Terry Pratchett i Świat Dysku

Wszystko o literaturze zagranicznej

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Twoją ulubioną książką ze "Świata Dysku" jest:

"Ciekawe czasy"
0
Brak głosów
"Mort"
2
10%
"Piąty elefant"
2
10%
"Pomniejsze bóstwa"
4
19%
"Prawda"
1
5%
"Straż!Straż!"
4
19%
"Wiedźmikołaj"
2
10%
"Wyprawa czarownic"
2
10%
inna książka
4
19%
 
Liczba głosów : 21

Postautor: MadMill » śr 20.02.2008 20:43

Niech tylko któryś spróbuje! xP
Obrazek
Awatar użytkownika
MadMill
Lord
Lord
 
Posty: 1138
Rejestracja: śr 01.11.2006 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Shadowmage » czw 21.02.2008 15:20

No nie przesadzajmy :) Choć muszę powiedzieć, że cykl o Babci i spółce spodobał mi się dopiero od "Wyprawy czarownic", reszta przemknęła przez mój umysł bez echa.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18536
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Fraa » czw 21.02.2008 18:05

Jak dla mnie, najlepsze są: "Wolni Ciutludzie" i "Zimistrz". 8-) Dlaczego? Bo u-wiel-biam McFeeglów. :mrgreen: Ofkoz wiedźmy też lubię, ale tak naprawdę każdy tom czytam szukając choćby najdrobniejszej wzmianki o McFeeglach. :P
Orodlin
Belele!
Awatar użytkownika
Fraa
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 35
Rejestracja: ndz 25.11.2007 12:40

Postautor: RaF » pt 22.02.2008 10:05

Mort. Zdecydowanie 8) Szczególnie że cyrki miałem ze swoim egzemplarzem i musiałem wymieniać - ech, wspomnienia... :P

Poza tym lubię Śmierdź i spółkę ;)
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3498
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: kurp » pt 22.02.2008 23:15

No ja nie chcę spamować, ale na Merlinie Pratchetta sprzedają (rozdają?) już po 17,50! :D
kurp
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 4447
Rejestracja: ndz 04.02.2007 1:54
Lokalizacja: Wawa

Postautor: Lilly » sob 23.02.2008 20:01

"Kosiarz", bo pierwsza i jakoś tak mnie najbardziej zauroczyła (Śmierć jest moim ulubieńcem). Ale w sumie to na żadnej książce Pratchetta się nie zawiodłam jeszcze ... szkoda tylko, że mało ich póki co przeczytałam - mam nadzieję, że w wakacje zacznę nadrabiać zaległości ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
Lilly
Lady
Lady
 
Posty: 942
Rejestracja: wt 09.09.2003 10:13
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa (Moonglade)

Postautor: Jakub Cieślak » śr 05.03.2008 12:13

To żeby nie było tak monotematycznie to donoszę uprzejmie, że "Kolor Magii" jest właśnie w końcowej fazie produkcji (TV). To kolejny twór pana odpowiedzialnego za "Wiedźmikołaja", który był całkiem sympatyczną produkcją brytyjskiej TV. Widzę, że kolega reżyser dostał w nagrodę lepszy budżet, bo i aktorzy trochę bardziej znani się pojawiają. Jest zatem szansa na niezłą zabawę. Wątek filmowy tej adaptacji proponuję komentować w dziale filmowym w topicu "Oczekujemy".
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 4010
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Kleo » czw 06.03.2008 15:57

Najbardziej chyba niesamowite jest w tym cyklu, że najnowsze książki są nadal tak dobre albo i nawet lepsze niż dotychczas wydane. Oby tak dalej!
Kleo
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 4
Rejestracja: czw 06.03.2008 15:41

Postautor: Shadowmage » pt 14.03.2008 12:50

W grudniu ubiegłego roku u 59-letniego Terry`ego Pratchetta odkryto rzadką wczesną odmianę choroby Alzheimera. Pisarz się nie poddaje i - jak podaje dzisiejsza "Gazeta Wyborcza" - przekazał już milion dolarów na badania nad tą chorobą.

- Będę krzyczał i przekonywał każdego, dopóki będę mógł, że trzeba wreszcie odkryć lekarstwo - mówił wczoraj wzburzony do naukowców i dziennikarzy na corocznym spotkaniu brytyjskiego Towarzystwa Badań nad Chorobą Alzheimera. Pratchett twierdzi, że już zauważył pierwsze efekty działania choroby: - Oddałem prawo jazdy, bo przestałem czuć się pewnie za kółkiem. Wiem, że coś złego dzieje się ze mną, jakbym składał się z puzzli, które przestają do siebie pasować. To taki wewnętrzny bałagan. Co ciekawe, ręczne pisanie nadal idzie mi dobrze, ale stukanie w klawiaturę już nie - opowiada pisarz.


Źródło: Gazeta Wyborcza, Pratchett walczy z alzheimerem, Margit Kossobudzka, BBC, 14.03.2008


:cry:
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18536
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Jakub Cieślak » pt 14.03.2008 15:30

Niestety, znam skutki tej choroby ze swojego kręgu bliskich. Najgorsza rzecz pod słońcem, człowiek powoli z pełną świadomością postępujących zniszczeń wpada w objęcia tej choroby. A na końcu mózg to niemalże czysta biała kartka. Tym bardziej przykro mi się dowiadywać, że tak lubiany przeze mnie pisarz musi zmierzyć się z tym przekleństwem. Może jego działanie przyniesie jakiś skutek, może skorzystają na tym inni chorzy. OBY.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 4010
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Alganothorn » pt 14.03.2008 23:58

Nie będę pisał, co o tym myślę i co czuję - tutaj akurat chyba wszyscy jesteśmy zgodni
:-(
To, co martwi najbardziej, to stan, w jakim już jest Terry; tę chorobę niemal 'z pierwszej ręki' zna już niemal każdy i co prawda tempo postępowania zmian jest bardzo indywidualne, ale to, co sam pisarz już mówi jest bardzo niepokojące...
oby było lepiej, niż na to wygląda...

pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Shadowmage » sob 15.03.2008 12:55

No właśnie. Po początkowych wypowiedziach byłem optymistą, sam TP twierdził że jeszcze wiele czasu, początkowe stadium itp. A tu się okazało, że jednak już tak różowo nie jest, choroba jest już solidnie rozwinięta :(
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18536
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Tigana » sob 15.03.2008 17:43

Wierzę że TP jeszcze napisze wiele książek. A nawet jeśli nie to mam nadzieję, ze swoją postawą zrobi wiele dobrego dla innych chorych tak jak kiedyś Reeves dla osób sparaliżowanych.
Awatar użytkownika
Tigana
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 9501
Rejestracja: pn 19.06.2006 13:09
Lokalizacja: Sosnowiec

Postautor: toto » pt 18.04.2008 18:11

Przeczytałem sobie recenzję Straży nocnej Shadowa i pomyślałem, że jeszcze spróbuję zamieszczonego na Katedrze fragmentu, żeby przetestować przed ewentualnym zakupem. Klikam, a tu znowu recenzja Shadowa. W sumie niezbyt wielki problem.

Wiem, że miejsce nie najlepsze na tego typu informację :oops: ale nie wiedziałem gdzie indziej by ją umieścić.
So it goes
Awatar użytkownika
toto
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 3515
Rejestracja: wt 01.01.2008 17:02

Postautor: Vampdey » pt 18.04.2008 22:07

Coś się komuś pomyliło.
Fragment już jest na swoim miejscu :)
Obrazek
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3946
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Shadowmage » śr 13.08.2008 6:24

Z dużym opóźnieniem (zresztą nie ze swojej winy) przeczytałem wreszcie "Potworny regiment". Podobało się, jak to Pratchett, ale także budziło pewne rozterki. Długo mi zajęło, zanim "wszedłem" w książkę, złapałem klimat. Samo zakończenie też nie za bardzo przypadło mi do gustu, zbyt nachalne. Poza tym odniosłem wrażenie, że książka nawet w świetle ostatnich powieści TP jest bardzo poważna, a mało śmieszna. Poruszane kwestie zdominowały treść.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18536
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Alganothorn » śr 13.08.2008 7:35

Shadowmage pisze:(...) przeczytałem wreszcie "Potworny regiment". Podobało się, jak to Pratchett, ale także budziło pewne rozterki. Długo mi zajęło, zanim "wszedłem" w książkę, złapałem klimat. Samo zakończenie też nie za bardzo przypadło mi do gustu, zbyt nachalne. Poza tym odniosłem wrażenie, że książka nawet w świetle ostatnich powieści TP jest bardzo poważna, a mało śmieszna. Poruszane kwestie zdominowały treść.

Zgadzam się odnośnie ostatnich uwag. Ostatnie książki Pratchetta w coraz większym stopniu są 'zaangażowane', przy czym najlepiej widać to w cyklu związanym ze Strażą Miejską: początkowo mieliśmy ironiczne przedstawienie mundurowych z alter ego pisarza w postaci komendanta (im dłużej o tym myślę, tym bardziej widzę w tej postaci megafon poglądów autora), z czasem coraz częściej poruszane zostają 'problemy świata' (Dysku i naszego), coraz mniej śmiechu dla śmiechu i więcej ironicznej edukacji czytelnika...
o ile wcześniej Vimes był jednym z wielu bohaterów cyklu, ostatnimi czasy absolutnie zdominował całość odsuwając w cień choćby Marchewę;
zakończenie sprawiało wrażenie, przynajmniej dla mnie, lekko niedopracowanego, jakby był pomysł, ale zabrakło czasu/chęci na jego dopieszczenie; inna sprawa, czy właśnie takie zakończenie nie jest celowe, dość banalne, umowne i odbiegające poziomem od całości (jest w takim podejściu cień straszliwej choroby zwanej interpretacją dzieła, malarze padliby z wrażenia, gdyby usłyszeli czegóż to można się dopatrzeć na niebieskim płótnie przeciętym dwoma różowymi równoległymi pasami i z czerwoną kropką na środku...);
nie podoba mi się tendencja książek Pratchetta - szanuję wizję autora, ale chyba nie tędy droga (albo, jak to ujął nasz były prezydent, nie idźcie tą drogą); siła Pratchetta to traktowanie czytelnika jak inteligentnego partnera, naprawdę nie trzeba być super dosłownym, inteligentni ludzie łapią aluzje czy nawiązania

pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Shadowmage » śr 13.08.2008 8:21

Zgadzam się z Tobą... i nie zgadzam jednocześnie. Masz całkowitą rację co do osobistego zaangażowania (co samo w sobie wcale nie jest złe) Pratchetta, niejaką misyjność jego ostatnich książek. Ale mnie akurat się to podoba - czy też podobało do ostatniej książki. Znacznie bardziej odpowiadają mi książki takie jak "Prawda" czy "Straż nocna" od zabawnych, ale jednak dosyć płytkich książek z początku "Świata Dysku". Jednakże masz całkowitą rację, że do tej pory Pratchett traktował odbiorcę jako równego sobie, a jednocześnie jeśli ktoś nie wyłapywał podtekstów, to i tak był zadowolony z warstwy humorystycznej. W "Potwornym regimencie" chyba żaden z tyych dwóch typów czytelników nie może być zadowolony: żartów jest stosunkowo niedużo, są zdominowane przez dosłowność przekazu, a osoby lubiące aluzje właśnie z tego powodu poczują się zawiedzione. Mam jednak nadzieję, że to tylko jednorazowa wpadka.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18536
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Alganothorn » czw 14.08.2008 8:10

Gdyby ta książka była przypadkiem jednostkowym nie martwiłbym się, w dotychczasowej twórczości Pratchetta, nawet w ramach wiata Dysku, zdarzają się 'wyspy', książki wyraźnie odbiegające od innych (przynajmniej w najbliższej okolicy ich wydania - taka książką było np. 'Równoumagicznienie' w zestawieniu z początkiem serii; ta książka swoją 'misyjnością' pasuje do późniejszych dzieł, w zestawieniu z początkowymi, poniekąd słusznie określonych płytkimi, jest zupełnie another cup of tea);
Sęk w tym, że książka wpisuje sie w trend, tendencję, którą u Pratchetta widać bardzo wyraźnie, każda kolejna książka podejmuje ważny temat (wolność słowa, istota wojen, polityka) i sposób podejścia do tematu z 'wariacji na temat' (i to takiej zaprawionej sporą dawką humoru) skręca w stronę 'wykładu na temat';
dla mnie jednym z lepszych przykładów tego, co lubię u Pratchetta w kategorii 'ważny temat - lekkie podejście' są 'Pomniejsze bóstwa'; temat religii, wolności religijnej i fanatyzmu należy do najcięższych, jednak można o tym pisać lekko, ze swadą, wyczuciem, humorem i jednocześnie dawać do myślenia...gdyby ta książka miała wyjść w serii po 'Regimencie', pewnie w tle przewijałby sie Vimes i sypał teksty o tysiącach i milionach, które zginęły, bo kapłani spierali się, czy pozdrowienie boskie kończy się na wysokości piersi czy twarzy, a także dostalibyśmy jakieś elementy szkicu historycznego tematu;
siła Pratchetta nie tkwi w poruszaniu najważniejszych tematów cywilizacji, ale w sposobie pisania, w podejściu do tematu, kiedy czytając jego książki coraz mocniej widzę temat i coraz słabiej styl, zaczynam się bardzo martwić; poważnie się też obawiam, że to nie jednorazowa wpadka, ale trend o mało, przynajmniej dla mnie, miłym charakterze...

pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Shadowmage » ndz 14.09.2008 10:18

Przeczytał już ktoś "Piekło pocztowe"?
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18536
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Elektra » wt 16.09.2008 8:28

Ja prawie przeczytałam. Powinnam dzisiaj skończyć. Jest niezłe, najbardziej podobne chyba do Prawdy, ale dzięki obecności golemów kojarzy mi się też z Na glinianych nogach, która to część jest jedną z moich ulubionych. Moist jest naprawdę interesującą postacią, a Vetinari kolejny raz potwierdza swój geniusz (on się robi zbyt genialny i przewidujący).
"Kiedy człowiek spogląda w otchłań, otchłań nie powinna do niego machać"


Obrazek
Awatar użytkownika
Elektra
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 108
Rejestracja: czw 19.04.2007 20:23
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: Lord Turkey » wt 16.09.2008 20:16

Po "Straży nocnej" spojrzałem na Vetinariego nieco inaczej - z dozą sympatii. Czy istnieje Patrycjusz, którego trudniej usunąć? Nie ma to jak skrytobójca (zwłaszcza umalowany w pomarańczowo-czarne tygrysie pasy). Właściwa osoba na właściwym miejscu. :wink:

Przede mną jeszcze kilka innych pozycji, ale później zapoznam się z "Potwornym...". Mam nadzieję, że nie będzie tak źle.
Obrazek
Krzysztof Kozłowski
Lord Turkey
Książę
Książę
 
Posty: 2549
Rejestracja: sob 15.02.2003 12:41
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Elektra » wt 16.09.2008 22:52

Lord Turkey pisze:Po "Straży nocnej" spojrzałem na Vetinariego nieco inaczej - z dozą sympatii. Czy istnieje Patrycjusz, którego trudniej usunąć?

Jak na razie nikt nie ma wystarczającej potrzeby, żeby go usuwać. ;)

Skończyłam Piekło pocztowe i będzie to dla mnie jedna z lepszych książek Pratchetta. Dawno już się tak nie uśmiałam przy lekturze jego twórczości. Może i pisze o oczywistych i oklepanych sprawach, może i powtarza motywy użyte wcześniej, ale robi to naprawdę dobrze. Chociaż z Vetinarim trochę przegiął. Obawiam się, że niektórych odniesień do komputerów czy Internetu nie załapałam, no ale trudno. ;)
"Kiedy człowiek spogląda w otchłań, otchłań nie powinna do niego machać"


Obrazek
Awatar użytkownika
Elektra
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 108
Rejestracja: czw 19.04.2007 20:23
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: Shadowmage » czw 13.11.2008 15:20

Właśnie skończyłem "Piekło pocztowe". Nie wiem czy te wszystkie zasłyszane ochy i achy nie wpłynęły na mój odbiór tej książki, ale szczerze powiedziawszy zachwycony nie byłem. Znaczy podobało mi się, solidny Pratchett itp, ale do najlepszych bym go jednak nie zaliczył. Uśmiałem się parę razy solidnie, ale to u tego autora norma przecież. Ogólnie spodziewałem się jednak więcej.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18536
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Azirafal » czw 13.11.2008 18:30

Piekło pocztowe bardzo mi się podobało (przyznaję się do przeczytania prawie całej serii Świata Dysku po angielsku), czekałem zwłaszcza an nie i na Straż nocną z tych ostatnich wydań, teraz... Zacierajcie ręce aż wyjdzie "Thud!" - to jest (w bardzo oczywiście subiektywnej, bo mojej, opinii) najlepsza książka ze Świata Dysku. Majstersztyk najczystszej wody :)
If you don't stand for something you'll fall for anything.
Awatar użytkownika
Azirafal
Arcypryk
 
Posty: 1936
Rejestracja: wt 07.01.2003 15:33
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Alganothorn » pt 21.11.2008 13:08

'Piekło pocztowe' przeczytane;
najbliżej mi chyba do wrażeń Shadowa: solidna książka z rewelacyjnymi fragmentami, ale to wciąż u Terrego norma, a nie coś ekstraordynaryjnego...
niektóre fragmenty mocno przewidywalne, na szczęście nieliczne i, na całe szczęście, temat potraktowany lekko, a nie z obecną w 'Straży nocnej' czy, zwłaszcza, 'Potwornym regimencie' powagą (powagą jak na TP, u innych byłby to szczyt ironii i finezji);
spośród ostatnich książek jedna z najlepszych, w całym cyklu na pewno jedna z lepszych, ale na kolana rzucony się nie czuję

pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: MORT » sob 10.01.2009 22:58

LUDZIE!!! EKHM... EKhm... ekhm... tak lepiej.

Ludzie! Że też takie trudne pytania zadajecie. Nie da się wybrać najlepszej książki ze Świata Dysku. Jest ich na to zbyt wiele i zbyt wiele z nich jest zabójczo dobra.
(Za wiele, bo trudno je porównywać, kiedy czytało się Kolor Magii ponad pięć lat temu (a może i więcej...), a Piekło pocztowe z pięć miesięcy temu ;))

A może by tak zadać pytanie, która z książek Świata Dysku jest według was najgorsza? Nie, najgorsza to złe słowo. Może lepiej - "najmniej świetna". ;)

No cóż, jeśli o mnie chodzi, mianowałbym Piramidy, które mnie jakoś szczególnie nie powaliły, choć miały swoje lepsze momenty (szczególnie sam początek - w Gildii Skrytobójców). Potworny regiment też nie był najwyższych lotów, choć obrzydliwością dla Nuggana nie był (choć go nie pytałem).

RaF pisze:Mort. Zdecydowanie Cool Szczególnie że cyrki miałem ze swoim egzemplarzem i musiałem wymieniać - ech, wspomnienia... Razz

A co się stało?
Ja musiałem wymieniać Piramidy. Gdzieś na dwieście dwudziestej którejś stronie miałem znów powtórkę od dwieście nastej strony zamiast tego co powinno tam być.
słowa słowa, ciepłe rzeki mętnej wody
słowa słowa, jeśli uwierzysz to się utopisz
Awatar użytkownika
MORT
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 501
Rejestracja: pn 27.10.2008 22:17

Postautor: RaF » ndz 11.01.2009 13:56

MORT: w książce brakowało mi kilkudziesięciu stron (bodajże 20 czy coś, nie pamiętam).
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3498
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Shadowmage » ndz 11.01.2009 18:00

Najgorsza? Nie skończyłem "Ruchomych obrazków", choć być moze był to raczej rezultat ogólnego nastroju niż słabości książki. Inna sprawa, że mnie mierzily te hollywoodzkie motywy.
Nie przepadam też za książkami z Wiedźmami. Z wcześniejszych zasadzie tylko "Wyprawa czarownic" niezła była.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18536
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: MORT » czw 29.01.2009 19:30

Wiedźmy akurat są jak dla mnie jednymi z lepszych książek.

===========

Według discworld.pl, Nation zostanie wydane przez Rebis być może już w pierwszej połowie maja.

Ponadto, wydadzą znów trylogie Nomów i Johnnego, zebrane w pojedynczych książkach.
===========

W komentarzach poniżej tamtego newsa ktoś też twierdzi, że Łuups! będzie wydany w maju a Świat finansjery (aka Making Money) w lipcu.
Nie wiem, ile w tym prawdy, ale jeśli ktoś wie, to niech potwierdzi/zaprzeczy. ;)
słowa słowa, ciepłe rzeki mętnej wody
słowa słowa, jeśli uwierzysz to się utopisz
Awatar użytkownika
MORT
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 501
Rejestracja: pn 27.10.2008 22:17

Postautor: Shadowmage » pt 30.01.2009 0:37

Możemy się spytać, ale ogólnie z doświadczenia wynika, że zapowiedzi należy stosownie do okoliczności przedłużać. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że te terminy zostaną dotrzymane. Np. pierwszy dotyczący "Nauki...III" wskazywał bodajże na październik... teraz ma się w lutym ukazać.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18536
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Madlenita » ndz 01.02.2009 1:50

Ale skoro zapowiedź jest już na stronie Prószyński to pslizg może być kilkudniowy....
Ja już nie mogę się doczekać, co tam wymyśli Rincewind....
Madlenita
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 14
Rejestracja: pn 12.01.2009 14:32

Postautor: MORT » ndz 01.02.2009 10:56

Shadow miał, zdaje się, na myśli moje pytanie o Luups! i Świat finansjery, nie NŚDIII.
słowa słowa, ciepłe rzeki mętnej wody
słowa słowa, jeśli uwierzysz to się utopisz
Awatar użytkownika
MORT
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 501
Rejestracja: pn 27.10.2008 22:17

Postautor: Shadowmage » ndz 01.02.2009 11:04

Zgadza się... a co do Rince'a - on wiele nie wymyśli, strach mu zablokuje zwoje mózgowe i na najniższych instynktach będzie szukał schronienia :D
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18536
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Madlenita » wt 03.02.2009 1:49

Aaaa, przepraszam, dopiero teraz się dowiedziałam, że kolejne części Świata Dysku są przewidziane na ten rok...
A co myślicie o kolejnym tomie, zapowiadany jest na jesień 2009? Mówię o The Unseen Academicals....
Ja mam wrażenie, że Pratchett zwolnił tempo wydawania ksiązek (teraz po jednej rocznie a dawnej było po 2, 3 ...) nie tylko dlatego, że teraz mu trudniej pisać na komputerze. Chyba pisze trochę na zapas. Miłobyłoby pomyśleć, że czeka nas jeszcze sporo ksiązek z Dysku...
Madlenita
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 14
Rejestracja: pn 12.01.2009 14:32

PoprzedniaNastępna

Wróć do Literatura zagraniczna

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość