Strona 1 z 1

SuperNOWA - zmierzch, chwilowy kryzys, czy nowa polityka?

Post: pt 06.04.2007 13:14
autor: Shadowmage
W komentarzach do recenzji "Posoki smoka" wywiązała się krótka dyskusja dotycząca wydawnictwa SuperNOWA:

kurp pisze:Odejdzie Sapkowski, zostanie czarna dziura - tak przecież kończą supernowe, prawda?


Tigana pisze:Nic nie mam do SuperNowej. Ba - jestem jej wdzięczny za to że kiedyś zaryzykowała i zaczęła wydawac książki polskich autorów. Niestety to już przeszłość. Wydawca na własne życzenie stracił prawie wszystkich liczących sie autorów, a najlepszych debiutantów zagarnęła Runa i Fabryka.Jeśli komuś moja recenzja nie odpowiada to proponuje poszukać w innych portalach. - widziałem gdzieś wręcz entuzjastyczną.


kurp pisze:Wkład SuperNowej w rozwój polskiego rynku fantastyki jest rzecz jasna ogromny. Proszę mnie źle nie rozumieć - życzę im powrotu do kondycji z dawnych lat.


Vampdey pisze:Wydają rewelacyjnego Jabłońskiego i to się liczy


Dove pisze:Ktoś w Supernowej ma chyba samobójcze inklinacje. Książczydło jest zupełnie idiotyczne. Mało nie zwróciłem posiłku na półkę w empiku (nie mogę dojść - z napadu czkawki czy z obrzydzenia) po przeczytaniu pierwszych dwóch stron.


To zaledwie kilka wyrywkowych opinii o Supernowej i jej książkach, ale dających pewne pojęcie o tym co sądzą odbiorcy literatury fantastycznej.

Jak więc jest naprawdę z Supernową? Czy faktycznie nie ma dla tego wydawnictwa szans, utrzymują się na fali wyłącznie dzięki ksiązkom Sapkowskiego? Cała reszta jest nic nie warta? Może jednak w ich ofercie znajdą się inne wartościowe pozycje, jak choćby wspomniany wyżej Jabłoński, wznowienia Zajdla czy zapowiadany Twardoch?

A może podchodzimy do ich książek zbyt krytycznie mając w pamięci jakie książki wydawali przed laty i porównujemy z obecnymi, znacznie słabszymi pozycjami?

Zapraszam do dyskusji i udziału w ankiecie.

Post: pt 06.04.2007 15:06
autor: kurp
Do przesłanek, z których wyciągniemy wnioski, dorzucam jeszcze zapowiedź najnowszej powieści Szczepana Twardocha - może to początek większego planu Supernowej, który zakłada podkradanie sław i powrót do potęgi sprzed lat? ;)

Post: pt 06.04.2007 16:08
autor: Tigana
Powiem szczerz, że ani Twardocha, ani Jabłońskiego nie czytałem więc trudno mi coś powiedzieć o jakości ich dzieł. Z tego co miałem okazje przeczytać czy przejrzeć to żadna książka wydana ostatnio w SuperNowej nie stała na dobrym poziomi - conajwyżej średnim. Baniewicz, który miał być drugim AS-em okazał się niewypałem, inni skończyli na debiutach. Wydaje mi się jednak, że SN przetrwa - na naszym rynku jest duża liczba debiutantów, którzy szukają swojej szansy. Możliwe więc, ze SN w końcu trafi na jakiegoś ciekawego debiutanta. Twardoch - owszem wydał w "Fabryce" jedną książke, ale w serii "Kuźnia talentów" , nie załapał się za to jak Anna Kańtoch do serii "Bestsellerów Polskiej Fantastyki" - powód nieznany. Być może to właśnie wpłynęło na jego decyzje o zmianie firmy. Inna sprawa, że Fabryka powoli nie wyrabia sie z terminami i ilością książek. No i ponoć mają bałagan w redakcji, a kolejne pozycje są wydawane na chybił trafił.Stąd żaden autor nie może być pewien, kiedy zostanie wydana jego książka, opóźnienia w premierach, zmiana planów wydawniczych itd

Post: pt 06.04.2007 16:29
autor: Vampdey
Twardoch - owszem wydał w "Fabryce" jedną książke, ale w serii "Kuźnia talentów" , nie załapał się za to jak Anna Kańtoch do serii "Bestsellerów Polskiej Fantastyki" - powód nieznany.

Wszystkie debiutanckie książki ukazywały się w serii "Kuźnia fantastów", trudno, żeby z Twardochem było inaczej. Kańtoch do "Bestsellerów polskiej fantastyki" załapała się dopiero później - jej "Miasto w zieleni i błękicie" to też "Kuźnia fantastów".

Post: pt 06.04.2007 16:52
autor: Żerań
Twardoch jest zajebisty. Najwyraźniej wydawnictwo Fabryka Słów uznało, że "Sternberg" to powieść nie odpowiadająca profilowi wydawniczemu; zresztą to nie pierwsza przygoda Szczepana Twardocha z wydawnictwami, ale o tym można przeczytać choćby w wątku autorskim ST na forum Nowej Fantastyki (www.fantastyka.pl/forum, w dziale Literatura).

Czy SuperNOWą czeka upadek? Wątpię. Raczej wątpię. Po pierwsze - Sapkowski. Po drugie - rzesze kryminalików i powieści sensacyjnych wydawanych od czasu do czasu. Po trzecie - galeria pisarzy raczej drugiej ligi (choć Przybyłek może się okazać czarnym koniem:). Ja bym się martwił raczej o Runę, niż SuperNOWą.

Post: pt 06.04.2007 18:26
autor: Shadowmage
kurp pisze:Do przesłanek, z których wyciągniemy wnioski, dorzucam jeszcze zapowiedź najnowszej powieści Szczepana Twardocha (...)
Przecież napisałem, że jest zapowiadany :) Ale fakt, to dosyć ważne wydarzenie jeśli chodzi o plan wydawniczy SuperNowej - a przynajmniej taką mam nadzieję, bo w końcu nie można być pewnym jakości książki póki się jej nie przeczyta.

Tigana pisze:Twardoch - owszem wydał w "Fabryce" jedną książke, ale w serii "Kuźnia talentów" , nie załapał się za to jak Anna Kańtoch do serii "Bestsellerów Polskiej Fantastyki" - powód nieznany.
Nie chciałbym, żeby ten wątek przerodził się w dyskusję o Twardochu (może założę, albo ktoś inny w odpowiednim dziale taki wątek?) więc odpowiem i na tym koniec. Jego proza jest bardzo specyficzna i nacechowana poglądalmi religijno-filozoficznymi, które nie wszystkim odpowiadają.

Żerań pisze:Czy SuperNOWą czeka upadek? Wątpię. Raczej wątpię. Po pierwsze - Sapkowski. Po drugie - rzesze kryminalików i powieści sensacyjnych wydawanych od czasu do czasu. Po trzecie - galeria pisarzy raczej drugiej ligi (choć Przybyłek może się okazać czarnym koniem:). Ja bym się martwił raczej o Runę, niż SuperNOWą.

1. Sapkowski - jaka jest pewność, że AS wyda coś w najbliższym (znaczy w ciągu roku-dwóch) czasie? Na razie nawet o żadnych planach książkowych nie doszły mnie słuchy. Tak więc pozostają wznowienia, reedycje etc. Pewnie można się z tego utrzymać... ale czy to nie jest minimalizm?
2. Czy ja wiem czy takie rzesze. Zdaje się, że tak ze 2-3 rocznie. Nie mam pojęcia co prawda czy to ma jakąś popularność, bo nie jestem w temacie. Co prawda jakieś tam nagrody czy nominacje te książki zdobywają... ale jak mówię, znawcą tego nie jestem. Poza tym jeśliby SN poszła w tym kierunku, to po takim przebranżowieniu wyszłaby z orbity naszych zainteresowań.
3. Problem w tym, że ta drugoligowość równa się przeciętności. Zapewne poziomem nie odstają od średniaków z Fabryki Słów, ale SN ma znacznie słabszą promocję, a i książki wydaje w znacznie mniej atrakcyjnej formie. Myślę więc, że jej książki mogą przegrywać z fabrycznymi, jeśli nawet są podobne jakościowo.

Post: pt 06.04.2007 19:48
autor: Galvar
Szczerze mówiąc to nie pamietam kiedy ostatnio czytałem coś z SuperNOWEJ. Pamiętam, że był to wywiad Beresia z Sapkowskim, a poza tym jakoś ciężko mi coś wymienić. Z SuperNOWĄ rozstałem się w okolicach "Narrenturmu" Sapkowskiego, a że nie wciągnęło mnie za bardzo i nie było skąd pożyczyć kolejnych części, ww. wywiad był kolejną ich pozycją.

Myślę, ze zarówno wydawnictwo jak i Sapkowski mają się nieźle. Zapewne oboje dzięki sobie. ;) W innym bowiem wypadku nie wyżyliby i zbankrutowaliby już jakiś czas temu. Przynajmniej SuperNOWA bo Sapkowski pewno urządził się już nieźle do końca swego żywota. :P

SuperNOWA skierowała się trochę ku sensacji i to też może być jakieś źródło ich dochodów. Szkoda, że zaniedbuje fantastykę. Przy dobrym marketingu i wyczuciu mogliby zgarnąć pod swe skrzydła kilku uznanych autorów i pójść za ciosem. Dlaczego tak nie jest? Pamiętając o tym jak ponoć ingerowano w teksty chocby Brzezińskiej, nie dziwne, że jakoś uznani pisarze nie garną się tam i wolą przechodzić do konkurencji.

Co do Runy to też się trochę martwię. Cosik jakby była w odwrocie, ale to już kwestia na osobny lub bardziej ogólny (o wszystkich wydawnictwach fantastycznych) temat.

Post: pt 06.04.2007 21:04
autor: MadMill
SN ciągnie jedynie na Sapkowskim, z niego ma najprawdopodobniej taki dochód, że reszta to tylko zapchaj dziury. Gdyby nie AS to chyba SN już by nie było. Następnie wydania SN są fatalne, grafika na okładkach, blurby ze spoilerami. W bankructwie SN byłoby sporo pozytywów, czyli "uwolnienie" Zajdal, może wreszcie ktoś wydawałby jego książki częściej i w ładniejszej szacie graficznej. Co SN zbankrutuje? Okaże się to za jakiś czas, Sapkowski nie przewiduje powieści więc ich "dojna krowa" nie będzie już przynosić aż takich zysków. Oczywiście mogą jeszcze wydawać jakieś zbiorki gdzie AS będzie polecał. ;) Jakieś kolekcjonerskie wydania itd. Chociaż na dłuższą metę jeśli nie znajdą lub nie "podkupią" jakiegoś dobrego autora i do tego medialnego to czarno widzę ich przyszłość.

Post: sob 07.04.2007 8:58
autor: Shadowmage
Galvar pisze:Pamiętając o tym jak ponoć ingerowano w teksty chocby Brzezińskiej, nie dziwne, że jakoś uznani pisarze nie garną się tam i wolą przechodzić do konkurencji.
Oprócz ingerencji były też "niewolnicze" umowy - a przynajmniej tak przez niektórych określane. Stąd niektóre wznowienia muszą się ukazywać pod innymi tytułami, przerobione etc. To już dawne czasy są, autorzy którzy mieli na pieńku z SN dawno już od nich poodchodzili, może jakieś tam żale w sercu u nich zostały, ale chyba nie rzutuje to aż tak bardzo na obecny wizerunek firmy?

MadMill pisze:Następnie wydania SN są fatalne, grafika na okładkach, blurby ze spoilerami. W bankructwie SN byłoby sporo pozytywów, czyli "uwolnienie" Zajdal, może wreszcie ktoś wydawałby jego książki częściej i w ładniejszej szacie graficznej.
Tak, odpychająca(może raczej uboga?) szata graficzna (nie we wszystkich wypadkach) to także jeden z czynników wpływających na popularność. Założenia są całkiem niezłe - charakterystyczna szata graficzna to pewien wyróżnik za pomocą którego można identyfikować książki SN... tylko, że może to mieć odwrotny rezultat.
Kwestia samych wydań - przykład Fabryki, szczególnie z początku działalności pokazuje, że nie trzeba wcale oddawać super produktów by się sprzedawały.
A co do Zajdla - czy faktycznie jest uwięziony w SN? A może nikt inny nie chce go wydawać? To spotyka całą rzeszę polskich klasyków (że tak to ujmę). W zasadzie tylko jeszcze Wiśniewskiego-Snerga na szerszą skalę wznowili (Lema nie liczę). A Zajdel niedawno jeszcze był wydawany przez Prószyńskiego, pewnie jakby się zakręcić to ktoś mógłby coś wydać.

Tak naprawdę to my tu tylko gdybamy stojąc z boku, bo nie mając danych liczbowych możemy tylko oceniać przez pryzmat naszej wizji, rzeczywistość jest może być zupełnie inna :D

Post: pn 30.04.2007 12:19
autor: Romeo111
Czytając tą dyskusję stwierdzam, że chyba rzeczywiście nie doceniamy "przekwalifikowania" się Supernowej. Patrząc na działania tego wydawnictwa dochodzę do wniosku, że powoli dział kryminały-sensacje staje się dominujący, a fantastyka, czy raczej fantasy pozostaje co najwyżej dodatkiem do Sapkowskiego. Inna sprawa, na ile to przejście jest skutkiem klęski na polu fantastyki - wobec wejścia na rynek Fabryki Słów (która jednak, co widać, ma znaczne zaplecze finansowe) oraz Runy.
Na Supernową chyba zgubnie podziałały lata całkowitego monopolu na rynku - kiedy nagle z najpotężniejszego gracza w swoim segmencie, stała się najsłabszym - a czy się odrodzi? Wszystko może się zdarzyć

Post: pn 30.04.2007 16:29
autor: kurp
To ciekawe, "rynkowe" spostrzeżenie. SuperNowa rzeczywiście była monopolistą, potem pojawiła się mocna konkurencja i szok, mamy, co mamy.

Post: śr 02.05.2007 8:37
autor: Romeo111
Przyznam szczerze, że już parę razy miałem okazję na ten temat prowadzić rozmowy i nie widzę innego, rozsądnego wytłumaczenia. Przecież przez całe lata supernowa była jedyna i niemal (oczywiście celowo trochę przesadzam) stanowiła niemal synonim "polskiej fantastyki", a nagle - kiedy pojawiła się Runa, a zwłaszcza dysponująca znaczacymi kapitałami Fabryka (w końcu to fabryka :wink: ) Supernowa okazała się zaskakująco bezradna (to najlepsze słowo, jakie przychodzi mi do głowy)
Zastanawiam się też, czy (oprócz z przejściem w stronę sensacji) nie mamy do czynienia ze swoistą próbą "specjalizacji" w stronę fantastyki osadzonej jakoś w realiach historycznych (trylogia husycka Sapkowskiego, Jabłoński, z opisów wygląda też, że dwie nowe książki - "Piąty Anioł" i "Sternberg" też są z tego nurtu), ale pewnie przyszłość to zweryfikuje.
Pewne jest tylko, że bez większego poświęcenia się promocji na pewno daleko nie zajdą

Post: pn 21.05.2007 12:07
autor: Shadowmage
Nie jestem przekonany, czy można w tym przypadku mówić o specjalizacji. Przypuszczałbym, że więcej w tym wszystkim przypadku... choćz drugiej strony, jak się zastanowić, to można uznać, że jest w tym coś z celowego działania. Faktycznie, SN publikuje książki nawiązujące do twórczości Sapkowskiego - Patykiewicz przecież to także klimaty słowiańskie, nawiązujące do "Wiedźmina". Może liczą na to, że ludzie rozpoznając markę i nazwisko ASa będę kupowali oczekując podobnych książek (przede wszystkim pod względem treści). Tylko jakoś do tej teorii nie pasują Zajdel, Przybyłek czy Rydzewska :)

Post: czw 01.11.2007 12:01
autor: historyk
W SN przede wszystkim brakuje ludzi, którzy potrafiliby ocenić co warto wydać, a co na smietnik. Wystarczy wspomnieć fatalne książki Baniewicza i Patykiewicza. Pierwszy nudzi na potęgę, drugi nie potrafi pisać po polsku.

Post: śr 21.11.2007 19:00
autor: Shadowmage
Czy ja wiem? W końcu jeśli się nie mylę, to szefem jest tam ciągle ten sam człowiek co za czasów świetności wydawnictwa. Słabości więc nie upatrywałbym tylko w tym.

Re: SuperNOWA - zmierzch, chwilowy kryzys, czy nowa polityka

Post: pn 20.01.2020 19:57
autor: historyk
Trzynaście lat minęło i dziś widać, że SuperNowa to Sapkowski. Nic ponadto. Bonito pokazuje mi, że ostatnią książkę innego autora wydali pięć lat temu (Ślepy demon. Sieciech Jabłońskiego). Od tamtej pory ukazały się tylko audiobooki Sapka, nowe wydanie Wiedźmina Sapka i te fanfiki do Wiedźmina (Szpony i kły). Średnio: jedna pozycja na rok.

Co gorsza, nawet tego Sapka, ten ponton trzymający ich na powierzchni, nie potrafią wydać porządnie, wciąż te siermiężne edycje rodem z lat dziewięćdziesiątych. Strona internetowa nie aktualizowana od dziesięciu lat... Szkoda, że to wydawnictwo w ogóle istnieje, bo sam bym przytulił Wiedźmina i trylogię husycką w porządnym wydaniu.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com