Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Wszystkie tematy traktujące o literaturze w bardziej ogólnym rozumieniu

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Postautor: Shadowmage » czw 10.07.2003 15:07

To juz kolejna pozytywna recenzja Marsa jaką słyszę. Będe musiał sie za to zabrac.

Azirafal-->może nie spodobała mi się tak jak Tobie, bo nie przepadam za abstrakcją. Jestem raczej konserwatystą :P

Czas ciążenia C.J. Cherryh - pierwszy tom(chronologicznie) cyklu Unia/Sojusz a do tego pierwszy tom podserii Wojny kompanii. Fabuła nieszczególna - ot historyjka o poszukiwaczach surowców z pasa asteroidów, ich cięzkim losie i trudnosciach z potęzną Korporacją zajmującą sie eksploatacją złóż. I to w zasadzie tyle, bo fabuła nie jest najwazniejsza. Wydaje mi sie, że główny nacisk autorka połozyła na zapoznanie czytelnika z prawami rządzonymi wykreowanym swiatem, opisaniem sytuacji politycznej, społecznej i kulturowej. Wyszło to dosyć nieźle, aczkolwiek można sie przyczepić do paru rzeczy. Ksiazka niezła, ale imo słabsza od Przybysza i kontynuacji. Napisana innym stylem, lżejszym, żywszym. Mniej sklaniajacym do myślenia, a bardziej ukierunkowanym na śledzenie losów bohaterów. W zasadzie to taka space opera.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: vilya » pt 11.07.2003 12:49

Artemis Fowl i arktyczna przygoda.

już od dawna nie sięgałem po literaturę dziecięcą i młodzieżową. książka podobała mi się z kilku powodów, a mianowicie:

primo napisana prostym i jasnym językiem.

secundo historia opowiedziana przez autora wiąga i zacikawia przez co od książki tej nie mogłem się oderwać

a po trzecie uważam , że od czasu do czasu każdemu przyda się krótka chwila wytchnienia od opasłych tomisk pełnych mętnych filozofii

pozdrawiam
Time to die
Muerte a toda autoridad
Awatar użytkownika
vilya
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 67
Rejestracja: wt 08.04.2003 13:47
Lokalizacja: NML

Postautor: Shadowmage » pt 11.07.2003 14:45

Vilya-->słyszałem, że podobno Artemis Fowl to taki klon Harryego Potter? Prawda to czy nie?

Opowieści niesamowite Edgara Allana Poe'go. Większosć opowiadań trąca o siły nadprzyrodzone i fantastykę, więc mozna reku tu zamiescić. Wydane przez Ex libris(chyba) drukowane w Hszpanii, brak podanego tłumacza (a mam do niego troche zastrzeżeń) i widać, że robiła to osoba nie znająca polskiego, bo pełno jest literówek - choćby na okładce Opowieści niesarnowite - a takich jest całkiem sporo. Jakaś szemrana robota to jest :) Same opowiadania stoja na róznym poziomie - kilka pierwszych jest średnich i napisanych według podobnego schematu (wielka miłość, zauroczenie i śmierć kobiety) ale póxniej jest znacznie lepiej aż do ostatniego i nalepszego opowiadania "Studnia i wahadło" - co prawda raczej nie fantastycznego, mówiącego o metodach znecania sie inkwizytrów.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » ndz 13.07.2003 10:03

Paradyzja Janusza A. Zajdla. Na tajemniczą, sztuczną planetę przybywa pisarz by napisac o niej ksiażkę i przybliżyc ja innym ludziom. To co z daleka wydaje sie być utopią okazuje sie światem iście orwelloewskim, a odkrycia bohatera prowadzą do niespodizewanych konkluzji. Mam nadzieję, że za dużo nie zdradziłem. Napisane, jak wszystko Zadla, swietnie, z polotema a do tego z oszczędnością słów - czymś co obecnie jest bardzo rzadkie. Oczywiscie polecam, ale chyba nie trzeba.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Alganothorn » pn 14.07.2003 12:21

Joan D. Vinge
'Psychotronik', 'Kocia Łapka', 'Deszcz Snów'
('Psion', 'Catspaw', 'Dreamfall')

trylogia poświęcona Kotowi: pół człowieka - pół Hydranina (wbrew wzorcom rodem z MPFC nie dodam, że w 1/3 papugi...;-) ), postaci 'z marginesu', jak to się 'ładnie' określa, która ma jednak kluczową rolę w wielu wydarzeniach...na tylu wielu, że starczyło na 3 tomy, po jakieś 500 stron każdy;
jak tytuł pierwszego tomu wskazuje, Kot obdarzony jest Darem, co jest wynikiem jego półhydrańskiego pochodzenia...zawdzięcza im też kocie oczy, stąd jego imię...ludzkie
zbyt wiele nie zdradziłem, z resztą tego dowiaduje się czytelnik dosyć szybko
książki czyta się dobrze, potrafią wciągnąć, potrafią zaskoczyć pewnymi rozwiązaniami i zwrotami akcji, ale czytałem znacznie lepsze pozycje
atutem ich jest chyba przede wszystkim główny bohater (co nie jest regułą: są książki w których atutem jest styl pisania :-) ): wystarczająco cyniczny, żebym poczuł do niego jakąś sympatię...
z minusów należy wymienić jego czasami nudne komentarze w ramach rozmyśleń i element, niestety, oczywisty: jako, że każda książka jest osobną historią, ale wynika w pewnej mierze z poprzedniej, na początki kolejnych mamy swego rodzaju wspomnienia, które są bardzo irytujące dla osoby, któa wszystkie tomy czyta w ciągu kilku dni; pewnikiem, jeśli by ktoś zaczął czytanie od ostatniego, albo drugiego, to tw 'wspominki' byłyby bardzo na miejscu - mnie nużyły
ogólnie polecam, jeśli chcecie zabić jakoś czas - jeśli szukacie czegoś naprawdę dobrego, możecie sobie podarować...
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: D.Kain » pn 14.07.2003 16:00

"Carrie" - S.King. Debiut Kinga i zarazem bardzo interesująca powieść o pewnej dziewczynie, nad którą znęcali się rówieśnicy (i jej matka).
9/10
"Malowany ptak" - Kosiński. Barwna opowieść o losach żydowskiego chłopca w czasie drugiej wojny światowej.
8,5/10
"Widmopis" - D.Mitchell. Kilka wątków opisujących losy różnych bohaterów, których jednak "coś" łączy. Świetnie napisane, ale trochę za dłuuuuugie.
8,5/10
D.Kain
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 79
Rejestracja: pt 08.11.2002 0:14

Postautor: vilya » wt 15.07.2003 14:44

Shadowmage pisze:Vilya-->słyszałem, że podobno Artemis Fowl to taki klon Harryego Potter? Prawda to czy nie?

nie sądzę, ponieważ Artemis jest super inteligentnym i zarozumiałym dzieckiem, a Harry jest przecież mało inteligentym i przyjacielskim dzieckiem. poza tym autor Artemisa wcale nie stara się przekonać nas do tego byśmy wierzyli w historię, która jest przecież bez sensu.


"Amerykańscy bogowie" tylko jedno zdanie. Gailman po raz kolejny udowadnia nam, że jest pisarskim geniuszem
Time to die
Muerte a toda autoridad
Awatar użytkownika
vilya
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 67
Rejestracja: wt 08.04.2003 13:47
Lokalizacja: NML

Postautor: Shadowmage » wt 15.07.2003 18:49

Amerykańscy bogowie - ta ksiązka jest świetna, ale gdzies tak do połowy. potem autor za bardzo idzie w elemety fantastyczne, co akurat imo w tym wypadku jest błędne i zbedne. W wyniku tego z ksiazki z przesłaniem powstaje prymitywna sieczka.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » śr 16.07.2003 14:04

Ostatni zamek Jacka Vance'a. Ksiazka ta zdobyła swego czasu sporo prestiżowych nagród, ale mnie aż tak bardzo nie zachwiciła. A na dodatek cały czas miałem wrażenie, że czytam ksiazkę Zelaznego - bardzo podobny styl pisania , podobnie skonstruwana fabuła i świat. Akcja dzieje sie na Ziemi po powtórnej kolonizacji(bo po Wojnie gwiezdnej z ludzi ją zamieszkujacej zostały niedobitki). Rządzą nowi osadnicy - zamieszkujacy w dziewiwciu zamkach i wysługujący sie czeredą przedstawicieli innych ras - aż do momentu buntu jednej z nich. Wtedy okazuje sie, ze ludzie nie potrafią używac skomplikowanych maszyn, a dodatkowo są skostniali i niepodatni na reformy. Efekt jest niezły, ale nie powalajacy, można przeczytać. BTW czy to nie jest kontynuacja jakies inne pozycji?
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » czw 17.07.2003 15:56

Stochastyk Roberta Silverberga. Alternatywna rzeczywistosc to nie jest, raczej nasze czasy(akcja dzieje sie w okolicach roku 2000) w wyobraźni pisarza z lat siedemdziesiatych (swoja droga to doysc ciekawe patrzec co z przwidywań sie sprawdziło). Gdyby nie to, to w zasadzie ksiazka nawet by nie uchodziła za fantastyczną - główny bohater przewiduje za pomocą matematyki prawdopodobieństwa róznych wydarzeń, zbijajac na tym niezła kasę. Zostaje właczony do sztabu poczatkujacego, ale ambitnego polityka i ma za zadanie doprowadzić go do fotela prezydenckiego. Wszytko układa się dobrze do momentu, kiedy spotyka cłowieka, który nie tyle przweiduje co widzi przyszłość. Mamy tutaj rozwazania filozoficzne, zastanawianie sie nad sesnem życia i nad tym, czy człowiek jest w stanie kierwać własnym losem czy też jego przyszłosć jest z góry ustalona. Silverberg nalezy do moich ulubionych autórów, a ta pozycją znalazł się jeszcze wyzej w rankingu. Polecam!
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » pt 18.07.2003 14:30

Requiem za słońce Elizabeth Haydon. Fabularnie ani językowo nie odstaje od poprzednich pozycji tej autorki czyli trylogii Rapsodia. Ocena by była wiec mniej więcej taka sama gdyby... nie ta trylogia własnie. Jest to najlepszy przykłąd, ze nie należy pisac kontynuacji zamkniętych całosci. Fabuła kręci sie wokoło niedokończonych wątków z trylogii, dawno martwi wrogowie czy też bohaterowie okazują sie żywi i wkraczaja do akcji. Całosć jest straszliwie zniechęcajaca - tak dziewiąta woda po kisielu :P Gdyby jednak nie znało sie wczesniejszych pozycji to ksiazka wydawałaby się w miarę banalną i lekkostrawną historyjką, co prawda nic nie wnoszącą.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » sob 19.07.2003 13:23

Czarny tron Rogera Zelaznego i Freda Saberhagena. Z tyłu okładku szubmie zapowiadają "...ożywili postacie zaludniajace dzieła Edgara Allana Poe wraz z ich autorem..." i nawet sie to sprawdza. Na podstawie mojej skromnej wiedzy wyłapałem co najmniej sześć nawiazań do opowiadań(które nota bene pzreczytałem całkiem niedawno). Stopień odwołań jest rózny - od marginalnego przez samo imię postaci (Ligeja) do napisanego praktycznie od nowa opowiadania Studnia i wahadło - i szczerze mówiac wyszło to imo autorom jeszcze lepiej niz Poemu. A ten jest przdstawiony jako postać tragiczna, zagubiona w świecie do którego nie nalezy. Fabuła koncentruje sie na poszukiwaniu ukochanej(o tajemnych i potęznych mocach) głownego bohatera, która została porwana przez ludzi próbujących kupić za pieniądze sekret przemiany ołowiu w złoto(w czym Anna ma swoimi zdolnosciami wydatnie pomóc). Jak dla mnie ten pomysł jest ostro naciągany... Ksiazka nie jest zła, ale mnie nie zachwyciła, po bliższej analizie rozłazi sie i wychodzi mało treściwa papka. Takze zakończenie pozostawia wiele do zyczenia.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Vampdey » ndz 20.07.2003 21:14

Sługa boży
Przyjemna lekturka na jeden dzień. Jednak nie to co czego oczekiwaliśmy... Tylko "przyjemna lekturka"... 6/10
Alchemik Paulo Coelho
Potraktowałem to jako przerywnik od ciągłej fantastyki, którą ciągle się karmie, chciałem spróbować czegoś "poważniejszego". Jest to bardzo przereklamowana "pełnometrażowa" przypowieść, pełniutka filiozoficznych przemyśleń. Za dużo tego, nie mam siły myśleć o sensie życia, o mocy spełniania marzeń i tym podobnych. Poprostu to nie dla mnie. 4/10
Obrazek
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3946
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Shadowmage » pn 21.07.2003 12:44

Vampdey - opinie o Alchemiku mam podobną. IMO jest to ksiazka, która ma być mądra przez to że jest ciężka i niezrozumiała miejscami...

Śmiertelne rtęciowe kłamstwa Glena Cooka, czyli kolejny tom przygód dedektywa Garretta. Znowu naszego bohatera atakują tabuny rudzielców, blondyn i brunetek i jak zwykle nie za badzo umie sobie z nimi wszystkimi poradzić. No i oczywiscie mamy kilka teoretcznie nie powiązanych ze sobą wątków, które Garrett łaczy w zgrabną całość. Nie wiem jak, wam, ale mi się wydaje, ze z tomu na tom Garrett dorośleje, a i książki staja sie poważniejsze, a zakończenia jakby mniej radosne. Co nie zmnienia faktu, ze nadal całosć jest przezabawna, pełna róznego rodzaju gier słownych i uszczypliwych komentarzy.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » wt 22.07.2003 10:23

Opowiadania z Wizji alternatywnych 3

Pieśń Adoriona Wojciecha Szydy. Opowieść o tym, co się dzieje z upadłymi aniołami, jakim podlegają restrykcją i o tym, ze w niebie wcale nie jest jak w niebie :P Początek dosyć chaotyczny, ciężko się połapać o co w tym wszystkim chodzi, narracja skacze między kluczowymi momentami z życia anioła – od momentu bycia w chwale i wykonywaniu ważnego zadania aż do końcowej niełaski – uwięzienia w ludzkim ciele. Potem już jest w miarę płynnie i znacznie lepiej.

MagicBox Eugeniusza Dębskiego. Czytałem to opowiadanie już w Science Fiction(chyba). Można powiedzieć, że jest to wariacja na temat matrixa. Policjant zostaje postrzelony na służbie i po ozdrowieniu widzi świat pełen brudu, mutacji itp., ale wszyscy poza nim zachowują się normalnie. Zamknięty w domu wariatów stara się przekonać do swojej wizji kolegę po fachu. Bardzo przyjemne i dobrze napisane opowiadanie, ale trochę wtórne.

Śpiew szczurołapa Jacka Inglota. Nauczyciel poszukuje zaginionego ucznia i trafia na ślad tajemniczej sekty. Sprawnie napisane, pomysł też niezły, chociaż niezbyt orginalny. Jedno z lepszych dzieł w tej antologii.

Droga na Salinę Mirosława P. Jabłońskiego. A może Droga do Saliny, bo tytuł opowiadania i ten w spisie treści się różnią... Wariacja na temat Archiwum X dziejąca się w realiach uwielbianej przez pisarzy kościelno-mocarstwowej Polsce. W pewnej mierze śmieszne, w znacznie większej po prostu durne. Lepsze parodie czytywałem swego czasu w Gamblerze.

FANTOMAS przeciwko Najwyższej Fazie Rozwoju Jerzego Grundkowskiego. Bohater zostaje wysłany na planetę, gdzie tamtejsza cywilizacja osiągnęła tytułową Najwyższą Fazę Rozwoju i związane z tym perypetie. Kolejne słabe opowiadania, ani porywające stylem, ani fabułą. Nawet końcowe wnioski nie wnoszą nic orginalnego czy odkrywczego. Po prostu szarzyzna.

Sen o potędze Krzysztofa Kochańskiego. Chyba najlepsze opowiadanie w tym zbiorku. Bohater zostaje wysłany z misją, przez bogatego magnata, na planetę, gdzie rzekomo rośnie tajemnicza roślina umiejąca powstrzymać starzenie. Po dotarciu na nią odkrywa istnienie dziwnej religii i powoli się do niej przekonuje. Oprócz dobrego warsztatu mamy ciekawe zakończenie.

Nocne wyścigi w głąb Anny Marka Oramusa. Dobre i zabawne opowiadanie o powstawaniu nowego życia ludzkiego. Wygląda na to, że nie wszystko jest takie, jakie nam się wydaje. Końcowe wnioski trochę zaskakujące.

Aguerre w świcie Jacka Dukaja. Męczyłem się i męczyłem i nie zmęczyłem. Dukaj ciężko pisze, ale tym razem moim zdaniem to już przesada. Od początku jesteśmy bombardowaniu swoistą nowomową, wymyślonymi terminami, które rozumie chyba tylko sam autor, a możliwe że po wytrzeźwieniu też się nie łapie... Możliwe, że dalej wyjaśnia się coś o realiach świata, terminy zaczynają być zrozumiane, ale tam nie dotarłem, dałem sobie spokój mniej więcej w połowie.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: una » wt 22.07.2003 21:30

Co do "Sługi Bożego" - nie zgodzę się. Tak wiem - nowa i od razu się kłóci... Moim zdaniem jest to jedna z lepszych ostatnio wydanych pozycji. Jestem dość wybrednym czytelnikiem i raczej trudno mnie zadowolić, a "Słudze Bożemu" ta sztuka udała się całkowicie. Doskonale zarysowane postacie - zwłaszcza główny bohater, ciekawe fabuły poszczególnych opowiadań oraz to, co cenię najbardziej - niesztampowość.

Co do innych książek: "Obrońcy królestwa", "Kroniki Jakuba Wedrowycza", "Pieprzony los kataryniarza", "Psychotronik", "Mgły Avalonu". Uważam, że polska fantastyka jest o niebo lepsza od zachodniej, mniej patetyczna, schemtayczna i o wiele ciekawsza.
"Jeśli zbyt długo patrzysz w otchłań, to uważaj, bo otchłań zacznie patrzeć na ciebie..."
una
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 13
Rejestracja: wt 22.07.2003 21:15

Postautor: Shadowmage » śr 23.07.2003 9:22

una-->Obroncy królestw bija pozostałe pozycje na głowę. Nie mogę sie doczekać, kiedy wyjdzie Siewca wiatru Kossakowskiej. A Mgły Avalonu to przypadkiem nie Marion Zimmer-Bradley napisała? To nie jest raczej Polka :P Niemniej ksiazka mnie znudziła i dałem sobie spokój po drugiej księdze.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Alganothorn » śr 23.07.2003 9:50

a propos 'Psychotronika':
http://katedra.net.pl/forum/viewtopic.php?p=28252#28252
Joan D. Vinge na pewno Polką nie jest...
:-)
'Mgły Avalonu' - akurat lubię i jakoś mnie nie zanudziły...
a polska fantastyka jest świetna, sporo perełek nam ofiarowała ostatnimi czasy
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: una » śr 23.07.2003 13:16

Są wyjątki, a przykładami są właśnie Joan D. Vinge, Marion Zimmer Bradley, czy Terry Prattchet. Aczkolwiek patrząc na całokształt - polska fantastyka prezentuje się lepiej. Zwłaszcza teraz, gdy powstały nowe wydawnictwa, stara Supernowa nie spisywała się zbyt dobrze...
"Jeśli zbyt długo patrzysz w otchłań, to uważaj, bo otchłań zacznie patrzeć na ciebie..."
una
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 13
Rejestracja: wt 22.07.2003 21:15

Postautor: Shadowmage » śr 23.07.2003 13:22

Szczerze mówiac ja bym sie az tak nad polska fantastyką nie zachwycał. Jej duża zaletą jest to, ze wydaje nam sie swojska, tematy w niej poruszane bardziej na nas oddzialują niz te z ksiazek angielskich czy amerykańskich. Niemniej znam moze 5 polskich autorów, którzy maja szansę, lub też juz dorównali liderom światowej literatury. Oczywiscie w moim mniemaniu :)
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Vampdey » śr 23.07.2003 13:50

Kilka razy pisałem już o rozwijaniu się polskiej sceny fantasy :). Dziś czytam jej więcej niż twórców zagranicznych, nie tylko z powodu wymienionej "swojskości".
Jednak niezaprzeczalnym faktem jest, że potencjalny czytelnik ma z czego wybierać i to cieszy ;).
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3946
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Shadowmage » śr 23.07.2003 14:31

Wojna światów Herberta George'a Wellsa. Klasyka science fiction i chyba jako taka powinna być ta książka być rozpatrywana, bo szczerze mówiąc wypada blado w porównaniu z późniejszymi pozycjami. Glównie na polu fabuły, wielowątkowości i dopracowania szczegół, bo od strony literackien nie ma praktycznie nic do zarzucenia. Niemniej widac, że wywarła duży wpływ na rozwój literatury sf, pomysł był niejednokrotnie wykorzystywany w książkach, ale także filmach. Czyta się lekko i tylko narracja w pierwszej połowie denerwuje - na ale w zasach napisania taki był kanon twórczości.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » czw 24.07.2003 15:18

Jeźdźcy smoków Anne McCaffrey. Science fiction - a przynajmniej w mniemaniu autorki, bo poza genezą świata jest to powieść typowa dla fantasy. Raz na jakis czas w pobliżu Pernu przelatuje inna planeta i wtedy spadają z nieba Nici - zarodniki niszczące wszelkie życie. Mieszkańców bronią tytułowi Jeźdźcy smoków spalając Nici w locie(jak dobrze pójdzie). Akcja zaczyna sie pod koniec niezwykle długiego okresu spokoju, kiedy to nastapił upadek tradycji i pozapominano o zagrożeniu. Napisane sprawnie, przyjemnie, czyta sie szybko i dobrze. Niestety jakosć warsztatu nie skryje niedociągnieć - relacje i uczucia miedzy bohetarami nagle sie pojawiaja ni z tego ni z owego, nie ma pokazanego procesu ch pwostawania. Zakończenie jest straszliwie naciągane, a pętla czsowa kompletnie nie przekonywująca i jest doskonałym przykłądem dlaczego cos takiego nie może istnieć.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » pt 25.07.2003 9:24

Imerium - Smoki Haldoru Jacka Piekary. Cienka ksiażka może nie opowiadanie, ale mini-powieść. Prolog(zajmujący tak z 1/4 objetości) czyta sie jak doskonałą kronikę historyczną, potem gdy następuje własciwa narracja i fabula jest trochę słabiej, ale także nieźle. Gordor to obszar podzielony na kilka marchii będacych w stałym konflikcie ze wszystkimi innymi, a jednoczą się tylko w przypadku zagrożenia z zewnątrz. Ksiazka opowiada o powstawaniu potznego państwa (prolog) a własciwa fabuła o wydarzeniach, które doprowadzaja do powolnego upadku. Są kampanie wojenne i spiski dworskie. A w tle mamy smoki... Bardzo dobre tylko straszliwie krótkie. A tak na marginesie to co jeszcze powychodziło z tego cyklu i w jakiej kolejności wypadałoby to czytać?
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » ndz 27.07.2003 10:33

Droga Rogera Zelaznego. Tytułowa droga to metafora osi czasu. Podróżujacy po niej ludzie mogą oddziaływac na historię, ale i sama droga pozostawia na nich piętno i ich zmienia. Może to doprowadzić do najprzeróżniejszych sytuacji, jak na przykład spotkanie samego siebie w zupełnie innym wieku. Główby bohater - Red kryje w sobie dziwną tajemnicę, którą stara sie rozwikłać jednocześnie uciekając przed najlepszymi zabójcami wynajętymi przz byłego wspólnika. Wartka akcja, a zarazem poruszane problemy powdują, ze czyta się świetnie.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Vampdey » śr 30.07.2003 10:22

M. L. Kossakowska - Obrońcy królestwa
Wiele szumu narobiła, wiele (dobrego!) zostało powiedziane, a cóż mi zostaje innego niż potwierdzić? Zbiór ośmiu opowiadań o konflikcie aniołów i demonów. Inteligentnie napisane, z humorem, błyskotliwe, dość nowatorskie, pouczające. Nic tylko polecić, bo zapada w pamięć.
Obrazek
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3946
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Gorbag » czw 31.07.2003 23:32

Ja ostatnio czytalem "Ostrze Elfow" Nika Pierumova, czyli swiat Wladcy Pierscieni 300 lat pozniej. Jest to pierwszy tom 3- ksiazkowej sagi. Moze powiesc nie jest napisana takim jezykiem jak pisal sam Tolkien, ale wymyslec co moglo sie dziac po wszytkich legendarnych wydarzeniach we Wladcy Pierscieni nie jest latwo a ten autor umial to znalezc i stworzyl strasznie wciagajaca ksiazke :P
Gorbag
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 27
Rejestracja: śr 18.06.2003 18:48
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Vampdey » pt 01.08.2003 17:03

Warcraft - Władca Klanów Christie Golden
Książka podobna do poprzedniej z cylku. Tym razem głównym wątkiem jest znany z gier Thrall, wódż orków. Napisana jest jak reszta spod znaku blizzarda, bardzo lekki styl, może nawet ciekawy klimat i wada (ta sama co w poprzednim dziele z cylku): nieumiejętność tworzenia przemyślanych wątków. Sytuacje, zwroty są dość naiwne.
Podsumowując można przeczytać bo widziałem duużo gorsze, dobre czytadło, a w skali normalnej powieści nie wyżej niż 4. Lekturka na jedno popołudnie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3946
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Shadowmage » pn 04.08.2003 10:30

Królestwo bogów Roberta Sheckley’a. Główny bohater popada w problemy finansowe przez grę na giełdzie i a pomocą antycznej księgi kontaktuje się z królestwem bogów. Nieświadomy godzi się na wszystkie warunki jakie mu podsuną w zamian za pomoc. W ten sposób sprowadza nas Ziemię bandę boskich odrzutów i wykolejeńców co prowadzi do serii różnych wydarzeń mających spory wpływ na losy wszechświata. Czyta się przyjemnie, narracja jest humorystyczna, pełna zabawnych wstawek. Niestety książka ma też dużo niedociągnięć. Autor skacze między wątkami, urywa jedne w samym środku i do nich nie wraca, albo wraca po kilkudziesięciu stronach. Brak konsekwencji w poczynaniach bohaterów doprowadza miejscami do szału. Sprawia to wrażenie powieści rwanej, niedopracowanej, takie odwalenie roboty. Psuje to znacznie dobrą skądinąd ocenę całości i pozostawia spory niedosyt. Można przeczytać dla rozrywki, ale nie należy zbytnio analizować treści.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » śr 06.08.2003 12:29

Arivald z Wybrzeża Jacka Piekary. Zbiór opowiadań o czarodzieju z prowincji, który w dwóch pierwszych opowiadaniach jest raczej tylko z nazwy i rozwiązuje problemy głównie za pomocą nielichego umysłu, a w następnych jest już magiem pełną gębą rozwiązującym światowe problemy. Nie do końca jestem pewien czy taka transformacja mi się podoba(tym bardziej, że nie ma w zasadzie opisanego przejścia z jednego do drugiego), zawsze miałem słabość do magów, którzy nie potrafią czarować J. Napisane przyjemnym stylem, tematyka też jest lekka wiec doskonale nadaje się do czytania do poduszki i oderwania się od problemów. Nie wiem tylko dlaczego brakuje niektórych fragmentów, są nawiązania do wydarzeń, które nie zostały opisane wcześniej. Czyżby nie wszystkie opowiadania znalazły się w zbiorku?
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » czw 07.08.2003 11:24

Gwiazdy są także ogniem Poula Andersona. Recenzja niepełna, jako że przeczytałem tylko połowę książki i mnie od niej odrzuciło. Pośrednio była przyczyną mojej kilkunastodniowej czytelniczej stagnacji. Liczyłem, ze jak mi przejdzie to ją dokończę, ale jakoś nie mogę się zmobilizować i chyba dam sobie z nią spokój. A sama książka na pierwszy rzut oka nie jest zła. Mało odkrywcza, ale nie zła. Akcja toczy się dwutorowo. Pierwszy wątek to historia założycielki cywilizacji na Księżycu, powstanie nowej zmodyfikowanej genetycznie rasy ludzi i pewnie coś jeszcze (coś co łączy z następnym wątkiem) ale tak daleko nie doszedłem. Drugi wątek dzieje się kilkaset lat później, kiedy to cywilizacja ziemska jest zdominowana przez inteligentne maszyny, które przejęły od ludzi większość obowiązków. Jedynie mieszkańcy Księżyca buntują się przeciw temu i jedna z przywódczyń szuka wyjścia z tego kryzysu. A to zapewne znajduje się w działaniach założycielki cywilizacji. I niby wszystko jest w porządku, ale coś nieuchwytnego sprawiało, że z każdym słowem miałem coraz mniejszą chęć czytania tej książki. Nie wiem od czego to zależało, to chyba robota podświadomości...
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » wt 12.08.2003 11:44

Jeśli z Faustem ci się nie uda Rogera Zelaznego i Roberta Sheckley’a. Drugi tom opowiadający o rywalizacji Dobra ze Złem w Zawodach Milenijnych o dominacje nad światem. Tym razem demon Azzie występuje tylko epizodycznie – co jest moim zdaniem minusem i po części sprawia, ze chyba jest to najsłabszy tom cyklu. W tym tomie na zawodnika zostaje wybrany Faust, ale za sprawą machinacji z obu stron(bo zarówno Dobro jak i Zło oszukują wspaniale w imię wyższego celu) za Fausta brany jest zwykły rozbójnik, a ten prawdziwy bez ustanku go goni starając się przejąć należne mu miejsce. Mam wrażenie, że w tej części autorzy zamienili się rolami – Sheckley pisał i tworzył fabułę, a Zelazny starał się być zabawny i konstruować nastrój i humor. Wyszło przeciętnie i dobrze, ze w następnym tomie powrócili do właściwych sobie ról.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » wt 12.08.2003 15:20

Wyjście z cienia Janusza A. Zajdla. Mam dziwne wrażenie, że proza Zajdla pod pewnym względem jest monotematyczna – a mianowicie to już kolejna pozycja w której mamy walkę z systemem. No ale cóż, takie czasy powstawania powieści. Tym razem ludzkość na Ziemi jest pod opieką obcej rasy, która obroniła ich przed najazdem jeszcze innej obcej rasy. Ludzie żyją sobie spokojnie w podzielonych sztucznie kwadratach i nie za bardzo przejmują się czymś innym niż swoimi własnymi sprawami. Oczywiście nie wszystkim się taka sytuacja podoba... Losy bohaterów śledzimy głównie ze strony nastolatka odkrywającego dopiero rzeczywistość. Co tu dużo mówić, polecam!
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: mathias79 » wt 12.08.2003 17:40

"Wyjście z cienia" bardzo mi się podobało ... może po prostu lubię książki o wlace z systemem ... a "Cylinder van Troffa" podobał mi się jeszcze bardziej. Po prostu wgniótł mnie w fotel :D
IN THE GRIM DARKNESS OF THE FAR FUTURE THERE IS ONLY WAR ... HAVE FUN :twisted:
Awatar użytkownika
mathias79
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 37
Rejestracja: wt 29.04.2003 11:27
Lokalizacja: Gryfino

Postautor: Shadowmage » wt 12.08.2003 17:58

mathias79 pisze:"Wyjście z cienia" bardzo mi się podobało ... może po prostu lubię książki o wlace z systemem ... a "Cylinder van Troffa" podobał mi się jeszcze bardziej. Po prostu wgniótł mnie w fotel :D


Też podobał mi sie Cylinder... Pozostałe dwie pozycje Zajdla jakie czytałem - Limes inferioir i Paradyzja też są o tym po częsci.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

PoprzedniaNastępna

Wróć do Ogólnie o literaturze

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość