Dysutopie

Wszystkie tematy traktujące o literaturze w bardziej ogólnym rozumieniu

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Dysutopie

Postautor: Gvynbleid » śr 19.01.2005 21:51

Temat poniekąd już poruszany wielokrotnie na forum (film i literatura przedewszystkim), jednak moim zdaniem pobieżnie i "przy okazji czegośtam". Jeśli o literaturę chodzi chciałbym to zsyntetyzować, uzyskać informacje na temat waszych poglądów i zapatrywań oraz jak to zwykle u nas bywa pogdybać sobie, może polecić jakąś pozycję. By trochę zawężyć rozważania prosiłbym o wypowiedzi na pozycje jedynie sf (w fantasy dysutopii chyba nie ma ale jest mnóstwo litereatury odnoszącej się do czasów współczesnych gdzie na "gdybanie" dużego pola do popisu nie ma :wink: ).

Na początek proponowałbym utwór będący pradoktryną futurystycznych systemów totalitarnych - "Rok 1984" Orwella. Czekam na wasze opinie i przemyślenia, plus wszystko co powyżej.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: RaF » pt 21.01.2005 12:11

Cóż, jak by tak się przyjrzeć, to gdzieś tak z połowa sf da się pod antyutopię podpiąć ;)

Jeśli o Orwella chodzi, to jego powieść jest po prostu ciosem wymierzonym w utopijną wizję socjalizmu (a raczej komunizmu); wiadomo, że nigdy nie było specjalnej miłości między demokratami a komunistami. Podobne ciosy wymierzał na naszym rodzimym poletku np. Zajdel ("Limes Inferior"). O tyle jednak jeśli Orwell pisał raczej poważnie (no, może z wyjątkiem "Folwarku Zwierzęcego"), to Zajdel naśmiewał się z komunizmu jako z czegoś zesłanego przez kosmitów ;) Cóż więcej mogę rzec. Utopie (a i to nie każda) są realne, ale tylko matematycznie - kiedy uwzględni się wszelkie możliwe "czynniki ludzkie", sprawa się komplikuje. Sama w sobie utopia nie jest czymś złym, wręcz przeciwnie - to przepiękna idea. No, może nie do końca - w postulatach Morusa znajdowało się miejsce i dla niewolników. A i sam miałbym pewnie problemy z życiem w czterdziestoosobowej rodzinie ;)
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Alganothorn » pt 21.01.2005 12:56

utopia, jak już zauważył RaF, rozbija się zawsze o 'czynnik ludzki' - najdrastyczniejsze przykłady to socjalizm utopijny (zwłaszcza angielskie patenty), który działał tylko wtedy, gdy był 'punkt odniesienia' (czytaj: kiedy robotnicy odczuwali ten system, jako poprawę losu, a nie jako punkt wyjścia);
w przypadku sf przy odrobinie dobrej woli możemy pod antyutopie podciągnąć większość 'alternatywnych' systemów społecznych; najlepszym przykładem może być 'Star Trek', gdzie autorzy wyraźnie pokazują, że istnieje wiele form społecznych, ale ta 'nasza', 'demokratyczna' jest najlepsza...a najpaskudniejsza antyutopia to Borg ;-) kończę, bo to bardziej z filmu niż literatury
co do '1984' to jest to ayraźny atak na komunizm i na pozorność tego systemu; to jest odarcie z całej otoczki, która uwodziła lewicującą inteligencję Zachodu i pokazanie realnego zagrożenia i znaczenie, a raczej brak znaczenia w tym systemie jednostki; nie widzę w tej książce ataku na 'system totalitarny przyszłości': tutaj mamy do czynienia z jednej strony z atakiem na ogólnie pojęty totalitaryzm (z jego 'permanentną inwigilacją', traktowanie jednostki, manipulacją informacjami, propagandą itp, itd), z drugiej strony - na konkretny totalitaryzm, czyli komunizm w wydaniu Rosji Radzieckiej
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Gvynbleid » pt 21.01.2005 21:25

Fakt faktem że jest to oczywisty afront względem ZSRR, ostentacyjny wręcz bo podający w sposób ezopowy autentyczne wydarzenia jak chociażby przekręty bawełniane tzw. "Białe Złoto" kolei uzbeckiej lub zajście donosu na własnych rodziców w wykonaniu Pawki Morozowa, za co zresztą postawiono mu pomnik.
Te analogie, wyraźnie przykóły moją uwagę jedynie na początku książki, potem pozycja walczącej jednostki nabrała dla mnie tak katastroficznie beznadziejego wydźwięku, że pewne fakty bądź metafory przestały przykówać moją uwagę.
Ostatni etap będący zarazem apogeum ustroju i słabości Winstona, sposób w jaki go złamano, sposób w jaki mu udowodniono że nie ma racji mało tego sposób w jaki uwierzył we "wszechobecną dobroć wielkiego brata", wyrzeczenie się ostatniej rzeczy która pozostawiała go przy życiu.
Zastanawiający jest dla mnie fakt iż sam ustrój był na tyle ortodoksyjny że jego piewcy (wysocy partyjni) wierzyli we własne kłamstwa - byli w stanie okłamać samych siebie, ideologia z relatywnego punktu widzenia nie mająca prawa się utrzymać - "kolos na glinianych nóżkach". Po pewnym czasie czytelnik zaczyna rozumieć na czym polega dwójmyślenie i dochodzi że to jest chore ale całkiem realne.
Czytając inne książki sf o tej tematyce których jest od groma i ciut ciut w tym gatunku (aczkolwiek uważam że uderzają w różne dziedziny życia społecznego, religijnego w różne grupy społeczne - inaczej gatunek by wymarł a znakomitsza część literatury sf prawdopodobnie miała by opinię domorosłych dzieł WOTC), nie natknąłęm się na drugie tak "chore" arcydzieło, zarówno twory naszych polskich pisarzy będące raczej remedium na socjalizm niż jakimś wnikliwym traktatem (takie jest moje zdanie), jak i inne wspomniane już angielskie koncepcje (nie wszystkie), nie dorastają do pięt Orwellowi (moje prywatne zdanie, tak żeby nie było że coś narzucam :wink: ).
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Wotan » pt 21.01.2005 21:34

ja tylko dodam, że wspaniałą książką sf opisująca stworzenie utopii, która następnie jak każda utopia zaczyna chwiać się w posadach - jest "Kirinyaga" Mike'a Resnica - zdecydowanie polecam
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Shadowmage » sob 22.01.2005 10:20

Tak, Kirynyaga to cos mocnego. Jest to de facto zbiór opowiadań, z resztą rekalmowany jako ksiązka, która zgarnęła najwiecej nagród (bo ptaktycznie każde z opek zdobyło jakąś).

Z utopii polecam jeszcze "Paradyzję" Zajdla, jeszcze bardziej totalitarna niż Limes inferior (choc jako książka słabsza). Z reszta niemal wszystkie powieści Zajdla odwołują sie do tej tematyki. Cóż, widać wpływ opisywanych realiów.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 17955
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Gvynbleid » pt 22.04.2005 9:22

Poszedłem za sugestią Rafa i właśnie skończyłem Limes Inferior - książka wspaniała (chociaż ostatnio wszystko co nie jest brykiem historycznym jest dla mnie wspaniałe :P) pod wieloma względami - przede wszystkim orginalna - idea wprost kosmiczna ;), z zgrabnym i ciekawym metafizycznym środkiem, napisana bardzo sprawnie i lekko - jak to zwykle bywa wśród pisarzy tej klasy. Klimat powieści jest bardzo cyberpunkowy - w wielkiej aglomeracji możemy znaleźć szajki przestępcze na styl net runnerów, dopiero pod koniec ujawnia się prawda o kosmicznych najeźdźcach. Ciekawe jest również to że książka mimo takiego rozwoju techniki jest dalej na czasie - a to nie często się zdarza.

W ostatnim czasie przeczytałęm również Opowieści Marsjańskie Bradburry'ego, ale plus-minus mnie nie ujęły. Fakt, faktem że jest pare ciekawych zabiegów, np. monotonny, spokojny sposób pisania, dość łagodne relacje - uspokajają czytelnika a zarazem skłaniają do zastanowienia, które wcześniej czy później wyłowi tragedię.
Szczególnie spodobał mi się jeden z pierwszych rozdziałów gdzie ekipa amerykańska rządna laurów po przybyciu zostaje olana przez marsjan i odsyłana od jednego do drugiego (np. jedna z marsjanek potraktowała ich jak niechcianych akwizytorów), w końcu trafiają do zamkniętego pomieszczenia pełnego tubylczej ludności (po namowie jednego z urzędników) i tam zaczyna się feta, nie trwa jednak długo bo pewien ufoludek również twierdzi że jest z ziemi, niektórzy są z saturna itp. - jak się później okazało nasi dzielni astronauci trafili do domu wariatów :D

Wspaniałę to książki które po raz kolejny pokazują że fantastyka w jakiejkolwiek postaci jest bardzo wartościowym gatunkiem, niestety w chwili aktualnej jestem zmuszony połykać książki właśnie obrazujące na różny sposób horror systemów totalitarnych (matura ustna) i już trochę mam tego dość, przez wakacje sf chyba nie dotknę :wink:
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia


Wróć do Ogólnie o literaturze

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość