Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Wszystkie tematy traktujące o literaturze w bardziej ogólnym rozumieniu

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Postautor: Shadowmage » pt 31.10.2003 8:50

Urodziny świata Ursuli K. Le Guin. Zbiór opowiadań dziejących się w świecie Ekumeny. Autorka porusza problem miłości (często w bardzo dziwnych konfiguracjach), czyli tym, w czym moim zdaniu ta autorka jest najlepsza. Każde opowiadanie to perełka jedyna w swoim rodzaju. Trochę inna jest ostatnia pozycja – minipowieść Raje utracone, będąca raczej studium psychologicznym zamkniętej społeczności. Wnioski nie są zachwycające. Szczerze polecam ta pozycję.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » czw 06.11.2003 7:44

Donnerjack Rogera Zelaznego i Jane Lindskold. A w zasadzie bardzo dużo Lindskold na bazie pomysłu Zelaznego, dokończona po jego śmierci. To nie znaczy, że to źle wpłynęło na całość. Po prostu nie jest to już książka zwięzła, typowa dla Zelaznego, ale długa, bogata w wydarzenia powieść. Mówi o dwóch światach – rzeczywistym Verite i wirtualnym Virtu. Teoretycznie jeden jest tworem drugiego, ale prawda jest znacznie bardziej skomplikowana. A odkrywają ją młodzi bohaterowie będący po części dziećmi obu światów. Pomagają im tajemnicze i dziwne postacie ze Śmiercią na czele. Jednym słowem porządna robota, ale nie należy po niej oczekiwać prozy typowej dla Zelaznego, która przetrwała praktycznie tylko w wykreowanym świecie i kilku postaciach. No i miejscami nierówne (nie chcę przez to sugerować, że te miejsca Lindskold dodała sama).
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » sob 08.11.2003 8:29

Agent Fundacji Isaaca Asimova. Przedostatni z sequeli i widać, że autorowi zaczyna brakować pomysłów. Czyta się dobrze, ale fabuła nie powala na kolana. Po raz kolejny dowiadujemy się, że wydarzeniami kieruje jakaś nadrzędna siła, oczywiście całkowicie inna niż dotąd przypuszczaliśmy. Dodatkowo poznajemy kręgi władzy Drugiej Fundacji i coraz częstsze są aluzje do cyklu o Robotach - co pojawiło się tylko w później dopisanych tomach i nie wychodzi całości na dobre, sprawia wrażenie pisanego na siłę. A zakończenie przyprawiło mnie o napad śmiechu. Nie spodziewałem się po Asimovie aż takiego naciągania i podawania czegoś bez uzasadnienia i wytłumaczenia.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » pn 10.11.2003 15:24

Czarodziejka i strażnik Patricii A. McKillip. Powieść zamieszona w piśmie „Super fantastyka powieść”. Według mnie to bardzo dobry pomysł, szkoda tylko, że nie jest to długie, a i za autorką nie przepadam. Pozycja raczej dla osób o dobrym wzroku, bo czcionka jest dosyć mała. Kuleje trochę redakcja, nie ma podanego tłumacza. Natomiast jeśli chodzi o treść to jest ona typowa dla McKillip. Bohater, by odzyskać ukochaną, musi odnaleźć pewną rzecz, zostaje wplątany w rozgrywki bogów(?). Poszukiwania bazują głównie na rozwiązywaniu ludowych przypowieści, legend itp. Czyta się nieźle mniej więcej przez 2/3 książki, ale końcówka jest już wybitnie nie w moim typie - dużo chaosu, dużo różnego rodzaju zwid i objawień. Gdyby nie to ocena by była dosyć wysoka, a tak sklasyfikowałem do kategorii przeczytać i zapomnieć.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » wt 11.11.2003 13:03

Nagie słońce Isaaca Asimova. Drugi tom cyklu o Robotach, będący lustrzanym odbiciem pierwszego. Widać to choćby w tytułach (orginalnych). Akcja toczy się tym razem na planecie, gdzie wszelkie kontakty międzyludzkie zanikły, ludzie wręcz panicznie boją się osobistego kontaktu z innymi. Kontaktują się jedynie za pomocą wizji lub ogromnej liczby robotów. Właśnie w takim miejscu zostało popełnione morderstwo. Baley i Daneel muszą przełamać społeczne bariery by rozwiązać zagadkę. Książka porusza problemy cywilizacyjne pod przykrywką kryminału i razem z poprzednią częścią przestrzega przed popadaniem w skrajności. Moim zdaniem chyba jedna z najlepszaych pozycji Asimova jakie czytałem.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Re: Książki

Postautor: Hekate » czw 13.11.2003 19:04

Ostatnią przeczytaną przeze mnie książką był "Alchemik". Niesamowita alegoryczna opowieść o andaluzyjskim pasterzu. Traktuje o poszukwianiu Własnej Legendy i dążeniu do spełnienia własnych marzeń. Polecam.

Pozdrawiam, ja.
Hekate
Lady
Lady
 
Posty: 208
Rejestracja: czw 06.11.2003 7:45

Postautor: Shadowmage » pt 14.11.2003 8:30

Jeśli chodzi o tego Alchemika co myśle, to ja swoje zdanie juz wyrażałem ,wiec teraz bede milczał :)

Maskarada Terry’ego Pratchetta. Jak wszystkie książki ze Świata Dysku przejaskrawia i obnaża wady jakiegoś fragmentu ludzkiej cywilizacji. Tym razem autor zabrał się za operę. Fabuła jest wypadkową kilku bardziej znanych dzieł z tego gatunku, a całość oczywiście dzieje się w gmachu wielkiej opery Ankh-Morpork. Za ten kocioł biorą się na poważnie czarownice z Babcią Wheatherwax na czele. Jak zwykle jest to tylko pretekst do pokazania, że ludzie żyją za maskami, a często właśnie ta maska staje się ich prawdziwą naturą.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » sob 15.11.2003 15:13

Siwobrody Briana W. Aldissa. W XX wieku w wyniku eksperymentów z bronią atomową na orbicie praktycznie wszystkie zwierzęta, a z nimi i ludzie stali się bezpłodni. Główny nurt akcji dziej się kilkadziesiąt lat później (przeplatany wspomnieniami z wcześniejszych czasów), kiedy to ostatni z ludzi są starzy i zniechęceni życiem. Każde z nielicznych dzieci, nieważne jak zdeformowane, staje się niemal obiektem kultu. Cywilizacja rozpadła się niemal całkowicie, ludzie żyją w niewielkich skupiskach odizolowanych od siebie, a poziom życia bardziej przypomina średniowiecze. Akurat wizja takiego zniechęcenia i poddanie się rzeczywistości mnie nie przekonuje, myślę, ze nawet w obliczu takiej tragedii ludzie nie pozostaliby tak bierni. Jedynie nieliczni, w tym tytułowy Siwobrody starają się zrobić coś jeszcze by była jakaś przyszłość. Książka jest swego rodzaju studium ludzkości, a wyniki nie są zachwycające i można nabawić się szczerego obrzydzenia do bliźnich. Pomijając pewne niedociągnięcia, szczególnie z zakresu biologii, pozycja ta jest warta uwagi.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » ndz 23.11.2003 15:39

Człowiek z Wysokiego Zamku Philipa K. Dicka. Alternatywna rzeczywistość. Niemcy i Japonia wygrały wojnę, Stany Zjednoczone są podzielone na strefy wpływów. Bohaterowie są zagubieni w tej rzeczywistości i na różne sposoby starają się odnaleźć normalność, przystosować się do istniejących warunków. Dużą w tym rolę odgrywają dwie książki: Pierwsza to księga I-cing, zbiór przepowiedni pozwalających na polemikę z samym sobą, a druga to Utyje szarańcza, napisana przez Człowieka z Wysokiego Zamku mówiąca co by było, gdyby losy wojny potoczyły się inaczej (ale nie do końca tak jak u nas). Książka wywarła na mnie duże wrażenie, szczególnie dobrze wykreowani są bohaterowie – ciekawi, oryginalni, z własnymi problemami. Jeśli dodać do tego ciekawie wykreowany świat otrzymuje się bardzo dobrą pozycję.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » pn 24.11.2003 10:05

Exodus z Długiego Słońca Gene’a Wolfe’a. Czwarty i ostatni tom Kronik Długiego Słońca. Mimo tego nie wierzę, żeby się na tej książce skończyło, bo otwarte i tajemnicze zakończenie pozawala przypuszczać, że autor w swoim czasie zabierze się za pisanie kontynuacji, zapewne już pod innym szyldem. Fabuła koncentruje się na rozwiązaniu problemów militarnych, politycznych, osobistych i boskich, które narosły w poprzednich tomach. Całość sprawia lepsze wrażenie niż druga i trzecia część, ale nie powala. Dodatkowo denerwuje rwana narracja – poznajemy tylko fragmenty wydarzeń ,a reszty musimy domyślać się z mało precyzyjnych relacji. Byłoby to ciekawe w kilku przypadkach ale nie na praktycznie wszystkich stronach książki. Jednym słowem ta powieść mnie trochę zmęczyła i ni czerpałem wielkiej satysfakcji z jej lektury. No i oczywiście notka z tyłu książki sugeruje cos zupełnie innego niż w rzeczywistości.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » wt 25.11.2003 8:39

Władcy smoków Jacka Vance'a. Ciężko jednoznacznie stwierdzić przynależność gatunkową tej powieści. Realia w większości są typowo fantasy, ale cała osnowa świata i wynikające z tego problemy są już wzięte z sf. Książka opowiada o rywalizacji dwóch dolin, staczają bitwy za pomocą smoków - zmodyfikowanych, hodowanych i pozbawionych inteligencji najeźdźców z kosmosu. Zajęci własnymi sprawami nie zwracają uwagi na zbliżające się zwiastuny kolejnego najazdu. Jest też kilka pobocznych wątków, kto wie czynie ważniejszych dla całości, ale przecież nie będę zdradzał całej fabuły. Warto przeczytać, tym bardziej, że dosyć krótkie.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » pt 28.11.2003 8:24

Antylód Stephena Baxtera. Historia alternatywna. Akcja dzieje się w drugiej połowie XIX wieku. Fabuła jest ciekawie wpleciona w wydarzenia znane z historii, które nie zawsze kończą się zgodnie z prawdą. Imperium Brytyjskie uzyskuje dominację technologiczną nad światem za sprawą przejęcia kontroli nad złożami antylodu – tajemniczej substancji pochodzenia kosmicznego. Naukowcy prześcigają się w wynajdowaniu dla niego dodatkowych zastosowań, np. jako doskonałe paliwo lub potężna broń. Jakby nie patrzeć to energia nuklearna pod inną formą. Główny bohater to młody dyplomata, który w skutek przypadku i zbiegu okoliczności wyrusza wbrew woli w kosmos razem z najsłynniejszym wynalazcą epoki. Większość książki to dyskusje miedzy postaciami na temat zastosowanie antylodu i moralności narodów. Największy plus moim zdaniem to stylizacja. Dotyczy to zarówno języka jak i samego spojrzenia na świat(np. wyobrażenie Księżyca). Przez cały czas miałem wrażenie, że czytam Verne’a lub podobnego autora. Całkiem przyjemna pozycja, polecam.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » sob 29.11.2003 15:14

Maska Lokiego Rogera Zelaznego i Thomasa T. Thomasa. Ciekawe od czego jest to środkowe T J. Na kartach tej powieści śledzimy na przestrzeni wieków losy rywalizacji templariusza Tomasza Amneta (w różnych wcieleniach) i założyciela sekty assasynów Hasana as-Sabbaha. Wszystko zaczyna się pod koniec epoki krucjat, poznajemy ten okres dosyć dobrze. Jednocześnie akcja toczy się w niedalekiej przyszłości, gdzie Tomasz stara się odkryć prawdę o sobie jednocześnie będąc pomiatanym przez różnych podejrzanych typków. Są mistyczne moce, trafia się nawet bóg. Książka dosyć ciekawa, może oprócz trochę zamotanego zakończenia typowego dla Zelaznego.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » pn 01.12.2003 13:02

Roboty z Planety Świtu Isaaca Asimova.. Trzecia część cyklu Roboty i w moim odczuciu zdecydowanie najsłabsza. Problemy społeczne cywilizacji ziemskiej i kosmicznej zeszły na dalszy plan, a główną rolę odgrywają problemy osobiste postaci. Pojawiają się już wyraźne aluzje do Fundacji (a właściwie do jej sequeli i prequeli), co wypada dosyć blado. Miejscami mam wrażenie, ze autor nie mógł się zdecydować, którą opcję fabularną miał wybrać, w związku z tym skacze pomiędzy wątkami. W zakończeniu łączy wszystkie nitki w jeden duży, ale raczej niespójny supeł. Czyta się nieźle, ale pozostaje spory niedosyt.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » sob 06.12.2003 10:47

Klejnot i wachlarz Feliksa W. Kresa. Kontynuacja i połączenie w całość opowiadań znajdujących się w Piekle i Szpadzie. Fabuła dzieli się na dwie części. Pierwsza jest awanturniczo-przygodowa, a druga, dłuższa, obraca się wokół intryg dworskich i działań politycznych. Bohaterami są znani z opowiadań kawaler Del Wares i baronowa Sa Tuel wypełniający misję dla Egaheer. Bardzo dobry klimat, znany już z opowiadań, choć mam wrażenie że został trochę złagodzony, a i Kres stał się jakby bardziej wyrozumiały dla swoich bohaterów. Można się trochę przyczepić do fabuły, to co wydaje się na początku głównym wątkiem znika dosyć szybko by ukazać się ponownie na ostatnich stronach. Problem sam się rozwiązuje, a można by było to jeszcze pociągnąć. Czyżby Kres po raz kolejny kończył na siłę? Niemniej powieść bardzo mi się podobała, polecam każdemu, a przede wszystkim fanom tego autora.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » pn 08.12.2003 17:44

Pierścień Stephena Baxtera. Ostatnia chronologicznie z wielu powieści i opowiadań z cyklu Xeelee. Oczywiście żadnego z nich nie czytałem. Miałem trochę problemów ze zrozumieniem treści, jako że jest sporo odwołań do poprzednich dzieł. Dodatkowo nigdzie nie mogłem znaleźć jakie inne powieści i w jakiej kolejności wchodzą w skład cyklu. Sama książka budzi mieszane uczucia. Niby panuje przygnębiający nastrój, umiera słońce, umiera ludzkość, umiera wszechświat, ale jakoś nie daje się tego odczuć. Książka wydaje się pozbawiona uczuć. Tyczy się to też bohaterów, którzy bardziej przypominają roboty niż żywe istoty. Najbardziej ludzka jest sztuczna inteligencja, ale nie wydaje mi się by był to celowy zabieg. W lekturze przeszkadzają także odwołania o których już pisałem oraz moja słaba znajomość procesów fizyczno-chemicznych zachodzących w gwiazdach, więc wiele musiałem brać za dobrą monetę nie mogąc zweryfikować twórczości autora. Do tego dochodzi nie pasujący happy-end i ocena nie może być za wysoka.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » czw 11.12.2003 8:12

Zaklęcie dla Cameleon Piersa Anthony'ego. Pierwszt tom cyklu Xanth. Akcja dzieje się w magicznej krainie, gdzie każdy człowiek ma jakiś dar. No i oczywiście główny bohater go nie ma, więc musi go szybko znaleźć albo zostanie wygnany. Dalej to już jego perypetie, gdzie jak zwykle przewagę ma szczęście nad rozumem. Straszliwie denerwowała mnie tylko jedna rzecz - całkowita niekonsekwencja i zmienność uczuć bohaterów. Najpierw główny bohater usycha z miłości do jednaj dziewczyny, a potem ni z tego ni z owego kocha inną, a poprzednia okazuje się zdzirą. Niby autor coś tam próbuje uzasadnić ,ale mu nie wychodzi. A takich nagłych zwrotów jest kilka. Ogólnie to bardzo przyjemna, lekka bajeczka. Czyta się szybko i równie szybko zapomina po przeczytaniu.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » sob 13.12.2003 12:22

Modyfikowany węgiel Richarda Morgana. Kryminał w klimatach przyszłościowo-cyberpunkowych. Śmierć praktycznie nie istnieje, jest realna tylko w wypadku zniszczenia „stosu” zapisującego osobowość i wspomnienia człowieka. Bohater zostaje przywołany do życia i postawiony przed zadaniem rozwikłania zagadki kryminalnej. Oczywiście okazuje się to czymś więcej, miesza się do rozgrywki między możnymi świata, trąca też o politykę. Szczerze mówiąc nic nadzwyczajnego. Do dobrego kryminału mu trochę brakuje, klimatowi też dużo odstaje do takiego powiedzmy Neuromancera. Niezłe czytadło, ale bez szans na aspirację do czegoś naprawdę dobrego.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » śr 17.12.2003 17:26

Ostatnia saga Marcina Mortki. Książkę wygrałem w konkursie Poltergeista, w związku z tym mam ją z dedykacją zarówno od autora jak i redakcji serwisu. Musiałem się pochwalić J Nie spodziewałem się po tej pozycji niczego specjalnego, ale zostałem mile zaskoczony. Bardzo dobrze odwzorowane realia, niezły język(oczywiście obowiązkowa stylizacja). Kuleje trochę fabuła - w zasadzie od początku wiadomo jak się potoczy. Dotyczy głównie rywalizacji starych skandynawskich bogów z religia chrześcijańską. Bohaterowie to tylko pionki wykonujące ich wolę. W realia średniowieczne dodał trochę magii (po obu stornach konfliktu), parę litologicznych istot i wyszła z tego bardzo przyjemna mieszanka. Duży plus za wykreowany świat i pewien niedostatek pod względem pisarsko-fabularnym.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » ndz 21.12.2003 9:06

Baszta czarownic Krzysztofa Kochańskiego. Książkę można określić jako czytadło bez fabuły. Rzecz dzieje się w Słupsku, gdzie oprócz normalnych ludzi żyją różnego rodzaju inne istoty. Głównie z resztą są to różnego rodzaju formy pośmiertne człowieka. Od początku w zasadzie nie wiadomo o co chodzi, widać tylko rywalizacje między dwoma tajemniczymi osobnikami, a w środku niej znalazła się zwykła dziewczyna. No i w zasadzie tak jest do końca, czytelnik koncentruje się tylko na pojedynczych scenach, bo w zasadzie nie ma żadnej wizji całości. A potem jest koniec, bez żadnej kumulacji napięcia czy czegoś takiego. Napisane jest sprawnie i przyjemnie, stylem przypomina mi trochę Kuzynki Pilipiuka, jeśli pominąć kilka drastycznych(może to złe słowo, w każdym bądź razie nie pasujących do całości) opisów. W każdym razie jak nie trzeba to lepiej nie czytać.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » wt 23.12.2003 16:13

Imajica - Pojednanie Clive’a Barkera. Druga i ostatnia część większej całości. Przerwę między nimi miałem ponad roczna, wiec było trochę problemów z przypomnieniem sobie wszystkich wątków. Całe szczęście nie jest to pozycja zbyt rozbudowana, wiec nie było tak źle. Lektura drugiej części nie poprawiła mojej opinii, całość sprawia marne wrażenie. Nudnawe, dosyć przewidywalne, a opisy mające na celu chyba przerażać są co najwyżej niesmaczne. Okraszone to wszystko kosmologią będącą wariacją na temat kilku religii z chrześcijańską na pierwszym miejscu. Nie mogę się jedynie przyczepić do umiejętności pisarskich autora, te są naprawdę dobre i chyba tylko to ratuje tą pozycję.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Hifidelic » wt 23.12.2003 16:28

Trylogia Tolkiena. Cz. I. Wyprawa.
Bardzo fajna ksiąszka. Opowiada chistorię małego ludzika, ktury od wójka dostał pierścionek, co pozwalał mu znikać. I ten ludzik idzie razem z krasnoludkami i elfami ten pierścionek wrzucić do gury ognistej, bo w tej guże morze się ten pierścionek zniszczyć.
Majom wiele przygud, bo ten pierścionek hce im odebrać zły władca. Idom przez ładne lasy i widzom ładne panie. Jedna ładna pani hciała im zabrać ten pierścionek, ale powiedziała, rze wygrała bo go nie zabrała i tego ja nie rozumiem dobże. Bochaterowie płynom terz łudkom, i jeden umiera za pierścionek, co jest bardzo smótne. Potem troche mie sie nie hciało czytać, ale widziałem film. Potem czytała mi mama, ale jakoś jej nie bardzo szło, bo nie zna wszystkich liter. Ale ksiąszka i tak bardzo fajna i fajnie jakby kaszdy jom przeczytał.

_______
Edit: Wybaczcie ten bezsensowny post. Nie wiem co mnie opętało. Myślę, że to wynik zmęczenia.
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1137
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Shadowmage » pt 26.12.2003 14:48

Echa Wojny Światów. Zbiór opowiadań pod redakcją Kevina j. Andersona (tego co się pastwi nad zwłokami Diuny). Każde opowiadanie jest wizją autora na wydarzenia Wojny Światów Wellsa. Większość z nich jest w pierwszej osobie, widziane z punktu jakiejś postaci historycznej. Mamy Roosvelta, Picasso, Verne czy Conrada. Pomysł bardzo dobry, ale wykonanie różne. Najlepsze są opowiadania, w których nawiązania do Wellsa są jak najmniejsze, w końcu ile można czytać o tym samym - trójnogich maszynach niszczących wszystko. Najbardziej przypadły mi do gustu opowiadania Williamsa, Waldropa, Beasona, i Wolvertona (to opowiadanie czytałem przedtem w To, co najlepsze w SF chyba 2). Natomiast załamał mnie Anderson (coraz bardziej się cieszę, że nie czytałem preludiów do Diuny), Berliner (nie mam pojęcia o czym jest jej opowiadanie...) i Willis (to jakiś bełkot literacki, za mądre dla mnie).
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » sob 27.12.2003 7:39

Czarodziejski statek - Jesień, Zima Robin Hobb. Druga część pierwszego tomu cyklu Kupcy i ich żywostatki. Podobała mi się znacznie bardziej niż pierwsza część, wreszcie zaczęło się coś dziać. Nawet nie przeszkadzało mi zbytnio, że fabuła jest prosta jak drut i tak samo przewidywalna. Te niedostatki nadrabia styl autorki, pełen opisów i dosyć bogatego słownictwa. Zwykle nie przepadam za takim laniem wody, ale tym razem byłem pozytywnie zaskoczony. Szkoda tylko, że wydawca podzielił całość na 2 części, a następny tom bodajże na trzy...
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » wt 30.12.2003 11:31

Pierścień Larry’ego Nivena. Słyszałem wiele pochlebnych recenzji tej książki i może niesłusznie wyrobiłem sobie bardzo duży apetyt i oczekiwania. No i się przeliczyłem, książka mnie nie zachwyciła. Napisana poprawnie, fabuła nawet niezła, ale nie ma tego czegoś, co robi z dobrej książki wybitną. Akcja w zasadzie przewidywalna, pomysł niezły, ale nie wykorzystany w kierunku, którego bym oczekiwał. Chciałbym dowiedzieć się nieco więcej o cywilizacji, która zbudowała Pierścień, ich wpływ na powstanie ludzkości. Niestety jest tylko seria przygód bohaterów i ich imo dosyć sztuczne reakcje na manipulację. Tak więc zawiodłem się, oczekiwałem czegoś inteligentnego, a otrzymałem swego rodzaju space-operę.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Hifidelic » wt 30.12.2003 11:40

Shadowimage: Pierścień - czytałem tą książkę, podobnie jak Ty, po wielu recenzjach w stylu ach i och. O co tam chodziło, prawdę powiedziawszy już nie pamiętam, ale utkwiło mi jedno: to gniot jakich mało. Wiem, że mimo młodego wieku (miałem może z 15 lat) miałem skalę porównawczą - byłem wiernym czytelnikiem NF, przeczytałem wszystko Zajdla co ukazało się drukiem, oraz przeważającą większość tego, co było w bibliotece na półce Fantastyka.
Miałem już tak monotematyczne skojarzneia, że nawet przebrnąłem przez książkę "bruk i gwiazdy" w nadzieji, że będzie tam coś z SFu, niestety było to tandetne romansidło ;)
Tak więc, mimo tego, że pamięć zawodzi i wiele z Pierścienia nie pamiętam, wiem jedno - do tej książki już na pewno nie wrócę.
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1137
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Shadowmage » wt 30.12.2003 19:30

hifidelic-->Ja aż tak surowej opinii to bym nie wyrażł, czytałem duzo gorsze ksiazki, a Pierścień dla mnie nie jest po prostu czyms wybitnym.

Jhereg Stevena Brusta. Pierwszy tom o zawodowym zabójcy Vladzie Taltosie. Już wiem na czym wzorował się Cook tworząc cykl o Garrecie. A myślałem, że był oryginalny. Trudno nie porównywać tych dwóch cykli. Vlad jest niemal taki sam jak Garrett, jedynie za spódniczkami się nie rozgląda, bo się ustatkował. No i jako, że jest zabójcą, to raczej obce mu są wyrzuty sumienia (nieprawda, obce tylko jeśli chodzi o ofiary zleceń). Z resztą pośród innych bohaterów też można znaleźć analogie. Fabuła też bardzo podobna, rozwiązywanie zagadek, robota wywiadowcza i trochę bijatyki. Tylko cel tego wszystkiego jest inny. Wszystko okraszone sporą dawką humoru, ale w rozsądnych dawkach. Na pewno Brust bardziej przyłożył się do kreacji świata. Ma on swoja historię, dosyć ciekawą strukturę społeczną, a bohaterowie nie są wyrwani ze środowiska, ale w nim żyją, mają przeszłość. Vlad ma wiele znajomości, wiele związków jest ukrytych przed czytelnikiem i tylko zaznaczona jest ich obecność. Bez wątpienia da to autorowi pole do popisu w następnych częściach. Jeżeli będą na tym samym poziomie to będzie to jeden z moich ulubionych cykli. Choć z tym może być ciężko, tym bardziej, że cykl jest planowany na coś koło dziewiętnastu tomów.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » śr 31.12.2003 12:22

Ubik Philipa K. Dicka. Książka daje niezłego kopa. Nie jest moją silną stroną myślenie abstrakcyjne, więc niektóre fragmenty powieści znajdowały się poza moim poziomem percepcji. Fabuła zakręcona, kilkakrotnie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, zmienia punkt widzenia czytelnika na całość. Niewielu pisarzom udaje się mnie w ten sposób zaskakiwać, ale Dickowi się udało. Ma na to po części wpływ nierealność stworzonej rzeczywistości, zbyt duża liczba czynników kompletnie obcych. Książka bardzo dobra, choć Człowiek z Wysokiego Zamku podobał mi się bardziej.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » czw 01.01.2004 11:42

Wehikuł czasu Herberta George’a Wellsa. Niezbyt optymistyczna wizja rozwoju ludzkości. Bohater przenosi się daleko w przyszłość. Ku mojemu zaskoczeniu ludzkość po osiągnięciu wysokiego stopnia rozwoju popadła w stagnację i zdegenerowała się do dwóch gatunków - cieszących się życiem i infantylnych Elojow oraz żyjących pod ziemią drapieżnych Morloków. Według mnie jest to najlepsza książka Wellsa jaką czytałem, dodatkowo wyznacza drogę, którą poszło niewielu naśladowców.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » pt 02.01.2004 12:15

Yendi Stevena Brusta. Drugi tom przygód Vlada Taltosa. Akcja dzieje się przed pierwszą częścią. Wyjaśnione zostaje trochę tajemnic, ale chyba jeszcze więcej pojawiło się nowych. Skonstruowane nieźle i znalazłem tylko jedną drobną nieścisłość z pierwszą częścią. Dowiadujemy się jak Vlad zdobył własny teren i opowiada historię wojny z sąsiadem, która z resztą okazuje się przykrywką dla intrygi mającej kilkaset lat. Wątek dedektywistyczny jest słabiej rozwinięty. Denerwuje trochę sposób uzyskiwania informacji - po prostu zleca ich zdobycie komuś i po pewnym czasie je otrzymuje, ale nie wiadomo nic o sposobie ich pozyskania. Tłumaczenie jest niezłe, ale nie zostały przetłumaczone nazwy własne broni czy restauracji. Z resztą to samo było w poprzedniej części.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » sob 03.01.2004 12:08

Teckla Stevena Brusta. Trzeci tom przygód Vlada Taltosa. Najpoważniejszy jak do tej pory. Cawti, żona Vlada, zostaje aktywistka w ruchu rewolucyjnym mającym na celu poprawienie losu ludzi i Teckli (rolników). Nasz bohater tego nie pochwala i stale przed dylematem co robić. Musi ratować żonę, związek kosztem nawet własnego życia. Skłania go to też do przemyśleń nad własnym spojrzeniem na świat i własną profesję. W cieniu tych rozważań fabuła trochę umyka i sprawia wrażenie niedopracowanej miejscami. Mimo tego czyta się bardzo przyjemnie.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » ndz 04.01.2004 9:31

Prawo do powrotu Janusza A. Zajdla. Powieść dedektywistyczna dziejąca się na statku kosmicznym w drodze do odległej planety. Podczas podróży zdarzają się akty sabotażu, a członkowie załogi zapadają w dziwną śpiączkę. Kamil, szef ochrony, stara się rozwikłać problem popadając w lekką paranoję. Jest to zupełnie inna powieść Zajdla niż pozostałe które czytałem. Koncentruje się głównie na fabule i nie przemyca (a przynajmniej nie w dużej ilości) aluzji społecznych czy politycznych. Moim zdaniem całość przez to sporo traci.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Jakub Cieślak » wt 06.01.2004 22:38

A "Złego" Leopolda Tyrmanda czytali? To jest dopiero książka. Może nie sensu stricte fantasy, bo dzieje się niemalże we współczesnej Warszawie, ale jakże fantastyczna! Jak ten człowiek opowiada o Warszawie powojennej, jak on kocha każdą ulicę, każdy zaułek tego miasta, jak on opisuje każdego mieszkańca. Smakowita lektura w sam raz na pochmurne wieczory. Napisano o tej książce, że jest najlepszym powrotem w nastroje romantyzmu. Miłość, szlachetni zbóje, nieszlachetni i wyjątkowo malowniczy bandyci, niezwykle tajemniczy "superman", którego szukają wszyscy tak liczni, kolorowi i tacy realni bohaterowie tej fabuły. Genialne połączenie świata szarej, znanej nam rzeczywistości- tej codzienności życia i jego problemów z światem niesamowitości, heroicznych nadnaturalnych czynów, samotnych sprawiedliwych, walki dobra ze złem. Jednym zdaniem ją opisałbym tak: to taka epicka powieść heroic fantasy dziejąca się w realiach Warszawy.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 4010
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Hifidelic » śr 07.01.2004 9:12

Cudowna książka, nie da się zaprzeczyć. Zdecydowanie najwyższa półka spośród tych, jakie czytałem.
Warto też sięgnąć po Dobrego, Konkwistę i Najlepszego - pióra MISTRZA ŁYSIAKA. Dobry - to (w pewnym sensie) kontynuacja Złego parę lat później (nie traktujcie tego zbyt dosłownie). Pozostałe dwie, to jak łatwo się domyślić ciąg dalszy dobrego.
Jest jeszcze Lepszy, też świetna książka, ale opowiada o działaniu cenzury w PRLu i moim zdaniem nie wiąże się z tymi, o których wspomniałem.
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1137
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Shadowmage » czw 08.01.2004 8:36

Szklana wieża Roberta Silverberga. Krug, bogacz, twórca androidów jest opanowany przez wizję zbudowania szklanej wieży, urządzenia do komunikacji z odległymi planetami i rasami. Nie zauważa wielu rzeczy dziejących się wokół niego, problemów syna czy też tego, ze jest bogiem dla androidów, które stworzyły własną religię będącą krzywym odbiciem wiary chrześcijańskiej. Książka porusza popularną problematykę równouprawnienia ludzi i sztucznych tworów. No i trzeba uważać by nie rozwiać czyichś marzeń, bo może się to okazać niebezpieczne. Mało oryginalne, ale niezłe.

Dziś wybieramy twarze Rogera Zelaznego. Dziwna książka, mam wrażenie, że niedopracowana, lub też tłumacz wybitnie się nie popisał. Zaczyna się od obudzenia zahibernowanego szefa mafii z naszych czasów. Budzi się w świecie, gdzie jego potomkowie działają jak najbardziej legalnie, ale w pewnym momencie potrzebują kogoś, by usunął pewnego człowieka. Dochodzi do konfrontacji i tu zaczynają się schody. Zostajemy przeniesieni w zupełnie inny czas, miejsce, poznajemy innego bohatera (choć widzimy pewne podobieństwa z wcześniejszymi wydarzeniami). Tak trochę po omacku dobrnąłem do końca, gdzie teoretycznie zostało wszystko wyjaśnione, ale ja chyba jestem trochę oporny bo nie zrozumiałem całości. Trudno... Styl typowy dla Zelaznego, zwięzły i trochę zakręcony, nie wiem dlaczego, ale miejscami miałem wrażenie że czytam Dicka...
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18790
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

PoprzedniaNastępna

Wróć do Ogólnie o literaturze

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość