Shaolin Soccer, Kung-Fu Hustle: Stephen Chow

Tutaj podyskutujesz o filmach, ludziach i wszystkim, co dotyczy X muzy.

Moderator: Wotan

Shaolin Soccer, Kung-Fu Hustle: Stephen Chow

Postautor: Jakub Cieślak » pn 05.12.2005 18:14

Jak drodzy Państwo znajdują te filmy i twórczość Stephena Chowa?
Sam przyznam, że oba filmy wymykają się konwencjom i mnie samemu sprawiają nie lada kłopot w ocenie. Surrealistyczne, kiczowate, czasem dość niskolotnym humorem potraktowane, ale jednak momentami wręcz arcygenialne w inscenizacji, piękne wizualnie i okropnie zabawne. Widać, że Chow lubi wyśmiewać wszystko. Niesamowicie mi przypadło do gustu dobieranie postaci. Oba filmy pełne znakomitych mistrzów walk, lejących się i wszystkich w sposób wręcz niezwykły, ale jak na nich popatrzymy, to aż nam ich szkoda. Stare, przegrane dziadki z brzuszkami, łysiejące, palące papierochy. Chow typowo chińskim zwyczajem jest egocentrykiem, zawsze ma ważną rolę w filmie (przepraszam za to "zawsze" trochę na wyrost, mówię o dwóch filmach i o przeglądzie filmów wymienionych na www.imdb.com), ale jego bohaterowie też nie są krystaliczni, to dziwaki, cwaniaki, nieraz palną jakieś głupstwo i wpadną w tarapaty.
Kung-Fu Hustle zrobiło na mnie niemałe wrażenie- dawno nie widziałem tak pięknie sfilmowanych bitek (nie jestem jakimś fanem tego gatunku, tutaj dodam dla podkreślenia, że wszystkie Matrixy mogą się schować i nawet Przyczajonemu Tygrysowi miękną lekko pazurki, Herosowi bieleje oko, a z Domu wylatują wszystkie sztylety... :D) z tak ciekawymi zdjęciami i bardzo ładnie dobraną muzyką. Tradycyjna opera chińska w bardzo nowoczesnym ujęciu.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 4010
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Alganothorn » czw 15.12.2005 22:33

chcesz JC krótko?
'shaolin soccer' znajduję na płycie z napisem 'shaolin soccer'...
chcesz mniej czepialskosłowno, ale również krótko?
zabawa formą nie wnosząca zbyt wiele treści...
...nie bój się, rozwinę
;-)
takie filmy nie muszą, nie mają i nie powinny nawet próbować bym czymkolwiek innym, niż tylko rozrywką: prostą, bezpośrednią, bez zbyt rozbudowanych nawiązań czy podtekstów;
'kung fu hustle' nie widziałem (i szczerze mówiąc raczej nie obejrzę), ale o piłkarzykach możemy sobie porozmawiać...
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Jakub Cieślak » czw 15.12.2005 23:04

Wiesz, obca jest nam ta kultura i czasem trudno jest nam pojąć to, czy owo, co dzieje się w tych filmach. Po obejrzeniu Shaolina daaawno temu miałem podobne wrażenie. Trochę prostolinijna komedia wyśmiewająca piłkę nożną i mit herosów z filmów kung-fu. Jednak chyba łaskawiej to wspominałem, kojarząc dowcip Chowa z absurdem filmów ZAZu. Dlatego zdecydowałem się obejrzeć Kung Fu Hustle. Nie ukrywam, nie żałuję tego seansu i myślę, że Ty byś też nie żałował. Kwestia kilku scen, które mnie naprawdę wgniotły. Humor różny (kilka genialnych numerów, kilka niewyszukanych- ale chyba to jest problem różnicy kulturowej, chińczycy chyba nie zdąrzyli przetrenować kilku stałych konwencji dowcipu, które u nas są już mocno oklepane), ale nie o to idzie, idzie o kilka niezwykłych obrazków, kilka niezwykłych pomysłów, kilka wspaniałych scen, które nie dają człowiekowi spać spokojnie. Oczywiście to znów po prostu kino rozrywkowe, ale znasz mnie. Doceniam każde starania, jeżeli mnie zaskakują pomysłowością i zaangażowaniem twórców.
Daleko mi do wieszania jakichś nalepek na czole Chowa, albo wynoszenia go pod niebiosa. Nie chcę go nazywać nowym wcieleniem ZAZu, Mela Brooksa, Monty Pythonów. W takie rzeczy nie wierzę- pewnych zjawisk nie da się powtórzyć. Nie odmawiam jednak Chowowi niezwykłej wyobraźni, ogromnej pomysłowości i naprawdę ciekawej wrażliwości wizualnej (jak pisałem, plastycznie niektóre sceny wybiegają daleko ponad klasę). Oby udzielił Ci się ten entuzjazm, albo chociaż żebyś nie nastawiał się nijak na ten seans. Po prostu chcę, abyś dał szansę temu filmowi i zechciał go obejrzeć. Jestem ciekaw, czy znajdziesz te same, albo może nowe smaczki. Oczywiście ludzie uczuleni na kopane, czy fruwane motywy a'la chińska opera na pewno nie zasmakują w tym filmie.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 4010
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Alganothorn » czw 15.12.2005 23:18

mam wrażenie, że czytając moje słowa doszedłeś do wniosku, że wysiłku twórców nie doceniłem: bynajmniej, dużą sztuką jest zrobić coś dobrze, niezależnie od tego, czym by efekt końcowy nie był;
nie każdy potrafi nakręcić 'American Beauty', nie każdy 'Gorączkę' i nie każdy 'Czy leci z nami pilot?' (tak a propos ZAZ'a ;-) ) - każdy film jest klasykiem w swoim gatunku, jeśli nie kamieniem milowym, to wspaniałym przedstawicielem tego nurtu w kinematografii, twórcom każdego należy się szacunek i nim ich obdarzam...
nie zamierzam obejrzeć tego filmu z prostego powodu, że kiedy człowiek nie ma nieograniczonej puli czasu, to drogą eliminacji decyduje co z nim zrobi - w najbliższym czasie więcej czasu spędzę raczej z książkami w łapach, niż z nosem w ekranie, bo dobrych książek się kilka zebrało
:-)
nie widziałem całej masy filmów, sporą część kiedyś obejrzę, ale jakoś nie zamierzam w najbliższym czasie
;-)
a że estetyka kina dalekowschodniego różni się nieco od tego, do czego przywykliśmy to oczywista racja - tyle tylko, że równocześnie zwłaszcza w przypadku produkcji stricte rozrywkowych, lepiej się rozrywać, niż kontemplować odmienność
:D
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Jakub Cieślak » czw 15.12.2005 23:32

No i widzisz, jak krótko opisałeś swoje wrażenia, takie właśnie stworzyły pozory, jakbyś kompletnie zniechęcił się do Chowa i nie zamierzał spróbować jego ostatniego filmu. Zatem w swoim czasie może znajdziesz ochotę na ten film, poczekamy, a tymczasem liczę, że znajdzie się jeszcze ktoś, kto to oglądał. Wiem, że Wotanowi nie smakuje kino rozrywkowe, ale znam też jego słabość do dziwnych form i dziwnych twórców, ciekawym, czy wpadł mu w łapy któryś z filmów Chowa...
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 4010
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Azirafal » pt 16.12.2005 2:11

Ech, tyle się o Shaolin Soccer nasłuchałem, a jakoś nigdy nie miałem okazji obejrzeć. Ostatnio jak próbowałem z netu ściągnąć, to nie mogłem znaleźć żadnego dobrego linku... Póki co dałem sobie spokój. Może kiedyś od kogoś pożyczę, kto wie...
If you don't stand for something you'll fall for anything.
Awatar użytkownika
Azirafal
Arcypryk
 
Posty: 1936
Rejestracja: wt 07.01.2003 15:33
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Avathar » wt 10.01.2006 23:11

Cóż widziałem jedno i drugie.
Na pierwszy rzut oka głupio-zabawne. Ale jak sie temu przyjrzec to w ten smieszny azjatycki sposob. Jest dobrze :)

Pozdrawiam
Obrazek
Avathar
Lord
Lord
 
Posty: 1245
Rejestracja: sob 02.11.2002 0:18
Lokalizacja: Gdynia / Poznań

Postautor: Wotan » pt 13.01.2006 0:56

widziałem ostatnio Kung Fu Hustle -
powiem szczerze, że pastisz filmów kung fu jest mi jak najbardziej w smak i niektore sceny wręcz powalają specyficznym humorem
(np gdy widzimy grubą panią dozorczynię z jej mężem przez okno - najpierw tańczą ale za chwilę baba zaczyna go okładać pięściami) Kto oglądał, wie o czym mówię .
Wielką wadą filmu natomiat jest zupełny brak głownego bohatera. Tzn początkowi 'główni' giną w połowie filmu, dość niespodziewanie...
czy uważam to kino za wyjątkowe - nie, ale aby się pośmiać przy szklance piwa - jak najbardziej. Ot taki azjatycki, i bardziej wyrafinowany ZF Skurcz...
Nie mniej odmienność kulturowa wcale nie jest w dziełach pana Chowa aż tak wyrazista. Komedie śmieszne to - zgodzę się, lecz niestety bardzo prymitywne. (weźmy np dziwaczny wątek miłosny pryszczatej dziewczyny do gościa który ją kompletnie olewa w shaolin soccer - historia conajmniej jak w opowiadaniuu licealisty, o przepraszam, gimnazjalisty. Nie mniej głupawe żarty ze sztuk walki cieszą oko
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1160
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia


Wróć do Film

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość