Stephen King

Wszystko o literaturze zagranicznej

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Stephen King

Postautor: Azirafal » pn 30.06.2003 19:17

Dopiero teraz zorientowałem się, że forum literatury nie ma topika o tym genialnym pisarzu!!! Przedstawiać go (chyba) nie trzeba - znany wszem i wobec mistrz fantastyki, sf, thrillerów i... horrorów! :twisted: Na podstawie jego książek powstało pełno filmów i nie ma co ich wymieniać, tak samo jak tytułów książek!

Lubicie ego styl pisania? Które książki Wam się najbardziej podobały? Które filmy na podstawie jego tworów najbardziej lubicie? No dalej...!!!
If you don't stand for something you'll fall for anything.
Awatar użytkownika
Azirafal
Arcypryk
 
Posty: 1936
Rejestracja: wt 07.01.2003 15:33
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Alganothorn » pn 30.06.2003 23:15

bardzo dobry pisarz, najlepsze ma podejście do ekranizacji (sprawa autoryzacji ;-) )
za co lubię? za budowanie nastroju i lekkość pióra połączoną ze znajomością tematu...
ulubione? absolutnie i zawsze opowiadania, praktycznie wszystkie tomiki - uważam je za najlepsze dzieła w jego dorobku, podobnie jak w dorobku wielu innych autorów
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Marecki » wt 01.07.2003 2:11

witam maniakow jak i ja :) powiem krotko :) Najlepszy pisarz stolecia :D moim zdanie najlepsza ksiazka S.Kinga jak dla mnie to..Lasnienie i Miasteczko salem...... oczywiscie ..Dreamcatcher .. jest rownie wspaniala... poszukuje Langoliery ..bo mialem w latach 90 ja ale ktosd ja pozyczyl sobie i coz... :cry: poza tym mam pytanko...czy wyszla w Polsce .Miasteczko Salem 2 .?????? bo film jest coz....nudny.... osobiscie polecam ...Czerwona Róże.. i Sztorm Stulecia :):) czekam na Ksiazki :):) ale powkem w skrocie ....wielo tomowy cykl pt: mroczna WIerza jest zajefajna.. przeczytalem jak narazie 4 tomy i baaaatdzo bi sie podoba :):) mam nadzieje ze niebawem moze zaczna wydawac wiecej ksoazek King'a w plsce..........a Co sadziecie o G.H,Wlles.znany z opowiadan pt: niewidzialny czkowiek..wehikol czasu....... i Lovecraft ...mi najbardziej podobal sie zbior opowiadac pt.. kolor z przestworzy czytalm chyba to w latach 90 ale nie pamietam juz :):):) Pozdrawiam Marecki
...Marecki...
Marecki
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 10
Rejestracja: pt 27.06.2003 22:40
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: vilya » wt 01.07.2003 10:39

być może narażę się fanom pisarza ale wcale nie uważam go za wielkiego pisarza poza kilkoma przebłyskami geniuszu .
Time to die
Muerte a toda autoridad
Awatar użytkownika
vilya
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 67
Rejestracja: wt 08.04.2003 13:47
Lokalizacja: NML

Postautor: ryana » wt 01.07.2003 14:11

Kilka lat temu przeczytałam tom opowiadań Kinga, zawierającym "Czarny Lud". I przez parę nocy z rzędu bardzo uważnie domykałam szafę... :D
Z powieści chyba najbardziej przypadła mi Carrie. Na drugim miejscu "Miasteczko Salem". Przy okazji czytał ktoś może "Smętarz dla zwierzaków" i mógłby mi powiedzieć czy warto się za to zabierać (bo podobno za niektóre książki Kinga nie warto).

Z ekranizacji - Carrie De Palmy była po prostu świetna. Na tyle inna by nie odczuwać wtórności i na tyle podobna by zachować klimat oryginału.
Lśnienie Kubricka to tez klasa sama w sobie; z kolei Misery uśpiło trzy czwarte klasy na jakimś dawniejszm wyjeździe.
Wspominana "Czerwona Róża" trochę jak dla mnie za bardzo rozciągnięta a rozwiązanie całej spraw jakoś mało sasfakcjonujące, choc ogląda się całkiem nieźle.
ryana
Lady
Lady
 
Posty: 11
Rejestracja: czw 12.06.2003 21:51

Postautor: Azirafal » wt 01.07.2003 15:30

Z powieści świetna była "Dolores Claiborne" i "Miasteczko Salem". Akurat "Łowca Snów" mi się nie za bardzo spodobał, muszę przyznać...

Co do opowiadań, to najlepsze zdecydowanie "Langoliery" ze zbioru opowiadań "Czwarta po północy".

Z ekranizacji - "Misery" była świetna, a "Lśnienie" Kubricka MNIE uśpiło. Lepsze było w 3 częściach z Weller'em... nie pamiętam reżysera...
If you don't stand for something you'll fall for anything.
Awatar użytkownika
Azirafal
Arcypryk
 
Posty: 1936
Rejestracja: wt 07.01.2003 15:33
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Alganothorn » wt 01.07.2003 15:38

ryana - moim zdaniem warto, ale nie jestem wiarygodny: uważam, że warto przeczytać jakieś 50% książek na rynku...;-)
a bardziej serio: warto poznać całego Kinga, i te lepsze i te gorsze książki, zwłaszcza, że nigdy nie wiadomo, któa Twoim zdaniem będzie tą lepszą...
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: D.Kain » pn 07.07.2003 17:33

"Smętaż dla zwieżaków" - na pewno warto przeczytać, to jedna z jego najlepszych książek (świetny opis odchodzenia od zmysłów po utracie bliskiej osoby)
Poza tym - "Carrie", "Wielki Marsz" i oczywiście różne opowiadania.
PS. King czasami przynudza, niepotrzebnie rozwleka niektóre sceny itd. Ale cóż, taka już cecha jego pisarstwa :wink:
D.Kain
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 79
Rejestracja: pt 08.11.2002 0:14

Postautor: Raven » wt 08.07.2003 1:11

A co myślicie o niedokończonej jeszcze Mrocznej Wieży ? Jak dla mnie stawia to Kinga w panteonie najlepszych pisaż wszechczasów obok Tolkiena :) Wg. mnie genialny nastrój tajemniczości, oblicza zagłady i mistrzowska narracja.
Shadows ? Hah ! I wield Darkness itself, not mere shadows! Tell me - could a shadow do this?

Fanatyczno Fantastyczne Forum Hysteria
http://hysteria.webd.pl
Awatar użytkownika
Raven
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 68
Rejestracja: pt 11.04.2003 10:14
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa

Postautor: Alganothorn » wt 08.07.2003 9:45

jest niezła, ale do panteonu to jeszcze mu daleko...
cechą panteonów jest ich ograniczona pojemność - w moim nie ma miejsca dla Tolkiena, musiałby wypaść Bułhakow, a jest nieco lepszy...
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Raven » wt 08.07.2003 13:43

Ależ mnie chodziło o panteon twórców fantasy i tym podobnych :) wiem moja wina nie sprecyzowałem.
Shadows ? Hah ! I wield Darkness itself, not mere shadows! Tell me - could a shadow do this?

Fanatyczno Fantastyczne Forum Hysteria
http://hysteria.webd.pl
Awatar użytkownika
Raven
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 68
Rejestracja: pt 11.04.2003 10:14
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa

Postautor: Alganothorn » śr 09.07.2003 0:01

ok - w panteon 'branżowy' mogę go przyjąć...
;-)
pytanie tylko, czy to na pewno ten sam panteon, co dla Tolkiena: u mnie na pewno nie, on to raczej będzie razem z koontzem w parafii thrillerów urzędował...
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Raven » śr 09.07.2003 16:00

:D
ale myśle że zgadzamy sie co do jednego - książki Kinga są rewelacyjne i czyta sie je bardzo przyjemnie. Zarówno klasyczne horrory jak i te które są bardziej thrilerami.
Shadows ? Hah ! I wield Darkness itself, not mere shadows! Tell me - could a shadow do this?

Fanatyczno Fantastyczne Forum Hysteria
http://hysteria.webd.pl
Awatar użytkownika
Raven
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 68
Rejestracja: pt 11.04.2003 10:14
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa

Postautor: Alganothorn » śr 09.07.2003 23:15

tak Raven - książki Kinga to kawał bardzo porządnej literatury;
dysponuje on niezwykle sprawnym warsztatem pisarskich, ma lekkość pisania i nie stara się pisać o tym, o czym nie ma pojęcia - to sprawia, że czuję się jako czytelnik szanowany...
:-)
tak, bardzo miło się go czyta
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Menthorn... » ndz 13.07.2003 15:06

Stephen King jest genialny!!! Najlepszy pisarz w historii! Jak dla mnie wszystto inne się chowa, lepszy niż cokolwiek innego!!! Moim skromnym zdaniem przebija nawet Tolkiena który jest u mnie naspępny na liście najlpeszych. Jak dla mnie najlepszymi jego książkami są:
"Smętarz dla zwierząt", "Miasteczko Salem", "Lśnienie", "Zielona Mila", "Mistery"

Mroczna wierza jakos mi się nie podoba i w zasadzie nie wiem czemu...
Awatar użytkownika
Menthorn...
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 139
Rejestracja: ndz 13.07.2003 14:45
Lokalizacja: Negerath

Postautor: senmara » wt 22.07.2003 20:43

Przychylam się do zdania, że warto samemu czytać jego książki, tak żeby znaleźć swoją "własną". King jest bardzo dobrym "opowiadaczem". To jest jedna z rzeczy, oprócz pomysłu i sposobu zawiązania fabuły, która mnie w książkach "bierze". Można to nazwać gawędziarstwem, bo kryje się pod tym łatwość wiązania zdań i sytuacji, tak zwana lekkość pióra. Czyta się łatwo i przyjemnie, bohaterowie sami stają przed oczami, nie trzeba się wysilać i męczyć ze źle poskładanym tekstem, wszystko przewija się jak film. Jest to podstawą kreowania nastroju - jakże ważnego w horrorze.
W jego książkach często pojawiają się schematy typowe dla horroru, co może psuć niespodziankę, ale niektóre pomysły są naprawdę super. A jeszcze lepsze jest to, że taka historia mogłaby zdażyć się tobie.
... a jeśli spojrzę teraz za okno i zobaczę, że w domu naprzeciwko na werandzie stoi bujany fotel? To co? A jeśli siedzi na nim stary, pomarszczony Indianin? To co wtedy?
To mój własny horroro-test, kiedy świat książki jest tak realny, że czeka tuż za progiem.
Awatar użytkownika
senmara
Lady
Lady
 
Posty: 3
Rejestracja: śr 09.07.2003 0:25
Lokalizacja: Midiam

Postautor: Menthorn... » czw 24.07.2003 16:49

tak King opowiada najlepiej ze wszystkich znanych mi autorów ... a tak wogóle to jeszcze mi się nie zdarzyło pszerwać czytanie jakiejkolwiek z jego książek nawet po to by iść spać poprostu czytam aż skończe... np. taki Bastnion ponad 1000 stron...
Najwytrwalsze twory człowiecze wywodzą się z nienawiści,
najczyściej lśni ostrze w ciemności nocy
Awatar użytkownika
Menthorn...
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 139
Rejestracja: ndz 13.07.2003 14:45
Lokalizacja: Negerath

Mroczna Wieza

Postautor: Dragon » pt 25.07.2003 9:19

Ostatnio pozwolilem sobie na kupno serii Stephena "Mroczna Wieza"(4 tomy ktore dotychczas zostaly wydane). Moze nie jest to ksiazka calkiem w jego stylu ale (prawie)kazdy pisarz powinien sie rozwijac. Po przeczytaniu "Rolanda" i "Powołaniu Trojki" jestem prawie pewien ze ta seria bedzie ukoronowaniem jego tworczosci. Dlugie, genialne opisy i dajace do myslenia dialogi to najwieksze atuty wiezy. A zreszta po co to pisze skoro kazdy kto czytuje Kinga wie co go czeka siegajac po ta ksiazke :D .[/b]
Obrazek
"Wszystko to co mnie nie zabija, wzmacnia mnie"
Awatar użytkownika
Dragon
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 31
Rejestracja: śr 30.10.2002 19:54
Lokalizacja: Middle-Earth

Postautor: Shadowmage » sob 26.07.2003 9:19

Mroczna wieża I - Roland Stephena Kinga. Totalne pomieszanie z poplątaniem :) Wykreowany świat łaczy w sobie klimaty fallouta i deadlandsów, ale inne też by sie znalazły. Myslę, że autor czerpał też z innych dzieł literackich (cały czas nasuwał mi się Amber Zelaznego). Ksiązka składa sie z kilku epizodów z poscigu głównego bohartera za tajemniczym Człowiekiem w czerni. Mimo tego praktycznie większość miejsca zajmuja róznego rodzaju wspomnienia i retrospekcje opowiadajace o przyczynach tego pościgu. I jak w każdym dobrym pierwszym tomie nie wyjasniają nawet połowy. Pod względem fabularnym ksiazka mnie nie zachwyciła, w zasadzie to nawet nie przukułaby uwagi gdyby nie jedna rzecz - mianowcie lekkość z jaką King pisze. A ta jest mówiac szczerze niespotykana. Z reszta jeśli wierzyć temu, co pisze w posłowiu to pisał ją na przestrzeni wielu lat - i nie widac praktycznie różni w stylu czy warsztacie. Podsumowujac - swietna ksiazka do czytania w środkach komunikacji miejskiej(gdzie z reszta ja przeczytałem), ale nic nadzwyczajnego. Moze w następnych częsciach będzie lepiej.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18398
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Menthorn... » sob 26.07.2003 9:45

i właśnie takie pomieszanie z poplątaniem mi nie pasuje ale może będzie lepiej :)
Najwytrwalsze twory człowiecze wywodzą się z nienawiści,
najczyściej lśni ostrze w ciemności nocy
Awatar użytkownika
Menthorn...
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 139
Rejestracja: ndz 13.07.2003 14:45
Lokalizacja: Negerath

Postautor: Shadowmage » pt 10.10.2003 17:01

Powołanie Trójki Stephena Kinga. Drugi tom Mrocznej Wieży, podobał mi się znacznie bardziej od pierwszego. Pomijając znakomite umiejętności pisarskie autora spodobała mi się też fabuła jak i wykreowane postacie. Roland w moim uczuciu nabiera wyrazu i nie jest już uchem wcześniejszych wydarzeń. Ma za zadanie powołać Trójkę – osoby które pomogą mu w jego poszukiwaniach. A szuka ich wśród narkomanów, degeneratów społecznych i psychopatów. Czuje się miedzy nimi jak w domu i świetnie się rozumieją. A tak w ogóle to jest doskonały przykład książki w której prawie nic nie ma(w sensie fabularnym) a świetnie się czyta.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18398
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Howler » pt 31.10.2003 9:57

Z cala pewnoscia Mroczna Wieza moze byc uznana za ukoronowanie Jego tfurczosci. Dobre jest czesciowo to, ze bardziej przywiazujesz sie w poznijszych czesciach. Dam prosty przyklad : Poczatkowo Roland byl dla mnie po prostu kolejna postacia, rewolwerowcem. Potem nawet zaczalem sie do niego przywiazywac. Z koleii apogeum osiagnalem w czwartej czesci. W jaki sposob? Coz, osoby ktore przeczytaly ten tom wiedza co, a raczej kogo stracil Roland (i jakich warunkach). Nie chce tu spoilerowac, ale jak powiedzialem ci ktorzy czytali-wiedza. Naprawde po raz pierwszy od wielu lat zdarzylo mi sie niemalze plakac nad tą strata. Tak, wiem 20letni facet prawie ze placzacy nad postacia z ksiazki... Ale to chyba tylko potwierdza fakt, iz facet <King> potrafi dobrze pisac... Swoja droga najbardziej przypadla mi do gustu postac mlodego narkomana, nalezacego do teamu Rolanda. Takie samo podejscie do zycia, ten sam cynizm i ironia w glosie co ja...

Z innych xsiag wymienilbym rzeczywiscie Zielona Mile i Skazanych na Shawshang <bardzo podobala mi sie ekranizacja tej drugiej>. Do tego ksiazka, ktora stawiam na pierwszym miejscu, czyli Serca Atlantydow. Tutaj Król nie "straszy" i nie "przeraza", ale aje do myslenia. Po raz pierwszy od dluzszego czasu po odlozeniu tej ksiazki zaczalem zastanawiac sie "co ten facet chcial tu przekazac?". I rzeczywiscie - Stefan Król daje tu niezle do myslenia. Polecam ta ksiazke z calego serca...

Z innych ksiag - Podpalaczka <w oryginale chyba Firestarter>. Mila, fajna ksiazka "do poduszki". Tutaj rowniez da sie polubic bohaterow, zwlaszcza glowna postac. Chociaz bardzo interesujacy zdaje sie tez byc indanin Rainbird <moge sie mylic co do imienia... chociaz bylo to cos z ptakiem-birdem :)>. Po przeczytaniu jej <ksiazki :)> utwierdzilem sie w przekonaniu, ze z pirokinetykami raczej nie nalezy zaczanac, a lepiej miec ich po swojej stronie...
In God I Trust... Others Pay Cash
Awatar użytkownika
Howler
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 33
Rejestracja: pn 17.02.2003 14:43
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: Shadowmage » śr 03.12.2003 16:25

Ziemie jałowe Stephena Kinga. Trzeci tom Mrocznej Wieży, w moim odczuciu zdecydowanie najsłabszy jak do tej pory. Autor odgrzebuje niewyczerpane tematy z poprzednich tomów i stara się je wpleć w dosyć nudnawą i przewidywalna fabułę. Robi to nieźle, ale niedosyt pozostaje. Także postacie wydają się inne. Eddie i Susannah różnią się diametralnie od wcześniej poznanych postaci(rozumiem, że postacie ewoluują, ale chciałbym dokładnie zobaczyć ten proces), a Roland jest zdecydowanie za ludzki. Szkoda, bo zaczynałem go lubić. Mam nadzieję, że w następnych tomach będzie znacznie lepiej.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18398
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: ...::Gaumat::... » pn 19.04.2004 13:25

Czytał ktoś może Wieki marsz owego autora?? Słyszałem, iż jest to świetna książka, prezentuje ona totalitarne USA, a dokładniej tytułowy marsz ludności z jednego krańca na drugi lądy zwanego Ameryką. Uczestnicy cały czas patolowani są przez wojsko, nie wolno im się zatrzymywać, wsztstko muszą robić w biegu. Nie czytałem jeszcze tej książki, tylko o niej słyszałem, chciałbym poznać Waszą o niej opinie[/u]
"Jam częścią tej siły,
która wiecznie zła pragnąc,
wiecznie czyni dobro"
J.W. Goethe "Faust"
...::Gaumat::...
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 16
Rejestracja: sob 17.04.2004 13:18
Lokalizacja: Krotek

Postautor: Alganothorn » pn 19.04.2004 14:17

książka robi duże wrażenie;
sam marsz jest 'mocny', ale dla mnie najciekawsze były wszystkie 'obrazki' przewijające się w tle, zwłaszcza wizja Stanów jako samego państwa...
nie będę się rozpisywał - warto sięgnąć i warto zwracać uwagę na elementy spoza tytułowego marszu - przynajmniej takie ejst moje zdanie;
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: ASX76 » śr 19.05.2004 10:39

Do twórczości Stephena Kinga żywię dosyć mieszane uczucia. Jest pisarzem dosyć nierównym. Obok książek naprawdę ciekawych i godnych polecenia , w jego dorobku znajdują się również słabsze pozycje , a nawet prawdziwe "wypadki przy pracy" , które autorowi uznawanemu przez wielu za maestro grozy zdarzyć się nie powinny. Nie mogę oprzeć się smutnemu wrażeniu , że King skomercjonalizował się w negatywnym znaczeniu tego słowa. Zdaję sobie sprawę , że płacą mu od strony , dlatego jego powieści rozrastają się nader często do iście monstrualnych rozmiarów i wszystko byłoby w porządku , gdyby autor szanował tych , co czytają jego "wypociny". Tymczasem King , zwłaszcza ostatnimi czasy , czymś takim się nie przejmuje i w sztuczny sposób ( czyli lejąc hektolitry wody np. "Bastion" ) wydłuża swoje "dzieła" , jakby nie zauważając , że im dalej posuwa się akcja , tym robi się coraz bardziej nudno. Poniżej przedstawiam listę książek , które przeczytałem i krótką adnotację co o nich sądzę. Na początek coś miłego :

- "Miasteczko Salem" - znakomity , trzymający w napięciu horror , najlepszy ( obok "Twierdzy" Paula F. Wilsona ) , który miałem przyjemność przeczytać. Swego czasu King obiecywał , że jeszcze wróci do tego tematu , ale nie dotrzymał słowa stwierdzając w pewnym momencie , że jest już na to za późno. A szkoda.
- "Desperacja" - dobrej klasy powieść grozy , miło się czytało , ale końcówka niestety zepsuta.
- "Misery" - według mnie jedna z najlepszych w dorobku pisarza. Bardzo ciekawie przedstawiona historia o znanym pisarzu i chorej psychicznie fance jego twórczości. Nie ma nic gorszego niż fanatyczny fan...
- "Zielona Mila" - ciekawa i poruszająca powieść.

Żeby nie było za słodko - czas na kilka gniotów :
- "Chudszy" - beznadziejna historia o facecie , którego dotknęła cygańska klątwa i z każdą chwilą robi się coraz chudszy. Z ciężkim bólem serca przeczytałem to do końca. Istna droga przez mękę...
- "Regulatorzy" - tego czegoś czytać się wogóle nie dało i pomimo moich szczerych chęci rzuciłem to w cholerę. Shit jakich mało.
- "Christine" - coś o pięknym samochodzie , który mordował ludzi. Pomysł może i niezły , ale jego realizacja pozostawia wiele do życzenia. No i za dużo lania wody - przez dużą część powieści niewiele się dzieje. W horrorze to rzecz niewybaczalna.
- "To" - za dużo wody Stephen. O wiele za dużo jak na mój wrażliwy i wyczulony na tym punkcie umysł.
- "Cujo" - bzdurna opowieść ( to miał być chyba w zamierzeniu horror ? ) o psiaku , który zaraził się wśieklizną i co z tego wynikło. Doczytałem , ale ledwo , ledwo. To jednak był "horror" , bo przy lekturze wyrywałem sobie włosy z głowy. Z rozpaczy , że King coś takiego wypichcił...

No dobrze. Teraz kolej na te pozycje , które choć początkowo niezłe i wciągające , to jednak się na nich zawiodłem :
- "Bastion" - Jest dobrze. Jest miło. Trzyma w napięciu. Ale TYLKO gdzieś tak mniej więcej do 3/4 objętości , bo od tego momentu akcja ciągnie się i ciągnie ( niczym gumka od majtek ) bardzo wyraźnie widać tutaj owo sztuczne wydłużanie powieści , klimat gdzieś się ulatnia , a ja ( czytelnik )zaczynam się czuć nabity w butelkę. No i oczywiście to przesłodzone i nijakie zakończenie , które tak naprawdę powinno nastąpić o wiele szybciej.
- "Worek kości" - klimat niezły , ale czegoś tu brakowało.
ASX76
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 4419
Rejestracja: pn 17.05.2004 9:29
Lokalizacja: z Oriona

Postautor: jesussan » pn 24.05.2004 21:39

ASX76 pisze:- "To" - za dużo wody Stephen. O wiele za dużo jak na mój wrażliwy i wyczulony na tym punkcie umysł.


omg... jestem fanem Kinga i takie teksy dobijaja mnie przez to podwojnie... nawet nie pytam kim jestes i ile masz za soba wydanych dziel, ale za takie teksy to Ci powinien ktos przylozyc... :-] oczywiscie zartuje, ale troche szacunku. bo nie za bardzo wiem, czy sie smieac czy plakac, jak czytam, jak jakis przecietny (jak wiekszosc z nas) i nie znjacy sie w zadnym wypadku na pisaniu w takim stopniu jak osoba, ktora krytykuje, amator nonszalancko mowi 'za duzo wody Stephen'. to tak jakbym powiedizal: ' ej Karolciu, zle te rece do modlitwy skladasz!'... stary, troche szacunku, bo Kinga mozna nie lubiec, ale nie mozna nie szanowac... jest pisarzem wybitnym i to jest fakt, a nie subiektywna ocena. i sa rzeczy, ktore poprostu nie przystoja.

a tak swoja droga to 'To' to wg wielu fanow/milosnikow jest uwazane za jedna z lepszych ksiazek. strasznie mnie wiec to zdziwilo...

a i jeszcze jedno... to co Ty nazywasz wodolejstwem, ja nazywam S T Y L E M... S.King ma to do siebie, ze lubi pisac wyczerpujace opisy, zamieszczac wiele detali (zwlaszcza z histori zycia bohaterow) i uwielbia retrospekcje. mowiac, ze leje wode tak naparawde mowisz ze, nie odpowiada Ci jego styl, bo ja to 'wodolejstwo' dostrzegam w calej jego tworczosci (nie liczac ksiazek najstarszych i oczywiscie opowiadan).

ok. to tyle. wprost uwielbiam amatorow oceniajacych mistrzow. jest bardzo cienka granica pomiedzy wyglaszaniem opinii, a szczeniackim bawieniem sie w krytyka literackiego. wg mnie dla pewnego rodzaju etyki, dla szacunku dla sztuki powinno sie ja potrafic sobie wyznaczyc, inaczej popada sie w 'bufoniade'...
jesussan
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 37
Rejestracja: wt 23.12.2003 20:51

Postautor: Alganothorn » wt 25.05.2004 7:57

może to offtop, zostawiam pod ocenę Vampa;
nie widzę niczego uwłaczającego autorowi w wypowiedziach ASX76; autor jakiegokolwiek dzieła ma to do siebie, że musi się liczyć z różnymi opiniami na jego temat;
człowiek wyraziłwłasną opinię i miał do tego pełne prawo; nie oceniał jednej książki, ale zamieścił oceny 11, a biorąc pod uwagę zróżnicowanie wypowiedzi można przyjąć, choćby optymistycznie, że je przeczytał; zakładam, że przeczytawszy autora X takiej ilości pozycji jesteśmy w stanie już mniej więcej mieć pojęcie o jego stylu i Twoja uwaga o wodolejstwie jako stylu też jest dość nietrafiona, bowiem wodolejstwo jest zarzutem względem jednej pozycji (a w 2 pozostałych można się takiego zarzutu domyślać), a nie wszystkich...
to, że kogoś boli, że lubiana przezeń książka ma niskie notowania u innych nie może oznaczać od razu kwestionowania prawa do oceniania i recenzowania...nie tędy droga...
można się nieźle przejechać nie znając danych rozmówców, jak coponiektóre osoby na preclu fantastycznym, gdzie pisują i nasi autorzy pod różnymi nickami, o czym spora część użytkowników nie wie i zwłaszcza tam zarzuty wobec Brzezińskiej, że 'się w ogóle nie zna na pisaniu fantastyki' są baaaaardzo zabawne...
więcej spokoju - nie zgadzasz się? super, ale nie odmawiaj komuś innemu prawa do oceniania; cowięcej, pisz na temat, bo atakowanie kogoś jest wybitnym offtopem i raczej nie na miejscu tutaj...
porównanie do Karola jest tyleż barwne, co zupełnie nietrafione - to nie ta sama kategoria...Karol niczego nie sprzedaje, ponadto nie słyszałem o dogmatach nieomylności pisarzy (poza dziełami natchnionymi), a w przypadku papieży i owszem...
pozdrawiam
ps. Vamp albo wykasuje, albo i nie, mam nadzieję, że zainteresowani zdążą przeczytać do tego czasu
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: ASX76 » wt 25.05.2004 9:23

---> Jesussan

Wyraziłem tylko swoją własną opinię na temat książek które przeczytałem ( z krótkim uzasadnieniem ) i mam do tego święte prawo , niezależnie od tego czy Ci się to podoba czy nie. Ty natomiast przypuściłeś bezpardonowy atak na moją skromną personę za to , że ośmieliłem się mieć własne zdanie , które nie pokrywa się z Twoim. Zatem zapytuję retorycznie : Jakimże prawem to czynisz ?
To , że jesteś fanem Kinga nie daje upoważnienia do używania OBRAŹLIWYCH upomnień czy pouczeń w odniesieniu do tych , którym nie wszystkie jego książki muszą się podobać.
Bez urazy

ASX76
ASX76
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 4419
Rejestracja: pn 17.05.2004 9:29
Lokalizacja: z Oriona

Postautor: jesussan » wt 25.05.2004 11:31

mam wrazenie ze wybiorczo przeczytaliscie mojego posta. ja nie zamierzam zabronic nikomu wypowiadania wlasnych opinii. chcialbym tylko zeby robiono to z szacunkim, bo sa rzeczy ktorych nam poprostu nie przystoi robic. jako pisalem jest roznica miedzy subiektywnym ocenianiem, wyrazaniem sie bez szacunku. prozaiczne przyklad (oczywisice przekoloryzowany, ale tylko poto aby unaocznic o co mi chodzi...): dostrzegacie chyba roznice pomiedzy: 'uwazam ze 'Stary czlowiek i morze' byl nudny i nie podobal mi sie', a ' ej Ernest badziewie jakies napisales'. tylko oto mi chodzilo. o nic wiecej.

proponuje usunac ostatnie cztery posty za jakis czas...

Może za jakieś czas usunę, narazie niech poleżą.
Vamp
jesussan
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 37
Rejestracja: wt 23.12.2003 20:51

Postautor: ASX76 » wt 25.05.2004 13:25

Przepraszam bardzo , ale jeśli w moim subiektywnym przekonaniu stwierdzam , że autor leje wodę ( "za dużo wody Stephen" ) absolutnie nie jest to oznaką braku szacunku z mojej strony do Kinga i nie taki był cel wypowiedzi. Bardzo mi przykro , że odczytałeś to w ten sposób. :?
A tak na marginesie : jeśli używa się słów typu : "za takie teksty to ci
ktoś powinien przyłożyć" ( nawet jeśli miał to być żart ) czy "szczeniackie bawienie się w krytyka literackiego" to coś tu jest nie w porządku. Ja rozumiem , że z czyimś zdaniem się nie zgadzamy , zwłaszcza jeśli ktoś krytycznie pisze o jednym z naszych ulubionych pisarzy , ale są pewne granice , których przekroczenie trąci zwyczajnym brakiem kultury , a używanie tego typu określeń jest jednym z jego przejawów.
ASX76
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 4419
Rejestracja: pn 17.05.2004 9:29
Lokalizacja: z Oriona

Postautor: Vampdey » wt 25.05.2004 13:40

Co się tu dzieje :shock:
Przeczytałem dwa razy całą sprzeczkę...
W sumie nie mam nic do dodania ponad to, co ładnie napisał Algi: nie ma tu nic napisanego przez ASXa, co było by nie odpowiednie, a Jesussan reaguje zbyt nerwowo (obraźliwie wręcz).
Panowie - spokojnie. Nie pisać nic na ten temat bo i tak pare postów później poleci.

PS. Nie trzeba być samemu mistrzem literackim żeby oceniać innych.
Obrazek
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3946
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: RaF » wt 25.05.2004 14:44

Oczywiście, że nie trzeba być mistrzem pióra, by móc krytykować książki, które się nie spodobały. Nie ma takiego prawa (czy to naturalnego, czy pozytywnego), które uprawniałoby do krytyki jedynie przez kolegów po fachu. Każdy, kto trochę z mózgu korzysta i kto ma już za sobą te paręnaście tysięcy stron tekstu, może, nie wysilając się, dostrzec, że to lub tamto pisarzowi nie wyszło. Tacy na przykład "Chłopi" Raymonta (Nobel!) czy "Placówka" Prusa - nudne, rozwlekłe, w zasadzie o wszystkim i o niczym. Ale za to jacy autorzy! I co, tylko dlatego mam powstrzymywać się od mówienia, że to a tamto im ewidentnie nie wyszło? Albo nawet WP Tolkiena - przecież tu nie ma nic, co można by nazwać wyżynami literatury. Jego zasługi są bezsprzeczne, ale poza tym całe WP to nierówno i dosyć rozwlekle napisana naiwna historyjka dobrego hobbita, który idzie zniszczyć pierścionek złego pana mroku. Zaprzeczysz, że taka nie jest?

To, że się jako czytelnik krytykuje książkę (bo przecież książkę, a nie Kinga ASX76 krytykował) nie jest równoznaczne z okazywaniem braku szacunku pisarzowi. A jeżeli pisarz się pieni, że na niego naskakują (mimo że mają na co, bo przecież żaden normalny człowiek nie może zakładać, że on sam czy to, co robi, jest doskonałe), wtedy dopiero mamy do czynienia z bufonadą.

Poza tym uważanie Kinga za wybitnego to jak dla mnie przesada. Owszem, pisze dobrze (czasem nawet bardzo), ale żeby wybitnie?
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3498
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: jesussan » wt 25.05.2004 15:33

jesussan pisze:dostrzegacie chyba roznice pomiedzy: 'uwazam ze 'Stary czlowiek i morze' byl nudny i nie podobal mi sie', a ' ej Ernest badziewie jakies napisales'. tylko oto mi chodzilo. o nic wiecej.


az mi glupio, ze sam sie cytuje, ale mam wrazenie, ze dalej nie zauwazyliscie o co mi chodzilo! a nie chce mi sie powtarzac tego po raz trzeci... chodzi o SPOSOB w jakim wyraza sie opinie. relacje pomiedzy CZYTELNIKIEM, a AUTOREM. o szacunek. podejrzewam, ze calosc sprzeczki polega na zlym sformulowaniu zarowno przeze mnie jak i przez ASX76 swoich mysli. ja zle odczytalem intencje jego opinii (dla mnie zabrzmialo to tak jakby ASX76 i S.King to strzy przyjaciele po fachu mowiacy sobie na Ty i wytykajacy sobie bledy... ale pewnie nie tak mialem to odebrac.), a Wy zle odebraliscie moje slowa ('jakis koles rzuca sie ze komus nie podobala sie ksiazka jego idola'...).

nie chce mi sie nic dodawac. najwyrazniej moje przestarzale poglady o szacunku dla lepszych ode mnie nie sprostaly probie czasu.

a tak btw to tez juz 'conieco' w swoim zyciu przeczytalem i ja jakos dostrzegam w WP Tolkiena piekno literackie (nie mowie o samej fabule, lecz o bardzo dobrym 'operowaniu slowem'). czy jestem jedyny? moze polskie przeklady troche to zubozyly, ale czy naprawde uwazasz, ze WP nie jest wielkim dzielem pod wzgledem kunsztu literackiego? (domniemywam, ze skoro tak piszesz to rowniez czytales WP w orginale)
ehh... az mi wstyd wogole, ze mozna odmawiac wybitnosci, czy to JRR Tolkienowi czy S.Kingowi... naprawde.
jesussan
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 37
Rejestracja: wt 23.12.2003 20:51

Postautor: Alganothorn » wt 25.05.2004 15:59

jesussan pisze:nie chce mi sie nic dodawac. najwyrazniej moje przestarzale poglady o szacunku dla lepszych ode mnie nie sprostaly probie czasu.
(...)
ehh... az mi wstyd wogole, ze mozna odmawiac wybitnosci, czy to JRR Tolkienowi czy S.Kingowi... naprawde.

miałem nic nie pisać, ale:
- nie wiem, czy lubisz denerwować ludzi pewnymi wypowiedziami, ale Ci się udało; mogę napisać 'cóż, jak widać moje przestarzałe poglądy o kulturze i honorze nie sprostały próbie czasu', ale tego nigdy nie zrobię; dlaczego? bo mój honor jest moja sprawą i oceniać go będą inni po moim zachowaniu, bo o mojej kulturze świadczy także moje zachowanie; piszesz o szacunku dla lepszych od siebie - zakładając, że ASX76 nie miał prawa tak sie wypowiedzieć od razu go oceniasz i uważasz, że nie miał prawa ergo jest kimś gorszym, King jest od niego lepszy...tutaj jest wielka różnica między nami: o nikim nie powiem, że jest lepszy, czy gorszy czy to ode mnie, czy to od dowolnej innej osoby bo pielęgnuję w sobie pewna rzadka cechę zwana pokorą, pokorą wobec bliźnich o których wiem bardzo, bardzo niewiele, zwłaszcza, jeśli znam ich tylko z postów; szacunek? mój szacunek dla rozmówcy nie pozwala mi rzucać uwag, jakie Ty pisałeś pod adresem ASX76, ja po prostu dopuszczam coś takiego jak zróżnicowanie opinii i zróżnicowanie formy wypowiedzi na ten temat...
rzecz jasna nie ma tu leseferyzmu u samowolki, ale w żadnym wypadku nie uważam, żeby takie granice były tu przekroczone;
pisząc tak o szacunku dla lepszych niejako sugerujesz, że jesteś jedyną taka osobą - szanuję Twój pogląd, bardzo niewykluczone, że masz rację z tym, że ja o swoim szacunku dla innych nie lubię mówić, wolę go okazywać i pozostawiać ocenie innych;
- w części kończącej swoją wypowiedź wyraziłeś wstyd, że można odmawiać wybitności Kingowi i Tolkienowi (J.R.R. dla jasności); to przerażające, ale przyznam, że dla mnie nie są oni wybitni; ja wiem, że spada na mnie sromota straszna, ale w żadnym wypadku Tolkien wybitnym pisarzem nie jest w moim mniemaniu - wspaniałym umysłem ocierającym się o geniusz w wkestii tworzenia świata, demiurgowskiego tchnienia życia - tak, ale nie jako pisarz...
z drugiej strony jest King, który obok perełek wypuszczał bardzo nierówne pozycje i co do tego nikt chyba nie ma wątpliwości;
rzecz jasna można uznać, że nawet najmniej udane dzieło Kinga to arcydzieło, albo, że proza Tolkiena to jedno z najwybitniejszych osiągnięć literatury światowej - jeśli komuś poprawi to humor niech tak uważa, dla mnie w takim kanonie sie nie mieszczą...
z resztą mało który autor jest w stanie pisać na równym poziomie - możemy zerknąć na poezję, tam jest jeszcze w miarę łatwo o znalezienie autorów trzymających równy, bardzo wysoki poziom, ale w prozie - znacznie trudniej i nie można oczekiwać, że wszyscy padną przed domniemanym geniuszem autora, którego szereg osób uważa wprost za grafomana (piję do Tolkiena);
wstyd ci, że można tak uważać? a widzisz, mój szacunek dla zdania innych nie pozwala mi swojego wywyższać nad cudze i w związku z tym nie potrafie wyrażać wstydu, że Polacy nie dostrzegają piękna poezji starogreckiej czytanej metrycznie w oryginale, albo, że tak mało osób przychodzi na wieczory haiku; mieszanie z błotem haiku nie pozbawi go całego piękna, dlatego jeśli nawet ktoś by to zrobił nie rozdzierałbym szat w jego obronie, bo piękno obroni się samo;
ale to tylko moje zdanie
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Następna

Wróć do Literatura zagraniczna

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości