Słuchałem dobrą książkę :)

Wszystkie tematy traktujące o literaturze w bardziej ogólnym rozumieniu

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Słuchałem dobrą książkę :)

Postautor: Burps » wt 09.06.2009 12:42

to temat dla tych którzy nie zakładają z góry, że audiobooki są fe

polecam Ojca Chrzestnego czytanego przez Dziurmana, nawet nie zauważałem jak mi mijała droga do roboty i z powrotem!
Awatar użytkownika
Burps
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 7
Rejestracja: czw 18.01.2007 15:49

Postautor: nosiwoda » wt 09.06.2009 12:44

Ale to chiba (Sonny) nie ten dział, zią.
This space-time continuum is ruled by Pa Gorg, Ma Gorg and Junior Gorg.
nosiwoda
Książę
Książę
 
Posty: 3061
Rejestracja: śr 18.10.2006 12:57
Lokalizacja: zewsząd

Postautor: Shadowmage » wt 09.06.2009 12:50

Ano nie ten, zaraz przeniosę.

A co do samych audiobooków - widzę ich potencjalne zalety, ale sam nie mam za bardzo warunków, żeby z nich korzystać - znaczy się po prostu za rzadko jeżdżę samochodem, żeby odsłuchać jakąś książkę w pełni. A jak jestem w domu, to wolę wersję papierową. Choć przyznam się szczerze, że swego czasu zastanawiałem się nas skombinowaniem sobie syntetyzatora mowy do czytania pdfów...
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18393
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Jakub Cieślak » śr 10.06.2009 8:18

No dobrze, ale samochód nie jest Ci niezbędny do słuchania dźwięków. Równie dobrze możesz sobie wrzucić audiobooka na "przenośne urządzonko do słuchania dźwięków w głośniczkach dousznych" i słuchać książki jadąc autobusem/ tramwajem/ trolejbusem/ idąc piechotką do warzywniaka/ jadąc rowerkiem. Teoretycznie w niektórych wymienionych powyżej warunkach możesz korzystać z papierowej książki, ale nie zawsze jest to wygodne (poranny ścisk w lokomocjach masowych wręcz uniemożliwia lekturę).
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 4010
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: nosiwoda » śr 10.06.2009 8:43

Próbowałem, ale słuchanie "Anny Kareniny" przez 30 minut jazdy zapoconym autobusem to porażka była. Mam sporo audiobooków z tej kolekcji Wyborczej, ale na razie tylko tyle - mam.
This space-time continuum is ruled by Pa Gorg, Ma Gorg and Junior Gorg.
nosiwoda
Książę
Książę
 
Posty: 3061
Rejestracja: śr 18.10.2006 12:57
Lokalizacja: zewsząd

Postautor: Jakub Cieślak » śr 10.06.2009 9:01

A co w warunkach 30 minutowej jazdy zapoconym autobusem nie jest porażką? ;)
Może czytając papierową książką jesteś w stanie zasłonić się przed roznoszącymi się "aromatami"?
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 4010
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Shadowmage » śr 10.06.2009 9:10

Jakoś mimo wszystko czytaie w komunikacji wydaje mi się znacznie lepsze niż słuchanie czegokolwiek. Kiedyś próbowałem radia - żeby słyszeć cokolwiek musiałem nastawiać tak głośno, że uszy odpadały.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18393
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: nosiwoda » śr 10.06.2009 10:11

Jakub Cieślak pisze:A co w warunkach 30 minutowej jazdy zapoconym autobusem nie jest porażką? ;)
Może czytając papierową książką jesteś w stanie zasłonić się przed roznoszącymi się "aromatami"?
Nie idzie o aromaty, idzie o to, że spokojny głos Anny Polony był uzupełniany o jakże adekwatne rozmowy nastolatek, zmienianie biegów z 1 na 4 i klaksony. Gdy zaangażowany jest wzrok (czyli przy papierze), słuch można "wyłączyć". Gdy słuchasz - nie da rady.
This space-time continuum is ruled by Pa Gorg, Ma Gorg and Junior Gorg.
nosiwoda
Książę
Książę
 
Posty: 3061
Rejestracja: śr 18.10.2006 12:57
Lokalizacja: zewsząd

Postautor: Tigana » pn 04.01.2010 18:09

Słucham teraz "Narrenturm" - masakrycznie dobry audiobook. A może raczej słuchowisko radiow. Idealnie dobrani aktorzy (Szarlej w interpretacji Henryka Talara palce lizać), do tego odgłosy wszelakie zakrapiane hojnie genialną muzyką. Jak dla mnie majstersztyk - aż szkoda, że już jestem przy 22 rozdziale.
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois
Awatar użytkownika
Tigana
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 9399
Rejestracja: pn 19.06.2006 13:09
Lokalizacja: Sosnowiec

Postautor: Jakub Cieślak » pn 04.01.2010 18:25

Tigana, podobnie jak Ty, mam ogromną przyjemność obcowania z tym audiobookiem. Absolutny hicior. Przestałem się spieszyć do pracy. Już zaczynam się martwić o moment, kiedy dotrę do końca. Oby szybko wydali kolejne części. Mam dość prostackie marzenie by w ten sposób uczyniono audio wersję Wiedźmina, albo udźwiękowiono książki Bunscha. Mmmm, pychotka!
Mam tylko dwa "ale". Czasami wolałbym by było to słuchowisko bez narratora, który burzy czasami tempo akcji (choć piekielnie dobrze wybrany Krzysztof Gosztyła). Czasami aktorzy mogliby bardziej skupić się na bardziej naturalnym sposobie wypowiadania się - bez tej aktorskiej egzaltacji i maniery.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 4010
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Tigana » pn 04.01.2010 18:45

Jakub Cieślak pisze:Mam tylko dwa "ale". Czasami wolałbym by było to słuchowisko bez narratora, który burzy czasami tempo akcji (choć piekielnie dobrze wybrany Krzysztof Gosztyła).

Mnie narrator nie przeszkadza - a Gosztyła to mistrz w swoim fachu. Umie bezbłędnie wyczuć jaka intonacja głosu pasuje do danej sytuacji.
Jakub Cieślak pisze:Czasami aktorzy mogliby bardziej skupić się na bardziej naturalnym sposobie wypowiadania się - bez tej aktorskiej egzaltacji i maniery.

Po wysłuchaniu 2 z 3 płyt wkurza mnie tylko Pomurnik - za bardzo udziwniono mu głos, no i biskup Konrad też mi nie pasuje. Jakoś za młody wyszedł, za mało dostojnie. Świetny jest wspomniany już Talar, Wakuliński (Samson), Zelt jako Rymbaba i mnóstwo innych.
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois
Awatar użytkownika
Tigana
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 9399
Rejestracja: pn 19.06.2006 13:09
Lokalizacja: Sosnowiec

Postautor: Lord Turkey » pn 04.01.2010 21:07

Audiobooka kupiłem w dniu premiery, ale z braku sprzyjających okoliczności niewiele jak dotąd przesłuchałem. Tak czy inaczej słuchowisko robi niesamowite wrażenie, dźwięki są dopracowane, naturalne, muzyka nastrojowa, a narrator po prostu rewelacyjny. Jedyne potknięcie jak dotąd, za to na samym początku, to dla mnie jęcząca pani Adela. Bardziej to przypomina wbijanie komuś gwoździa w rękę niż miłosne westchnienia kochanków...
Fragment wywołuje rozbawienie, a miał chyba coś zgoła innego.

Za to bardzo przypadł mi do gustu Zawisza i scena przy ognisku czy też przeprawa z Polakiem wodnym. Zresztą świetnych fragmentów jest bardzo wiele, bo sama książka w nie obfituje, a wykonanie dźwiękowe tylko podnosi atrakcyjność zadrukowanych kartek.

Dla zainteresowanych - nagrania do "Bożych bojowników" mają ruszyć już w marcu.
Obrazek
Krzysztof Kozłowski
Lord Turkey
Książę
Książę
 
Posty: 2549
Rejestracja: sob 15.02.2003 12:41
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Tigana » pn 04.01.2010 22:31

Lord Turkey pisze:Dla zainteresowanych - nagrania do "Bożych bojowników" mają ruszyć już w marcu.

Super. Może znów powalczę na allegro o wersje z autografami.
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois
Awatar użytkownika
Tigana
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 9399
Rejestracja: pn 19.06.2006 13:09
Lokalizacja: Sosnowiec

Postautor: Lord Turkey » pn 04.01.2010 22:39

Wygrałem coś takiego na spotkaniu promocyjnym, ale niestety były to autografy jedynie kilku aktorów, którzy na spotkanie dotarli. Miał być nawet Sapek, a w efekcie zabrakło nie tylko jego, ale również odtwórcy głównej roli :wink: Swoją drogą całkiem fajnie to zorganizowali - ludzie poprzebierani za giermków i rycerzy, możliwość pytań od publiczności i opowieści aktorów i reżysera o tym, jak to na planie bywało.

Sam audiobook już teraz odniósł sukces komercyjny nieprzystający do żadnej polskiej produkcji tego typu - jak się zdaje po komentarzach rozsianych po sieci oraz tych nieoficjalnych ze spotkania.
Obrazek
Krzysztof Kozłowski
Lord Turkey
Książę
Książę
 
Posty: 2549
Rejestracja: sob 15.02.2003 12:41
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Tigana » pn 04.01.2010 22:45

Lord Turkey pisze:Wygrałem coś takiego na spotkaniu promocyjnym, ale niestety były to autografy jedynie kilku aktorów, którzy na spotkanie dotarli. Miał być nawet Sapek, a w efekcie zabrakło nie tylko jego, ale również odtwórcy głównej roli :wink:

Mam wersję z autografem Sapka, wszystkich głównych + sporo pobocznych. No i certyfikat oryginalności. jak zaczną w marcu to może do września wydadzą.
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois
Awatar użytkownika
Tigana
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 9399
Rejestracja: pn 19.06.2006 13:09
Lokalizacja: Sosnowiec

Postautor: Jakub Cieślak » wt 08.03.2011 21:05

No to pogratulować chłopaki, ja teraz cierpliwie czekam na kolejne produkcje, niekoniecznie kolejne części Husyckiej Trylogii, może być coś z goła innego. Co w ogóle teraz na rynku jest godnego uwagi? Ktoś się orientuje, ktoś coś poleca? Wiecie, codziennie spędzam w aucie 1,5h więc mam czas by słuchać audiobooków... Ostatnio słuchałem Gosztyły czytającego Stiega Larssona. Było miło ale brak tej całej otoczki inscenizacyjnej, tylko jeden biedny samotny Pan Krzysiu wcielający się we wszystkich. Robił co mógł i był w tym świetny, ale mi zasmakowało takie wystawne przygotowanie "Narrenturm" i strasznie mam ochotę na coś podobnego.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 4010
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Re: słuchałem dobrą książkę :)

Postautor: Fidel-F2 » pn 08.07.2019 12:00

Strach przed ciemną wodą - Craig Russell

Kryminał pomieszany z thrillerem. W Hamburgu odnajdywane są kolejne zwłoki. Komisarz Fabel ma coraz więcej roboty, bo kolejne trupy pojawiają się w trakcie śledztwa w ilościach niemal hurtowych. Rzecz toczy się sprawnie, żwawo i chyżo, bez czasu na nudę i choć tu i ówdzie można by się przyczepić do logiki wydarzeń (acz szczerze powiedziawszy już nie pamiętam co to było), to słuchało się tego przyjemnie.

Oprócz warstwy kryminalnej mamy społeczny komentarz. Autor zdaje się zwracać uwagę czytelnika na sytuację ekologiczną Ziemi, problematyczny rozwój społeczeństwa informatycznego, dwuznaczną role międzynarodowych korporacji posiadających ogromną władzę i możliwości oraz sekt wyłączających myślenie "zainfekowanych" członków. Nic ekstrawaganckiego, ale bez blamażu.

Literacko rzecz przeprowadzona adekwatnie do rodzaju literatury. Bez udziwnień stylistycznych czy formalnych, warsztatowo rzetelnie, z lekkością. Podobnie wygląda konstrukcja bohaterów. Autor na nic się nie sili, postacie wypadają przekonująco.

Zastrzeżenie mam jedno. W trakcie rozwoju fabuły, autor wytwarza w czytelniku oczekiwanie na wielki finał. Zapowiedzi są gromkie i entuzjastyczne, spodziewamy się buk z grabem wiedzą czego. Otrzymujemy jednak sensacyjkę dość skromną, co w pewnym sensie ma pozytywny wydźwięk, bo w tym rozwiązaniu jest jakaś oryginalność, i pozostajemy z pewnym niedosytem.

Odsłuchałem w świetnej interpretacji Andrzeja Mastalerza.
7/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1512
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: słuchałem dobrą książkę :)

Postautor: Fidel-F2 » wt 16.07.2019 15:06

Glatz - Tomasz Duszyński

Klasyczny, modny dziś, kryminał retro. Kłodzko, rok 1920, kolejne trupy. Do pomocy miejscowej policji wysłany zostaje kapitan Wilhelm Klein, pomieszanie Philipa Marlowe'a, Sherlocka Holmesa i Rambo. Oprócz odrobinę przerysowanego głównego bohatera, reszta postaci zgrabna i adekwatna do typu literatury.

Rzecz toczy się wartko, czytelnik niespecjalnie ma czas na zastanawianie się. Główną siłą powieści jest atmosfera, trochę noir, międzywojennego, prowincjonalnego miasteczka. Komplikacja intrygi też jest stosownie zawikłana, rozmaite zmyłki i sugestie, jednak czytelnik nie ma szans na rozgryzienie rzeczy zbyt wcześnie. Niemniej logika fabuły, choć bez wyraźnych kiksów, momentami trzyma się na chciejstwie autora. Daje się to przełknąć bez bólu, raczymy się w tym czasie innymi aspektami powieści.

Warsztatowo rzecz zupełnie poprawna acz szału nie robi i dalszą pracę nad materią można autorowi zalecić. Oczywiście tu i ówdzie natkniemy się na poczucie humoru naszego literata. I nie będziemy rechotać, ale nieraz uśmiechniemy się z uznaniem. Czasem są to żarty bardzo nieoczywiste, nie wszyscy czytelnicy je dostrzegą. Te podobały mi się najbardziej.

Autor niestety nie ma pojęcia o pracy z psami.

Podsumowując, nie jest to wybitne dzieło ale dostarcza wszystkiego co obiecuje. Dałem się wciągnąć narracji i słuchałem z dużym zaangażowaniem.

Odsłuchałem w świetnej interpretacji Filipa Kosiora.

7/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1512
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: słuchałem dobrą książkę :)

Postautor: Shadowmage » wt 16.07.2019 18:32

Mówisz, że się nadaje? Bo generalnie do tej pory to, co czytałem Duszyńskiego, to było kiepskawe.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18393
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Re: słuchałem dobrą książkę :)

Postautor: Fidel-F2 » wt 16.07.2019 18:55

O ile pamiętam był nierówny. Miewał całkiem niezłe opowiadania i zupełnie kiepskie.

A Glatz jest po prostu jednym z wielu kryminałów. Ani specjalnie lepszym ani gorszym, ale słuchałem z przyjemnością. Na pewno bardziej mi się podobał niż Chmielarz czy Miłoszewski.
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1512
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Słuchałem dobrą książkę :)

Postautor: Fidel-F2 » wt 23.07.2019 16:32

Berserk. Spowiednik - Paweł Majka

Kolejny tom umieszczony w rzeczywistości berserku, wirusa który zamienia ludzi w zombiepodobne, krwiożercze stwory. Po jakimś czasie epidemia mija, zostają niedobitki. Oprócz tego, wirus u części tych którzy przeżyli, wyzwala szczególne cechy czy umiejętności, na poły magiczne, na poły wytłumaczalne naukowo. Są one bardzo różne w swym działaniu. Oczywiście nikt nic nie wie dokładnie, to tylko domysły na podstawie obserwacji efektów. Rzeczywistość ta jest bardzo wygodna dla autora bo w kolejnych tomach można stworzyć dowolną mutację, której efekty będą pasowały do zamyślonej fabuły i jednocześnie w żaden sposób nie będą zaburzały świata przedstawionego. Po dwóch tomach widać, że Paweł powoli buduje drużynę postaci o wyjątkowych zdolnościach. Coś na kształt komiksowych cudaków spod znaku Marvela czy coś w podobie. Tyle, że jest to ontologicznie o wiele lepiej obmyślone. Perspektywy tak zarysowanego świata są w zasadzie nieograniczone. Podejrzewam, że kolejne tomy będą się pojawiały, póki będzie zapotrzebowanie na tego typu lekkie, niespecjalnie angażujące pozycje postapokaliptyczne.

Fabuła jest bardzo prosta. Facet budzi się po berserku, poszukuje syna. Trafia do komuny, gdzie dowiaduje się, że syn nie żyje, wraz z grupą innych dzieci został zamordowany z nieznanych powodów. Bohater prowadzi śledztwo, znajduje winnych i wyjaśnienia.

Kreacja rzeczywistości jest przemyślana, zaś bohaterów na tyle na ile wymaga ten rodzaj literatury, czyli niespecjalnie. Wszystko raczej trzyma się kupy. Paweł ma giętkie pióro, tego typu proza nie jest dla niego wyzwaniem. Dla czytelnika też nie jest to wyzwanie. Szybka, lekka przygodówka bez specjalnej głębi. Literacka konfekcja. Świetna do słuchania w aucie.

Wysłuchałem w bardzo dobrej interpretacji Wojciecha Masiaka.
6/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1512
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45


Wróć do Ogólnie o literaturze

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości