Filmy

Tutaj podyskutujesz o filmach, ludziach i wszystkim, co dotyczy X muzy.

Moderator: Wotan

Re: Filmy

Postautor: Fidel-F2 » wt 16.06.2020 20:32

Nie widziałem zwiastuna. Odpaliłem z przypadku.
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Filmy

Postautor: Fidel-F2 » ndz 19.07.2020 22:15

Greyhound

https://www.filmweb.pl/video/Zwiastun/M ... nr+1-53187

Duży zawód.

Z dobrych rzeczy, to efekty wizualne. Miło na to wszystko popatrzeć. Z mniejszych plusów to jest jakieś tempo acz i tak od połowy zacząłem się nudzić ze względu na minusy.

Zasadniczy minus jest taki, że to wszystko jest kompletnie nierealistyczne. Dowódca grany przez Hanksa to jakiś kompletny nieogar, a ci jego podwładni to jakieś zjarane nielegalnym fajkowym zielem hobbity z połową mózgu. Koncepcje walki z jednej strony U-bootów a z drugiej eskorty są tak z dupy wzięte jak to tylko możliwe. Po trzecie, wydawane komendy, zachowania przedmiotów i ludzi co i raz są z sprzeczne z logiką, zdrowym rozsądkiem oraz prawami fizyki. Po czwarte, film jest krótki, co przynosi wrażenie pośpiechu i powierzchowności w obrazowaniu akcji, miast realistycznie jedziemy przychlastną, czerstwą symboliką. Poza tym, polowanie na konwój a potem na U-boota, rzadko kiedy trwało trzy minuty a bardzo często dłuuuugie godziny, a U-boot, który w biały dzień znalazł się na powierzchni, w odległości kilkuset metrów od niszczyciela był w zasadzie martwym U-bootem. Po czwarte, od pewnego momentu nie mogłem już patrzeć na mostek zapchany tłumem ludzi, którzy nie mają pojęcia co robić, więc nic nie robią tylko wielkimi, załzawionymi, sarnimi oczami wpatrują się w dowódcę który też nie za bardzo wie co robić więc rzuca losowe komendy, a te młotki przyjmują każdą wypowiedź jak objawienie i jeden wtedy gdzieś biegnie a reszta dalej się wgapia i nic nie robi. Po piąte nie za bardzo podobała mi się praca kamery i scenopis. Źle położone akcenty, brak pewnych uwypukleń, inne niepotrzebne albo szkodliwe.

A końcówka, gdy odpływają żegnani aplauzem, to rzygawiczny przesłodzony ulepek, zrealizowany krańcowo prymitywnie.

Trzecioligowe kino. Kurwa szkoda.

5/10 bo jednak ładne momenty są.
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Filmy

Postautor: nosiwoda » pn 10.08.2020 9:34

Wczoraj obejrzeliśmy przypadkiem - szukaliśmy czegoś lekkiego na liście Sensacja, przygoda na netfliksie - film z 2017 r. What happened to Monday? Nigdy wcześniej o nim nie słyszeliśmy, co jest o tyle dziwne, że w obsadzie jest Willem Dafoe i Glenn Close, a główną rolę (siedmiokrotnie) gra w nim Noomi Rapace. Film ponoć nawet był w europejskich kinach O_o a u nas był jako Siedem Sióstr o_O

Dystopia, Londyn, końcówka XXI w., przeludnienie, przymusowa polityka jednego dziecka na rodzinę, zachęty do sterylizacji, tłumy na ulicach, posterunki z uzbrojonymi strażnikami, powszechne skanowanie. Nadmiarowe dzieci są odbierane rodzicom i przewożone do Child Allocation Bureau (CAB), celem hibernacji i odmrożenia, gdy przeludnienie zostanie zlikwidowane (na liście "przeprocesowanych" dzieci w komputerze w CAB widać głównie wschodnio- i południowoeuropejskie imiona, typu Lubov, Dragomir, Milan). Tymczasem córka Willema Dafoe umiera w podziemnym szpitalu przy porodzie siedmioraczków - identycznych sióstr. Dafoe poczuwa się do roli dziadka i trenuje dziewczynki do wspólnego odgrywania roli jednej kobiety - Karen Settman. A że dziewczynek jest siedem, noszą imiona od Poniedziałku do Niedzieli i odgrywają rolę przez jeden - ten swój - dzień w tygodniu. Oczywiście, gdy stają się dorosłe, siostry różnią się od siebie psychicznie, inaczej podchodzą do przymusowego ukrywania przez 6/7 życia, mają inne plany. A kierowniczka i założycielka CAB startuje do Parlamentu, by dalej zmieniać prawo i opanować przeludnienie.

Film jest niestety kiepski. Mnóstwo dziur logicznych (np. jak dziadzio Dafoe utrzymuje 8 osób, skoro nie widać, by pracował/był majętny, no i całe dnie spędza na nauce wnuczek? jak na przeludnione miasto z tłumami na ulicach, w Londynie jest zadziwiająco dużo pustych loftowych kamienic, a prosty strażnik CAB ma lokum, w którym mógłby pomieścić trzypokoleniową rodzinę), deusexmachiny (łączenie się z centralą CAB przy pomocy zbliżenia terminali jednej z sióstr i prostego strażnika CAB), przewidywalna "tajemnica" hibernacji porywanych dzieci. No i absurdalna końcówka, sprawiająca, że można zacząć solidaryzować się z główną antagonistką.
Trochę Equilibrium, momenty jak z Counterpart (identyczność sióstr niczym identyczność ludzi szkolonych do przejęcia roli swego odpowiednika w alternatywnym świecie). Poza tym bardzo mocno jak Elizjum - i podobnie, jak w przypadku Elizjum, akceptacja tej historii jako przypowieści może pomóc przemknąć nad jej brakami (mnie się nie udało, Elizjum też mi się nie podobało).
This space-time continuum is ruled by Pa Gorg, Ma Gorg and Junior Gorg.
nosiwoda
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 3616
Rejestracja: śr 18.10.2006 12:57
Lokalizacja: zewsząd

Re: Filmy

Postautor: Fidel-F2 » czw 03.09.2020 20:40

The Old Guard

Lipa
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Filmy

Postautor: Fidel-F2 » ndz 08.11.2020 9:06

303. BITWA O ANGLIĘ (Hurricane: Squadron 303)

Jakoś tam oddaje prawdę historyczną, ale w sposób który przywodzi na myśl dziesięciolatka. Scenariusz i reżyseria wyjątkowo nieudolne, podobnie z choreografią potyczek powietrznych i samymi efektami. Trochę nadganiają aktorzy ale też nie wszyscy. Da się to oglądać, trzeba jednak świadomie zachować dystans.

Scena z badaniem wzroku była ładna.

5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Filmy

Postautor: Fidel-F2 » śr 16.12.2020 8:53

Bracia Sisters

Pastisz westernu, z jednej strony z przymrużeniem oka, z drugiej silnie brutalny. Duet Joaquin Phoenix i John C. Reilly robi świetną robotę. Zgodnie z tytułem, ich relacja, dialogi są sednem filmu. No i strzelaniny. Tak strzelaniny robią robotę. Może przy pierwszej tego nie widać, ale każda kolejna..., tak strzelaniny robią robotę.
Nie ma tu pośpiechu, narracja jest stonowana i nawet kulminacja niczego nie zmienia, bo w zasadzie to taka kulminacja holenderska trochę. I potem kończymy.
Najsłabiej wygląda zakończenie, po takiej pięknej życia drodze. Manewry kulminacyjne w stosunku do reszty są odrobinę od czapy i kończymy też od czapy. Być może gdzieś tu umknęła jakaś wartość znajdująca się w literackim oryginale, a może ja czegoś nie ogarnąłem.
Moim zdaniem można/warto obejrzeć.
7/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Filmy

Postautor: Fidel-F2 » sob 02.01.2021 13:56

Midnight Sky Clooneya

To nie jest całkiem zły film ale bez konkretnego pomysłu, z momentami ewidentną amatorką i tak tanimi chwytami, że aż zęby bolą. Siłą rzeczy trochę się nasuwa Ostatni brzeg, ale chyba nie było w tym autorskiego zamierzenia. Była szansa na znaczący film, ale mocno nie wyszło. Wygląda to tak jakby twórcy nie mogli się zdecydować, czy idą w kameralną intymność czy w holiłódzki rozmach.

5/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Re: Filmy

Postautor: nosiwoda » czw 07.01.2021 18:21

Dla mnie to niestety okazał się taki film SF, który jest "metaforą". Nie lubię takich filmów, bo z jednej strony chodzi o Coś Więcej, więc nie czepiajmy się detali, a z drugiej te detale, które wycyzelowali, to ojej, zobaczcie, jakie SF. I potem pojawia się taki film, w którym [SPOILER]



dwie osoby mają odbudować rasę ludzką na księżycu Jowisza, bez żadnych zapasów ziaren, zarodków zwierząt czy kurwa czegokolwiek.[/SPOILER]. No więc nie.

Podobnie nie lubiłem Elizjum, które było bronione jako film przez niektórych jako "metafora" - i potem mamy jednego satelitę, dostarczającego opiekę zdrowotną, graniczącą z nieśmiertelnością dla kilkunastu (bodajże) miliardów ludzi. Czy jak Prometeusz - był sobie horror SF w postaci Obcego, a nagle robi się Filozoficzne Dzieło o Stworzeniu Człowieka.
This space-time continuum is ruled by Pa Gorg, Ma Gorg and Junior Gorg.
nosiwoda
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 3616
Rejestracja: śr 18.10.2006 12:57
Lokalizacja: zewsząd

Re: Filmy

Postautor: Fidel-F2 » pn 25.01.2021 10:29

Sprzymierzeni

II wojna światowa. Angielski agent wraz z agentką francuską dokonują zabójstwa niemieckiego ambasadora w Casablance. Zakochują się w sobie, pobierają i żyją szczęśliwie w Anglii. Jednak wojenna rzeczywistość zakłóca tę sielankę, pojawiają się komplikacje.
Jako melodramat rzecz jakoś tam się sprawdza od biedy, choć fabuła jest raczej prymitywna i schematyczna. Jako film wojenny, czy też historyczny to kompletna klapa. Natłok bzdur jest porażający, jednocześnie mamy od groma dziur logicznych. Rzecz dla gospodyń domowych, lubujących się w produkcjach na poziomie Harlequina.
Aktorstwo adekwatne, nawet Brad Pitt zalicza wyjątkowo słaby występ.

4/10
jesteśmy z Alp alpakami
i kopyta mamy
nie dorówna nam nikt
Fidel-F2
Książę
Książę
 
Posty: 2326
Rejestracja: wt 02.03.2010 23:45

Monster Hunter

Postautor: Janusz S. » wt 02.03.2021 16:05

"Monster Hunter" przekroczył wielozakresowo moje najśmielsze oczekiwania. Po serii "Resident Evil" wiedziałem, że Anderson z łatwością potrafi zrobić film bez fabuły i sensu, ale tym razem przeskoczył swoje poprzednie osiągnięcia o całą długość, co w połączeniu z onomatopeicznymi dialogami w postaci szczątkowego pidgin english, chrząknięć, stęknięć i wyrazów dźwiękonaśladowczych typu fiuuu-bdździuuu-pierdut daje po prostu niezapomniane efekty (i nie chodzi mi o te specjalne, bo tych jest w filmie aż nadmiar i da się je w sumie obejrzeć bez bólu). Jedyne co mi się naprawdę podobało to piękne pustynne krajobrazy. Byli też jacyś bohaterowie, ale służyli głównie jako preparaty anatomiczne ilustrujące różnorakie niebezpieczeństwa świata filmu. Bez porządnego upicia się lepiej tego nie oglądać.
Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć. G. Orwell
Awatar użytkownika
Janusz S.
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 3634
Rejestracja: pn 18.03.2013 19:15
Lokalizacja: Kraków/Gliwice

Cosmic Sin

Postautor: Janusz S. » śr 03.03.2021 9:42

Najkrótsza recenzja tego g...a powinna być w pełni niecenzuralna, więc sobie odpuszczę. Brak sensu, brak fabuły, Bruce Willis jako klocek "grający" z wdziękiem drewna tartacznego. Nie da się tego odzobaczyć, pozostawia trwałe uszkodzenia.
Ostatnio zmieniony śr 03.03.2021 12:19 przez Janusz S., łącznie zmieniany 1 raz
Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć. G. Orwell
Awatar użytkownika
Janusz S.
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 3634
Rejestracja: pn 18.03.2013 19:15
Lokalizacja: Kraków/Gliwice

Re: Filmy

Postautor: Shedao Shai » śr 03.03.2021 10:18

Jakiś alko-wieczorek filmowy miałeś? :wink:
Awatar użytkownika
Shedao Shai
Lord
Lord
 
Posty: 1785
Rejestracja: sob 06.03.2004 15:20
Lokalizacja: Wrocław

Re: Filmy

Postautor: Janusz S. » śr 03.03.2021 12:19

:lol: Niestety nie, po alkoholu lepiej bym zniósł przynajmniej Andersona (to nie jest totalna katastrofa jak ten drugi "fil"). Ciężka noc po prostu - praca zdalna rozregulowała mi rytm i cały życiorys.
Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć. G. Orwell
Awatar użytkownika
Janusz S.
Wielki Książę
Wielki Książę
 
Posty: 3634
Rejestracja: pn 18.03.2013 19:15
Lokalizacja: Kraków/Gliwice

Poprzednia

Wróć do Film

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości