Strona 2 z 2

Post: sob 22.05.2010 16:24
autor: krzysz-pan
toto pisze:Ale komentujesz wpis sprzed sześciu lat


Rzeczywiście. Myślisz, że zdążył coś wydać? jeśli nie to zapraszam. Ciekawe kiedy uzyskam jakąś odpowiedź? tez za sześć lat. Zaproszenie może być wtedy nieaktualne

Post: sob 22.05.2010 17:24
autor: toto
Nie wiem czy zdążył. Ale wątpię żeby tu jeszcze zaglądał.

Post: ndz 23.05.2010 7:32
autor: Shadowmage
Inna sprawa, że wydawanie książki za własne pieniądze to trochę chory pomysł. Pewnie, można to rozpatrywać jako pewien rodzaj inwestycji w przyszłość, ale tak w zasadzie to człowiek musi być naprawdę zdesperowany, żeby się zdecydować na taki krok.
Zresztą, jak już wydajemy za własną kasę, to wydawnictwo jest nam potrzebne? Chyba tylko w pomocy przy dystrybucji/kontaktach w drukarni etc.

Post: ndz 23.05.2010 10:10
autor: Tigana
Znałem kilku napaleńców, którzy wydawali książki własnym asumptem, ale... były to monografie historyczne publikowane w dziesiątkach sztuk bo nabycia w księgarni uniwersyteckiej.

Post: ndz 23.05.2010 14:32
autor: Shadowmage
Przy pracach naukowych to imo trochę inaczej jest - wszakże większość z nich i tak nie powstaje w celach zarobkowych; są efektem jakby głównej działalności, czyli prowadzenia badań. W takim przypadku to nawet misji można się doszukiwać :)

wydanie

Post: sob 29.05.2010 21:14
autor: krzysz-pan
w odpowiedzi - czy wtedy wydawnictwo jeszcze potrzebne? odpowiem: właśnie wtedy jest najbardziej potrzebne, chyba ze chcesz sobie po prostu skleić plik kartek i położyć na stoliku.

ludzi, którzy nie dołożyli ani grosza do wydania swych ksiązek ani grosza jest w tym kraju niewielu, o ile w ogóle są tacy.

wydałem kilka ksiązek - jedne mądrzej, drugie głupiej (częściej to drugie) i powoli sie uczę. tym razem proponuję zrobienie antologii fantastyki, którą trzeba sfinansować mając 99% szans na pewien, znikomy zarobek.

jeśli ktoś woli czekać 10 lat lub 20 na sponsora - nie namawiam