Muzyka filmowa...

Coś dla ucha.

Moderator: Sorden

Postautor: Gvynbleid » pn 21.03.2005 13:48

No to czas coś wpisać, bo właśnie dostałem cztery nowe soundtracki: Constantine - wspominany powyżej - Badelt na prawdę się postarał, twórczość Briana Tylera nie jest mi wogóle znana więc nie jestem w stanie ocenić jego wkładu w tą ścieżkę.
Ogólnie rzecz biorąc płyta bardzo zróżnicowana - od typowego dla Klausa zdecydowanego, mocnego patosu, przez przejmujące nuty smyczkowe i chóry. Na płycie znajdziemy również wiele ‘werblowych’ kompozycji, kakofonii instrumentów tureckich (tzn. tak mi się wydaje i tak kojarzy) a nawet parę motywów gitarowych i drumm'n'bass. Majstersztyk jedyny w swoim rodzaju.
Druga pozycja to Aleksander Vangelisa. Tu srodze się zawiodłem - ścieżka właściwie identyczna z 1492 COP, parę orientalnych dodatków, werble i trąby przy wejściu do Babilonu; tak poza tym identyczna kopia.
Trzecia pozycja to oskarowy Finding Neverland - naszego 'polskiego' kompozytora Jana Kaczmarka. Utwory bardzo przyjemne i przywołujące na myśl dziadka do orzechów (mówię przede wszystkim o filmie, chociaż jakieś nawiązania do opery Czajkowskiego też można by znaleźć). Bardzo lekkie, przyjemne i miejscami wzruszające. Osobiście nie bardzo mi się podoba :D i dalej nie wiem za co ten oskar :evil:
Ostatnia pozycja jest niezwykle poważna - Lista Shindlera Johna Williamsa i Itzhaka Perlmana. Ciekawa ze względu na mistrzowską interpretację utworów Bacha i żydowskie pieśni religijne. Bardzo smutna i nastrojowa, nie mniej jednak IMO William przegrywa z Killarem (Pianista), jeśli chodzi o atmosferę holokaustu.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Gvynbleid » pn 26.09.2005 20:06

Dracula - ścieżka do filmu Francisa Forda Copolli w wykonaniu Wojciecha Kilara. Wyjątkowo dojmująca, głęboka i nastrojowa, miejscami przypominająca 'Omena' Jerrego Goldsmitha, większość utworów instrumentalna w charakterze mrocznego nokturnu. Jedyne co mi nie pasowało to ostatnia piosenka w wykoniu Anie Lenox - pasująca raczej do repertuaru Queenów niż do XIX wiecznych klimatów.

A tu prezent od firmy http://audiofind.ru - około 600 ostów do ściągnięcia - enjoy!
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Jakub Cieślak » pn 26.09.2005 21:01

Mam kilka zaległych recenzji OSTów, ale coś kurna zebrać się nie mogę. Napiszę szybciutko- Brian Tyler popełnił bardzo dobry soundtrack z muzyką do the Timeline. Niedawno pisałem o niezbyt dobrym, odrzuconym OSTem do tego filmu. Wtedy był to J. Goldsmith. Tym razem wygryziony przez młodziaka, który jeszcze bezczelnie popełnił kawał znakomitej muzyki dając prztyczka mistrzowi. Muzyka od pierwszych nut bardzo dynaminczna, rytmiczna. Autor rzuca nas w wir akcji od pierwszej minuty. Naprawdę nie sposób nudzić się przy słuchaniu tej kompozycji dźwięków. W utworach dzieje się dużo, to bardzo ekspansywna muzyka, która nie daje słuchaczowi czasu na inne przyjemności. Pozatym znakomite tematy, których jest tu całe mnóstwo. Autor zdaje się przerzucać nimi co chwila, nie dając nam się nudzić. Dobrze to zmontowane, nie boli i nie męczy. Dobrze oddaje ducha filmu, który zderza technikę współczesną, elementy science-fiction z czasami brutalnego średniowiecza.
Zachwycony jestem też bardzo futurystycznym soundtrackiem do Wyspy. Nowy autor- Steve Jablonsky. Znakomite kino akcji uzupełnione znakomitą muzyką pełną industrialnego chaosu, bassowej rytmiki i filcharmonicznej wystawności. Podane w futurystycznym miksie.
A na koniec klasyka. Ciężki antyk Conan Basila Poledourisa jako dodatek do ciężkiego kloca (też już trochę antycznego) Arnolda Szwarcrentgena- najlepszego gubernatora pośród barbarzyńców. Co tu gadać, lubię Poledourisa za skłonność do kiczu, który jednak w jego nutach brzmi arcyprzyjemnie. No wiecie jaki ten film jest, taka też jest muzyka. Chóry, bębny, co się da, ale nie sposób odmówić temu zestawowi wysokiego poziomu wykonania. Ach, ach!
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Hifidelic » pn 26.09.2005 23:04

Pierwszy Conan absolutnie nie był kiczowaty. Jeden z najlepszych filmów fantasy. Niemożna tego powiedzieć o następnych... Straszne gnioty - z apogeum w Conanie Niszczycielu.
Sountrack do Conana jest zaprawdę gitowski.
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Jakub Cieślak » wt 27.09.2005 7:47

Rozumiem Twój pełny oburzenia off topic, który próbujesz zakamuflować krótką informacją, że OST jest gitowski :D.
Źle się wyraziłem, a raczej nie domówiłem. Uwielbiam pierwszego konana! Jest wysmakowany, dobrze zagrany i wyreżyserowany. Chciałbym, żeby dzisiejsi twórcy mieli takie wyczucie w opowiadaniu fantastycznych opowieści (żeby po prostu wyszli z pokoju animatorów komputerowych i nie zaglądali do pokoju pirotechników, żeby poszli do pokoju scenarzystów i potem na plan, by zająć się ciekawymi zdjęciami).
Zastanawiam się teraz nad OSTami z kolejnego/ kolejnych odcinków. Tak a propos to mi się zdawało, że są tylko dwie części filmowego Conana. O czymś zapomniałem?
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Hifidelic » wt 27.09.2005 23:02

Masz rację JC, sprawdziłem w necie - są dwa filmy: przed niszczycielem przestrzegam!
Jako ten dodatkowy zaplątała mi się Red Sonia, która też zresztą nie przypadła mi do gustu.

Żeby już zupełnie nie być OT, to wspomnę, iż obecnie moim najczęściej odsłuchiwanym soundtrackiem jest Kingdom of Heaven. Muzyka nieco zbliżona nastrojem do Ostatniego Kuszenia, czy Pasji. Jeśli ktoś lubił tamte dwa osty, to i ten znajdzie jego uznanie z całą pewnością.
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Alganothorn » pt 30.09.2005 20:17

w ramach OT: 'Czerwona Sonja' może podchodzić pod Conana
:-)
w ramach IT: "Amelia' - i wszystko jasne...
kwintesencja kiczowatej, remizowej imprezki, akordeon, w świetnym wydaniu nie tylko u Astora
;-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Jakub Cieślak » pt 30.09.2005 20:42

Wszystko dobrze z Amelią, tylko dlaczego wydaje mi się, że wciąż słucham jednej kompozycji, ale różnie zaaranżowanej? Po jednym przesłuchaniu mam już dosyć. Pomimo, że naprawdę ładny jest ten temat przewodni.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Alganothorn » pt 30.09.2005 20:46

nie wiem dlaczego JC, może Ci się CD zacina?
;-)
to jest jak z każdą rzeczą, na któej się gorzej znam: nie dostrzegam niuansów bardziej subtelnych, niż walnięcie młotem...dopóki nie posłuchałem wnikliwiej hip-hopu, była dla mnie tym samym en masse, mimo najszczerszych chęci nie dostrzegam większych różnic pomiędzy Chińczykami, a pomiędzy np. Anglikami już tak...
na początku utwory wygrywane na dość egzotycznym dla mnie instrumencie były jednolitą i nurzącą masą, bo jakimś jednak czasie wyodrębniły się bardzo sympatyczne różnice - efekt taki, że OST mi się podoba
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Jakub Cieślak » pt 30.09.2005 21:23

No tak, rozumiem Ciebie. Mnie po prostu brak rozwinięcia myśli w muzyce do Amelii. To wszystko, to bardzo ładna muzyczka lecąca sobie w tle. Bezpretensjonalna, nie za skomplikowana. Ot niczym zapętlający się podkład w grze. Bardzo ładny, ale jednak tylko podkład. A mogło być po prostu pięknie! A akordeon to instrument wręcz boski dla paryskich ulic. To najlepsza ilustracja dla takiej scenerii.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Sztickin » czw 13.10.2005 19:26

FF: Advent Children - musiałem napisać o tym ST, był to w pewnym sensie obowiązek. A to dlatego, że od czasu Gladiatora chyba żaden (no może od biedy ST z LotRa) mnie tak nie urzekł. Trudno pisać o tym co się słyszy, prościej o odczuciach. Te zaś są niezwykle pozytywne. Słuchając tej muzy można poczuć dynamizm pokazany na skądinąd świetnym filmie lub nieźle się wzruszyć. Czego chcieć więcej?
Bez wątpienia jeden z najlepszych STów w historii.

PS.
Jeden z utworów jest do posłuchania na oficjalnej stronie filmu: http://www.square-enix.co.jp/dvd/ff7ac/
Sztickin
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 546
Rejestracja: pn 14.07.2003 17:10
Lokalizacja: jestem?

Postautor: Lechu » czw 13.10.2005 20:00

A ja się z tobą Sztickin nie zgodzę :P

Owszem, jest dobry, ale czy najlepszy?
Część utworów żywcem wzięta z Final Fantasy VII Piano Collections (Tifa's Theme, Those Who Fight), część całkiem przypomina te co były na Black Mages.... Do tego za dużo sieczki. Może to do filmu pasuje, ale moim zdaniem za mało to fajnalowe. No i jeszcze jak już narzekam - za duży rozrzut klimatów.

Plusy? Zdecydowanie mnogość aranżacji oryginalnych utworów z FF7. Czystą przyjemnością jest wyłapywanie poukrywanych sprytnie fragmentów. Nie dość że film jest ukłonem w stronę maniakalnych fanów (ktoś liczył ile limit breaków było? :P ) to tak samo OST. Kto się czuje mocny znaleźć jak najwięcej oryginalnych melodii? :D
Świetna aranżacja najsłynniejszego chyba utworu w historii VGMu, One Winged Angel. Może nie powala na kolana jak kiedyś oryginał w samej grze, może i zbyt czerpie z Black Mages, ale nowy tekst i wzmocnione brzmienie dają radę. No i perełki takie jak Beyond the Wasteland, JENOVA czy Divinity II podnoszą jakość albumu. I mój osobisty faworyt - End Credits... przecudna aranżacja większości Fajnalowych ending themes.

Następnym razem Panowie ze Square - mniej sieczki, więcej Fajnala. Będzie ideał. A póki co jeden z lepszych albumów z całej fajnalowej kolekcji.
My new Home:
Heroes Home
Obrazek
Awatar użytkownika
Lechu
Lord
Lord
 
Posty: 1664
Rejestracja: pt 06.12.2002 12:41
Lokalizacja: Guild Wars / Heroes Home

Postautor: Sztickin » pt 14.10.2005 10:37

De gustibus...
Cóż, ja porównie miałem tylko jeszcze do muzy z FF X-2, a ta raczej ustępuje ST z Adventa. Po prostu mi się ten ST podoba, no :)
Sztickin
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 546
Rejestracja: pn 14.07.2003 17:10
Lokalizacja: jestem?

Postautor: Lechu » pt 14.10.2005 19:36

Hehehe he hee to w sumie wiele wyjaśnia. No tak, FFX-2, ekhm przez 99% społeczności fanów VGM uznawany za najgorszy, ba nawet nie uznawany nawet za ost do fajnala.
Fakt, w takim towarzystwie FF7AC OST to ideał :D

A jeśli patrzeć z perspektywy wszystkich fajnalowych OSTów - dałbym mu miejsce w pierwszej 10 spokojnie. Nawet w 5, jak się mocno wsłuchać w najlepsze kawałki :D

Inna kwestią jest to, że do filmu pasuje PERFEKCYJNIE. Oglądając, byłem zaszokowany jak doskonała jest ta muzyka. A potem odliczałem dni do premiery OSTa. Cóż, poza filmem imho jakoś dziwnie stracił na uroku. Sam nie wiem czemu.
Tak więc jak ktoś chce posłuchać FF7 Advent Children OST, to najlepiej oglądając jednocześnie film :mrgreen:
Awatar użytkownika
Lechu
Lord
Lord
 
Posty: 1664
Rejestracja: pt 06.12.2002 12:41
Lokalizacja: Guild Wars / Heroes Home

Postautor: Gvynbleid » wt 02.05.2006 9:59

Ostatnio ściągnąłem OSTy z dwóch arcydzieł Kubricka - Mechanicznej Pomarańczy i Odysei Kosmicznej 2001. Pomimo tego iż są to głównie dobrze znane utwory muzyki klasycznej to jednak wybrane fragmenty oraz aranżacje (cudowne motywy elektroniczne Waltera Carlosa w CO) koniecznie musiałem posiąść. Muzyka w ww. filmach odgrywa dosyć duże znaczenie - jest złośliwa - wytykająca wady ludzkości i prześmiewna, w tym kontekście 9 symfonia Betowena (CO) czy utwory Straussa i Wagnera (OK 2001) nabierają zupełnie innego znaczenia. Słuchając tego w kontekście filmu ma się wrażenie 'zabawnej próżności' - ta muzyka nastraja cynicznie. Polecam ciekawe doświadczenie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Jakub Cieślak » śr 03.05.2006 9:49

LOST OTS (no właśnie, nie OST) Michael Giacchino.
Szacunek mam do tego pana. Szacunek mam do tego serialu. Posłuchać więc musiałem. Nie zawiodłem się. W serialu swoją moc pokazują kawałki dynamiczne, w "odsłuchu" lepiej wypadają przede wszystkim kawałki liryczne, dramatyczne i komiczne. Szczególnie zapadający w ucho jest "I've got a plane to catch". Kapitalny kawałek pełen dynamiki, wspaniałego, lekkiego brzmienia i smacznych etnicznych nutek. Wspaniały kawałek! Ogólnie warto przesłuchać, choćby dla tego utworu.

Ciekawostką jest krążący po sieci nieoficjalny soundtrack zrobiony przez fanów. To po prostu utwory muzyczne zgrane z oryginalnej ścieżki dźwiękowej serialu wraz z dialogami, etc. Ciekawe pomysły, dobre wykonanie i kilka dialogów wartych przypominania :).
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Gvynbleid » czw 11.05.2006 8:01

Munch Johna Williamsa - obraz mnie nie zachwycił, natomiast muzyka w pewnym stopniu tak. Bardzo nastrojowa i w tym wypadku smutna, zauważam pewne podobieństwo z listą schindlera - ale raczej małe. O ile ścieżka dźwiękowa nagrana z Itzakiem Parlemanem była czymś na prawdę orginalnym w skali muzyki filmowej i nie miała żadnych naleciałości, o tyle tu czuje się już pompe hooliwood. Nie mniej jednak godne polecenia.

Memoirs of Geisha również Williamsa :D - obraz na czasie - osobiście bardzo przypadł mi do gustu, tak jak i muzyka. Tu Williams mnie zadziwił, jeżeli nie wiedziałbym kto napisał ścieżkę pomyślałbym że Horner - wykorzystanie dużej ilości instrumentów orientalnych i dynamiczna muzyka przy wykorzystaniu orkiestry. Soundtrack nominowany do oskara (i moim skromnym zdaniem ten oskar się należał) niestety przebity przez dwóch kowbojów homoseksualistów :/

Jaws - dla odmiany hmmmm Johna Williamsa :D, Postanowiłem sięgnąć trochę głębiej w przeszłość, Gwiezdne Wojny ergo muzycznie były raczej udane, więc podobnego poziomu oczekiwałem po Szczękach, niestety trochę się zawiodłem. Muzyka budująca napięcie ale raczej mało nowatorska - typowo hoolywoodzka.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Jakub Cieślak » czw 11.05.2006 21:08

Gvynbleid pisze:Jaws - dla odmiany hmmmm Johna Williamsa :D, Postanowiłem sięgnąć trochę głębiej w przeszłość, Gwiezdne Wojny ergo muzycznie były raczej udane, więc podobnego poziomu oczekiwałem po Szczękach, niestety trochę się zawiodłem. Muzyka budująca napięcie ale raczej mało nowatorska - typowo hoolywoodzka.


Ja będę bronił tej ścieżki muzycznej. To już po prostu klasyka. Ogromna moc tematu przewodniego, doskonale lekkie nuty wspaniale rozładowują napięcie w utworach lżejszych. Ja przede wszystkim cenię sobię Williamsa z tamtego okresu. "Nowy" Williams już mi się tak nie podoba. Zatracił się w lekkim kiczu i hollywoodzkiej wystawności. Wszystko powyżej "Jurassic Parku" to już nie to, to tylko echo geniuszu.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Gvynbleid » czw 11.05.2006 21:51

W sumie reakcja słuszna - muzyka oskarowa w końcu. Tyle że nie mam chyba do tego odpowiedniego dystansu - zarówno sam film jak i ścieżka dźwiękowa do niego wydają mi się naiwne (z punktu widzenia dwudziestolatka żyjącego w XXI w.), wręcz landrynkowe. Może przez pryzmat powieleń z jakimi się stykałem później; nie mniej jednak efekt i moje odczucia pozostają takie same.

Muzyka filmowa powinna być ponadczasowa - to między innymi mnie w niej fascynuje (weźmy powiedzmy Omena, Rydwany Ognia czy nawet Bladerunnera który powinien był się zestarzeć dawno temu w związku z postępem w muzyce elektronicznej - są cały czas na czasie) - starzenie się utworów uważam w tym przypadku za błąd w sztuce.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Jakub Cieślak » pt 12.05.2006 9:54

Dla Ciebie się "Szczęki" zestarzały, dla mnie nie. :)
Wciąż to wspaniała muzyka, pełna ciekawych rozwiązań, tematów, niezbyt wystawna (w przeciwieństwie do głównego nurtu kompozycji "choliłódzkich"), czasami bardzo dramatyczna i elektryzująca ("Chrissie's Death", "One Barrel Chase", "Sea Attack Number One"), czasem bardzo emocjonująca (bardzo przyjemny "Promenade- Tourists On The Menu" i "Out To Sea"). Przede wszystkim to bardzo różnorodne tematy o bogatej treści przy dość skromnej palecie zaangażowanych instrumentów.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Jakub Cieślak » śr 24.05.2006 16:44

Da Vinci Code Hans Zimmer

No brawo, panie Zimmer, wreszcie pan odszedł od tego ogólnego dumdumdum wygrywającego we wszystkich twierdzach, gladiatorach, etc. Naprawdę konkretny zestaw bogatych tematów muzycznych. Wyraziste, nastrojowe i zaskakujące. Nagłe dźwięki, zgrabnie i nienachalnie wpleciony chór, duża nuta nostalgii, jest też dość tajemniczo. Całkiem, całkiem! 9/10
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Alganothorn » śr 24.05.2006 21:26

JC> nie widzę absolutnie żadnego powodu, żeby tego OST'a ocenić wyżej niż jako solidną robotę, czyli okolicę '7';
muzyka nie dość, że sztampowa, to na dodatek momentami tak dramatycznie rozbija efekt wizualny w filmie, że jej ocena w ujęciu stricte filmowym musiałaby być u mnie jeszcze niższa - jeśli traktujemy ją i film rozdzielnie ma się lepiej, ale na wyżej niż 7 szans nie ma, nie u mnie
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Hifidelic » śr 24.05.2006 22:10

Hehe, już dawno zauważyłem JC, że jesteś zakochany w Cymerze :)
Posłucham i się wypowiem...
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Gvynbleid » czw 25.05.2006 8:14

Dla tych co jeszcze nie mają - http://www.megaupload.com/?d=L66BDU5N

Podzielam odczucia Jakuba i ocenę Alganathorna :D. Ścieżka faktycznie orginalna jak na Zimmera, trochę mroczna, no i te chórki - niezłe. Ale tylko niezłe, Zimmer nie spada poniżej pewnego poziomu, ale nie wybija się również.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Jakub Cieślak » czw 25.05.2006 16:14

Po pierwsze, nie jestem fanem Zimmera. Po drugie, nie mam tego problemu, że widziałem już film i łączę muzykę z obrazem. Stąd taka moja ocena. A jeżeli Ci się mniej podoba- ok. Twój gust, Twoja ocena.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Alganothorn » czw 25.05.2006 22:09

JC> łączenie muzyki z obrazem nie jest problemem, tylko dodatkowym czynnikiem obiżającym jej wartość jako OST'a;
jeśli tę muzykę oceniam li tylko jako muzykę, daję 7 - jeśli jako OST'a z konkretnego filmu (a rolą OST'ów jest współgranie z obrazem, inaczej można sobie ponagrywać 'inspired by' ;-) ), przynajmniej pół punktu niżej;
ale fajnie, że przyznajesz mi prawo do własnej oceny
:D
przydaje się takie własne zdanie w życiu...
;-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Jakub Cieślak » pt 26.05.2006 16:31

Alganothorn pisze:JC> łączenie muzyki z obrazem nie jest problemem, tylko dodatkowym czynnikiem obiżającym jej wartość jako OST'a;
jeśli tę muzykę oceniam li tylko jako muzykę, daję 7 - jeśli jako OST'a z konkretnego filmu (a rolą OST'ów jest współgranie z obrazem, inaczej można sobie ponagrywać 'inspired by' ;-) ), przynajmniej pół punktu niżej;
ale fajnie, że przyznajesz mi prawo do własnej oceny
:D
przydaje się takie własne zdanie w życiu...
;-)
pozdrawiam


Mam wrażenie, że jestem pouczany.
Algi, wydaje mi się, że jeżeli masz już obraz połączony z muzyką, w jakiejś części jest to związek nierozerwalny. Ja poznałem muzykę Zimmera od drugiej strony i oceniałem Kod poprzez pryzmat poprzednich kompozycji, z których większość średnio mi się podoba. Nie miałem żadnych odnośników do tego, jak utwory muzyczne układają się z obrazem. Ty z kolei masz, zdaje się, lepsze mniemanie o jego muzyce, a do tego miałeś nieprzyjemność odbierania tej muzyki jako niepasującego elementu filmu. Niestety jakoś nie mogę uwierzyć, że umiesz tak od niechcenia odciąć w swojej podświadomości szufladkę z muzyką od szufladki z filmem.
Prosty przykład z drugiej strony: To, że muzyka z LOTRa połączyła się z obrazem w mojej świadomości, pozwala mi do dzisiaj cieszyć się tym soundtrackiem. Słuchanie tego OSTa przed obejrzeniem filmu nie dawało mi choć połowy tej przyjemności, wręcz uważałem ten OST za bardzo mierny. Teraz mam nieco lepsze mniemanie, ale wciąż pamiętam o tym, że to tak naprawdę wartość dodana.

I nie czuję się uprawniony do przyznawania komuś prawa do własnej oceny i nigdy nie zamierzałem tego czynić, zatem przepraszam, ale przeceniasz moje możliwości...
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Gvynbleid » sob 27.05.2006 11:03

Panowie spokojnie, to tylko wrażenia muzyczne nic poważnego, muzyka ma łagodzić obyczaje - czyż nie?

Muzyki od obrazu nie da się całkiem odseparować, ale scalanie jej z nim moim zdaniem mija się z celem, bo jeśli nie pasuje do obrazu to znaczy że sprawę za***** reżyser+scenarzysta+kompozytor (w ramach swoich 'administracyjnych' kompetencji). Trzeba odrużnić wartość muzyki jako takiej, od jej 'zgrania' w filmie (gdyby było inaczej wydawanie ścieżek dźwiękowych mijałoby się z celem). To tak jakby powiedzieć że jakiś zespół jest cieńki bo ma kiepskie teledyski i słabo koncertuje. Oczywiście przesłuchując płytę ww. zespołu nie sposób zapomnieć niesmaku wyniesionego z koncertu - ale za to już raczej odpowiada niedoskonałość ludzkich zmysłów.

Polecam ścieżki z filmów: Snatch (nie jest to score - ale kawałeczki w stylu Pulpfictionowskim mnie ujęły), oraz Hero i House of Flying Dodgers. Dwa ostatnie są bardzo podobne, ponadto nawiązują do oskarowego Prouching Tiger, Hidden Dragon - bardzo przyjemne orientalne melodie trzymające napięcie (piszczałki, tamtamy itp.). I co nadzwyczajne - zero "holiłudztwa".
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Alganothorn » sob 27.05.2006 12:50

za muzykę odpowiada li tylko jej kompozytor - nie wiem, jak pracuje Zimmer, ale znakomita większość kompozytorów dostaje prawie kompletne informacje o filmie, z rozpisanym scenariuszem co, kiedy i jak ma zabrzmieć - jeśli nie trafia muzyka w nastrój sceny, to jest to błąd po stronie kompozytora, przynajmniej ja tak to widzę;
JC> nie wiem, dlaczego czujesz się pouczany, ja przynajmniej Cię pouczać nie miałem i nie mam zamiaru; jako przyznawanie mi prawa do włąsnej oceny odebrałem passus 'Twój gust, Twoja ocena' oraz podsumowanie, że jest to 'ok' - jeśli ktoś uznaje, że ok jest, że mam swój gust i ocenę, to odbieram to jako przyzwolenie dla posiadania własnego zdania...
...ale, jak widać, odbierać to mogę w sposób zupełnie chybiony;
nawet, jeśli załączam emotikony podkreślające lekki stosunek do całości, jestem brany zupełnie na serio, więc teraz zupełnie na serio: EOT z mojej strony
pozdrawiam
ps. Gvyn> skąd pomysł, żeśmy niespokojni? jam spokojny jak nigdy...
:-)
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Jakub Cieślak » sob 27.05.2006 13:38

Też raczej nie oceniam swojego, ani Alga zachowania jako czegoś bliskiego zachowaniu naszych "wspaniałych kibiców". Ot i dyskusja. O tyle fajniej, że budząca emocje. A że ja nie daję emotikonów, wynika z tego, że jakoś ogólnie nie mam humoru i chęci go okazywania. Jednak, Algu, nie martw się, Twoje emotikony jak najbardziej są widoczne i je odebrałem.
I widzisz, wg mnie oceniasz Zimmera głównie za to, że tym razem nie spasował się z obrazem i wg mnie to głównie rzutuje na Twoją ocenę, stąd masz prawo ogłaszać, że "nie widzisz absolutnie żadnego powodu, żeby tego OST'a ocenić wyżej jako solidną robotę, czyli okolicę 7".
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Alganothorn » ndz 28.05.2006 19:49

tylko jedna kwestia: ja słyszałem muzykę zanim widziałem film, wyrobiłem sobie opinię, potem obejrzałem film i ocena uległa modyfikacji...
jeśli oceniać tę muzykę li tylko jako muzykę, to daję jej 7, czyli solidne rzemiosło bez niczego, co mogłoby porwać, albo wybić się na wysoki poziom;
jeśli oceniać to jako OST, czyli z definicji muzylę filmową, czyli element filmu, gdzie współgranie z obrazem jest wymogiem koniecznym, ocena ulega obniżeniu...
są, oczywiście, niezłe soundtracki, które muzycznie są bardzo sympatyczne, ale umiarkowanie pasują do filmu, jak też i sytuacje odwrtne (z żalem tutaj zaliczam część dokonań Hornera, który z obrazem jest niezły, ale czasami bez niego robi się dość żenująco kiepski i tylko skojarzenia filmowa, o których wspominałeś JC odnośnie LOTR'a, ratują sytuację) - tutaj widzę coś bliższego pierwszej opcji, tyle, że sama muzyka mnie nie porwała
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Jakub Cieślak » ndz 28.05.2006 21:55

Hmm, w sumie to muszę przyznać się do jednego. Pomimo, że tak wysoko oceniłem ostatnie nutki Zimmera, wciąż jego pracę (dotychczasową) oceniam jako co najwyżej solidne rzemiosło. A punkty dodatkowe zarobił u mnie HZ za to, że zrobił coś odmiennego, odkrył inne rytmy, inną stylistykę. W sumie są jeszcze ze dwie popularne ścieżki HZa, które odbiegają od jego standardowego kanonu- "Naciągacze" i "Black Hawk Down". Jednak obie są nietrafione. Pierwsza jest wyjątkowo wypocona i wymęczona (już sam HZ w dokumentach dot. tego filmu przyznał, że to nie jego stylistyka i że wyjątkowo go to wypruło), druga działa tylko z obrazem- bez niego jest pusta i nieciekawa. A tu nagle "Kod..."! Filmu nie widziałem, bo i nie chcę, ale OSTa posłuchałem i tu się mile zaskoczyłem, że raz- HZ pokazał nowe brzmienia, dwa- te brzmienia akurat mi pasują.

A Horner to już osobna bajka, lubię jego sentyment to wyspiarskiego folku. Jednak, tu potwierdzam Twoje słowa, Horner często idzie dobrze tylko z obrazem. Bez niego traci wartość.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Gvynbleid » pt 02.06.2006 12:04

Fight Club - w wykonaniu The Dust Brothers, w całości jest to muzyka elektroniczna ale raczej 'nietaneczna'. Klimat jest industrialny a psychodeliczne dźwięki sennie sączą się z głośników co sprzyja rozmyślaniom :). Niektóre utwory są bardzo cyniczne (IKEA Man, This is your Life) i idealnie oddają klimat filmu oraz jego przesłanie. Polecam limited expanded version(44 utwory).
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Jakub Cieślak » wt 19.09.2006 18:04

Po pierwsze primo, kolegów chciałem zaprosić na www.streamingsoundtracks.com, gdzie można sobie posłuchać dużo fajnych utworów z tego "asortymentu". Trochę drażni kompletna randomizacja muzyki, jednak często trafiają się perełki i aż cięzko się powstrzymać, by nie kliknąć w link amazon.com i nie zakupić sobie danego "sądtraka". :)
Po drugie, już dawno temu chciałem o tym napisać- kuriozum muzyki z Piratów z Karaibów. Słuchawszy "lata temu" ścieżki do pierwszych piratów nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że wymieniony jako autor Klaus Badelt jest tzw. "murzynem" Hansa Zimmera, tudzież jego wiernym uczniem. Tymczasem ścieżka do drugiej części jest kropka w kropkę identyczna z pierwotnymi kompozycjami i już podpisana przez... Hansa Zimmera! Zapewne więc z jakichś powodów Zimmer nie podpisał się pod pierwszą częścią, ale to zdecydowanie jego kompozycja. Ciekawym, co spowodowało taki obrót wydarzeń...
A na koniec omówienie "Superman Returns" popełnionego przez Johna Ottmana. Ottman świadomie nie zdecydował się podjąć polemiki z utworami Johna Williamsa z dawnych Supermanów. Postanowił oddać hołd tamtym kompozycjom i jakby kontynuować tamten styl. Wynikł z tego genialny soundtrack będący połączeniem wirtuozerii dawnego Williamsa (genialny temat przewodni! Tutaj kapitalnie zaarażnowany i wykorzystany w kilku kompozycjach) i niemałych umiejętności Ottmana. Naprawde przyjemność to ogromna. 9/10 (bo mógłby być bardziej rozbudowany ten ST)
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Azirafal » wt 19.09.2006 19:39

Bo ja wiem. Akurat OST do Piratów mi się z Zimmerem niezbyt kojarzył. A tu i tam napominał nawet trochę, choćby OST z Equilibrium (może tylko bez tej całej elektroniki). Ale Ty masz chyba wprawniejsze ucho do oceniania swojego nemesis kompozytorskiego ;)
If you don't stand for something you'll fall for anything.
Awatar użytkownika
Azirafal
Arcypryk
 
Posty: 2138
Rejestracja: wt 07.01.2003 15:33
Lokalizacja: Warszawa

PoprzedniaNastępna

Wróć do Muzyka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości