Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Wszystkie tematy traktujące o literaturze w bardziej ogólnym rozumieniu

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: Łukasz Młyńczak » sob 30.07.2022 10:05

Witam grupowiczów.
Na początek jestem Łukasz Młyńczak, powiedzmy początkujący autor fantasy. Niedawno ukazała się moja pierwsza książka Pieśni Tarlangu. Początek.
Czemu świat fantasy?? Bo od zawsze fascynowały mnie tajemnicze miejsca, postacie, świat elfów, dźinów, leszych czy krasnoludów.
Sądząc po forum dobrze trafiłem, bo chciałbym poznać opinię szerszego grona czytelników na temat mojej książki.
Poniżej kawałek mojej twórczości:
Opowieść ta zaczyna się przed wiekami. Nieznane były pojęcia dobra, zła nienawiści i zazdrości. Świat był jeszcze bardzo młody, a po jego łonie przechadzali się Bogowie. Bogowie w swej wielkoduszności postanowili zostawić na Świecie piętno po sobie, ślad, niczym odcisk stopy na piaskach pustyni. Tak powstały stworzenia, które z czasem miały opanować świat nadać mu nowy, niespokojny bieg .
Jako pierwsza istotę swą ukazała Selena. Bogini pradawnych borów i lasów. Z północnych wiatrów oraz owoców najstarszych dębów zwanych Okse, stworzyła ona osobników smukłych, wysokich nader mądrych i obdarzonych darem długowieczności. Tak narodzili się elfowie, którzy w swe panowanie objęli puszcze i ostępy leśne pradawnej krainy.
Kolejna Boginią była Nereida, władczyni wszelkich wód. Z piasku morskiego ulepiła stworzenie nietypowe pół elfa pół rybę. Tak powstały syreny. Istoty o niebiańskiej urodzie, które w zależności od własnej woli mogły także przechadzać się po obliczu świata.
Następnym Bogiem był Angus, Pan niezmierzonego nieba. Z promieni porannego słońca stworzył ów Bóg istoty zwane feniksami. Ogniste ptaki, które z czasem miały stać się panami podniebnych przestworzy. Feniksy otrzymały od swego Stwórcy dar trzykrotnego odradzania się.
Balder, pan podziemia także stworzył własną istotę. Istoty niskie, krępe, nader silne. Tak narodziły się krasnoludy, władcy kopalni i gór.
Bastian, władca równin stworzył ludzi. Rasa ta otrzymała w darze od swego stwórcy długowieczność oraz wyjątkową odwagę.
Przez wieki wszystkie istoty żyły w idealnej harmonii. Świat żył własnym życiem kończąc każdy dzień nocą. Bogowie odwiedzali stworzony przez siebie świat, rzadko ukazując się zamieszkującym krainę istotom. Jednak i Bogom towarzyszyły bardzo przyziemne uczucia – chęć coraz większej władzy. Tyryfing – klejnot Bogów źródło ich władzy i życia zaczął uwodzić swą siła Bastiana i Selene. Doszło do walki między Bogami. Równowaga świata została zachwiana. Selena z Bastianem zostali wygnani z zamku w chmurach, domu Bogów. Bastian upadł w piaski pustynne. Od tego dnia południowe krainy nazwane zostały Pustynią Zapomnienia. Selenę strącono w odmęty Oceanu na północy, który został nazwany Wodami Łez. Skazani na wieczną tułaczkę nigdy nie zapomnieli kary im zadanej. W swej zawiści rzucili na szczęśliwą dotychczas krainę silny czar. Bastian odebrał ludziom dar długowieczności.
Zwycięzcy postanowili zniszczyć zdradziecki klejnot. Bez dwóch Strąconych Bogów okazało się to niemożliwe. Moc klejnotu znacznie przewyższała siłę Bogów, pozostałych w Zamku w Chmurach. Mieli jednak dość sił by rozbić go na okruchy. Tyryfing rozpadł się na trzy części które zostały rozsypane po całej krainie. Od tego czasu w serca istot wkradły się zawiść, nienawiść oraz chęć zemsty. Minęły wieki. Istoty zapomniały o swych stwórcach. W zapomnienie odszedł także Tyryfing. Opowiadano o nim w legendach, lecz i te z upływem czasu zaczęły blaknąć jak ludzka pamięć. Czas płynął swoim torem. W krainie znów zapanowała harmonia, aż do czasu. Strąceni Bogowie zaczęli poszukiwać rozsypanych po Tarlangu okruchów.
Pierwszy znalazł Bastian. Okruch spadł w górzystą krainę. Odnalazły go elfickie mniszki. Elfowie, jako jedna z najstarszych ras zamieszkujących Tarlang, nigdy nie zapomniała o Klejnocie Bogów. Mniszki wiedząc co znalazły i widząc siłę okruchu ukryły go w podziemiach klasztoru. Pewnego zimowego poranka u drzwi owego klasztoru stanął smukły, zakapturzony mężczyzna. Jego oszroniony płaszcz świadczył o długiej wędrówce przez góry. Nieświadome niebezpieczeństwa mniszki otworzyły nieznajomemu. Okazało się, że był to Bastian. Wyczuwając obecność klejnotu przemierzył w samotności niemalże cały Tarlang. Strącony Bóg wyciął wszystkie mniszki. Te nawet nie podejmowały walki. Ślubując ubóstwo i to, że nigdy nie wezmą w dłonie broni dotrzymały przysięgi. Bastian dwa dni przemierzał sale klasztoru, lecz jego wysiłek i poświęcenie opłaciły się. Znalazł pierwszy okruch Klejnotu Bogów w katakumbach klasztoru. Mniszki ukryły go pod posągiem Matki Założycielki. Bastian rozbił posąg i wyciągnął z niego okruch. Opuszczając klasztor ściągnął na niego nawałnicę. Ognista pożoga trawiła klasztor. Złowrogi cień opuścił jego mury. Bastian ostatni raz odwrócił się, by obejrzeć skutki nawałnicy. Uśmiechnął się sam do siebie i opuścił górzystą krainę by udać się w stronę Pustyni Zapomnienia. Bastian czuł jak jego żyły wypełnia magia, prastara, czarna magia, magia której dotychczas bali się Bogowie, Stwórcy Tarlangu.
Kolejny okruch wpadł w Wody Łez. Przez wieki zalegał w morskim dnie. Lecz wyczuł odpowiedni czas. Omamił rybaka, który wyciągnął go z sieci wraz z rybami. Prosta ta istota nie wiedziała co znalazła. Dla rybaka kawałek Tyryfingu był wart tyle, ile dostanie za niego u kupca. W ten sposób zadowolony rybak wyszedł od kupca z dwudziestoma sztukami srebra. Klejnot jednak mamił dalej swego tymczasowego posiadacza. W ten sposób klejnot trafił w ręce marynarza podążającego z długiego rejsu do swej ukochanej. Okruch miał być prezentem zaręczynowym a zarazem pamiątkom z krainy syren. O świcie załadowany trzymasztowiec odbił od brzegu. Na jego pokładzie stał ów marynarz spoglądając na niknący ląd. Nie wiedział co go czeka. O zmierzchu rozpętał się sztorm. Okręt poszedł na dno. Załoga zginęła, prawie cała. Owego nieszczęśnika wzburzone fale wyrzuciły na brzeg maleńkiej, kamienistej wyspy. Nim zdążył odzyskać przytomność ze spokojnych wód na brzeg wyspy wyszła kobieta, Bogini Selena. Przebiła pierś marynarza swym mieczem. Znalazła kolejny okruch Tyryfingu i zniknęła w morskiej toni.
Selena i Bastian połączyli siły. Brakowało im tylko ostatniego okrucha Klejnotu Bogów.
A ten wpadł w ręce istot tak kruchych jak ludzie. Bogowie z Zamku w Chmurach mieli dość sił by ostatni okruch skierować w ręce wybranych przez nie istot. Trzeci okruch od wieków przebywał w Trzech Dębach. Strażnicy zmieniali się wielokrotnie. Ludziom bowiem odebrano dar długowieczności. Łączyło ich jednak jedno. Brak zachłanności. Strażnikom i ich najbliższym starczało to co posiadali. Nie dążyli do splendoru, władzy i bogactw. Potrafili się wmieszać w szary tłum mieszkańców Trzech Dębów. Do tego doszedł silny dar. Klejnot Bogów mógł zostać połączony tylko przez Strażnika lub Strażniczkę i to za jego zgodą. Żadna inna istota nie miała mocy by połączyć rozbity klejnot. Z czasem jednak zło zaczęło się odradzać na piaskach Pustyni Zapomnienia. W szczęśliwej dotychczas krainie zaczęły się pojawiać niespotykane dotychczas stworzenia ifryty, dżiny, utopce, wilkołaki. Na północy Wody Łez także przestały być bezpieczne dla panujących dotychczas istot. W mętnych wodach oceanu coraz częściej ginęły dusze tych, którzy ośmielili się zapuścić zbyt daleko w głębiny.
Powiernicy Tyryfingu zaczęli jednoczyć siły. Zło kolejny raz miało się odrodzić, tym razem na wieki. Powiernikom brakowało ostatniego elementu, trzeciej części klejnotu, aby ciemność na zawsze opanowała krainę.

Książka dostępna jest w klasycznej, mojej ulubionej, formie papierowej, jak i w formie ebooka na stronie wydawnictwa Ridero:
https://ridero.eu/pl/books/catalog/?off ... C5%81ukasz
Zachęcam do lektury i pozostawiania opinii pod postem jak i na mojej grupie na fb Fantastyka Młyńczak.
Załączniki
1492.jpg
A tak wygląda okładka
1492.jpg (101.62 KiB) Przeglądany 284 razy
Łukasz Młyńczak
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 1
Rejestracja: sob 30.07.2022 9:37

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: Luc du Lac » sob 30.07.2022 18:22

ale pierwsza przeczytana ?
Luc du Lac
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 164
Rejestracja: czw 30.09.2021 23:18

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: historyk » sob 30.07.2022 18:47

Łukasz Młyńczak pisze:Świat był jeszcze bardzo młody, a po jego łonie przechadzali się Bogowie.

A tak precyzyjniej, pisząc "łono" miałeś na myśli macicę czy cycki? Dalej nie czytam, bo już tu widzę, że szkoda mojego czasu.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com
historyk
Książę
Książę
 
Posty: 2289
Rejestracja: pn 29.10.2007 23:35

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: Luc du Lac » sob 30.07.2022 19:18

historyk pisze:
Łukasz Młyńczak pisze:Świat był jeszcze bardzo młody, a po jego łonie przechadzali się Bogowie.

A tak precyzyjniej, pisząc "łono" miałeś na myśli macicę czy cycki? Dalej nie czytam, bo już tu widzę, że szkoda mojego czasu.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com


Świat jest rodzaju męskiego, więc przechadzając się po jego łonie, mamy do czynienia z LGBTiQ?
Luc du Lac
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 164
Rejestracja: czw 30.09.2021 23:18

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: El Lagarto » śr 03.08.2022 22:20

Łono to dolna część brzucha. Abraham był bez wątpienia mężczyzną, a w polskiej frazeologii funkcjonuje zwrot przenieść się na łono Abrahama = umrzeć
Łono świata brzmi dość niezręcznie, ale nie jest to IMO jakiś straszny potwór językowy, zwłaszcza w mitycznej opowieści. Poza tym można mówić o łonie natury, więc i łono świata da się jakoś obronić.

Do początkującego Autora.
Piszesz sprawnie (namierzyłem tylko jeden POWAŻNY błąd: pamiątkom). Pisanie to jednak ma duży feler: brak oryginalności. Opowieść jest posklejana z kawałków Twoich wcześniejszych lektur. Nawet nie podjąłeś wysiłku, żeby wymyślić własne imiona bogów tylko zapożyczyłeś je z różnych tradycji i mitologii.

Może sięgnie po Twoją książkę grupka czytelników "niskiego levelu". Jeśli jednak historia ma ich zatrzymać, musi być czymś więcej niż posklejanymi kliszami. Nie każdy jest Sapkowskim, który ze sklejonych klisz potrafi skręcić coś oryginalnego.

IMHO masz trzy drogi:
1. bardzo trudna: porzucić pisanie
2. trudna: zacząć zgłębiać jakąś konkretną mitologię i na niej oprzeć swoje uniwersum
3. megatrudna: opracować WŁASNĄ mitologię, która inspiruje się innymi mitologiami, ale nie robi tego na zasadzie kopiuj-wklej/kopiuj-edytuj tylko przetwarzaj/myśl/kombinuj

Inaczej z tej mąki chleba nie będzie. Moje rady możesz oczywiście zignorować, bo co prawda przeczytałem dużo książek, ale nigdy żadnej nie napisałem.
El Lagarto
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 475
Rejestracja: sob 20.03.2021 21:17

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: Luc du Lac » śr 03.08.2022 23:58

El Lagarto pisze:
Piszesz sprawnie (namierzyłem tylko jeden POWAŻNY błąd: pamiątkom).



musisz przeczytać jeszcze ze dwa razy wincej książek.
Luc du Lac
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 164
Rejestracja: czw 30.09.2021 23:18

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: El Lagarto » czw 04.08.2022 0:02

Luc du Lac pisze:
El Lagarto pisze:
Piszesz sprawnie (namierzyłem tylko jeden POWAŻNY błąd: pamiątkom).



musisz przeczytać jeszcze ze dwa razy wincej książek.


Do namierzania błędów niekoniecznie. Znajomość ortografii opanowałem jeszcze w przedszkolu. Aby Twa rada nie była jałowom, wskaż gdzie młody autor popełnił poważny błąd. Czytałem szybko, jeśli mi coś umknęło, walnę się w piersi albo w łono.
El Lagarto
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 475
Rejestracja: sob 20.03.2021 21:17

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: Luc du Lac » czw 04.08.2022 18:48

Zwycięzcy postanowili zniszczyć zdradziecki klejnot STOP Bez dwóch Strąconych Bogów okazało się to niemożliwe STOP Moc klejnotu znacznie przewyższała siłę BogóW STOP pozostałych w Zamku w Chmurach STOP Mieli jednak dość sił by rozbić go na okruchy STOP Tyryfing rozpadł się na trzy części które zostały rozsypane po całej krainie STOP Od tego czasu w serca istot wkradły się zawiść STOP nienawiść oraz chęć zemsty STOP Minęły wieki STOP Istoty zapomniały o swych stwórcach STOP
Luc du Lac
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 164
Rejestracja: czw 30.09.2021 23:18

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: El Lagarto » czw 04.08.2022 22:18

Luc du Lac pisze:Zwycięzcy postanowili zniszczyć zdradziecki klejnot STOP Bez dwóch Strąconych Bogów okazało się to niemożliwe STOP Moc klejnotu znacznie przewyższała siłę BogóW STOP pozostałych w Zamku w Chmurach STOP Mieli jednak dość sił by rozbić go na okruchy STOP Tyryfing rozpadł się na trzy części które zostały rozsypane po całej krainie STOP Od tego czasu w serca istot wkradły się zawiść STOP nienawiść oraz chęć zemsty STOP Minęły wieki STOP Istoty zapomniały o swych stwórcach STOP


Łukasz Młyńczak posługuje się językiem poprawnie. Zapewne nie jest ani nowym Tolkienem, ani Janem Kochanowskim, ale jego tekst jest spójny i w zasadzie nie zawiera błędów gramatycznych czy ortograficznych. Zdarzają się mu błędy interpunkcyjne, ale komu się nie zdarzają?
Potrafię znaleźć bardziej zgrzytliwe i chropowate zdania w książkach znanych i renomowanych wydawców.

Można się czepiać stylu, ale napuszony styl to immanentna cecha opowieści mitologicznych i fantasy.
"Zdradziecki klejnot" mamy i u Tolkiena, i np. u Eddingsa.
@Luc du Lac nie wskazałeś żadnych błędów. Problemem jest tu wtórność fabuły, a nie nieporadność językowa.
El Lagarto
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 475
Rejestracja: sob 20.03.2021 21:17

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: historyk » pt 05.08.2022 11:47

Luc du Lac
Wytłumacz koledze, którego wyciszyłem za nadmierną ilość filozofii, że język poprawny nie tworzy jeszcze dobrej, a nawet przeciętnej literatury. Tu mamy takie spiętrzenie napuszonych tekstów i kalek (od kalki, nie kaleki) językowych, że brnięcie dalej, niż trzecie zdanie jest marnowaniem cennego czasu. I co to w ogóle ma być? Nowy Silmerilion? To tak pisali w naszym kraju początkujący pisarze w latach 80. ubiegłego stulecia (że przypomnę np. Piekary Imperium i Imperium - Smoki Haldoru).
_______________________
http://seczytam.blogspot.com
historyk
Książę
Książę
 
Posty: 2289
Rejestracja: pn 29.10.2007 23:35

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: El Lagarto » sob 06.08.2022 5:12

Wiem, wiem historyku moje wpisy nie mogą się równać z wysublimowanymi żartami o cyckach i macicy. Nie wykupiłem też na forum winiety, która pozwala na tanie filozofowanie... To wszystko moja wina.

Niby zablokowałeś mnie, ale i tak nie możesz powstrzymać się przed komentowaniem tego czego nie widzisz. Przeze mnie wzrasta u Ciebie poziom stresu, a przecież nie chcę, żebyś padł na zawał czytając moje elukubracje. Poćwicz silną wolę i przez jakiś czas RZECZYWIŚCIE nie czytaj moich wpisów. Potem pogadamy.

Nie musisz się zwracać do mnie przez Luc du Laca - informuję, że forum działa w taki sposób, iż widzę to co piszesz. Nie mam zamiaru Cię blokować, będę czytał i komentował to co sam uznam za stosowne, nie potrzebuję do tego algorytmów.

Po raz kolejny komentujesz "moje" poglądy, które istnieją wyłącznie w Twojej wyobraźni. Nigdzie nie napisałem, że poprawny język tworzy dobrą lub przeciętną literaturę. Smutne, że krytykując innych, sam masz problem z czytaniem ze zrozumieniem.

Odpowiedziałem Łukaszowi bez gnojenia go i upokarzania. Nie żałuję, że poświęciłem na to czas.
Tak na marginesie chwalony na forum Robert Holdstock zaczynał od pisania gniotów fantasy, ale się na nich nie zatrzymał. Glanowanie każdego nowego służy martwicy i geriatryzacji forum. Howgh!
El Lagarto
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 475
Rejestracja: sob 20.03.2021 21:17

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: asymon » sob 06.08.2022 11:18

El Lagarto pisze:Tak na marginesie chwalony na forum Robert Holdstock zaczynał od pisania gniotów fantasy, ale się na nich nie zatrzymał. Glanowanie każdego nowego służy martwicy i geriatryzacji forum. Howgh!


Bywa, pamiętam moje pierwsze spotkanie ze Stephenem Lawheadem, Saga o Królu Smoków, Jezus Maria, co to było. Potrm okazało się że historia o Arturze całkiem mu wyszla.

Co nie znaczy że z każdym tak będzie
The square root of three equals two for large values of three.
- found in a bathroom in the Cornell Physics department -
Awatar użytkownika
asymon
Lord
Lord
 
Posty: 1311
Rejestracja: ndz 10.05.2015 8:38

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: historyk » sob 06.08.2022 12:30

asymon pisze:
El Lagarto pisze:Tak na marginesie chwalony na forum Robert Holdstock zaczynał od pisania gniotów fantasy, ale się na nich nie zatrzymał. Glanowanie każdego nowego służy martwicy i geriatryzacji forum. Howgh!
Co nie znaczy że z każdym tak będzie

Wytłumacz wyciszonemu - skoro go cytujesz, to niestety widzę jego filozofie - że Robert Holdstock gnioty (fantasy, horrory), tworzył celowo jako gnioty z pobudek finansowych i dlatego pisał to pod pseudonimami (w Polsce mamy z tego np. cykl fantasy Berserker napisany pod pseudonimem Chris Carlsen, cykl horrorowy Nocny łowca napisany pod pseudonimem Robert Faulcon, czy powieści Sataniści i Sukkub, gdzie podpisał się, jako Robert Black).
_______________________
http://seczytam.blogspot.com
historyk
Książę
Książę
 
Posty: 2289
Rejestracja: pn 29.10.2007 23:35

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: Luc du Lac » sob 06.08.2022 16:12

Lagerto,
nawet nie sądziłem że potrzeba ci do tego mapy drogowej...
Chłopak posługuje się prostymi zdaniami oznajmującymi, na krawędzi prymitywizmu - choć oczywiście pod kątem formalnym, poprawnymi - a ty mu wstawiasz że nieźle pisze. Błędów nie ma. Pomijam fakt, że to wygląda jak przepisane streszczenie dowolnej mitologii z podmienionymi imionami.
Luc du Lac
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 164
Rejestracja: czw 30.09.2021 23:18

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: El Lagarto » sob 06.08.2022 19:25

Luc du Lac pisze:Lagerto,
nawet nie sądziłem że potrzeba ci do tego mapy drogowej...
Chłopak posługuje się prostymi zdaniami oznajmującymi, na krawędzi prymitywizmu - choć oczywiście pod kątem formalnym, poprawnymi - a ty mu wstawiasz że nieźle pisze. Błędów nie ma. Pomijam fakt, że to wygląda jak przepisane streszczenie dowolnej mitologii z podmienionymi imionami.


No widzisz, między prostym i prymitywnym często zieje spora przepaść. Jak między prostą piosenką a prymitywnym, pijackim rykiem. Zdania wielokrotnie złożone i naładowane obco brzmiąca terminologią, mogą, ale nie muszą świadczyć o wyrafinowaniu i pięknym stylu.

Nie, Łukasz nie jest mistrzem słowa, do tego mu daleko. Nie wiem ile ma lat, ale na pewno ma czas, żeby podszlifować swój styl. To że potrafi sprawnie składać zdania jest całkiem przyzwoitym punktem wyjścia.
El Lagarto
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 475
Rejestracja: sob 20.03.2021 21:17

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: Fidel-F2 » ndz 07.08.2022 11:03

El Lagarto pisze:To że potrafi sprawnie składać zdania jest całkiem przyzwoitym punktem wyjścia.

Tyle, że on już książki pisze i próbuje nimi zainteresować innych, a na dodatek chyba jakieś pieniądze by chciał, co musisz przyznać jest grubym nadużyciem.

Książek i pisarzy jest już na świecie za dużo, zresztą jak wielu innych rzeczy. Zniechęcanie kolejnych, których całą zaletą jest, że jakoś tam potrafią poprawnie zbudować proste zdanie pojedyncze, powinno być dofinansowywane przez państwo. Zamieszczony tekst, jakoś tam poprawny na poziomie najbardziej podstawowym, tak naprawdę, jest zbrodnią na literaturze. Jest dokładaniem bezwartościowego szumu do świata który jest szumem zalewany.

Łukaszu, bądź zdrów, zabijaj, truj, podpalaj, lecz nie pisz książek.
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2938
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: El Lagarto » ndz 07.08.2022 13:27

Fidel-F2 pisze:Zniechęcanie kolejnych, których całą zaletą jest, że jakoś tam potrafią poprawnie zbudować proste zdanie pojedyncze, powinno być dofinansowywane przez państwo.


Broń nas Thorze! Jestem zdania, że to powinien weryfikować rynek. Każdy może nagrywać piosenki, pisać książki i malować obrazy. Jeśli potrafi to potem sprzedać chwała mu. Jeśli nie sprzeda będzie musiał poszukać innej branży albo się lepiej postarać. Nikt nie ma obowiązku tego kupować.

Nikt też nie musi też kupować tego co ja tu piszę. Czytanie i komentowanie tego wątku na forum na razie jest nieobowiązkowe. :turn-l:
El Lagarto
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 475
Rejestracja: sob 20.03.2021 21:17

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: Fidel-F2 » ndz 07.08.2022 15:10

Jesteś z Konfederacji?


El Lagarto pisze:Każdy może nagrywać piosenki, pisać książki i malować obrazy.
No i w tym właśnie jest problem, bo większość jednak nie powinna, ale ludzie nie mają wstydu.
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2938
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: El Lagarto » ndz 07.08.2022 15:45

Fidel-F2 pisze:Jesteś z Konfederacji?.

Nie, wezwałem imienia Thora dla beki. :rofl: A Ty jesteś Kubańczykiem?
El Lagarto
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 475
Rejestracja: sob 20.03.2021 21:17

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: asymon » ndz 07.08.2022 17:10

Fidel-F2 pisze:Łukaszu, bądź zdrów, zabijaj, truj, podpalaj, lecz nie pisz książek.


Eee tam, dopóki dzieci nie muszą tego czytać w szkole, dopóki nie ciągnie jakiejś kasy z ministerstwa na "promowanie wartości" itp. to co mnie to? Bardziej mnie wkurwia że od września Historia i Teraźniejszość w szkole, niż że jakiś Łukasz zapłacił "wydawnictwu" vanity-press i teraz został z niesprzedany nakładem i musi to jakoś sprzedać, bo wydawnictwo już swoje zarobiło. Napisał jeden post, nie spamuje, nie pruje się, nie obraża...

Jeszcze muszę sprawdzić czy przeglądał konta na LC, zaraz wracam.
The square root of three equals two for large values of three.
- found in a bathroom in the Cornell Physics department -
Awatar użytkownika
asymon
Lord
Lord
 
Posty: 1311
Rejestracja: ndz 10.05.2015 8:38

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: toto » ndz 07.08.2022 18:16

asymon pisze:Eee tam, dopóki dzieci nie muszą tego czytać w szkole, dopóki nie ciągnie jakiejś kasy z ministerstwa na "promowanie wartości" itp. to co mnie to? Bardziej mnie wkurwia że od września Historia i Teraźniejszość w szkole, niż że jakiś Łukasz zapłacił "wydawnictwu" vanity-press i teraz został z niesprzedany nakładem i musi to jakoś sprzedać, bo wydawnictwo już swoje zarobiło.

Lektura "Wahadła Foucaulta", a przynajmniej jego fragmentu, gdzie jest omówiony model biznesowy Manuzio, powinna być obowiązkowa dla wszystkich udających się do wydawnictw vanity press.
Well, I hava a cunning plan, sir.
toto
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 3838
Rejestracja: wt 01.01.2008 17:02

Re: Pieśni Tarlangu. Początek Moja pierwsza książka.

Postautor: Luc du Lac » ndz 07.08.2022 19:53

toto pisze:
asymon pisze:Eee tam, dopóki dzieci nie muszą tego czytać w szkole, dopóki nie ciągnie jakiejś kasy z ministerstwa na "promowanie wartości" itp. to co mnie to? Bardziej mnie wkurwia że od września Historia i Teraźniejszość w szkole, niż że jakiś Łukasz zapłacił "wydawnictwu" vanity-press i teraz został z niesprzedany nakładem i musi to jakoś sprzedać, bo wydawnictwo już swoje zarobiło.

Lektura "Wahadła Foucaulta", a przynajmniej jego fragmentu, gdzie jest omówiony model biznesowy Manuzio, powinna być obowiązkowa dla wszystkich udających się do wydawnictw vanity press.


ale na prawdę - vanity jest lepsze od samowydawania ;). W ekspresowym tempie uczy cię podstaw biznesowych :)

aha.
samowydawcy.pl

;)
Luc du Lac
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 164
Rejestracja: czw 30.09.2021 23:18


Wróć do Ogólnie o literaturze

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

cron