Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Wszystkie tematy traktujące o literaturze w bardziej ogólnym rozumieniu

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 15.12.2020 11:38

ech, rozczarowałeś
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: nosiwoda » wt 15.12.2020 12:22

Paul Atryda pisze:Gniazdo światów - 60 pln,
Druga podobizna w alabastrze - 84 pln,
Balsam długiego pożegnania - 92 pln
bo tego szukam.
Oczywiście plus ryzyko pomiędzy opisem a stanem faktycznym książek.

Eeee, to słabe to szaleństwo. Myślałem, że chodzą po ponad 100 zł (ostatnio sprzedałem 3 książki z kioskowej edycji StarWarsów za 150 zł + przesyłka :D :D :D, to dopiero jest szaleństwo).
This space-time continuum is ruled by Pa Gorg, Ma Gorg and Junior Gorg.
nosiwoda
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 3616
Rejestracja: śr 18.10.2006 12:57
Lokalizacja: zewsząd

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Paul Atryda » wt 15.12.2020 12:27

Cóż, każdemu według zasobności portfela :)
Paul Atryda
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 254
Rejestracja: wt 24.07.2007 13:22

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 15.12.2020 13:33

Szaleństwo to jest 13 1/2 życia kapitana Niebieskiego Misia Moersa po sześć-siedem stów.
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: nosiwoda » wt 15.12.2020 14:32

O, właśnie. Gdy kupiłem Wróbla za 7 dych z biblioteki, to było to oczywiście zdzierstwo, ale nie szaleństwo.
This space-time continuum is ruled by Pa Gorg, Ma Gorg and Junior Gorg.
nosiwoda
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 3616
Rejestracja: śr 18.10.2006 12:57
Lokalizacja: zewsząd

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: historyk » wt 15.12.2020 14:33

Shadowmage pisze:Nic mi o tym nie wiadomo. Chyba wydawcy nieco sparzyli się na jego nowszych książkach. Może Sedeńko by zadziałał ze starszymi?

Ale Huberath wydawał najpierw w SuperNowej - wydawca znany z dziwacznych umów z pisarzami, które de facto pozbawiały pisarzy prawa do dysponowania dziełami, potem w Literackim, z którym nieładnie się rozstał. Sądzę, że w mogą być problemy prawne z wydawaniem jego książek. A sami wspomniani wydawcy pewnie niezbyt chętni do wznawiania (SuperNowa to dziś SapkoStara - wydają tylko Sapkowskiego, z kolei Literackie, po konflikcie, pewnie nie będzie chciało wracać do współpracy z Huberathem). Więc jedyne wznowienia jakie mają szansę, to pewnie te dwa zbiory opowiadań wydane przez Zyska i wydany przez Fabrykę Słów Portal zdobiony posągami.

Ale chodzą i tak tanio :D Widmo "Alchemika" Hamiltona widziałem niedawno jedną ofertę - tom 1 stan OK, tom 2 pobiblioteczny, z przełamanym grzbietem - cena: 180 zł. Alastair Reynolds: tom 1 - 300 zł, tom 2 (cz. 1-2) - 150, tom 3 (cz. 1-2) - 150. Drood - 165 na OLX, 250-300 na Allegro. Nawet taka polska zbiorówka: Wolsung. Antologia, t. 1-2 - 240 zł.

nosiwoda pisze:O, właśnie. Gdy kupiłem Wróbla za 7 dych z biblioteki, to było to oczywiście zdzierstwo, ale nie szaleństwo.

Było warto? Bo mam Dzieci boga (znalazłem w antykwariacie z 8 zł :D)i poluję na Wróbla, ale jeśli nie dostanę za "normalne" pieniądze, to sobie skseruję (492 strony, po dwie na stronę ksero x 10 gr = 24,60 zł).
_______________________
http://seczytam.blogspot.com
historyk
Lord
Lord
 
Posty: 1715
Rejestracja: pn 29.10.2007 23:35

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Shadowmage » wt 15.12.2020 20:43

Nie rozumiem twojej argumentacji. Te książki były wydane dawno temu, spokojnie można z nimi pójść do innego wydawcy. No chyba, że wszędzie podpisywał cyrograf typu stare umowy SN.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 19182
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: historyk » wt 15.12.2020 22:53

Shadowmage
Właśnie to mam na myśli - zapisy w umowach, które uniemożliwiają wznowienia książek Huberatha w innych wydawnictwach, niż SuperNowa i Literackie. Praktykę SN znamy, a jak jest w Literackim nie wiem, ale dziwne jest, że przez lata nikt się nie pokusił o wznowienie Miast pod skałą.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com
historyk
Lord
Lord
 
Posty: 1715
Rejestracja: pn 29.10.2007 23:35

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » śr 16.12.2020 11:54

Całkowe drzewa - Larry Niven

Miast planety z orbitą mamy torus stworzony przez atmosferę, w którym to swe miejsce znalazł ekosystem wytworzony bez nijakiego podłoża, czyli właśnie ogromne drzewa całkowe i rozmaite inne puszcze pełne rozmaitej zwierzyny. Brak masy niesie za sobą rozmaite konsekwencje grawitacyjne, które są cichym, drugoplanowym bohaterem. Prawdziwie oryginalny pomysł. W tym ekosystemie żyją rozmaite plemiona potomków ludzkiej ekspedycji, która przybyła w ten rejon jakieś pięć wieków wcześniej i coś tam poszło nie tak. Zdziczałe, toczą między sobą spory i wojny, próbują zachować pewne tradycje, których już nie rozumieją, tworzą nowe. Rzeczywistość i pomysł fabularny w jakimś stopniu przypominają krzyżówkę Non stop i Cieplarni Aldissa.

Fabuła jest bardzo prosta. Bohaterowie podróżują, próbują przeżyć, wdają się w konflikty mniejsze i większe, aż w końcu biorą udział w sporej wojnie pomieszanej z rewolucją i w efekcie, po wielu przygodach, tworzą nowe plemię. Klasyczna przygodówka, mocno w klimacie Kina Nowej Przygody. Dzieje się dużo, szybko i nie zawsze z sensem.

Wszystko powyższe jest nawet niegłupie i mogłoby być fajnie. Ale niestety nie jest. Bohaterowie są postaciami uderzająco sztucznymi, stworzonymi prostacko, niewiarygodnie. Emocje, motywacje, psychologia leżą i kwiczą. Kwiczą przeraźliwie. Podobnie relacje międzyludzkie, systemy społeczne. Poza fizyką i samą akcją, autor niczemu nie poświęca choćby odrobinę więcej uwagi. "Miękka" strona powieści stworzona jest niesamowicie prymitywnie.

Gwoździem do trumny jest kostropaty język, na do datek koślawo przełożony na polski. Tłumaczka, nie jest mistrzem świata zawodu, nie zawsze rozumie idiomy, zdania często buduje niezgrabnie, kalkuje.

Gdyby nie fatalne wykonanie, mogła by to być fajna rozrywkowa sf z jakimiś aspiracjami do kilku słów o człowieku.

4/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Shadowmage » śr 16.12.2020 17:06

historyk pisze:Shadowmage
Właśnie to mam na myśli - zapisy w umowach, które uniemożliwiają wznowienia książek Huberatha w innych wydawnictwach, niż SuperNowa i Literackie. Praktykę SN znamy, a jak jest w Literackim nie wiem, ale dziwne jest, że przez lata nikt się nie pokusił o wznowienie Miast pod skałą.

Z tego, co pamiętam, to problem umów SN już został rozwiązany (i nie chodzi i obchodzenie typu zmiany dużej części tekstu), trzeba tylko na prawnika się wykosztować ;P

Literackie nawet wznawiało "Miasta...". Ale wiesz, Huberath to nie jest jakiś topowy autor, który obecnie grzeje czytelników. Wydawnictw, które mogłyby go wydać, nie jest za wiele. A w dodatku ostatnie dzieła wybitne nie były.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 19182
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: jezzo » czw 17.12.2020 13:52

nosiwoda pisze:Ostatnio przeczytałem Elantris Sandersona. I zostałem przyjemnie zaskoczony. Nie czytałem wielu pozycji tego autora, kojarzę go raczej jako kogoś Mrozopodobnego w dziedzinie fantasy, a że Elantris to jego debiut, tym bardziej nie spodziewałem się czegoś niezłego. Bo to jest niezłe - mieści się w jednym tomie (wiem o Cosmere i o dwóch opowiadaniach), dość ciekawy świat z religią jako ważnym politycznym czynnikiem, system (nie)magii też OK, a co najważniejsze - przemyślana fabuła. Trochę jak w niezłym kryminale - strzelba powieszona w drugim akcie faktycznie wypala w trzecim; wiele kwestii, przy których zatrzymywałem się i pytałem: ale jak to?, uzyskuje odpowiedź w następnym akapicie - znaczy autor szukał słabych punktów i je wzmacniał. Oczywiście, są też straszne stereotypy, jak ślub i weselisko na koniec, no i ilość wymyślnych nazw, która delikatnie przekracza granicę trawienia (derethyjski arteth odpowiada przed gyornem, ale gragdet klasztoru Dakhor odpowiada tylko przed Wyrnem, no i mają własną wersję elantryjskich Aonów i Seonów, które nie przestały działać po Reodzie, który z kolei spowodował, że Elantryjczycy nie mogli przejść Szeodu, blablabla), ale generalnie jest na plus. Kto wie, może wezmę się za Mistborna, który w komplecie stoi na półce, albo za StormLight, którego 3 tomy zasuszają się na kundelku.


?? Ja to ledwo zmęczyłem. Sztampowe to było, a przedstawienie kobiet poza bohaterką i paroma wyjątkami wręcz obraźliwe (wszystkie głupie i próżne). Poza Hrathenem postacie stereotypowe i proste jak budowa cepa. Historia wije się powoli, aby w przeciągu parudziesięciu stronic nastąpiło nagłe rozwikłanie. Nie mówiąc o tym dogłębnym skupieniu na systemie magicznym, który koniec końców pełni niewielką rolę w powieści. Zniechęciło mnie to mocno do tego pisarza, a planowałem po debiucie z rozpędu ogarnąć tak chwalone Stormlight Chronicles.
jezzo
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 301
Rejestracja: pn 09.12.2019 13:01

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 22.12.2020 9:32

Niedorajda, czyli co nam radzą poradniki - Michał Rusinek

Książka mocno podobna do Pypci i chyba odrobinę słabsza. Zawiera felietony w których autor szydzi z powszechnego dziś poradnictwa, z potknięć i błędów językowych oraz pewnych polityczno-społecznych zjawisk w naszym kraju. Siłą rzeczy jest nierówno. Bywały momenty w których zdarzyło mi się parsknąć śmiechem, bywały takie w których jeno kiwałem głową ze zrozumieniem, ale od czasu do czasu autor wpędzał mnie w lekkie zażenowanie. Po prostu, momentami, prześmiewcza maniera i wyraźne poczucie wyższości autora zdawały się być mocno przesadzone. Zwłaszcza, w momentach gdy wyśmiewa domniemane błędy/niezgrabności językowe nie znając branży, jej uwarunkowań i używanej nomenklatury. Druga wada pozycji to pójście na łatwiznę. Zauważamy wyraźny trend do krytykowania sformułowań od dawna znanych, niemal już przysłowiowych, przez to mało śmiesznych. Trzeci zarzut dotyczy samego sedna. Istotą pozycji oczywiście nie są same cytaty, a komentarz. Bywa, że jest wyraźnie wymęczony, bez polotu; krytyka zmienia się w wysilone krytykanctwo.

Nie żałuję lektury, Niedorajda... w dużej mierze jest przyjemną, inteligentną pozycją, niemniej przydała by się solidna redakcja merytoryczna.
6/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » śr 23.12.2020 9:11

Cylinder van Troffa - Janusz Andrzej Zajdel

Pierwsza pozycja Zajdla przeczytana przeze mnie, przed wiekami. Wtedy oszołomiła. Dziś naturalnie nie robi już takiego wrażenia, ale wciąż pozostaje wartościowa.

Przede wszystkim pomysł i intryga. To najmocniejsza strona. Zupełnie nieźle wypada też komentarz cywilizacyjny, społeczny, ekologiczny. Słabiej, z jakimi potknięciami, ale nadal przyzwoicie wygląda kreacja bohaterów. Dotyka ich pewna teatralność tudzież inne drobiazgi. Podobnie sprawa ma się z dialogami, co się łączy. Najsłabsza, moim zdaniem, warstwa, to profetyka technologiczna i społeczna. Zajdel czuł pismo nosem ale przewidywania co dalej to mu nie wyszły. To nie jest wielki zarzut, a może nawet żaden, z oczywistych względów.

Autor nie jest mistrzem frazy, nie pisze pięknym językiem ale nie robi błędów i jest schludny. Inżynierski styl sprzed półwiecza. Dziś ten język, przaśność technologiczna i wczorajsze formy towarzyskie powoli powodują, że powieść coraz bardziej trąci myszką. Wciąż jeszcze umiarkowanie, ale niezaprzeczalnie.

7,5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » sob 02.01.2021 13:39

Przestrzeń prawdopodobieństwa - Nancy Kress

Tom trzeci i ostatni cyklu Prawdopodobieństwo. Niestety niezbyt udany.

Nie ustaje zagrożenie ze strony Fallerów, pojawiają się silne wewnętrzne tarcia polityczne i społeczne. W wynikającym zamieszaniu, garstka bohaterów próbuje zakończyć wojnę i zapewnić bezpieczeństwo ludzkości. Wątek ten, oraz sposób zakończenia cyklu to mocne strony powieści. Niestety, wszystko to razem wystarczyło autorce może na 1/3 tomu. Miast jakoś sensownie rzecz rozbudować, postanowiła uzupełnić go o rozmaite wypełniacze, które zupełnie się nie udały.

Pierwszy wypełniacz, najobszerniejszy, to naiwna opowiastka nastolatkowa, z nastolatką w roli głównej, nastolatkowym romansem, mimowolnymi muśnięciami dopiero co pojawiających się nastolatkowych piersi i całym tym mdłym i przesłodzonym nastolatkowym anturażem. Na dodatek jedyny wniosek jaki wynika z tej lukrowanej brei to, że ratunek pochodzi wyłącznie od księży, zakonników i religii, bez której nastolatki (oraz cywilizacja dobrych ludzi) zginą pożarte przez skurwysyński świat. Faktycznie, koncept naiwnością perfekcyjnie pasuje do banału nastolatkowych powieści. Wątek ten jest w zasadzie zupełnie zbędny. Wynikające z niego implikacje można swobodnie zastąpić jednym ruchem i kilkoma zdaniami.

Druga słabość powieści to wprowadzenie nowej postaci - Magdaleny. Bohaterka ta jest karykaturalnie nieprawdziwa, zupełnie niewiarygodna, zbudowana schematycznie, bez cienia jakichkolwiek subtelności. Jednocześnie dla intrygi absolutnie zbędna, a dla czytelnika irytująca. To chyba miał być wątek równoważący kościółkową hosannę, bo Magdalena to taka archetypiczna selfmade-woman, która nie poddaje się nieustannym knowaniom męskiego świata i wydobywa się z czeluści dzięki wewnętrznej sile, samozaparciu i bezwzględności. A kto wie, czy nie po prostu siłom i godnościom osobistom.

Trzeci błąd to brak w tym tomie szerszej reprezentacji Świata. W formie w jakiej się pojawia jest paradoksalnie zupełnie od czapy, całkowicie zbędny fabularnie. A to wielka szkoda, bo zmiany jakie zaszły na Świecie w związku z wydarzeniami przedstawionymi w poprzednich tomach, to potencjalny samograj. To co Kress nam przedstawia, to jedynie zajawka zajawki możliwości jakie się tu rodzą. Pięć minut z całego programu. Przyznam, że aspekt ten ciekawił mnie najbardziej i bardzo się zawiodłem jego skromnością.

Kolejny ewidentny sznyt, to stuprocentowy podział na pozytywne kreacje kobiece i negatywne męskie. Bo nawet jeśli coś zaburza ten obraz, to i tak w sposób, który go potwierdza i uzupełnia. Jeśli mężczyzna zachowa się jak należy, to tylko dzięki, mniej lub bardziej pośredniemu, działaniu kobiety, a jeśli kobieta dopuści się jakiejś niestosowności, to wyłącznie w reakcji na męskie barbarzyństwo.

Pomimo wyraźnego spadku w tomie trzecim, uważam, że warto przeczytać cały cykl. Raz, że pomysłowy i oryginalny. Dwa, że nieźle napisany. Trzy, że autorka potrafiła zamknąć opowieść w trzech przyzwoitych tomach. Dzisiejsza tendencja by opowiadać historię przy pomocy 10000+ stron jest nieznośna, choć rozumiem, że fanom Klanu i Mody na sukces też coś się należy od świata literackiego. ;)

Tom trzeci: 4,99/10

Cały cykl: 7,25/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » pn 04.01.2021 8:52

Świat Rocannona - Ursula K. Le Guin

Powieść fantasy, sztucznie przybrana w piórka SF. Konstrukcyjnie bardziej przypomina konspekt niż samą powieść. To w zasadzie konspekt tolkienowskiego Władcy pierścieni. A może po prostu zwyczajny fanfik?

Rzecz stworzona jest na podobieństwo sag skandynawskich. Zarówno w warstwie opowieści, fabularnie składa się z wyimków z owych sag, jak i w warstwie narracyjnej - sposób obrazowania, nasycenie patosem, deklamacyjne zapędy bohaterów, koturnowa ich konstrukcja, mitologizacja. W konsekwencji otrzymujemy opowieść dość monotonną, pozbawioną dynamiki, powieściowej wiarygodności. Bardziej księgowy spis wydarzeń niż przygodowa opowieść.

Jako powieść Świat Rocannona leży i kwiczy. Jest przykładem spektakularnej porażki. Wartość jaką sobą przedstawia, to przemyślenia do których autorka nas nakłania. Trudno mi orzec co w rzeczywistości było jej zamiarem, a co wyszło przypadkiem, ale trzeba oddać co cesarskie i przyznać, że rodzących się podczas lektury myśli natury filozoficznej było sporo. Przemijanie, miejsce człowieka we wszechświecie mniejszym i większym, imponderabilia, rozmaite dylematy moralne, znaczenie człowieczeństwa, stosunek do rozmaicie rozumianych "braci mniejszych". Jest tego trochę, i z pewnością to i owo dało by się dopisać.

5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » pn 04.01.2021 9:15

Kasyno - Jonathan Trench

Inna powieść autora, Geniusz z Kimberley, była moim debiutem na polu kryminału i do dziś pozostał mi pewien sentyment.

Samo Kasyno dziś niestety bardzo zramolało. Dość siermiężne, prostodusznie proste, rozkosznie naiwne i infantylne. Owszem, może dostarczyć pewnej przyjemności podczas lektury, acz raczej natury sentymentalnej niż wynikającej z przynależnego kryminałowi napięcia, zaciekawienia zagadką.

5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Shedao Shai » wt 05.01.2021 9:02

Misspent Youth - Peter F. Hamilton

Powieść ta to prequel Sagi Wspólnoty, mający miejsce w roku ok. 2040, a więc w przyszłości zdecydowanie bliższej nam, gdzie świat jeszcze w większości przypomina naszą współczesność. I to interesujący kontrast w porównaniu do Sagi (o trylogii Pustki nie wspominając); fajnie widzieć, że ci postludzie wywodzili się z "naszego świata" :wink:

Co zaskakujące, o ile elementy sci-fi tu jak najbardziej są (możemy obserwować trudne początki technologii rejuwenacji, główny bohater pracuje nad zrewolucjonizowaniem technologii zapisu danych, pojawia się też już datasfera), to jest to przede wszystkim powieść obyczajowa z silnymi wpływami romansu... no, bardziej z tej seksualnej strony, niż miłosnej. Zbyt częste i dokładne skupienie na seksualności bohaterów i odbywanych przez nich stosunkach to coś, co charakteryzuje wczesną twórczość Hamiltona (trylogię Świt Nocy i "Upadek smoka") i jest zarazem moim największym (w sumie to jedynym) zarzutem wobec tejże. W "Misspent Youth" osiągnęło to kulminację, bo dwaj główni bohaterowie (ojciec i syn) właściwie myślą swoimi penisami, i choć jest to fabularnie uzasadnione (syn to 17/18-latek, ojciec to staruszek świeżo po terapii rejuwenacji, a więc w dwudziestoparoletnim ciele), to nie do końca jest to to, czego oczekiwałbym po autorze znanym z epickich space oper. I chyba Hamilton potrzebował tak się wyżyć, bo w następnych napisanych przez niego książkach (czyli Saga Wspólnoty właśnie) jest już znacznie "zdrowiej" pod tym względem.
Także uwaga, trigger warning, mamy tu sceny gdzie stary człowiek w młodym ciele uprawia seks z młodymi kobietami (nawet 17-latkami), więc co wrażliwsi czytelnicy mogą czuć się oburzeni tudzież skrępowani :wink:

Skupienie na aspekcie obyczajowym (pomijając jego część seksualną) nie jest takie złe, umożliwia nam chociażby przyjrzenie się wpływowi technologii na życie człowieka i relacje międzyludzkie. Główny bohater jest bogaty, znany i lubiany, a w dodatku został właśnie jako pierwszy człowiek odmłodzony. Logiczną konkluzją jest, że będzie chciał nieco poszaleć, a jego podejście do życia zmieni się. Widzimy choćby, jak się oddala od swoich przyjaciół - rówieśników, z którymi obecnie łączą go tylko wspomnienia, a wspólne wyjścia na miasto są dla niego nużące. Ich życie już się kończy, a on dostał właśnie drugą szansę. Zmienia się jego relacja z żoną - dużo młodszą od niego, typową trophy wife, z którą związek przypominał dotychczas kontrakt biznesowy a nie małżeństwo. Zmienia się też relacja z synem, Timem - szczególnie, że ten ma ładne koleżanki i pełno kompleksów :wink: A wszystko to w świetle reflektorów, bo odmłodnienie naturalnie rozpala entuzjazm ludzi na całym świecie.

Gdzieś tam w tle mamy rewolucję technologiczną i mentalnościową oraz przemiany polityczne, osadzone w zabawnym dziś kontekście (Stany Zjednoczone są zmarginalizowane przez swoją coraz większą politykę izolacji, natomiast Unia Europejska ze Zjednoczonym Królestwem to potęga). Wszystko to zaowocuje za kilkaset lat światem znanym z Sagi Wspólnoty i to czuć.

Książka bardzo dobrze funkcjonuje jako prequel do Sagi, szczególnie jeśli ktoś się podekscytował Sagą tak jak ja. Ale podejrzewam, że byłaby to niezła lektura też dla kogoś niezaznajomionego z nią, choć może nie polecałbym jej na początek przygody z Hamiltonem - nie jest reprezentatywna dla jego twórczości. Nie jest to też pozycja obowiązkowa dla zainteresowanych Sagą i Pustką. Raczej ciekawostka, uzupełnienie, smaczek.
4/6
Awatar użytkownika
Shedao Shai
Lord
Lord
 
Posty: 1785
Rejestracja: sob 06.03.2004 15:20
Lokalizacja: Wrocław

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 05.01.2021 13:10

Czyli Harlequin w kosmosie?
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » pt 15.01.2021 9:38

Wespazjan, trybun Rzymu - Robert Fabbri

Cykl opisujący życie jednego z rzymskich cesarzy, Wespazjana. Rzecz naturalnie zaczyna się od narodzin i ciągnie przez chyba dziewięć tomów. Nie wiem dokładnie, i nie będę sprawdzał, bo nie przetrwałem nawet pierwszego. Porzuciłem, na oko w połowie, bo szkoda mi było na to czasu.
Fabbriemu brak lekkości, jest to co prawda zwyczajna przygodówka, ale styl lekko pękaty, delikatnie przyprószony patosem, z żartem drewnianym i wyraźnie zaznaczonym. Konstrukcja fabularna i narracja wyjątkowo infantylne, zwroty akcji prymitywne, robiące nienaturalne wrażenie, pełne dziur logicznych. Dominuje sztuczność, banał i zgrzebna prostota. W tym wszystkim postacie skreślone w sposób mocno uproszczony, z ewidentnie zaznaczoną specyfiką i rolą, z reakcjami często nieadekwatnymi ale za to afektowanymi. Gdyby nie fragmenty soft-porno rzekłbym, że to lektura idealna dla młodszych nastolatków. Po umieszczeniu w tej kategorii, można by ocenę podnieść, ale rzecz, w oczywisty sposób, pretenduje do miana powieści historycznej dla dorosłych.
Jeśli ktoś lubi nieskomplikowane fabularnie, wyraźnie czarno-białe historie, z uproszczoną konstrukcją rzeczywistości, będzie zachwycony.
Słuchałem w słabej interpretacji Rocha Siemianowskiego. Jego główną słabością, jest wybitnie nieudolne operowanie intonacją.
3/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: historyk » pt 15.01.2021 17:09

Shedao Shai
Ja jestem na etapie wielkiego rozczarowania Hamiltonem. Po przeczytaniu Dysfunkcji rzeczywistości kupiłem kupę jego książek. Przeczytałem Widmo "Alchemika" - to jest książka z waty. To co tam jest potrzebne dla fabuły, dałoby się zmieścić pewnie na 15 stronach, reszta to tylko wypełniacze, a że Hamilton postaci buduje w 2D, to papa by mi się rozdarła od ziewania.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com
historyk
Lord
Lord
 
Posty: 1715
Rejestracja: pn 29.10.2007 23:35

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Shedao Shai » pt 15.01.2021 19:13

Hmm, nie bardzo wiem, co Ci powiedzieć, bo wg. mnie trylogia Świt Nocy jest bardzo równa i dałbym sobie uciąć palec, że jeśli komuś podejdzie tom pierwszy, to drugi - tak samo. No i nie miałbym palca :)

Są to dość wczesne pozycje w jego bibliografii i minusy z czasem stają się mniejsze. Choć dla mnie nigdy nie były duże - postacie faktycznie są często 2D, ale fabuła i kreacja świata dla mnie nadrabiają na tyle, że właściwie tego nie zauważam - podkreślam też przy okazji, że kreacja postaci nie jest dla mnie priorytetem.

Ale też z drugiej strony, to nie tak, że z czasem mamy rewolucję i np. Saga Wspólnoty to coś totalnie innego. No, nie. Styl pozostaje ten sam. Nigdy nie czułem, że czytam u niego wypełniacze, więc skoro dla Ciebie jest tak przy "Alchemiku", to zastanawiam się, czy będziesz miał na odwrót i dalej też tak odbierzesz jego twórczość (zakładając, że jej jeszcze nie porzuciłeś), czy też "Alchemik" to jakiś wypadek przy pracy. Człowiek chciałby wierzyć w drugie, ale obawiam się, że będzie to pierwsze :wink:
Awatar użytkownika
Shedao Shai
Lord
Lord
 
Posty: 1785
Rejestracja: sob 06.03.2004 15:20
Lokalizacja: Wrocław

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: historyk » pt 15.01.2021 21:33

Shedao Shai pisze:czy też "Alchemik" to jakiś wypadek przy pracy. Człowiek chciałby wierzyć w drugie, ale obawiam się, że będzie to pierwsze :wink:

Zacząłem czytać Nagiego boga - bardziej mi podchodzi od Widma "Alchemika". Więc być może Widmo cierpi na syndrom środkowego tomu trylogii.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com
historyk
Lord
Lord
 
Posty: 1715
Rejestracja: pn 29.10.2007 23:35

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » sob 23.01.2021 10:22

Pływ - Stephen Baxter

Trzeci tom z cyklu Xeelee, gdzie w końcu Xeelee pojawiają się we własnej osobie (choć odlegle i nie jest to do końca pewne), miast, jak wcześniej, jedynie w mitach i legendach.
Cykl składa się z bardzo luźno powiązanych powieści, z których każda jest zamkniętą całością, a autor umieszcza akcję w nietypowej rzeczywistości, jednocześnie jednym z głównych bohaterów czyniąc fizykę. Tym razem mamy cywilizację żyjąca wewnątrz gwiazdy neutronowej, a rozmiar "ludzi" mierzony jest w mikrometrach.
Dalej mamy już dość tradycyjnie skrojoną koncepcję. Miasto Parz, przypominające organizacją i feudalną specyfiką Wenecję, jest centralnym ośrodkiem społeczności, która żyje w dość trudnych warunkach. Na dodatek nadciąga katastrofa, coś jak pomieszanie tsunami z trzęsieniem ziemi i wybuchem wulkanu, która prawdopodobnie zniszczy wszelkie życie. Trzeba się ratować. Czytelnik obserwuje zmagania kilku bohaterów z rzeczywistością.
Pomysł fabularny niewyjątkowy, ale zgrabnie przedstawiony, rzeczywistość oryginalna i często z humorem, narracja tradycyjna, bohaterowie skreśleni przyzwoicie, ale niczego wyjątkowego w tym nie ma.
Nie jest to rzecz wybitna, jednak warta poznania głównie ze względu na złożenia fizyczne i ich rozwinięcie, oraz w jakimś tam, mniejszym stopniu, dla fabuły.

7/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » śr 27.01.2021 11:18

Rok 1984 - George Orwell

W napisanym kilka lat wcześniej Folwarku zwierzęcym, Orwell zawarł przede wszystkim krytykę totalitaryzmu sowieckiego i szerzej, choć mniej dobitnie, ówczesnej sytuacji geopolitycznej. Była to oczywiście książka wybitna, lecz z powodu zawężenia pola obserwacji, bliżej jej było do doraźnej publicystyki niż pozycji w pełni autonomicznej, choć oczywiście nie można nie zauważać komentarzy o szerszym, uniwersalistycznym spojrzeniu. Rok 1984 jest, jak sądzę, ucieleśnieniem autorskiej potrzeby przemówienia w sposób bardziej ponadczasowy, uniwersalny.
Przykro stwierdzić, ale w mojej opinii, mało kto rozumie wypowiedź autora. Dominuje przekonanie, że to ostrzeżenie przed jakąś bliżej nieokreśloną przyszłością, przed sytuacją do której świat dopiero zmierza. Nic bardzie mylnego. Orwell opisywał to co widział już w swoich czasach. Pisał powieść w roku 1948 i przestawiając dwie ostatnie cyfry, dał do zrozumienia, że tak naprawdę to obraz świata istniejącego, nie zaś przyszłego.
Najdoskonalszym przykładem istnienia ustroju reprezentowanego przez Oceanię, są nie państwa totalitarne, choć wiele cech reprezentują nawet te pozornie demokratyczne (jak dzisiejsza pisowska Polska, która skręciła w orwellowską rzeczywistość bardzo mocno, i to niczego nie kryjąc), a np. Kościół Katolicki, spełniający wszystkie wyznaczniki zawarte w powieści. Jest to absolutnie autorytarna korporacja, wykorzystująca wszelkie techniki socjotechniczne i nie cofająca się w swej historii przed niczym. Niestety społeczeństwa w swej masie składają się proli, idiotów łatwych do sterowania, co tego typu cyniczne organizacje wykorzystują bez skrupułów. Dlatego, na naszym prywatnym poletku łatwo zaobserwować doskonałą współpracę wierchuszek, pisowskiej i kościelnej. Obie te organizacje bezwzględnie stosują metody Oceanii, dążąc do maksymalizacji władzy i wpływów oraz utrzymania społeczeństwa w ciemnym otępieniu.
Niestety, wydaje się, że Orwell miał rację. Głupota ludzi jest nie do przeskoczenia, i choćby jeden czy drugi sprawiedliwy próbował buntu, nic to nie da. Pokrzyczy sobie na puszczy i przepadnie, a gęsie przełyki bez zakłóceń, jak było zawsze, będą napychane bogiem, honorem, ojczyzną, wewnętrznymi i zewnętrznymi wrogami i całą tą resztą.

Rok 1984 to jedna z najważniejszych książek w historii ludzkości.

12/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » śr 27.01.2021 11:56

Wojna makowa - Rebecca F. Kuang

Quasi chińskie klimaty. Wybitny dzieciak z dołów społecznych, zaczyna w przybranej rodzinie jak Harry Potter, dręczony i poniżany. Dzięki talentom, dyscyplinie i nadludzkim wysiłkom wspina się coraz wyżej. Stereotypowe do bólu. Fabuła schematyczna, pełna głupot i banałów od których cierpną zęby. Przerwałem po jakichś dwóch godzinach. Nie pomaga przeciętna, bez wyrazu interpretacja Pauliny Holz.

Bezwartościowa konfekcja pisana chyba przez automat do pisania bezwartościowych powieści.

2/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Shadowmage » śr 27.01.2021 16:51

Też właśnie to słucham. Sztampowe strasznie, choć jakoś to leci, zacznie gorsze rzeczy czytałem i słuchałem.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 19182
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » czw 28.01.2021 1:29

Szkoda mi czasu na takie rzeczy.
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 02.02.2021 14:24

Zero zahamowań - Michał Rusinek

Trzeci tom szyderczych felietonów Rusinka. Tym razem komentuje teksty piosenek - disco polo, hip hop, metal, pop, jakieś patriotyczne dyrdymały. Niestety nie wychodzi to najlepiej. Część rzeczy warta jest poznania, ale tylko część. Rozbieranie kolejnych utworów przy pomocy językoznawczej lupy, staje się monotonne, na dodatek, autor cały czas stara się być zabawny, co nie zawsze mu wychodzi. Poza tym, np. drwiny z głupoty tekstów nurtu disco polo są dość oczywiste i zrozumiałe. Jednak przykładając logiczną miarkę do nawet zupełnie dobrej poezji, można ją bez trudu wyśmiać, wszak poezja posługuje się mnogościa rozmaitych środków stylistycznych które rzeczowość i logikę mają za nic. Dla mnie to objaw złej woli, przy świadomym pominięciu sedna. Ani to zabawne ani pożyteczne.

Tom wydaje się w dużej mierze spisany "na siłę", na zamówienie. Poprzednie sprzedały się nieźle, więc trzeba napisać i wydać cokolwiek bo też, bez wątpienia, sprzeda się.

Odsłuchałem audiobooka w interpretacji autora. I dobrze, gdybym kupił tę pozycję, miałbym poczucie zmarnowanych pieniędzy.

5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » pt 05.02.2021 12:13

Koniec eksperymentu "Arka" - Arkadij Strugacki, Borys Strugacki

Nie przepadam za wschodnią literaturą, przeszkadza mi specyficzny zaśpiew, który słychać nawet w druku. Strugaccy jednak potrafią zaskoczyć i przełamać tę moją niechęć wyraźną jakością. Nie zawsze jednak. I tak zdarzyło się tym razem.

Rzeczywistość i fabuła są niedookreślone, fragmentaryczne. Mamy ogólne założenie, cel misji na planecie, a dalej wydarzenia przypominają tygodniową wizytę grupy nie najlepszych znajomych na campingu nad jeziorem. Coś tam się dzieje, bez większego ładu i składu, towarzystwo jest lekko nieufne, niezdyscyplinowane, nieogarnięte, pełne wzajemnych animozji, każdy ma inną koncepcję, choć nikt za bardzo nie wie o co chodzi. Podobnie rzecz ma się z dialogami i porozumiewaniem bohaterów, a także z samymi bohaterami. Brak w tym uporządkowania, sensu, naturalności. Zamiast rzeczowo i logicznie podejmować decyzje i działania, członkowie załogi kosmicznej wyprawy odstawiają fochy, kapryszą i dąsają się o jakieś bzdury. Nieustannie stosują taktykę "domyśl się sam", przeżywają nie wiadomo skąd wzięte rozemocjonowania. I niech by to było, bo w sumie czemu niby nie. Tyle, że brak po temu jakiegokolwiek uzasadnienia. Te wszystkie histerie budują obraz silnie niedojrzałych, psychologicznie niekoherentnych bohaterów.

Powieść próbuje być psychologiczna, filozoficzna i kulturowa. Niestety efekt jest pokraczny. Brak tu naturalności, elastyczności. Mimo nieudolnej oprawy, jest w tym pewien promyczek. Jednym z aspektów, może nawet głównym, jest próba docenienia wartości oryginalności, niepowtarzalności. Powieść jest bardzo mocno zsowietyzowana. Mamy drętwe, sztuczne koncepcje, dziwaczne ideologie. Wszystko musi być kolektywne, protokołowane, raportowane, planowe. Mamy bohatera, który posiada nie wiadomo skąd rozmaitą wiedzę, roztacza tajemnicę lęku i tajemniczości, a przecież jest do rany przytul - taki typowy komunistyczny kacyk który przecież nikomu krzywdy nie zrobi, a i tak wszyscy panicznie się go boją. I jak się wydaje, był to sposób na przedstawienie absurdu sowieckiej rzeczywistości oraz sprzeciw wobec komunistycznego ujednolicenia. Niestety wszystkie te składowe są jak budowla zrobiona z klocków wziętych z różnych zestawów. Jakoś to się trzyma kupy, ale pokraczne jest bardzo.

Pomysł w marnym wykonaniu.
5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Poprzednia

Wróć do Ogólnie o literaturze

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

cron