George R.R. Martin i jego twórczość

Wszystko o literaturze zagranicznej

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Postautor: Vampdey » wt 09.11.2004 16:33

Świetnie :). Po przeczytaniu pierwszego infa się mocno przestraszyłem, widać jednak doczekamy się! :)

A i tak zanim napisze, wydawcwa zachodni to wyda, zanim dojdzie do polski... półtora roku, nie mniej :cry: ...
Obrazek
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3946
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Shadowmage » śr 17.05.2006 10:00

Mamy już 1 część czwartego tomu sagi czyli "Uczty dla Wron". Macie jakieś wrażenia oprócz paskudnej okładki polskiej wersji?
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: romulus » śr 29.11.2006 21:12

Jestem wielkim fanem Martina. W zasadzie tylko z powodu "Pieśni Lodu i Ognia". Pozostała twórczość mnie nie ruszyła. Jednak po przeczytaniu "Uczty..." mam niedosyt i to spory. Zastanawiam się, czy się facet czasami nie pogubił. Czy czasem nie zaczął tej sagi pisać od początku. A jeśli ta, to stoi cały czas w miejscu. Wieje nudą przez całe dwa tomiska. Bohaterzy sobie podróżują, coś tam robią a nawet chyba giną. I co? I nic. Nic z tego nie wynika. Jednym porządnym wątkiem jest wątek księcia Dorne. Wyjaśnił kilka zagadek nie rozwiązanych od "Gry o tron" (chocby rozmowa podsłuchana przez Aryę w Królewskiej Przystani). Przywróciło mi to nadzieję, ze jednak Martin, podobnie jak Erikson posiada jakąś wizję tej sagi, a nie pisze z tomu na tom jak Jordan (znowu się nad nim pastwię, ale złamał mi serce :) ).

Oby kolejny tom, do kórego Martin wreszcie się zabrał, zamiast zwalczać biednego George'a Dablju Busha, ruszył tą sagę z mielizny (zamierzonej?) na którą wpadła. "Dance with dragons" jednak według zapowiedzi samego autora to po prostu dokończenie "Uczty..." bo dla wszystkich bohaterów zabrakło w niej miejsca. I Cersei szkoda. Mimo wszystko :)

Przez Eriksona i Martina przeoczyłem w ogóle G.G. Kaya. Teraz nadrabiam. Czując powiew świeżości. Zapomniałem, że mozna opowiadać fascynujące historie nie tworząc sag po kilka tysięcy stron.
romulus
Lord
Lord
 
Posty: 1596
Rejestracja: śr 29.11.2006 20:11

Postautor: Shadowmage » ndz 03.12.2006 12:11

Cóż, "Uczta..." to trochę sztuczny twór, bo opisuje zdarzenia, które opisane być nie miały - początkowo po 3 tomie miała być kilkuletnia przerwa i akcja ruszyłaby na nowo jak bohaterowie bu podrośli, a Westeros zaleczyłoby przynajmniej częsciowo rany. Ale presja fanów, pewnie też chęć wydojenia kasy spowodowały, że Martin zmienił koncepcję, dodatkowo jeszcze dzieląc książkę wg kryterium geograficznego. Rezultat jest taki, jak widać, choć końcówka daje nadzieję, że Martin nie wyszedł całkowicie z formy.

A co do innych utworów Martina to faktycnzie jest różnie, choć może oprócz "Rockowego armagedonu" wszystkie stoją przynajmniej na dobrym poziomie. Najlepiej prezentują się jego opowiadania - zarówno zawarte w "Piasecznikach" jak i "Tufie Wędrowcu".
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: romulus » śr 28.02.2007 13:53

Czytałem ostatnie "odświeżenie" na www.georgerrmartin.com Nie brzmi zachęcająco. Chyba się szybko Tańca nie doczekamy. Chyba że autor siurpryzę sprawi. W co nie wierzę. Z jednej strony to dobrze: niech się nie spieszy i badziewia nie wypuszcza. Z drugiej zaś: Uczta poniżej oczekiwań wypadła więc to że pisał tak długo raczej na dobre nie wyszło. Przyjdzie zapomnieć jednak o Martinie na długi czas. Obstawiam 2008 rok. Czyli w Polsce w 2009. Przeklęte cykle...
Don't blink. Don't even blink. Blink and you're dead.
romulus
Lord
Lord
 
Posty: 1596
Rejestracja: śr 29.11.2006 20:11

Postautor: Shadowmage » czw 01.03.2007 13:02

Przeklęty Martin...

Problem jest taki, że "Taniec ze smokami" także będzie w dużej mierze okaleczony z powodu podzielenia fabuły z klucza geograficznego i obawiam się, że podobnie jak to miało miesjce w przypadku "Uczty dla wron", ilość nie przejdzie w jakość. Kiedy Martin miał wizję całości, to było wspaniale, ale jak zaczął kombinować, zmieniać... no cóż, było gorzej. Tak więc argument, że ma więcej czasu na dopracowanie do mnie nie trafia.
Myślę, że mimo wszystko zachodnie wydanie się jeszcze w tym roku ukaże. teraz powinien skupić się na pracy - nie ma konwentów, sezon footballu się skończył, pozostał tylko rozpraszający go remont domu. Może sobie poradzi... Natomiast co do polskiego wydania - z pewnością nie będą zwlekać tyle, co z "Retrospektywą" (nota bene, jest już zapowiedź na marzec pierwszego tomu) ale minimum pół roku i tak im to zajmie.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » pn 21.05.2007 7:33

Przeczytałem pierwszy tom "Retrospektywy", czyli zbiór opowiadań zebranych i wybrannych. Jako że jest to próba spojrzenia w przesłość i pokazanie ewolucji autora, mamy tu do czynienia z utworami pisanymi głównie na początku kariery. Poziom jest różny, ale tylko dwa są tak naprawdę słabe, reszta trzyma przynajmniej przywoity poziom, a są takie kalsyki jak "Droga krzyża i smoka" czy "Pieśń dla Lyanny". Całość okraszona obszernymi notkami biograficznymi, wspomnieniami, które czyta się tak samo dobrze, a może nawet i lepiej niż opowiadania :) W każdym razie dla fanów Martina pozycja obowiązkowa.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » ndz 15.07.2007 17:55

Wypowiedzi przeklejone z komentarzy.
ASX76 pisze:Odnoszę wrażenie, że niektórzy (albo i więcej) najchętniej posadziliby Martina przy maszynie do pisania tudzież innym narzędziu pracy i stanęli nad karkiem (z nahajką) nadzorując tempo i nie pozwalając mu na inne zajęcia/przyjemności.

Yans pisze:ASX76 ====> Jasne, dokładnie, bo GRRMowi tylko "hot babes in hot tubes" w głowie ;p Aaa i jakieś żołnierzyki. Nahajka tez by się przydała, bo on robi wszystko tylko nie pisze tego co trzeba A jak już pisze, to na odwal się (patrz A FEAST FOR CROWS), także nahajka jak najbardziej
Ps. Jakby co, to patrz na niejakiego Eriksona, Stevena zresztą

NeoMozg pisze:Ja to mam przynajmniej nadzieję, że po takiej przerwie to Pan Martin da nam kawał dobrej lektury do przeczytanie. Bo jak już wspomniał kolega "Uczta dla Wron" poziomem(według mnie) odbiega trochę od poprzednich tomów(moim zdaniem za dużo tam tej blondyny i ogólnie nie o tym co trzeba było)

MadMill pisze:Raczej ludzie przechodzą z opóźnieniami i powolnym pisaniem Martina do porządku dziennego i zaczynają sobie żartować z premiery, tak jak i my jakiś czas temu z wydaniem Diuny przez Rebis. Co do Eriksona - dobrze, że jestem wielkim jego fanem, bo on jest chociaż sumiennym pisarzem. xD Do Martina dopiero sie przekonuję, ale jakoś mi się nie śpieszy, zdążę wszystko przeczytać przed kolejnym tomem. xD

Shadowmage pisze:Mimo wszystko myślę, że to spekulacje, ew. bazujące na tym, co się Martinowi chlapnęło na jakimś konwencie. Niemniej jako jedyne wiarygodne źródło w tym względzie traktuję jego stronę - a interesujący nasz dział nie zostanie zaktualizowany do czasu napisania książki.
Inna speawa, że w swoim "not a blogu" z wpisów jasno przebija fakt, że zajmuje się innymi rzeczami, a jak ma dwa dni udanej pracy nad książką, to nie omieszkuje się pochwialić...

Tigana pisze:Poza tym w b.r. ma ukazać się jego nowa książka (?) "Hunter's Run" popełniona z dwoma innymi autorami Daniel Abraham, Gardner Dozois, a w styczniu "Inside Straight" (Wild Cards, book 1 - czyli jak widać Martin pisze - tylko nie to co trzeba.

Jander pisze:Ja tak samo jak MadMill, mam jeszcze dwie części przed sobą, a i tak poczekam do 2009 na paperbacka angielskiego Kolejne opóźnienia mnie nie denerwują. Pewnie w końcu powie, że nie ma już pomysłu i wywali serię do kosza

ASH76 pisze:
Yans pisze:ASX76 ====> Jasne, dokładnie, bo GRRMowi tylko "hot babes in hot tubes" w głowie ;p

I wcale mu się nie dziwię. :D Chyba nie ma nic lepszego na tym świecie. :P

GeedieZ pisze:Heh, Martinowi cieżko pisać bo połowę bohaterów już wyrżnął w trzech pierwszych tomach. Teraz siedzi i myśli kogo by tu się dało jeszcze zabić:)

RaF pisze:E, jako że ci, co się ostali, są obu płci, to mogą się jeszcze rozmnożyć :)
Czas na wojnę wielopokoleniową!

Tigana pisze:
RaF pisze:Czas na wojnę wielopokoleniową! 8)

Zawsze można zabić niektórych bohaterów jeszcze raz i jeszcze - aż do skutku. Ja liczę,że Ogar jeszcze pokaże na co go stać.

NeoMozg pisze:A ja to bym chciał żeby krasnal wrócił. Brakuje mi go i denerwuje mnie już ten typek co Sanse przetrzymuje i ogólnie bym parę łbów tam pościnał taka na przykład Cersei suka jedna się panoszy i broi cały czas. Ale krasnal rządzi, szkoda że go tak dawno nie było.

RaF pisze:Tyrion powinien być w 'Smokach'. Jak Martin informował, we 'Wronach' skupiał się tylko na kilku postaciach, teraz, jeśli wierzyć jego słowom, powinna być historia reszty.

Ja tam liczę, że rozwinie się wątek z Othersami, bo by wniósł trochę świeżości do całej tej uroczej, ale już pomału nużącej rozpierduchy o władzę.

Daenerys też mogłaby się wreszcie zdecydować i coś zrobić, a nie się w koło kręcić i smoczkami bawić - choć jej zapowiadający się udział w konflikcie rodowym mnie akurat mało obchodzi.

Tak w ogóle to interesują mnie teraz najbardziej te wątki, które odchodzą od głównej osi fabularnej (czyli całej tej wojny o tron): Bran i Jon na północy, Arya szukająca swojego miejsca... I to wszystko, chyba że o czymś zapomniałem

Tigana pisze:Jeśli chodzi o postaci wiodące to mają nimi ponoć być:
Jon Snow, the Lord Commander of the Night's Watch.
Tyrion Lannister, a fugitive wanted for kinslaying and regicide, lately fled from the Seven Kingdoms.
Ser Davos Seaworth, King's Hand to Stannis Baratheon.
Daenerys Targaryen, the Unburnt, the Mother of Dragons, and self-proclaimed Queen of Westeros, now ruling the city of Meereen.
Bran Stark, rightful heir to the late Robb Stark, in hiding beyond the Wall and believed dead by his own family.
Arya Stark, :!: in hiding in the Free City of Braavos, where she is also called 'Cat of the Canals' and continuing her training by the Faceless Men.
Asha Greyjoy, the niece of King Euron Greyjoy of the Iron Islands, lately fled from the isles.
Quentyn Martell, the eldest son of Prince Doran Martell of Dorne, travelling into the east on a mission for his father.
An old, or "retired", POV will be returning. :!: A któż to będzie :?:
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » ndz 15.07.2007 17:56

Jeśli chodzi o ostatniego bohatera, to stawiam na Theona :)
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Tigana » wt 17.07.2007 12:52

Shadowmage pisze:Jeśli chodzi o ostatniego bohatera, to stawiam na Theona :)

pewnie masz racje, bo zbyt dużego wyboru nie ma. Mnie zastanawia ta Arya Stark - wydaje mi się, ze w "Tańcu" jej nie będzie. Jej wątek zakończył sie takim "cięciem", że pewnie Martin będzie chciał zostawic swoich (jeszcze) wiernych czytelników jak najdłużej z niepewności. Ciekawi mnie też Davos - niby "Uczt dla wron" zdradza jego losu, ale wierzę, że to był tylko wybieg autora i czeka nas niespodzianka.
Awatar użytkownika
Tigana
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 9441
Rejestracja: pn 19.06.2006 13:09
Lokalizacja: Sosnowiec

Postautor: Shadowmage » wt 17.07.2007 13:14

Nie raz, nie dwa i nie dziesięć Martin pokazał, że to co wydaje się prawdą na pierwszy rzut oka, później okazuje się całkowicie odmienne. W powieści rządzą zmyłki i plotki - niektóre się sprawdzają, inne nie. W każdym razie też liczę na to, że Davos nie stracił głowy w służbie Stanisa.
Natomiast co do Aryi - ciężko powiedzieć. Wydaje mi się, że postacie z "Uczty..." nie będą się pojawiać w "Tańcu...". Ale skoro już się zdecydował ją wprowadzić (nie wiem czemu, przecież to niby ma iść równolegle czasowo z "Ucztą...") to pewnie ma jakiś cel w tym - mam nadzieję, że większy niż ostatnio. W każdym razie może się rozmyśli, ta lista to chyba sprzed kilku dobrych miesięcy jest, z okolic początków pracy nad "Tańcem...".
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Sindiraca » śr 18.07.2007 22:20

Podzielam nadzieję na ponowne spotkanie Davosa. Tak nie może być, że jedna z ciekawszych postaci miałaby być zabita ot tak, niejako "za kulisami"!
Zresztą, to samo powinno dotyczyć Theona.

Co do Aryi, to odnoszę wrażenie, że jej wątek został wklejony do "Uczty...", ale już po sporządzeniu listy. Wydaje mi być najbardziej oderwany od innych opisywanych w "Uczcie...".

Natomiast co do samej twórczości MArtina, to przyznam się bez bicia, przy ostatnim tomie znacząco zwolniłam tempo czytania. Tak jak pierwsze tomy wciągnęły mnie bez reszty, tak sama "Uczta..." wydaje mi się zbyt rozciągnięta w czasie i "wielowątkowości". Pod koniec miałam juz dość niektórych postaci i prawie z radością przywitałam ich koniec. Brakowało mi tez obiecanego wątku MArtelli - te informację znalazłam na stronie poświęconej grze planszowej, przy okazji wydania dodatku z nowym domem. Autorzy gry ściśle współpracują z Martinem i wprowadzenie Martelli do rozgrywki motywowali właśnie ich spora rolą w "Uczcie...". Może zrobiłam sobie zbyt wielkie nadzieje, ale w moim odbiorze małe żmijątka miały zdecydowanie zbyt skromny wkład w fabułę.
"Her spirit emanated with the feelings that are forbidden for me, a paladin - warmth, love and forgiveness..." Eponlor, the Paladin fo Arianka
Sindiraca
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 4
Rejestracja: czw 06.03.2003 10:06
Lokalizacja: inąd

Postautor: Shadowmage » czw 19.07.2007 8:59

Sindiraca pisze:Co do Aryi, to odnoszę wrażenie, że jej wątek został wklejony do "Uczty...", ale już po sporządzeniu listy. Wydaje mi być najbardziej oderwany od innych opisywanych w "Uczcie...".

Mnie się wydaje, że został on przedstawiony tylko po to, żeby Arya się mogła spotkać z Samem - co w dodatku wyszło beznadziejnie i do niczego nie prowadziło. Zresztą sam wątek Sama też można było poprowadzić lepiej, był zbyt rozciągnięty w czasie i stronach. Końcowy cel można było osiągnąć znacznie szybciej.

Brakowało mi tez obiecanego wątku MArtelli - te informację znalazłam na stronie poświęconej grze planszowej, przy okazji wydania dodatku z nowym domem. (...) Może zrobiłam sobie zbyt wielkie nadzieje, ale w moim odbiorze małe żmijątka miały zdecydowanie zbyt skromny wkład w fabułę.
A ja powiem, że akurat Martellowie byli bardzo dobrze poprowadzeni. Zostali po małemu wprowadzeni, była dobra charakterystyka i zawiązała się akcja, która będzie owocowała w następnych tomach. Nagle wiele wydarzeń z poprzednich tomów stało się jaśniejszych. W każdym razie na to nie narzekam.
A tak na marginesie to planszówka świetna :)
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Sindiraca » czw 19.07.2007 12:09

Shadowmage pisze: Zresztą sam wątek Sama też można było poprowadzić lepiej, był zbyt rozciągnięty w czasie i stronach. Końcowy cel można było osiągnąć znacznie szybciej.


To samo dotyczy większości postaci mających swe "imienne" watki w "Uczcie...". Martin znacząco zwolnił i rozwlekł akcję, pierwsze tomy były dynamiczne i przez to ciekawsze. Co do Aryi, to rozmawiając kiedyś ze znajomymi o tym, jakie wątki można by połączyć, mieliśmy cichą nadzieję, że Arya jakimś cudem spotka Tyrona. Strasznie kusi mnie konfrontacja niektórych postaci.

Shadowmage pisze:A tak na marginesie to planszówka świetna.


Sama nie wiem, co bardziej mi się podoba, planszówka czy karcianka? Chyba jednak karcianka sprawia mi większą frajdę, bo nie ma to jak mścić się combosem Red Vipera za niepowodzenie w książce :D.
Przy okazji, niepokoi mnie myśl, że kręcą/biorą się za ekranizację Pieśni Lodu i Ognia. To wiadomość bodajże z początku roku, ale nie wiem nic więcej na ten temat.
"Her spirit emanated with the feelings that are forbidden for me, a paladin - warmth, love and forgiveness..." Eponlor, the Paladin fo Arianka
Sindiraca
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 4
Rejestracja: czw 06.03.2003 10:06
Lokalizacja: inąd

Postautor: Shadowmage » czw 19.07.2007 12:27

Sindiraca pisze:To samo dotyczy większości postaci mających swe "imienne" watki w "Uczcie...".
Tutaj się nie zgodzę. Moim zdaniem większość miała swój cel, w niektórych przypadkach mniej, a w niektórych bardziej jawny. Do najwięcej wnoszących zaliczyłbym Cersei, Jaime i Alayne. A nawet taka Brienne, która mnie niemiłosiernie wkurzała i miałem nadzieję, że jak najszybciej ją Martin ukatrupi, swoją rolę, całkiem ważną miała.
Natomiast nie pochwalam rozwiązania z bohaterami na jeden rozdział. Wcześniej tego nie było, jeśli nie liczyć prologów. A teraz było co najmniej kilka - w Dorne, na Żelaznych Wyspach. Z jednej strony pozwala lepiej spojrzeć na niektóre wydarzenia, a z drugiej niszczy strukturę opowieści, jaką Martin budował przez trzy tomy.
Co do Aryi, to rozmawiając kiedyś ze znajomymi o tym, jakie wątki można by połączyć, mieliśmy cichą nadzieję, że Arya jakimś cudem spotka Tyrona. Strasznie kusi mnie konfrontacja niektórych postaci.

Tak, to by było miłe. IMO ona i Tyrion dołączą od orszaku Dany i zrobią wjazd do Westeros. Choć może Martin znów nas zaskoczy?
Sama nie wiem, co bardziej mi się podoba, planszówka czy karcianka? Chyba jednak karcianka sprawia mi większą frajdę, bo nie ma to jak mścić się combosem Red Vipera za niepowodzenie w książce :D.
Z mojego punktu to planszówka, bo nie za bardzo mam z kim grać. Dziewczyna dostawała ustawiczne baty, to się zniechęciła ;p
Przy okazji, niepokoi mnie myśl, że kręcą/biorą się za ekranizację Pieśni Lodu i Ognia. To wiadomość bodajże z początku roku, ale nie wiem nic więcej na ten temat.
Osobiście wiążę z tym projektem spore oczekiwania i nadzieje. To ma być serial robiony dla HBO przez ludzi od "Rome" - a ten serial bardzo mi przypadł do gustu muszę przyznać. Wiadomo, że nie będzie to wierna adaptacja, ale wierzę, że zostanie dobrze oddany klimat książki. Poza tym Martin ma współpracować i nawet chyba pisać scenariusze do jednego odcinka w sezonie.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: romulus » pt 27.07.2007 8:53

Sensacja, jak dla mnie. Jeśli zrobi ten serial HBO i z ekipa RZYMU to już wywieszam jęzor i wyję do księżyca z głodu :)
Don't blink. Don't even blink. Blink and you're dead.
romulus
Lord
Lord
 
Posty: 1596
Rejestracja: śr 29.11.2006 20:11

Postautor: Shadowmage » pt 26.10.2007 9:12

Wycinek z bloga Dżordżiego:
DANCE WITH DRAGONS? Yes, working on that too. Lately it's been Tyrion and more Tyrion. When I finish these three chapters, I will need to double back and pick up some of the other POVs lest my devious dwarf get too far ahead.


Czyli sobie jeszcze poczekamy, bo to zaledwie jeden mały akapit ze sporego spisu rzeczy, którymi się obecnie zajmuje. Co za załamujący człowiek, słowo daję...
Cieszę się, że o Tyrionie pisze, ale skoro rozdziały o pozostałych bohaterach zostały tak daleko w tyle, to szkoda gadać. 2009 najwcześniej obstawiam. Nie mam pojęcia na jakiej podstawie twierdził wcześniej, że skończy przed styczniem tego roku...
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Jander » sob 27.10.2007 11:22

Dobrze, że nie zrezygnował z pisania jak Stephen King w połowie Mrocznej Wieży(wrócił po jakimś czasie oczywiście, ale czytelnicy byli wprost zachwyceni czasem oczekiwania).
Awatar użytkownika
Jander
Czujnik ;-)
Czujnik ;-)
 
Posty: 1504
Rejestracja: sob 09.11.2002 23:07
Lokalizacja: Wrocław / Mysłowice

Postautor: Galvar » czw 22.11.2007 12:59

Kurtka na wacie... :? Czemu zatem Dżordż twierdził, ze mu się tak "Uczta dla kruków" rozrosła, ze musiał podzielić wg klucza geograficznego? Miał już ponoć ileś tam setek jak nie tysięcy stron i wystarczyło ponoć to tylko dokończyć i zredagować... :roll:
Galvar, mag z charakterem. ;)
Galvar
Książę
Książę
 
Posty: 2647
Rejestracja: wt 07.06.2005 17:43
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Shadowmage » pt 23.11.2007 9:16

Kłamczuch jest i tyle. A teraz jak już zorientował się, że nikt mu nie wierzy, to przestał w ogóle cokolwiek zapowiadać i chyba już z 8-9 miesięcy milczy. Czasem tylko na bloga coś wrzuca - tak jak ostatnio: kilkanaście akapitów o footballu amerykańskim i do tego może 3 zdania o pisaniu. Poza tym widać, że zajmuje się innymi projektami.
Nadzieję na ukończenie szybkie książki - nie mówiąc nawet o cyklu. Jak będzie to będzie, nie ma się co spinać...
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: romulus » wt 27.11.2007 8:15

Taa, też nie wierzę w szybkie zakończenie. A pamiętam jak kiedyś Martin zarzekał się, że nie popełni cyklu, że to fe itd. A następnie zaczął pisać cykl. Gdyby jeszcze był to byle jaki cykl... Ale facet ma talent... Choć ostatni tom zaczął mi cuchnąć przewlekłością Roberta Jordana...

Osobiście uwazam, że mu się system zawiesił :) Nie ogarnia już całości i zrobił sobie urlop. Te gadki wcześniejsze ile to już ma stron kolejnego tomu wywołują u mnie nie dreszcze, ale ziewanie. Przy okazji robi coś na boku - mam nadzieję, że z HBO :)
Don't blink. Don't even blink. Blink and you're dead.
romulus
Lord
Lord
 
Posty: 1596
Rejestracja: śr 29.11.2006 20:11

Postautor: romulus » pt 14.12.2007 11:57

Mały newsik z blogu GRRM - a:

"Finished a Tyrion chapter yesterday, one I've been struggling with for months. Made a major change to the end of the chapter, one I think works much better than what I had before.

Also tackled another Tyrion chapter that had been giving me trouble, mainly by ripping Tyrion out of the scene entirely and rewriting the whole damn thing from another point of view. Not quite done with that one yet, but I think it will work better as well. However, I am keeping the old Tyrion POV version of the same events on my computer, just in case I change my mind later and decide to go back".

To tyle z frontu walki z zakończeniem Tańca Smoków. Wygląda na to, że autor dopieszcza raz za razem kolejne wersje rozdziałów - co generalnie powinno być poczytane na plus. Ale końcówka tego wpisu nie wróży dobrze, bo może znowu mu przyjdzie do głowy zmienić wersje rozdziałów? Nie pozostaje nic innego tylko czekać. Bo nie ma co się zzymać. Mam nadzieję, że nie trzeba będzie czekać zbyt długo, bo przestanie w końcu zależeć nawet najwierniejszym.

Aha, GRRM poza tym wspiera strajkujących scenarzystów. Hura!
I kręcą go nowe powieści pani Carey!!! albo ściemia reklamując koleżankę albo... Nie dopiszę z szacunku.
Don't blink. Don't even blink. Blink and you're dead.
romulus
Lord
Lord
 
Posty: 1596
Rejestracja: śr 29.11.2006 20:11

Postautor: Shadowmage » pt 14.12.2007 12:36

Martin jest znanym wielbicielem "babes in hot tubes", więc i powieści Carey (Jaqline jak rozumiem) znajdują się zapewne w kręgu jego zainteresowań, więc nie powinno to dziwić. Dobrze, że nie podnieca się książkami pani Hamilton :P
EDIT: Jakoś nie mogę znaleźć gdzie on o Carey pisze :P

A co do postępów nad książką - mnie ten wpis bardzo zmartwił. Jakiś miesiąc temu napisał, że stworzył kilka rodziałów o Tyrionie i teraz musi pisać o innych postaciach, bo zostały daleko z tyłu. A tu jednak widać, że wcale nie uporał się z Tyrionem, o innych wątkach nie wspominając.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: ASX76 » pt 14.12.2007 12:46

Romulusie :arrow: Gdybyś naprawdę miał szacunek, to byś niczego nie sugerował... :P
Najwierniejszym nigdy nie przestanie zależeć. Może ci, którzy się za takich uważają, wcale takimi nie są... :P
Pan Martin ma wiele ważniejszych spraw (oczywiście we własnym mniemaniu) na głowie, niż pisanie (wspomina o tym Shadow). I tu tkwi "problem". Nie ma to żadnego związku z "zawieszeniem systemu".
Absolutnie nie zgadzam się z opinią, że "Uczta dla wron" jest przewlekła czy słabsza od poprzednich części.
ASX76
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 4503
Rejestracja: pn 17.05.2004 9:29
Lokalizacja: z Oriona

Postautor: romulus » pt 14.12.2007 15:22

ASX76: przemawia przeze mnie żal i rozgoryczenie oraz brak cierpliwości :) ale zauważ, że regularnie przetrząsam jego official site w poszukiwaniu dodatkowych promyków nadziei...

Shadowmage: Dżordż o pani J. Carey pisze w dziale "What I'm reading". Tylko patrzeć aż nowy cykl J. Carey się pewnie w Polsce ukaże. Nawet przeczytam, ale nie kupię. Co ją będę przekreślał z góry... :)
Don't blink. Don't even blink. Blink and you're dead.
romulus
Lord
Lord
 
Posty: 1596
Rejestracja: śr 29.11.2006 20:11

Postautor: ASX76 » pt 14.12.2007 15:33

Żal, rozgoryczenie i brak cierpliwości nie stanowią żadnego usprawiedliwienia dla wypisywania niecnych sugestii. :P


Ciekawe, które książki pani Carey ma Maestro na myśli (nie chce mi się szukać, może ktoś napisze o które chodzi) :?:
ASX76
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 4503
Rejestracja: pn 17.05.2004 9:29
Lokalizacja: z Oriona

Postautor: Galvar » pt 14.12.2007 19:11

Możemy sobie zażartować, że dobra wiadomość to ta, że Martin jeszcze żyje i pisze. Tylko nie wiem czy nie jest to juz powoli wisielczy humor... :roll:

A swoją drogą zaś to jestem ciekaw na jakie cykle jest takie wyczekiwanie (zapewne eriksonową MKP, ale chyba mniejsze bo pisze on bardziej regularnie).
Galvar, mag z charakterem. ;)
Galvar
Książę
Książę
 
Posty: 2647
Rejestracja: wt 07.06.2005 17:43
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Shadowmage » śr 02.01.2008 22:18

Dżordżi zrobił update'a, choć się zarzekał, że nie zrobi póki nie skończy książki...
The problem with doing these updates is that each of them is an attempt to predict the future, and if there's one thing that I have proved beyond a doubt these last few years, it's that I'm very bad at predicting the future, especially when my own work is concerned. I suppose I incline too much toward optimism.
My last formal update on A DANCE WITH DRAGONS was dated February 15, 2007.
If that seems like a long time ago to you, join the queue. It seems like forever and a day to me. When I wrote that update, I was sick of writing updates. So I tried to make that last update the final update, and ended it by saying, "The next update will be the one that announces that the DANCE is done."
Like all my other predictions about this book, however, that one turned out to be wrong. Ten-and-a-half months have passed, the book is still not done, and lately my mailbox has started filling up once again with readers pointing out that my last update is ah, quite old. So in the spirit of the holiday season, I decided, well, I can't give them DANCE, but I suppose I can give them a new update and a new sample chapter.
The new chapter you'll find on the Ice & Fire / Sample page of the website. For most of the past year, I've been rotating the first Daenerys chapter and the first Tyrion chapter on that page, changing back and forth every few months. By now, I fear, many of you have probably committed those two chapters to memory, so I'm adding a third wheel to the rotation, and giving you a taste of the first Jon Snow chapter as well. I hope you will enjoy it. And if you missed the Tyrion chapter and/or the Daenerys chapter, have no fear, both of them will be back up again in the months to come. I only offer one sample at a time, but my webmaster and I do try to change them out regularly.
As for the update part of the update... well, what can I say? The book's still not done.
Last February, when I wrote the previous update, my intent was to finish and deliver A DANCE WITH DRAGONS by the summer, so I could take off for the worldcon in Japan with a clear conscience, and follow it with a book tour through several other Asian countries. Obviously that didn't happen. I ended up cancelling the whole Asian tour and missing worldcon for the first time since 1985, so I could stay home, focus on the book, and make an all-out effort to finish it by the end of 2007. Unfortunately, that didn't happen either.
It is now 2008. I'm still working. There are no short cuts. It's a chapter at a time, a page at a time, a word at a time. I'm further along than I was, but not as far as I would like. During the last year, I had some good days (and months), some bad days (and months), and some days (and months) that I thought were good that turned out to be bad. The book is getting longer, and more importantly, the book is getting better. I've changed my mind about some of the things I said in earlier updates and on my Live Journal, and I reserve the right to change my mind again, though I am hoping I won't have to. Believe me, no one wants to finish this book more than me.
Sorry, I won't give you chapter and verse about the details of what I've been doing and undoing. I've never liked to talk much about a work-in-progress. Too much can and does change. Seeing as how I made you wait so long between updates, however, I'll throw out one small teaser, and mention I'm adding some chapters from the point of view of one of the characters featured in the first lot of Ice & Fire miniatures from Dark Sword, a character who has never had a POV in any of the earlier books.
This summer I am scheduled to travel to Spain to speak at Semana Negra in Gijon, make some appearances in Madrid and Barcelona, and then head over to Portugal to visit with my publishers and readers there. I want to have A DANCE WITH DRAGONS done and delivered before I leave. If that happens, the book will likely be published in the fall of 2008 in the U.S, and somewhat earlier in the U.K. I am pleased with the way the writing is going at the moment, and I think these projections are realistic ones... but as you all know, I've been wrong before. So I am not swearing any blood oaths here.
I probably won't update this page again for quite a long while, so let me close by saying once again that when A DANCE WITH DRAGONS is finished, I will post that news here. The moment I finish the book, I will log on and make the announcement. You guys will be the third ones to know, right after Parris and my publishers.
Until then, let me suggest that you check out HUNTER'S RUN, the new SF novel I wrote with Daniel Abraham and Gardner Dozois, and INSIDE STRAIGHT, the first volume in our new Wild Cards triad from Tor. They are not A Song of Ice and Fire, true, but I'm very proud of them both and I think a lot of you might enjoy them. Both books will be on sale in January in hardcover. And if it's more epic fantasy that you're yearning for, there's never been more good fantasies being published than there are right now. Try Daniel Abraham, try Scott Lynch, try S.L. Farrell and David Anthony Durham and Peter S. Beagle, try Lisa Tuttle and Robin Hobb and Ellen Kushner, or any of myriad other authors whose work is making fantasy such an exciting genre to be a part of... and if you want a change of pace, hop over to historical fiction and sample some Bernard Cornwell, some Cecilia Holland, some Steven Pressfield, some David W. Ball. You'll be glad you did.
Meanwhile, I'll keep working.


W skrócie: Najpierw biadoli jak mu się nigdy nie udaje przepowiedzieć terminu i bardzo przeprasza, potem marudzi że mu pisanie popsuło plany na lato. Następnie przechodzi do tego, że ksiązka nie jest napisana (niespodzianka!!!), ma dobre i złe chwile podczas pisania i nie wie kiedy skończy, ale chce przed latem bo leci do Hiszpanii (Nawet jak mu się to uda, to i tak książka ukaże się pewnie na święta). Na koniec poleca inne swoje książki i innych pisarzy, którzy fajnie piszą...
A poza tym jeszcze wrzuca nowy fragment, z Jonem Snowem w roli głównej: http://www.georgerrmartin.com/if-sample.html
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: MadMill » śr 02.01.2008 22:45

:lol: - tyle komentarza. Co jak co, nawet abstrahując od kolejnego tomu PLiO to te notki, tłumaczenia, relacje Martina mnie rozbrajają. Dla mnie może pisać ten tom jeszcze z parę lat, bo ja się świetnie bawię przy tych sprawozdaniach z pierwszej linii frontu. :D
Obrazek
Awatar użytkownika
MadMill
Lord
Lord
 
Posty: 1138
Rejestracja: śr 01.11.2006 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: romulus » czw 03.01.2008 12:26

Przeczytałem wasze posty i pisząc te słowa sam rechoczę :lol:
Nie ma to jak poczucie humoru w tych ciężkich czasach oczekiwania na Taniec :)

Ale poważnie. Może go za ostro traktujemy - myślę sobie. Bo spójrzmy na to z jego perspektywy: fani cisną, wydawcy pewnie też. A pisanie to ciężka praca. Nawet jeśli sprawiała przyjemność na początku. Ale czasami patrzysz na ekran, szukasz słów, wątku, aby rozpocząć i nic. Nie dość, że nic - zaczyna boleć cię sama myśl, że musisz coś napisać. "Męka twórcza" jednym słowem.
A tu na wakacje by się skoczyło, popływało z rybkami, pojeździłoby się po konwentach opromieniony blaskiem...

Ostatnio tak miałem kiedy musiałem napisać uzasadnienie w sprawie narkotykowej. No myślałem, że się rozpłaczę przed monitorem widząć ogrom pracy, którą musze wykonać, patrząc w kalendarz, jak upływają kolejne dni z 14 dniowego terminu, jak piętrzą mi się kolejne sprawy w szafie. Ale z drugiej strony płacą mi za to, więc się wziąłem i 8 dni później było gotowe. Nie mazgaiłem się już bo od tego robota mi szybciej nie szła.

Pogodziłem się z myślą, że Martina nowego w 2008 r. nie będzie. A teraz znowu nadzieję rozbudził. Zaproponowałbym mu miesiąc urlopu nad jeziorem Como a potem napisanie wreszcie tej powieści do końca. Aczkolwiek gdyby to na mnie trafiło być pisarzem, najpierw napisałbym powieść a potem pojechał na wakacje.

ocieszające jest to, że nie polecił J. Carey. Juz się bałem, po wpisach na jego stronie, że nie doceniam tej pani (delikatnie mówiąc). :)

Tymczasem druknę sobie nowy rozdział i do poduszki dziś przeczytam przed kolejnym odcinkiem Dr House'a.
Don't blink. Don't even blink. Blink and you're dead.
romulus
Lord
Lord
 
Posty: 1596
Rejestracja: śr 29.11.2006 20:11

Postautor: Shadowmage » czw 03.01.2008 18:03

Masz oczywiście dużo racji. Zgodzę się, że dla pisarza pisanie to praca jak każda inna, tylko że wymagająca twórczego podejścia, a o to nie zawsze łatwo. Sam wiem jak to jest mieć do napisania tekst, a nie mieć weny/pomysłu. i w przypadku Martina właśnie tego się obawiam - że skończył mu się pomysł (albo go przerósł po kolejnej modyfikacji), że nie ma serca do pisania już PLiO, robi to z musu i nie sprawia mu to satysfakcji.
Jakiś czas temu ktoś (Bleys/Dr.nóź?) na jakimś forum postawił tezę, że Martin jest już bardziej autorem niż pisarzem. Nie zgadzałem się z tym, ale powoli chyba muszę się z tym zgodzić. Wystarczy popatrzeć na radość płynącą z jego wpisów o konwentach, spotkaniach... meczach futbolu amerykańskiego nie wspominając. i jak to kontrastuje ze smętnymi wykrętami i obecankami dotyczącymi pisania. Mam nadzieję, że jest to błędne twierdzenie.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18479
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Tigana » czw 03.01.2008 18:24

Kto wie może za pewien czas (po skończeniu DwD) Martin stwierdzi, ze już więcej pisać nie będzie i odsprzeda (odda) swoje prawa do świata i postaci jakiemuś innemu pisarzowi. Ewentualnie wydawca da mu jakiegoś wyrobnika do pisania, a Martin będzie tylko bazą pomysłów.
Awatar użytkownika
Tigana
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 9441
Rejestracja: pn 19.06.2006 13:09
Lokalizacja: Sosnowiec

Postautor: romulus » pt 04.01.2008 14:42

Jeśli tak się stanie, to będzie jego upadek. Czyżby już miał skończyć jak "wypisany" z pomysłów Tom Clancy? Choć akurat tamten ma głowę do interesów (promuje jakieś badziewia, pisane przez chałturników i dorabia na grach).

SPOILERY:

Przeczytałem rozdział Jona. W sumie nic nowego. Na dodatek dzieje się, jeszcze przed wyjazdem Sama z Muru. W zasadzie pokazuje "tylko" jak Jon podszedł Stannisa, aby wypuścił Goździk z podmienionym dzieciakiem. I niezdrowe podniecenie kapłanki Rhllora, która - mam niejasne wrażenie i stępiony angielski - napala się na Jona. Coś tam jeszcze mu wieszczy, ale na razie naprawdę nic odkrywczego z tego nie wynika. Ale z drugiej strony: po co puszczać w sieci jakieś "twisty" fabularne i "palić" powieść, której jeszcze nie ma na rynku?
Don't blink. Don't even blink. Blink and you're dead.
romulus
Lord
Lord
 
Posty: 1596
Rejestracja: śr 29.11.2006 20:11

Postautor: Jander » pt 04.01.2008 15:11

Spojlery:

Melisandre zdecydowanie ma ochotę na Jona, bo dobrze wie, jaką on posiada krew. Ona też mu wpadła w oko, bo o ile Ygritte była "kissed by fire", to Melisandre jest cała narodzona z ognia. No i rozdział kończy się "You know nothing Jon Snow", a dokładnie takimi słowami zwracała się do niego wielokrotnie Ygritte, a to może oznaczać bardzo wiele.
Coś czuję, że ten romans(Jon jest na razie niechętny, ale wiemy jak było z Ygritte) skończy się źle dla Melisandre, ale to tylko przeczucia.
Na pewno Jon będzie miał wiele do czynienia w wątku króla Stannisa.
Awatar użytkownika
Jander
Czujnik ;-)
Czujnik ;-)
 
Posty: 1504
Rejestracja: sob 09.11.2002 23:07
Lokalizacja: Wrocław / Mysłowice

Postautor: romulus » wt 22.01.2008 12:03

Dżordżowi umarł pies, ale szybko się podniósł dzięki zwycięstwom Giants.
Don't blink. Don't even blink. Blink and you're dead.
romulus
Lord
Lord
 
Posty: 1596
Rejestracja: śr 29.11.2006 20:11

PoprzedniaNastępna

Wróć do Literatura zagraniczna

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość