Powieści 2009 - "Wroniec"

Moderatorzy: Shadowmage, Maeg

Powieści 2009 - "Wroniec"

Postautor: agrafek » wt 12.01.2010 9:10

Andrzej Zimniak w innym miejscu napisał tak:
"Co do dyskusji, w zeszłym roku rzeczywiście wyszło sporo interesujących książek, jak Wroniec, Żmija, Zadra2, PLO3 i inne - niektóre wzbudzające kontrowersje, jak zauważasz. Można zacząć szersze o nich dyskusje, które zachęcą do lektury, a także zastanowienia - byłoby to coś w rodzaju bitewnego harcownictwa, adresowanego do Elektorów, a także Jurorów. Mnie jednak takiej dyskusji zaczynać nie wypada, bo niejako wskazywałbym kandydatów - tak w każdym razie byłoby to interpretowane. Wam - jak najbardziej przystoi."

Ponieważ poczułem przynależność do "tych, którym przystoi", pozwalam sobie podjąć próbę rozpoczęcia dyskusji na temat powieści, które ukazały się w roku 2009, tym samym stając się pretendentami do Nagrody.
Zastanawiałem się od czego zacząć i doszedłem do wniosku, że istnieją dwie powieści, które na pewno zdążyło przeczytać stosunkowo wiele osób – „Wroniec” i trzecia część „Pana Lodowego Ogrodu”. Z tych dwu wybrałem „Wrońca”, jako że powieść ta zdążyła się dorobić miana kontrowersyjnej. Skąd te kontrowersje? Raz – za sprawą recenzji zamieszczonej w Rzeczpospolitej. Autorce tejże recenzji nie podobało się w „Wrońcu” zupełnie nic, łącznie z ilustracjami. Co więcej, nie oparła się chęci zażartowania i spytała „czemu ten „Wroniec” służy?”, które to pytanie wzburzyło część czytelników. Ale nie tylko recenzentka z Rzepy pozostała wobec „Wrońca” bezradna. Także miłośnicy fantastyki nie wiedzą za bardzo, co z tą książką zrobić – dają temu wyraz choćby w dyskusji nad „Wrońcem”, jaka miała miejsce na portalu Esensja. Niektórzy przebąkują, że się w Dukajowi we „Wrońcu” nie udało, bo jak na bajkę wszystko w tej powieści za ponure i mało bajkowe. Inni odpowiadają, że nie ma mowy o niepowodzeniu, bo to wcale nie bajka, a powieść używająca bajkowej stylistyki jedynie. Nawet oni jednak – przynajmniej sądząc po wypowiedziach na Esensji, nie są przekonani, czy w tej powieści udało się Dukajowi osiągnąć sukces literacko. Wszyscy dyskutanci byli przekonani, że powieść wzmacnia i dodaje jej wartości zakończenie – tyleż mocne, niepokojące, co niejednoznaczne. Tu się zgadzamy. Ja też, gdy przeczytałem ostatnie zdanie powiedziałem: „Aha! No, nareszcie!”. Bo przecież i ja gryzłem się trochę z „Wrońcem” i nadal się z nim trochę gryzę.
To oczywiście nie bajka. Więcej – to nawet nie jest powieść napisana – wbrew pozorom – w konwencji bajki. Dukaj jedynie zachował swoją metodę pisania totalnego. Tak jak w „Innych pieśniach” i „Lodzie” podporządkował koncepcji nie tylko konstrukcję świata, ale i język, jakim go opisał. W efekcie mamy niby to dziecięcy język teoretycznie umożliwiający nam postrzeganie świata oczami dziecka, pomagający nam dziwić się mu wspólnie z Adasiem. Choć chyba raczej nie o pomoc czytelnikowi chodziło Dukajowi, sądzę, że był on raczej skupiony na typowym dlań zatraceniu się w konstrukcji tekstu, oddaniu się projektowi bez zważania na ewentualne czytelnicze koszty. Patrząc w ten sposób byłby raczej „Wroniec” eksperymentem, czystą, formalną zabawą autora. Dukaja stać na taki zamysł i on – chyba jedyny wśród autorów fantastyki – może sobie pozwolić na jego wykonanie.
Trudno mi się natomiast zgodzić na inny pomysł wyrażony w przywoływanej już esensyjnej dyskusji – że stanowi „Wroniec” próbę zbudowania mitu wokół stanu wojennego; mitu, którego jakoby może brakować. Po pierwsze – nie brakuje. Stan wojenny wpisał się już w narodową polską mitologię, dorobił się i własnego, nieco ironicznego wątku. Przecież stan wojenny jest kolejną z naszych powstańczych odsłon, jeszcze jedną konstytutywną dla narodu bitwą/wojną. Jak nad wszystkimi nimi trwają nad stanem wojennym gorące spory, każdy zdaje się mieć własne zdanie, a prawda historyczna zaciera się w pamięci dyskutantów. Co poniekąd zabawne, ci, którzy chętnie dekonstruowaliby polską mitologię, odbrązawiając jej herosów, sami mają w mitologizowanie stanu wojennego wkład największy. Bo któż, jak nie oni buduje opowieść o herosie iście kosmicznym, tym, który uratował nas przed „jeszcze większym rozlewem krwi”, czyli samotnie wziął się za bary z cała naszą posępną polską kosmologią, zatrzymał przeznaczenie gnające nas od jednej krwawej łaźni do drugiej i – sam jeden! – skierował historię Polski na nowe tory. Mowa oczywiście o generale Jaruzelskim, postaci w wspomnianej mitologii samotnej i tragicznej, jak wszyscy prawdziwi herosi. Bo pamiętać trzeba, że mit to tyleż środowisko, w który żyjemy, co metajęzyk, który je opisuje – powieść może wejść w dyskusję z tym opisem i z czasem stać się częścią mitologicznych opowieści, nie jest jednak w stanie mitu konstruować, ani choćby zapoczątkować. „Wroniec” to nie „Iliada”, a nawet ona przecież funkcjonuje w micie dlatego, że zeń wyszła, nie zaś dlatego, że dała mu początek. Niemniej, zamysł, gdyby rzeczywiście taki Dukaj posiadał, byłby imponujący. Nie sądzę jednak, by tak było – nie dostrzegłem we „Wrońcu” prób budowania jakiejś kosmologii, to raczej zaduma nad jednostką wobec koszmaru wykoślawionego, ułomnego, ale czerpiącego w jakiś paradoksalny sposób z tej ułomności siłę systemu. Jest też trochę powieścią o dorastaniu, trochę o naszych wewnętrznych kosmosach, które budujemy sobie na podstawie niepełnych informacji, co gorsza przetwarzanych przez umysły obciążone swoistością, trochę i o sile słowa, póki dochowa ono wierność tej swoistości. Nie potrafię jednak dopatrzyć się w niej próby zbudowania mitu. Postacie występujące w powieści to nie symbole – one od symboli, zasiedziałych już w naszej kulturze i przekazach, wychodzą. Świat widziany jest oczami niby-dziecka i jego językiem nam przedstawiany, może stąd pewne figury, postacie i sytuacje wydają nam się mniej realistycznymi, bardziej symbolicznymi właśnie?
Warto wspomnieć w tym momencie o czymś z powieścią związanym, ale wychodzącym poza nią, nie wynikającym z niej wprost. Otóż pokazał „Wroniec”, że stan wojenny, zaciera się w naszej pamięci, wszak część osób – nie taka mała – miała problem z rozszyfrowaniem niektórych nazw w powieści! Mnie to zaskoczyło – tym bardziej, że kłopoty te spotkały ludzi mających więcej niż dwadzieścia lat. Ale nie tylko ja byłem zaskoczony, podczas naszego ostatniego spotkania, gdy o tym wspomniałem, aa3 zawołał: „Niemożliwe!”. Na szczęście w tym właśnie momencie wtrącił się inny z naszych rozmówców pytając: „a właśnie, co to były te enesy?”.
Napisał więc Dukaj powieść trudną po wielokroć. Nie dość, że przyjęta przezeń metoda wręcz uniemożliwiła niektórym, jak dowodzi recenzja z Rzeczpospolitej, zmierzenie się z „Wrońcem”, to jeszcze użyty w powieści język – jego metaforyka i zastosowane w nim neologizmy - utrudniają odbiór powieści ludziom, którzy sami stanu wojennego i w ogóle schyłkowego okresu PRL nie pamiętają, a bratanie się z historią nie należy do ich ulubionych rozrywek. Napisał powieść, która wciąż sprawia kłopot, która niektórym wydaje się wręcz wpadką autora. Inni, wierząc w Dukaja i odczytując „Wrońca” poprzez swoje ideały, pragnienia i obsesje, obciążają go bagażem politycznych uwikłań. Jeszcze inni próbują wytłumaczyć go wartościując – moim zdaniem – przesadnie. Być może ja z kolei krzywdzę powieść upatrując w niej przede wszystkim eksperymentu? Ale czy taki – niebagatelny przecież – eksperyment nie czyniłby już tej powieści wartościową?
agrafek
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 42
Rejestracja: pn 11.01.2010 9:43

Postautor: nosiwoda » pn 18.01.2010 9:42

Na każdym zebraniu jest tak, że ktoś musi zacząć jako pierwszy. No i funkcję tę przejął agrafek. Niestety, napisał posta tak mądrego, że wystraszył potencjalnych rozmówców. A na pewno wystraszył mnie, co niezbyt dobrze o mnie świadczy. Może teraz, gdy już Wstyd został przełamany, może pęknie Lód i posypią się posty?
This space-time continuum is ruled by Pa Gorg, Ma Gorg and Junior Gorg.
nosiwoda
Książę
Książę
 
Posty: 2607
Rejestracja: śr 18.10.2006 12:57
Lokalizacja: zewsząd

Postautor: Żerań » pn 18.01.2010 19:13

Ja bardzo chętnie podyskutuję o "Wrońcu", tym bardziej, że uważam go za jedną z najciekawszych powieści wydanych w 2009, ale chyba dopiero pod koniec miesiąca, jak już zejdzie mi parę cięższych egzaminów.
Obrazek

Jeśli trudno ci działać zgodnie z regułami gry i zamierzasz zrezygnować, zamiast rezygnowania - zmień reguły.
Żerań
Książę
Książę
 
Posty: 2121
Rejestracja: wt 15.08.2006 17:00


Wróć do O książkach

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości