Sin City

Tutaj podyskutujesz o filmach, ludziach i wszystkim, co dotyczy X muzy.

Moderator: Wotan

Sin City

Postautor: LOX » czw 08.09.2005 20:21

Genialny film. W mojej opini najlepszy film od dobrych kilku lat. Klimat miasta grzechu po prostu przytłaczajacy. A przytym zachowano klimat typowy dla komiksu.
Najbardziej podobała mi sie historia Merva, gdyż była najbardziej klimaciarska.
ALe i reszta wciska w fotel.

Moje zdziwenie było nie małe kidy po przeszukaniu topicu o filmach i w opcji szukaj a nie znalazłem tematu o Sin city. Choć moge się mylić wiec jesli tak to przepraszam :wink:

Ale powtarzam jeszcze raz ten film to poprostu majstersztyk.
My best hat
LOX
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 88
Rejestracja: śr 05.01.2005 23:12
Lokalizacja: Pruszków

Postautor: Hifidelic » pt 09.09.2005 0:58

Dla mnie ten film również był dziełem geniusza - a na dokładkę z jednym z moich najulubieńszych aktorów w roli głównej - Mikołajem Rurką (btw, polecam film Bullet).
Niestety początkowy zachwyt wywołany ujęciami (które niestety przejadły mi się po 15 minutach) szybko uleciał i przysnąłem kapkę... tylko na moment... no i byłem zmęczony... ale na ciekawych filmach nie zasypiam.
Jeżeli chodzi o klimat komiksu, to jeszcze bardziej komiksowy jest Brudny Harry. Nie żartuję.
____
Tak na marginesie - cierpię z tego powodu, że nie kręci się już Bladerunnerów, czy Obcych Dwójek... ;)
Nawet Gwiezdne Wojny, to już nie to samo co kiedyś...
(choć muszę przyznać, że III epizod przyjemnie mnie zaskoczył, bo spodziewałem się strasznej kupy, a dostałem coś akceptowalnego - jak na GW, oczywiście).
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1137
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Kazawar Wurdsten » pn 17.10.2005 13:07

Komiks podobał mi się bardziej. Film trochę traci klimatu i jakiegoś przekazu. Gdybym nie czytał komiksów nie wiem czy załapałbym to co jest istotne dla tej serii jedynie z filmu.
Mimo wszystko jednak realizacja jest godna uwagi.
Mi osobiście przeszkadzał Brus Łilis. Po Szklanej Pułapce już zawsze wydaje mi się taki sam. Poprostu cały czas pamięta się że to Brus, a dobry aktor pozwala uwierzyć widzowi, że patrzy na postać a nie na aktora.
Ostatnio zmieniony pn 17.10.2005 19:03 przez Kazawar Wurdsten, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 16
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Lilly » pn 17.10.2005 17:12

Kazawar Wurdsten pisze:Gdybym nie czytał komiksów nie wiem czy załapałbym to co jest istotne dla tej serii jedynie z filmu.

Spytam troszke przekornie, ale glownie z ciekawosci... Co jest istotne dla tego komiksu :?: Jestem ciekawa opinii osoby, ktora czytala przed filmem... i porownac ja ze swoja po obejrzeniu filmu.
Obrazek
Awatar użytkownika
Lilly
Lady
Lady
 
Posty: 942
Rejestracja: wt 09.09.2003 10:13
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa (Moonglade)

Postautor: Kazawar Wurdsten » pn 17.10.2005 19:19

Mój odbiór omiksu jest następujący.
Sin City opowiada w szeregu odsłon o swoim głównym i jedynym bohaterze - Mieście. Każda odsłona pozwala dostrzec pewien dodatkowy aspekt, kolejne oblicze tego miejsca na Ziemi. Subtelne przenikanie się losów postaci z wątków pozwala uświadomić sobie na czym polega samotność. Samotność wśród ludzi. Poznajemy postać. Odkrywamy jej motywacje i uświadamiamy sobie, że to kolejna samotna jednostka. Jako czytelnik zdajemy sobie sprawę, że w knajpach, na ulicach mijają się ciekawe osobowości, które mogłyby wspólnie stworzyć przynajmniej ciekawą rozmowę, lecz nie robią tego. Nie robią, bo traktują mijanych ludzi jak element miasta, tło dla własnych spraw. Tak więc w kolejnej odsłonie widzimy znane nam postacie jako członka stada. To jest podstawowa cecha tego miasta. Stąd biorą się jego wszystkie Grzechy. Każdy cierpi samotnie. Czy to nie powinno czegoś powiedzieć czytelnikowi? O nim i o ludziach, których mija? Przecież anonimowość w tłumie to raj dla zwyrodnialców. Spotykam faceta w supermarkecie i nie zdaję sobie sprawy, że to psychol. Może właśnie dziś wieczorem przyłoży swojej żonie, albo przeleci swoją córkę? Ale może to ktoś z prawdziwymi kłopotami? Może mógłbym mu bardzo łatwo pomoć? Nigdy się nie dowiem, bo on jest tłem. W efekcie ja nie znam tego miasta, natomiast ono zna mnie doskonale. Jestem jego kawałkiem.
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 16
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Lilly » pn 17.10.2005 19:31

Bardzo fajny opis :) I wlasnie tak jak sie domyslalam, nie bylo tak zle z moim odbiorem tego filmu, bo mniej wiecej tak go odebralam. Opis jest oczywscie pelniejszy, bo i zawsze komiks czy ksiazka jest pelniejsza niz ekranizacja... po prostu nie ma mozliwosci, zeby w obrazie filmowym zawrzec cale bogactwo tego, co jest na papierze. Tym tez wiekszy plus dla Sin City, bo film naprawde jest bardzo blisko komiksu - jest tylko jakby troche ubozsza wersja... krotsza...
Obrazek
Awatar użytkownika
Lilly
Lady
Lady
 
Posty: 942
Rejestracja: wt 09.09.2003 10:13
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa (Moonglade)

Postautor: Azirafal » czw 03.11.2005 22:41

Mi się Sin City spodobało. Takie 8/10 :) Niezły styl, świetny klimat, dobra gra aktorska, ciekawa i mroczna wizja. Często odrobinke zbyt krwawe, to prawda, ale i tak...
If you don't stand for something you'll fall for anything.
Awatar użytkownika
Azirafal
Arcypryk
 
Posty: 1936
Rejestracja: wt 07.01.2003 15:33
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Vampdey » wt 17.01.2006 13:53

Byłem na Sin City wczoraj, w ramach feryjnego maratonu filmowego.

Na początku duże wrażenie zrobil na mnie nastrój i stylistyka i do samego końca uważałem, że jest świetna, z tym, że...
Fim zaczął się mi dłuzyć strasznie. Jakimś maniakiem komiksu nie jestem i nie potrafię pewnie przez to tego filmu ocenić należycie - więc podsumuje: dobre, nietuzinkowe dzieło, któremu trzeba przyznać poziom, choć to film nie dla mnie. o ;).
Obrazek
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3946
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Artemis » ndz 09.04.2006 11:46

Nie arcydzieło, ale i tak... coś znakomitego. Klimat, stylistyka, aktorstwo (nieruchomy Elijah Wood w roli Kevina!!!), coś cudownego. A co najważniejsze, Rodriguez pchnął mnie w stronę komiksów Franka Millera i CHWAŁA MU ZA TO.
Master of Puppets
Awatar użytkownika
Artemis
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 3
Rejestracja: ndz 09.04.2006 11:15

Postautor: alkoboy » śr 19.04.2006 7:44

Niesamowity obraz, gdybym nie obejrzał wczesniej Pulp Fiction pewnie Sin City byłoby moim ulubionym filmem.

No i mam takie pobozne zyczenie, ze jesli ktos bedzie krecił "Kaznodzieje" to beda to Tarantino z Rodriguezem.
alkoboy
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 2
Rejestracja: wt 18.04.2006 21:40

Postautor: Wotan » śr 17.05.2006 2:32

Film niestety słaby niezmiernie. Wizualnie ładny, ale sztuczna studyjna atmosfera i komiksowe ujęcia zaczynają się nudzić po 15 minutach i człowiek zamiast filmu po prostu czyta komiks. (nie jestem wielkim fanem komiksów więc jakoś mnie to drażni).

Jedyna historia z trójki przedstawionych bohaterów, która jako tako mi się podobała to część z Brucem Willisem (Old man dies, young woman lives. Fair trade), reszta niestety trąci banałem i nudą. A szczytem kiczu i seksizmu autora jest historia policjanta zabitego przez prostytutki.

A swoją drogą zastanawia mnie fakt, jak z niewątpliwie wielkimi aktorami, mnóstwem pieniedzy i całą dostępną technologią można stworzyć coś tak bez znaczenia...
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1160
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Kazawar Wurdsten » śr 17.05.2006 9:58

Bez znaczenia? Nie generalizowałbym. Nie wszyscy odbierają to tak samo.
Chyba należy właśnie podziwiać odwagę twórców, że postanowili nakręcić film skierowany do z góry zawężonej grupy odbiorców. M. in. do mnie. Film znaczenie ma głównie jako obraz. To oczywiste. Przecież treść była już wcześniej. Jednak fani Sin City dzięki filmowi zyskali przyjemne uczucie, że nie są osamotnieni w swoich fascynacjach.
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 16
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Lilly » śr 17.05.2006 10:03

Zgadzam sie z przedmowca ;-) Ja osobiscie komiks zobaczylam po filmie, natomiast sam film wciagnal mnie i tak bardzo (moze dlatego, ze mimo wszystko fanka komiksow jestem... umiarkowana, ale zawsze troche ;-) ). A jak zobaczylam, jak doskonalym jest odwzorowanie docenilam go jeszcze bardziej. Podejrzewam, ze jeszcze dlugo bede uwazac ten obraz, jako najlepsza ekranizacje komiksu (a bo w sumie warto podkreslic, ze ten film powinno sie oceniac wlasnie w tej kategorii)
Obrazek
Awatar użytkownika
Lilly
Lady
Lady
 
Posty: 942
Rejestracja: wt 09.09.2003 10:13
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa (Moonglade)

Postautor: Wotan » śr 17.05.2006 13:16

Film znaczenie ma głównie jako obraz. To oczywiste. Przecież treść była już wcześniej.


była wcześniej? to znaczy kiedy.
Ja jednak lubie coś co poza obrazkiem kolorowym (w tym przypadku b&w) coś znaczą. Jako ktoś kto wcześniej z komiksem nie miał do czynienia, ale jako wymagający kinoman - niestety oceniam ten film bardzo miernie.

piszesz Lilly że film POWINNO się oceniać w tej kategorii? Moim zdniem można, ale nikt nie wyznacza norm co się powinno robić a co nie.
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1160
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Dobrusia ;) » śr 17.05.2006 13:48

Wotan pisze:piszesz Lilly że film POWINNO się oceniać w tej kategorii? Moim zdniem można, ale nikt nie wyznacza norm co się powinno robić a co nie.


yhy.
Koń zdechł!!
Awatar użytkownika
Dobrusia ;)
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 19
Rejestracja: pt 17.03.2006 13:05

Postautor: Lilly » czw 18.05.2006 0:03

Wotan pisze:piszesz Lilly że film POWINNO się oceniać w tej kategorii? Moim zdniem można, ale nikt nie wyznacza norm co się powinno robić a co nie.

Coz.. przede wszystkim, jest jedno kryterium oceny indywidualnej - albo nam sie film podoba albo nie i to jest niepodwazalne. Jednak wydaje mi sie, ze wlasnie w pewnych wypadkach odpowiednie podejscie do oceny filmu powinno byc. Moj ulubiony przyklad, to "Rekwiem dla snu", ktory to film uwazam za naprawde niesamowity obraz, ale po prostu nie dla mnie. Nie podobal mi sie, ale tylko dlatego, ze mnie sie nie podobal nie znaczy, ze film nie jest dobry i nie moze podobac sie innym.

Stwierdzenie, ze dany obraz byl bez znaczenia jest moim zdaniem krzywdzace nie tylko dla tworcow, ale rowniez dla tych, ktorym sie film bardzo podobal.
Obrazek
Awatar użytkownika
Lilly
Lady
Lady
 
Posty: 942
Rejestracja: wt 09.09.2003 10:13
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa (Moonglade)

Postautor: Gvynbleid » czw 18.05.2006 7:35

Również wydaje mi się że podejście do filmu w tym przypadku jest kluczowe. Nie można oczekiwać, czegoś, czego film nie da bo jego profil jest z grubsza inny.
Chodziło o możliwie jak najwierniejsze odwzorowanie komiksu - i udało się. Pokazano przede wszystkim stereotypy ściągnięte z filmów amerykańskich (Hartigan to przecież zlepek Brudnego Harego, Człowieka z Blizną, Leona Zawodowca itp.) - w ten sposób powstał naiwny, przejaskrawiony obraz, ale to był właśnie cel. Nie sposób odmówić kunsztu zarówno reżyserowi, charakteryzatorom i przede wszystkim aktorom (Willis, Rourke - wyjątkowo charyzmatyczna postać Marva, czy Owen i Toro) - zagrali swoje role pierwszorzędnie, ale jak pisałem powyżej naiwność tych postaci była zamierzona.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 808
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Wotan » czw 18.05.2006 10:20

napiszę więc jeszcze raz, co napisałem.

Jako widz, który nie znał komiksu i który nie ma dodatkowej wiedzy na temat sin city skądinąd - patrząc na film widzę jedynie naiwną, przejaskrawioną, komiksową historię, która na pewno mnie nie urzekła. Takie właśnie jest moje zdanie. A film trafił do kin a nie do sklepów z komiksami, więc i do zwykłych kinomanów, który mogą być tylko kinomanami, których nie interesuje komiks, ani nic poza tym co widzą na ekranie.
Nie uważam, że film nie może podobać się innym - już samo przeczytanie tego topicu jest dowodem, że ludzie mogą na jego cześć wznosić pomniki. Nie podobał się mnie, i to jest moje subiektywne zdanie.
Choć gra aktorska była do zniesienia, i to jest plus - minusami tego filmu są:
- strona wizualna, która jest przedobrzona i drażni po pewnym czasie. Więcej tu było efektów i postprodukcji niż pracy operatora
- scenariusz, naiwne komiksowe postacie, i brak czegoś co by mnie na dłuższą metę zainteresowało (poza historią z Brucem Willisem, która była najbliższa filmowi noir, i po prostu podobała mi się - mógłbym powiedzieć nawet, że losy bohaterów mnie tutaj nawet zaczeły przejmować)
- film jest seksistowski i pełen przemocy, która ma wyglądać cool, co mnie akurat drażni.
- idzie w stylizację noir choć w większości z uwagi na groteskowość postaci i scen przemocy, przeradza się w komedię, więc jest jakby trochę nigdziebądź, pomiędzy gatunkami - mamy historię z policjantem ratującym małą dziewczynkę, która jest wzruszająca i bardzo na serio z historią jakiegoś przypadkowego ciecia, który wyrzyna pół miasta bo ktoś zabił mu dziewczynę i której jakoś nie mogłem brać na poważnie - więc zdecydowanie jest to minus obrazu.
- no i całokształt który składa się na komiksowość, może i to działa w komiksie, ale w filmie moim zdaniem niebardzo. Jeśli jak napisaliście chodziło o najwierniejsze odwzorowanie komiksu to brawo dla autorów, oklaski, udało się -> ale ja w kinie spodziewam się filmu, a nie komiksu...

i moje stwierdzenie że film jest bez znaczenia podtrzymuje, mimo iż jest ono krzywdzące dla autorów i fanów i całego świata - cóż - jest wiele krzywdzących rzeczy, które zdarzyło mi się w życiu powiedzieć. Każdy ma prawo do swojego zdania.
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1160
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Azirafal » czw 18.05.2006 10:24

Heh, to u mnie na odwyrtkę. Komiks mi się nie podobał, wkurzała mnie stylistyka i ogólnie, jakoś tak... Ale film oglądałem z wypiekami na twarzy - tam kicz, naiwność i styl działały. I to bardzo dobrze.
If you don't stand for something you'll fall for anything.
Awatar użytkownika
Azirafal
Arcypryk
 
Posty: 1936
Rejestracja: wt 07.01.2003 15:33
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Gvynbleid » czw 18.05.2006 13:39

Wotan pisze:napiszę więc jeszcze raz, co napisałem.

patrząc na film widzę jedynie naiwną, przejaskrawioną, komiksową historię


No więc wrażenia jak najbardziej poprawne - to nie film sensacyjny.

A film trafił do kin a nie do sklepów z komiksami, więc i do zwykłych kinomanów, który mogą być tylko kinomanami, których nie interesuje komiks, ani nic poza tym co widzą na ekranie.


Ignorancja w jakiejkolwiek formie nie jest zjawiskiem dobrym. W obliczu takiej ilości ekranizacji i adaptacji, konieczne wręcz wydaje się, dla utrzymania poziomu kulturalnego (oczywiście jeżeli mamy ochotę się dzielić z innymi swoimi spostrzeżeniami) zaciągnięcie wiedzy o formach pierwotnych danego dzieła.

i moje stwierdzenie że film jest bez znaczenia podtrzymuje


Oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania, do opinii na jakiś temat - film może się nie podobać z takich czy innych względów. Ale stwierdzenie że ten film jest bez znaczenia, to moim zdaniem zbyt radykalna opinia. Po prostu nie sposób nie docenić wkładu jaki ten film wniósł w kinematografię - jest zjawiskiem nowatorskim i jednorazowym - wyróżnia się sposród innych filmów. To w sumie wystarczy by nabrał on znaczenia.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 808
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Lilly » czw 18.05.2006 16:04

Wotan pisze:A film trafił do kin a nie do sklepów z komiksami, więc i do zwykłych kinomanów, który mogą być tylko kinomanami, których nie interesuje komiks, ani nic poza tym co widzą na ekranie.

Ze zapytam przewrotnie, co moze zadowolic zwyklego kinomana :?: :> Kazdy czlowiek ma jakies zainteresowania jesli o kino chodzi, a jak sie jakiegos gatunku nie lubi, to sie na niego do kina nie idzie. Sin City to ekranizacja komiksu, wiec glownie skierowania do fanow tego gatunku. No a chyba fani komiksu tez maja prawo byc kinomanami. Jest kilka rodzajow filmow, ktorych sama nie lubie, wiec ich ani nie ogladam ani nie oceniam, bo to po prostu nie moja dzialka... nie rozumiem klimatu i tyle...
I troche uparcie bede sie czepiac, do tego stwierdzenie, ze film byl bez znaczenia, bo skoro znaczyl cos dla pewnej grupy ludzi (a jak widac, taka grupa istnieje i ignorowac jej nie mozna), to powiedzenie, ze byl bez znaczenia delikatnie mija sie z prawda...
Obrazek
Awatar użytkownika
Lilly
Lady
Lady
 
Posty: 942
Rejestracja: wt 09.09.2003 10:13
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa (Moonglade)

Postautor: Wotan » czw 18.05.2006 22:25

był bez znaczenia dla mnie - i to jest fakt :-) to moja subiektywna opinia.
Nie wiem co może zadowolić zwykłego kinomana - wiem co może zadowolić mnie -> jest to film, który mnie urzeknie, otworzy oczy na pewne sprawy w naszym codziennym życiu, może wzruszy, pokaże coś pięknego, poruszy moje serce - słowem wzbogaci jako człowieka.

Sin City niestety w każdym z powyższych zawiodło.

Czy to moja ignorancja, że przed obejrzeniem filmu nie przeczytałem komiksu? Możliwe - ale, z drugiej strony ja oczekuje od filmu aby stanowił sam w sobie sensowną całość i to co widzę na ekranie jest tą całością - jeżeli potrzebuje jeszcze być znawcą komiksu, aby w pełni chwycić to co jest na ekranie to chyba to nie do końca w porządku.

Wkład w kinematografię? Moim zdaniem żaden, chyba, że hollywood uważasz za kinematografię, to dopiero jest radykalne stwierdzenie.
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1160
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Lilly » pt 19.05.2006 2:06

Wotan pisze:był bez znaczenia dla mnie - i to jest fakt :-) to moja subiektywna opinia.

Czyli po prostu sie nie zrozumielismy ;-) Jak dla Ciebie, to co innego...

P.S. Ja nie czytalam tego komiksu przed filmem - zrobilam to dopiero po filmie ;-)
Obrazek
Awatar użytkownika
Lilly
Lady
Lady
 
Posty: 942
Rejestracja: wt 09.09.2003 10:13
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa (Moonglade)

Postautor: Alganothorn » ndz 13.08.2006 20:45

zupełnie przypadkiem obejrzałem Sin City na HBO, toteż mogę się wreszcie wypowiedzieć...
pierwsze wrażenia: wow...inne...
;-)
po jakimś czasie miałem nieco podobny zestaw odczuć do Wotana, mieszankę znużenia stylistyką i pewnego zniesmaczenia poziomem agresji i sposobu jej podawania - ten film po prostu nie jest filmem dla mnie;
doceniam biegłość twórców, jestem pod wrażeniem gry aktorów: postaci przerysowane i komiksowe, ale zagrane pierwszorzędnie, bez szarżowania, z polotem i, często, z dystansem, niezła muzyka;
jeśli zaś chodzi o ogólny odbiór:
Wotan pisze:Nie wiem co może zadowolić zwykłego kinomana - wiem co może zadowolić mnie -> jest to film, który mnie urzeknie, otworzy oczy na pewne sprawy w naszym codziennym życiu, może wzruszy, pokaże coś pięknego, poruszy moje serce - słowem wzbogaci jako człowieka.

och, ja takich ambicji nie mam
:D
moje oczekiwania techniczne są zawsze na tym samym poziomie (czytaj wszystko jest dobrze wykonane i zakomponowane, od scenariusza, przez prowadzenie aktorów, ich grę po muzykę czy scenografię), jeśli zaś idzie o to wszystko, o czym pisze Wotan, to rezerwuje to dla niektórych gatunków , tak filmowych, jak i np. literackich;
nie oczekuję urzeczenia, otwarcia oczu po nowym Bondzie, nie liczę na wzruszenie na 'Piratach z Karaibów' - to kino rozrywkowe, które ma np. wyłączyć myślenie na czas projekcji
;-)
Sin City to się nie do końca udało z racji epatowania przemocą w sposób, który mnie razi (bo są filmy równie brutalne, gdzie pokazane jest to w inny sposób i nie mam z tym takiego problemu) - film niezły, jako ekranizacji nie mogę go ocenić (bo nie znam komiksu na tyle dobrze), ale zupełnie nie dla mnie;
ocena? koło 7, bo to kino solidne, ale bez rewelacji (5 lub 6, jeśli uznamy stylistykę za pretensjonalny kicz, ale ja tego tak nie odebrałem ;-))
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return


Wróć do Film

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości