Aleksander

Tutaj podyskutujesz o filmach, ludziach i wszystkim, co dotyczy X muzy.

Moderator: Wotan

Aleksander

Postautor: Alganothorn » pn 03.01.2005 10:15

tak, tak, nowy rok, nowy film, nowy topic
;-)
jak Wam się podobał?
jak już napisałem w 'Filmach', oceniam go stosunkowo wysoko, niezależnie od dość umiarkowanie pochlebnych recenzji prasowych...
dlaczego? najprościej byłoby napisać, że cchę wywołać dyskusję, a sądzę, że większa jest szansa, że go będziecie chcieć atakować, niż bronić... ;-)
ale nie w tym rzecz: ten film jest lepszy, niż o nim piszą;
aktorstwo - jest niezłe, jest momentami bardzo przyzwoite (Kilmer, Hopkins, nawet Lara Croft zagrała dobrze) z jednym wyjątkiem, a ten wyjątek to Colin Farrell...dobry Boże, gorszym pomysłem byłoby obsadzenie w tej roli chyba, tylko skądinąd bardzo przeze mnie lubianego, Colina Firtha, albo, zdecydowanie mniej lubianego, Dudikoffa...co za drewno! co za pniak! kolejny aktor wpisujący się w nurt drewnianego aktorstwa im. M. Dudikoffa...może by mniej bolało, gdyby grał kogoś z drugiego planu, ale taki Aleksander zabija film i odejmuje mu przynajmniej jeden punkt;
muzyka - pompatyczny Vangelis; ok, rozumiem, że Vangelis zrobił muzykę, w końcu to film o najsłynniejszym krajanie; dziwić może jednak dlaczego taką...o tym, że Vangelis ma skłonność do pompatycznych źwięków widać w każdym jego utworze, w każdej ścieżce dźwiękowej - najlepiej chyba w '1492' - tam też mamy do czynienia z przytłoczeniem obrazu dźwiękiem; problem w tym, że tutaj takie odwracanie uwagi ma miejsce nieco częściej, żeby nie powedzieć wprost: zbyt często; pocieszać może fakt, że soundtrack bez obrazu ma szansę obronić się znacznie lepiej, niż porażkowa muzyka z 'Troi'...poza kilkoma momentami, gdzie patos dobija, muzyka jest niezła, wbrew temu, co pisze znakomita większość krytyków
zdjęcia - momentami rzucają na kolana (vide Gaugamela), momentami intrygują (sławetna bitwa ze słoniami w jej ostatniej, czerwonej odsłonie), generalnie są całkiem niezłe
scenografia i kostiumy - napiszę krótko: mniam :D nie spodziewałem się tak drobiazgowego odwzorowania nie tylko wojsk, ale i wnętrz, zwłaszcza tych w najdalszych rejonach Persji; wygląd pałaców, dekoracje, wszystko oparto na najlepszych odstępnych rekonstrukcjach i materiałach archeologicznych i historycznych, pod tym względem 'Aleksander' naprawdę rzucił mnie na kolana...swego czasu uczęszczając na zajęcia poświęcone wyprawie Aleksandra musiałem zakuwać nazwy kolejnych Iskandrii, zapamiętywać plany miast, twierdz, rekonstrukcje pałaców - teraz zobaczyłem to wszystko odwzorowane z najdrobniejszych szczegółach, niesamowite wrażenie :-) wygląd samych armii był bardzo porządnie zrobiony, ale to już stanowiło mniejsze wyzwanie; ciekawym chwytem było ubranie Filipa II w zbroję z Verginy, któa prawdopodobnie właśnie do niego należała - kolejny ukłon w stronę twórców;
Gaugamela - ta bitwa zasługuje na oddzielne omówienie; jest to, moim zdaniem rzecz jasna, najlepiej pokazana bitwa w kinie nie licząc kilku filmów o wojnie secesyjnej (np. 'Gods and Generals); tu nie chodzi o fajerwerki wizualne - tu chodzi o konkretną rekonstrukcję, pokazanie dowodzenia z poziomu pola walki, podkreślenie wagi manewru i szyku...specyfika walki rozmaitych typów wojsk, takie smaczki, jak atak procarzy, to wszystko powoduje, że ta bitwa naprawdę rzuca na kolana; kogoś, kto nie zna jej przebiegu i nie czeka kiedy nastąpi załamanie natarcia na odcinku x, albo przełamanie na odcinku y też może oczarować (jeśli krawawa jatka może oczarowywać), ale jeśli ktoś zna jej przebieg (nie z autopsji, raczej z opracowań ;-) ), jeszcze bardziej doceni jej wizualizację; zabieg z orłem trąci nieco przesadą, ale za to widok prezentuje niesamowity
ogólna ocena - czyli element pozornie najtrudniejszy...najtrudniejszy, bo zawsze słychać głosy, że 'to nie tak było'; Grecy są oburzeni biseksualizmem bohatera narodowego (który, nota bene, pokazano w sposób niezwykle zręczny i do mnie przemawiający), inni pomstują na 'dupowaty' charakter wodza; jak było naprawdę nikt nie wie - biografowie na ogół bawili się w gloryfikowanie Aleksandra, ale próba odzierania go na siłę z nawet pozornie niezasłużonych pochwał do niczego nie prowadzi, bo najzwyczajniej w świecie są to nasze jedyne źródła...
to powoduje, że stojąc przed decyzją o kręceniu dowolnego filmu o wydarzeniach sprzed epoki 'rzeczowych historyków' decydujemy się świadomie na konkretną wizję wydarzeń (z resztą nawet mówiąc o wydarzeniach współczesnych dokonujemy takiego wyboru) i nijak nie można za to twórcy winić; nie można więc Stone'owi zarzucać, że przedstawił nieprawdę: on przedstawił jedno ze spojrzeń na dzieje Aleksandra, jeśli ktoś chce poznać inne, winien sięgnąć do książek, albo pogadać z historykami...zarzuty z tej półki są bezzasadne i zupełnie chybione; faktem jest jednak, że do takiej wizji można było zaangażować lepszego aktora, ten najzwyczjaniej w świecie roli nie udźwignął
czekam na polemikę, dyskusje, ale klakierskie przytakiwania
:D
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Wotan » pn 03.01.2005 22:39

ja tylko napiszę parę słów o Colinie Farrelu bo Aleksandra nie widziałem, więc muszę uwierzyć Algiemu na słowo - co do gry aktorskiej tego pana. Jednak sądzę że jest on aktorem bardzo utalentowanym, może po prostu wybiera sobie komiksowe role w których się nie sprawdza (vide wielki gniot Daredevil).
Ale w trzymającym w napięciu "Telefonie" - zagrał bardzo dobrze. Więc jednak można:-)
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1160
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Breja » wt 04.01.2005 22:49

Algi , dzieki Twojej recenzji nie pójde na Aleksandra sam :D
Mamo !! Dzieci w szkole się ze mnie śmieją, że śmierdzę trupem - płacze Jasiu - mamo!!, mmaaamo, mamoooooo.....
Awatar użytkownika
Breja
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 242
Rejestracja: czw 20.03.2003 0:34
Lokalizacja: z dupy

Postautor: RaF » ndz 09.01.2005 21:38

Byłem. Widziałem. I powiem bez ogródek, że były to dla mnie 3 godziny ziewania, nudzenia się i poprawiania w fotelu. Co jak co, od Stone'a spodziewałem się dostać nieco więcej - a dostałem rozlazłą, chaotycznie opowiedzianą historię o tym, co to by Aleksander chciał, ale nie mógł, bo wszyscy sprzysięgli się przeciw niemu. Farrel rzeczywiście dziko zagrał, zupełnie nieprzekonywująco. Czy drewno to nie wiem - widać pojmuję to określenie inaczej niż Algi, niemniej kiedy obserwowałem jego twarz (Farrela, nie Algiego ;)), wyglądał przeważnie tak, jakby dostał spazmów tej swojej facjatowej muskulatury. O dziwo spodobała mi się gra Angeliny Jolie jako wrednej, chytrej, złej i w ogóle Olimpias. Kiedy zobaczyłem ją na plakatach i w trailerach, to się załamałem, bo zwyczajnie nie mogłem jej sobie wyobrazić w tej roli. Ale jednak pozytywnie się zawiodłem. Kilmer za to jak nie pasował, tak nadal nie pasuje mi do roli Filipa - może to kwestia moich wyobrażeń. Nawet nie chodzi o to, że grał źle - bo całkiem nie najgorzej - ale totalnie mi się w tej roli nie widział. Co do Hopkinsa, to w zasadzie trudno cokolwiek o nim powiedzieć; grał tylko chwilami, a cała jego gra sprowadzała się do dreptania po tarasie i opowiadaniu historii.

Scenografia - nie mogę się w tej kwestii wypowiedzieć tak, jak Algi, niemniej od strony estetycznej jest ładna i sugestywna.

Muzyka - ładna (zawsze lubiłem Vangelisa), ale jakoś mi nie pasowała ani do akcji, ani klimatycznie do filmu. Pompa może być, wszak cała legenda o Aleksandrze to jedna wielka pompa, ale jednak nie mogłem pozybyć się wrażenia, że dzieje się jedno, a muzyka podłożona jest do czego innego.

Kamera - tragedia, przynajmniej jeżeli o bitwy chodzi. Wygląda to tak, jakby operował ją jakiś paralityk na prochach; wszystko się trzęsie, skacze, kolebie, nic nie widać oprócz jakichś rozmazanych smug, tu bryzgnie coś czerwonego, tam zamajaczy jakiś miecz, przebiegnie koń, zatrąbi słoń i w zasadzie tyle widać. Ja rozumiem, że autorom chodziło zapewne o oddanie tego bitewnego zgiełku, chaosu, walczenia o życie - ale przedobrzyli, i to mocno. Szczególnie w bitwie ze słoniami dało mi się to we znaki.

Koniec końców wyszedłem z kina z uczuciem zmarnowanych trzech godzin. Jedynie opiewana przez Algiego Gaugamela mi się podobała - rzeczywiście, to robi niemałe wrażenie nawet na kimś, kto - jak ja dla przykładu - o taktyce nie ma większego pojęcia. Te zdjęcia z lotu ptaka, na których widać szyki, szarżę Persów, oddziały zachodzące z flanki, okrążające pozycje wroga - miodzio. Ech, żeby i inne filmy były takie, a nie tylko huzia na józia, każdy na każdego, nie ważne co i jak, byleby się działo.

5/10 i tyle.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3498
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Vampdey » pt 14.01.2005 21:39

Miałem jakieś oczekiwania (no wkońcu sam Algi poleca, to nie zdarza się często :D), co jakieś czas ktoś je troche psuł negatywną opinią....
...ale film jest dla mnie po prostu wspanialy!
Nie jestem w stanie poddać go jak Algi wnikliwej analizie, powiem tylko że nie nudziłem się przez te trzy godziny, ba, historia mnie do reszty wciągneła. Bardzo podobali mi się aktorzy, bitwy to coś całkiem innego niż do tej pory... realizatorsko jest świetnie, Babilon przytłacza!
Widać, ze twórcy mieli zamiar stworzyć coś więcej niż kolejną historyjkę a la Troja.
Teraz mam ochotę zobaczyć jeszcze raz :).
Obrazek
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3946
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Jander » śr 19.01.2005 22:30

Hmm...
Widziałem - nie powalił na kolana, nie nudził.
Docenić Gaugameli całkowicie nie potrafię, bo nie znam przebiegu bitwy, aczkolwiek nie poruszyła mnie... bardzo - może dlatego, że w pewnych momentach nie przyglądałem się dokładniej i miałem pewien problem z rozpoznaniem tzw. friend or foe. :wink: W każdym razie mogę docenić ukazanie dyscypliny (manewry i szyki) i dowodzenia na walce.
Scenografia bardzo porządna, kostiumom nie mam nic do zarzucenia. Miasta mnie nie powaliły, nie lubię przepychu, wizualnie bardziej przypodobała mi się ostatnia wyprawa.
Aktorstwo - nie wspaniałe, porządne, aczkolwiek bardziej niż inne poruszyła mnie gra Vala Kilmera w roli Filipa. Hopkins jak zwykle lepiej niż przyzwoicie :)
Ogólnie - mógłbym zobaczyć parę momentów drugi raz, ale cały film za drugim razem mógłby mnie nudzić...
pozdrawiam
Awatar użytkownika
Jander
Czujnik ;-)
Czujnik ;-)
 
Posty: 1504
Rejestracja: sob 09.11.2002 23:07
Lokalizacja: Wrocław / Mysłowice

Postautor: Vampdey » wt 25.01.2005 19:11

Aleksander nominowany do Złotych Malin w sześciu kategoriach.
Rozumiem, że wielu osobom film się nie podoba (rozumiem, choć ja z produkcji jestem w pełni zadowolony). Rozumiem, że tych 'nagród' nie traktuje się w pełni powżnie...
Ale nomincja za najgorszy film? Za rolę Jolie? Za rolę Kilmera?
No bez przesady :? :?

Wogóle już nie rozumiem olbrzymiej fali negatywnych komentarzy spadających na film na wielu forach i serwisach. O ile jeszcze je przyjmuje jako tako do wiadomości z rozsądnymi argumentami - ale przy tekstach 'Troja/Gladiator lepszy!' już mnie krew zalewa.
Obrazek
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3946
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Alganothorn » śr 26.01.2005 8:48

ja mam nieprzyjemny zwyczaj pytania o konkrety i na ogół dyskusja kończy się na...'zrobił gorsze wrażenie'
:D
dla mnie ten film sie oglądało tak, jak kolejne części 'Władcy Pierścieni': coraz większe dłużyzny, coraz mniej ciekawa, na dodatek dobrze w obu przypadkach znana, fabuła (zwłaszcza w konfrontacji z książkami) i tylko podziwianie dokonań scenografów, kostiumologów i historyków (tych ostatnich u Stone'a) trzyma mocno przed ekranem; do tego w 'Aleksandrze' bitwy znacznie bardziej mi podchodzące (we 'Władcy' najlepszą dla mnie bitwą był prolog);
Złote Maliny mają nie na celu pokazać kiepskie kino, ale spektakularne wtopy - pod tym względem z całą pewnością 'Aleksander' się kwalifikuje, ale np. zjechanie aktorstwa Jolie i Kilmera jest dla mnie niczym nieuzasadnione;
krytyka idzie jak lawina - dużo osób dołącza się stadnie do modnego krytykowania, ale jakoś ciężko im idzie w większości z uzasadnianiem zarzutów;
'Aleksander' to film ze wszech miar solidny - na kolana rzuca precyzją i dokładnością historyczną, irytuje nieco konstrukcją, dobija obsadzeniem głownej roli i tyle; chciałbym, żeby najgorsze filmy tak wyglądały, a najgorsi aktorzy grali jak Jolie i Kilmer
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return


Wróć do Film

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron