Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Wszystkie tematy traktujące o literaturze w bardziej ogólnym rozumieniu

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: nosiwoda » pn 01.06.2020 8:52

Tylko która? Bo napisał troszkę więcej niż jedną.
This space-time continuum is ruled by Pa Gorg, Ma Gorg and Junior Gorg.
nosiwoda
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 3428
Rejestracja: śr 18.10.2006 12:57
Lokalizacja: zewsząd

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » pn 01.06.2020 9:36

Czasopodobna nieskończoność - Stephen Baxter

Powieść Bardzo Hard SF. Bardzo, bardzo. Zarówno informacje odautorskie jak i wypowiedzi bohaterów składają się głównie z pojęć typu: kwantowe funkcje falowe, naga osobliwość, Ostateczny Obserwator, arkusze prawdopodobieństwa, tunele czasoprzestrzenne, materia egzotyczna, warunki brzegowe istnienia wszechświata, kontinuum czasoprzestrzenne, itp. Nagromadzenie tego typu pojęć, rozważania na temat rozmaitych teorii i wykorzystywanie ich dla akcji powieści powoduje, że klimat powieści sprawia wrażenie zesznurowanego odręcznie grubą dratwą. Wszak, ani my, ani autor tak naprawdę nie ma pojęcia jak to wszystko by działało w rzeczywistości, a oderwanie tego typu teoretycznej fizyki od zdroworozsądkowego pojmowania rzeczywistości wywiera potężne siły na kołek niewiary, który trzeszczy i zgrzyta, trzymając się w ścianie resztką słowa honoru.

Fabuła jakaś w tym jest, podróże przez czas i przestrzeń liczone w setkach i tysiącach lat, starcia z obcą cywilizacją, partyzanci i kolaboranci. Jest w tym jakiś zamysł ale wychodzi sucho i wiórowato bo autor ma fabułę w małym poważaniu, interesują go głównie te rozpisane na skalę istnienia Wszechświata teorie fizyczne. A że do beletrystycznego opowiadania średnio się nadają to i średnio wychodzi. Podobnie jest z bohaterami. Są zatrudnieni do określonych ról, ich wewnętrzne rozterki i rysy charakteru niespecjalnie mają znaczenie. Czasem zachowują się zupełnie niewiarygodnie, choć wytłumaczeniem są te wszystkie teorie hard SF do których się, w sumie jednak bezrozumnie w kontekście literackim, stosują. Owszem, coś tam się dzieje w tym temacie, ale słabe to jest raczej.

Spory plus za wyobraźnię i wymyślanie rozmaitych gadżetów SF, abstrakcyjnych, czasem niemal komicznych zestawień i pomysłów.

Xeelee dalej są gdzieś daleko, choć już odrobinę bliżej.

Sumując, w mojej ocenie, poprzednia część cyklu (choć to cykl umowny, bo powieści są zupełnie odrębnymi bytami, nijak na siebie nie zachodzącymi, poza kontekstem mitycznych Xeelee, zresztą miejsca akcji znajdują się w zupełnie innych galaktykach, a nie wiem czy nie w różnych Wszechświatach) była znacznie lepiej napisana od strony czysto literackiej satysfakcji, choć i tam nie brakowało karkołomnych pomysłów i twardej SF. Tym razem nie do końca uwierzyłem autorowi, a opowieść zdała mi się nadmiernie pretekstowa. Dałbym ocenę 5/10 gdyby nie zakończenie, w którym nagle ukazuje się literatura i kilka ładnych akcentów.

6/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » sob 20.06.2020 15:09

E.E. - Olga Tokarczuk

Erna Eltzner - młode dziewczę, córka mieszczańskiego fabrykanta - zamieszkujące wrocławską rzeczywistość początku XXw., doznaje metafizycznego punktu osobliwego. Zaczyna widzieć duchy i komunikować się z zaświatami. Staje się na chwilę lokalną sensacją. Kto może, stara się ugrać na powstałej sytuacji swoje trzy grosze.

Co moim zdaniem sugeruje tytuł, Erna Eltzner szybko przestaje być człowiekiem. Zmienia się w E. E.. Dla wszystkich wokół to tylko interesujący przypadek, dzięki któremu można coś zyskać. Popularność, oderwanie się od szarej rzeczywistości, doktorat, zrozumienie mechanizmów wszechświata. Jej człowieczeństwo spychane jest na dalszy plan. Głównym motywem tej powieści jest samotność wynikła z inności. Choć niby wszyscy są mili i wspierający to nie są w stanie przeskoczyć bariery odmienności, zwyczajnie nie są w stanie pojąć tego co dzieje się z osobą o nietypowym oglądzie rzeczywistości, zresztą, tak naprawdę interesują się tylko sobą. Mimo całej otaczającej czeredy, taki odmieniec musi zmierzyć się ze swoimi demonami sam.

Wydaje się, że E.E. to powieść mocno autobiograficzna, metaforycznie przeniesiona o kilkadziesiąt lat. Część akcji ma miejsce w Klenicy, gdzie Olga Tokarczuk spędziła część dzieciństwa i nastolęctwa, czyli będąc w wieku Erny Eltzner. Można się też spodziewać, że osoba z jej wrażliwością, darem szczególnego sposobu patrzenia na świat, mogła przeżywać podobne sytuacje co bohaterka powieści. Również silnie wyeksponowana próba zrozumienia rzeczywistości poprzez zrozumienie ludzkiej psychiki - metafizyka, psychoanaliza freudowska, aspekty badań Carla Junga - sugeruje silne powinowactwo z zainteresowaniami autorki, z wykształcenia psychologa.

Mamy też aspekt społeczny, kulturowy, acz jedynie zaznaczony, bez szerszego rozpatrzenia. Choć przedstawiony świat to ostoja spokoju, każdy pielęgnuje wizje swojej przyszłości, uwija się w swoim małym, ciepłym gniazdku, wszystko gra niby w zegarku, to gdzieś między wierszami odnajdujemy zapowiedzi nadchodzącej katastrofy, wszak za kilka lat wybuchnie Wielka Wojna. Wydaje się, że autorka stawia tu pytanie: dlaczego? Nie nadaje temu pytaniu szczególnego charakteru. Drobne sugestie wiszą tu i tam raczej jako ostrzeżenie, którego nikt nie dostrzega. Zaduma, cóż z tego, że plany, że to czy tamto, za chwilę i tak skoczycie sobie do gardeł. Jest w tym jakiś fatalizm dziejów.

Literacko rzecz bez zarzutu. Prosty ale piękny, elegancki, pełny język.

I tylko nie wiem, skąd pani Tokarczuk wzięła szparagi w mieszczańskim, wrocławskim domu z początku XX w., w październiku. ;)

7,5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » pt 26.06.2020 12:36

Malowany człowiek - Peter V. Brett

Pomysł z pojawiającymi się w nocy demonami/potworami sympatyczny, ale reszta fatalna. Konstrukcja świata nieprzemyślana, niedopracowana. Demony, choć pojawiają się codziennie od dobrych trzystu lat, każdego wieczora zaskakują ludzi, którzy zazwyczaj są nieprzygotowani. Ludzkość jako całość w zasadzie nie wypracowała żadnych mechanizmów walki poza niezbyt efektywnymi sposobami biernej obrony, które często zawodzą. I co ciekawe nikt nawet nie próbuje niczego wymyślić. Preferowane postawy to bezrozumny heroizm albo częściej bezmyślne tchórzostwo. Postacie to stereotypowo jednowymiarowe, najczęstsze klisze fantasy. Ich zachowania często sztuczne, niewiarygodne. Fabuła prościutka. W zasadzie cała powieść to rozwleczone zbieranie drużyny przed wyprawą. Narracja schematyczna i (samo)powtarzalna. W kółko dzieje się to samo.

Językowo nie ma porażki ale to język prosty, niespecjalnie wyrobiony, pasujący do płytkiej i wyraźnie pretensjonalnej opowieści.

Całość sponsorują literki N jak Naiwność, I jak Infantylność i W jak Wtórność.

Gdyby książka była skierowana do młodego czytelnika - jej poziom sugeruje mniej więcej 13-14 letniego odbiorcę - mogłaby uzyskać lepszą ocenę. Jednak wyraźne kierowanie do dorosłych oraz dość liczne, częściowo poprowadzone wyraźnie naturalistycznie, opisy stosunków seksualnych oraz ciągłe jednoznaczne nawiązywanie do rozmaitych zachowań seksualnych wykluczają pozycję z tej niszy.

Wysłuchałem w bardzo dobrej interpretacji Filipa Kosiora.

3/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Shadowmage » pt 26.06.2020 15:24

Patrz, właśnie niedawno skończyłem słuchać. No nie bangla ta powieść, nie bangla.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18924
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » czw 02.07.2020 13:18

Dziesiąta Aleja - Mario Puzo

Środowisko włoskich emigrantów w Nowym Jorku, pierwsza połowa XXw. Pierwszy mąż Lucii Santy odumiera ją gdy ta jest w kolejnej ciąży, następny mąż, kilka dzieci później, ląduje w wariatkowie. Kobieta musi walczyć z trudną rzeczywistością w zasadzie sama. Obserwujemy trudne dzieje jej rodziny przez kilka dekad. Nieliczne radości, liczne troski, sukcesy i tragedie, dostosowywanie tradycyjnych wartości i zwyczajów ze starego kraju do nowej realności. Dziesiąta aleja to portret brutalnego świata. Brak tu typowo pojmowanej fabuły. Mamy obrazek który przedstawia stan świata trudny do pojęcia dla większości ludzi już jedno czy dwa pokolenia później, nie rozumiejących, że ich prawo do studiów, wakacji, do latte na rogu było wydzierane krwawiącymi pazurami, niewyobrażalnie trudnymi decyzjami, nieustannym poświęceniem.

Puzo to dobry obserwator, który widzi głębiej niż samą powierzchnię. Warto go czytać.

Odsłuchałem w zupełnie niezłej interpretacji Doroty Landowskiej.
8/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » ndz 12.07.2020 13:00

Sześć grobów do Monachium - Mario Puzo

Trzecia dorosła powieść Puzo. Po dwóch bardzo dobrych (w tym jednej świetnej), nastąpiła wyraźna zniżka formy. Wydaje się jakby autor musiał sprostać umowie wydawniczej albo jakiejś wewnętrznej presji. Powieść wydana pod pseudonimem. Być może autor był świadom jej słabości i nie chciał by była kojarzona z jego nazwiskiem, ale może to nadinterpretacja.

Sześć grobów do Monachium w ogólnym zarysie przypomina debiutancką Mroczną arenę. Znów mamy powojenną Europę, Amerykanina rzuconego w wojnę, a potem w pozostałe pobojowisko, rozważania na temat szeroko pojmowanych konsekwencji wojny, rozmywanie się prawa ze sprawiedliwością, niewinną kobietę ponoszącą konsekwencje nie swoich decyzji. Oczywiście sama fabuła - skądinąd skromna i niewybitna historia prywatnej vendetty - jest inna, ale to tylko kosmetyczna różnica.

Odczuwa się też pewien pośpiech w konstruowaniu opowieści, postaci, uwypuklaniu treści. Widać wyraźne fastrygi, uproszczenia, skróty fabularne, mało wiarygodną psychologię, nieprzekonywujące motywacje.

Powieść nie jest głupia, lektura raczej nie boli, choć momentami irytują owe uproszczenia (acz rozumiemy je i kierunek w jakim autor zmierza). Można przeczytać, ale nie ma obowiązku, lepiej sięgnąć po inne powieści autora.

5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » ndz 12.07.2020 14:33

Starship: Bunt - Mike Resnick

Odsłuchałem jakieś dwie godziny (ok 20%) i dałem spokój. Fatalnie napisana, banalna i prymitywna papka. Nawet nie chce mi się wyliczać słabych stron, tu wszystko jest słabe albo bardzo słabe. Rzecz dobra dla dwunastolatków.

2/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 14.07.2020 15:49

Pan Lodowego Ogrodu (tom I) - Jarosław Grzędowicz

Przy okazji nie całkiem jasnego projektu kosmiczno-naukowego ulega zaginięciu ekipa kosmiczno-naukowa. No to wysyłają nie do końca jasnego ratownika kosmicznego. A on idzie i ratuje. Idzie głównie po jakich lasach gdzie nie ma cappuccino i ratuje co może. W tym rysunku wybrzmiewają odrobinę Strugaccy.

Oryginalności tu za wiele nie ma. Grzędowicz pozbierał stare dobre schematy (np. relacja uczeń-mistrz i to kilkukrotnie użyta; postać cynicznego, sarkastycznego ale o gołębim sercu, bohatera, co to muchy nie skrzywdzi, dziecku klapsa nie da, kury nie zabije (za bardzo przejmujący), ale jak trzeba, zapali papierosa, nasunie fedorę na oczy i położy trupem odział wroga; wątek dorastania bohatera w ciepełku i nauki życia w rewolucji; Piaseczniki Martina; wyprawa stalkera do zony; i jeszcze parę rzeczy by się dało wyodrębnić ale już mi się nie chce), trochę je odkurzył i pomalował kredkami z nowego pudełka i voila, można brać i oglądać na nowo.

Fabularnie się autor jakoś specjalnie nie wysilił. Głupi Jasio idzie na Szklaną Górę twardo i nieubłaganie, dzięki czystemu i mężnemu sercu, mimo braku cappuccino, pokonuje wszystkie przeszkody, wszystkie z grubsza jednakowe, trup ściele się gęsto ale on jednak dochodzi. A tam zapraszamy do tomu drugiego. Równolegle mamy typową opowieść o dorastaniu jakiegoś tam książątka, a tam rewolucja i zapraszamy do tomu drugiego.

Poza dwiema głównymi, trochę lepiej dopracowanymi, postaciami, reszta to zwyczajne halabardy, pojawiają się i znikają po wyskandowaniu swej roli.

Warsztatowo jakichś specjalnych wpadek nie zanotowałem. Język prosty, sprawny.

Większej głębi nie zanotowałem poza tym, że brukselskie prostowanie bananów jedynie utrudnia życie, a wolna wolność i cappuccino może uratować.

Powieść z gatunku lekkiego, wciągającego czytadła, dobrego do jazdy samochodem, gotowania obiadu czy joggingowej przebieżki. Jeśli gdzieś po drodze odrobinę zerwie nam się wątek, nie trzeba się denerwować, Głupi Jasio na pewno przeżyje, ważne byśmy odnaleźli go na początku następnej przygody.

Wysłuchałem w bardzo dobrej interpretacji Jacka Rozenka.

7/10 to może odrobinę ocena zawyżona, ale w swej kategorii to rzecz naprawdę niezła.
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » pn 20.07.2020 9:31

Szachownica flamandzka - Arturo Pérez-Reverte

Młoda konserwatorka sztuki otrzymuje piętnastowieczny obraz do restauracji. Dokonuje odkrycia, sprawy zaczynaj się komplikować, zdarza się trup. Zagadek jest coraz więcej.

Na pierwszy rzut oka to klasyczny kryminał, ale nie to jest tu najważniejsze. Sednem jest intelektualna rozgrywka. Nie w tym rzecz by złapać, a by gonić króliczka. Na obrazie mamy szachownicę, a ustawienie bierek nie jest przypadkowe. To klucz do rozwiązania zagadki sprzed wieków, ale również współczesny wątek kryminalny ma wyraźny związek z ową szachową partią. Maestria z jaką autor to wszystko powiązał zachwyca.

Do plusów zaliczam również eleganckie pióro (no, może odrobinę zbyt okrągłe) i niewątpliwie wyjątkowo udany przekład Filipa Łobodzińskiego.

Słabsza strona pozycji to wyraźnie teatralna narracja i takież postacie, stereotypowe w swym zmanierowaniu i to zmanierowaniu bardzo wyraźnym. Również dialogi, miejscami zgrabne, bywają koturnowo pretensjonalne. Z drugiej strony obraz całości jest harmonijny, nie wydaje się błędem czy nieudolnością twórcy, a świadomym zamierzeniem, i jeśli przyjmiemy konwencję za dobrą monetę, będziemy się lekturować z dużą przyjemnością.

8/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 21.07.2020 9:37

Pan Lodowego Ogrodu - tom II - Jarosław Grzędowicz

W zasadzie nie bardzo wiem co napisać, bo w tej książce nic nie było. Wata, wata, wata, g. warte opisy najdrobniejszych pierdół, czekałem na moment gdy dowiemy się w jaki sposób Vuko się podciera, ile razy, w która stronę i czy składa liść łopianu na pół czy jedzie jednowarstwowo. Przepraszam, liść rośliny podobnej do łopianu, która wygląda jak łopian ale przecież jest na innej planecie więc to nie jest łopian, bo łopianem być nie może, tylko mózg tworząc zrozumiałe skróty podsuwa pojęcie łopianu jako najbliższe łopianopodobnej rośliny która znajduje się przecież na innej planecie więc łopianem być nie może. Książka ma w papierze circa 650 stron, dobre 450 za dużo. O ile jeszcze jakoś wątek książątka dało się znieść to wątek Vuko wykreśliłbym w całości. W całym tomie fabuły było może na jedno pięćdziesięciostronicowe opowiadanie, na dodatek w niektóre rozwiązania fabularne trudno mi było uwierzyć tak były prymitywne i głupawe.

Wysłuchałem w bardzo dobrej interpretacji Jacka Rozenka. Gdybym musiał to czytać samodzielnie, pewnie ugrzązł bym gdzieś w trakcie tego pełnego szlamu szlaku.

Porażka
2,5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: nosiwoda » wt 21.07.2020 14:24

Fidel-F2 pisze:Gdybym musiał to czytać samodzielnie, pewnie ugrzązł bym gdzieś w trakcie tego pełnego szlamu szlaku.


Ja tak właśnie poległem i do tej pory nie przeczytałem reszty.
This space-time continuum is ruled by Pa Gorg, Ma Gorg and Junior Gorg.
nosiwoda
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 3428
Rejestracja: śr 18.10.2006 12:57
Lokalizacja: zewsząd

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 21.07.2020 14:59

I chyba tak to zostaw. Byłem dziś w trasie i dotarłem do połowy III tomu. O ile wątek księciunia potrafi wciągnąć, to fragmenty z Vuko są okrutne. Ten gość jest męczący niczym Asiks do spółki z Januszem.
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Shedao Shai » wt 21.07.2020 15:00

Za starzy jesteście. Takie książki trzeba czytać, jak się ma 16 lat, wtedy wchodzą jak złoto.
Awatar użytkownika
Shedao Shai
Lord
Lord
 
Posty: 1501
Rejestracja: sob 06.03.2004 15:20
Lokalizacja: Wrocław

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Shadowmage » wt 21.07.2020 19:13

Ja przeczytałem trzy tomy. Myślę, że może kiedyś sobie jednym uchem finału posłucham...
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18924
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: nosiwoda » śr 22.07.2020 10:24

Shedao Shai pisze:Za starzy jesteście. Takie książki trzeba czytać, jak się ma 16 lat, wtedy wchodzą jak złoto.

Trudno coś czytać w wieku 16 lat, gdy coś wychodzi, jak się ma bliżej 30.
This space-time continuum is ruled by Pa Gorg, Ma Gorg and Junior Gorg.
nosiwoda
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 3428
Rejestracja: śr 18.10.2006 12:57
Lokalizacja: zewsząd

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Shedao Shai » śr 22.07.2020 11:30

nosiwoda pisze:
Shedao Shai pisze:Za starzy jesteście. Takie książki trzeba czytać, jak się ma 16 lat, wtedy wchodzą jak złoto.

Trudno coś czytać w wieku 16 lat, gdy coś wychodzi, jak się ma bliżej 30.


Oczywiście. Tylko w takim wypadku po prostu rozjechałeś się czasowo z taką książką i było się za nią w ogóle nie brać. Chwytając się młodzieżówek (tu nie było to jasno reklamowane jako takowa, no ale fakt, że to Fabryka Słów, powinien zapalić ostrzegawczą lampkę :P ) chyba wiadomo, jak nisko jest sufit.
Awatar użytkownika
Shedao Shai
Lord
Lord
 
Posty: 1501
Rejestracja: sob 06.03.2004 15:20
Lokalizacja: Wrocław

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 18.08.2020 8:51

Stary człowiek i morze - Ernest Hemingway

Tyle o tym już napisano, że moje przemyślenia mogą być jedynie powtórkami. Niemniej lektura nie zrobiła wielkiego wrażenia emocjonalnego. Choć rozumem doceniam, to jednak wcześniejsza wiedza o lekturze pozbawiła rzecz pierwiastka poruszającego duszę.

8/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 18.08.2020 9:10

Pan Lodowego Ogrodu - tom III i IV - Jarosław Grzędowicz

Trzeci tom w zasadzie niczym nie różni się od drugiego. Śladowe ilości treści i wata, wata, wata. Ocena w granicach 2-3/10. Tom czwarty polepsza sprawę bo wątki w końcu się domykają, cała akcja nabiera sensu. I choć rzecz wciąż jest mocno rozrzedzona to dzięki temu, że uzyskujemy obraz całości robi lepsze wrażenie. Z perspektywy patrząc, autor miał zupełnie przyzwoity pomysł i gdyby nie rynkowe realia tudzież potrzeba zarobienia dutków na cygarety, sznapsa i niedzielną kurę do rosołu, zmuszająca do lania wody, byłaby to naprawdę fajna rzecz. Gdyby z tych bez mała 2500 stron wykreślić chociaż 1/4. Byłoby zupełnie dobrze. No, ale...

Wysłuchałem w bardzo dobrej interpretacji Jacka Rozenka. Czytając samemu, pewnie bym nie przebrnął przez całość.

Tom III 2,5/10
Tom IV 7/10
Całość 5,5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Shadowmage » wt 18.08.2020 16:34

Zaskoczyłeś mnie wysoką oceną ostatniego tomu. To może jednak skończę kiedyś...
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18924
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 18.08.2020 17:53

Jest i tu lanie wody, ale zbieramy wszystko do kupy i jakoś tam zyskujemy perspektywę na całość, która nie jest nijak wybitna, Grzędowicz pozbierał z wszelkich światów fantasy wszystko co się dało, ale widać, że pomysł miał sens.
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 25.08.2020 10:00

Zabić Pattona. Niezwykła śmierć najzuchwalszego generała drugiej wojny światowej - Martin Dugard, Bill O'Reilly

Książka pomyłka. Czytamy o chorobach Hitlera, Roosevelta, Stalina. O ich kochankach, romansach, o romansach Pattona. Czytamy o ich upodobaniach, o wyborach w USA, o Auschwitz, o prywatnych akcjach w celu odbicia zięcia, o aprowizacji, Sycylii, ofensywie w Ardenach, o tym, że gdzieś tam, w jakimś niemieckim miasteczku w którym przez chwilę stacjonował sztab Pattona, wiele lat później służbę odbywał Elvis Presley (sic!) a gdzie indziej Hitler narzekał na komary a Eva Braun piła i tańczyła, i o tym jak uśmiercono sukę Hitlera i w ogóle jak po kolei umierali w tym bunkrze i o wielkiej misji Otto Skorzeny'ego która była nic niewarta i o jego misji na Węgrzech i po Mussoliniego i potem po wojnie że był aktywny i skąd miał szramę i jak wyglądał i jak się zachowywał i dlaczego i po co i na co i czy lubił zabijać czy nie i w której kieszeni trzymał batonik z czekoladą. I to wszystko w narracji pudelka skrzyżowanego z wysokobudżetowym hollywoodzkim filmem historycznym. Dużo emocji, namiętności, przymiotników, opisów, głupawych i bezwartościowych informacji. I czasem jakiś fakt o Anne Frank. Przepraszam, od czasu do czasu jest o Pattonie, że był niepokorny, zmarzł, że sikał do Renu, że i był wielkim generałem. Wielkie mi odkrycia. No i w końcu jest też coś o śmierci Pattona. Jakieś ostatnie 20 stron plus 6 stron posłowia. Tak naprawdę jedyne wartościowe informacje są w posłowiu. Trochę faktów, trochę totalnie niewiarygodnych głupot i koniec.

Żenujący gniot choć napisany sprawnie i lekko się czyta.

2/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » pt 28.08.2020 7:49

Hel 3 - Jarosław Grzędowicz

Grzędowicz ciągle pisze to samo. Że Unia to *ujnia z grzybnią, że nie dają mu palić i każą zdrowo się odżywiać, itd. Poza tym jest tu fabułka (tak naprawdę to cztery luźno powiązane opowiadania) cienka jak barszcz na przednówku, z jakim takim zagęstkiem pod koniec, ale pokracznym, na chybcika. Jakby autor nie bardzo wiedział na co się zdecydować albo Hel 3 miał być pierwszym tomem kolejnej trylogii w czterech tomach, gdzie wątki są bardziej zaznaczone niż wyjaśnione. Ale chyba plan nie wypali. Słabiutkie rusztowanie fabularne wypełniają kolonie pąkli, ze szczegółami opowiadające o tym o tym jak bohater usiadł, wydłubał paprocha spomiędzy palców nałożył skarpetę, jaką to skarpetę, jak wyglądała technika naciągania, z jakiego materiału, w jakim kolorze, kto ją wyprodukował, jakie wrażenie zostawiała na palcach przy naciąganiu i potem następuje nagłe zaskoczenie bo druga jest taka sama. Po założeniu skarpet zapalamy cygareta i chwilę dywagujemy nad tym, że Unia to *ujnia z grzybnią i przystępujemy do tajnej procedury nakładania spodni, przyglądając się im z uwagą, później znów cygaret i chwile dumamy o tym ze Unia to *ujnia z grzybnią. No to jeszcze trampki. A potem... W tym wszystkim mamy postacie stuprocentowo standardowe z inklinacją do kształtu typowego dla alter ego zakompleksionego nastolatka.

To wszystko w absurdalnie, niewiarygodnie wynaturzonym świecie bez ładu, składu i logiki.

Językowo Grzędowicz jest Grzędowiczem. Pisze po swojemu, ani gorzej ani lepiej. Jeśli komu podszedł ten styl w innych miejscach to i tu będzie zadowolony. Przyzwoity rzemieślniczy. Czasem poleci jaki pleonazm czy inna głupotka, ale raczej sporadycznie. Nie przejmujemy się jednak takimi detalami, wszak to nie dzieło sztuki.

Sumując, Hel 3 przypomina watę cukrową. Wielka kula w której treści tyle co w łyżeczce cukru.

Odsłuchałem w zupełnie przyzwoitej interpretacji Andrzeja Ferenca.

3/10
Ostatnio zmieniony pt 28.08.2020 8:21 przez Fidel-F2, łącznie zmieniany 2 razy
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Shadowmage » pt 28.08.2020 7:54

Główny problem tej powieści jest taki, że autor sam nie wiedział, co chce napisać. W efekcie posklejał 3-4 motywy, niespecjalnie kłopocząc się sensem i strukturą opowieści.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18924
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » śr 02.09.2020 9:01

Księga jesiennych demonów - Jarosław Grzędowicz

Zdecydowanie najlepsza pozycja autorstwa Grzędowicza z tych kilku, które ostatnio poznałem. Pięć, trzymających dość równy i zupełnie przyzwoity poziom, nowelek. Odrębnych fabularnie lecz zaprawionych jedną przyprawą, jakiegoś mroku, niesamowitości, niepewności, napięcia. Taka stylistyka uwspółcześnionego Grabińskiego. Zresztą, jedno z opowiadań - "Piorun" (swoją drogą nie wiem skąd ten tytuł) - to przerobione i rozbudowane opowiadanie "Kochanka Szamoty" tegoż autora. Nie wiem czy w przypadku innych tytułów zachodzi podobna sytuacja, słabo znam twórczość Grabińskiego - za późnego dzieciaka zbiór "Opowieści niesamowite" wywarł na mnie spore wrażenie, autentycznie wzbudził spory niepokój - i to wszystko. Z pozostałych najambitniejsza jest chyba "Opowieść terapeuty".

Głównym aspektem, którym Grzędowicz wygrywa w tych opowieściach, jest brak pośpiechu, jednoznaczności. Ambiwalentny stosunek natomiast mam do konstrukcji fabularnych. Za każdym razem mamy dobry pomysł, nastrój, rozwinięcie, wszystko idzie jak najlepiej, a jednak im dalej, tym mocniej pojawiają się jakieś rysy, siakieś braki w finale, nieadekwatności do obietnic. Nie twierdzę, że to wada dużej wagi, jednak, przynajmniej dla mnie, zauważalna. Bo same fabuły są przemyślane, wewnętrznie koherentne, ale jednak może jakaś ich błahość albo może jednak zmanierowanie stetryczałego czytelnika, powodowały, że nie odczuwałem pełnej satysfakcji.

Mimo, iż rzecz jest mocno wczesna, również w tym tomie można wyraźnie dostrzec symptomy grzędowiczowej alergii na nadopiekuńczą cywilizację, która kiedyś przerodzi się w postać ostrą i każe autorowi mieszać z błotem Unię Europejską przy każdej możliwej okazji.

Językowo rzecz zupełnie w porządku, sprawna, ale nijak wybitna. Czasem jakaś niezgrabność wybija z immersji, ale niczego poważnego nie mogę zarzucić.

Na tym kończę znajomość z twórczością. Już się chyba nie spotkamy, choć kto wie, może najlepsza książka jeszcze przed autorem. Acz tendencja jest raczej przeciwna.

Wysłuchałem w przyzwoitej interpretacji Wojciecha Chorążego.

7,5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » czw 03.09.2020 7:39

Gwiezdny pył - Neil Gaiman

Po jakich tam opowiadaniach i dwóch tomach Sandmana moje oczekiwania względem Gaimana mocno zmalały. Nie spodziewałem po nim niczego dobrego i raczej nie planowałem przyszłych lektur. Okazało się jednak, że Gwiezdny pył jest na Storytelu, a ja jednak żadnej pełnowymiarowej książki autora nie czytałem i może można by mu dać jeszcze jedną szansę, zwłaszcza, że wcześniej oglądałem film, który akurat był świetny.

Fabuła jest prosta. Głupi Jasio nie ogarniając konwenansów, bierze metaforę na poważnie i idzie w świat, ma przygody. Dzięki odwadze, szlachetnemu sercu i, co by nie mówić, dużej dozie matołkowatości omija pułapki zastawiane przez los i złych ludzi, wygrywa, zdobywa królestwo, dostaje księżniczkę za żonę. Kurtyna. Czyli fabularnie mamy 0/10.

Czy są tu jakieś zalety? Postacie - typowe schematy baśniowe, acz czasem trafia się rodzynek w postaci serii królewskich synów. Ornamentyka - ok, można znaleźć pewne drobiazgi które cieszą jakim takim humorem tudzież pojedyncze fajne scenki. Oczywiście brak tu jakiejkolwiek logiki a nasze zaskoczenia często wynikają z tego, że autor od niechcenia wprowadza nieznane dotąd zasady, których nijak nie można się domyślić. No ale ok, nie po to pisze się baśń żeby się trzymać zasad logiki. Z jednej strony niesie to ze sobą jakiś pierwiastek zaciekawienia, bo przecież zdarzyć się może cokolwiek, z drugiej czyni sukces Głupiego Jasia jeszcze bardziej kuriozalnym. W efekcie, już po krótkiej chwili, czułem się znudzony i znużony kolejnymi bezsensownymi woltami i moje zainteresowanie opowieścią spadało coraz bardziej. Nie pomaga koturnowa teatralność narracji.


Na szczęście literacko jest to rzecz zupełnie przyzwoita.

Sumując, nie było to tak złe jak się spodziewałem, ale niewiele lepsze. I tym razem definitywnie się z panem Gaimanem żegnamy.

Wysłuchałem w dobrej interpretacji Wojciecha Żołądkowicza.

5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Shedao Shai » pt 04.09.2020 6:16

Jakieś opowiadania i Gwiezdny Pył. No, nie można powiedzieć, że zabrałeś się za Gaimana z właściwej strony. Właściwie to ostrożnie lawirowałeś po jego twórczości tak, żeby czasem nie natknąć się na coś wartego uwagi :P

Chociaż przyznaję, że uważam go za mocno przereklamowanego autora, a jego najlepsze rzeczy to takie przeciętniaki. Z jego twórczości to... najlepiej obejrzeć sobie serialową adaptację Amerykańskich Bogów. Książka taka se, ale serial świetny.
Awatar użytkownika
Shedao Shai
Lord
Lord
 
Posty: 1501
Rejestracja: sob 06.03.2004 15:20
Lokalizacja: Wrocław

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: nosiwoda » pt 04.09.2020 8:02

Książkowi Amerykańscy bogowie są świetni (czytałem ze cztery razy), za to serial taki se. Uważam, że powinni tę fabułę zmieścić w jednej serii i wtedy byłoby nieźle.

Zaś w Gwiezdnym pyle najbardziej pamiętna jest scena ze spadającą gwiazdką i jej pierwsze słowa po upadku.
This space-time continuum is ruled by Pa Gorg, Ma Gorg and Junior Gorg.
nosiwoda
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 3428
Rejestracja: śr 18.10.2006 12:57
Lokalizacja: zewsząd

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » pt 04.09.2020 9:06

Nie było w doborze żadnego planu, czysty przypadek. I choć mam jeszcze na półce Nigdziebądź, Koralinę i Amerykańskich bogów, to nie sięgnę po nie, bo wiem, że Gaiman nie jest autorem dla mnie.
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » czw 10.09.2020 13:55

Listy z Hadesu. Punktown - Jeffrey Thomas

Pierwsza część - nowela Listy z Hadesu - to mocno wtórna, raczej nudna i nieciekawa wizja piekła z romansową fabułą. Cały fantastyczny sztafaż niewiele jest tu wart, ta historia - mezaliansowe związki w czasie jakiej rewolucji - mogłaby się bez żadnych zmian wydarzyć choćby w Indiach wyzwalających się spod brytyjskiego panowania. Psychologia postaci skrótowa, motywacje przekonują mocno średnio, logika momentami odrobinę umowna.

Część druga - zestaw kilkunastu opowiadań mających wspólne tło, miasto Punktown - raczej nie różni się klasą od Listów z Hadesu. Brak tu wyraźnych wpadek, ale nie ma też ani jednego opowiadania wyjątkowego. Wszystko to średniaki obarczone takimi czy innymi wadami. Autor miewa pomysły, jakąś wizję, ale zgrzytają braki w wykończeniu, w operowaniu szczegółem, dopracowaniu rzeczywistości. Thomas tak bardzo chce przedstawić problem, podzielić się przemyśleniem, że w tej niecierpliwości lekceważy fakt, że nie wszystkie składowe idealnie pasują. Jest wyraźna chęć wypowiedzi i równie wyraźny brak talentu. Czasem trafiają się oczywiste zapożyczenia koncepcyjne (np. z Blade Runner), czasem disco-polowy klimat. Przesadna fascynacja seksem, dość tania, wszędobylska, na dłuższą mete nuży, pod koniec tomu irytuje.

Całość nie obraża czytelnika, ale to drugorzędna, z tendencją do trzeciorzędnej, wypowiedź artystyczna. Tyle, że bardzo równa od początku do końca.

5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » ndz 13.09.2020 20:03

Wysokie okno - Raymond Chandler

Talent narracyjny, świetne pióro, kilka wybitnych momentów, dobra fabuła, choć wygodnych przypadków jakby odrobinę za dużo, za to klimatu noir jakby odrobinę mniej niż wcześniej. No i oczywiście główny bohater plus humor. Wszystko niby wiadome, niby znane, ale wciąż bardzo przyjemne.

7/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2036
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Poprzednia

Wróć do Ogólnie o literaturze

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość