Wiara, kościoły i religia w DnD

Czyli najstarszy system świata.

Moderator: Jakub Cieślak

Wiara, kościoły i religia w DnD

Postautor: Jakub Cieślak » pt 25.03.2005 17:21

Jak traktujecie ten temat na Waszych sesjach DnD? Wiadomo, że większość gier i graczy traktuje temat po macoszemu. Owszem, są jakieś kulty, ale dzielą się na takie, co są złe i mącą, takie, co są dobre i leczą i na takie, co dają zlecenia na questy. A co z wiarą postaci? Czasem ktoś wpadnie na pomysł, że jego postać będzie oddana jakiejś wierze, ale potem często brak konsekwencji zaczyna wyłazić na wierzch, albo gracz w ogóle zapomina o temacie. A temat prosi się o rozwinięcie. Dlaczego skłaniamy się ku jakiejś wierze, jak rozumiemy dane bóstwo i jaki kodeks moralny nami kieruje przy wykonywaniu planu boskiego? Czy jesteśmy wiernymi wyznawcami, a może jesteśmy oszustami i tylko udajemy bogobojność? A świat? Może to kraje podporządkowane zakonom, które ściskają kurczowo władzę i tłamszą każdy akt nieposłuszeństwa?

Taka moja luźna uwaga, często nie pamiętamy jak ważną rolę odgrywa religia w naszym życiu. Czasem zapominamy, że światy fantasy są oparte na realiach średniowiecznych, gdzie pojęcie świata było zupełnie inne, zawężone i ograniczone. Wszystkie niezrozumiałe kwestie i zjawiska były przypisywane bogom. Wiara wtedy silniej wpływała na ludzi, gdyż stanowiła siłę. Dawała oparcie w świecie strasznym, niebezpiecznym i okrutnym. Była narzędziem przebiegłych ludzi żądnych władzy i bogactwa.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Wolf » pt 25.03.2005 20:48

Moja postać wierzy w Eilistraee.
Dlaczego akurat w nią... Po prostu najbardziej mi "podpasowała". Dogmaty jej wiary również bardzo mi odpowiadają.

Ale wcielanie się w kogoś takiego wcale nie jest proste. Moja postać nie lubi mianowicie elfów powierzchniowych. Nieistotne, dlaczego... Powiedzmy, ze ma powody. Dzięki temu mam postać co najmniej...Skomplikowaną. Z jednej strony wyznaje boginię, której kościół stara się pojednać ze "zwykłymi" elfami, z drugiej zaś - serdecznie nie cierpi tychże.

Co ciekawe- moja postać nie ma problemu z dogmatami religii. Tylko w tym jednym punkcie występuje rozbieżność...
Ale za to jakże znacząca.

Uprzedzam: nie gram kapłanem. Wojownikiem. Nie zapominam jednak o krótkiej modlitwie przed bitwą... Skierowanej do Mrocznej Panny.
Inaczej: uważam, że bez bóstwa opiekuńczego postać nie jest "pełna".

A jakie pole dla konfliktów moralnych...
==Darksong Knight in service of the Lady Silverhair, Eilistraee==
Awatar użytkownika
Wolf
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 22
Rejestracja: pn 22.03.2004 8:22
Lokalizacja: SCVN-2812 USS Saratoga - 127th squadron

Postautor: Durendal Waldergrave » sob 26.03.2005 13:16

Wiara, religia jest przedstawiana na sesjach czasami podobnie jak w naszym prywatnym zyciu. Jesli ktos wierzacy, ale niepraktykujacy na przyklad to jest duze prawdopodobienstwo, ze jego postac bedzie podobna. Bo najlepsza postac jaka kiedykolwiek mogla powstac to taka jak jej Stworca. Wtedy odgrywa sie ja najlatwiej i najprzyjemniej moim zdaniem.

Wiara odgrywa na sesjach w mojej ekipie dosyc duza role. Szczegolnie moj Mg bierze ja pod uwage w takich postaciach jak Kaplan czy Paladyn. Wynika to z bardzo prostej przyczyny, ktorej chyba nie trzeba tlumaczyc. Jednak tak jak w przypadku mojej postaci bostwo, w ktore wierze jest przyczyna moich zmartwien, moim doradca w niektorych sytuacjach i dodajaca wiary. Jednak bogowie w naszym systemie sa tacy jak bogowie z mitologii greckiej, czyli po prostu sa zblizeni do ludzi, potrafia sie gniewac, obrazac, mscic itd. Wiec trzeba byc ostroznym co sie czasem mowi :wink:

Religia i zwiazana z nia przynaleznosc do roznych gildii i frakcji wiaze sie u nas z roznymi buntami w niektorych regionach, jak rowniez ze szpiegostwem, tepieniem i eliminowaniem innej wiary przez druga. Tolerancja wystepuje oczywiscie, ale nie wszedzie. Ludzie przeciez tak latwo walcza za swoja religie, ale jakze trudno jest im zyc z jej prawami.

Zwracamy takze uwage podczas wykonywania roznych questow na wyznanie. Jesli mamy do czynienia z jakims Vipem :wink: , ktory wierzy np. w Iuza to nie pojdzie porozmawiac z nim ktos, kto wyznaje Heironeusa, bo po prostu ich poglady sie tak mocno zaczna scierac i w sumie nic z negocjacji nie wyjdzie. Podobnie jest jesli chodzi o rozwiazywanie przygod. Jesli wiemy, znamy jakas wiare i zwiazana z nia organizacje, pomaga to czasami odgadnac dlaczego, po co i na co cos robi cos i moze gdzie nastepnie uderzy.

Wiara to punkt, ktory jeszcze przez nie zostal tak do konca opanowany, bo taka jak mowie sami Gracze nie sa rowniez mocno wierzacymi osobami i nikt z nas tak do koca nie potrafi sie wczuc w osobe wierzaca. Moze powiecie ze bzdury gadam, ale w naszym przypadku to jacy jestesmy na prawde przeklada sie w jakims stopniu na gre.

Cdn................................ :twisted:
Fear is a part of the Dark Side,
fear is an angry,
angry is a hate,
hate is a suffering
- Yoda
Awatar użytkownika
Durendal Waldergrave
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 199
Rejestracja: pt 02.01.2004 20:30
Lokalizacja: Krotoszyn ( Wlkp. )

Postautor: Jakub Cieślak » sob 26.03.2005 14:33

No dobra, ale przypuśćmy teraz, że jestem małym Helmutkiem, co to zaczyna grać w DnD i ma jakotakie pojęcie o całym graniu. Koniecznie marzę o zagraniu palladynem, albo jakimś kapłanem. A nasz mistrz prowadzi dopiero drugą przygodę, ale chce położyć nacisk na stronę religijną. Jak to zrobić, co radzicie? No wiecie, bo nie może być banalnie, bo chcemy, aby ci dobrzy kapłani byli naprawdę dobrzy, a ci źli, bardzo źli i podstępni...
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Wolf » sob 26.03.2005 15:33

Jeśli jest to MG, który traktuje poważnie swoją -hmm- "pracę " - siądzie z takim niedoświadczonym graczem nad odpowiednim podręcznikiem (a w zasadzie nad jakimkolwiek podręcznikiem, gdzie jest opisane dane bóstwo) i razem, krok po kroku zanalizują dogmaty wiary oraz sposób, w jaki paladyn czy kapłan odnosi się do otoczenia.

MG zapyta gracza, jakby postąpił w takiej a takiej sytuacji i wytknie mu ewentualne rozbieżności z wyznawaną wiarą, np. "Nie za bardzo. Przecież tacy kapłani postępują zazwyczaj tak i tak. Dlaczego chcesz postąpić w ten sposób?"

Takie podsuwanie tematów do przemyślenia szybko przynosi efekty. O ile oczywiście gracz chce się uczyć.

Podstawowa zasada: nie należy grać za graczy. Nawet nie podpowiadac im rozwiązań ( "Mogłeś postąpić inaczej niż mówi Twoja wiara, bo..."). Jak się ktos decyduje na grę klasą silnie związaną z wiarą, to bierze ją z całym inwetarzem. I niech sam szuka uzasadnienia. MG może mu tylko wskazać problem. Sposób rozwiązania gracz powinien znaleźć sam.
==Darksong Knight in service of the Lady Silverhair, Eilistraee==
Awatar użytkownika
Wolf
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 22
Rejestracja: pn 22.03.2004 8:22
Lokalizacja: SCVN-2812 USS Saratoga - 127th squadron

Postautor: Razielim » pn 10.10.2005 19:13

Ja prowadzę sesje dark gothickową (czy jak to się pisze): jest zakaz na magię wtajemniczeń, sledzi się Inkwizycja. Standardowych kapłanów jako takich nie ma - są zakonnicy podzieleni na Zakony i znane i lubiane Święte Oficium.
Generalnie, w świecie, w którym prowadzę są 3 kontynenty - odpowiedniki Europy, Bliskiego Wschodu i Ameryki Środkowej. Są krucjaty, polowania na czarownice i reformacje religijne (choś w rzeczywistości te ostatnie to już inne czasy).
Bogów jest kilku, wszyscy oficjalni i legalni (no może bez Tego-Złego). Kościół nakazuje oddawanie czci wszystkim (tak jak Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty, a na dole Szatan).
Razielim
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 6
Rejestracja: pn 10.10.2005 18:53

Postautor: Jakub Cieślak » wt 11.10.2005 9:35

A co z Twoimi graczami, co z ich postaciami? Czy one podporządkowują się jakiejś religii, jaki oni mają stosunek do tych pojęć i zjawisk?
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Razielim » wt 11.10.2005 14:50

Prowadzę dla dwóch graczy. Wcześniej graliśmy już w Monastyr, więc dobrze kojarzą ten klimat. Postacie mają dobrze dopasowane - jeden gra zakonnikiem, drugi złodziejem wychowanym na ulicy. Czyli średniowiecze jest.
Razielim
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 6
Rejestracja: pn 10.10.2005 18:53

Postautor: Jakub Cieślak » wt 11.10.2005 16:29

A mogę prosić o rozwinięcie tematu... :D
Chodzi mi o religijność tych postaci, jak one odnoszą się do obrzędów, do wiary?
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Rhiannon » pn 14.05.2007 13:32

taaaa... my gramy w fr no to mamy niewierzącego mnicha i barda wyznającego Odyna. :D nagły napływ religijnosci zaznaczył się podczas spadania z 12 metrów.
Ja - no to co robimy
BG - modlimy się
Ja - ale ja naet nie mam boga
BG - wymyśl coś, ja tez nie
Rhiannon
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 17
Rejestracja: pt 06.04.2007 18:33
Lokalizacja: Czeladź

Postautor: Shade » śr 16.05.2007 8:11

no cóż bóstwa które zazwyczaj wyznaj raczej nie wymagają modlitw ale krwawych obrzędów... ale ja podobno jestem chory ;) anyway kwestia religijności naszych postaci to nasza sprawa... mnie to akurat bawi i większość moich postaci jest religijna (ale nie fanatyczna)
Obrazek
Awatar użytkownika
Shade
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 52
Rejestracja: czw 16.03.2006 0:00
Lokalizacja: Czarna Twierdza

Postautor: Jakub Cieślak » śr 16.05.2007 14:16

Shade, a co z konsekwencją, co z pewnym kręgosłupem zasad, zakazów i obowiązków, które wynikają z wyznawanej wiary? Fajnie jest sobie pokrzyczeć czyjeś imię w czasie walki, albo od czasu do czasu rzucić jakieś powiedzonko: "mój bóg tego nie popiera, ale może on po prostu nie wie, jakie to fajne", "O kurde, dobry jest moment, mój boże, abyś ty coś zrobił dla mnie...". Ale tak naprawdę czy coś wynika z tego, że jesteśmy religijni? Co nam to daje? Czego się od nas wymaga w ramach wiary, a czego my oczekujemy po naszym dialogu z bogiem/bogami? Nikt nie każe robić postaci wykształconych w teologii, ale wydaje mi się, że nazbyt często temat wiary w RPG jest traktowany po macoszemu. Niewiele z tego wynika, za mało jest konsekwencji w tworzeniu religijności danych postaci.
Co ciekawe, więcej mam skojarzeń z bardzo schematycznym obrazem religii w grach- albo głupi i zachłanni kapłani, oszuści, źli kultyści, albo postacie, które w ramach wiary zajmują się głównie polecaniem kolejnych zabitych wrogów czci swoim bogom, albo bardzo oddanych czcicieli złych bogów. Nazbyt rzadko słyszę, by w grach pojawiały się postacie w swej wierze niezwykłe, bardzo pozytywnie ukierunkowane na szerzenie wiary, po prostu fajne i dobre przykłady przemyślanych wierzących postaci. Może zechcecie wyprowadzić mnie z mojej niewiedzy? :)
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Shade » czw 17.05.2007 10:07

już cię wyprowadzam :P zagraj sobie kiedyś kapłanką Schaloscar poznasz jak religijność twojej i stricte tylko twojej postaci wpłynie na całą rozgrywkę. Schaloscar to bogini tortur (The Goddess of Extinguish Pain - czy jakoś tak). W sumie bogini jak bogini ma swoje dogmaty i obrzędy... W czym leży jej wypadkowość ? w sobie odnawiania sobie zaklęć... Jak u każdego innego boga należy się pomodlić ale u Schaloscar modlitwa to znęcanie się nad jakimś facetem co najmniej 6 godzin... (Za to kocham book of vile darkness i fiendish codex'y :D) Teraz wyobraź sobie że masz zadanie podróżowania wraz z jakąś karawaną przez ziemie orków... Ty jedyny masz taką wiarę ta wyprawa to jedna wielka bitwa magie musisz uzupełniać prawie codziennie i za każdym razem musisz wybrać sobie odpowiedniego mężczyznę i go rytualnie mordować 6 godzin... Załóżmy że drużyna nie jest zła więc zaczynają się poszukiwania sprawcy tak okrutnych mordów, ludzie słysząc czyjś krzyk w ciemnościach uciekają w popłochu, wprowadzamy ogólną paranoję itd... Ale to jest dosyć hardkorowy przykład za to chyba wyczerpuje temat :P

większość moich postaci to wyznawcy Shar w sumie mało to oryginalne ale chodzenie za ludźmi i powtarzanie 'we are all doomed' i tego typu krzepiące słowa też ma jakiś wpływ na rozgrywkę. Po prostu większość ludzi nie umie ogrywać swoich postaci do końca...
Obrazek
Awatar użytkownika
Shade
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 52
Rejestracja: czw 16.03.2006 0:00
Lokalizacja: Czarna Twierdza

Postautor: Wolf » śr 25.07.2007 21:20

Uwielbiam wykopaliska... ;) Ale do rzeczy.

Gram wiernym Eilistraee. Wiernym, którego obowiązkiem jest chronienie enklawy. I tutaj pojawia się dylemat.

Pani Tańca nawołuje do bycia uprzejmym, tolerancyjnym i przebaczającym. Ale moim obowiązkiem jest zapewnienie bezpieczeństwa enklawie za wszelką cenę. Czy stać mnie na przebaczenie komuś, kto podniósł rękę na jedną z kapłanek? A może stać mnie na bycie uprzejmym dla kogoś, kto zamierza wyrżnąć enklawę w pień?

Niezbyt. Co więcej, jeden z dogmatów Eilistraee mówi o tym, że na zagrożenie należy reagować szybko i bezwzględnie. Wewnętrzna sprzeczność? Może tak, może nie...

Srebrnowłosa jest boginią dobrą, ale chaotyczną. I wbrew pozorom jej religia potrafi być twarda, jeśli sytuacja tego wymaga. Pozostaje jednak dylemat moralny postaci: "Czy ja aby na pewno dobrze robię? Czy bogini się to spodoba?"

Pewnie dowiedziałbym się tego w momencie śmierci postaci. A jak na razie - nadal borykam się z wyzwaniem, jakim jest wiarygodne odegranie tropiciela-obrońcy...
==Darksong Knight in service of the Lady Silverhair, Eilistraee==
Awatar użytkownika
Wolf
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 22
Rejestracja: pn 22.03.2004 8:22
Lokalizacja: SCVN-2812 USS Saratoga - 127th squadron

Postautor: wicio512 » pt 29.02.2008 21:11

Jeżeli chodzi o mnie to mam 53 poziom Druida i mojej wiary (w tym przypadku jest to Obad-Hai) nie dam sobie ot tak znieważać ponieważ jak już gram to musi to być dosyć realistyczne granie.Kiedy ktoś mówi mi że Obad-Hai to nic to się wtedy :evil: :evil: :evil: :evil: i jest duża :2gunfire: :2gunfire: :2gunfire: :2gunfire: :2gunfire: :2gunfire: ale zawsze przeżywam z co najmniej 20 PW.Czyli w sumie nie należy przy mnie obrażać Obad-hai.
Awatar użytkownika
wicio512
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 9
Rejestracja: czw 28.02.2008 19:43
Lokalizacja: C:\Program Files\Polska\Lubuskie\Zielona Góra


Wróć do Dungeons & Dragons

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

cron