Achaja

Wszystko o rodzimych publikacjach

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Postautor: olokos » śr 31.12.2003 16:53

Ja kupiłem, przeczytałem i przeymyślałem (obie części). I doszedłem do kilku wniosków: książka jest "fajna" ale trochę przereklamowana i opinię redaktorów Clicka są prawie zawsze pozytywne dla polskich ksiżek i trochę za dobrze oceniają wszystkie ksążki (szczególnie "Sługa Boży").
olokos
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 14
Rejestracja: pn 11.11.2002 10:54
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Jakub Cieślak » śr 14.04.2004 16:43

Ja jestem spokojnym czytelnikiem, nie spieszę się ze zdobywaniem najgorętszych tytułów i byciem "na czasie" z lekturami. Czasem czytam dużo książek, czasem przez kilka miesięcy nie umiem skończyć żadnej. Dlatego dopiero teraz wypowiadam się o Achaji. Pożyczyłem od siostry, której wręczyłem Achaję "pod choinkę"- siostra już po drugim tomie. Ja skończyłem pierwszy kilka dni temu. Cóż, początek był mało interesujący i zapowiadał bardzo banalną historyjkę pisaną strasznie jakimś niewyszukanym stylem. Do tego te upiorki w postaci ilustracji. Jednak nie odpuszczałem niczemu, siedziałem i czytałem. Pojawił się wątek Zaana i to on mnie pochłonął. Mereditha z tym całym mistycyzmem bym wywalił. Zostawiłbym Zaana i Achaję. Zaan rzeczywiście knuje nieźle (choć za dużo w jego przypadku zależy od zwykłego szczęścia, tak naprawdę zawsze trafia na odpowiednich ludzi i szczęśliwie omijają go kłopoty), a Achaja z początku robi za popychadło, potem zaczyna się rozkręcać. Jej droga jest mocno banalna i przewidywalna. Od małej siusiumajty do twardej suki. Jednak nie da się odmówić książce uroku, humoru i zasysającego bajania Ziemiańskiego, który w miarę pisania się rozkręca. Zgodnie z Waszymi informacjami będę tęsknił w dwójce za Zaanem. Niemniej jednak chętnie połknę, bo jedynkę zjadłem niechcący w trzy dni. Niby początek niepozorny, ale potem nie oderwałem się od książki i zanim się obejrzałem, dotarłem do końca.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 4010
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Gorgonus » pn 07.06.2004 21:38

My tu gadu gadu a tu już czerwiec czyli...

3 tom Achaji się zbliża!!!



Już nie mogę się doczekać, a gdzieś kiedyś wyczytałem że właśnie w czerwcu ma być trzeci tom w którym Achaja...

Jak myślicie co będzie w trzecim tomie :?:
z sesji: - Coś mówiłeś, ja nie zdążyłem nic powiedzieć i minął mi atak!
Awatar użytkownika
Gorgonus
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 6
Rejestracja: sob 21.02.2004 15:33
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Postautor: Jakub Cieślak » pn 07.06.2004 22:49

W trzecim tomie Achaja okaże się mężczyzną. Wszyscy bohaterowie okażą się mężczyznami, ktoś zagra na pianinie, modrzew okaże się najpopularniejszym opowiadaczem dowcipów, a także dowiemy się, że kardynał Richelieu jest doskonałym źródłem informacji o gonitwach w Partubicach.
Tak właśnie raczę was absurdem z Monty Pythona równym absurdowi pytania Gorgonusa. :D A jakie mamy podłoże, by spekulować? :D Możemy co najwyżej powiedzieć, że chcemy, żeby zdarzyło się to lub to.
Ja pragnę, by Achaja po raz kolejny nie ginęła i odradzała się. Najlepiej to niech on ją już zabije ostatecznie po prostu i zajmie się wątkiem Zaana, który mnie najbardziej wciągnął.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 4010
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Vampdey » wt 08.06.2004 12:47

Gorgonus, zajrzyj na stronę wydawcy.
Książka zapowiadana jest na jesien 2004, a i to nie wydaje mi się reale, bo ksiązka na liście tytułów do wydania jest na samym końcu i jest kilkanaście które mają przed nią pierszeństwo. Tak jak i w wypadku Achaji 2, która była zapowiadana na maj, a ukazała się w listopadzie :P.
Czego oczekuje? Mniej Conan'owania i więcej Zaana ;).
Obrazek
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3946
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Gorgonus » wt 08.06.2004 21:06

W sumie to jakiś czas temu z moich bookmarków (ops, zakładek) w Mozilli zniknęła zakładka do Fabryki Słów. A ostatnim razem jak tam byłem to stało że Achaja tom 3 ukaże się w czerwcu.

A teraz na jesień:?:
Ale syf :!:

:arrow: A w pytaniu co będzie w trzecim tomie miałem na myśli inne rzeczy, np. czy Achaja wyląduje w końcu 1000 lat później , czy wątki połączą się i jak... I wogóle jak myslicie co będzie bo Achaja rozwijała się przez dwa tomy od wykształconej księżniczki do demonicznj wojowniczki , czy teraz stanie się półbogiem? Nie wydaje mnie się.

:arrow: Zaana więcej nie będzie. Już w drugim tomie ledwo zipiał, on już jest martwy, zapomnijcie o nim.

:arrow: Sirius to samo, bez Zaana nie da sobie rady (przeczytajcie "Zaginony rodział Achaji" w ostatnim Science Fiction).

:arrow: Jedyny gość który przeżyje to Meredith i myślę że to jego wątek będzie głównym w tomie 3.

:arrow: Ciekawe czy Achaja tom 4 będzie miała na okładce Achajkę z Sig Sauerem?



:arrow: "Achaja - Wojownicza Księżniczka" to byłby niezły serial, hehe
z sesji: - Coś mówiłeś, ja nie zdążyłem nic powiedzieć i minął mi atak!
Awatar użytkownika
Gorgonus
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 6
Rejestracja: sob 21.02.2004 15:33
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Postautor: Vampdey » wt 08.06.2004 21:46

Nie sądze aby Ziemiański tak świetnie rozwijał wątek Zaana w pierwszym tomie by go zamknąć przez chorobe jednej z postaci :).
Musze sie wreście za najnowszy Science-Fiction zabrac i przeczytać ten rozdział, ale jakoś mam inne lektury....

I naszczęście historia Achai chyba na tym trzecim tomie się skończy ;).
Obrazek
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3946
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Jakub Cieślak » wt 08.06.2004 23:34

Vampdey'u ostatni SF obfituje w bardzo ciekawe opowiadania i naprawdę warto się za niego zabrać. Akurat zaginiony rozdział nie jest znowóż taką perełką, ponieważ jest po prostu wariantem jednego rozdziału z książki, z którego zapewne ostatecznie zrezygnował Ziemiański. Uznał go zapewne za zbyt odbiegający od tematu i rozwlekający akcję. Mimo wszystko trudno nie przyznać, że jest to ciekawy tekst.
Czy to będzie koniec Achaji, czy dopiero początek? Czy to lepiej, czy gorzej? Nie wiem, książka ma sporo uroku, ale na pewno nie zżyłem się ze wszystkimi bohaterami tak silnie jak z bohaterami sagi Sapkowskiego. Ziemiański nie umie tak grać na uczuciach jak Sapek. Jego postacie w niewielkim stopniu odgrywają zadaną im rolę w całej opowieści. Na pewno będę pamiętał świtę cwaniaków od Zaana i Siriusa, Meredith też ma sporo do opowiedzenia. Brak też mi nauczycieli Achaji z obozu niewolników. Mocne uczucia wzbudzała też młoda, ale jakże wredna macocha Achaji.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 4010
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Shizm » pt 17.11.2006 1:13

No więc Achaję mam za sobą i co?

I tak jak po trylogi Tolkiena nie mam ochoty brać się za inne książki, bo czuję, że ciężko będzie to przebic. Pierwszy tom wgiatał w fotel, drugi przyjemnie ciągnął historię, a trzeci porządnie zakończył serię. Pasował mi styl ograniczający opisy do niezbędnego minimum, brak tu scen niepotrzebnych, wszyscy bohaterowie porządnie nakreśleni - z charakterem.

Mi się podobało i to bradzo. Bez wachania sięgnę po inne książki Ziemiańskiego.

Vamp, z tego co mi wiadomo, to chyba jednak jeszcze coś będzie. Pamiętaj, że Meredith miał wizję Achaji w odległej przyszłości.

Kuba, a ja właśnie mam totalnie odwrotnie. Wiedzmak był super, postacie oczywiście pasowały, ale dopiero w "Achaji" zacząłem uśmiechać się pod nosem do Zaana, do Wirusa, do babskiego oddziału zwiadu. Może i jako pisarz fantasy Sapkowski sprawdza się lepiej, ale wielki "Wiedzmin" nie ma tego czegoś, co pozwala na wielogodzinnne dyskusji nie o samej treści, a raczej o myślach, jakie przychodzą podczas jej czytania.

Widać każdy ma inne wymagania, co innego do niego trafia :)
Pozdrawiam!!!
A dream that will come true is not a real dream
Obrazek
Awatar użytkownika
Shizm
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 939
Rejestracja: wt 12.11.2002 11:09
Lokalizacja: Guild Wars [MARS]

Postautor: Tigana » ndz 19.11.2006 21:36

Shizm pisze: (...)a trzeci porządnie zakończył serię. Pasował mi styl ograniczający opisy do niezbędnego minimum, brak tu scen niepotrzebnych, wszyscy bohaterowie porządnie nakreśleni - z charakterem.

A nie miałeś wrażenia, że trzeci tom był pisany na chybcika i to w dodatku na kolanie ? Jak dla mnie zakończenie to porażka.
Awatar użytkownika
Tigana
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 9405
Rejestracja: pn 19.06.2006 13:09
Lokalizacja: Sosnowiec

Postautor: Shadowmage » wt 21.11.2006 10:12

Shizm-->Już z drugim Twoim zdaniem się nie zgadzam - jest wiele książek, które spokojnie przebijają Tolkiena. Owszem, ten ma olbrzymi wkłąd w rozwój gatunku, ale jego książki, cóż, takie sobie są :) Ale to nie o Tolkienie wątek, więc koniec oftopa.

Sugerujesz, że "Achaja" ma w sobie coś takiego, co pozwala na wielogodzinną dyskusję o niej? Ja co prawda przeczytałem zaledwie dwa tomy, bo już drugi mnie zniesmaczył. Ziemiański zamiast kontynować najciekawsze wątki pociągnął te mało ambitne, przygodowe. Poza tym mimo, że to się czyta całkiem lekko, to po krókiej chwili w głowie zostaj pustka, bo ta książka zawiele w sobie nie ma, a poza tym jest raczej przeciętnie napisana... widać, że to stary, później odkurzony projekt Ziemiańskiego.

A co do dalszych części - jak w maju (chyba) rozmawiałem z Ziemiańskim, to coś tam wspominał, że planuje jeszcze do tej historii wrócić - choć zdaje się, że chciał napisać coś przede wszystkim o Ziemcach.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18398
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Lord Turkey » wt 21.11.2006 11:50

Według mnie w Achaji jest wiele wartościowych, życiowych myśli. Nieraz zastanawiałem się nad teoriami Zaana dotyczącymi państwa i władzy, czy sentencjami Biafry. Ale to z pewnością aspekt indywidualny, jedni znaleźli to w innych książkach, a inni w ogóle zwracają uwagę na całkowicie inne walory i zgadanienia w literaturze.
Obrazek
Krzysztof Kozłowski
Lord Turkey
Książę
Książę
 
Posty: 2549
Rejestracja: sob 15.02.2003 12:41
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Shizm » pt 01.12.2006 20:43

Tigana -> ja w tym potażki nie znajduję, porządne zakończenie dla porządnej trylogii, chociaż faktycznie, to co mnie nakręciło po pierwszym tomie już nie wróciło.

Shadowmage -> "ja", "dla mnie", "mi" Piszę o tym, czym ta książka jest dla mnie, a nie ogólnie, jakie wrażenie na mnie wywarła. To nie są słowa do dyskusji, bo takowa nic nie zmienia.
Sugerujesz, że "Achaja" ma w sobie coś takiego, co pozwala na wielogodzinną dyskusję o niej? Ja co prawda przeczytałem zaledwie dwa tomy, bo już drugi mnie zniesmaczył.
W tym momencie najbardziej chodziło mi o pierwszy tom, który na prawdę zarzuca wiele ciekawych tematów. Tematy o samej książce, o pewnych mechanizmach społecznych, o nauce i rozwoju.

I kim do cholery są Ziemcy? :lol:
A dream that will come true is not a real dream
Obrazek
Awatar użytkownika
Shizm
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 939
Rejestracja: wt 12.11.2002 11:09
Lokalizacja: Guild Wars [MARS]

-

Postautor: Cyrograf » wt 29.05.2007 18:41

Achaja jest jest dziełem sztuki! Przeczytałam już 1 i 2 tom i tylko czekam na 3. Nauki Hekkego i Krótkiego są po poprostu zwykłe, codzienne. Prawdziwe słowa ludzi, którzy coś już przeżyli. Choć Achaja, trzeba to przyznać, jest pisana dosyć prymitywnym językiem, to zawate są w niej niezwykłe wskazówki.
Bylo napisane w jednej recenzji, że wojownicy stworzeni przez tego pisarza nie są idealni, przystojni i nieomylni z księżniczki piękne i sprytne i inteligentne. (Biedna Achaja... ;) ) .
You once said I lied to you? I still believe I was right! No matter where you are, whatever adversities you face, as long as you've got your life, something good is bound to happen. Something so totally awesome that would make up for all the bad stuff.
Awatar użytkownika
Cyrograf
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 175
Rejestracja: pn 07.05.2007 16:07
Lokalizacja: Opole / Jełowa

Poprzednia

Wróć do Literatura polska

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość