Terry Pratchett i Świat Dysku

Wszystko o literaturze zagranicznej

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Twoją ulubioną książką ze "Świata Dysku" jest:

"Ciekawe czasy"
0
Brak głosów
"Mort"
2
10%
"Piąty elefant"
2
10%
"Pomniejsze bóstwa"
4
19%
"Prawda"
1
5%
"Straż!Straż!"
4
19%
"Wiedźmikołaj"
2
10%
"Wyprawa czarownic"
2
10%
inna książka
4
19%
 
Liczba głosów : 21

Postautor: MORT » pn 16.02.2009 10:42

słowa słowa, ciepłe rzeki mętnej wody
słowa słowa, jeśli uwierzysz to się utopisz
Awatar użytkownika
MORT
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 501
Rejestracja: pn 27.10.2008 22:17

Postautor: MORT » pn 08.06.2009 22:25

Trochę na pograniczu, ale jak już Pratchett ma jedną dyskusję, nie będę kolejnych tworzył, a tego newsa, jeśli gdziekolwiek był, to nie zauważyłem. Dreamworks ma zamiar zekranizować (w 3D, oczywiście) Truckers Terry'ego.

Źródło
słowa słowa, ciepłe rzeki mętnej wody
słowa słowa, jeśli uwierzysz to się utopisz
Awatar użytkownika
MORT
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 501
Rejestracja: pn 27.10.2008 22:17

Postautor: Shadowmage » wt 09.06.2009 6:35

Fajnie, ale to jeszcze szmat czasu upłynie zanim się za to zabiorą. I wcale nie jest powiedziane, że akurat ten film dostanie priorytet, bo jak tam piszę, będzie jednym z trzech do wyboru.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » pt 02.10.2009 8:10

Przeczytałem "Świat finansjery" (co prawda mam jeszcze nieprzeczytane "Łups!") i jestem trochę rozczarowany. Niektóre teksty czy pomysły świetne, ale sama książka wydaje się trochę rozmemłana, bez ostrego pomysłu... a jak już się nić przewodnia pojawia, to nie jest zbyt przekonywująca. A szkoda, bo bankowość wydawała się idealnym tematem do "obrobienia" przez Pratchetta.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Alganothorn » śr 07.10.2009 20:54

Lektura 'Świata finansjery' była dla mnie dość smutnym doświadczeniem, miałem podobne refleksje co Shadow, może nieco bardziej mnie to przygnębiło z racji ogólnej oceny ostatnich książek Pratchetta;
bardziej konkretnie:
- fabuła to ogólny pomysł bez precyzyjnego dopracowania, które jest maskowane wzmocnieniem wątków pobocznych, wspierających główny; nie spoilerując, np. podstawowa charakterystyka tytułowego świata finansjery i wyjaśnienie głównej 'tajemnicy' jest 'przykrywane' przez wątek Moista, Cosma, Golemów...
- akcja jest nierówna, zwalnia i przyspiesza, momentami dłuży się, gdzieś zagubił się charakterystyczny dla Terry'ego błyskotliwy sposób konstruowania fabuły nie pozwalający odłożyć książki przed jej przeczytaniem;
- powoli kończą się typy i tematy do opisywania: oczywiście książka kończy się niemal bondowską zapowiedzią (Bond will come back in ...), której do tej pory nie kojarzę z żadnej jego książki, ale kolejne tematy zostają 'odfajkowane' (za jakiś czas Most pewnie zajmie się oczyszczaniem miasta i stanie przed koniecznością walki o rynek z pewnym Królem ;-) ), a wśród postaci mamy te same typy: profesjonalny zbir, podstępny i wpływowy knowacz, etc., etc...
+ to, co mi się podobało, to brak Vimes'a: on naprawdę nie musi pojawiać się w każdej książce
;-)
książkę przeczytałem z przyjemnością, problem w tym, że kolejne książki dają mi jej coraz mniej...

pozdrawiam

ps. 'Łups!' jest lepszy :-)
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Poprzednia

Wróć do Literatura zagraniczna

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość