Oryginalna fantastyka

Wszystkie tematy traktujące o literaturze w bardziej ogólnym rozumieniu

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Oryginalna fantastyka

Postautor: Gavein » czw 08.05.2008 12:45

Czy często zdarza Wam się czytać książki w wersji oryginalnej? Osobiście preferuję czytać w oryginale zamiast 'Polish version'. Zwłaszcza przy obecnym kursie $. Poza tym oryginały są zwykle ładniej wydane (okładki!) :)
Awatar użytkownika
Gavein
Lord
Lord
 
Posty: 1132
Rejestracja: pn 19.11.2007 12:41
Lokalizacja: Anamasobia

Postautor: nosiwoda » czw 08.05.2008 13:34

Oczywiście. Teraz np. czytam "Dżihad butleriański" po polskiemu w domu, bo miło, a po angielskiemu na zewnątrz - bo cegła Rebisu jest zbyt ceglasta i ładna do brania na zewnątrz.
Poza tym łączy się przyjemne (obcowanie z oryginałem, zwykle szybciej niż tłumaczenie) z pożytecznym (ćwiczenie biernej znajomości języka). Obecnie zawartość mojej biblioteczki fantastyki anglojęzycznej oceniam na jakieś 1/5, może 1/4 całości. I ten procentaż raczej się zwiększa niż zmniejsza, mam wrażenie.
Ale boję się wchodzić na amazon. Boję się, bo wsiąknę. Dlatego kupuję albo w anglojęzycznych księgarniach, albo przez ciocię, albo w empik.com. No i oczywiście to, co na wyjazdach.
This space-time continuum is ruled by Pa Gorg, Ma Gorg and Junior Gorg.
nosiwoda
Książę
Książę
 
Posty: 3098
Rejestracja: śr 18.10.2006 12:57
Lokalizacja: zewsząd

Postautor: RaF » czw 08.05.2008 15:03

Poza tym niekiedy nie ma wyboru, bo w Polsce książka wydana nie została i trzeba ratować się oryginałem ;)

A szczerze mówiąc, to bardzo często wolę czytać w oryginale, bo czytając tłumaczenie miewam wrażenie, że coś jednak tracę - ulotną grę słów, subtelny akcent, charakter dialogu... Rzeczy, które rzadko kiedy dają się dobrze przetłumaczyć.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3498
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: romulus » czw 08.05.2008 20:10

Ja czytam w oryginale, kiedy nie mam polskiego wydania w zasięgu a nie chce mi się czekać bliżej nieokreślonej przyszłości, aby wydano książkę w Polsce. Ostatnio załatwiłem sobie CORONADO Dennisa Lehane. Za granicą zamówić nie mogłem, w Polsce nie ma w ofercie, ale na szczęście jest mój kumpel ze studiów, Mike, który mieszka sobie w spokojnej dzielnicy Waszyngtonu i na moją prośbę wyskakuje czasami do małej księgarni kilka przecznic dalej i nadaje mi potem paczuszkę z prezentem (dzięki niemu mam też zawsze świeżą dostawę seriali, które mi nagrywa, niestety nie oczyszczone z reklam).

Ale odnośnie czytania dla przyjemności w obcym języku, to nie jestem raczej fanem. Zmusza mnie do tego potrzeba. Nie jest to przyjemność.
Don't blink. Don't even blink. Blink and you're dead.
romulus
Lord
Lord
 
Posty: 1600
Rejestracja: śr 29.11.2006 20:11

Postautor: Fraa » czw 08.05.2008 21:54

A ja nie czytam w oryginale. :)
Chciałam kiedyś przeczytać w oryginale "Władcę Pierścieni" - fabułę znam raczej dobrze, także nie powinnam mieć problemu. A widziałam piękne wydanie, które chciałam kupić. :mrgreen: :P No ale jakoś się jeszcze nie złożyło. Ogólnie nie stoję z językami ojczystymi czytanych pisarzy na tyle mocno, żeby ot tak, hop-siup sobie czytać. Musiałabym na to poświęcać czas, którego nie mam.

...no, chyba że "De rerum natura" Lukrecjusza potraktować jako fantastykę. Bo momentami pisze o takich rzeczach, że może i faktycznie. :mrgreen: To wtedy owszem, czytam w oryginale. :P :lol:
Orodlin
Belele!
Awatar użytkownika
Fraa
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 35
Rejestracja: ndz 25.11.2007 12:40

Postautor: Jander » pt 09.05.2008 0:11

W oryginale czytam głównie rzeczy niedostępne w Polsce - staram się zbierać zdobywców aktualnych Hugo i Nebuli, a poza tym mam parę niewydanych w Polsce książek z TSR(bo ISA wydaje raczej tylko Forgotteny). No i czytam Song of Ice and Fire, ze względu na cenę amerykańskich wydań i nie dzielenie ich na tomy. W większości nie mam problemów z różnicą językową, ale zdarza się parę autorów, których trudno dobrze zrozumieć, wtedy czytam dużo wolniej.
Często do kupna książki angielskojęzycznej skłania mnie cena(ok. 20zł za zwykłe wydanie), planuję przeczytać Diunę po raz pierwszy w ogóle właśnie w oryginale. A kupuję w Krainie Książek, bo nic nie biorą za ściąganie rzeczy z zagranicy(póki są w katalogu, a ten jest niemały, choć wyłącznie amerykański), a w empik.com już nie kupuję od dawna.
pozdrawiam
Awatar użytkownika
Jander
Czujnik ;-)
Czujnik ;-)
 
Posty: 1504
Rejestracja: sob 09.11.2002 23:07
Lokalizacja: Wrocław / Mysłowice

Postautor: Raven86 » pt 09.05.2008 9:35

Nie czytam w oryginale wogóle. Wiem, że zbyt dużo by mi ulatywalo z treści książki przy moim poziomie języka angielskiego. A to że cos nie jest wydane w Polsce wcale mi nie przeszkadza bo jest cała masa świetnych książek po polsku których jeszcze nie czytalem a i tak wszystkich ich nie dam rady przeczytac.
Awatar użytkownika
Raven86
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 204
Rejestracja: pn 21.01.2008 18:48

Postautor: Shadowmage » pt 09.05.2008 10:02

Ja czytam, nawet chętnie... jak mi czas na to pozwala - czyli nie częściej niż 1 książka na pół roku niestety. Choć nie mam problemów z lengłydżem, to jednak lektura zajmuje mi sporo więcej czasu, a i tak cały czas jestem w niedoczasie z pozycjami, które wychodzą u nas i muszę je przeczytać.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18487
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Alganothorn » pt 09.05.2008 15:56

Jeśli ograniczamy się do fantastyki, to wolę angielskie wydania z racji ich poręczności - jakoś polscy wydawcy nie pokochali tych poręcznych wydań, poza tym, jak wspomniał gav, na ogół szata graficzna mi bardziej pasuje;
jeśli mówimy ogólnie, to poza angielskim dochodzi łacina klasyczna (średniowieczna jest beznadziejna) i starogrecki (ale tylko w poezji - poezja pisana metrycznie jest niesamowita);
Poza kwestią poręczności i urody wydania (mało co przebije np. niemieckie wydania łacinników z początku XX w.: skóra, pożółkły papier i 80% strony jako przypisy pisane gotycką czcionką :D), jest kwestia specyfiki języka (niektóre rzeczy są nieprzetłumaczalne), dostępności (po polsku dostępny jest wycinek twórczości), czyli tak jak i u Was
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Fraa » pt 09.05.2008 21:04

Alganothorn pisze:jeśli mówimy ogólnie, to poza angielskim dochodzi łacina klasyczna (średniowieczna jest beznadziejna) i starogrecki (ale tylko w poezji - poezja pisana metrycznie jest niesamowita)

Jeszcze bardziej niesamowite jest dla mnie nauczenie się poprawnego czytania tej poezji. :mrgreen: Cenię sobie prozę - może to dlatego, że gustuję w historykach greckich. Czy historycy greccy to fantastyka...? Właściwie to czemu nie... Ci bogowie, gryfy, giganci i tak dalej. :mrgreen:
Orodlin
Belele!
Awatar użytkownika
Fraa
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 35
Rejestracja: ndz 25.11.2007 12:40


Wróć do Ogólnie o literaturze

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości