Muzyczne pozerstwo

Coś dla ucha.

Moderator: Sorden

Muzyczne pozerstwo

Postautor: Hekate » sob 03.01.2004 9:08

Do założenia tego tematu skłoniła mnie wzmianka o pozerach w jednym z poprzednich tematów. Wielu z was zarzuca różnym i różniastym wykonawcom, głównie matalowym i rockowym, pozerstwo. Ale czy tak jest naprawdę? Problem tyczy się głownie Black i Death Metalu oraz Gothicu. Nie podoba wam się makijaż, stroje, klimat i upozowana ideologia. Co do ideologii - trudno jest ją rozpatrywać ogólnie, trzeba by było zastanawiać się nad tym problemem pod kątem określonego zespołu więc na razie ją pominiemy. Klimat - myślę, że klimat jest nieodłącznym składnikiem jakiegoś środowiska muzycznego i dobrze, że jest a wszelkie spekulacje na jego temat sprowadzają się chyba do niechęci do jakiegoś gatunku muzycznego lub jednej grupy.
Dekor... Ja osobiście nie wyobrażam sobie takiego zespołu jak Malice Mizer bądź Darkthrone bez makijażu, tudzież corpse paintu (albo paintingu, jak kto woli)... Moim skromnym zdaniem to jest nieodłączny element ich scenicznego image'u i pozerstwa się tu nie doszukuję... Na scenie artyści mają prawo, z którergo korzystają, i dobrze, do dowolnego kreowania swojego wizerunku. Dobrze, kiedy ten wizerunek jest gustowny i daleko mu do kiczu, ale czasem kicz jest zamierzony i nam pozostaje to uszanować. Różne są gusta... Ze strojem sprawa ma się podobnie jak z makijazem, na litość boską to wizerunek sceniczny, jeśli nam się nie podoba to nasza sprawa ale nie nazywajmy tego pozerstwem a jeśli już, wyjaśniajmy dlaczego. Ktoś może się nie zgodzić, powiedzieć, że to jednak pozerstwo. Ma poniekąd rację, jeśli powie, że ten image to pozerstwo. Ale jest to pozerstwo zamierzone, niemalże element stylistycnzy i to naprawdę nie to samo co 15-latki w bluzie Immortala, które twierdzą, że właśnie idą spalić najbliższy kościół. To moim zdanie jest pozer. Czyżby więc pojęcie "pozerstwa" było relatywne?
Nie dajamy się ponieść tej fali zarzucania wszystkim zespołom komercji i pozerstwa.
Trochę pokory.

No to teraz mi się dostanie...


Pozdrawiam, ja.
Hekate
Lady
Lady
 
Posty: 208
Rejestracja: czw 06.11.2003 7:45

Postautor: RaF » sob 03.01.2004 14:23

Hekate pisze:Moim skromnym zdaniem to jest nieodłączny element ich scenicznego image'u i pozerstwa się tu nie doszukuję... Na scenie artyści mają prawo, z którergo korzystają, i dobrze, do dowolnego kreowania swojego wizerunku. Dobrze, kiedy ten wizerunek jest gustowny i daleko mu do kiczu, ale czasem kicz jest zamierzony i nam pozostaje to uszanować. Różne są gusta...

Mają prawo ubierać się i robić z siebie, co tylko zechcą, nie twierdzę, że nie. Ale ja też mam prawo takich rzeczy nie lubić. Rozwijając jednak swoją wypowiedź o pozerstwie w "Nie lubię" - zastanów się, ile (odsetek) ze współczesnych zespołów ma ideologię, do której dobiera swój makijaż, ubiory i zachowania, ale taką szczerą, płynącą z serca. Ja tu w większości przypadków widzę grupy Mrocznych Ludzi, którzy naoglądali się Kontrowersyjnej Klasyki, uznali że to łatwy zysk i zaczęli sami wieść Mroczne Życie. Wybacz, ale takie coś mnie zwyczajnie śmieszy i nijak nie mam zamiaru tego szanować. Muzyka to nie parada potworów, jeżeli ktoś nie potrafi zrobić nic wystarczającej klasy, by rozpalić wyobraźnię słuchaczy, stara się nadrabiać to scenicznym wizerunkiem. Wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś wie, co robi, nie musi tego udowadniać wszystkim na każdym kroku.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3498
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Ech...

Postautor: Hekate » sob 03.01.2004 14:41

RaF, podaj może jakieś przykłady, tak powiedzieć, że istnieją pozerskie zespoły to żadna sztuka, ja też wiem, że takie się zdarzają.

Pozdrawiam, ja.
Hekate
Lady
Lady
 
Posty: 208
Rejestracja: czw 06.11.2003 7:45

Postautor: RaF » sob 03.01.2004 17:51

Przykłady? A po co? To zupełnie inny temat. Ja nie mówię, że takich zespołów znam dużo, bo tak nie jest - z tego prozaicznego powodu, że nie słucham i się nimi nie interesuję. Ja tylko wyraziłem swoją opinię o takich praktykach i powiedziałem o tym, dlaczego takich "artystów" nie trawię. Nie mam zamiaru i nie będę się tu rozpisywał o jakichś, nie wiem, kwartetach ABSów w obcisłych skórach jak kołowrotek śpiewających "die all enemies hail kill destroy" czy przebierańcach w gumowych kostiumach i butach z podeszwą na pół metra udających kwintet potworów. Manowar, Lordi, Manson, Craddle of Filth, Lacrimosa, Type-o-Negative, 3/4 nu-metalu i podobna ilość black/death, których inwencja najczęściej kończy się na atakowaniu religii i obyczajów. Zespoły tego pokroju średnio mnie interesują, nie staram się wcale poznawać ich więcej. I tyle.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3498
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Chaon » sob 03.01.2004 18:36

Hola, hola RaFie! Chyba wepchnąłeś Lacrimosę do złego worka - nie udają potworów, wampirów, nie chwalą Szatana, nie atakują obyczajów i kontrowersji też nie wzbudzają, a ich teksty ich otworów są przeważnie o smutku lub miłości. Gdzie więc leży wina Lacrimosy w Twoich oczach?
Pozdrawiam
Czy nie czujesz całą swoją duszą jak staliśmy się niczym bogowie?
Awatar użytkownika
Chaon
Lord
Lord
 
Posty: 1065
Rejestracja: pn 16.12.2002 23:20
Lokalizacja: Szczecin

Ech...

Postautor: Hekate » sob 03.01.2004 18:58

Więc skoro nie znasz wielu zespołów jak możesz generalizować?

Pozdrawiam, ja.
Hekate
Lady
Lady
 
Posty: 208
Rejestracja: czw 06.11.2003 7:45

Postautor: RaF » sob 03.01.2004 21:33

Chaon: mea culpa, rzeczywiście to nie ten worek. Poniosło mnie, wybacz :)

Hekate: generalizuję swoje odczucia. Nawet nie starając się słuchać czegokolwiek konkretnego, jestem bombardowany muzyką różnego rodzaju i pokroju czy to w radiu, w telewizji, przez internet, u znajomych, przez nieznajomych, w reklamach, kolorowych i nie kolorowych pismach, i w jeszcze Bóg wie jak i gdzie. Ja wiem, że przez te media przechodzi najczęściej tzw. komercha, gdzie o jakąkolwiek wartość artystyczną trudno; niemniej właśnie tej komerchy jest przynajmniej tyle, że bardziej wartościowe zespoły mogą być zupełnie niezauważone. Zaznaczam z góry, że nie mam ani ochoty, ani czasu, ani możliwości siedzieć 24 godziny na dobę i przesłuchiwać zespół po zespole, a potem spoglądać na to, jak jego członkowie wyglądają i się zachowują. I żadnych oskarżeń pod wartymi (według mnie oczywiście) posłuchania twórcami nie wytaczam ani nigdy nie wytaczałem. I przypominam, że tyczy się to nie tylko metalu, na którym jakoś się dyskusja skoncentrowała, ile na całej twórczości muzycznej.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3498
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Lilly » sob 03.01.2004 22:14

A ja uwazam, ze kazdy z nas jest w jakims stopniu pozerem. Bo chcac przetrwac, trzeba nim byc. Kazdy z nas przyjmuje jakas poze, kazdy kogos gra. I niech nikt nie czuje sie w tym momencie urazony. Po prostu chodzi o to, ze nie zawsze zachowujemy sie tak jakbysmy chcieli, bo wymaga tego sytuacja. Jak czesto przemilczelismy cos, co bardzo chcielismy powiedziec; nie zrobilismy czegos, co bardzo chcielismy zrobic... Powody moga byc rozne, zarowne korzysci wlasne, jak i moze wzglad na dobro innej osoby. Jak mi ktos bedzie probowal tlumaczyc, ze on zawsze jest prawdziwy, to i tak nie uwierze. Zreszta, coz to znaczy byc prawdziwym... :?:

Dobra, koniec wywodu na temat pojecia pozerstwa, przejdzmy do artystow.

Jezeli ktos tworzy jakis nietypowy wizerunek sceniczny, to moze to wynikac z nastepujacych nastepujacych pobudek: moze to byc wewnetrzna potrzeba artysty lub tez chec zarobku.

Rozwijajac pierwszy watek, chodzi mi o to, ze mozecie kogos oskarzac o pozerstwo nieslusznie - na zasadzie, ze prywtnie zachowuje sie "normalnie" natomiast "dla ludzi" wyglada tak a nie inaczej. A moze ten ktos ma druga nature i jedynie prezentujac sie oficjalnie jako artysta potrafi ja ukazac? (a dwoistosci natury wiem duzo z wlasnego doswiadczenia :twisted:).

Co do checi zarobku, coz... a co w tym zlego :?: W koncu skoro czlowiek poswieca sie sztuce, musi z czegos zyc. A z drugiej strony, skoro jego image jest az tak popularny, to znaczy, ze jest zapotrzebowanie na niego. To, ze nie lubie Michala Wisniewskiego nie wynika z tego, ze uwazam go za pozera - nie wnikam w to jaki jest na co dzien, bo mnie to nie obchodzi. Po prostu uwazam jego wizerunek za debilny, ale najwyrazniej sa tacy, ktorym sie to podoba. O wielkosci artysty decyduje tez fakt, na jak dlugo zostanie zapamietany - niekoniecznie przez ile osob. Jesli zdarzy sie, ze jego tworczosc bedzie sie podobac przyszlym pokoleniom, to bede sklonna przyznac, ze nie jest tak beznadziejny, jak mi sie zdawalo.

I jeszcze w kwestii pozerstwa w metalu. Nie uwazam, ze wcale ze chodzi tu o komercje, bo bzdura jest stwierdzenie, ze death albo black sa komercyjne - juz predzej gotyk, ale tez niekonieczne. Ja za komercyjne uwazam to, sie pojawia w zbyt duzych ilosciach w radiu i telewizji, a metalu nie ma tam praktycznie w ogole.

Bezsensownosc tekstow to inna para kaloszy. Moze ktos nie umie pisac tekstow :wink: Dla mnie osobiscie teksty nie sa az tak bardzo wazne, chociaz nie twierdze, ze sa nieistotne. Jestem bardzo wyczulona na muzyke. Jesli melodyka do mnie trafi, to juz duzy sukces. Tekst zaczynam analizowac naprawde bardzo pozno. Ponadto, jesli piosenka mialaby naprawde przejmujaca melodyke, to jak dla mnie moglaby byc nawet na "la la la". Muzyka ma wyzwalac emocje - dopoki sa to emocje pozytywne, to jest to dobra muzyka. I tak samo dopoki wizerunek artysty do nas trafia, to jest to dobry wizerunek. Inna kwestia jest, czy czyjs wizerunek nam sie podoba - to jest kwestia gustu. Jesli nas w jakis sposob drazni, to przeciez nie musimy go ogladac. A o ile do ogladania Michala Wisniewskiego jestem zmuszona przy kazdym wlaczeniu telewizora, o tyle ludzie, ktorzy nie lubia blacku czy deathu nie powinni odczuwac takiego dyskomfortu.

Alez sie rozpisalam... Jesli polapiecie sie w tym moim wywodzie, to jestem pelna podziwu :lol:
Obrazek
Awatar użytkownika
Lilly
Lady
Lady
 
Posty: 942
Rejestracja: wt 09.09.2003 10:13
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa (Moonglade)

Postautor: Ryan O'Connell » sob 03.01.2004 22:55

Lilly pisze:A ja uwazam, ze kazdy z nas jest w jakims stopniu pozerem. Bo chcac przetrwac, trzeba nim byc.


Trzeba? Ciekawe... Możesz podać powód? Co zmusza mnie do pozowania? I na co pozuję? Bo mnie się wydaje, że jestem umiarkowanym chamem, bo... jestem umiarkowanym chamem.

Lilly pisze:Kazdy z nas przyjmuje jakas poze, kazdy kogos gra.


Nie zgodzę się z Tobą. Życie to nie erpeg - nie grasz, tylko jesteś. Jeśli bycie sobą uważasz za grę, to równie dobrze moglibyśmy powiedzieć, że nie ma ludzi naturalnych, szczerych, dobrych, litościwych...

Poza to nie zachowanie ad hoc, tylko zachowanie odmienne od osobowości osoby. Sztucznych ludzi, wbrew temu, co możesz sądzić, jest nie tak znowu dużo.

Lilly pisze:I niech nikt nie czuje sie w tym momencie urazony. Po prostu chodzi o to, ze nie zawsze zachowujemy sie tak jakbysmy chcieli, bo wymaga tego sytuacja.


To nie poza. To w najlepszym wypadku instynkt zachowawczy a w najgorszym wazelina (lub pochodne). Przecież nie powiem jakiemuś powalonemu profesorowi na uczelni, że jest ch*, bo równie dobrze mógłbym strzelić sobie w łeb (zakładając, że ukończenie studiów to dla mnie priorytet). :D

Lilly pisze:(...) Jak mi ktos bedzie probowal tlumaczyc, ze on zawsze jest prawdziwy, to i tak nie uwierze.


Tłumaczę: zawsze jestem sobą, ale czasem kłamię. ;)

Lilly pisze:(...)mozecie kogos oskarzac o pozerstwo nieslusznie - na zasadzie, ze prywtnie zachowuje sie "normalnie" natomiast "dla ludzi" wyglada tak a nie inaczej.


Wcześniej pisałaś, że każdy pozuje, więc jak można kogoś (idąc tym tokiem rozumowania) niesłusznie o pozerstwo posądzić?

Co do dwoistości natury - taką prawdziwą dwoistość się leczy.

Lilly pisze:Co do checi zarobku, coz... a co w tym zlego?


Nic, dopóki nie pcha się taki 'pozer dla kasy' z butami w moje życie. Gdybym np. na każdym bilboardzie widział Mansona, to dostałbym świra. Ale koleś robi co chce, ma fanów... jego wola!

Lilly pisze:I jeszcze w kwestii pozerstwa w metalu. Nie uwazam, ze wcale ze chodzi tu o komercje, bo bzdura jest stwierdzenie, ze death albo black sa komercyjne - juz predzej gotyk, ale tez niekonieczne.


Wydaje mi się, że z racji węższego grona odbiorców gotyk nie jest komercyjny a bardziej...hmm...undergroundowy.

Lilly pisze:A o ile do ogladania Michala Wisniewskiego jestem zmuszona przy kazdym wlaczeniu telewizora, o tyle ludzie, ktorzy nie lubia blacku czy deathu nie powinni odczuwac takiego dyskomfortu.


Fakt. Z przykrością jednak stwierdzam, że fani Michała są mocno uciążliwi i nie przegapią żadnej okazji by wytknąć 'nietakt' i 'agresję' muzyki, której nie trawią, jednocześnie zębami i pazurami broniąc kochanego Michałka. Bleee!!!
Awatar użytkownika
Ryan O'Connell
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 270
Rejestracja: wt 29.04.2003 12:44
Lokalizacja: Częstochowa / Wrocław

Postautor: Lilly » sob 03.01.2004 23:39

Ryan O'Connell pisze:
Lilly pisze:A ja uwazam, ze kazdy z nas jest w jakims stopniu pozerem. Bo chcac przetrwac, trzeba nim byc.


Trzeba? Ciekawe... Możesz podać powód? Co zmusza mnie do pozowania? I na co pozuję? Bo mnie się wydaje, że jestem umiarkowanym chamem, bo... jestem umiarkowanym chamem.


Tak Ci sie tylko wydaje... :twisted:

Ryan O'Connell pisze:
Lilly pisze:Kazdy z nas przyjmuje jakas poze, kazdy kogos gra.


Nie zgodzę się z Tobą. Życie to nie erpeg - nie grasz, tylko jesteś. Jeśli bycie sobą uważasz za grę, to równie dobrze moglibyśmy powiedzieć, że nie ma ludzi naturalnych, szczerych, dobrych, litościwych...


Sa. Mnie chodzilo raczej o to, ze w zyciu kazdego czlowieka, sa takie sytuacje, kiedy musi grac. Poza tym, co to znaczy byc soba? Nie zawsze jestesmy w stanie jednoznacznie okreslic jacy jestemy. Cytujac za Zapolska, "jestesmy tacy jak nas widza inni" (mam nadzieje, ze nic nie przekrecilam - troche czasu minelo od kiedy czytalam "Granice"...). Ponadto, zmieniamy sie... Owszem, ogolnie znamy swoje pewne cechy, ale nigdy nie wszystkie - czesto z niektorych nie zdajemy sobie sprawy. To troche tak, jak alkoholik, ktory upiera sie, ze alkoholikiem wcale nie jest...

Ryan O'Connell pisze:
Lilly pisze:I niech nikt nie czuje sie w tym momencie urazony. Po prostu chodzi o to, ze nie zawsze zachowujemy sie tak jakbysmy chcieli, bo wymaga tego sytuacja.


To nie poza. To w najlepszym wypadku instynkt zachowawczy a w najgorszym wazelina (lub pochodne). Przecież nie powiem jakiemuś powalonemu profesorowi na uczelni, że jest ch*, bo równie dobrze mógłbym strzelić sobie w łeb (zakładając, że ukończenie studiów to dla mnie priorytet). :D


A ja nadal twierdze, ze jest to rodzaj pozy. Pozy jak najbardziej zrozumialej i wrecz wskazanej. A przeciez wiadomo, ze rozmawiajac z kolega na temat takiego profesora tak go pewnie nazwiesz... Mnie chodzi o ukazanie pozowania, jako rzeczy naturalniej - moze nie zawsze pozytywnej, ale tez nie az tak negatywnej, jak to niektorzy okreslaja.

Ryan O'Connell pisze:
Lilly pisze:(...) Jak mi ktos bedzie probowal tlumaczyc, ze on zawsze jest prawdziwy, to i tak nie uwierze.


Tłumaczę: zawsze jestem sobą, ale czasem kłamię. ;)


A ja nie wierze. I nie twierdze, ze klamiesz, ze nie jestes soba. Wrecz przeciwnie, wiem, ze jestes o tym w 100% przekonany. Jednak chcialam Ci zwrocic uwage, ze czesciej pozujemy przed soba bardziej niz przed innymi.

Ryan O'Connell pisze:
Lilly pisze:(...)mozecie kogos oskarzac o pozerstwo nieslusznie - na zasadzie, ze prywtnie zachowuje sie "normalnie" natomiast "dla ludzi" wyglada tak a nie inaczej.


Wcześniej pisałaś, że każdy pozuje, więc jak można kogoś (idąc tym tokiem rozumowania) niesłusznie o pozerstwo posądzić?


I tu wlasnie pojawia sie problem. Powiedzmy, ze chodzi mi bardziej o nieslusznosc pietnowania pewnych zachowan okreslanych mianem pozerstwa. Dlaczego wydaje mi sie to niesluszne juz sie przewijalo w moich wczesniejszych wypowiedziach...

Ryan O'Connell pisze:Co do dwoistości natury - taką prawdziwą dwoistość się leczy.


Coz, jesli mialabym kiedys w zyciu cierpiec na jakas chorobe psychiczne - a biorac pod uwage moje sklonnosci do niestabilnosci emocjonalnej jest to calkiem prawdopodobne - to pewnie byloby to rozdwojenie jazni. :twisted: Ale nie przejmuje sie tym zbytnio, gdyz ludzi w 100% normalnych nie ma - kazdy ma jakiegos swojego bzika. Zreszta moze to byc ciekawe przezycie... Na razie ograniczam sie do roznych sprzecznych ze soba zachowan, itp... Powiedzmy, ze zauwazylam pewna bardzo meczaca ceche rzeczywistosci - niejednoznacznosc; a okreslajac to w bardziej zrozumialy sposob - punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia... Dlatego nie lubie skrajnosci w wydawaniu sadow na jakikolwiek temat...

Ryan O'Connell pisze:
Lilly pisze:Co do checi zarobku, coz... a co w tym zlego?


Nic, dopóki nie pcha się taki 'pozer dla kasy' z butami w moje życie. Gdybym np. na każdym bilboardzie widział Mansona, to dostałbym świra. Ale koleś robi co chce, ma fanów... jego wola!


Coz, dla mnie ogolnie ktokolwiek pchajacy sie z butami w moje zycie jest irytujacy; "pozer" czy nie...

Ryan O'Connell pisze:
Lilly pisze:I jeszcze w kwestii pozerstwa w metalu. Nie uwazam, ze wcale ze chodzi tu o komercje, bo bzdura jest stwierdzenie, ze death albo black sa komercyjne - juz predzej gotyk, ale tez niekonieczne.


Wydaje mi się, że z racji węższego grona odbiorców gotyk nie jest komercyjny a bardziej...hmm...undergroundowy.


Wlasnie! Dlatego nie rozumiem dlaczego komus nieinteresujacemu sie tym rodzajem muzyki mialoby przekadzac, czy ktos to pozuje czy nie. Przeciez nie musi tego ogldac. A wydawanie sadow czy cos jest prawdziwe, czy nie jest conajmniej smieszne, gdyz nie siedzimy nikomu w glowie, wiec skad mozemy to wiedziec.
Obrazek
Awatar użytkownika
Lilly
Lady
Lady
 
Posty: 942
Rejestracja: wt 09.09.2003 10:13
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa (Moonglade)

Postautor: SaraniX » ndz 04.01.2004 16:23

Lilly pisze:Bezsensownosc tekstow to inna para kaloszy. Moze ktos nie umie pisac tekstow :wink: Dla mnie osobiscie teksty nie sa az tak bardzo wazne, chociaz nie twierdze, ze sa nieistotne. Jestem bardzo wyczulona na muzyke. Jesli melodyka do mnie trafi, to juz duzy sukces. Tekst zaczynam analizowac naprawde bardzo pozno. Ponadto, jesli piosenka mialaby naprawde przejmujaca melodyke, to jak dla mnie moglaby byc nawet na "la la la".

Agree. Doskonały przyklad: Therion - 'Sirens in the wood'

Lilly pisze:Muzyka ma wyzwalac emocje - dopoki sa to emocje pozytywne, to jest to dobra muzyka.

? co masz na mysli piszac "pozytywne". teraz moj powyzszy przyklad jest nieco bez sensu...

i przestancie dyskutowac na temat pozerstwa mojego/Twojego/tamtego/tamtej... bez sensu, schodzimy z tematu - czyli pozerstwa MUZYCZNEGO

Ktos wczesniej stwierdzil ze gotyk ma wezsze grono wielbicieli... wrong! Gotyk, w szczegolnosci wlasnie ten komercyjny, wyszedl juz daaaawno z cichego podziemia i napada na wszystko i wszystkich. Sam mam teorie, wg ktorej niedlugo albo dojdzie do uspokojenia sie walk miedzy taka a taka muzyka, albo hh i metal (obydwa w najrozniejszych formach) calkowicie przejma media i stana sie muzyka komercyjna (ogolnie), albo hh zejdzie (tak jak zrobil to rock [ogolnie] okolo 10 lat temu) i rock [a raczej ciezsze juz jego odmiany] wroca i zajma miejsce hh w mentalnosci wszystkich spoleczenstw (ktore zreszta i tak daza do unifikacji...)

heh, tez zlazlem z tematu. Pozer => "gee? metallica? przeciez to c1py i p3daly. ja slucham immortala i burzuma, odgryze Ci glowe razem z moimi qmplami", sytuacje typu ta z kuflem [chyba pustym, nie pamietam] piwa i oczkiem wokalisty Hammerfalla. Immortal chce sie malowac? prosze bardzo, niech sobie wygladaja jak pajacyki. Within Temptation chce robic teledyski ala dyskoteka z lat 80tych? prosze bardzo. Wokalistka z Tristanii chce tanczyc [i udawac ze spiewa?] na koncertach w kiecce sprzed 200u lat nawet jesli Jej to kompletnie nie wychodzi? prosze bardzo. Cradle zatrudnia na wpol nagie tancerki i zamyka je w klatkach na koncertach, i wpada pod skrzydelka sony? prosze bardzo. Manowar chce do konca swiata chwalic sie ze zagrali najglosniejszy koncert w historii muzyki? prosze bardzo. Wisniewski chce byc popularny dzieki spiewaniu coverow bez wskazania ze to nie jego? BARDZO PROSZE!

a najwazniejsza jest i tak muzyka. slucham jej nie ogladajac paskudnej mordy Nergala, czy wyprawiajacego harce jakiegos dyrygenta - slucham muzyki, a czy ktos jest pozerem, czy nie jest... no coz, ma to dla mnie male znaczenie... choc nie jest nieistotne
"Anioł ognisty mój anioł lewy
Poruszył dawną miłości strunę (...)"
[Człowiek]

V3mpire
Awatar użytkownika
SaraniX
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 29
Rejestracja: sob 12.10.2002 11:27
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Ryan O'Connell » ndz 04.01.2004 17:58

Lilly pisze:
Ryan O'Connell pisze:Bo mnie się wydaje, że jestem umiarkowanym chamem, bo... jestem umiarkowanym chamem.


Tak Ci sie tylko wydaje... :twisted:


Racja. Jesem nieumiarkowanym (nieskończonym?) chamem. :lol:

Lilly pisze:Cytujac za Zapolska, "jestesmy tacy jak nas widza inni"


Cytując Lwa Starowicza - "dojrzałość psychiczną osiągamy w chwili zrozumienia i akceptacji wszystkich swoich wad i zalet". Między książkami Zapolskiej a wywodami o człowieku Starowicza istnieje drobna różnica...

Lilly pisze:(...)A ja nadal twierdze, ze jest to rodzaj pozy. Pozy jak najbardziej zrozumialej i wrecz wskazanej. Mnie chodzi o ukazanie pozowania, jako rzeczy naturalniej - moze nie zawsze pozytywnej, ale tez nie az tak negatywnej, jak to niektorzy okreslaja.


Primo - chcesz, żeby wszyscy w każdej chwili mówili Ci co myślą? Chyba nie. :twisted: Poza tym - nie odróżniasz pozy od zasad wychowania (które nie są 'dobrą pozą', tylko wychowaniem - tak, jak czajnik nie jest instrumentem dętym).

Lilly pisze:Coz, jesli mialabym kiedys w zyciu cierpiec na jakas chorobe psychiczne - a biorac pod uwage moje sklonnosci do niestabilnosci emocjonalnej jest to calkiem prawdopodobne - to pewnie byloby to rozdwojenie jazni.


W pewnym wieku każdy dzieciak ma schizy, doły i gorsze dni. Z tego się wyrasta, albo żyje się w przekonaniu, że tak trzeba. :?

Lilly pisze:Ale nie przejmuje sie tym zbytnio, gdyz ludzi w 100% normalnych nie ma - kazdy ma jakiegos swojego bzika.


Każdy ma jakiegoś bzika,
Każdy jakieś hobby ma.
A ja w domu mam chomika,
Kota, rybki oraz psa.

Nie mogłem się powstrzymać to słowo wywołało tyle pozytywnych wspomnień. Chlip! Muszę mieć tą piosenkę!!! :lol:
Awatar użytkownika
Ryan O'Connell
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 270
Rejestracja: wt 29.04.2003 12:44
Lokalizacja: Częstochowa / Wrocław

Postautor: Lilly » ndz 04.01.2004 23:05

SaraniX pisze:a najwazniejsza jest i tak muzyka. slucham jej nie ogladajac paskudnej mordy Nergala, czy wyprawiajacego harce jakiegos dyrygenta - slucham muzyki, a czy ktos jest pozerem, czy nie jest... no coz, ma to dla mnie male znaczenie... choc nie jest nieistotne


O wlasnie, dokladnie chyba do tego dazylam w mojej wypowiedzi, ale chyba za bardzo zabrnelam w ogolno-filozoficzne rozwazania na temat pozerstwa. Po prostu nie rozumiem oburzenia faktem, ze ktos jest pozerem czy nie...

Jesli chodzi o pozytywne emocje, ktore wyzwala muzyka, to chodzilo mi to, ze sa to emocje w jakis sposob porzadane; w koncu chyba dlatego sluchamy danej muzyki, ze wplywa na nas w taki sposob, jaki nam sie podoba...

I teraz jeszcze troszke dywagacji na temat samego pozerstwa - jak kogos nie interesuje, moze w tym miejscu przestac czytac; ale po prostu nie moglam sie powstrzymac :wink: A moze ktos sie chce dolaczyc :?:

Ryan O'Connell pisze:
Lilly pisze:Cytujac za Zapolska, "jestesmy tacy jak nas widza inni"


Cytując Lwa Starowicza - "dojrzałość psychiczną osiągamy w chwili zrozumienia i akceptacji wszystkich swoich wad i zalet".


W takim wypadku zdecydowana wiekszosc ludzi nie jest dojrzala psychicznie... Takie okreslenie jest dla mnie zbyt idealistyczne, zebym mogla sie z nim zgodzic. Gdyz nadal twierdz, ze pelne poznanie samego siebie jest naprawde nielada wyczynem i nawet jesli sa osoby, ktore tego dokonaly, to sa one bardzo nieliczne. Zycie to ciagle poszukiwanie samego siebie...

Ryan O'Connell pisze:Między książkami Zapolskiej a wywodami o człowieku Starowicza istnieje drobna różnica...


Nie za bardzo rozumiem, co miales na celu piszac to zdanie :wink:

Ryan O'Connell pisze:Primo - chcesz, żeby wszyscy w każdej chwili mówili Ci co myślą? Chyba nie. :twisted: Poza tym - nie odróżniasz pozy od zasad wychowania (które nie są 'dobrą pozą', tylko wychowaniem - tak, jak czajnik nie jest instrumentem dętym).


Gdyby wszyscy mowili, to co mysla, swiat bylby lepszy, bo niebyloby az tylu cholernych nieporozumien. No ale swiat jest jaki jest i zmusza nas do pozowania. Sama czesto to robie, chociaz bardzo tego nie lubie, bo zdecydowanie bardziej wolalabym mowic zawsze, co mi na sercu lezy. Ale wiem, ze nie zostaloby to zbyt dobrze przyjete. A na walke z wiatrakami ochoty nie mam...
Obrazek
Awatar użytkownika
Lilly
Lady
Lady
 
Posty: 942
Rejestracja: wt 09.09.2003 10:13
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa (Moonglade)

Postautor: SaraniX » ndz 04.01.2004 23:22

pozytywne = pozadane uczucia... no, jesli tak, to 'Siren of the wood' (in? nie pamietam... me lame.. ale w koncu slowa w tym utworze graja role zupelnie nieistotna, to chyba w jakims tam jezyku, niestety[stety?] nie wiem w jakim, ale tak naprawde doszedlem do wniosku ze i dobrze, bo gdybym wiedzial co oni tam spiewaja to chyba... czar by prysl...) jest genialny, na pooozne wieczory... dla mnie ma dodatkowa wartosc, co bezposrednia zwiazane z moim prywatnym zyciem, ktore nikogo prawdopodobnie tutaj nie obchodzi (i dobrze! i bez " :]]]] " familio Chotomskich...)

a co do pozerstwa (odbiegajac od tematu) w zyciu... no coz, sa sytuacje, w ktorych po prostu nie jestesmy soba. i tutaj zgodze sie z przedmowczynia. ale zycie, to nie rpg - jak juz ktos wskazal - zatem nawet te sytuacje buduja w pewnym sensie nas samych... a zatem czy to do konca "poza"? [omijam przyglupow wazacych 60kg i rozkladajacych ramiona jakby mieli pod nimi arbuzy, itp]
"Anioł ognisty mój anioł lewy
Poruszył dawną miłości strunę (...)"
[Człowiek]

V3mpire
Awatar użytkownika
SaraniX
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 29
Rejestracja: sob 12.10.2002 11:27
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Ryan O'Connell » pn 05.01.2004 2:28

Lilly pisze:
Ryan O'Connell pisze:Cytując Lwa Starowicza - "dojrzałość psychiczną osiągamy w chwili zrozumienia i akceptacji wszystkich swoich wad i zalet".

W takim wypadku zdecydowana wiekszosc ludzi nie jest dojrzala psychicznie...


Koła tym zdaniem nie odkryłaś... 8)

Lilly pisze:
Ryan O'Connell pisze:Między książkami Zapolskiej a wywodami o człowieku Starowicza istnieje drobna różnica...

Nie za bardzo rozumiem, co miales na celu piszac to zdanie :wink:


Miałem na celu wskazanie co nastepuje: wydaje mi się (ale nie musisz się z tym zgodzić), że w sprawach psychiki ludzkiej to on jest ekspertem, nie Zapolska.

Lilly pisze:
Ryan O'Connell pisze:Primo - chcesz, żeby wszyscy w każdej chwili mówili Ci co myślą? Chyba nie.

Gdyby wszyscy mowili, to co mysla, swiat bylby lepszy, bo niebyloby az tylu cholernych nieporozumien.


W ramach ludzkiej przyzwoitości mówię co myślę. Chyba zresztą to wiesz. Poza tym - nieporozumienia częściej wynikają z dorabiania historii do. Ale to już moje osobiste doświadczenia - mogłaś się częściej spotkać z nieporozumieniami wynikającymi z niedomówień. Trzeba tylko uważać na to, czy ma się styczność z przemilczeniem czegoś, czy oczekuje się jakiejś reakcji bezzasadnie - czasem kończymy coś pięknego szukając dziury w całym.

Lilly pisze:No ale swiat jest jaki jest i zmusza nas do pozowania. Sama czesto to robie, chociaz bardzo tego nie lubie, bo zdecydowanie bardziej wolalabym mowic zawsze, co mi na sercu lezy.


Znowu to samo. Kłamstwo to nie poza. Czytałaś podręcznik do cybera? Bo już jaśniej nie umiem... Poza to przebarwione zachowanie niezgodne z ewidentnymi cechami pozera, wywołane próbą przypodobania się, znalezienia akceptacji, itp.
Awatar użytkownika
Ryan O'Connell
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 270
Rejestracja: wt 29.04.2003 12:44
Lokalizacja: Częstochowa / Wrocław

Postautor: Alganothorn » pn 05.01.2004 10:37

kilka uwag:
- zdanie Zapolskiej i Starowicza (pozdrawiam przy okazji Lwa i Rafała, jeśli czytają te słowa, pozdrawia Yeti ;-) - wybaczcie prywatę) są prawdziwe OBA; posiadając świadomość włąsnych wad i zalet można przyjmować pozy, co więcej - można być takim, jakim nas widzą inni...zdanie zapolskiej mam kontekst socjologiczny, Starowicza - psychologiczny, analizując je na tym poziomie można dojść do porozumienia, bowiem wkładając je do jednego worka to se ne da, jak mawiają pepiczki...
- pozerstwo w muzyce
nie zna granic ni kordonów, widzieliśmy zalew boysbandów odciskanych z jednej sztancy, przewaliły się przez scenę klony Britney, pop tonie w cukierkowej konwencji, metal - w czarnej i mrocznej, hh - w 'ulicznej'...a potem, po pierwszych sukcesach 'nagle' zmiana image'u i okazuje się, że jakieś słodkie piosenki były wymogiem producenta, a teraz można, mając jakąś markę, zrobić coś w swoim stylu...takich sytuacji jest masa, chyba sami też je zauważacie;
pozerstwo było, jest i będzie - może nie wróci tak bolesne jak w czasach glam rocka, ale będzie zawsze, a jak je oceniać? cóż, jak dla mnie to jest po prostu śmieszne i tyle: nie denerwujące, nie istotne, ale śmieszne i często żałosne...podobny mam stosunek do wielbicieli takiej muzyki, któzy na siłę upodabniają się do scenicznego wizerunku absolutnie nie czując muzyki, alno wpadając w sidła sprytnie zastawionej pułapki przez speców od marketingu w showbusenessie
- szczerość i naturalność
nigdy to nie przejdzie, takie rzeczy przechodzą wtedy, gdy mamy ten sam system wartości, w którym te elementy są najważniejsze, albo przynajmniej bardzo ważne - nie wszyscy tak mamy, toteż i tak nie będzie...nieporozumienia wynikają z niedopowiedzeń i dorabiania historii? jak mawiał mój wykłądowca od statystyki: dwoje ludzi będzie się w stanie porozumieć, jeśli będą posiadali takie samo 'oprogramowanie': ciąg skojarzeń, bagaż doświadczeń, szybkość reakcji...inaczej ich skojarzenia będą mogły biec w inne strony i potrzebna jest po prostu dłuuuga rozmowa
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Lilly » pn 05.01.2004 14:33

No dobra, "krotkie" podsumowanie tego, co chcialam powiedziec 8)

Ogolnie chodzilo mi o wyrazenie faktu, iz tzw. pozerstwo mnie nie drazni. Zdaje sobie sprawe z tego, ze moj wywod poszedl troche na okolo i byl moze troche za bardzo uogolniony, ale po prostu chcialam jak najpelniej przedstawic, to dlaczego mnie nie drazni. Wiem tez, ze mam sklonnosc do malo jasnych wypowiedzi - czasami zbyt duzo pomyslow mi przez glowe przechodzi i za nimi nie nadazam :wink:

Mialam po prostu lekkie wrazenie, ze ten topic jest bardzo oskarzycielski wobec pewnych postaw, ktore wedlug mnie nie sa az tak naganne, jak to bywa okreslane. Zreszta, czyjs wizerunek moze mnie draznic badz nie, ale nie wnikam w to, czy to jest prawdziwa twarz danej osoby, bo tego nikt na 100% wiedziec nie moze - czasami nawet sama ta osoba.

Moj stosunek do tej sprawy moze wynikac z tego, iz sama mam zapedy artystyczne, tylko moze mi troche wiary w siebie brakuje-ale to juz inna bajka. I po prostu umiem sie postawic po tej drugiej stronie. I podejrzewam, ze jesliby sie tak zdazylo, ze wyladowalabym kiedys na scenie, to calkiem prawdopodobne, ze moj image bylby zupelnie inny od tego, jaka jestem na codzien. I teraz ktos, kto mnie nie zna, moglby mnie "oskarzyc" o pozerstwo... I powiedzcie mi, na jakiej podstawie on to ocenia? Ja wiem, ze moj image bylby na pewno kierowany potrzeba mojego serca. Czasami sie zastanawiam, ktora z moich postaw w tym momencie bylaby moim prawdziwym ja. Bo moze ta sceniczna Lilly, to bylaby ta prawdziwa, a ta na codzien udawana? Dlatego, jak mowicie, ze ktos pozuje, ryzykujecie moim zdaniem bezpodstawna ocene kogos - czesto krzywdzaca. Jesli nie obchodza was czyjes odczucia, to prosze bardzo. Mnie obchodza, dlatego nie uznaje pojecia pozerstwa w takiej formie, jak jest powszechnie interpretowane i odbierane :!:
Obrazek
Awatar użytkownika
Lilly
Lady
Lady
 
Posty: 942
Rejestracja: wt 09.09.2003 10:13
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa (Moonglade)

Postautor: Primrose » pn 05.01.2004 21:46

nie rozumiem stwierdzenia pozerska muzyka.. zespol gra to co lubi i albo jest w tym dobry, albo zly. Nikt nie zmusza nikogo do sluchania muzyki i podziwiania wizerunku scenicznego danego zespolu. To nie pozerstwo- to rodzaj zabawy, tla do muzyki, pokazania wlasnych odczuc. Podam przyklad. Zespol mors syphilitica - na poczatku dzialalnosci ich koncerty urozmaicala ich stylistyka - stroje z epoki, klimat prerafaelitow. Robilo to z pewnoscia wrazenie. Czy to jest pozerstwo, bo teraz zespol ubiera sie "normalnie"? czy muzyka sie nie broni? ma odbiorcow. To jest najwazniejsze chyba dla wiekszosci zespolow. Byli szczerzy wtedy - sa szczerzy teraz, a wiaze sie to z image. Drugi przyklad - Die Form. Zespol ceniony, wazni dla muzyki elektronicznej, nie znam chyba drugiego takiego zespolu z takim klimatem. Ich koncerty to pokaz, sztuka, a czy sa tacy na co dzien? czy w takim razie to nie pozerstwo, bo pani Eliane na scene ubierze bielizne tudziez skape lateksowe wdzianko, a na codzien nie? Kazdy slucha to co lubi, niektorzy ciesza sie na show w stylu Umbra et Imago, inni na Anatheme, tudziez KSU. Po co to roztrzasac.. Nie wiem, czy dobrze zrozumialam temat, ale naprawde takie okreslenie jak "pozerska muzyka" mnie bawi :)
Pozdrawiam

PS Stwierdzenie ze gotyk jest bardziej komercyjny niz metal jest rowniez zabawne ;P oczywiscie zalezy jaki gotyk ma sie na mysli, bo jak zauwazylam, wartosciowe zespoly sie pomija, a komentuje sie bez konca jakies badziewia, co mnie irytuje..
"Człowiek tym mniejszą ma szansę stać się wielkim im bardziej poddaje się władzy rozsądku. Niewielu dostąpi wielkości - Na pewno nikt w sztuce - Jeśli nie podda się iluzji."

Mr. Doctor
Primrose
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 11
Rejestracja: śr 26.11.2003 20:31

Postautor: SaraniX » pn 05.01.2004 23:48

Nie widzialem i nie slyszalem o zadnym koncercie Summoninga, a jednak uwazam ze to najlepszy zespol tworzacy muzyke niemal stricte elektroniczna.

smieszne jest ograniczanie sie do swoich ulubionych zespolow, nie zwracajac uwagi (skoro juz dyskutujemy...) o reszcie... i nie twierdzy bynajmniej, ze uwaga nasza ma sie skupic wylacznie na badziewiach, po prostu nalezy starac sue dostrzec jak najwiecej.

jesli zas chodzi o mnie, wspominalem o zespolach zarowno takich, ktore cenie sobie bardzo wysoko, jak i tych, ktore cenic przestalem oraz ktorych chyba raczej nigdy nie cenilem...

pozdrawiam
"Anioł ognisty mój anioł lewy
Poruszył dawną miłości strunę (...)"
[Człowiek]

V3mpire
Awatar użytkownika
SaraniX
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 29
Rejestracja: sob 12.10.2002 11:27
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Primrose » wt 13.01.2004 20:16

Nie mam nic do Summoninga. Nic nie napisalam o nim :) Ale jesli chodzilo Ci o porownanie do Die Form, to jest troche nieadekwatne, bo po pierwsze to zupelnie co innego, a po drugie die form chyba jednak troche wiecej zrobilo dla elektroniki..

Ograniczanie sie do ulubionych zespolow nie jest smieszne - nie znaczy przeciez ze nie dostrzega sie badziewi. Ale po co tracic czas na meczenie uszu i oczu? Po prostu sie ich nie slucha :) a dyskutowac o nich mozna, jesli sie chce nerwy stracic. Jakos widze niedosyt rozmow np na temat Devil Dolla itp a przesyt Artrosis, Nightwish.. :P

I tak dalej nie rozumiem stwierdzenia "pozerska muzyka".. Pozer owszem.. ale pozerska muzyka hmmmm

Pozdrawiam
"Człowiek tym mniejszą ma szansę stać się wielkim im bardziej poddaje się władzy rozsądku. Niewielu dostąpi wielkości - Na pewno nikt w sztuce - Jeśli nie podda się iluzji."

Mr. Doctor
Primrose
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 11
Rejestracja: śr 26.11.2003 20:31


Wróć do Muzyka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości