Stare i nowe cRPG

Dyskusje związane z grami komputerowymi ze wskazaniem na gatunki RPG-podobne.

Moderatorzy: Wotan, Azirafal

Stare i nowe cRPG

Postautor: Wotan » pn 18.06.2007 22:41

Jestem wymagajacym graczem i nie jest latwo trafic w moje gusta. Jednak co roku wychodzi kilka tutulow, ktorym sie to udaje. Niestety z roku na rok obserwuje ze przemysl growy, ktory jest przemyslem czysto rozrywkowym, dostarcza mi coraz wiecej tandety i frustracji, a mniej rozrywki.

Pare przykladow (pozostane tu jedynie przy gatunku cRPG) starych gier, ktore mnie oczarowaly i spedzilem przy nich dluugie godziny.

Baldurs Gate
Baldurs Gate II
Fallouty
Gothic
Gothic II
Vampire Bloodlines

to kilka dosc juz starych tutolow (aczkolwiek nie starodawnych ala Eye of the Beholder ;-) ) ktore sa wrecz klasykami. Przy tych grach sie znakomicie bawilem i milo je wspominam. Wciagnely mnie bez reszty.

Ostatnio spedzam wiecej czasu na szukaniu gry ktora nie znudzi mi sie w 15 minut, niz na samym graniu. Wydaje sie, ze tworcy jedynie rozwijaja sie graficzno/efekciarsko, ale tresci i innowacji wcale a wcale.
Poza wymienionymi tytulami bylo juz tylko gorzej, wezmy np ubiegly rok. Ukazaly sie naprawde duze tytuly :
Neverwinter Nights 2 - fabula nudna i bezsensowna jak flaki z olejem
Oblivion - ladny, ale ten sam klopot co z Morrowindem, blakamy sie po ogromnym swiecie pelnym robotow - npctow, mimo dwoch dodatkow, ta gra jest naprawde nudna. Jest ladna, ale brak tu jakiegos konkretnego scenariusza ktory wykraczalby po lazeniem bez sensu i wybijaniem potworow.
Gothic 3 - ha tu dosc smiesznie - odpalilem gre na moim za wolnym pececie i odkrylem ze wyglada 10 razy gorzej niz gothic 2... bo trzeba bylo wszystkie detale obnizyc, i dzieki temu glowny bohater wyglada jak kartofel. Gothic mial zawsze swietny klimat, ale mial kilka wad - np system walki. Tworcy nie dosc ze go nie poprawili, to nawet go nieco pogorszyli z niewiadomych przyczyn. To ze grafika jest gorsza niz w gothicu 2 wydanym dwa/trzy lata temu to juz wola o pomste do nieba. Swiat jest o wiele wiekszy, ale przez to wydaje sie pusty. W gothicu zawsze podobala mi sie dbalosc o szczegoly, malo takich gier w ktorych krajobraz i swiat jest stworzony z takim dopracowaniem. Gothic 3 sprawia wrazenie jakby byl budowany w pospiechu, zeby tylko zapelnic obszar mapy.

Gdy sie patrzy na fabule tych gier, i np na to co bylo w Bloodlines to rece opadaja... niech mi ktos poda tytul jakiejs gry z polotem, bo nie dam rady wiecej.

Zainstalowalem Jade Empire produkcji bioware. RPG osadzony w chinach o sztukach walki - swietnie pomyslalem. Po 5ciu minutach okazalo sie ze caly system walki to bezmyslnie klikanie lewym i prawym przyciskiem myszy... tyle. Gra wyleciala z dysku po 15 kolejnych minutach spedzonych na nudnych dialogach z npcami...

Zainstalowalem - KOTOR 2 - bo pierwsza czesc byla naprawde dobra i okazalo sie ze druga jest genialna, najlepsza gra w swiecie starwars w jaka gralem gdyby nie maly szczegol. Wydawca popedzal tak studio developerskie zeby wywalic gre na rynek, ze studio musialo wyciac 1/3 scen i questow. Wiec tak gra ma rece i nogi mniej wiecej przez polowe czasu, a potem nastepuje masa nielogicznych rzeczy, a zakonczenie wola o pomste do nieba. Kotor 2 to gra niekompletna i wielka szkoda.

Wynalazki typu Dungeon Siege - nuuuuuuudaaaa

Fable - ktory mial sie odznaczac schematem od zera do bohatera i wyborem miedzy dobrem a zlem, w rezultacie mamy infantylna gierke z malutkim swiatem, ktora da sie skonczyc w 10 godzin.

chyba jedyne co nie zawiodlo to wspanialy Suikoden V na Ps2, ale to nie jest rpg, bo tu nie mozna mowic o mozliwosci wyboru, wszystko jest 100% liniowe, wiec moim zdaniem to jest przygodowo strategiczna gra w japonskim stylu.

Pomijam tu gry MMORPG, bo po prostu w nie nie gram. Wole zabawe na singla. W singlu widze ogromny zastoj, studia developerskie wydaja sie byc bez polotu, tudziez wydawane sa same gnioty, ktore co prawda wygladaja ladne, ale zabijaja nuda i schematycznoscia.
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Jander » wt 19.06.2007 0:08

W większości się zgadzam, zwłaszcza co do nudy, choć Fallouty mnie nie wciągnęły.
Suikoden V to jak najbardziej odgrywanie roli, tylko że bardziej narzuconej, niż w przypadku cRPG. Możliwości samowolki są najczęściej wprowadzane kosztem fabuły. W tym przypadku masz genialną fabułę i rozbudowanie w kilku kwestiach. Ale całego świata nie przejdziesz - taka natura jrpg, że nie można pozwolić graczowi na swawolę. Wciągasz go w wydarzenia tak, by nawet o tym nie myślał.
pozdrawiam
Awatar użytkownika
Jander
Czujnik ;-)
Czujnik ;-)
 
Posty: 1765
Rejestracja: sob 09.11.2002 23:07
Lokalizacja: Wrocław / Mysłowice

Postautor: Hifidelic » śr 20.06.2007 17:51

Wotanie, w całej rozciągłości zgadzam się z Twoim postem. Na pocieszenie powiem, że wychodzi Fallout 3 - pokładam w nim wielkie nadzieje. Dodatkowo polecam coś spoza cRPG - np civa z Warlords (a zaraz wyjdzie "beyond the sword"), remake ufo, Space Rangers 2, albo Stalkera z modami.
No i zawsze możesz przejść po raz enty baldursa albo icewind dale 1 :)
Pzdr
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Wotan » śr 20.06.2007 18:47

Icewind dale 1 byl dosc cienki - masa hack and slashowania malo scenariusza. Byl troche podobny do porazki stulecia - Lionheart, ktory zaczynal sie genialnie by po 20% skonczonej gry zamienic sie w mlocke z potworami i zero scenariusza.

Co do Fallouta 3 jestem troche sceptyczy bo ludzie odpwiedzialni za jedynke (i miedzy innymi ci sami ludzie stworzyli bloodlines) nie biora udzialu w tej produkcji. A Bethesda jest znana z pojsciem w ilosc a nie jakos, wiec to co moze sie ukazac to Fallout z ogromna iloscia pustyni i miast do odwiedzenia, natomiast z zerowa iloscia jakiegokolwiek sensu.
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: RaF » śr 20.06.2007 19:30

Jęczenia starego pryka ciąg dalszy, co?
Nie żeby w moim przypadku było inaczej ;)

W zasadzie trudno mi wskazać, co tak naprawdę do większości obecnie wydawanych gier mnie zraża. Niby kiedyś gry były równie infantylne jak dzisiaj, ale zwykłe pierdu-pierdu sprzed 10-20 lat dostarczało mi (i do dziś dostarcza) o wiele więcej frajdy, niż najnowsze superprodukcje. Być może o rozmach poniekąd chodzi - poczucie obcowania z wielkobudżetową produkcją budowaną z klocków (bo do tego się de facto sprowadza dziś tworzenie gier) nie sprzyja osiągnięciu poczucia pewnej intymności, która jak dla mnie jest niezbędna do wczucia się w klimat gry.

Pomijając już to, że większości współczesnych gier nie udźwignie mój skromny komputerek - a już na pewno nie z tymi detalami, które mają świadczyć o jakości produkcji.

Inna sprawa, że twórcom totalnie brakuje pomysłów. Wszystko zawsze sprowadza się do uratowania kogośtam/czegośtam (najczęściej świata) po wycięciu hordy potworów. Nuda.

No i klimat, który trudno osiągnąć, kiedy wirtualny świat zapełniają postaci zachowujące się niczym mieszkańcy Ulicy Sezamkowej.

Ja osobiście wróciłem niedawno do BG, który mimo wszystko rozpoczął jednak pewien trend (dziś już przygasły). Było fajnie, nawet mimo topornej grafiki, która przynajmniej dobrze działała i nie cięła się, a ja nie musiałem się męczyć z żadną kamerą ani podobnym ustrojstwem. Dlatego można było skupić się na samej rozgrywce, nie spiesząc się, za to bawiąc się w zwiedzanie świata (wcale rozległego) dającego bardzo duży stopień swobody (w tym względzie BG2 był krokiem wstecz). I mimo że grać należało wyłącznie praworządnym dobrym krasnoludem-wojownikiem-przygłupem ubranym w pełną zbroję płytową +1, hełm Baldurana, pałasz Drizzta +5 i inne rupiecie Jedynej Prawidłowej Drogi Rozwoju Postaci, a fabuła była niezbyt wysokich lotów (choć przynajmniej nie musiałeś uratować świata, a tylko rozprawić się z upierdliwym rodzeństwem), to jednak kupy frajdy mi dostarczyła.

BG2 natomiast nie spodobał mi się z kilku powodów. Jednym jest zmniejszenie (w mojej subiektywnej ocenie) swobody gracza przy przemierzaniu świata: na początek przejść trzeba przeraźliwie nudny epizod z lochami Irenicusa (który mnie z miejsca odrzucił), potem parę godzin pobuszować po Athkatli, żeby ktoś raczył ci w ogóle zaznaczyć miejsca na mapie, do których możesz się udać... Fuj, ohyda. Innym powodem jest to, że w tak <sarkazm_mode on>zagmatwanej<sarkazm_mode off> fabule wyraźnie uwidaczniają się mankamenty prozy typu FR, którą był potężnie inspirowany, oraz braki w konstrukcji samego świata. Głupie dialogi, głupie intrygi, głupie wybory - głupota na głupocie i głupotą pogania. Interakcje między postaciami są jeszcze gorsze niż w brazylijskich telenowelach, a w 80% przypadków proponowane przez scenarzystów opcje dialogowe po prostu nijak mi nie pasowały do charakteru postaci, którą prowadziłem.

Widać zbyt jestem wyczulony na szczegóły.

Po BG2 miałem też epizod z Trąbalem, który granice patosu przesunął na niedoścignione wyżyny, ale z drugiej strony nie próbował zbyt usilnie przekonać mnie, że jest czymś więcej niż masową wycinanką - i to mu się chwali.

Z gier opartych na Infinity Engine, oprócz BG części pierwszej, podobały mi się zasadniczo jeszcze dwie: Planescape oraz Icewind Dale (jedynka). Obie porwały mnie klimatem: Planescape mrocznym i pokręconym, IWD baśniowym i onirycznym. Fakt: IWD to wycinanka nie aspirująca do bardziej zaszczytnego miana, dająca się przejść w kilkanaście godzin, ale, jeśli o mnie chodzi, to urzekająca i na swój sposób... przytulna (akcja dzieje się w zapomnianych przez bogów krainach na krańcu świata, nikogo nie obchodzi żadna globalna chwała, wszystko dechami zabite - i tyle).

P:T to natomiast jedna z moich ulubionych gier w ogóle - główna w tym zasługa klimatu, ale też z ciekawym i dobrze poprowadzonym scenariuszem i bardzo dużą ilością dialogów - wyrzynanie schodzi na dalszy plan, a akcja to przede wszystkim odkrywanie historii. Cała fabuła kręci się wokół głównego bohatera, który nie szuka sposobności do uratowania świata, a jest jedynie trybem w wielkiej machinie, szukającym swojej przeszłości.

Poza tym, cóż... Ostatnio pogrywałem sobie w stareńkiego 'Betrayal at Krondor', który swego czasu dostarczył mi masy radochy - nadal jare :)
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Alganothorn » czw 21.06.2007 14:24

Jak dla mnie różnica między 'starymi' grami, a tymi 'świeżynkami' polega na tym, że wymagały innej karty graficznej - te stare wymagały o niebo więcej od mojej mózgownicy, te nowe ją wyręczają...
kiedyś gapiłem się w monitor i gdzieś, w gąszczu pikseli o 256 kolorach rozpoznawałem drzewa (albo może brudne skały), miecze (ok - broń białą, nie szło rozpoznać jaką), przeciwników (ale dopóki ich nie podpisano nie wiadomo było z kim walczysz, o ile nie miał charakterystycznego koloru), teraz wszystko mam podawane na tacy: pełna paleta kolorów, powalająca rozdzielczość, płynne animacje;
tyle tylko, że kiedyś to radiatory w czaszce się przegrzewały, kiedy wyobrażałem sobie z kim walczę, gdzie walczę, którędy idę i jaką to broń posiadam i, powiem szczerze, równie dobrej grafiki nie ma żaden komp
;-)
poza tym, kiedy nad grafiką pracowała głowa, to i klimat w dużej mierze też tu powstawał - teraz to wszystko niby znajdziemy w grze, ale jakoś to już nie to...
jakby na to nie patrzeć, jestem też nieco, hmmm, starszy, gier w swoim życiu widziałem wiele i jakoś poprzeczka jest znacznie wyżej, niż kiedy instalowałem kolejnymi dyskietkami 'UFO: Enemy Unknkown';
po kolejne, z perspektywy czasu szereg rzeczy najzwyczajniej w świecie idealizujemy, kojarzy nam się z, na ogół przynajmniej, milszym i bardziej beztroskim okresem życia...
tak, 'teraz już nie robią takich gier jak kiedyś' to zdanie pod którym i ja się mogę podpisać; jestem nietypowym graczem, nie kręci mnie grafika (ma być czytelnie - wolę być w stanie rozróżniać co sie dzieje), kręci mnie klimat, uwielbiam strategie, ale turowe (gdzie mogę grać przez cały rok jedną kampanię po 15 minut co drugi dzień, bo inaczej nie mam czasu), lubię cRPG, ale muszą mi 'te tury' dać;
w jakie cRPG grałem z przyjemnością?
w jedną sztukę, w Fallouta (obie części + Tactics); owszem, może kiedyś się skuszę na BG, ale jakoś nie ciągnęło mnie zbytnio (a może fakt, że The Operational Art of War wyszło w podobnym czasie zadecydowało, że skupiłem się na czymś innym ;-) ), co jakiś czas wracam do cudownego świata postnuklearnego i delektuję się tymi samymi smaczkami, detalikami, poczuciem humoru, słowem: klimatem;
to, co jeszcze co jakiś czas wraca, to Disciples w różnych wydaniach, ale to nie to samo; od jakiegoś roku na lotniskach gram w Warlords IV, ale gram z czystej nudy, a nie przyjemności i kampania potrwa jeszcze przynajmniej kilkanaście moich wylotów i powrotów (może się skróci ten czas: Okęcie jest tak przeładowane, że samoloty czekają nawet po kilka godzin, zanim dostana zgodę na wylot do Warszawy);
nie jest dobrze, ale na szczęście w różnych zakamarkach dysku wypoczywają 'stare, ale jare' tytuły, a jak pojawi się coś porywającego na rynku, to rekomendacja zaufanej osoby może sprawić, że zagram w coś innego - sam nie testuję nowości: szkoda mi na to czasu, w 19 przypadkach na 20 nie są warte nawet 15 minut czasu
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Hifidelic » czw 21.06.2007 18:49

Nie wiem jak mogłem zapomnieć o P:T!!! Genialne.
Xcom jest nadal jary; to jest po prostu genialny pomysł.

Myślę, że dużo racji jest w tym co powiedział Algi o przegrzewaniu radiatorów w bańce. Do tej pory najlepiej bawię się grami, gdzie 2/3 klimatu dzieją się w mojej głowie... M. in. do takich należy civ i Panzer G2.

A Fallout... Kiedy grałem w jedynkę, to było jak objawienie. Nie mogłem po prostu uwierzyć, że ktoś zrobił TAKĄ grę...
Teraz nie mogę uwierzyć, że nikomu nie chce się już TAKICH gier robić.

Obiecujecie sobie coś po Wiedźminie?
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: RaF » czw 21.06.2007 19:13

Wiedźmin... Jak dla mnie zapowiada się kolejna gra do włączenia i odłożenia na półkę. Szczególnie że duży nacisk położono na elmenty stricte zręcznościowe, a te mi przeszkadzają grać w cRPG-i, bo zamiast się skupić na klimacie, fabule i rozwoju postaci, muszę palce odbijać sobie na klawiaturze i kląć na kamerę, która nigdy nie ustawia się tak, jak ja chcę.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Wotan » czw 21.06.2007 22:43

Planescape Torment - trudno uwierzyc ale nigdy w nia nie gralem :D

Ale nic straconego - wlasnie lezy u mnie na dysku i gram od paru godzin. Co za pokrecona gra:-) ale podoba mi sie i co najwazniejsze- jest grywalna! W sensie byle poruszenie mysza nie powoduje czkawki mojej karty graficznej. Wszystko chodzi ladnie i plynnie!
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Jander » czw 21.06.2007 22:59

Mnie jednak w pewnym momencie w P:T dobiła ilość dialogów. W takich sprawach wolę spędzić czas przy książce. Ale wartości grze nie odbieram.
Awatar użytkownika
Jander
Czujnik ;-)
Czujnik ;-)
 
Posty: 1765
Rejestracja: sob 09.11.2002 23:07
Lokalizacja: Wrocław / Mysłowice

Postautor: Hifidelic » pt 22.06.2007 14:14

Wotek: O tak, jest grywalna i wykręci Cię ostro... Masz może polską wersję? Dubbing był rewelacyjny, zwłaszcza Talar i Kamiński.
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Lord Turkey » pt 22.06.2007 23:10

Ostatnio chciałem nadrobic zaległości i także odpaliłem Tormenta - w końcu klasyk i trzeba coś niecoś o nim wiedziec. Myślałem, że największą barierą będzie grafika, lecz nie jest tak źle - grę da się strawic. A pod innymi względami jest rewelacyjnie! Dialogi, rozbudowana fabuła i kreacja postaci na bardzo wysokim poziomie.

Gdyby nie świeżo nabyty GW to pewnie bym się od tej gry nie oderwał. Ale tak... :wink:
Obrazek
Krzysztof Kozłowski
Lord Turkey
Książę
Książę
 
Posty: 2960
Rejestracja: sob 15.02.2003 12:41
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: bejzkik » pn 09.07.2007 11:44

mysle ze po prostu wydoroslales i pewne rzeczy przestaja cie bawic. ja skonczylem fallouta jedynke kiedy mialem dwadziescia lat, schylkowy wiek na lykanie wszystkiego co sie pojawi na rynku a po falloucie 2 z grami mialem tak naprawde epizodyczne kontakty. po prostu zaczalem oczekiwac od gier czegos wiecej
zyjemy w czasach kiedy zrecznosciowki (rts) nazywane sa strategiami a fpsy epregami wiec nie ma sie co dziwic


a co do fallouta trojki to siedzac na ichnim forum czytam jak to mlodziez chce zeby to byly rts (czy crts czy pies go wie jaki rts) bo oni sie nudza przy rozrywkach turowych. mnie na mysl przychodzi tylko "spie%$#ac" co doitnie swiadczy ze jestem juz stary :)
bejzkik
Książę
Książę
 
Posty: 2343
Rejestracja: sob 10.05.2003 11:27
Lokalizacja: sosnowiec/krakow

Postautor: Jakub Cieślak » pn 09.07.2007 17:20

Bo im to się pewnie fallout kojarzy z fallout tactics. Nigdy nie odpaliłem tej gry. A ja próbuję odsmażać Baldura ponownie, ale znowu załamałem się nad tym całym ogromem questów. Trzeba mieć megapamięć i ogólnie orientować się który quest się robi, który warto zrobić, który już zrobiony i kto z kim miał pogadać, żeby danego questa robić...
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Wotan » pn 09.07.2007 17:31

co do ogromu questow... Gothic 3 cie nimi bombarduje na kazdym kroku. I nawet niektorych nie sposob spamietac, bo dziennik bohatera w ktorym questy sa zapisane to jakas pomylka...

mimo to wiekszosc jest dosc podobna do siebie - typu, idz gdziestam i przynies mi to, albo zabij potwora tu i tu,
mimo to gra jest grywalna - wciaga.
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Hifidelic » czw 19.07.2007 19:02

mysle ze po prostu wydoroslales i pewne rzeczy przestaja cie bawic. ja skonczylem fallouta jedynke kiedy mialem dwadziescia lat, schylkowy wiek na lykanie wszystkiego co sie pojawi na rynku a po falloucie 2 z grami mialem tak naprawde epizodyczne kontakty. po prostu zaczalem oczekiwac od gier czegos wiecej
zyjemy w czasach kiedy zrecznosciowki (rts) nazywane sa strategiami a fpsy epregami wiec nie ma sie co dziwic


a co do fallouta trojki to siedzac na ichnim forum czytam jak to mlodziez chce zeby to byly rts (czy crts czy pies go wie jaki rts) bo oni sie nudza przy rozrywkach turowych. mnie na mysl przychodzi tylko "spie%$#ac" co doitnie swiadczy ze jestem juz stary Smile


Choć zgadzanie się z Tobą sprawia mi fizyczną przykrość, pomiocie szatana, to muszę przyznać, że niestety (x2) masz całkowitą rację!
Choć z drugiej strony grafika wygląda przepięknie. Mam nadzieję, że to nie będzie po prostu oblivion z postnuklearną oprawą...

Ps. przepraszam za ot, ale bezpośrednio nie gadam z tym człowiekiem (jeśli można go określić tak godnym mianem) OT.: Jednak wysiadamy w Sosnowcu, a katowicki dworzec zwiedzałem niedawno (mamy tam oddział :) ) ponoć mają tam wypuszczać bakterie, któe będą żywić się smrodem :D
(Jeszcze zadzwonię, o której będziemy)
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Glaeken » ndz 23.09.2007 15:01

Dodam swoja skromna opinie na ten temat...

W chwili obecnej trudno wymyslec cos nowego, wiec tworcy wypuszczaja kolejne gry-klony oparte na starych dobrze sprawdzonych pomyslach typu BG czy Fallouty przescigajac sie w rozw. graficznych, z tym ze niestety kosztem grywalnosci. Coraz lepsze karty graficzne, coraz bardziej szczegolowa grafika... ale i co z tego ? A ja niestety, naleze do tych starych zgredow ktorzy wola engine Infinity + rzut ezometryczny kosztem widowiskowej i nipotrzebnej grafiki ale za to z wciagajaca fabula i mnostwem zaskakujacyh i ciekawych pomyslow. Dobre gry cRPG skonczyly sie dla mnie w 2002 - gdy wyszla ostatnia gra oparta na engine Infinity - IWD 2.
Glaeken
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 56
Rejestracja: ndz 23.09.2007 13:33

Postautor: RaF » pn 24.09.2007 0:43

Znaczy mnie nawet nie chodziłoby o jakieś mistrzowsko oryginalne pomysły; chciałbym jedynie porządnej fabuły i porządnego trybu rozwoju postaci - poniekąd Arcanum pod obie te rzeczy podchodziło, ale jakoś na dłuższą metę nie udało mi się do niego przekonać.

Ja nie muszę mieć królestwa do ratowania czy świata do zbawienia - równie dobrze mogę prowadzić wieśniaka, którego życiową misją jest wybijanie szczurów po siołach. Chciałbym jedynie mieć możliwość jak największego pola manewru, jeśli chodzi o prowadzenie postaci - statystyki, atrybuty i insze ekwipunki którymi można żonglować to jedno, ale możliwość prowadzenia sensownych interakcji ze światem to rzecz zupełnie inna - i niestety nader często przyprawiająca o zawód.

Trochę o czym innym: Świątynia Pierwotnego Zła (robiona rzekomo przez fanów dla fanów) miała potencjał na całkiem wdzięczną - i klimatyczną! - rozgrywkę - niestety zmarnowany.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Wotan » pn 24.09.2007 9:52

co do Wiedzmaka - czytalem pierwsze recenzje i musze przyznac ze czekam... jest nadzieja, ze jeszcze przyjdzie nam sie pobawic w jakas inteligentna rozgrywke!

Gothic 3 skonczylem - ladny, klimat ma, muzyka piekna, ale scenariuszowo powiela ten sam schemat caly czas i swiat jakby sie zrobil troche martwy/bezduszny w stylu gier bethesdy... pod tym wzgledem Gothic 1 i 2 byly o wiele lepsze.

Mam sprzet ktory pociagnie Obliviona, ale zastanawiam sie czy warto? Bo z tego co slyszalem mamy podobna sytuacje jak z Morrowindem, swiat ogromny, ale papierowy. Moze pogram chwile dla widoczkow i muzyki.
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Jakub Cieślak » pn 24.09.2007 17:51

Na Wiedźmaka to i ja ostrzę swoje kły. Ciekawym strony muzycznej tego przedsięwzięcia. Czym nas uraczą polscy twórcy...
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Wolf » czw 18.10.2007 5:35

RaF pisze:Znaczy mnie nawet nie chodziłoby o jakieś mistrzowsko oryginalne pomysły; chciałbym jedynie porządnej fabuły i porządnego trybu rozwoju postaci


Muszę Cię zmartwić. Jakiś czas temu (chyba ok. 1,5 miesiąca wstecz) czytałem fragment wywiadu (gram.pl, dział - newsy) z jednym z przedstawicieli przemysłu growego. Nie wiem, kto tam jest szyszką a kto nie, w każdym razie we wstępie przedstawiono go jako jednego z tych wielkich. Wypowiadał się na temat kilku różnych rzeczy, m.in. cRPG. Stwierdził, że teraz gry będą miały dużo prostszą fabułę i będą do ukończenia w czasie dużo krótszym niż 30-40h.
Bo "gracz się znudzi".

Nóż się w kieszeni otwiera...

Cóż. To ja już wolę wrócić po raz xx do BG II (co też wczoraj właśnie uczyniłem). Zobaczę, czy pamiętam jeszcze jak się prowadziło romans z Viconią ;)
==Darksong Knight in service of the Lady Silverhair, Eilistraee==
Awatar użytkownika
Wolf
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 22
Rejestracja: pn 22.03.2004 8:22
Lokalizacja: SCVN-2812 USS Saratoga - 127th squadron

Postautor: Glaeken » ndz 30.12.2007 22:17

Glaeken pisze:Dodam swoja skromna opinie na ten temat...

W chwili obecnej trudno wymyslec cos nowego, wiec tworcy wypuszczaja kolejne gry-klony oparte na starych dobrze sprawdzonych pomyslach typu BG czy Fallouty przescigajac sie w rozw. graficznych, z tym ze niestety kosztem grywalnosci. Coraz lepsze karty graficzne, coraz bardziej szczegolowa grafika... ale i co z tego ? A ja niestety, naleze do tych starych zgredow ktorzy wola engine Infinity + rzut ezometryczny kosztem widowiskowej i nipotrzebnej grafiki ale za to z wciagajaca fabula i mnostwem zaskakujacyh i ciekawych pomyslow. Dobre gry cRPG skonczyly sie dla mnie w 2002 - gdy wyszla ostatnia gra oparta na engine Infinity - IWD 2.

Musze zweryfikowac swoja opinie na temat obecnie wychodzacych gier crpg. Kilka lat musialem czekac az na rynku pojawi sie na tyle interesujaca gra crpg abym mogl powiedzec o niej ze jest bardzo dobra, no i doczekałem sie. A powstala ona tuz pod moim nosem... mowa rzecz jasna o rodzimym "Wiedzminie" :) Mysle, ze warto odnowic ten watek chociazby po to aby podyskutowac dokad zmierza ten gatunek i czy Wiedzmin bedzie mial na to wplyw (a powinien !).
Glaeken
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 56
Rejestracja: ndz 23.09.2007 13:33

Postautor: Wotan » pt 06.06.2008 23:04

Dodam jeszcze, ze dzis stwierdzilem - Polak potrafi! A na pewno potrafi robic dobre cRPG. Niemalze rownoczesnie z wspomnianym Wiedzminem, ukazala sie gra Two Worlds i mimo, ze spodziewalem sie porazki - gra jest udana!

Jest to typowy hack and slash w swiecie 3d, ktory grafika przypomina Obliviona, ale na szczescie na tym podobienstwa sie koncza. Fabula jest sensowna, na poczatku troche nie wiadomo o co w tym wszystkim biega, napotkani wiesniacy recytuja imiona i nazwy, ktore nic dla nas nie znacza. Ale z czasem wszystko zaczyna ukladac sie w jakis konkretny swiat, z polityka i walczacymi z soba frakcjami. Nasz bohater jednak - prosty najemnik ma inny problem, bo jakies zbiry porwaly mu siostre i musi ja odnalezc. Scenariusz ma wiec sens! Swiat jest rozbudowany i bogaty, nie jest kompletnie dennym Oblivionem i powiedzialbym nawet ze spokojnie mozna gre przyrownac do Gothica 3.

Gra nie oczarowala mnie jak Wiedzmin, ale jest to kawal solidnej rozrywki w starym hack and slashowym stylu. Jest jednak kilka ale:
- trzeba instalowac patche przynajmniej do 1.4, bo inaczej jest mnostwo bugow i wiele elementow gry jak np jazda konna jest frustrujaca.
- gra wydaje sie byc nieco malo zbalansowana - poczatek bardzo trudny i wymagajacy, wlasciwie poza ciaglym ginieciem z rak bandytow, moja postac niewiele robila. Potem sytuacja zupelnie sie zmienia i mniej wiecej w polowie gry mozna stworzyc killera, ktory ostatniego bossa wszystkich bossow potrafi zabic jednym pierdnieciem.
- niektore umiejetnosci sa zupelnie nieprzydatne, tak jakby autorzy chcieli na sile wcisnac w gre wiecej - np mozemy rozwinac umiejetnosc zrzucania wrogow z koni halabarda lub wlocznia, ale w calej grze nie ma ani jednego przeciwnika na koniu - nasz bohater jako jedyny na calym swiecie korzysta z tego srodka transportu. Wyglada na to ze gra zostala wydana w pospiechu i wielu rzeczy zabraklo w koncowej wersji. Sporo z nich naprawiaja patche ale nie wszystko.

No i wlasciwie tyle - ogolnie polecam, bo gra jest jakims tam powiewem swierzosci, moze niezbyt oryginalna (swiat fantasy, wojna ludzi z orkami itd), ale mimo wszystko bardzo wciaga i jest grywalna i to sie liczy!

Oczekuje z niecierpliwoscia sequela Two Worlds.
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Lord Turkey » sob 07.06.2008 7:15

Krótka recenzja Wotana zachęciła mnie do tego, by trochę o grze poczytać. Okazuje się, że zostanie dołączona wraz z patchem do wersji 1.6 do lipcowego numeru Komputer Świat Gry (niecałe 7 zł). Chyba więc warto skorzystać i samemu się przekonać - ja pewnie się skuszę :wink:

Wotan - przeczytałem o jakimś dodatku do Two Worlds, grałeś? Wnosi coś ciekawego do gry?
Obrazek
Krzysztof Kozłowski
Lord Turkey
Książę
Książę
 
Posty: 2960
Rejestracja: sob 15.02.2003 12:41
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Wotan » ndz 08.06.2008 12:55

z tego co wiem dodatek jest tylko do multiplayerowej czesci gry, a ja sie multiplayera nie tykam z zasady ;-)

co do ceny 7zl za ta gre to jest to niesamowita okazja - Two Worlds dostarcza wiele, wiele godzin rozrywki.

Czekam na sequel - Two Worlds Temptations, ktory ma sie ukazac pod koniec tego roku.
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Wotan » czw 17.07.2008 21:36

Mass Effect

Nie jest tak tragicznie, jakby sie moglo wydawac. Po swietnym wiedzminie, bardzo dobrym Two Worlds mamy cos, co nie zdarza sie codziennie - mianowicie znakomita space opere rpg - Mass Effect. Troche przypomina mi KOTOR i KOTOR II poniewaz jest w niej sporo zaleznosci pomiedzy postaciami z druzyny, podobny system rozwoju postaci itd. Z ta roznica, ze walki w MASS EFFECT to pelen akcji shooter z widokiem z pierwszej osoby (no prawie). Ale Po kolei. Myslalem, ze scenariusz bedzie klapa bo oto nasz dzielny weteran kapitan Shepard ma uratowac galaktyke przed dawno zapomniana rasa maszyn z matrixa o nazwie Reapers, ktora ma przyjsc i wyciac wszystkich w pien bez powodu. Tak myslalem, ale okazuje sie, ze scenariusz jest calkiem zgrabny, pelen zwrotow akcji, zagadek do rozwiazania, zrealizowany z kinowym rozmachem. Fajnie sie w to gra. Minusem sa misje poboczne na roznych planetach, poniewaz wygladaja tak samo - lecimy do systemu, skanujemy wszystkie planety, ladujemy na jednej i za pomoca czolgu terenowego Mako jedziemy sobie przez teren pokryty skalami az natrafimy na bunkier w ktorym trzeba wszystkich wystrzelac i mission complete - niestety ten scenariusz powtarza sie mnostwo razy. Wydaje sie, ze autorzy chcieli po prostu wypchac dziury w grze i nie mieli czasu na wypelnienie tych planet np roznymi miastami. No ale kazda gra ma wady, ja przy mass effect bawilem sie doskonale, wciaga na dlugie godziny i mimo powtarzalnosci wielku akcji autorzy stworzyli spojny i konkretny swiat sci-fi i jezeli wydziej sequel Mass Effect to ja chetnie do tego swiata powroce.
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: RaF » wt 19.08.2008 9:26

Też sobie zapuściłem ME. Jest to w ogóle pierwsza gra od dłuższego czasu, w którą zdarzyło mi się grać na poważnie. Muszę przyznać, że również dobrze się przy niej bawiłem, choć nie brakowało też zgrzytów. Fabuła rewelacyjna nie jest, ale też przynajmniej nie sączy się z niej nachalny debilizm, jak przy takich np. Wrotach Baldura. Jest sporo zwrotów akcji i galaktyczna tajemnica do rozwikłania, choć potężnej jej części można się domyślić już w połowie gry. Mimo wszystko miło się ją odkrywa. Poziom scenariusza drastycznie obniża się pod koniec; ostatni epizod rżałem jak obłąkany, choć autorom chyba o wywołanie wesołości u gracza nie chodziło. W finale będzie okazja do, jak to określono, rozwiązania niemożliwej sytuacji - tylko że kiedy ją rozwiązałem, od razu tego pożałowałem, a potem nabiłem sobie guza, kiedy, załamany, uderzyłem blat biurka.

Z początku nie byłem przekonany do tego połączenia RPG-a i quasitaktycznej strzelaniny TPP, ale ostatecznie własnoręczne rozwalanie przeciwników okazało się całkiem przyjemne. Przydałoby się wprawdzie, żeby towarzysze z oddziału nie rąbali mi z tyłu w plecy, próbując trafić wroga, albo żeby korzystali z tej broni, której każę im używać, a nie arbitralnie przełączali się na naładowaną wybuchowymi pociskami giwerę i używali jej w ciasnych pomieszczeniach... Rzeczy irytujących jest zresztą cała masa. Najgorsze jest chyba jeżdżenie Mako po górzystym terenie, bo ten pojazd swoim zachowaniem przypomina kauczukową piłkę i wydaje się odbijać w zupełnie losowych kierunkach; dojechanie nim do miejsca, gdzie twórcy raczyli łaskawie umieścić jakieś dobra, potrafi wywołać ostre ataki kurwicy. Już nie wspominając o długich i monotonnych przejazdach przez jałową okolicę, które można by postrzegać jako szczegół przydający klimatu, gdyby go rzeczywiście przydawał. Nie ma jednak rady, trzeba położyć coś ciężkiego na klawiszu 'W' (bo o żadnym autoporuszaniu nikt nie pomyślał) i iść zrobić sobie herbatę - i liczyć, że w międzyczasie nasz Mako nie najedzie na jakiś 15-centymetrowy próg i nie dachuje. Podobnie długie i monotonne oczekiwanie ma miejsce przy korzystaniu z wind - szczególnie w Cytadeli. Podczas jazdy włączają się co prawda wiadomości z głośników, członkowie oddziału też czasem prowadzą jakieś pogawędki, ale dłużyzna pozostaje dłużyzną. Nie podoba mi się też sposób prowadzenia dialogów. Z menu dialogowego wybieramy nie tyle wypowiedzi postaci, co raczej ton czy temat. O ile w przypadku tematu jest ok, ton potrafi potężnie odbiegać od tego, który się wybrało. W rezultacie wyborów dokonuje się po części na ślepo.

Ogółem jednak grało się przyjemnie, kilka dni rozrywki zapewnione, a do samego świata też chętnie powrócę w kolejnych częściach (teoretycznie to ma być trylogia, choć pewnie skończy się na całej serii).
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Wotan » pt 31.10.2008 13:24

a dzis mialabyc premiera fallouta 3 i co ? bylem w Empiku, bylem w Saturnie, na polkach sklepowych pustki jak za komuny :-)

Chyba premiera odbyla sie w magazynie Cenegi w pipidowku gdzies.

No oczekuje Fallouta 3 przyznam sie bez bicia, choc pierwsze filmiki wywolaly we mnie odruchy wymiotne (zamienili go na fpp!!!!) no ale damy szanse. Poki co uwazam ze w swojej historii Bethesda nie zrobila ani jednej dobrej gry. Jej produkcje sa zawsze z wielkim rozmachem, graficznym wypasem, ale jesli chodzi o tresc to pustka, nuda i żenada!

Mam nadzieje ze tym razem im cos wyjdzie...
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Glaeken » pt 31.10.2008 19:10

Wotan pisze:a dzis mialabyc premiera fallouta 3 i co ? bylem w Empiku, bylem w Saturnie, na polkach sklepowych pustki jak za komuny :-)

Chyba premiera odbyla sie w magazynie Cenegi w pipidowku gdzies.

A ja kupiłem i to w Empiku na Ursynowie :) 30 min temu. Byly tylko dwa egzemplarze na polce wiec podejrzewam ze w ciagu dnia rozeszly sie jak świeże bulki.
Glaeken
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 56
Rejestracja: ndz 23.09.2007 13:33

Postautor: Wotan » sob 01.11.2008 0:39

no dobra udalo sie! dopadlem kopie w empiku na sadybie. Jestem po pierwszych godzinach gry - wyglada dobrze... ale zobaczymy jak sie to wszystko rozwinie...
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Azirafal » sob 01.11.2008 11:30

Mass Effect.

Przyznam, że mnie mocno rozczarowało. Taki bardziej oryginalny (świat, rasy, zamysł...) KoTOR. Wygląda całkiem ładnie,graficznie źle zupełnie nie jest. Fabularnie - jeśli chodzi o główną historię - jest świetnie, bardzo mi się podobało jak to wymyślili i zrobili. Podobnie jeśli chodzi o lokacje z głównego wątku, które były dość oryginalne, ciekawie zbudowane i bardzo ładne. Ale są wielkie minuchy (jak dla mnie).

Po raz - wszystkie misje poboczne (które konieczne są, zresztą by postać swoją rozbudować trochę) są schematyczne i nudne. Każda kopalnia wygląda tak samo, podobne jak każde laboratorium, czy schron, czy cokolwiek - jest jeden schemat jak ma dany budynek wyglądać, zmienia się jeno rozstawienie skrzyń.

Po dwa - na zachodzie narzekali, że Witcher miał mało modeli NPCów (co sie w sumie zgadza), ale co powiedzieć o Mass Effect? Tu po prostu, jeśli ktoś nie jest ważna postacią, to a) jeśli jest człowiekiem, to zmieniamy wygląda na podstawie "stworzyciela" postaci, gdzie można było sobie spokojnie ułożyć każdą z ludzkich twarzy w grze występujących (zapewne zapuścili jakiegoś "randomizera" i puf! mamy twarze), ale jeśli chodzi o obcych, to proszę Was... każda rasa ma jeden głos, wygląda dokładnie tak samo, zmieniamy tylko kolor stroju czy skóry i już mamy setki nowych obcych. To samo z przeciwnikami - albo jest to jedna z wielu ras i korzystamy ze "zmieńmy kolory ciuchów i ciała, a będą brand new postaci",albo są to zombiaki (czy to gethów, czy to... z innego źródła :) , ale wyglądają dokładnie tak samo, więc...)

A, no i strasznie nie podobał mi się sposób prowadzenia Mako - fajnie się nim jeździło i strzelało, ale gods! ten pojazd zaprzeczał wszelkim możliwym prawom fizyki i zdrowego rozsądku :)

Wspomnę też może o wielce irytującym systemie kierowania postaciami. Gdyby zastosowali ten RPGowy-turowy z KoTORa, to bym nawet słówkiem nie pisnął, tylko sikał pod siebie ze szczęścia. Zamiast tego skupili się na action-RPG i wyszła kaszana. Jak powiedzieć innemu bohaterowi, że by zaatakował kogoś, kto jest dosłownie przed nim, ale ja go nie widzę, bo dla mnie jest za ścianą? I mój biedny towarzysz-głupek ginie, jak to dziecko za rękę nie poprowadzone... :?

Dalej - setki broni, zbroi i dodatków, które do niczego się nie nadają, a zaśmiecają Ci ekwipunek (i ciekawe skąd ten limit na 150 miejsc? mój mega-kosmiczny plecak, który mieści dziesiątki zbroi, broni, czego tylko nie, zapcha się gdy wezmę ten 151... np. magazynek do karabinu?!). Na koniec masz tyle kasy, ze nie wiesz co z tym zrobić, bo jakoś nie pomyślano o tym, by fajnie rozwijać ewolucję broni, zbroi, itp.

Ogólnie - mimo bardzo fajnego wątku głównego kompletnie zanudziły mnie misje poboczne, ciułanie punkcików doświadczenia na mozolnym zbieraniu materiałów i artefaktów, słabe rozwiązania niektórych rzeczy (sterowanie towarzyszami, ekwipunek i okolice...). Ale z drugiej strony główna oś fabularna naprawdę sporo rzeczy przesłania (in plus, w sensie), fajnie mi się czytało o całym tym Wszechświecie ichnim (zaczytywałem i zasłuchiwałem się we wpisach do "encyklopedii"), no i naprawdę fajnie się biegało Shepardem strzelając z karabinku/shotguna/snajperki, czy rozwalając hordy gethów z działka Mako ;)

7,5/10


EDIT: teraz doczytałem, co tam pisaliście i również dodam za RaFem, że jazdy windą są bardzo, bardzo, baaaaardzo "be". I że mimo wskazówki "jakiego rodzaju odpowiedzi pojawią Ci się po prawej, jakie po lewej stronie, a które na góra/dół", to można się rzeczywiście nieźle przejechać. Nie wspomnę nawet, że czasem naprawdę chciałem usłyszeć odpowiedź na pytanie, które faktycznie zadałem, a nie to, na które zostało ono "przetłumaczone" ;)
If you don't stand for something you'll fall for anything.
Awatar użytkownika
Azirafal
Arcypryk
 
Posty: 2138
Rejestracja: wt 07.01.2003 15:33
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Iselor » sob 27.10.2012 22:26

Najlepsze cRPG wg mnie:

1. Vampire The Masquerade Bloodlines
2. Might and Magic VII: Za Krew i Honor
3. Might and Magic VI: Mandate of Heaven
4. Planescape: Torment
5. Morrowind
6. Arcanum
7. Diablo + Hellfire
8. Baldurs Gate 2
9. Wizardry 8
10. Świątynia Pierwotnego Zła
Iselor
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 3
Rejestracja: sob 27.10.2012 22:19


Wróć do Gry komputerowe (w tym cRPG)

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

cron