Paulo Coelho - Alchemik, Demon i panna Prym

Wszystko o literaturze zagranicznej

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Paulo Coelho - Alchemik, Demon i panna Prym

Postautor: Durendal Waldergrave » pn 19.04.2004 17:23

Mysle, ze ten pisasz jest raczej znany Wam Drodzy Forumowicze. Dlatego tez chcialbym uslyszec Wasze zdanie na temat jego ksiazek, ktore jak wiecie tylko na pozor przypominaja banalne, dziecece historyjki, a tak na prawde posiadaja w sobie mnostwo wspanialych mysli i wskazan jak powinnismy zyc i jak pokonywac ciezkie problemy zyciowe.

Ot chocby cytaty:
"Kiedy sie kocha wszystko wokol nabiera glebszego sensu"
"Po kazdej burzy nadchodzi swieze powietrze"
"Strach przed cierpieniem jest straszniejszy niz samo cierpienie"
:twisted:
Fear is a part of the Dark Side,
fear is an angry,
angry is a hate,
hate is a suffering
- Yoda
Awatar użytkownika
Durendal Waldergrave
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 123
Rejestracja: pt 02.01.2004 20:30
Lokalizacja: Krotoszyn ( Wlkp. )

Postautor: Shadowmage » pn 19.04.2004 17:56

Ależ one sa banalne. Wiem, że ostatnio modne jest głoszenie prawd objawionych, ale naprawdę podniecac sie tymi ksiazkami nastolatki bez włąsnego światopoglądu. I współczuję tym, którzy zamierzaja sie w życiu kierować przesłaniami z ksiązki.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18398
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: D.Kain » wt 20.04.2004 10:55

Człowiek, który chce swoją pisaniną nauczyć ludzi, jak mają żyć, nie powinien zwać się pisarzem, lecz grafomanem.
Cytaty, które przedstawiłeś, nie przekraczają możliwości intelektualnych przeciętnego nastolatka. Myślę, że nawet niezbyt bystry dziesięciolatek mógłby wymyślić to, co jako prawdy objawione wciska nam Coelho :)
A poza tym - on przecież tak słabo pisze...
D.Kain
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 79
Rejestracja: pt 08.11.2002 0:14

Postautor: Alganothorn » wt 20.04.2004 11:26

dla jasności: moje zdanie nie ma charakteru prawdy obiawionej i nie mam zamiaru nikogo przekonywać, że jest jedynie słuszne...
;-)
w przypadku Coelho mamy, jak zwykle, dwa aspekty, tyle że tutaj są one oba bardzo istotne;
z jednej strony mamy samą formę, czyli biegłość pisarską - z całym szacunkiem dla tego autora, nie mam zbyt wysokiego zdania o jego talencie, co więcej - w moim przypadku czyta się go dość ciężko i opornie (dla jasności: lekkość czytania nie jest wyznacznikiem oceny pisarza - Joyce'a czytało mi się bardzo ciężko, ale oceniam jego biegłość w materii pisarskiej o niebo wyżej);
druga sprawa to treść...tutaj też zachowując cały możliwy szacunek nie umiem patrzeć na 'wielkie mądrości' bez dziwnego uśmieszku...
jeśli ktoś chce poczytać równie ambitne cytaty - proponuję '1001 aforyzmów', albo podręcznik dla psychologów...albo rubrykę 'napisz do kasi' w kolorowym pisemku...
nie chodzi o to, że to nie jest prawda - w zdecydowanej większości pod jego tekstami mogę się spokojnie sam podpisać, ale jest to dla mnie tak oczywiste, że, jak wspomniał mój przedmówca, dziesięciolatek też mógłby coś takiego napisać;
czy to zarzut? nie, to stwierdzenie faktu, po prostu do mnie nie przemawia takie pisanie, podawanie mądrości z ciastek z wróżbami na talerzu - jak chcę czegoś takiego, kupuję ciastko z wróżbą, albo czytam dla rozrywki w empiku porady w 'claudii', od książek oczekuję znacznie więcej
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Durendal Waldergrave » wt 20.04.2004 21:47

D.Kain pisze:Człowiek, który chce swoją pisaniną nauczyć ludzi, jak mają żyć, nie powinien zwać się pisarzem, lecz grafomanem.
Cytaty, które przedstawiłeś, nie przekraczają możliwości intelektualnych przeciętnego nastolatka. Myślę, że nawet niezbyt bystry dziesięciolatek mógłby wymyślić to


Tak i moze jeszcze powiecie, ze taki wzor jak np. E=mc2 tez mogl wpasc byle kto i ze zasady dynamiki tez przeciez inny niz Newton mogl wymyslic ( sorry ze zbaczam z tematu, ale to podobne jest )
Sztuka w tym, aby to zauwazyc. Jak wiele ludzi zylo w przedswoadczeniu, ze to Slonce okraza Ziemie dopoki Kopernik nie podwazyl tego. Oczywiscie, ze mozna powiedziec, ze nawet glupi dzieciak zapytany o to czy wie o tym ze milosc dodaje czlowiekowi sensu, odpowie No jasne ! Czy byl tego swiadom ?? Raczej nie.
Powtorze sie sztuka w tym, aby ludziom pokazac, ze to co na codzien, cos oczywistego jest piekne i trzeba sie z tego cieszyc.
"Najwazniejsze to spelnic Wlasna Legende" czyli spelnic swoje przeznaczenie, to znaczy znalesc to co przyniesie nam szczesie ??
Bo czy czlowiek nie robi WSZYSTKIEGO dla szczescia ?

Moze sie troche sie poprawie. Coelho nie mowi w sywch ksiazkach: "Przeczytales Alchemika to zyj tak jak tam napisalem". On tylko na podstaie wlasnych przezyc chce byc moze niektorym osoba ulatwic rozwiazanie problemu, albo pewne uswiadomic.
Powiecie, ze moze to zrobic to 10-latek! Niech to zrobi, a uchyle przed nim czola.

Czego Wy Drodzy Przyjaciele oczekujecie od ksiazek ?? :twisted:
Fear is a part of the Dark Side,
fear is an angry,
angry is a hate,
hate is a suffering
- Yoda
Awatar użytkownika
Durendal Waldergrave
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 123
Rejestracja: pt 02.01.2004 20:30
Lokalizacja: Krotoszyn ( Wlkp. )

Postautor: Alganothorn » śr 21.04.2004 8:08

nie wiem, czy jestem 'Drogim Przyjacielem'...
jakoś w moim słowniku figuruje pewna grupa słów używanych bardzo rzadko i z wielką rozwagą - taka cecha osoby, która bierze pełną odpowiedzialność za to, co mówi...przyjaciół nie mam wielu, ale mogę na nich polegać; ale to było OT;
chyl czoła Durendalu przed kim chcesz, nic mi do tego - jeśli takie słowa mają to powodować, to chyl czoła rpzed każdym księdzem, przed każdym mnichem buddyjskim, przed każdym psychologiem i psychoanalitykiem, bo dokładnie oczymś takim jest mowa np. w podręcznikach psychologicznych...chyl czoła przed seminarzystami Amwaya, chyl czoła przed autorami książek motywacyjnych dla menedżerów, lista jest długa;
porónywanie Coelho do Einsteina i Newtona jest dalece nie na miejscu, bo oni sformułowali swoje tezy jako pierwsi, a Coelho powtarza znane wszystkim formułki - jeśli do kogoś lepiej przemówi formułka wygłaszana przez niego to świetnie, punkt dla niego, ale to nijak nie zmienia mojej oceny jego pisarstwa...
czego oczekuję od literatury? tego, czego i od życia: wiedzy, wysiłku intelektualnego, gry jaką prowadzi ze mną, z moją inteligencją i wiedzą (jakkolwiek i jedna i druga jest żałośnie niewielka :-( ) autor, niedpowiedzeń, które muszę sam rozszyfrowywać, den trzecich i siódmych, a czasami zwykłęj, prostej rozrywki;
jasnym jest, że Coelho nie jest na tyle nawiedzony, żeby kiedykolwiek stwierdzić, że ktoś ma żyć według jego książek - nawet Hitler nie miałtakich ambicji, już prędzej Lenin, ale tysiąc razy bardziej przemawiają do mnie książki Saint-Exupery'ego czy Camus, jeśli poruszamy kwestię 'wskazywania drogi'; 'Antychrześcijanin' Nietzsche'go jest moim zdaniem ciekawszą pozycją, a na pewno bardziej wartą przeczytania, niż kolejna pozycja Coelho - u niego przeczytasz jedną - dwie i mniej więcej masz pojęcie co znajdziesz w kolejnej...
czy człowiek robi wszystko dla szczęścia? tak, bo wszystko można pod to pojęcie podciągnąć, to jest jak kategoria 'inne' w statystyce
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: D.Kain » śr 21.04.2004 11:36

Co mi u Coelho przeszkadza? Ta jego dosłowność. Czytelnik nie musi się niczego domyślać, bo autor podaje mu gotowe "życiowe" rozwiązania, najczęściej właśnie w formie aforyzmów (które są, jak dla mnie, mało oryginalne).
Nie podoba mi się szum wokół tego autora (tak jak i - jeszcze mniej zrozumiały - szum wokół Whartona). Pisze on bardzo słabo, mało oryginalnie, wręcz naiwnie. Myślę, że jego książki są przeznaczone dla młodszych czytelników (dziwią mnie dorośli, którzy się nim zachwycają, no ale są też dorośli zachwyceni "Harrym Potterem", choć ja bym ich raczej nie nazwał dorosłymi ;) )
Ogólnie - Coelho słaby, jak ktoś lubi - niech czyta, zachwyt rzecz względna (jakby to powiedział Einstein ;) ), ja tam wolę cięższą lekturę.
Pozdrawiam!
D.Kain
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 79
Rejestracja: pt 08.11.2002 0:14

Postautor: Jakub Cieślak » śr 21.04.2004 15:45

Mistycyzm objawiony nie powoduje u mnie żadnych emocji. Jedynie w "Pielgrzymie" zwróciłem uwagę na dość ciekawie opisany szlak podróży bohatera. Chciałoby się zobaczyć te miejsca. Trudno mi więc zarzucić autorowi, że nie umie pisać.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 4010
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Vampdey » śr 21.04.2004 16:03

A napisze... (któryś raz)
W sumie chyba powtórze poprzedników.
Czytalem Alchemika i Weronika Postanawia umrzeć (jakoś tak). W połowie Alchemika miałem dość. Serdecznie, stron nie mogłem przewracać. O ile temat tej książki jest dobry na krótką przypowiastkę, to w całej książce był rozciągnięty beznadziejnie. Tylko po to by napisać jeszcze jedną piękną prawdę, którą nastolatki bedą się cieszyć.
Styl pana jest możliwy, ale tematy które obrał do opisania nim mnie nie ruszają. ('filozoficzny bełkot', mówilem ;).
Obrazek
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3946
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Durendal Waldergrave » czw 22.04.2004 8:59

Nie sadzicie, ze czaami czlowiek potrzebuje podanych jakis prawd na tacy, o ktorych zawsze wiedzial, ale czytajac ksiazke zauwaza i zastanawia sie nad nimi. Coelho daje rade na podstawoie wlasnych przezyc ot przyklad: " Ojciec Paula od zawsze chcial miec gabinet dentystyczny 9 byl w tym kierunku wyksztalcony) jednakze jak to czesto w zyciu bywa nie zawsze dostajemy to, czego oczekujemy. Pracowal w jakies firmie. Po wielu latach jednak udalo mu sie zalozyc gabinet. Coelho pisze wtedy: W domu jakby cos odzylo. Ojciec zrobil sie spokojniejszy i coraz czesciej pojawial sie usmiech na jego twarzy. Dom sie zmienil."
Nie tylko w wypadku jego ojca tak bylo. Rodzice Paula nie chcieli, aby zostal pisarzem ( tylko nie piszcie mi, ze dobrze robili), on jednak konsekwetnie na przekor zaczal pisac."
Czy czlowiek nie powinien robic tego co kocha ?? Wiadomo, ze nie zawsze idzie to zrobic ( nie bede utrzymywal rodziny z gry w RPG ), ale jesli jest to mozliwe to starajmy sie to zrobic !! Kazdy z nas ma jakas Wlasna Legende ??
Sa one czasem podane na tacy, lecz czasem czlowiek nie docenia sam siebie i dopoki mu tego nie napiszesz prosto z mostu to nie zrozumie ( nie kazdy)
Mowicie, ze nie lubicie jak ktos mowi jak macie zyc. Nie lubicie jak ktos pisze , jak macie przejsc przez zycie ( Coelho nie kaze robic tego co on napisal, jedynie radzi na podstawie wlasnych przezyc)

A religia ( zakladam, ze jestescie wierzacy) ?? Czy ona nie nakazuje jak trzeba zyc ?? Jak nalezy postepowac ?? Czy kazy dzieciak mogl ja wymyslic ?? :twisted:
Fear is a part of the Dark Side,
fear is an angry,
angry is a hate,
hate is a suffering
- Yoda
Awatar użytkownika
Durendal Waldergrave
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 123
Rejestracja: pt 02.01.2004 20:30
Lokalizacja: Krotoszyn ( Wlkp. )

Postautor: Alganothorn » czw 22.04.2004 9:21

Durendal - porównywanie religii z książkami Coelho to dla mnie lekka przesada...może jestem wyjątkiem, ale dla mnie to nie ta sama liga;
nikt nie traktuje 'Biblii' czy 'Koranu' jedynie jako książkę - przynajmniej nikt o przyzwoitym poziomie inteligencji i kultury - wiadomo, że te pozycje są szczególne, że nie powstały 'same z siebie' tylko w wyniku pewnego specyficznego procesy twórczego...
'specyficznego', bowiem mówimy tu o objawieniu, natchnieniu boskim - sorry, Coelho nie pisał natchniony mądrością boską...albo się do tego nie przyznaje
;-)
chcesz mieć prawdy podawane na tacy? to czytaj instrukcje obsługi miksera, albo podręczniki dla psychoanalityków - tam są dokładnie takie prawdy, dokładnie pokazany mechanizm rozmawiania z pacjentem i to, jakie 'mądrości życiowe' należy mu podać...
tak naprawdę nie liczy się to, jakie to są 'prawdy' - tutaj w grę wchodzi sposób ich podawania...dopóki dla kogoś Coelho będzie mędrcem i autorytetem, to będzie spijałz jego ust każdą taką formułkę, jeśli ktoś go za taki autorytet nie uważa może go drażnić nieco infantylna prostota i praktycznie brak pola dla własnej interpretacji...
osobiście nie chciałbym, żeby Tolkien pisząc 'WP' co jakiś czas wstawiałteksty 'przyjaźń jest najważniejsza, nigdy o tym nie zapominaj czytelniku', albo 'bliscy nam żyją dopóki o nich pamiętamy', tudzież 'mimo przeciwności nie poddawaj się, jeśli wierzysz w słuszną sprawę' - mógłby takie wstawki dawać co trzeci akapit, ale ja bym tego nie przetrawił chyba...
...a czytając Coelho czuję się bombardowany taki mądrościami;
piszesz 'Nie sadzicie, ze czaami czlowiek potrzebuje podanych jakis prawd na tacy, o ktorych zawsze wiedzial, ale czytajac ksiazke zauwaza i zastanawia sie nad nimi' - oki, czasami ludzie potrzebują, ale ja ejstem człowiekiem, który nie lubi finezji młota kowalskiego, wolę formy bardziej zawoalowane...ja wolę 'zauważać', 'dostrzegać', a nie mieć podtykane pod nos tak, że nie widzę nic innego; może ejstem bardziej finezyjny niż pan Coelho;
;-)
na zakończenie odpowiedź na pytanie: czy każdą religię mógł wymyśleć dzieciak? tak, jeśli doznał boskiego objawienia - człowiek tworzący fundamenty religii zawsze figuruje w niej jako narzędzie Boga, a nie jako samodzielna jednostka, nigdy nie zwróciłeś na to uwagi?
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Aspiryna » wt 17.08.2004 20:48

Zgadzam się z tym, że Coelho przesadza z filozofią w swoich ksiązkach. Czytając Alchemika miałam wrażenie, że chce mi te wszystkie wypisane co chwila aforyzmy wepchnąć na siłę do mózgu, uklepać, aby już zawsze tam zostały i abym była takim człowiekiem jakim Coelho zażyczył sobie by byli ludzie (;
Natomiast "Weronika postanawia umrzeć" podabała mi się, mimo że nie jest odkrywcza.
"Idż więc, są inne światy niż ten." - Jacke "Mroczna Wieża"
Awatar użytkownika
Aspiryna
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 13
Rejestracja: wt 17.08.2004 19:32

Postautor: małgoś » pt 01.10.2004 2:46

Czytałam "Alhemika", "Na brzegu rzeki..." i jeszcze jakiś bzdurny kodeks rycerza światła (?), który przypadkiem wpadł mi w ręce. "Alhemik" początkowo wywarł na mnie duże wrażenie, miałam 17 lat i myślałam, że świat jest dobry, a ludzie uczciwi. Po kilku latach sięgnęłam po książkę ponownie i nie mogłam się nadziwić, co w niej takiego wyjątkowego widziałam wcześniej. "Na brzegu rzeki..." przeczytałam i nawet mnie nie zemdliło, czego nie mogę powiedzieć o kodeksie rycerza światła. Po lekturze tejże zaczęłam podejrzewać, iż Coelho pisze dla osób infantylnych, niedorozwiniętych psychicznie. Ponieważ zdrowy człowiek nie jest w stnie znieść takiej dawki truizmu, na dodatek podanego z wyjątkowym patosem.
Awatar użytkownika
małgoś
Lady
Lady
 
Posty: 76
Rejestracja: pn 15.03.2004 12:19

...

Postautor: Hekate » pn 15.11.2004 14:47

Coelho jak Coelho - według mnie pisze dobrze ale zbyt wiele w jego pisaninie wzmianek o Bogu.
Podpisuję się pod postem Alganthorna nt. finezji w prozie Brazylijczyka i moich oczekiwaniach wobec tzw. prawd absolutnych - wolę nieco więcej pola do popisu mojej wyobraźni niżeli "podanych na tacy" aforyzmów, zwłaszcza takich oczywistych.
Jeśli już mamy się posługiwać takimi jansymi truizmami to lepiej wpleść to w ciekawą akcję, jak np. wspomniany już Władca Pierścieni - niby bez wydumanych złotych myśli co trzeci akapit a jednak nauka z tego płynie. Razem z rozrywką.
Tak czy owak, negacji wartości się jednak nie podejmę. Dla takich dzieciaków jak ja to może być bardzo odkrywcze i nowatorskie, i dobrze. Coś musi nieść ze sobą jakieś przesłanie. A czasem literatura z wyższej półki jest jednak zbyt trudna dla takich małolatów. I chyba dla takich ludzi są jego książki.
A propos "Podręcznika Wojownika Światła" - bzdura to na pewno nie jest.
W sumie każda książka chociaż pomysł ma ciekawy. Z realizacją może czasem inaczej ale trudno.
Tym samym kończę bo nic mądrego chyba nie napisałam, a odkurzam temat (?).

Pozdrawiam, ja.
Hekate
Lady
Lady
 
Posty: 208
Rejestracja: czw 06.11.2003 7:45

Postautor: Avathar » śr 18.01.2006 16:01

Moim domowym obowiazkiem jest odkurzac - odkurze wiec i tutaj.

Ostatnio przeczytalem 'Alchemika' Paula Coelho.
Jego styl pisania przypadł mi do gustu, ponieważ czytało sie to łatwo, szybko i przyjemnie. Dla mnie nie była to lektura wymagajaca zbyt dużego myślenia. Historia była przyjemna ale... jak dla mnie boleśnie nawina, przesycona mądrościami, które nie zrobiły na mnie specjalnego wrażenia.

Ogólnie - książka dobra. Nie żaluje w każdym razie czasu, ktorego nad nim spedziłem.

Pozdrawiam
Obrazek
Avathar
Lord
Lord
 
Posty: 1245
Rejestracja: sob 02.11.2002 0:18
Lokalizacja: Gdynia / Poznań

Postautor: milion1984 » pt 23.05.2008 16:27

Nie zamierzam polemizować, bo o gustach się nie dyskutuje... Ja lubię pisarstwo Coelho za refleksyjność, którą we mnie wywołuje. Moze i prawda, że jego złote mysli są banalne, ale banalne właśnie bywa życie a czlowiek nie zawsze sobie to uswiadamia. Przeczytałam właśnie Bridę , książkę (dla mnie ) o wyborze pomiędzy własnym rozwojem , potrzebą poznania a miłością i potrzebą znalezienia drugiej połówki. Z pewnością nie uważam, że czas przeznaczony na czytanie tej książki, był czasem straconym.
milion1984
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 8
Rejestracja: śr 23.01.2008 15:18

Postautor: Meduzzzz » śr 18.06.2008 20:34

Alchemika przeczytalem w jeden dzien i bardzo mi sie spodobal. Kumpel obiecal mi pozyczyc "Pielgrzyma" podobno jest równie dobry, a nawet lepszy - zobaczymy..

Jednak gdy zasiadlem do "Weronika postanawia umrzec" moje rozczarowanie nie mialo granic, chyba z cztery razy próbowalem przebrnac przez pierwsze strony - totalna beznadzieja o jakiejs niezrównoważonej pustej nastolacie.. dla mnie bez sensu..
Ku chwale pradawnych bogów!
Awatar użytkownika
Meduzzzz
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 4
Rejestracja: pt 09.01.2004 12:51
Lokalizacja: Bournemouth UK / Olsztyn


Wróć do Literatura zagraniczna

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron