Wielcy Przedwieczni, czyli Potwory i spółka.

Forum dyskusyjne poświęcone temu właśnie systemowi.

Moderator: Jakub Cieślak

Wielcy Przedwieczni, czyli Potwory i spółka.

Postautor: Jakub Cieślak » pt 09.01.2004 10:48

Mamy całkiem zacny wachlarz bestii do stawiania ich na drodze naszych biednych, przerażonych, oszalałych ze strachu Badaczy. Bestiariusz dość dobrze opisanych w kolejnych publikacjach HP Lovecrafta i jego naśladowników jest zapewne dla Was dobrze poznanym zestawem potworów. No dobrze, ale czy dla potrzeb swoich przygód podejmujecie próby modyfikowania ich, ich historii? Czy może dodajecie jakieś bestie od siebie? Jeżeli tak to jakie? Przedstawcie je.
A może uważacie, że nikt nie ma prawa ingerowania w doskonały i przecież rzeczywisty układ sił. W końcu jakiś przedwieczny może mieć nam za złe, że wprowadzamy przekłamania w jego biografię i że dodajemy mu jakichś wymyślonych konkurentów, jakby miał mało tych rzeczywistych...
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Hifidelic » pt 09.01.2004 12:36

Ponieważ moi gracze dosyć dobrze znają mitologię Cthulu, a ja chciałbym uniknąć w czasie sesji uwag typu: "to mi wygląda na niewidzialnego łowcę", oparłem aktualnie prowadzoną kampanię o księgę.
Księga zawiera zagadkę, której rozwiązanie zmienia człowieka. Ten kto ją zrozumie, zaczyna pojmować świat w zupełnie innych kategoriach. Jest dla niego oczywiste, że aby osiągnąć pełnię szczęścia musi coś poświęcić... Musi poświęcić życie kilku małych dziewczynek.
Tak więc u mnie bestią jest człowiek - wyszedłem z założenia, że to może być jeszcze bardziej przerażające, bo gracze będą doszukiwać się zła wśród spotykanych osób.
Scen gore nie będę tu przytaczał, ale uwierzcie mi, że nawet splatterpunkowcy nie mieliby się czego powstydzić.
Co kryje się za księgą? Być może odpowiedź na to jest w jednym z mitów Cthulu...
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Atum » pt 09.01.2004 15:49

ja się staram unikać bezpośredniej konfrontacji z mitami. Lepszym rozwiązaniem jest leciutko zarysować ich gdzieś w tle...
Awatar użytkownika
Atum
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 171
Rejestracja: wt 02.12.2003 17:37
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Jakub Cieślak » pt 09.01.2004 16:24

Ale w tym zarysowywaniu w tle mitycznych władców musisz opierać się na faktach opisanych, musisz trzymać się pewnej stałej prawdy. Czy ją modyfikujesz? Czy do niej coś dodajesz?
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Hifidelic » pt 09.01.2004 19:54

Jeśli chodzi o mnie, to nie waham się odrzucić czy zmienić założeń systemu, jeśli tylko opowieść na tym zyska. Co do mechaniki Cthulu, to muszę powiedzieć, że nie jest dla mnie najważniejsza i nie czuję specjalnych ciągot do manipulowania przy niej.
Natomiast jeśli chodzi o mitologię, to owszem - chętnie. Zarówno rozszerzam ją, jak i modyfikuję.
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Ghede » pt 09.01.2004 20:14

ja dosc czesto ingeruje - w sumie wiecej przygod poporwadzilem w realiach bardziej moich niz tych ze swiata mitow HPL. ale wazne by sie klimat utrzymal. zresazta duzo bardziej denerwuje graczy jak "cos " widza we mgle, "cos" slysza pietro nizej, na kilku pierwszych przygodach jak gracze wierzyli ze moga zabic wroga (i gineli nawet go nie znajdujac - zawsze jakies glupstwo odwalili), nauczyli sie oni ze lepiej siedziec cicho ewentualnie spieprzac gdzie pieprz mowi dobranoc :roll:
"Ziemia się kręci, jesteśmy w pułapce. Atakuje nas ciężar, szamoczemy się w klatce pulsujących kiloton. Nikt nie wie więcej niż musi wiedzieć. Wszyscy jesteśmy zamknięci w grobach grawitacji." - William Wharton "Ptasiek"
Awatar użytkownika
Ghede
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 17
Rejestracja: pt 09.01.2004 14:26
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Atum » pt 09.01.2004 21:51

dla mnie nie ma takiej potrzeby. moi gracze nigdy nie odkryją prawdy jeśli stoi ona za jakąś istotą z mitów. lepiej pozostawić pewne niedomówienia, nich poczują, że w tej grze są na przegranej pozycji :).
Awatar użytkownika
Atum
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 171
Rejestracja: wt 02.12.2003 17:37
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: jesussan » pt 09.01.2004 23:06

ja na ostatniej sesji wprowadzilem potworka wzorujac sie na opowieadaniu 'Żaba' H.Kuttner'a. zmodyfikowalem ja tylko nieco... myslalem ze nie bede musial, bo nie spodziewalem sie ze badaczom przyjdzie ja ujrzec, ale sie stalo... wiec wprowadzilem pewne ulepszenia... ;) dlugie szpony i trzepoczace blony pomiedzy nimi, toksyczna skora, bulgoczaca i nieustannie zmieniajaca swoja fakture, no i to ze nieudolnie umiala zmieniac postac (na tyle nieudolnie ze dalo sie to w swietle bez problemu zauwazyc). musze przyznac ze sesja wyszla calkiem calkiem, mimo iz be 'straszenia obok' (w koncowej fazie)...
jesussan
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 192
Rejestracja: wt 23.12.2003 20:51

Postautor: Jakub Cieślak » sob 10.01.2004 2:37

Za przykładem jessusana konkretyzujcie, konkretyzujcie. Jakie zmiany wprowadziliście? Co polecacie? Jakie bestie czają się za zagadkami, o które ocierają się gracze? Czy Wielcy Przedwieczni mają prawo obawiać się konkurencji ze strony waszych chorych wymysłów?
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Atum » sob 10.01.2004 8:39

a ja się będę cały czas upierał przy tym, że nie warto doprowadzać do bezpośrednich konfrontacji z istotami z mitów.
Awatar użytkownika
Atum
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 171
Rejestracja: wt 02.12.2003 17:37
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Hifidelic » sob 10.01.2004 9:55

Jedyną istotą, którą ujrzeli moi gracze - a która była najbliższa mitom - była kobieta o skórze białej jak śnieg.
Ujrzeli ją podczas podróży w głąb jaźni przyjaciela, który został niezwykle brutalnie zamordowany, a jego zwłoki, pozbawione m. in. wnętrza dłoni, ud, pośladków, nosiły ślady ludzkich zębów.

W czasie pogrzebu (oczywiście niebo zasnute chmurami, rzęsisty deszcz), jego matka rzuciła się na trumnę. Jeden z grabarzy wypuścił z rąk pas, na którym opuszczał trumnę do wnętrza grobu i całość runęła w dół. Wieko odpadło, wewnątrz grobu znajdowało się tylko jedno ciało - ciało matki z roztrzaskaną wiekiem trumny czaszką.

To był koniec części pierwszej - The missin' body. (ale nie koniec sesji)

Gracze oczywiście niczym psy gończe ruszyli śladem złodziei zwłok. Okazało się, że jeden z grabarzy od lat sprzedawał zwłoki jakiemuś staruszkowi, zamiast którego od półtorej roku przyjeżdża dobrze zbudowany młodzieniec.

Gracze zlecają grabarzowi pozyskanie ciała z nieuszkodzonym mózgiem (to był podstawowy warunek transakcji) i przeprowadzają sprzedaż kontrolowaną.
Po zakończonej transakcji, docierają do opuszczonej - zdawałoby się - posiadłości.
Jak się okazuje (po dosyć gwałtownej ingerencji moich kochanych graczy i ciężkim pobiciu asystenta profesora) w budynku prowadzone są badania nad śledzeniem ostatnich obrazów zapisanych w mózgach ludzi przed śmiercią.
Labolatorium wygląda podobnie jak w Jonie Tichym, więc nie będę się rozwodził - połączenie dziwacznych urządzeń z archaiczną technologią, mówiąc w skrócie.
2 z 3 graczy zdecydowało się na "skok w ciemność", aby zobaczyć to, co widział ich przyjaciel w ostatnich chwilach życia.
Naukowiec (oczywiście na wózku inwalidzkim) wraz z asystentem podają im dożylnie wyciągi z gruczołów trupa, wpinają w nich elektrody (wbijając igły u podstawy czaszki - to dlatego profesor jeździ na wózku - kiedyś rzucił fumble'a :twisted: ).
Zaczynają się obracać głowice dziwnej aparatury prąd przepływa przez okablowanie....

< dalszy ciąg przygody niestety muszę częściowo ocenzurować - jest przeznaczony wyłącznie dla graczy pełnoletnich. Jak wspomniałem wcześniej, splatterpunkowiec niemiałby się czego wstydzić>

...aż wreszcie okazuje się, że śmierć nie jest końcem ich wizji. Podróżują poza tą granicę.
Znajdują się na ciągnącej się w nieskończoność plaży pokrytej gruboziarnistym, czarnym piachem.
Fale miarowo uderzają o brzeg. Fale węży, gdyż mają przed sobą ocean pełzających gadów. Niebo również jest przeraźliwie czarne, tylko nad horyzontem rozciąga się cieniutka wstążka krwawej łuny.
Jedynym jasnym elementem, jest właśnie kobieta, o której wspominałem wcześniej. Zbliża się w kierunku graczy wyłaniając się spośród fal. W rękach trzyma pergamin, na którym jest wyrysowany pojedynczy symbol - jeden z kluczy do rozwiązania zagadki. Zbliża się do graczy, aż wreszcie symbol wypełnia całe ich pole widzenia.

To tyle - to był najbliższy kontakt z mitami, jaki mieli moi gracze w czasie ostatniej kampani.
Tego jeszcze nie wiedzą, ale z pewnością się domyślają: "ta kobieta musi być powiązana z mitami w jakiś sposób".
W rzeczy samej. W erze hyperboryjskiej była kapłanką jednego z mrocznych kultów :D.

Uff, starczy tego.
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Jakub Cieślak » sob 10.01.2004 10:16

Po pierwsze, nie mówię, żeby stawiać te potwory na przeciw graczom, ale jedynie na szlaku ich śledztwa. Zawsze Mity są obecne w tle, jako opowieść zwariowanego dziadka, zeznania oszalałego robotnika, jako książka, którą znajdują Badacze. O taką formę egzystencji Mitów mi chodzi. Przeciw czemuś w końcu działają nasi Badacze. Kultyści w końcu muszą mieć swojego boga.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Howler » sob 10.01.2004 11:06

Jedna z tych sesji, ktore dosc zapamietam <i reszta mojej Ekipy> to przeniesienie do Zewa Cthulhu motywu z filmu "The Cube". Osoby, ktore znaja ten film, domyslaja sie co dzialo sie na sesji. Po prostu pewnego pieknego dnia <a raczej nocy> kladziemy sie spac i budzimy sie... Brawo, w tytulowym szescianie. Niby proste - wydostac sie. Jako ze znalismy wszyscy ten film, zdawalo nam sie ze wiemy co rabic, i ze za pare minut juz bedziemy na zewnatrz. No wlasnie - wydawalo nam sie.

Rzecz niby nie zwiazana wprost z Mitami. I rzeczywiscie, podobnie jak szacowny Hifidelic, sadzimy, ze lepiej pokazac, iz tak naprwde, to ludzie sa czasem o wiele bardziej pokreceni, niz sam Cthulhu. Pewnie, zdarzaja sie "typowo" Mityczny sesje - kultysci, ksiegi itede itepe. Chociaz stanowia raczej 1/3 naszych sesji. Wspomnialbym tez o tym, ze praktycznie wogole zapominamy o cyferkach, kostkach i reszcie tego typu rzeczy. Cale nasze sesje, to opowiadanie. Pewnie, trzymamy sie zasad, ale tylko po to, by lepiej opowiedziec historie. Jesli ktos czyta ksiazke, to Prowadzacy mu ją podaje i mowi "A teraz usiadz sobie, i czytaj". Jesli ktos cos zapisuje, to robi to rzeczywiscie. Ale to juz kwestia tego, by wczuc sie lepiej w postac. Odchodze tu od tematu. W kazdym razie, odpowiadajac na postawione pytanie - Tak, nawiazujemy do Mitow, ale rzadku. Jesli juz, to sa one niby widoczne, ale danego potworka nie spotykamy wprost <jak wspomniana wczesniej istota schowana we mgle>.
In God I Trust... Others Pay Cash
Awatar użytkownika
Howler
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 314
Rejestracja: pn 17.02.2003 14:43
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: jesussan » sob 10.01.2004 12:31

ja tez na wiekszosci sesji przeciwstawiam badaczom ludzi a nie istoty z zewnatrz ale nie skreslam od samego poczatku takiej mozliwosci. sa sytuacje ze badaczom sie 'nalezy'... ;) jak to sie mowi: 'prosil, prosil i wyprosil'... ale przyznam ze zdarza sie to raczej rzadko...

jezeli wypaliloby z tym konwentem o ktorym wspominala Asenath, to jezeli moglbym tam Zewa poprowadzic to przedstawil bym obecnym Badaczom moja ulubiona ludzka sylwetke, ktora jest niemniej straszna niz sami Wielcy... niejakiego pana Boo... :twisted:
jesussan
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 192
Rejestracja: wt 23.12.2003 20:51

Postautor: Howler » ndz 11.01.2004 10:39

Jesli jest on rownie straszny, co jego "imię", to juz boje sie jechac na ten konwent. Serio :wink:
In God I Trust... Others Pay Cash
Awatar użytkownika
Howler
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 314
Rejestracja: pn 17.02.2003 14:43
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: Jakub Cieślak » czw 15.01.2004 15:17

Chłopaki trzymać się tematu!
O potworach mamy mówić, o tych szarych eminencjach naszych lęków. Królach koszmarów, sędziach naszych słabych umysłów.

No dobrze, nie pojawiają się u was nawet na drugim planie potwory z mitów. Nie ganiacie kultowców chcących przyzwać Azzathota ( u mnie takowi już dwa razy się pojawiali, z resztą coś niecoś z tamtych pomysłów przeciekło do Zielonego Piekła, ale o tym cicho sza!). Czyli brzydzicie się statystyk potworów z podręcznika?
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Howler » czw 15.01.2004 15:35

Statystyki? Kocham cyferki, tabelki i inne wykresy, ale jesli juz pojawia sie jakis potwor, to jest to raczej cos co nie zostalo opisane w podreczniku. Potwor z bagien? Pewnie. "Male szare ludziki"? Czemu nie. Ogary Piekiel <nie mylic z tymi z Tandalos>? Dawac Je tutaj.... Po prostu sa to istoty, ktore niby nie maja az tak duzego zwiazku z Mitami, mimo ze straszyc nimi mozna.... Zas co do kultystow, to podobnie. Rzadko jak rzadko, ale pojawiaja sie. W koncu co to by byl za Zew Cthulhu bez kultystow, Przed-Wietrznych i reszty tego co kochamy w tym systemie <a kochamy Zewa, prawda? :wink: >
In God I Trust... Others Pay Cash
Awatar użytkownika
Howler
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 314
Rejestracja: pn 17.02.2003 14:43
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: Hifidelic » czw 15.01.2004 15:46

No nie ukrywam, że miałem okazję do spotkań zarówno z kultysytami jak też i istotami z mitów, jednak zawsze jako gracz. Choć muszę przyznać, że dojrzewam do tego jako strażnik, aby wreszcie pojawiły się na jednej z sesji :twisted:
Nie jestem jednak do końca pewien, co widzieliśmy, choć sam prowadzę, ale uwierzcie mi - było i strasznie i super za razem :)
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Jakub Cieślak » czw 15.01.2004 15:52

Howler pisze:a kochamy Zewa, prawda?

Kochamy, sssssskarbieee, kochamy. Glum, glum.

A na poważnie zapytam:
A co z szaleństwem pojawiającym się wraz z bestiami z mitów? Co z realnym zagrożeniem ze strony tajemnic Mitów?
Doświadczyliście już szaleństwa, cierpienia? Dopadły was jakieś lęki? Za wczesnych lat mistrzowskich jednemu Poszukiwaczowi uciąłem rękę aż do ramienia, drugi nabawił się... fobii przed futrem.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Hifidelic » czw 15.01.2004 16:03

Grałem w tą przygodę :D fobie przed futrami - jedna z najlepszych przygód w jakich uczestniczyłem i bardzo wyjątkowa, ponieważ grało nas ośmiu.
Byłem pewien, że się nie da grać w tak dużej grupie, ale okazało się, że wytworzył się niesamowity nastrój i potworna paranoja. To był jakiś odcięty od śiwata hotel, zasypany śniegiem.... (nie mylić z lśnieniem).

Przestałem grać jedną z moich najukochańszych postaci, ponieważ miał już tak rozchwianą psychikę. Wolałem, żeby dożył swoich dni w pokoju.
To była chyba postać z którą zżyłem się najbardziej.
Cudowne wspomnienia mi przywołałeś, przedwieczny Dżemie...
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Atum » czw 15.01.2004 19:11

Szaleństwo było i nadal jest bardzo ważnym elementem jeśli chodzi o Zew Cthulhu. Trzeba postarać się żeby jakaś fobia czy inne zaburzenie nie było tylko linijką tekstu zapisaną na karcie postaci. Nie ma sensu też zbytnio przesadzać z tymi wszystkimi chorobami jak to robi wielu ST. Nie można też stosować utraty PP jako straszak na graczy (nie daje to żadnych skutków, znam z autopsji :). Gracze powinni jak najlepiej odgrywać postać z odciśniętym piętnem szaleństwa na swoim umyśle. Czasami może to dać bardzo ciekawe efekty :).
Awatar użytkownika
Atum
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 171
Rejestracja: wt 02.12.2003 17:37
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: jesussan » czw 15.01.2004 19:33

przypomnial mi sie fajny motyw jaki kiedys wprowadzilem... :twisted:
co byscie powiedzili na Diabla na ziemi? tak tak wlasnie tego Szatana z Biblii...?! :twisted:

a teraz troche slow wyjasnienia... to ze to byl Pan I Wladca Piekla to myslal tylko on sam i Druzynka (w koncowej fazie przygody)... ale po koleji... otoz byl sobie pewien zaklad psychiatryczny, z pewna mala, mroczna tajemnica... otoz jak sie pozniej okazuje przez historie zakladu przewija sie caly czas tajemniczy czlowiek o imieniu Bob... to, ze Bob jest transcedentny, ze przez blisko dwa wieki byl to pacjentem tego zakladu, to dyrektorem, to pracownikiem, Bohaterowie dowiaduja sie podczas... szalenczej zabawy w kotka i myszke w wlasnie tym zaladzie! wyobrazcie sobie: jest mrozna zimowa noc, zaklad dla oblakanych z samymi trupami (personel i inni wiezniowie, ostatni dyrektor strzela sobie w leb gdy Badacze wchodza do jego gabinetu...) i wielki, potezny, z tatuazami, metalowa noga od lozka w rece Bob scigjacy Bohaterow! wszedzie rozlozone przez tego psychopate swieczki, symbole na scianach wymalowane krwia... no i swiadomosc, ze ten psychol uwaza sie za samego Diabla! najgorsze nastepuje, gdy gracze dorywaja sie do kartotek i roznych pamietnikow, i... jak sie okazuje z panem Bobem faktycznie jest cos nie tak, gdyz zyje juz od bardzo, bardzo dawna... :twisted: w tym momencie moi gracze uwiezyli ze to sam Belzebub we wlasnej osobie! no i nastepuje final w ukrytej pod wewnetrznym parkiem, podziemniej kaplicy. tam wszystko sie wyjasnia... no raczej nie wszystko, ale sporo... :-)

i jak wam sie podoba moj pomysl (wykorzystany zreszta)? w ramach wyjasnien dodam ze pan Bob Szatanem nie jest. wiecej ma wspolnego z Necronomiconem niz z Biblia... jezeli chcecie wyjasnienie - napiszcie. :)
jesussan
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 192
Rejestracja: wt 23.12.2003 20:51

Postautor: Atum » czw 15.01.2004 21:06

Ciekawy motyw, gracze do końca nie mają pojęcia z czym próbują się zmierzyć :). I o to właśnie chodzi :).
Awatar użytkownika
Atum
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 171
Rejestracja: wt 02.12.2003 17:37
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Howler » pt 16.01.2004 11:40

Powiem krotko - zaxxxxxty pomysl. To jest chyba mniej wiecej to, co lubie w Zewiem najbardziej. Nie trzymamy sie swiata Mitow blisku i kurczowo, tylko gdzies na obrzeżach, ale i tak wiadomo, ze są one "gdzies tu w pobliżu".

Sprawa PPków - Moja ulubiona postac <Kurt Mc Gehre, swoją drogą :wink: . Podejrzewam, że Jakub powinien kojarzyc to nazwisko :wink: > nabawil sie Strachu przed Samotnoscia. Ogolnie rzecz biorąc, nie wyobraza on sobie spedzenia dluzszego okresu czasu gdzies zdala od ludzi. Pewnie, swiadomosc ze ktos spi w pokoju obok <przykladowo> uspokaja go wystarczajaco, ale wejscie do starego domu, gdzies na pustkowiach, z dala od ludzi ? Mowy nie ma. Jesli juz, to jedynie wraz z reszta Ekipy... Musi on po prostu wiedziec, ze ktos jest w poblizu.
In God I Trust... Others Pay Cash
Awatar użytkownika
Howler
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 314
Rejestracja: pn 17.02.2003 14:43
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: Atum » pt 16.01.2004 15:04

Na to wygląda, że u mnie każdy z graczy ma strach przed samotnością :). Za żadne skarby nikt z nich nie wybierze się nigdzie sam :).
Awatar użytkownika
Atum
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 171
Rejestracja: wt 02.12.2003 17:37
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Hifidelic » pt 16.01.2004 16:53

Jessussan: Fantastyczne. Tak jak lubię. Pewnie podrasowałbym to po swojemu, ale jak najbardziej jest to temat do poprowadzenia :D
Tak jak lubię po prostu: wszystko się rozgrywa w mózgach, a jest tak realistyczne, że gracze zaczynają w to wierzyć .... Bardzo fajny pomysł.

z innej beczki:
Jeżeli chodzi o opisy szaleństwa, jeden z moich graczy boi się węży i ostatnio w stresującym momencie przeprowadziłem z nim (jako strażnik) taką wymianę zdań:
(ja)- Czujesz jak coś oplata Ci się wokół kostki.
(badacz) - strząsam to, zrzucam, odbiegam, patrzę co to było!
(ja) - nic.
Wierzcie, lub nie, ale dopiero wtedy się przestraszył.
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko


Wróć do Zew Cthulhu

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron