Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Wszystkie tematy traktujące o literaturze w bardziej ogólnym rozumieniu

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » pn 29.03.2021 10:21

Genezis - Bernard Beckett

Świat ulega biologicznemu kataklizmowi, w zamkniętej, wyspiarskiej enklawie, powstaje utopijny (nie można się oprzeć wrażeniu, że w dużej mierze jednak antyutopijny) organizm społeczny. Nie jest oczywiście niezmienny. Te przemiany i postacie będące ich katalizatorami/motorami są przedmiotem pracy głównej bohaterki tej nowelki. Fabuła zamyka się w trzech godzinach egzaminacyjnych pytań i odpowiedzi, przetykanych historycznymi retrospekcjami.

Utwór jest oryginalny formalnie - krzyżówka stenogramu, dramatu i naukowego eseju, przyprószona delikatną beletryzacją. Język przy tym suchy, niezbyt giętki, w tonacji przedramatyzowany. Rzecz jest krótka, więc dajemy radę, na dłuższą metę byłoby to silnie męczące.

Sednem utworu są rozważania filozoficzne na temat ewolucji, cywilizacji, człowieka, sztucznej inteligencji, świadomości, etyki, itp. Nic wyjątkowego, koncepcje raczej szablonowe, dialogi podczas których one wypływają przypominają rozmowy istot o uproszczonym pojmowaniu rzeczywistości. Jednak w kontekście fabularnym wybrzmiewa to wszystko całkiem zgrabnie, im bliżej końca tym lepiej. Niestety czasem zdarza się, że logika idzie się paść na odległe pastwiska (np. dla przeprowadzenia wywodu, autor używa koncepcji "chińskiego pokoju" w całkowicie błędny sposób). Wydaje się, że czasem autor nie rozumie, czemu zaproponowany argument nie pasuje do jego koncepcji. Nie przeszkadza mu to jednak i rozwija myśl w zaplanowanym kierunku. Ogólnie rzecz biorąc, warstwa rozważań filozoficznych stosowna dla osób młodych, niespecjalnie wyrobionych.

Sumując, dostajemy rzecz niezbyt obszerną, dość zgrabną i niegłupią, acz nieszczególnie oryginalną i w ogólnym rozrachunku niewybitną. Zaklasyfikowałbym Genezis do kategorii ambitnego young adult.

6/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2446
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 30.03.2021 9:42

Front burzowy - Jim Butcher

Pierwszy tom Akt Dresdena. Pierwszy i ostatni.

Rzecz ewidentnie oparta jest na stylu wypracowanym przez Chandlera. Tyle, że to nie ta klasa. W sumie to żadna klasa, bo sytuuje się gdzieś w strefach typowych dla maszynowo trzepanego paranormal romance. Naiwne, płaskie zabili go i uciekł, gdzie z założenia nie przejmujemy się durnymi fanaberiami typu logika, jakaś składność, zborność, czy choćby odrobinę sensowna konstrukcja bohaterów. O czymś takim jak fabuła, w zasadzie w ogóle nie ma sensu rozmawiać. W sam raz dla fanów rozmaitych batmanów, spajdermanów czy innego płaskostopia.

Czasem trafia się sympatyczne zdanie typu "Skorpion wielkości niektórych francuskich samochodów". Dla równowagi wpadają niezamierzone śmieszności, np. gdy potężni, groźni, potworni, męscy, posępni, niosący śmierć i zniszczenie, krwiożerczy, neurotyczni, bezlitośni i bezpardonowi, i srodzy, nie można zapomnieć o tym, że srodzy, magowie wzorem przedszkolaków straszą się okropnymi wyzwiskami i obietnicami typu "Wezmę moją laskę i wepchnę Ci do gardła" (czytelnik natychmiast zaczyna się zastanawiać czy to gardło jest aby wystarczająco głębokie).

Rzecz jest tak szablonowa, popowa i intelektualnie niedorozwinięta, jak to tylko możliwe, z humorem smętnym jak kot wyciągnięty z gnojówki. Kalka z kalki.

Odsłuchałem w niezłej interpretacji Macieja Kowalika. Dzięki ci borze zielny, że to krótka popierdółka i że ktoś to czytał dla mnie. Kończyłem z obowiązku, bo już gdzieś od połowy miałem całkiem dość.

2/10 (+1 za to głębokie gardło i francuskie auto)
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2446
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Shadowmage » wt 30.03.2021 18:19

Ja tam lubię, choć fakt, pierwszy tom (i po części drugi) słabe. Przy pierwszym podejściu, jeszcze z Amberu, chyba nawet nie skoczyłem.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 19266
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Tigana » wt 30.03.2021 20:15

Też się w swoim czasie odbiłem od pierwszego tomu. Teraz wciągam.
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois
Awatar użytkownika
Tigana
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 10022
Rejestracja: pn 19.06.2006 13:09
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: nosiwoda » śr 31.03.2021 8:01

A powiedzcie mi, to jest lepsze/gorsze/podobne w jakości do cyklu Mike'a Careya? Bo brzmi bardzo podobnie.
This space-time continuum is ruled by Pa Gorg, Ma Gorg and Junior Gorg.
nosiwoda
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 3712
Rejestracja: śr 18.10.2006 12:57
Lokalizacja: zewsząd

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Shadowmage » śr 31.03.2021 8:08

Podobne. Carey na pewno na początku jest bardziej wyrazisty i konkretny. Z czasem jednak Butcher znacznie rozbudowuje świat, mitologię, etc.
Ale wiesz, takich urban fantasy z magiem-detektywem, to na pęczki. To IMO jedna z najlepszych takich serii.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 19266
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Tigana » śr 31.03.2021 8:47

U Butchera autor wciąż dokłada nowe cegiełki, Carey ma bardziej zamkniętą historię prowadzącą w jednym kierunku. No i Carey sprawia wrażenie niedokończonego;
gdzieś tam między słowami można wyczytać, ze coś większego się kroi, ale co to jest już się nie dowiemy.
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois
Awatar użytkownika
Tigana
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 10022
Rejestracja: pn 19.06.2006 13:09
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » śr 31.03.2021 11:26

Przesłuchalem dwa pierwsze tomy Careya. Też żadna literatura, ale słuchałem do końca bez bólu. Mniej infantylny od Butchera.
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2446
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » pn 05.04.2021 11:34

Wszystkie te światy - Dennis E. Taylor

Taylor trzyma poziom i niemal wszystko co tyczy się poprzednich tomów, można powiedzieć i o tym. Ten sam styl, ta sama lekkość narracji, to samo lekkie traktowanie praw fizyki czy logiki, płytkość przy konstruowaniu fabuł, postaci, podejściu do technologii, itp., ale też dość bogata wyobraźnia.

Końcówka tomu drugiego raczej nie pozwalała spodziewać się w kolejnym jakiegoś sprytnego pozbierania licznych fabularnych nitek w jeden sensowny i jędrny splot. Tak też się stało. Mnożące się wątki konsekwentnie mają ze sobą coraz mniej wspólnego, i równie konsekwentnie zmierzają donikąd. Nieuchronnie przybierają narrację typową dla tasiemcowych produkcji serialowego typu reprezentowanego przez takie tytuły jak Klan czy inna Moda na sukces. Kontynuowanie tej recepty zaprowadziłoby autora na pola bagnistych badziewi, więc należy docenić, że miał jaja i rzecz zakończył. Definitywne rozwiązanie problemu największych zagrożeń (Medeiros, Inni), uczyniło galaktykę spokojną i bezpieczną dla rozwoju bezliku rozmaitych cywilizacji, ludzkich i nieludzkich, jakimi Taylor obsiał przestrzeń. Pod opieką setek Bobów, z pewnością wszystko będzie dobrze (choć większości Bobów znudziło się już odgrywanie roli nianiek), ale nas to już specjalnie nie interesuje, bo co ciekawego w obsiewaniu pól, odkrywaniu koła na nowo? W podatkach i bataliach sądowych?

Seria Bobiverse to nieskomplikowana, lekka fantastyka rozrywkowa, przygodówka napisana akceptowalnie (choć przekład z pewnością nie jest najwyższych lotów), która dzięki dość sympatycznym bohaterom potrafi zainteresować mniej wymagającego czytelnika. Dla mnie to klasyczne guilty pleasure, choć trzeci tom, poza kilkoma momentami, już mnie wyraźnie nudził. Takiego Taylora wystarczy mi na parę lat. Jeśli na naszym rynku pojawią się kolejne jego pozycje, to z lekturą poczekam na ukonstytuowanie się powszechnej opinii, że jest w nich jakiś konkret. No i zdecydowanie nie może się tam ani razu pojawić Star Trek czy inna tego typu tandeta.

6/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2446
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 06.04.2021 10:35

Podarować niebo - Romuald Pawlak

Przypadek unieruchamia jednostkę kolonizacyjną w zupełnie nieznanym układzie, w którym, na dodatek, istnieje planeta z początkującą cywilizacją. Rodzi to sporo dylematów, a w konsekwencji rozmaitych wyborów prowadzi do różnopłaszczyznowych konfliktów. Trzeba decydować nie tylko o sobie, ale też o losie zahibernowanych kolonistów czy relacjach z, inteligentnymi przecież, tubylcami.

Rzecz skonstruowana klasycznie, z dawnym sznytem, ale nowoczesnym "silnikiem" napędzającym narrację. Czyli mamy typowe motywy - misja kolonizacyjna, awaria, kontakt, tradycyjne funkcje załogantów: Lekarz, Żołnierz, Inżynier, Astronom, ale jednocześnie współcześnie ujęte konfiguracje partnersko-seksualne, żołnierzem jest kobieta, w ogóle kobiety nie są "blondynkami" do ratowania lecz pełnoprawnymi postaciami, rozmemłany łańcuch dowodzenia/system decyzyjny, nacisk na relacje międzyludzkie, psychologię, itp.

W powieści można odnaleźć mnóstwo inspiracji. Dialog ze Strugackimi jest aż nazbyt oczywisty, ale znajdziemy tu też nawiązania do Lema, Funky Kovala, Dänikena czy też polskiej reprezentacji tego nurtu, komiksowej serii Ekspedycja. Ktoś inny z pewnością dorzuciłby tu pewnie jeszcze inne tytuły czy nazwiska. Osobiście odnalazłem tam również Shakespeare'a. :)

Autor snuje opowieść zgrabnie, raczej lekko, choć z pewną dozą patosu, równoważonego jednak przyjemnym, nienachalnym humorem. Akcja, w przeważającej mierze bardzo logicznie skonstruowana, nie rwie co prawda z kopyta, jednak prowadzona umiejętnie, pozostawia czytelnika w nieustannym zainteresowaniu.

Niestety nie udało się uniknąć różnej klasy wpadek:
- przede wszystkim przydałoby się poddać tekst rzetelniejszej pracy korektorsko-redakcyjnej. Zdarzało się, że niektóre zdania czytałem kilka razy by odnaleźć w nich sens. Bywa, że podmiot jest niepewny, interpunkcja lekko zgrzyta, czasem nie od rzeczy byłoby przekonstruować jakiś drobny fragment. Np. nie mam pewności czy Mira to planeta czy słońce układu. Raz bywa tak, raz tak.
- zdarzają się kiksy dotyczące fizyki, biologii.
- do najcięższej kategorii zaliczam dwie sprawy, które mi mocno zazgrzytały, choć moja opinia może być dyskusyjna. Po pierwsze nieporozumienie z "kijem astronoma". Zachowanie Gandhiego jest tak oczywiste a Fostera tak nieprawdopodobnie idiotyczne, że w ogóle nie kupuję tak poprowadzonego wątku. Druga rzecz to ogólnospołeczna niechęć do zakładania kolonii. Rozumiem rok, dwa, dziesięć, gdy są jeszcze widoki na wyjście z kałabani, ale po z górą stu latach, gdy jest już niemal pewne, że na ratunek nie ma żadnych szans? Nikt nie ma chęci żyć normalnym życiem? Wszyscy wolą położyć się w hibernatorach i umrzeć? No way. Po pierwsze byłaby spora grupa, która zdecydowałby się stworzyć osadę i tam żyć, oczywiście z pomocą urządzeń macierzystej jednostki, a po drugie, w czasie gdy ma miejsce główna akcja powieści, pojawiłby się "ruch wyzwolenia sardynek" i dania im szansy do decydowania o sobie. Zatrzymanie ich w hibernatorach równa się właściwie masowemu ludobójstwu. Mnóstwo ludzi by to oprotestowało. Ten aspekt, w mojej ocenie, umknął autorowi.

Całkowicie zrezygnowałbym z epilogu. To najsłabsza część całego dzieła, psuje wszystko. Przez chwilę rozważałem wyrwanie strony z epilogiem, by przyszłemu czytelnikowi oszczędzić tych kilku zdań.

Podsumowując, Podarować niebo to całkiem przyzwoita propozycja sama w sobie, a na tle produkowanego dziś masowo prymitywu sf, to wręcz rewelacja. Lektura przyniosła mi sporo frajdy.

7,5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2446
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » ndz 11.04.2021 16:03

Tarnowskie Góry Kryminalnie - Antologia

Poprzednie tomy musiały się nieźle sprzedać bo wydawca nie ustaje w wysiłkach i kontynuuje serię. Po dwóch tomach fantastycznych, przyszła pora na kryminał, choć i tu nie brakło (a po prawdzie to sporo tego jest) elementów fantastycznych. Nie powinno to jednak być dla nas zaskoczeniem, gdy spojrzymy na spis treści od razu zauważymy spora grupę autorów o proweniencji silnie fantastycznej.

Zbrodnia doskonała - Bożena Mazalik
Jako pierwsze, dostajemy jednak opowiadanie klasycznie kryminalne, bez domieszek nijakich. Solidna rzecz, mogąca spokojnie uchodzić za nieślubne dziecko Agathy Christie i Joanny Chmielewskiej. Zgrabnie, z humorem, choć być może do kompozycji narracyjno-fabularnej, można by się przyczepić. Wynika to głównie z pewnych skrótów myślowych. Gdyby autorka popuściła odrobinę wodze talentu i nie ograniczała się w ilości znaków, było by świetnie, a tak jest po prostu dobrze z plusem.

Srebrne szpony chciwości - Rafał Dębski
A tu już mamy klimat silnie fantastyczny. Autor odkurzył bohatera znanego z Gwiazdozbioru kata i wysłał go Tarnowskich Gór, gdzie polecił rozwiązać zagadkę zaginionego srebra. Choć tom ów niespecjalnie przypadł mi do gustu, to jednak cechował się niezłym pomysłem na specyficzną postać bohatera zanurzonego w pewnym pesymistycznym fatalizmie. W nadmiarze nużył, jako pojedyncze opowiadanie ustrzegł się tej wady i otrzymaliśmy porządnie mroczny kryminał fantasy. Dobra rzecz.

Afera z deszczem w tle - Dariusz Barczewski & Kazimierz Kyrcz Jr.
Świetnie napisany pastisz czarnego kryminału typu chandlerowskiego, w parodystycznym stylu charakterystycznym dla humoresek Henry'ego Kuttnera. Podobało się, choć nie narzekałbym gdyby rzecz była obszerniejsza.

Gwoździe - Dawid Kain
Tym razem historia całkiem na poważnie, psychopata w pełnej krasie. Dobrze napisany thriller, z solidnym pomysłem (choć im bliżej końca, tym rozwiązanie zagadki staje się coraz bardziej oczywiste, w postępie wykładniczym). Co prawda, na aspekt kryminalny autor kładzie nacisk niewielki, ale nie znikomy. Rzekłbym nawet, że jest tu pewna oryginalność warta raczej pochwały niż zganienia. Zdecydowanie mocny punkt.

Dziewczyna - Robert Ziębiński
Rzecz oparta na schemacie filmów sensacyjno-kryminalnych. Świetnie napisany, budzący sympatię bohater kontra światek przestępczy, a wszystkiemu winna oczywiście kobieta. Trochę tu klimatu spod znaku Guy'a Ritchiego, trochę Casablanki i mnóstwo świetnej muzyki. Czyta się z dużą przyjemnością.

Chmara - Piotr Rogoża
Autor skupia się na społecznym aspekcie związanym z coraz większą chmarą blogerów, influencerów, youtuberów i innych blablaberów. Cóż, taka rzeczywistość i trudno żądać jej ignorowania. Tym razem jednak rzecz wydał mi się odrobinę nadmiernie wydumana i choć to wciąż zupełnie przyzwoite opowiadanie to jakoś niespecjalnie mnie ujęło. Prawdopodobnie to po prostu subiektywny degustibus.

Hotel na skraju miasta - Agnieszka Chodkowska (powinno być Agnieszka Chodkowska-Gyurics)
No i w końcu klasyczny kryminał spełniający wszelkie normy. Przemyślana zagadka, sympatyczny bohater, rzetelny warsztat. W zasadzie bez słabych stron.

Srebrna Góra - Arkady Saulski
Jedyna wpadka w tym tomie. Mamy rzeczywistość gdzieś z pogranicza Sędziego Dredda i Bladerunnera i tyle w tym dobrego. Warsztat pisarski, koncepcja i narracja, konstrukcja świata, budowa postaci, pomysł na intrygę i w końcu dialogi są dziecinnie nieporadne. Opowiadanie razi niedojrzałością. Jedyne opowiadanie, które bez zastanowienia usunąłbym z tomu.

Wieczór kawalerski - Iwona Banach
Żarcik w stylu Kac Vegas, ma kilka mocnych punktów i jeden wyraźnie słaby. Rozwiązanie zagadki pojawia się tak trochę jak królik z kapelusza. Rzecz może niewybitna, ale w sumie napisana zgrabnie i z jakim humorem.

Rozmyta zbrodnia - Piotr Górski
Bliski zasięg, lekki cyberpunk, postępowe, z żaluzjami społeczno-politycznymi. Napisane bez zarzutu, z bardzo rzetelnym pomysłem. Choć cyberpunk nie jest moją ulubioną niszą i raczej unikam, to w tym wypadku muszę stwierdzić, że Rozmyta zbrodnia jest jednym z najmocniejszych punktów antologii. Świetne.

Dociekania leminga. Pamiętnik znaleziony w wannie - Jacek Sobota
Kafkowski eco-kryminał z nutą fantastyki spod znaku opowieści niesamowitych. Jakieś pytania? Brak? I dobrze. Bardzo mi się.

Doktor Plagi - Andrzej W. Sawicki
Kryminał historyczny, choć przedmiot dochodzenia i zbrodniarz odbiegają od schematów. Napisane językiem eleganckim, z narracją budzącą zainteresowanie, solidnie skonstruowanymi postaciami. Bardzo dobre opowiadanie.

Tarnowskie Góry Kryminalnie to tom naprawdę świetny w swojej kategorii. Redaktorowi udało się zabrać zestaw doskonałych opowieści. Z pewnością do moich ulubionych należą opowiadania, które wypłynęły spod piór Sawickiego, Soboty i Górskiego, ale w zasadzie, swobodnie mógłbym dopisać tu jeszcze kilka nazwisk. Zdecydowanie polecam.

9/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2446
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » ndz 18.04.2021 10:27

Trudno być bogiem - Arkadij Strugacki, Borys Strugacki

Ze Strugackimi jest jak z pudełkiem czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz. Mogą być rzeczy świetne, mogą i gnioty niemożebne. Najczęściej jednak są to mimo wszystko rzeczy z pomysłem ale jakoś niedorobione. I tak jest z Trudno być bogiem.

Mamy tu pozycję, która w swej warstwie problemowej próbuje analizować relacje na osi społeczeństwo-jednostka, mechanizmy działania i rozwoju społeczeństw, miejsca i roli jednostki. Można tu odczytywać różne myśli o fatalizmie, inercji zapisanej w konstrukcji społeczeństw, kształtującej roli warunków środowiskowych, roli jednostki czy grup społecznych, itp, itd. Można by tu snuć mnóstwo rozważań, wykorzystując drobne punkty krystalizacji, których sporo można w tekście odnaleźć. Naturalnie są to pozytywne, mocne strony powieści.

Osobną stroną jest krytyka systemu polityczno-społecznego Rosji Radzieckiej, poprzez przesadne panegiryzowanie. Ten aspekt to bezdyskusyjny majstersztyk. Nie będę się nad tym rozwodził, bo rzecz powstaje poprzez połączenie mnóstwa elementów o rozmaitej proweniencji i trzeba to zobaczyć samemu.

Niestety po drugiej stronie mamy szalkę z bogactwem cech negatywnych. Linia fabularna jest mocno nijaka, zaczyna się nigdzie, mamy trochę szwendania się po dziurach i kończy się w sumie również nigdzie. Konstrukcja rzeczywistości pełna jest rozmaitych niekonsekwencji, sprzeczności nawet w fundamentalnych założeniach (nie mam bladego pojęcia po co ta ziemska delegacja tak naprawdę tam jest, co powinni robić, co im wolno a czego nie i dlaczego to wszystko tak a nie inaczej). Narracja która początkowo wydaje się typowa dla klasycznego sf, częsta skręca w rejony niemal teatralnie skonstruowanego absurdu i groteski, by momentami sprawiać wrażenie humoreski o niemal komiksowych ramach.

Rozważam też tezę, że ów chaos narracyjno-fabularno-konstrukcyjny to w całości zamierzona szydera z wartości niesionych światu robotniczymi rękami Związku Radzieckiego. Napisać złą powieść by skrytykować system? Mistrzostwo niebywałe. Tylko czy ja nie nadinterpretuję?

W kategorii powieści przygodowej 4/10
W kategorii powieści problemowej 7/10
W kategorii potencjalnej szydery politycznej 10/10

I bądź tu mądry i oceń.
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2446
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: El Lagarto » ndz 18.04.2021 11:38

Fidel-F2 pisze:Trudno być bogiem - Arkadij Strugacki, Borys Strugacki

W kategorii powieści przygodowej 4/10
W kategorii powieści problemowej 7/10
W kategorii potencjalnej szydery politycznej 10/10

I bądź tu mądry i oceń.


Zbyt dawno to czytałem, by skrytykować recenzję, ale na pewno mylisz się prawie we wszystkim.

Tak czy siak 10+7+4=21 Podzielone na 3 daje całkiem mocne 7.
El Lagarto
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 92
Rejestracja: sob 20.03.2021 21:17

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » ndz 18.04.2021 11:46

zapomniałeś o wagach
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2446
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: El Lagarto » ndz 18.04.2021 11:54

Fidel-F2 pisze:zapomniałeś o wagach

Jestem spod "Koziorożca Jeden"
El Lagarto
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 92
Rejestracja: sob 20.03.2021 21:17

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » ndz 18.04.2021 14:14

Przesadnie skupiasz się na sobie i na siłę próbujesz zainteresować tym innych.
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2446
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: El Lagarto » ndz 18.04.2021 14:41

Fidel-F2 pisze:Przesadnie skupiasz się na sobie i na siłę próbujesz zainteresować tym innych.


Wiem. To moja wielka wada, ale i zaleta jednocześnie. Mam zamiar w ciągu kilku tygodni dobić do liczby 10 tysięcy postów. Kiedy już osiągnę status Półboga przejmę władzę na tym forum. Kolejnym krokiem będzie przejęcie władzy nad Galaktyką. Polubiłem Cię. Jeśli mi w tym pomożesz, możesz liczyć na frukta. Odpalę Ci jakiś spokojny układ z gwiazdą neutronową tuż przed fazą kolapsu grawitacyjnego.

Bez urazy... To tylko rozmowy o fantastyce, nie ring bokserski. Koegzystencja jest możliwa. :angel:
El Lagarto
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 92
Rejestracja: sob 20.03.2021 21:17

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » ndz 18.04.2021 14:44

Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że ludzi. Ekhm... Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz?, skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie życia, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład buduję maszyny, a jutro... kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby sadzić... znaczy... marchew.
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2446
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Poprzednia

Wróć do Ogólnie o literaturze

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości