Strona 2 z 68

Post: sob 21.06.2003 19:30
autor: RaF
Hmm... a czyje to jest, bo nie kojarzę? :?

Post: sob 21.06.2003 19:34
autor: Pikel
RaF==> Autorem "Trylogii Zimnego Ognia" jest C.S. Friedman.

Post: ndz 22.06.2003 10:06
autor: Vampdey
Wilcze gniazdo - Jacek Komuda.
Osadzone to to jest w realiach polsko ukraińskich w XVII w. Jeśli ktoś lubi (lord turkey, jesteś tu jeszcze? :P) sienkiewiczowkie klimaty, gdzie autor posługuje się bardzo trudnym językiem to książka dla niego. Troche o naszej szlachcie, troche wplecionej fantastyki, troche nieumiejętności autora, który sprawił, że ostatecznie musiałem czytać na siłę.
6/10

Post: ndz 22.06.2003 12:44
autor: Shadowmage
Pikel-->W zasadzie cykl Friedman to czytste fantasy. Nie należy sugerowac isęv tym, jak ludzie przybyli na ta planetę, bo w zasadzie nie ma to znaczenia ani dal fabuły ani dla bohaterów. Z reszta nic juz nie pozostało z rozwiniętych technologii, wszystkie elementy są typowo fantasy.

Post: ndz 22.06.2003 17:43
autor: Avathar
C.J.Cherrych - Forteca W Źrenicy Czasu / Forteca Orłów / Forteca Sów - Jedna z lepszych serii fantasy jakie czytałem. Ma wszystko co potrzeba : wątek miłosny , intrygę , bitwy oraz ,oczywiście , TAJEMNICĘ !!!!! Historia płynie wartko , pomimo wielu dialogów nie można sie nudzic. Cała seria opowiada o przygodach Tristena , chłopaka o niejasnej przyszłości (nie chce nawet opowiadac początku gdyż może to zniszczyc całą przyjemność czytania ) , którego wychowuje potężny , lecz wiekowy czarodziej Mauryl. Poźniej odkrywane są coraz to nowesze elementy z życia Tristena , a mu zostaje powierzona misja.
Historia ciekawa , lecz niestety nie jest to żadna rewolucja. Czasem przydała by sie jakaś odskocznia od ratowania świata :/. Jednakże nie wymagajmy zbyt wiele :D. Ja daje czyściutkie 9,1/10

Post: ndz 22.06.2003 20:03
autor: ryana
A tak się łamałam od miesiąca czy kupować tą Cherryh czy nie... No to chyba jednak będzie tak :)

"Pani światła" i "Pani ciemności" Diany L. Paxson. Jeśli już kupować to tylko obie. Zysk i S-ka informują, że są to pierwsza i druga księga kronik Westrii, w rzeczywistości to jedna książka w dwóch tomach (oryginalny tytuł: "Lady of Light, Lady Of Darkness" tom I i II) a polski wydawca zdaje się publikować dwie osobne pozycje.
Co do samej książki - niestety rozczarowanie; fabuła schematyczna, orbituje wokół wątku miłosno-politycznego z naciskiem na uczucia (król i kandydtatka na jego żonę - on by chciał, ona by chciała, ale on nie wie czy ona nadaje sie na panią Westrii; a, i jeszcze standardowe widmo wojny na horyzoncie). Drugi tom jest już nieco ciekawszy, niestety tylko nieco. Postacie równie mało interesujące co ich problemy (i problemy ich królestwa również, dobrze że chociaż świata nie ratują) - z jednym potwierdzającym regułę wyjątkiem.

Kupiłam po obniżonej i to bardzo cenie, więc dam 6/10. Napisane strawnie i nie czyta sie tego aż tak makabrycznie, jak mogłoby to z mojego opisu wynikać. Kolejnych tomów kronik Westrii nie kupię jednak z całą pewnością, a i Wam odradzam.

Post: pn 23.06.2003 8:33
autor: Shadowmage
Avathar-->A ja sie ne zgodzę. Normalnie bardzo lubię twórczosć tej pani, ale akurat cykl o fortecach nie przypadł mi do gustu. I to zdecydowanie. Fabuła jest prosta, powtarza znane schematy a dodatkowo jest straszliwie nudna... Lepiej niech Cherryh zajmie sie pisaniem sf, wychodzi jej to znacznie lepeij.
A tak gwoli informacji w lipcu Zysk ma wydać czwarty tom - Fortecę smoków.

Post: śr 25.06.2003 20:00
autor: Czarownica
Ostatnio..hmm...

Graham Masterton "Demon zimna"- klasyczny horrorek w stylu Mastertona

a wcześniej...hmm...

powtórne przegryzienie się przez cały cykl "Wiedźmina " Sapkowskiego...tego chyba nie trzeba tłumaczyć...

Post: czw 26.06.2003 8:58
autor: Shadowmage
Hmmm... czy ktoś reflektuj na cytanie moich wypocin na temat tego co ostatnio przeczytałem - a czytuję jedna ksiazke dzienie średnio izamieszczam krótkie recki na 3 innych forach. Zastaniawiam sie czy dawanie ich tutaj nie byłoby lekką przesadą :)

Post: pt 27.06.2003 12:22
autor: Alganothorn
Shadow - wrzucaj, jeśli chcesz...
ja czytam wszystkie recenzje, jedna więcej dziennie nie stanowi problemu ;-)
a jeśli stale wrzucasz gdzie indziej, możesz podać linka i tyle - jak uważasz...no chyba, że admini będą coś mięli do wklejania linka z obcego forum :-)
pozdrawiam

Post: pt 27.06.2003 14:22
autor: RaF
Żadnej kryptoreklamy :evil: :P



;)

Post: pt 27.06.2003 15:30
autor: Shadowmage
Wobec zdecydowanego sprzeciwy RaFa nie daję linków i bedę od jutra wrzucał krótkie opisy :)

RaF-->sam jeszcze nie wiesz czemu jesteś winien :P

Post: pt 27.06.2003 20:18
autor: RaF
Noo tam, czym więcej do czytania tym lepiej, a to subforum dobrze będzie trochę rozruszać (chociaż i tak już sporo roboty w tym kierunku odwaliłeś... ;)). A jak serwer siądzie z braku miejsca to do admina [serwera, rzecz jasna] pójdą pogróżki :P

Post: pt 27.06.2003 20:43
autor: Vampdey
Forum rozruszać trzeba :). Zeby nie bylo, że vamp siedzi i szczyci sie władzą :P, aktywny jestem na tyle, na ile wiedza mi pozwala ;)... Poczyniam odpowiednie kroki, by przyciągnąć tu troche ludu ;)...

Post: sob 28.06.2003 13:16
autor: Shadowmage
RaF-->to raczej chodziło o to, ze bedziecie czytali moje grafomańskie wypociny :P

Stacje przypływu Michaela Swanwicka. Nie spodobało mi się. Powieść straszliwie chaotyczna, autor chyba sam nie wiedział co chce przekazać. Miejscami ma to być zwykła powieść sf, a miejscami wykazuje aspiracje do czegos wiecej. Mam wrażenie, że styl i tematykę(nie fabułe, a raczej konkluzje jakie za soba niesie) czerpał z niektórych powieci Zelaznego, ale raczej mu nie wyszło. Ksiązka jest ciezkostrawna, autor jest rzucany w rózne miejsca bez ładu i sładu - to zapewne ma nam uświadomić jego rozterki i problemy natury filozoficznej, ale mnie to tylko zniechęcało.. Nie za badzo wiem, dlaczego ta ksiązka zdobyła nagrodę(nie pamiętam w tej chwili jaką). Pewnie jak zwykle ktoś wyszedł z załozenia, ze jak ksiązka jest niezrozumiała, to niesie za soba glebokie wartości i musi być świetna :)

Post: sob 28.06.2003 15:30
autor: RaF
Shadowmage pisze:RaF-->to raczej chodziło o to, ze bedziecie czytali moje grafomańskie wypociny :P

Skoro ty możesz nasze, to i my możemy twoje ;)

Post: pn 30.06.2003 9:45
autor: Shadowmage
Człowiek w labiryncie Roberta Silverberga. Bardzo dobra ksiazka. Opowiada o człowieku, który czujac wstręt do ludzkosci ucieka w najbardziej niebezpieczny fragment kosmosu i oddaje sie smotności. Nie jest to jednak mu dane, bo ludzkosć sobie o nim przypomina gdy jest potrzebny i mimo ze też za nim nie przepadaja to staraja się go wszelkimi sposobami wyciagnac z miejsca pobytu. opowieść o przyjaźni, marzeniach, honorze i manipulacji. Dobrze napisane a do tego inteligentnie.

Post: wt 01.07.2003 15:52
autor: Shadowmage
Trzynaście kotów zbiorek opowiadań pod redakcją Danuty Górskiej i Mirosława Kowalskiego. Polskich antologii sie u nas wydaje jak na lekarstwo, a antologii tematycznych praktycznie wcale. Tak wiec na bezrybiu i tak ryba... Według mnie stoi na średnim poziomie, jest kilka niezłych opowiadań - szczególnie Białołęckiej, Lewandowskiego, Wolskiego czy Kołodziejczaka, Dukaj praktycznie taki jak zawsze, Sapkowskiego czytałem już wczęsniej i s znosne, ale jak na niego raczej średnie, natomiast Kalickiego, Ziminiaka i Goraja (ze wskazaneim na tego ostatniego) wcale m do gustu nie przypadly.No i jeszcze troche o tematyce - środowisko pisarzy fantastycznych ma lekkiego kręcka na punkcie kotwó, możnaby wręcz uznać je za patrona środowiska :P A jakoś za nimi nie przepadam, są miłe, ale bez zachwytów, na siłę sie do nich ideologię dorabia...

Post: śr 02.07.2003 15:14
autor: Shadowmage
Władcy marionetek Roberta Heinleina. To juz klasyka sf, a ja po obejrzeniu ponownie ekranizacji postanowiłem wreszcie nadrobić zaległości. No i musze przyznać, ze film nie oddaje klimatu i traktuje większosć wątków oprócz głównego raczej pobieżnie. Sam pomysł na fabułe może nie jest zbyt skomplikowany, ale został wykonany po mistrzowsku. Jedyne do czego mogę sie przyczepić to to, że tak mniej więcej od połowy miałem wrażenieze juz powinie być konec, a autor dalej niweczył kolejne plany bohaterów. No i jeszcze wątek miłosny mógłby być troche bardziej realistyczn, ale to akurat jest wada wieksozści powieści sf z tego okresu.

Post: czw 03.07.2003 10:00
autor: Vampdey
Glen Cook - Czarna Kompania tom 1.
Książka przeleżała u mnie w szufladzie chyba trzy miesiące, za pierwszym podejściem po pierwszych trzydziestu stronach miałem serdecznie dość. Autor sypał nazwami własnymi dotyczącymi jego uniwersum, nie wyjaśniając zupełnie nic z niezrozumiałej fabuły...
Drugie podejście dziś mocno zmieniło sprawę, przebrnąłem i polecam. Przygody zapisane w pierwszoosobowej naracji jednego z członków tytułowej czarnej kompanii, grupy najemników. Książka dość brutalna, nie ma tu miejsca na żadną zbyt heroiczne opisy, tu każdy martwi się o siebie i jak przezyć nie zważając na honor... Jak tylko skończe pieśń lodu i ognia zabieram się do kolejnych tomów :).
8/10

Post: czw 03.07.2003 14:57
autor: Shadowmage
A ja jako jeden z niewielu nie przepadam za czarna kompanią... Doszedłem na razie do 5 tomu i z każdym jest coraz gorzej. Jak jeszcze 2 pierwsze są niezłe, ujdą w tłoku, to dalej jest już strasznie, z czego Srebrny grot przebija naa razie wszystko...

Przenicowany świat braci Strugackich. Bardzo przyjemna lektura, początek trochę dziwny, ale z czas wszystko sie znormalizowało. W zasadzie to o walce z systemem totalitarnym - w zwiazku z czym nasuwa sie pytanie gdzie to zostało wydane, bo jakoś nie chce mi sie wierzyć, że przeszło przez oczka cenzury u wielkiego brata ze wschodu... Tym bardziej, ze niektóre tezy są stawiane dosyć wyraźnie. Napisane płynnie i treściwie.

Post: czw 03.07.2003 15:11
autor: Vampdey
Narazie przeczytałem tylko pierwszy, ale ciągle spotykam się z opiniami, że po czwartym tomie najdalej czytać sie nie da... Z początkowych założeń Cook'a Czarna Kompania miała być trylogią!
Ale to typowe, wiele sag fantasy ciągnie się w nieskończoność (goodkinda najbliżej szukając) dla kasy...

Post: czw 03.07.2003 18:57
autor: Shadowmage
Dokładnie, w trzecim tomie kończy sie fabuła i dalej wszystko juz robione jest na siłę. Wspomnianu Srebrny grot jest 4 częścią, luźna powieścia imo napisaną bez koncepcji, tylko dla kasy. Potem juz są jakieś mini cykle - bodajze ksiegi południa i ksiegi lśniącego kamienia.

Post: pt 04.07.2003 16:11
autor: ryana
Peter S. Beagle "Sonata jednorożców"
Amerykańska nastolatka hiszpańskiego pochodzenia podążając
za dźwiękami cudownej muzyki przenosi się do magicznej krainy Shei'rah zamieszkałej przez fauny, dwugłowe węże, mordercze nimfy, zabójcze latające jelonki i oczywiście jednorożce...
Na pierwszy rzut oka fabuła równie kiczowata jak obrazki w książce, ale nie wymagajmy zbyt wiele realizmu od baśni... A to jest baśń i d tego naprawdę pięknie opowiedziana... Magiczna książka - 8/10

Post: pt 04.07.2003 16:17
autor: Shadowmage
Cylinder van Troffa Janusza A. Zajdla. Świetna powieść, krótka i treściwa, ale to takze duzy jej plus. Kosmonauta powraca po latach na Ziemię by odkryć, ze z dawnej cywilizacji prawie nic nie pozostało, a ludzkość chyli się ku upadkowi. W tym środowisku stara sie odnaleźć tytułowy cylinder - maszyne do spowalniania czasu w której zamknięta jest w oczekiwaniu jego ukochana. Niby banalne, ale ta ksiazka ma w sobie "coś" - co powoduje że wybija się ponad inne pozycje. Przyczepię się tylko do jednej rzeczy - Cylinder podobno wykorzystuje zjawisko fałdy czasowej co ma zapobiegac pętli, ale ostatnie zdania wsazują ze własnie pętla czasowa zaistniała...

Post: ndz 06.07.2003 9:15
autor: Shadowmage
Ogień nad otchłanią Vernora Vinge'a. Ksiazka kupiona przez pomyłkę, Vinge mi sie z Vance'm pomylił... Odczucia mam mieszane - ksiażka nie jest zła, ale jakos nie mogłem przez nia przebrnąć. Przez pierwsze trzy dni czytałem po 60 stron, a potem szukałem sobie jakis innych zajęć. Wczoraj sie zawziąłem i przeczytałem do końca. Fabuła jest prosta jak drut - odkryto i uwolniono poteżną, zła siłę, która chce wszystko zniszczyć, uciekł z tego miejsca jeden statek, rozbił się na planecie na której żykja barbarzyńskie steorzenia o kolektywnym umyśle i przezyło tylko dwoje dzieci - po jednym w każdym z wrogich obozów tubylców. Na ratunek wyrusza im czeteroosobowa załoga goniona przez połowę wrzechswiata. Dużą wadą jest to, ze autor opreuje róznymi nazwami wykreowanej przez sibie rzeczywistości, ale ich nie tłumaczy, można sie tylko domyślac o co chodzi z róznymi Mocami, Perwersjami czy Transcendencją - i też tylko w ogólnikach. Poza tym ksiazka jakos nie wciąga, ma się wrażenie ze wszystko obserwuje się jakos z boku, bez zaangażowania i zbytniego zainteresowania. Nie polecam, chyba że dla wytrwałych.

Post: ndz 06.07.2003 13:01
autor: mathias79
Shadowmage pisze:Cylinder van Troffa Janusza A. Zajdla. Świetna powieść, krótka i treściwa, ale to takze duzy jej plus. "..." Niby banalne, ale ta ksiazka ma w sobie "coś" - co powoduje że wybija się ponad inne pozycje. Przyczepię się tylko do jednej rzeczy - Cylinder podobno wykorzystuje zjawisko fałdy czasowej co ma zapobiegac pętli, ale ostatnie zdania wsazują ze własnie pętla czasowa zaistniała...


Zgadzam się ... świetna książka. A co do tej fałdy czasowej .... to wydaje mi się że właśnie o to chodziło. Muszę przyznać że końcowe parę stron czytałem ze dwa razy. Tak byłem zaskoczony :D i tak bardzo mi się to zakończenie podobało. Jak dla mnie to jedna z najlepszych książek jakie cztałem.

A ostatnio przeczytałem (jakoś tak mnie wzięło na polską sf ostatnio :D):
1) "Kuzynki" Pilipiuka - fajna i ciekawa książka. Można się przyczepić do paru rzeczy lecz ogólnie to fajnie poczytać sobie historię o trzech kulturalnych, oczytanych i inteligentych kobietach. Oczywiście nie jest to żaden przytyk do w/w cech u dzisiejszych kobiet. Proszę mnie źle nie zrozumieć. Chodzi mi o to, że sprawiło mi przyjemność obcowanie z bohaterkami tej książki z powodu ich odmienności od współczenych ludzi zainteresowanych w ogromnej mierze "biciem" kasy, prymitywnymi przyjemnościami itp. Ogólnie polecam. Fajnie się czyta a i cena nie jest wygórowana.
2) "Apokalipsa wg Pana Jana" Szmidta - krótko .... Fallout w Polsce. Czasami przekombinowana opowieść, drażniąca zbyt wieloma"szczęśliwymi" zbiegami okoliczności. Ja bardziej bym gustował w bardziej pesymistycznej i mrocznej przyszłości gdzie każdy dzień jest walką z promieniowaniem, brakiem żywności i samym sobą. Szmidt poszedł w kierunku imperialistycznych zapędów Polaków i Polski "od morza do morza" :D Ale czyta się fajnie.
3) "Władcy nocy, złodzieje snów" Dębskiego - porządny warsztat, ciekawa, choć dłużaca się czasami akcja. Opowieść detektywistyczna w przyszłości z dodatkami sf. Minusem jest objętość jednej z trzech części książki w stosunku do pozostałych .... ale nie będę zdradzał szczegółów.

Teraz zabieram się za "Marsa" Kosika. Skrobnę parę zdań jak skończę.

Post: ndz 06.07.2003 14:35
autor: Shadowmage
Od Apokalipsy... znacznie lepsze jest opowiadanie Ziemiańskiego Autobahn nach Poznań dziejące sie w tych samych realiach tylko troche później. Apokalipsa jest miejscami banalna i naciągania, ale chyba taka miała być.

Post: pn 07.07.2003 10:03
autor: mathias79
Nie zgodzę się z tym, że "Apokalipsa..." dzieje się w tych samych realiach co "Autobahn...". To zupełnie inne światy. W "apokalipsie" akcja rozgrywa się po wojnie atomowej zaś w "Autobahn.." mamy do czynienia (o ile dobrze pamiętam) z jakiegoś rodzaju nanomechanizmami wypuszczonymi do atmosfery. Poza tym świat w opowiadaniu Ziemiańskiego jest o wiele bardziej udziwniony (w dobrym znaczeniu tego słowa). Są tam przecierz mutanty (te koty) i czołgi na parę :D itd. Fakt że opowiadanie pana Ziemiańskiego moim zdaniem jest lepsze od "Apokalipsy" i w tym akurat zgadzam się z Shadowmage...

Post: pn 07.07.2003 14:50
autor: Shadowmage
Z tego co wiem, to nawet sami autorzy twierdzą, ze to dzieła powiązane. Owszem jest troche nieścisłosci. Niemniej Autobahn.. takze dzeje sie po wojnie atomowej tylko że kilkaset lat póxniej niz Apokalipsa - stad rozwój Wrocławia, a mutanty, nanomaszyny itp mogły sie pojawić w miedzyczasie... Z resztą ostatnie strony Apokalipsy wyraźnie nawiazuja do opowiadania - jest mowa o morzu dochodzącym do Poznania i planowanej budowie wielopasmowej autostrady do tego miasta...

Post: pn 07.07.2003 15:01
autor: Shadowmage
Poniedziałek zaczyna się w sobotę braci Strugackich. Dosyc humorystyczna opowieść dziejaca sie w realiach socjalistycznych o instytucie badań nad magia i czarami. Trafia do niego osoba nie majaca o nich zielonego pojęcia, co powoduje sporo róznych nieporozumień. Z czasem bohater się już do wszystkiego przyzwyczaja. Mimo wszystko to chyba na razie najsłabsza ksiażka tych autorów jaką czytałem - chaotyczna, niespójna i szczerze mówiac miejscami nudnawa.Jest na niezłym poziomie, ale jakos mnie nie zachwyciła...

Post: wt 08.07.2003 11:39
autor: Shadowmage
Przynieście mi głowę ksiecia Rogera Zelaznego i Roberta Sheckley'a, pierwszy tom cyklu o przygodach czy też krętactwach demona Azziego. Fabuła porsta - raz na tysiac lat dochodzi do konkursu miedzy Dobrem a Złem, w którym to decyduje sie kto bedzie wyznaczął tory ludzkosci na nastpne milenium. Oczywiście Azzie wystepuje jako emisariusz zła i bawiac się w doktora Frankensteina stara sie udowodnić coś poprzez dosyć mętną sztukę... sam za bardzo nie wiem co, ale to nie ma zanczenia :) Humorystyczne, miejscami skłaniajace do zastanowienia się. I oczywiscie wspaniałe Zaopatrzenie(miejsce, skad Azzie bierze potzrebne rzeczy) bedące sztandarowym przykładem kolosa biurokracji. Według mnie torchę słabsze od trzeciego tomu, ale i tak dobre.

BTW przeglądajac amazon zobacyłem, że niejaki John Betancourt pisze cykl Roger Zelazny's Dawn of Amber, na razie ukazłą sie jeden tom - The Dawn of Amber, a drugi - Chaos and Amber jest w drodze... Jakiś czas temu cieszyłem się, że Lindskold odmówiła pisania kontynuacji Amberu, ale widzę że ktoś nie mógł się powstrzymac - a w dodatku jest to prequel...

Post: śr 09.07.2003 10:51
autor: Shadowmage
Czas Kalibana Tada Williamsa. Cieniutka książeczka, dodatkowo napisana rozstrzelonym drukiem i z wielkimi marginesami. Gdyby nie to, to pewnie mialaby mniej niz 100 stron. Jest to w zasadzie opowieść w pierwszej osobie o życiu Kalibana - który dzieciństeo spedził na bezludnej wyspie z niemą matką, a nastepnie sam. Taki dzikus został skonfrontowany z ludzmi z cywilizowanymi o dosć luźnych zasadach moralnych. Opisuje głownie jego życie duchowe i transformację jaka podelegął pod różnymi czynnikami. Napisane całkeim nieźle, ale szczerze mówiac nie zachwyca. Nadaje sie raczej do przeczytania w krótkiej chwili wolnego czasu miedzy większymi i trudniejszymi pozycjami.

Post: śr 09.07.2003 13:29
autor: Azirafal
Shadowmage pisze:Poniedziałek zaczyna się w sobotę braci Strugackich. Dosyc humorystyczna opowieść dziejaca sie w realiach socjalistycznych o instytucie badań nad magia i czarami. Trafia do niego osoba nie majaca o nich zielonego pojęcia, co powoduje sporo róznych nieporozumień. Z czasem bohater się już do wszystkiego przyzwyczaja. Mimo wszystko to chyba na razie najsłabsza ksiażka tych autorów jaką czytałem - chaotyczna, niespójna i szczerze mówiac miejscami nudnawa.Jest na niezłym poziomie, ale jakos mnie nie zachwyciła...


Poniedziałek zaczyna się w sobotę to jedna z najlepszych książek Strugackich!!! Jest całkowicie oparta na grach słownych, baśniach rosyjskich (i inszych) i jest po prostu totalnie zakręcona! :twisted: Instytut, w którym z komputerów, fizyki, chemiii (z nauki ogólnie rzecz biorąc) korzysta się na równi z magią. Świetnie napisana, wspaniały humor, abstrakcje takie, że głowa mała. Kto nie czytał niech natychmiast to uczyni!!! :D

P.S. Demony Maxwell'a i takie tam :D A te jego "eksperymenty" z monetą 8) No i Janos... :twisted:

Post: czw 10.07.2003 13:43
autor: mathias79
Ukończyłem czytanie "Marsa" Rafała Kosika .... co za książka !!! Opowieść o dziejach kolonizacji Marsa przez ludzi, ale nie tylko. Opowieść także o człowieku a raczej ludzkości jako organiźmie, jego podświadomych wyborach i o ludziach jako wykonawcach tejże "woli masy". Bardzo dobrze napisana, pełna akcji, trzymająca w napięciu a jednocześnie dająca wiele do myślenia. POLECAM !!! Bardzo polecam. Może nie jest jakiś traktat filozoficzny ale na prawdę zostaje głęboko w pamięci.
...
Polska fantastyka "rulez" ! :D