Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Wszystkie tematy traktujące o literaturze w bardziej ogólnym rozumieniu

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » śr 18.12.2019 18:42

Kiedy dojrzeją porzeczki - Joanna Concejo

Książeczka obrazkowa z niewielką ilością tekstu. O przemijaniu, samotności, pamięci przeszłości, odchodzeniu. Rodzaj poezji wizualnej. Estetycznie przemyślana i dopracowana. Po lekturze całości, później, kiedyś, można po prostu otworzyć na dowolnej stronie i rozmyślać po swojemu nad obrazkiem który się trafił. Można całość traktować jak jeden utwór, ale równie dobrze, każda strona, każda niemal grafika, może być odrębnym wierszem, odrębna historią. Pozycja podatna na rozmaite interpretacje, mocno uzależnione od osobowości i doświadczeń życiowych. Interesujące.

Ludzie ponoć mocno się wzruszają przy lekturze, ja jednakowoż pozostałem raczej chłodny, ale doceniam koncepcję.
7/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1815
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » sob 28.12.2019 14:49

Kiedy zapada mrok - Jaume Cabré

Zbiór opowiadań zrobiony w typowy dla Cabré sposób, czyli po pierwsze nonszalancja formalna jeśli idzie o styl - mieszanie czasów, niepowszednia interpunkcja, niezapowiedziane skoki planów i czasów, swoisty realizm magiczny, itp. - wszystko to mistrzowskie; do tego mamy, czasem z przymrużeniem oka, haczyki zaczepiające wzajemnie opowiadania, które tak naprawę są odrębnymi bytami; po trzecie autor okrasza wszystko specyficznym rodzajem humoru, gorzkiego tudzież podszytego ironicznym szyderstwem; by w końcu całość spiąć wspólną ideą, motywem morderstwa rozmaitego. Drugi motyw wiodący, to człowiek i jego relacja ze sztuką.

Fabularnie brak tu fajerwerków, autor w dość prostych historiach skupia się na odkrywaniu perfidii przypadku, niepewności świata, podłości bliźnich, fasadowości wielkich idei, iluzji sprawiedliwości. Opowiadania lepsze lub gorsze, trzymają jednak bardzo równy poziom, trafiający się w dobrze wykonanych powieściach. Najbardziej podobało mi się opowiadanie zatytułowane Srebrna kula, alegoryczna opowieść o sprawowaniu władzy.

Rzecz jest dopieszczona edytorsko, wyśmienicie przełożona przez Annę Sawicką.
8/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1815
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » czw 02.01.2020 10:05

Plewy na wietrze - Anna Brzezińska

Najsłabszy aspekt tej pozycji to fabuła. Liniowe następstwo przygód jest nużące nawet w opowiadaniach, w dość obszernej powieści to kula u nogi. Niestety fabuła w Plewach na wietrze wiąże się w jakiś delikatny supełek dopiero pod sam koniec. Reszta sprawia wrażenie obszernej ekspozycji prezentującej świat i bohaterów. Niemniej kunszt i sprawność autorki pozwala na raczej bezbolesne zaakceptowanie tego aspektu. Bo dalej jest lepiej.

Literacko Brzezińska jest autorką utalentowaną, posługuje się bardzo ładnym językiem, dodatkowo stylizacja/archaizacja języka jest zrobiona, moim zdaniem, wybitnie i ze względu na adekwatność i klasę wykonania. Również na poziomie konstrukcji postaci nie można niczego zarzucić. Bohaterowie są mocno swoiści, wielowymiarowi, umocowani w rzeczywistości i historii.

Wyjątkową stroną powieści jest stworzony świat. Co prawda przesyt atmosfery masą bogów i bożków nie jest zachęcający ale autorka jakoś to tałatajstwo spacyfikowała i wyszło w sumie przyzwoicie. Pozostałe elementy rzeczywistości są wykonane wyjątkowo dobrze. Jako wymyślona realność a także jako odzwierciedlenie mechanizmów rządzących światem rzeczywistym.

Do tego wszystkiego mamy elegancki humor podawany ze smakiem i wyczuciem, ze śladową ilością rechotu ale sporą dawką inteligentnego dowcipu.

Sumując, jest to bardzo dobrze napisany wstęp, pierwszy tom sagi, który jako byt samodzielny sprawdza się zupełnie nieźle. Prywatnie pozostałem dość chłodny jeśli idzie o emocje podczas lektury. Nie jest to jednak wina dzieła, po prostu przeczytałem zbyt późno.

7,5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1815
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » pt 03.01.2020 15:13

Toutatis znaczy Zagłada - Tomasz Biedrzycki

Nowelka, zacząłem słuchać na Storytelu, porzuciłem po niecałej godzinie (~25%). Jakiś kosmiczny kamień uderza w Ziemię i mamy post-apo. Schematyczne, uproszczone, napisane bieda językiem - mnóstwo problemów stylistycznych, do tego bzdur rzeczowych. Omijać.

2/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1815
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » pn 13.01.2020 10:54

Mayday - Grzegorz Brudnik

Kolejna storytelowa pomyłka. Porzuciłem po około trzech godzinach słuchania. Późno moim zdaniem, ale pomimo wad o których za chwilę, miałem nadzieję, bo jak mi się wydawało, była szansa na intrygę. Niestety.

Gdzieś nad Japonią dochodzi do katastrofy lotniczej, zderzają się dwa giganty, mnóstwo ofiar. Główni bohaterowie to ekipa badająca tego typu przypadki. Czytelnik dość szybko orientuje się, że nie jest to zwykły przypadek a akt terrorystyczny gdzie nic nie będzie takie jak się na początku wydaje. Może zaintrygować? Moim zdaniem może. Niestety.

Największą bolączką i to w stopniu dyskwalifikującym jest niedojrzałość twórcza autora. Bohaterowi skonstruowani są na podobieństwo tych z filmów dla dwunastolatków, podobnie jest z, momentami aż żenującymi, dialogami. Nie inaczej wygląda budowa scen, konstrukcja fabularna czy oddanie realizmu rzeczywistości. Niewiarygodne, nieprawdziwe, krańcowo uproszczone, naiwne. W tak skonstruowaną powieść, idealnie wpasowują się stricte literackie umiejętności autora. Poziom licealnego wypracowania.

No i lektor, Michał Lesień, to nie jest pierwsza liga tego zawodu.

Szczerze odradzam.

3/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1815
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 28.01.2020 9:38

Cyberiada - Stanisław Lem

To jedna z tych pozycji o których można gadać tygodniami, rozważając konkretne koncepcje, których tu miriady. Powierzchownie zbiór bajeczek, jednak z biegiem lektury coraz trudniejszych, wymagających coraz większego skupienia, w rzeczywistości traktat o cywilizacji, kulturze, człowieku. Mamy tu wszystko: fizykę, filozofię, etykę, logikę, socjologię, psychologię, futurologię i co tam jeszcze chcecie. Pod względem intelektualnym to szczyty niespotykane w literaturze, czysty geniusz, najlepiej naoliwiona i najsprawniej działająca podkopułkowa maszyneria jaką spotkałem w literaturze, wyprzedzająca resztę o kilka długości. Językowo dwojako, jeśli idzie o flow, lekkość lektury to nie jest żaden cud, po prostu ok, ale jeśli weźmiemy pod uwagę słowotwórstwo, intelektualne podejście do materii słowa to oczywiście rewelacyjna rewelacja polana genialnym dowcipem.
Czy to najlepsza lemowska rzecz? Czy bije Solaris? I tak i nie. Jest zupełnie inna w konstrukcji, podejściu i temacie (no dobra, coś tam można by wspólnego odnaleźć, ale sposób patrzenia z wyraźnie odmiennych kątów). Solaris nie jest tak rozbuchany tematycznie, językowo i intelektualnie, ale głębiej zanurzony w człowieka, psychikę. Obie wybitne.

"Wszelako i największy geniusz pozostaje miejscami rzadki"

Ocena może być tylko jedna. Brak skali.
12,5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1815
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » pn 03.02.2020 20:27

Królewski skrytobójca - Robin Hobb

Po pierwszym zupełnie niezłym tomie, ten mnie mocno rozczarował. Zostało kilka plusów jak wysoka kultura języka, ładna budowa scen czy skupienie się na wielowymiarowości postaci. Niestety sposób poprowadzenia fabuły, i na siłę dostosowane zachowania bohaterów zaprzepaszczają stworzone wcześniej dobre wrażenie. Opowieść jest ponad miarę rozwleczona, grubo nielogiczna, a bohaterowie, w swej większości, zachowują się zdumiewająco irracjonalnie. Wszystko to zmierza w stronę literatury dla bardzo młodego człowieka. Takiego raczej mniej wymagającego. Tom pierwszy czytałem ze wzrastającym zainteresowaniem, zaś Królewski skrytobójca znużył mnie dość szybko, bo gdzieś w okolicach 1/4 tekstu. Dalsza lektura szła po grudzie, etapami, po kilkadziesiąt stron co kilka tygodni, zeszło kilka miesięcy. Zniechęciłem się do tego stopnia, że nie mam już najmniejszej chęci na dalszy kontakt z twórczością pani Hobb.

4/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1815
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: historyk » pn 03.02.2020 20:50

Fidel-F2
Zniechęciłem się do tego stopnia, że nie mam już najmniejszej chęci na dalszy kontakt z twórczością pani Hobb.

Moim zdaniem, tom trzeci jest lepszy. Choć ogólnie z twórczości Hobb najbardziej podobały mi się: Kupcy i ich żywostatki (ale to czytałem przed wiekami - wydanie od Prószyńskiego) oraz minipowieść Powrót do domu z antologii Legendy II.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com
historyk
Lord
Lord
 
Posty: 1319
Rejestracja: pn 29.10.2007 23:35

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Tigana » wt 04.02.2020 7:51

Fidel-F2 pisze:Królewski skrytobójca - Robin Hobb
Opowieść jest ponad miarę rozwleczona, grubo nielogiczna, a bohaterowie, w swej większości, zachowują się zdumiewająco irracjonalnie. Wszystko to zmierza w stronę literatury dla bardzo młodego człowieka.


Niestety, Hobb kocha się w irytujących i irytujących bohaterach. Czytałem i płakałem.
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois
Awatar użytkownika
Tigana
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 9630
Rejestracja: pn 19.06.2006 13:09
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 04.02.2020 9:14

Ciemna jaskinia - Kazimierz Kwaśniewski

Kazimierz Kwaśniewski to pseudonim, dobrze znanego pisarza, Macieja Słomczyńskiego, używany w przypadku tzw. powieści milicyjnych.
W nadmorskiej miejscowości umiera sędzia, utonął w czasie porannej kąpieli w morzu. Chwilę po tej śmierci w miasteczku zjawia się bratanek sędziego. Przyjechał wraz z żoną, wezwany depeszą. Wszystko wygląda na wypadek, jednak nadzwyczaj bystry komendant posterunku wietrzy jakąś tajemnicę... i dalej to już wiadomo, każdy jest podejrzany.

Tradycyjny, klasyczny, dość prosty kryminał. Lekko napisany, czyta się płynnie. Niczego nie urywa ani nie obraża. Przyjemny drobiazg, dla szybko czytających góra dwie godzinki.

6,5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1815
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » śr 12.02.2020 10:07

Cienie La Rochelle - Tanja Kinkel

Jak sama autorka pisze, wszystko zaczęło się od Trzech muszkieterów i fascynacji postacią milady de Winter i silną potrzebą napisania powieści o niej. Z czasem koncepcja trochę się zmieniła. W Cieniach la Rochelle mamy troje głównych bohaterów. Wzmiankowaną postać kobiecą (acz nie jest to oczywiście pani de Winter, bo to zupełnie inna historia), kardynała i kogoś jeszcze. Zasadniczą treścią utworu są relacje między tymi postaciami, ich historia, cele, motywacje. Oczywiście mamy też szereg postaci z dalszych planów. Nie przypominam sobie powieści, w której stworzono by je doskonalej.

Niejakim uzupełnieniem, rewelacyjnym, jest przedstawienie ówczesnej rzeczywistości. Polityka, spiski, rozwarstwienie, warunki życia, normy i obyczaje społeczne, itp.

Fabuła, z jednej strony patrząc, dość prosta, nabiera głębi dzięki obszernym retrospekcjom. W efekcie otrzymujemy historię pełną dramatyzmu, gdzie w zasadzie każda postać jest tragiczną. Obskurna rzeczywistość i nieubłagana łaska boża doprowadzają bohaterów na skraj przepaści, stawiają w sytuacjach bez wyjścia albo z których wyjścia są tylko złe. A mimo wszystko człowiek, a przynajmniej niektórzy, potrafią podnieść się z upadku i spomiędzy wierszy wypływa pewne przesłanie nadziei, spokoju. Ze stratą, ze smutkiem w tle.

Z tego wszystkiego wynikają nienachalne, lecz wyraźne, pytania. Czasem to pytania o wymiarze ontologicznym, czasem etycznym a czasem o sens w najprostszej codzienności.

P.S. Mierna powieść Dumasa, przy Cieniach La Rochelle, blednie jeszcze bardziej. Oczywiście mam świadomość wszelkich różnic w uwarunkowaniach i celach ich powstania. Nie zmienia to jednak w żaden sposób mojej oceny tych dwóch pozycji.

10/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1815
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » pn 17.02.2020 12:13

Maski czasu - Robert Silverberg

Vornan-19, człowiek przyszłości, przybywa do naszego czasu i robi zamieszanie. Pożytek z niego żaden, bo to turysta i niczego przydatnego za bardzo nie daje się z niego wyciągnąć, bo tak naprawdę na niczym się nie zna. To tak jakby Bolek Chrobry chciał się dowiedzieć od dzisiejszego przeciętnego zjadacza chleba jak zbudować generator, wytworzyć dynamit czy choćby wytrzymałą, nierdzewną stal. Ano właśnie. A ponieważ jest koniec wieku i ludzkość potrzebuje metafizycznego wsparcia, Vornan-19, trochę mimo woli, staje się obiektem kultu.

Fabuła tej książki jest kretyńska. Oparta na życiorysie Jezusa z nałożonym skinem wymyślonego XX wieku i dołożonymi modyfikacjami. Vornan-19 pojawia się w boże narodzenie, zlatując nagi na plac św. Piotra wprost z nieba. Zaraz tworzy się grupa apostołów, którzy piszą ewangelie, jest wśród nich dziewica Maryja, rozwiązła Maria Magdalena, Piotr który na koniec się zaprze i będzie chciał zdradzić, będzie kuszenie na pustyni, z tym, że to nie Vornana-19 będą kusili lecz on będzie kusił, i to z sukcesem. Na koniec oczywiście padnie męczeńską śmiercią w niejasnych okolicznościach. Plus rozmaite inne drobiazgi.
Ogólnie rzecz biorąc, fabuła w zasadzie nie trzyma się kupy, brak w niej logiki. Działania pojedynczych, czy też zbiorowych bohaterów są głupie i nie mają wiele wspólnego z naturalnymi zachowaniami i rzeczywistością. Nawet przez chwilę nie udało się autorowi przekonać mnie do swojej wersji wydarzeń. Spontaniczne tworzenie się religii jest zupełnie sztuczne. Współtowarzyszący Vornanowi-19 włóczą się z nim przez miesiące nie wiadomo po co, choć już dawno wiadomo, że zadania jakie mieli do realizacji są nie do wykonania, poza tym niemal każdy z nich to przygłup. Zachowania przedstawicieli państw czy rozmaitych służb przywodzą na myśl polityczne rozgrywki w przedszkolu, tak wysoki jest poziom ich infantylności. Rzecz jest przegadana, słaba dialogowo i pełna nietrafionych rozmyślań i refleksji.
Na dodatek autor uparł się tłusto okrasić wszystko seksem. Co rusz łyskają nagie piersi, pośladki, genitalia, bzyka się prawie każdy z każdym, prostytucja jest zinstytucjonalizowana i powszechna choć, moim zdaniem, głupio wymyślona. Ja wiem, że gdy książka powstawała to była końcówka lat '60 i ideologia wolnej miłości była w modzie a na do datek Silverberg w tym czasie pisał, dla chleba, ogromne ilości (po kilkanaście rocznie, Mróz z Pilipiukiem mogą mu tylko zazdrościć mocy przerobowych) erotyków/pornosów, ale tu przesadził.

Z dobrych stron powieści można wyliczyć pióro autora, dzięki temu czyta się to mimo wszystko nieźle, niezbyt udane próby analizy powstawania fanatyzmów czy też masowych ruchów społecznych oraz, też nie najlepiej rozwinięty, wątek dylematów moralnych w świecie nauki. Nawet plusy są tu słabe.

Podsumowując, nie jest to najgorsza książka na świecie, ale najgorsza jaką znam, a która wyszła spod pióra Silverberga. Fan autora może przeczytać, każdy inny, lepiej by sobie darował i wybrał coś innego. I piszę to ja, niemal psychofan Silverberga.

4/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1815
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Shadowmage » pn 17.02.2020 13:37

Czytałem kiedyś, niespecjalnie zostało mi coś w pamięci. Nie wiem czy przypadkiem "dzięki" niej nabawiłem się awersji do powieści o podróżowaniu w czasie.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18705
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: nosiwoda » pn 24.02.2020 15:20

BTW na netflixie leci teraz serial Mesjasz. Po trzech odcinkach - może być, nie wiadomo, czy cudotwórca faktycznie nim jest, czy nie manipulują nim służby tych czy owych. Na razie na dwoje babka wróżyła - zarówno co do mesjańskości głównej postaci, jak i do tego, czy serial da radę.
This space-time continuum is ruled by Pa Gorg, Ma Gorg and Junior Gorg.
nosiwoda
Książę
Książę
 
Posty: 3252
Rejestracja: śr 18.10.2006 12:57
Lokalizacja: zewsząd

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » sob 14.03.2020 9:33

Babel 17 - Samuel R. Delany

Zaletą sporą, i w mojej opinii jedyną, tej pozycji to koncepcja sztucznie stworzonego języka, na podobieństwo dopracowanego hi-techowego narzędzia. Autor sugeruje, że tyle możemy ile potrafimy powiedzieć, a precyzyjnie stworzony język sam z siebie może być bronią. Pomijając fakt, że to czyste fiction bez cienia science i taki język z różnych powodów nie może istnieć, pomysł jest ciekawy i choćby skłania do zastanowienia czy różnorodność ludzkich języków nie wpływa na posługujących się nimi ludźmi na tyle istotnie by można było odnaleźć różnice w patrzeniu na świat.

Cała reszta tej powieści to minusy.
Autor miał pomysł, ale nie chciało mu się, czy też nie potrafił, pociągnąć tego intelektualnie i rozważyć konsekwencji wynikających z takiego zaburzenia rzeczywistości. Fabuła to zbiór niespecjalnie trzymających się razem, chaotycznych scenek, na dodatek skonstruowanych infantylnie i niemożebnie nudno. W tym wszystkim mamy bohaterów z najcieńszej dostępnej na rynku tekturki i dialogi sztywne i sztuczne, w wielu miejscach zbędne. W zasadzie sztuczność, uproszczenia i infantylizm to fundament, filary i zwieńczenie tej konstrukcji. W każdym twórczym aspekcie. Całość przypomina quasi-oniryczną opowieść naćpanego hipisa, gdzie ni ładu ni składu, ale na koniec wzór na wszechświat. Być może tak pisało się w latach sześćdziesiątych (acz dyskutowałbym), ale dziś czyni to z Babel 17 okrutnie zramociałą staruszkę.

Mimo naprawdę niewielkich rozmiarów książki, męczyłem się przez kilka tygodni, widząc i doceniając koncepcję ale z trudem cierpiąc wykonanie.

Podsumowując, interesujący pomysł w beznadziejnym wykonaniu. Tytuł w sam raz dla archeologów literatury, redaktorów pism fantastycznych i recenzentów z prawdziwego zdarzenia, którzy powinni znać korzenie by się nie błaźnić durnymi wypowiedziami. Czytelnikom poszukującym interesującej, zgrabnej fantastyki zdecydowanie odradzam. W mojej ocenie szkoda czasu na twórczość Delany'ego z powodu jego bełkotliwej nieudolności literackiej. Prywatnie, skreślam go z moich planów czytelniczych. Bez możliwości odwołania.

3/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1815
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 17.03.2020 15:34

Bromba i inni - Maciej Wojtyszko

Sięgnąłem zachęcony ostatnio przez Beatę i mocno żałuję, że nie przeczytałem tego kilkadziesiąt lat temu. Krótkie opowiadanka o nieistniejących stworzeniach. Z jednej strony historyjki bardzo proste, z drugiej pełne rozmaitych treści, surrealizmu, nietrywialnych spojrzeń, karkołomnych skojarzeń, nie wprost nawiązań do przypadków i przytrafień życiowych. Subtelny, delikatny humor, ciepłe, pozytywne podejście do materii zwanej życiem. Klasa.

10/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1815
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » ndz 29.03.2020 9:00

Czarne oceany - Jacek Dukaj

Od strony intelektualnej rzecz fascynująca. Świat nieodległej przyszłości, ekstrapolacje trendów socjologicznych, politycznych, ekonomicznych obmyślone niesamowicie precyzyjnie i wiarygodnie (oczywiście w kontekście powieści sf) z dołożonym eterem przyszłości czyli myślnią. Do tego wszystkiego Kontakt i inwazja obcych, jakich do tej pory nie było. Całość zachwycająca, kreacja posthumanistycznego świata niezrównana.

Literacko, jak to u Dukaja, bardzo dobrze. Z jednej strony elegancja i swoboda stylistyczna, z drugiej, język neologicznie dopasowany do opowiadanego świata. Nic do zarzucenia.

W tym wszystkim obracają się porządnie zbudowane postacie, naturalne, ludzkie, zachowujące realizm zmienionej rzeczywistości.

Najsłabiej wygląda aspekt fabularny. Podporządkowany jest w całości wizji świata przedstawionego. Dużo gadania i akademickiej ekspozycji zakończone krótką, sensacyjną akcją, która w aspekcie opowiedzianej historii, nie może być prostsza. Komplikacje występują jedynie w sferze oryginalności stworzonej przez Dukaja rzeczywistości. Zamierzeniem autora było przedstawienie oryginalnej, przemyślanej wizji. Jakąś fabułę musiał tu umieścić ale, w ogóle mu na niej nie zależało.

Lektura jest niełatwa ze względu na skomplikowanie teorii i nomenklatury oraz raczej nudę narracyjną.

Gdyby Mag wydał Czarne oceany w serii Uczta Wyobraźni, byłby to jej najjaśniejszy punkt.

Zdecydowanie polecam fanom prozy intelektualnej.

9/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1815
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Książki, czyli co ostatnio czytaliśmy

Postautor: Fidel-F2 » ndz 05.04.2020 16:54

Podziemia Veniss - Jeff VanderMeer

Pierwsze co rzuca się w oczy, to wyraźne wzorowanie się autora na Boskiej Komedii. Rozumiem chęć oddania hołdu, rzecz jednak w tym, że gdy Dante pisał swe dzieło, było ono odzwierciedleniem prawdziwego stanu ducha, wiedzy i intelektu owych czasów. Podziemia Veniss w tym sensie to jedynie wydmuszka bez wartości dodanej. Prócz kilku, raczej banalnych, pytań egzystencjalnych, nie ma tu nic wartościowego. Pozbawiona sensu fabuła w niekoherentnym świecie gdzie rzeczy/zjawiska/urządzenia społeczne/itp z niczego nie wynikają, nie mają powodu by istnieć i na dodatek są sprzeczne wewnętrznie. Przestrzeń w tym świecie wypełniona jest bzdurnymi dialogami i pozbawionymi logiki działaniami koturnowych bohaterów. Tania, oniryczna popierdółka. Skutkiem nagromadzenia takiej masy idiotyzmów, rzecz nie jest w stanie zaangażować intelektu czytelnika, pozostając nieustanną nudą. Podziemia Veniss należą do kategorii książek całkowicie zbędnych.

Jako uzupełnienie mamy dłuższe opowiadanie Wojny Balzaka, które umieszczone jest w świecie Podziemi Veniss, ale jakby obok historii z powieści. I tu jest zupełnie inna sprawa, bo choć są pewne rzeczy obmyślone topornie i niezdarnie, to sam koncept fabularny jest całkiem zgrabny i zupełnie nieźle poprowadzony a postacie prawdziwe.

Świat zaprojektowany by na siłę być dziwnym, ma klasę, urok i charme zmanierowanej, egzaltowanej Conchity Wurst. Może to przyszłość kultury i sztuki, ale ja pozostanę przy bardziej tradycyjnym podejściu.

3/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1815
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Poprzednia

Wróć do Ogólnie o literaturze

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości