Tomasz Pacyński - Sherwood i Maskarada

Wszystko o rodzimych publikacjach

Moderatorzy: Vampdey, Tigana, Shadowmage, Achmed

Tomasz Pacyński - Sherwood i Maskarada

Postautor: tomkac » czw 18.12.2003 9:09

Chciałbym się dowiedzieć co sądziecie o tych książkach. Moim zdaniem Sherwood jest świetne, chociaż nie wiem czy nie dlatego że Pacyński trafił z tym w mój klimat. Średniowieczna Anglia, łucznicy...

Opis polowania na smoka też jest dość ciekawy, chociaż trochę plagiat. (Plagiatów jest trochę więcej).

Rzeczą, która mnie strasznie wkurzyła w Maskaradzie był opis starożytnych ludów, typowo zerżnięty z Trzynastego Wojownika.

Ogólnie Sherwood u mnie rządzi, Maskarada trochę wkurzyła, ale i tak czekam na następne części.
Sława Bracia!
Obważan Is My Master! Forever and Ever!
Wyznawcy Obważana łączcie się!
www.tomkac-site.prv.pl
Awatar użytkownika
tomkac
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 27
Rejestracja: śr 17.12.2003 7:51
Lokalizacja: Chełmek

Postautor: Shadowmage » sob 20.12.2003 11:57

Szczerze mówiąc nic nadzwyczajnego. Popłuczyny po najróżniejszych filmach, ksiażkach i legendach. Pacyński wszystko to łączy w całosć i dodaje trochę od siebie. Marna mieszanka.
Denerwują ciagłe retrospekcje, opowiadanie, nie mozna sie skupić na fabule bo co chwila jesteśmy przenoszeni w inny cza. Gdyby to choć miało jakieś solidne podstawy, ale nie, ma to na celu jedynie wykazanie retoryki pisarza. Z resztą przeciętnej.
Pacyńskiego to w zasadzie tylko Wrzesień jest wart uwagi. Klimat niezły, a i nawiazania do innych pozycji tak nie denerwuja, bo w końcu bohaterowie mogą je znać. Ale wybitne to też nie jest.

A Wrota światów, czyli 3 to m zotstanie wydany dwóch tomach. Jak ja tego nie lubię...
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18487
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Aspiryna » wt 17.08.2004 20:54

heh, kupiłam Sherwood jakiś czas temu, właściwie zaraz potem jak zrobiło się o Pacyńskim nagle głóśno. Pomyślałam, że ta książka musi być dobra, ale się przeliczyłam. Jak na razie to zalega na półce (razem z Sendilkelme, który też mnie rozczarował - ale też go nie skończyłam) z zakładką włożoną na 123 stronie...
"Idż więc, są inne światy niż ten." - Jacke "Mroczna Wieża"
Awatar użytkownika
Aspiryna
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 13
Rejestracja: wt 17.08.2004 19:32

Postautor: Shadowmage » śr 18.08.2004 8:07

Chyba już o Pacyńskim gdzies pisałem. A jeśli nie to nieszkodzi, napisze jeszcze raz.
Jako jeden znielicznych znacznie wyżej oceniam Maskarade niż Sherwood, choć obu pozycjom wiele brakuje. W pierwszym tomie najbardziej denrwowały mnie ciągłe przeskoki czasowe, retrospekcje, retardacje etc. Autor chyba wzorował sie na końcowych tomach sagi o wiedxminie. Kiedy akcja rzez kilkanaście stron toczyła sie o tyym samym to było nawet wciagające, ale takich momentów było niewiele.
Denerwuje mnie zbyt częste nawiazywanie przez autora to innych ksiażek, filmów. To się sprawdza, ale w innej konwencji (też nie zawsze) - comic fantasy albo coś tak jak we Wrześniu tego samego autora - skrzywiona wizja przyszłości. W typowej powieści fantasy sprawia to wrażenie, że autorowi brakuje pomyslów... Widziałem serial o Robin Hoodze, z którego autor bardzo wiele zaczerpnął, scena żywcem wyjeta z 13 wojownika wręcz mnie odrzuciła, przykłady mozna mnożyć.
gdzieś się spotkałem ze zdaniem, że autor postanowił pokazac, że da sie napisac fantasy bez odwoływania sie do kanonu (m.in. legendy o Królu Arturze) ale moim zdaniem bylo to zdecydowanie na wyrost. Wręcz powieść nawiazuje do nich beardziej niż inne powieści.
Jak widać ocena jest krytyczna, ale Pacyńskiego daje sie cyztać, nawet bez większego bólu. 3 tom przeczytam na pewno, ale jak wyjdzie w całości.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 18487
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: PPablos » śr 23.01.2008 18:13

Jak dla mnie Pacyński przewyższył Sapkowskiego. Po prostu nie można się oderwać od jego prozy - a trzeba, bo Hern jeden wie, kiedy i czy w ogóle wyjdzie drugi tom "Wrót Światów".
Siedem książek tego gościa równoważy się na mojej wadze z Sapkowskim, Piekarą, Ziemiańskim i Białołęcką :)
Szkoda, że już nigdy nie będzie nic więcej.
PPablos
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 3
Rejestracja: śr 23.01.2008 17:53
Lokalizacja: Prawie Miasto

Postautor: romulus » śr 23.01.2008 20:00

No troszkę przegiąłeś z tym uwielbieniem. Sapkowski to jednak trochę inna bajka i trochę wyższa liga. ale kto wie, gdyby Pacyński pożył dłużej...
Lubię jego cykl i czekam z niecierpliwością na zakończenie, które obiecują spadkobiercy.
Fajnie "przetworzył" motywy z kultowego serialu, mimo ze momentami odtwórczo to jednak nie raziło mnie to bardzo.
Don't blink. Don't even blink. Blink and you're dead.
romulus
Lord
Lord
 
Posty: 1600
Rejestracja: śr 29.11.2006 20:11

Postautor: PPablos » czw 24.01.2008 8:04

To nie jest przegięcie, tylko po prostu subiektywizm. Wolno być subiektywnym? :) Po prostu trafił w mój gust, a Sapkowskiemu zdarzało się lekko mnie przynudzić :) Wszystko rzecz gustu.
PPablos
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 3
Rejestracja: śr 23.01.2008 17:53
Lokalizacja: Prawie Miasto

Re: Tomasz Pacyński - Sherwood i Maskarada

Postautor: Fidel-F2 » pn 22.07.2019 10:21

Wrzesień - Tomasz Pacyński

Gatunkowo, powieść jest mieszanką post-apo, jednak takiego bardziej pełzającego, i fantastyki militarystycznej ale zrobionej swoiście czyli bez drużyny/plutonu/kompanii twardzieli przemierzających szlaki wszelkich możliwych frontów. Mamy tu samotników, z których każdy na swój sposób próbuje odnaleźć się w dramatycznych okolicznościach i złapać trochę szczęścia, poczuć potrzebnym i wartościowym, ale nie w obronie jakiejś tam ludzkości lecz w mikroskali, bo całą resztę i tak już trafił szlag, a nawet jeśli nie, to trafi lada dzień. I nawet jeśli wbrew całemu cynizmowi świata, wbrew wszelkim racjonalnym przesłankom. Nie w imię jakiegoś głupiego boga czy jeszcze głupszej ojczyzny, lecz dochowania wiary sobie czy, jeszcze lepiej, na pohybel skurwysynom.

Lektura powtórzona po wielu latach, robi jeszcze większe wrażenie. Celność profetyczna Packa zadziwia i przeraża. Niestety, z każdym dniem, jego wizja staje się coraz bardziej aktualna. Diagnoza cywilizacji, nadzwyczaj dorzeczna, ukazuje społeczeństwo tępym motłochem, hołotą z idiotycznymi hasłami w rodzaju boga, honoru i ojczyzny na sztandarach. Te dewizy/frazesy, wymyślone po to by trzymać w ryzach maluczkich, a gdy trzeba, bez trudu szastać ich krwią, na kartach Września objawiają całą swą obłudną naturę.

Dodatkowo autor zabiera głos na temat zmian klimatycznych, ekologii czy powszechnego konsumpcjonizmu. Na potrzeby artystycznego przekazu te zjawiska są odrobinę wyolbrzymione czy przyspieszone, ale jest to zrobione sensownie i kto wie jak to będzie naprawdę.

Słabszą stroną powieści jest aspekt fabularny, to w zasadzie ciąg scenek budujących świat przedstawiony, służących przedstawianiu poglądów. Owszem łączą się w logiczną całość ale nie w sposób typowy dla klasycznie pojmowanej fabuły.

Cechą charakterystyczną powieści są bardzo rzetelnie potraktowane aspekty militarne.

Pióro Packa jest lekkie, zadziorne, niepozbawione humoru, czasem dosadnego, czasem subtelnego. Czyta się to z wielką przyjemnością.
10/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Lord
Lord
 
Posty: 1588
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45


Wróć do Literatura polska

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość