Obcy. Przymierze.

Tutaj podyskutujesz o filmach, ludziach i wszystkim, co dotyczy X muzy.

Moderator: Wotan

Obcy. Przymierze.

Postautor: Janusz S. » wt 04.07.2017 17:35

Uwaga - spoilery, ale mało istotne, bo kto oglądał poprzednie części zna z góry cała fabułę. Więcej chyba się nie "przymierzę" do oglądania kolejnych autoplagiatów Scotta. Nie dość, że fabuła w każdym filmie jest dokładnie taka sama (przylatujemy, zjadają nas, odlatujemy, zjadają resztki) to jeszcze stężenie idiotyzmów w niej zawartych jest tak wysokie, że nie da się tego oglądać bez przewijania. Nieszczęśni kosmonauci o mentalności buntowniczych czterolatków lądują na planecie z biosferą i wyłażą jak ostatnie du... wołowe bez skafandrów, zachwycając się lokalną pszenicą i ani przez moment nie zająknąwszy się o mikroorganizmach, patogenach i alergenach. Zamiast spuchnąć i tryskać po okolicy płynami ustrojowymi łażą sobie kretyni wesoło po lasach. Zawsze w każdym filmie obowiązkowa jest burza przerywająca łączność, żeby obcy - tym razem są wiatropylni (!!???!? - nie wiem czy się rozpłakać czy roześmiać) - mieli czas coś wtrząchnąć i zainfekować. Nie ma królowej, ale są jaja - niechybnie same wyrosły. Wszyscy kosmonaucie zawsze grzecznie znoszą półtrupy z obcymi embrionami na swoje statki jak ostatni durnie i zawsze wrzeszczą na tych, którzy chociaż udają, że próbują przestrzegać kwarantanny. Nikogo nie obchodzą losy misji czy tysięcy kolonistów, ważne jest tylko by koniecznie wylądować i dać się zeżreć. Psychopatyczni Fassbenderzy są nudni jak flaki w oleju, nawet w scenach w których trzymają w ręku fleta (taki instrument muzyczny). Miał być horror a wyszła tragikomedia.
Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć. G. Orwell
Awatar użytkownika
Janusz S.
Książę
Książę
 
Posty: 2793
Rejestracja: pn 18.03.2013 19:15
Lokalizacja: Kraków/Gliwice

Wróć do Film

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości

cron