Literatura historyczna

od starożytnej po nowożytną na wszystkie sposoby ;-)

Literatura historyczna

Postautor: Breja » czw 02.09.2004 10:05

Wiem że ten temat równie dobrze pasuje do działu "literatura" , no ale w końcu rozkręcamy nowe subforum co nie? 8)

Do moich ulubieńców zaliczam Roberta Gravesa , Maurica Druona(o jego Królach Przeklętych pisałem tu ) i Mike Waltariego.

Pierwszy z nich to autor wspaniałej powieści pt: Ja Klaudiusz(tom 1) i Klaudiusz i Messalina(tom 2).Moi drodzy , to jest znakomity kawałek literatury , nie tylko dla miłośników starożytnego Rzymu (ja niespecjalnie za Rzymem przepadam) , może niektórzy z was pamietają serial BBC?
Innych powieści Gravesa nie czytałem , bądź czytałem ale nie pamietam , jesli znacie jakieś godne polecenia tytuły to będe wdzięczny.

Waltariego uwielbiam za Egipcjanina Sinuhe , o ile Graves i Druon trzymają sie faktów hist. bardzo rzetelnie , o tyle Waltari pozwala sobie na nieco swobody.Oczywiście źródeł z czasów Atona jest o wiele mniej niż z czasów Klaudiusza czy Filipa Pięknego , jednak nie zmienia to postaci rzeczy , Waltari popuścił troche wodze fantazji."Egipcjanina" czytałem trzy razy (należe do tego gatunku który lubi wracać po kilka razy do ksiązek i filmów) i za każdym razem była to niezwykła wyprawa do świata którego już dawno nie ma.
Gorąco polecam.
Przeglądałem w antykwariacie inną powieść Waltariego , "Czarny anioł" (tak , tez uważam że tytuł jest cokolwiek głupawy) , wiem tylko że jest to historia dowódcy bizantyjskiego , nieznanego potomka cesarza(tutaj sie Mika chyba troszke powtarza :D , ale wybaczamy mu) , akcja powieści mam miejsce tuż przed ostatecznym upadkiem Konstantynopola czyli oscyluje w okolicach roku 1453.
Ale czy dobre , to nie wiem.

pzdr
Mamo !! Dzieci w szkole się ze mnie śmieją, że śmierdzę trupem - płacze Jasiu - mamo!!, mmaaamo, mamoooooo.....
Awatar użytkownika
Breja
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 392
Rejestracja: czw 20.03.2003 0:34
Lokalizacja: z dupy

Postautor: Alganothorn » czw 02.09.2004 11:13

niejaki pan Korkozowicz popełnił swego czasu trylogię o zmaganiach z Zakonem, z której 'Przyłbice i kaptury' zekranizowała tvp w formie serialu (pozostałe tomy to 'Nagie ostrza' i 'Powrót Czarnego') i kilka innych powieści, np. 'Ostatni zwycięzca' o czasach, jeśli dobrze pamiętam, Sobieskiego;
z książek historycznych jednak chyba wolałem biografie, nawet koloryzowane...
tutaj dla starożytności preferuję Bocheńskiego i Krawczuka, potem to raczej konkretni autorzy dla konkretnych postaci - lepiej jest już nieco przy epoce napoleońskiej, ale tutaj dużą rolę odgrywa interpretacja i nastawienia autora (choćby przykład genialnej prozy z 'nutą' propagandy pana Łysiaka)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Shadowmage » czw 02.09.2004 11:51

Bardzo lubię powieści historyczne. Najbardziej odpowiadają mi te, dziejące sie w sredniowieczu. Na razie widzę, że wymieniasz pisarzy zagranicznych, to ja dodam naszych.

Niedawno przeczytałem "Króla trędowatego" Zofii Kossak-Szczuckiej. Mogę sie wypowiedziec tylko w samuch superlatywch. W dziale ksiązki umieściłem swego czasu krótką notkę, wiec nie bedę się powtarzał. Na ten cykl skłądają się jeszcze "Krzyzowcy" i "Bez oręża", a z tego co wiem jest ona takze autorką kilku innych powieści historycznych.

Nalezy wspomnieć takze o Karolu Bunschu i jego cyklu piastowskim. Czytałem godawno temu, w wieku 12 lat chyba. Wspomnienia mam bardzo dobre, choć jak na tamte czasy lektura wydawała mi się miejscami trochę przyciezka i trudna. Ciekawe jakbym to teraz odebrał?

Z okresu troche bardziej współczesnego pardzo spodobały mi sie powieści Wacława Gąsiorowskiego - "Szwoleżerowie gwardii", "Huragan" oraz "Rok 1809" traktujace o czasach napoleońskich.

Ze wstydem przyznaję, że nie miałem do tej pory przyjemności ani z Gravesem, ani z Waltarim. Cały czas sie z nimi rozmijam ,ze tak powiem. Natomiast Druona mam za sobą juz 4 tomy, wybitne dzieło trzeba przyznać. jak znajdę chwilkę czasu, to moze skrobne o każdym coś. o dziwo nikt nie wpsomniał o chyba najsłynniejszej powieści historycznej czyli "Imieniu róży" Umberto Eco. Opisywać chyba nie trzeba.

Jest też niemiecki pisarz Peter Berling. u nas ukaząły się jego dwie ksiażki: "Dzieci Graala" oraz "Krew królów", edące pierwszymi tomami cyklu, ale na nastepne u nas sie nie zanosi. Czytałem pierwszy z nich. Spiskowa teoria dziejów obracajaca sie wokól katarów, Starca z Alamut, templariuszy i wszystkich tych rganizacji, na myśl o którch zaczyna szybciej bic serce. Pomysł fabularny nawet niezgorszy, ale niestety Berling ma spore niedostatki w kunszcie pisarskim, przez co powieść czyta sie ciezko.

I na zakończenie świezutka recka :)

Imperator: Bramy Rzymu Conna Igguldena. Jest to pierwszy tom sfabularyzowanej, powieściowej biografii Juliusza Cezara. O tej postaci napisano już niemal wszystko, więc nie należy się spodziewać zaskakujących treści. Tym bardziej, że autor potraktował sprawę dosyć lekko i dodał wiele od siebie. Ma to po części uzasadnienie w opisywanym okresie życia Juliusza, czy też Gajusza jak się nazywał za dziecięcych lat. I właśnie temu etapowi są poświęcone „Bramy Rzymu”. Do naszych czasów zostało niewiele danych odnośnie tego czasu, więc autor miał szerokie pole do popisu. Poznajemy naszego bohatera jako nastolatka żyjącego w majątku ojca. Razem z kuzynem Markiem płata młodzieńcze figle, pozbawiony opieki zapracowanego ojca i chorej psychicznie matki. Sytuacja się zmienia, kiedy to zostaje poddany treningowi wojskowemu. Świeżo nabyte umiejętności przydają mu się w poskromieniu powstania niewolników, w którym ginie jego ojciec. W dalszej części jego losy splatają się konsulem Mariuszem, krewnym, a zarazem sprawnym wojskowym i politykiem. Ostatnie rozdziały koncentrują się na jego walce z Sullą o panowanie w Rzymie, teoretycznej Republice.
Autor oprócz niepodważalnych faktów, na których musiał się opierać dodaje wiele od siebie. Szczególnie widoczne jest to w życiu codziennym, drobnych przygodach, a także w drugoplanowych bohaterach. Jest to zbiór nieprzeciętnych, uzdolnionych i tajemniczych osobowości, które służą radą i pomocą młodemu Gajuszowi. Co ciekawe, siłą charakteru, umiejętnościami i intelektem przerastają znacznie głównego bohatera, uważanego przecież za jedną z wybitniejszych postaci w historii ludzkości. Ciekawe czy był to zamierzony efekt, czy też autor się nieco zagubił przy kreowaniu tych postaci? Rozumiem, że wbrew temu co sugerują niektórzy pisarze, czy legendy, człowiek za swoich najmłodszych lat nie musi wykazywać nieprzeciętnych umiejętności, ale jakieś cechy wyróżniające powinien posiadać. Tymczasem Gajusz nie jest nikim szczególnym, powiedziałbym, że wręcz jest pospolity. Tylko wypowiedzi innych postaci sugerują, że się wyróżnia, choć czyny o tym nie świadczą. Chyba jednak jest to błąd pisarza. Oprócz tego nie mam mu nic do zarzucenia. Pisze dosyć lekko i przystępnie. Co prawda trafiają się zgrzyty, ale niewielkie i debiutantowi można je wybaczyć. Mam nadzieję, że następne tomy będą jeszcze lepsze. Jeśli chodzi o fabułę, to nie muszę się obawiać, wszak nić przewodnią znam. Byleby tylko autor umiał odpowiednio zogniskować napięcie.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 17860
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Niuniaszek » czw 02.09.2004 17:26

Och, och - jaki wspanaly topic zalozyles, Breja :) !

Kanon Twoich ulubiencow pokrywa sie z moim, z tym ze dolozylaby jeszcze paru.

Z dziel Gravesa swietne sa jeszcze Belizariusz (o dowodcy Justyniana - Bizancjum) i Wyprawa po zlote Runo (mityczne, o Jazonie). POlecam goraco zwlaszcza to pierwsze, jesli jest sie milosnikiem strategii.

Belizariusza opisuje jeszcze Prokopiusz z Cezarei w "Historii Sekretnej". Nie jest to powiesc historyczna sensu stricto z dwoch powodow: primo, Prokopiusz opisuje swoje czasy, secundo jest to raczej biograficzny zbior plotek - ale czyta sie swietnie.

Do pocztu polskich pisarzy historycznych dorzucilabym Hanne Malewska - ma troche niedzisiejszy styl i nie czyta sie tego tak lekko jak Gravesa, ale jej "Przemija postac swiata" o upadku cesarstwa rzymskiego da sie przejsc.

O samym Rzymie ciekawie pisze Colleen McCullough - niedawno ukazala sie trzecia czesc jej trylogii o republice. PIerwsza byla o Mariuszu, ta jest o Sulli. Mam wrazenie ze sa one zbyt zbeletryzowane - chyba dosc dalekie od prawdy - ale dobrze opisuja realia zycia.

Realia zycia z uporem maniaka w dziesiatkach ksiazek opisuje wspomniany przez Algiego Krawczuk, za ktorym ja z kolei nie przepadam. Co Ci sie w nim podoba, Algi :?:

Kolejny polski autor, Jerzy cepik, popelnil kiedys powiesc pt. "Torquemada" (zgadnijcie o kim :) ) - temat ciekawy, ale ksiazka troche za mroczna, jak na moj gust. Tzn. dobrze sie ja czyta, ale Cepik pisze ciagle o jednym (tortury, auto da fe) i prawie nie przybliza czytalnikowi owczesnej Hiszpani.

Bardzo ciekawa jest powiesc o krucjacie dziecej Jerzego Andrzejewskiego (nie pamietam tytulu). Tyle ze nie wiem czy t jeszcze podpada pod literature historyczna - czy porzadna ksiazka historyczna moze miec tylko dwa znaki przestankowe? Jesli nie czytaliscie przeczytajcie koniecznie.
Awatar użytkownika
Niuniaszek
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 10
Rejestracja: sob 19.06.2004 21:33
Lokalizacja: Cambridge

Postautor: Breja » czw 02.09.2004 19:28

Niuniaszek pisze:Och, och - jaki wspanaly topic zalozyles, Breja :) !


:usmiech:

Będe musiał koniecznie nadrobić literature rodzimej produkcji , bo przyznam bez bicia że czytałem tylko Cepika no i oczywiście Henia S.
O Heniu nikt z nas jeszcze tutaj nie wspomniał , a przeciez nalezy mu sie miejsce w czołówce pisarzy hist.Ja wiem że pisał w okreslonym celu i w okreslonych czasach i warunkach ,wiem że często naginał fakty do swoich potrzeb niejmniej jego ksiązki uważam za wspaniałe , za każdym razem gdy czytam "jam nie Babinicz...jam Kmicic..." łezki pojawiają mi sie w oku :usmiech4:

pzdr
Mamo !! Dzieci w szkole się ze mnie śmieją, że śmierdzę trupem - płacze Jasiu - mamo!!, mmaaamo, mamoooooo.....
Awatar użytkownika
Breja
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 392
Rejestracja: czw 20.03.2003 0:34
Lokalizacja: z dupy

Postautor: Alganothorn » pt 03.09.2004 8:31

Niuniaszek>
Krawczuka najlepiej czyta się równolegle z innymi autorami, np. 'Gajusz Juliusz Cezar' Krawczuka i 'Boski Juliusz' Bocheńskiego (jak ktoś nie zna tego ostatniego, to wieeeeeeeeele stracił...mało popularny, a świetnie piszący);
można AK czytać i samodzielnie, ale tutaj wszystko zależy od upodobań - mi jego styl nie przeszkadza, traktowałem go zawsze w pierwszym rzędzie jako źródło wiedzy, a w drugim jako beletrystykę, co odpowiednio ukierunkowywało mój odbiór
;-)
z dzieł starożytnych polecać nie będę nic, bo lista długa, a nie wiem jak dokładnie stoi z przekładami (część tłumaczyłęm sobie sam, część miałem jako tłumaczenia w ramach prac zaliczeniowych ludzi z filologii klasycznej itp, itd), na pewno warto pośmiać się ze Swetoniusza (wyjątkowo tańczącego z faktami, oczerniającego i wybielającego w zależności od prezentowanej postawy politycznej cesarza), Flawiusza, dla miłośników wojskowości Cezara i Wegecjusza, może Pseudohyginusa
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Breja » pt 03.09.2004 13:55

Algi (i nie tylko) , mógłbyś "podrzucić" jakieś tytuły traktujace o Bizancjum? Będe bardzo wdziędzny , a raczej mój kolega , no więc mozna powiedziec że obydwaj bedziemy wdzięczni :usmiech:
Mamo !! Dzieci w szkole się ze mnie śmieją, że śmierdzę trupem - płacze Jasiu - mamo!!, mmaaamo, mamoooooo.....
Awatar użytkownika
Breja
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 392
Rejestracja: czw 20.03.2003 0:34
Lokalizacja: z dupy

Postautor: Niuniaszek » pt 03.09.2004 17:32

Co Ty, Breja, moich postów nie czytasz ... :?: :wink:

Większość pozycji z mojej listy to Bizancjum...

Encore: absolute must to Historia Sekretna i Belizariusz.

Jeśli chodzi i biografie to godne polecenia jest Justynian i Teodora z serii medalionów.

A jesli chodzi o primary sources to chyba jednak lepszy bedzie Algi... :)
Awatar użytkownika
Niuniaszek
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 10
Rejestracja: sob 19.06.2004 21:33
Lokalizacja: Cambridge

Postautor: Breja » pt 03.09.2004 18:01

Niuniaszek pisze:Co Ty, Breja, moich postów nie czytasz ... :?: :wink:

Większość pozycji z mojej listy to Bizancjum...



a wcale że nie , bo tylko Belizariusz :usmiech:

------------------------------------------------------

Jeszcze przypomniała mi sie jedna trylogia.
Autorem jest Francuz , pamietam tylko tytuły dwóch tomów: Templariusz z Jeruzalem i Grosz Ubogich.Jak tylko uda mi sie odzyskać knigi to napisze co to za autor.Niestety nie mam trzeciego tomu i nigdzie nie mogłem go znaleźć.Tematyka jak w tytule , troche mi to przypomina Druona , jednak tutaj autor skupia sie bardzo na losach jednej postaci , przez co inne są nieco zaniedbane i nie mamy do czynienia z tak wspaniałym spektrum charakterów jak w "Królach Przekletych"
Niemniej lektura jest ciekawa , zwłaszcza dla pasjonatów 8)

pzdr
Mamo !! Dzieci w szkole się ze mnie śmieją, że śmierdzę trupem - płacze Jasiu - mamo!!, mmaaamo, mamoooooo.....
Awatar użytkownika
Breja
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 392
Rejestracja: czw 20.03.2003 0:34
Lokalizacja: z dupy

Postautor: Shadowmage » pt 03.09.2004 18:46

Mi takze przypomniały się jeszcze dwie powieści. Pierwsza to "Karol Szalony" Alexandra Dumas(pisarza z resztą znanego z powieści historycznych, choc obecnie rozpatruje się je raczej w katgoriach klasyki literatury - choć z drugiej strony nie mam pojęcia, czy to ojciec czy syn) będąca sfabularyzowaną biografią króla Francji Karola VI(chyba, dawno to czytałem). Świetna lektura, choć nieco przygnebiajaca.

Druga powieść to "Joanna d'Arc" Marka Twaina. Tytuł mówi sam za siebie, autor zaś gwarantuje wysoki kunszt.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 17860
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Alganothorn » wt 07.09.2004 8:23

zajrzałem do PAN'u wczoraj i w ichniejszej bibliotece mają z ciekawych materiałów:
- na początek rzecz jasna Wipszyckiej 'Vademecum historyka starożytnej Grecji i Rzymu' - tom III jest o późnej starożytności, wczesne Bizancjum jak znalazł
- Excerpta Konstantyna VII Porfirogenety; ponoć świetne, ale ostatnie wspominane wydanie to 1910, nieco kłopotliwe do zdobycia ;-)
- Biblioteka Focjusza - kompendium wiedzy ogólnej, w latach 1986 - 96 wyszedł polski przekład (wydany w stolicy)
z obcojęzycznych:
- Baynes, N. H., Byzantium. An introduction to East Roman Empire, London 1969
- Maguire, H. (ed.), Byzantine Magic, Washington 1995
- Laiou, A. E., Maguire, H., Byzantium: A World Civilization, Washington 1991
wybierałem co ciekawsze...
ponadto szczerze polecam nasze serie wydawnicze, czyli:
- Byzantina et Slavica Cracoviensa
- Byzantina Lodziensa
i austriacką (wiedeńską)
- Byzantina Vindobonensia, zwłąszcza interesujący może być tom 17 (1988) pt. Byzantinische Waffen pod redakcją T. G. Koliasa
*****************
to by było na tyle
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Shadowmage » czw 16.09.2004 11:53

Recki spisywane w przeciągu miesięcy, ale umieszczone hurtem - stad te powtórzenia :P

Król z żelaza Maurice’a Druona. Pierwszy tom cyklu Królowie przeklęci. Jest to niezwykle barwna powieść historyczna opowiadająca o ostatnich chwilach Filipa Pięknego, króla Francji. Jakub de Moley, mistrz templariuszy rzuca na króla i jego rodzinę klątwę, od której wziął się tytuł cyklu. Spełnia się ona zadziwiająco szybko, a jej skutki padają na całą średniowieczną Europę. Ta książka pokazuje, że najlepsze opowieści pisze sama historia. Mamy tu dzielnych rycerzy, spiski, zdrady, okrutne wyroki. Wszystko oparte na faktach, a okraszone wątkami pobocznymi ubarwiającymi fabułę. Bardzo ciekawi są bohaterowie, zapewne w dużej mierze stworzeni przez autora, choć bez wątpienia opierał się na przekazach. Wiedzę wzbogacają przypisy i notki biograficzne pozwalające lepiej zrozumieć wydarzenia i wyłapać smaczki. Świetna pozycja. No i bez wątpienia jest to znacznie ciekawszy sposób poznawania historii niż ślęczenie nad nudnym podręcznikiem.

Zamordowana królowa Maurice’a Druona. Drugi tom Królów przeklętych. Po śmierci Filipa Pięknego na tron wstępuje jego syn, Ludwik X. Jest to człowiek słaby, niezdolny do rządzenia. Daje się z łatwością manipulować możnowładcom i jest opętany tylko jedną myślą – pozbyć się ciężaru w osobie żony, która go zdradziła i ożenić się ponownie. Losy królestwa nie interesują go wcale. Doprowadza to do błyskawicznego rozpadu władzy centralnej, silnej pozycji króla, na którą to jego ojciec pracował przez całe życie. Do tego dochodzę dworskie intrygi, wyrównywanie rachunków, prywata. Czyta się z zapartym tchem, mimo że się zna rozwój wypadków, w końcu to tylko(a raczej aż) historia.

Trucizna królewska Maurice’a Druona. Trzeci tom cyklu Królowie Przeklęci. Fabuła koncentruje się w dalszym ciągu na panowaniu Ludwika X. Władca jest słaby, daje się sterować przez wytrawnych politycznych graczy, popełnia błąd za błędem. Dopiero przyjazd nowej królowej sprawia, że zaczyna przejawiać początki stanowczości i rozsądnych decyzji. Niestety nie dane było mu panować na tyle długo, byśmy mogli stwierdzić, czy przyniesie to zadowalające rezultaty. Padł ofiarą intryg Roberta i Mahaut d’Artois rywalizujących o te same ziemie. Ta dwójka przede wszystkim wpływała na losy Francji. Polecam kolejną dawkę sfabularyzowanej historii, porywającej a zarazem prawdziwej.

Prawo mężczyzn Maurice’a Druona. Czwarty tom cyklu Królowie Przeklęci. Ludwik X nie żyje i rozpoczyna się walka o tron. Sytuację utrudnia fakt, że córka zmarłego króla jest wątpliwego pochodzenia, a jego kolejne dziecko jeszcze się nie narodziło. Na czoło w wyścigu o władzę wysuwa się brat Ludwika, Filip. Zdecydowanymi posunięciami zmusza opornych do podporządkowania się swojej woli, nieważne czy to jest konklawe wybierające papieża, czy też przeciwnicy polityczni. W tle rozgrywa się ostatni akt dramatu z Guccim i Marią w roli głównej. Wniosek jest jeden – maluczcy gdy dostają się między wielkich mogą zostać wyłącznie zmiażdżeni.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 17860
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » ndz 06.02.2005 14:27

Ramiona Nemezis Stevena Saylora. Jest to drugi tom cyklu detektywistycznego Roma sub rosa dziejącego się w starożytnym Rzymie. Akcja dzieje się osiem lat po wydarzeniach opisanych w „Rzymskiej krwi”. Gordianus Poszukiwacz razem z przybranym synem zostaje zatrudniony przez Krassusa by rozwikłać sprawę morderstwa jednego z zarządców, a zarazem rezydenta nadmorskiej willi. Podejrzanych jest dwóch niewolników, którzy mieli uciec do wojsk Spartakusa, którego powstanie właśnie święci największe sukcesy. Stawką jest życie wszystkich niewolników z posiadłości, którzy mają być zabici podczas obrzędów pogrzebowych zgodnie z literą prawa. Dodatkowo jest to na rękę Krassusowi, który chce wykazać się twardą ręką w stosunku do niewolników by zostać dowódcą kolejnej wyprawy przeciwko powstańcom.
Zagadka kryminalna stoi na nieco wyższym poziomie niż w poprzednim tomie, ale nadal nie powala na kolana. Zbrodniarza zidentyfikowałem dosyć szybko, ale raczej na podstawie przeczucia niż rzeczywistych poszlak. Gdy się czyta sporo kryminałów, to z czasem takie rzeczy łatwo się wychwytuje. Znacznie bardziej istotny jest rys historyczny. Ten stoi na wysokim poziomie i można się dowiedzieć sporo ciekawych rzeczy zarówno o historii jak i kulturze i codziennym życiu Rzymian. Autor koncentruje się na problemie niewolnictwa, są pokazane diametralnie różne postawy – od uprzedmiotowienia do współczucia, szacunku i miłości. Szkoda tylko, że główni bohaterowie są bardzo poprawni politycznie, a Gordianus jest tego najlepszym przykładem. Przez to zakończenie jest trochę zbyt słodkie i szczęśliwe. Mogłoby się z całkowitym powodzeniem obejść bez wciskania na siłę postawy humanitarnej. Nie wiem co prawda, na ile taka postawa była popularna w tamtych czasach, ale jakoś nie chce mi się wierzyć by była aż tak powszechna, bo nie byłoby tylu buntów niewolników.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 17860
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Shadowmage » śr 30.03.2005 11:20

Imperator: Śmierć królów Conna Igguldena. Jest to drugi tom fabularyzowanej biografii Juliusza Cezara. Na początku powieści Juliusz dostaje się do niewoli, pochwycony przez piratów. Gdy wreszcie zostaje uwolniony poprzysięga zemstę. Wykazując talenty przywódcze i wielką charyzmę rekrutuje niewielką grupę ludzi i wraz z nimi pokonuje korsarzy. Później poskramia powstanie w Grecji i w pełni sławy wraca do Rzymu by piąć się coraz wyżej w hierarchii miasta. Zawiera chwiejne sojusze z Krassusem i Pompejuszem oraz toczy walki polityczne ze zwolennikami Sulli. Tymczasem dala od Rzymu wybucha powstanie Spartakusa.
Juliusz nie jest do końca typem bohatera, którego da się lubić. Ma bez wątpienia wiele zalet, ale jest jednocześnie bezwzględny (choć nie brutalny) i apodyktyczny. Nie zwraca uwagi na potrzeby innych, ciągnie ich za sobą, a pozostałe postacie nie mają siły mu się oprzeć. Samą książkę czyta się nieźle, choć autor wirtuozem pióra nie jest i szczególnie sceny dynamiczne nieco kuleją. Także tłumacz dołożył nieco od siebie. „Krwista pulpa ludzkiego mięsa” jakoś do mnie nie przemawia i co najwyżej budzi wybuch śmiechu.
Nie podoba mi się jedna rzecz. Mianowicie silna ingerencja i zmiany faktów historycznych. W pierwszym tomie autor własną inwencją pokrywał luki w naszej wiedzy, ale otwarte zmienianie historii, uśmiercanie ważnych postaci według własnego widzimisię to już przesada i to znaczna.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 17860
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Lord Turkey » śr 30.03.2005 16:30

Ostatnio wpadła mi w ręce książka rodzimego autora, wydana w 1962 r. "Jak powstawała Polska" Stanisława Trawkowskiego. O ile jako źródło informacji nadaje się dość przeciętnie, co wynika z faktu stosunkowo niewielkiej wiedzy ówczesnych na temat początków państwa Piastów, o tyle pod względem opiniotwórczym jest urzekająca. Jej lektura daje pojęcie znacznie inne od typowych podręcznikowych, nie dowiadujemy się masy dat, "worka faktów" jak lubi mawiac moja historyczka. Ta książka opisuje świat Słowian i to jak na jego tle powstawała nasza kultura narodowa. Choć były to poczatki dośc mozolne :wink: .

Miejscami może zbyt szczegółowy, autor raczy nas ogólną, życiową wiedzą. Po lekturze wiemy jak żyli ówcześni ludzie, co stanowio ich troski i radości. Osobiste wrażenie wywarły na mnie opisane zmiany stosunków społecznych i gospodarczych naprzełomie wieków. Trawkowski wysnuwa tezy, które nastepnie udowadnia. Można dowiedziec się jak przebiegał proces kształcenia się różnic majątkowych i jak możni doszli do władzy. Pokazuje jak w świadomości pierwszych Słowian przeobrażały się stosunki "ustrojowe". Począwszy od wielkiego związku rodowego poprzez rozpad na małe rodziny, zawiazujące związki rodowe, aż po zwiazki międzyplemienne będące zalążkiem państw słowiańskich.

Ostatnie rozdiały poświęcone są Polsce w okresie jej chrztu i zakładania pierwszych biskupstw. Gorąco polecam, choć historyczni wyjadacze mogą nie odnaleźć w niej niczego nowego (ja jestem raczej na poziomie początkującym pod tym względem, choć matura się niestety zbliża :wink: ).

Pozdrawiam i polecam, jeśli wola.
Lord Turkey
Lord Turkey
Książę
Książę
 
Posty: 2960
Rejestracja: sob 15.02.2003 12:41
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Shadowmage » śr 20.04.2005 8:35

Imperator: Pole mieczy Conna Igguldena. Jest to trzeci tom fabularyzowanej biografii Juliusza Cezara. Początkowo zapowiadany cykl jako trylogia taką się nie okazał, bo akcja tej części bynajmniej nie opisuje ostatnich dni Cezara. Wbrew przeciwnie, na kratach powieści są opisane największe i najsłynniejsze dokonania Juliusza. Akcja zaczyna się, gdy nasz bohater tkwi na placówce w Hiszpanii, ale szybko przyzywa go wielka polityka. Zawiązuje triumwirat z Krassusem i Pompejuszem, a następnie wyrusza do Galii, by podbić barbarzyńską krainę ku chwale Rzymu. Powieść kończy się nad słynnym Rubikonem.
Wiele nowego o bohaterach nie da się napisać, nadal da się wyczuć przytłaczającą charyzmę Juliusza, ludzie robię dokładnie to, czego się po nich spodziewa, a nawet więcej. W połączeniu z doskonałym doborem podwładnych Cezar uzyskał doskonale działającą i rozumiejącą go machinę wojenną.
Trochę żałuję, że elementy związane z kampanią galijską nie zostały nieco bardziej rozwinięte. Dobrze omówiony jest w zasadzie sam początek i koniec. Do tego małe interludium o desancie do Wielkiej Brytanii i to wszystko. Mimo tego książkę czytało się całkiem nieźle i wyjątkowo chyba nie było zbyt wielu zmian historii przez autora, choć oczywiście bez ubarwień i naciągnięć się nie obeszło.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 17860
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: Alganothorn » pt 10.06.2005 8:19

Gawrił Popow
'O wojnie ojczyźnianej'

tytuł albo z datami, albo bez, w każdym razie wiadomo, o jaką książkę chodzi...
;-)
na wstępie: nie jest to książke historyczna sensu stricte - autor przyznaje się na samym początku, że taka nie będzie, a z prac historyków jedynie będzie korzystał i powoływał się na nie; w efekcie dostajemy coś, co raczej wygląda na esej propagandowy, rozbudowaną publikację prasową, a nie książkę choć w minimalnym stopniu naukową (nawet nie popularnonaukową);
czy warto sięgnąć? jeśli kogoś interesuje ww2, to na pewno tak: zupełnie odmienne od prezentowanego publicznie przez ZSRR i Rosję stanowisko w kwestii oceny działań Armii Czerwonej i władz ZSRR (w tym zwłaszcza Stalina) jest na pewno ciekawe; interesujące są dane, na które powołuje się autor, przykre, że nie podając dokładnych namiarów (brak bibliografii, jakichkolwiek przypisów...);
książka to niemal agitka, mająca ukazać się w dniu obchodów 60 Rocznicy, ale z różnych powodów nie ukazała się i straciła nieco na swojej 'sile rażenia', niemniej jednak pokazuje jak różnie potrafią sami Rosjanie spojrzeć na dość fundamentalne wydarzenia swojej historii;
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Gvynbleid » pt 16.09.2005 15:47

Patrick O'Brian "Dowódca Sophie"

Powieść historyczno-marynistyczna, ukazująca w genialny sposób czasy Nelsona i niezwyciężonej armady. Powieść na tyle dokładna i szczegółowa iż ludzie nieobyci ze sprawami żeglarskimi będą mieli tródności z rozszyfrowaniem i wyobrażeniem sobie opisywanych sytuacji, dla żeglarzy natomiast będzie to zapewne uczta duchowa. Opis zwyczajów, uzbrojenia, taktyki w bitwach morskich i życia na jednostce angielskiej pod koniec XVIII wieku, w cudownej oprawie narracyjnej, opowiadające o perypetiach kapitana Jacka Aubreya i dr. Maturina. W 2003 na podstawie m.in. tej książki stworzono film "Master and Commander, the far side of the world". Gorąco polecam - dawno nie przeczytałem tak wspaniałej książki.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

McLean

Postautor: Biały Orzeł » sob 17.09.2005 3:21

Hej!
Jako, że poprzedni post był na ten temat, to polecam Wam książkę Alistara McLean'a pt. "Bezkresne Morze". Jest to zbiór kilkunastu, hmm, opowiadań, większość z nich o bitwach morskich okresu II Wojny Światowej (ale nie tylko). Mi czytało się ją bardzo dobrze :wink:
"Ziemia i ja - z jednego jesteśmy ducha"-Joseph - wódz Indian Nez Percé

"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu" - Antonione de Saint-Exupery
Awatar użytkownika
Biały Orzeł
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 90
Rejestracja: wt 02.09.2003 17:42
Lokalizacja: Mrągowo/Des Plaines

Postautor: Gvynbleid » wt 04.10.2005 20:29

Nicholas Monsserat - "Żeglarz"

Przekrój marynarskiego życia od czasów "Psa królowej Elżbiety" (sir Francisa Drake), poprzez karaibskich bukanierów, podróże kapitana Jamesa Cooka aż po czasy Nelsona. Niezwykle barwnie opowiedziany kawał historii i realiów poszczególnych epok. Głownym bohaterem książki jest Mathew Lawe - marynarz przeklęty za tchórzostwo i skazany na wieczne tułanie się po morzach. Przy okazji podróży Mateusza poznajemy dogłębnie sylwetki wielkich podróżników, nawigatorów a nawet strategów; oraz czasy w jakich żyli. Tomiszcze ma około sześciuset stron ale myślę że warto przeczytać bo zgodność historyczna jest nieomal stuprocentowa, a i wiele rozrywki powinno przysporzyć, bo książka napisana jest bardzo sprawnie, i wciąga.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Alganothorn » śr 07.12.2005 8:59

Waldemar Łysiak 'Ostatnia kohorta'

'Ostatnia kohorta' i zarazem ostatnia, czyli najnowsza książka pana Łysiaka, człowieka barwnego języka i mocno sprecyzowanych poglądów społęczno - politycznych, którym daje ujście w pozycjach 'zaangażowanych' (np. 'Rzeczpospolita kłamców') i, przynajmniej w teorii, 'niezaangażowanych';
piszę w teorii, bowiem od pewnego czasu Łysiak wyraźnie ma tendencję do kreowania głównego bohatera obdarzonego właśnie autorskimi przekonaniami i o ile w pierwszej książce to nie ma znaczenia, to przy vzwartej zaczyna dość irytować...
na wstępie rys ogólny, czyli tło: Rzym chyli się ku upadkowi - barbarzyńcy pod miastem, jest ich więcej, niż kiedykolwiek, Imperium ogranicza się do części Półwyspu Apenińskiego, generalnie jest źle...ale jest tzw. 'nadzieja', czyli mityczny 'ostatni legion', który miałby przetrwać i okopać się gdzieś w dalszych prowincjach (byłych prowincjach - w tym momencie to już włości barbarzyńców różnej maści), wystarczy do niego dotrzeć i poprowadzić pod Miasto...no i rzecz jasna pokonać dzicz, ale to już łatwizna, jak się ma taki legion i takiego wodza...no właśnie: 'takim wodzem' jest trybun Fulviusz zwany Soterem, czyli zbawcą, 'bóg wojny', tytan intelektu i cnót, prawdziwy Rzymianin, lek na całe zło...
o co chodzi w książce? o to, żeby ów ideał wraz z ekipą odnalazł legion i wrócił i uratował Rzym; żeby nie było zbyt łatwo nie padają żadne konkretne daty, więc z punktu widzenia historycznego nie wiemy, czy mu się uda - w końcu ataków na Rzym w końcówce Imperium było sporo, udanych więcej niżby Rzymianie chcieli, ale kilka udało się powstrzymać;
czy książka jest warta przeczytania? tak, jeśli lubi się Łysiaka i tak, jeśli lubi się ten moment historyczny, który jest bardzo ciekawy, a przez swoje skomplikowanie nie za często pojawia się w literaturze, zwłaszcza popularnej;
czy książka jest dobra? tu ocena jest znacznie trudniejsza...
mam do niej szereg zastrzeżeń;
po pierwsze, naprawdę irytuje mnie gdy w kolejnej książce czytam te same teksty wypowiadane przez głównego bohatera...czasami nie chodzi nawet o to, że oni mają te same poglądy autora książki, ale że wypowiadają je niemal identycznie;
po drugie, nie do końca wiadomo o czym jest książka; jest akcja, ale jest ona chyba w równej mierze treścią, jak i pretekstem do pokazania przemiany narratora, adoptowanego syna głownego bohatera (choć technicznie rzecz biorąc to chyba raczej ów syn, narrator, jest głównym bohaterem ;-) ), albo ogólnych refleksji nad światem wygłaszanych ustami spotykanych postaci;
po trzecie, we wstępie autor stara się pokazać przyczyny upadku Imperium Romanum; niby robi to w miarę rzetelnie, niby stara się pokazać wszystkie możliwe hipotezy, ale mimo wszystko powstaje obraz mocno zniekształcony ideologicznie, a pomysły, że jedną z przyczyn był fakt, że powstający Kościół odbietał najwartościowsze jednostki państwu (no bo to oczywiste, że taki koleś, co to chciał zostać wodzem, wybrał karierę biskupa, prawda?) jest już pewnym nadużyciem...wstęp robi pewne mało sympatyczne wrażenie, może akurat na mnie, bo Rzymem przez czas jakiś zajmowałem się uważniej - to wrażenie pozostawiło pewien niesmak, może u innych tego niesmaku nie będzie;
po czwarte, uproszczenia; tutaj już jest moje rozbestwienie: Łysiak potrafił malować bardzo niejednoznaczne i skomplikowane jednostki, bohaterowie tak pierwszego, jak idalszych planów tętnili życiem, tutaj w kilku przypadkach tego zabrakło;
jeśli dzięki tym słowom stwierdzicie, że książka jest zła, albo nieudana, to będzie to mylne wrażenie: z całą pewnością warto ją przeczytać, ona pokazuje sporo prawdy o tym, jak kończyło się Cesarstwo Zachodnie i jak rodziła się Europa Średniowiecza, po prostu warto dla przecwiwwagi sięgnąć np. po drugi tom 'Pocztu cesarzy rzymskich' Krawczuka i przejrzeć tak fakty, jak i całkiem trafneobserwacje historyka, nie literata
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Gvynbleid » wt 25.04.2006 9:05

A ja mam drobne pytanie - dzisiaj rano dostałem ulotkę wydawnictwa Amber - serii Wielcy Historii - czy ktoś już z was coś z tego czytał? Czy poziom merytoryczny tych biografii dorównuje produktom PIW-u?
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Alganothorn » wt 25.04.2006 19:25

Serii nie znam, ale znając profil wydawnictwa prędzej spodziewałbym się zbeletryzowanych pozycji, niż warsztatu naukowego...
wiele mogą powiedzieć nazwiska autorów
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: RaF » wt 25.04.2006 19:31

Z serii czytałem tylko "Ostatnie lata Henryka VIII", więc trudno mi się wypowiedzieć o całej serii, ale nie sądzę, żeby się inne pozycje drastycznie różniły od tej - raczej toto popularnonaukowe, a czyta się nawet miło.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Gvynbleid » śr 20.12.2006 11:49

Lyne Olson i Stanley Cloud - "Sprawa Honoru" pierwsza książka z popularnej ostatnio serii rekomendowanej przez Normana Daviesa o drugiej wojnie światowej. Książka miała na celu pokazanie kolejnej "prawdy" jak to Chamberlain I Rooswelt nas wykiwali. Jest parę faktów o współpracy polsko-londyńskiej o której nie widziałem jak i o batalionie kościuszkowskim (których dziadek nie zdążył mi przekazać), ale ujęcie amerykańskie jak i polskie wersje nie bardzo mi się podobają - u nas za brak obiektywizmu, u amerykanów za przesadny dramatyzm. Książke czyta się nieźle - w sumie jak jakąś opowieść - ale nie na to liczyłem, osobiście czuję niedosyt. Autorzy chyba wiedzą tyle o prawidłach polityki co dzieci w podstawówce, na każdej stronie mamy jedno zdanie faktu - cała reszta to pean na cześć niedocenionych polaków - po prostu jest to przesadzone.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Ros » czw 03.05.2007 7:26

Po długich sporach sądowych, z aktami IPN w tle powraca "Polska Piastów" Pawła Jasienicy. Z książek Pana Leona Lecha Beynara przygotowywałem się do matury z historii, ach co za czasy........ :D
Ros
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 98
Rejestracja: pt 13.04.2007 7:53

Postautor: Stacho » czw 03.05.2007 8:22

Eseje Jasienicy są może trochę skażone subiektywizmem, ale braku rzetelności nie można mu zarzucić. No i jak barwnie pisze!
Ja mam na półce jeszcze wydanie z końca lat 80.
Ktoś tu dużo wyżej (chyba Shadowmage?) wspomniał przed laty;) o Królu trędowatym. Środkowy tom trylogii. A reszta? Mnie w Krzyżowcach podoba się sposób, w jaki ukazane zostało zderzenie kilku różnych światów i kultur: środkowoeuropejskiej (Polacy), śródziemnomorskiej, bizantyńskiej, muzułmańskiej. W Bez oręża - pełnokrwista postać św. Franciszka.
Za to totalną porażką są Rycerze królestwa Davida Camus (wnuka Alberta).
Peter Berling - chaotyczne i bełkotliwe, moim zdaniem. Nieudana próba wykorzystania legend, które przyczyniły się do powstania Kodu Leonarda da Vinci.
Bardzo ciekawa jest ni to powieść ni to esej Alfreda Döblina Błękitny tygrys. O "państwie" jezuitów w Ameryce Południowej, podobnie jak Misja Rolanda Joffé (ale film jest dość płytki). Rzeczywistość dość zaskakuje, jeśli ktoś ma w uszach tylko okrzyk Woltera "Mangeons du jésuite!" (w niedokładnym polskim tłumaczeniu: "Na rożen jezuitę!").
Stacho
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 15
Rejestracja: śr 08.03.2006 20:35
Lokalizacja: o, stąd!

Postautor: AdamB » czw 30.04.2009 15:01

Czy może ktoś polecić dobre powieści historyczne (wydane w Polsce), których akcja jest umiejscowiona w czasach cywilizacji majów, azteków lub inków?
AdamB
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 286
Rejestracja: śr 16.01.2008 11:28

Postautor: Shadowmage » czw 30.04.2009 17:21

"Skarb Inków" Karola Maya? :)

A na poważnie to mam wrażenie, że ten temat nie został jeszcze masowo wykorzystany. Przynajmniej ja się z tym nie spotkałem. Czytałem tylko jedną książkę, dziecięciem jeszcze będąc, stąd też nie pamiętam tytułu. Jak wrócę z działki, to mogę poszukać. Nie wiem tylko, czy łapie się do kategorii dobrych - wtedy mi się podobało.
Każdy czytelnik ma takiego diabła, na jakiego zasłużył.
Arturo Perez-Reverte, "Klub Dumas"
Awatar użytkownika
Shadowmage
Cesarz
Cesarz
 
Posty: 17860
Rejestracja: ndz 06.10.2002 15:34
Lokalizacja: Wawa/Piaseczno

Postautor: AdamB » pt 01.05.2009 11:57

Trafiłem jedną pozycję z tej tematyki (inkowie):
Trylogia INKOWIE - Antoine B. DANIEL, składająca się z tomów:
1. CIEŃ PUMY
2. ZŁOTO CUZCO
3. ŚWIATŁO MACHU PICCHU
Wyd. Albatros Warszawa 2002
Podobno dość dobra rzecz opisująca podbój państwa Inków.
Antoine B. DANIEL to pseudonim trójki francuskich autorów: prozaika Antoine'a Audouarda, prozaika Jean-Daniela Baltassata i historyka Bertranda Houette'a.
Ukazała się jeszcze jedna powieść tych autorów: Królowa Palmyry o syryjskiej Kleopatrze, królowej Zenobii.

PS. Jak ktoś jeszcze coś wygrzebie to proszę o info. :)
AdamB
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 286
Rejestracja: śr 16.01.2008 11:28

Postautor: RaF » pt 01.05.2009 18:31

To wprawdzie nie beletrystyka, ale że w temacie rzeczywiście posucha na naszym rynku, więc może ci się przyda. Niedawno Bellona wydała książkę "Podbój imperiów Inków i Azteków" Andrzeja Tarczyńskiego: http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=boo&bid=3605. Jeszcze nie mogę się wypowiedzieć na temat treści, bo ledwie przekartkowałem - książka czeka na swoją kolej :)
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: historyk » czw 07.05.2009 13:53

AdamB pisze:Czy może ktoś polecić dobre powieści historyczne (wydane w Polsce), których akcja jest umiejscowiona w czasach cywilizacji majów, azteków lub inków?


Był taki polski pisarz, który specjalizował się w powieściach historycznych z czasów konkwistadorów. Nazywał się: Wiesław Konrad Osterloff.

Pozycje, które pamiętam:
Zmierzch azteckich bogów
Ród Pizzarów
Synowie kuguara i lisicy
(to o plemieniu Mapuczów z terenów Chile, walczących z Hiszpanami)
historyk
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 909
Rejestracja: pn 29.10.2007 23:35

Postautor: Maeg » ndz 10.05.2009 12:39

Adamie to ma się dopiero ukazać ale chyba Cię zainteresuje:
http://esensja.pl/ksiazka/ksiazki/obiek ... iektu=5270
"Gdyby to koty miały definiować świat, ważne miejsce zajmowałyby w nim pożerane dla zabawy muchy"
— M. John Harrison

Bistro Californium 
Awatar użytkownika
Maeg
Lord
Lord
 
Posty: 1525
Rejestracja: wt 16.10.2007 13:02
Lokalizacja: Łomianki/Wawa

Postautor: Stacho » wt 19.05.2009 17:23

AdamB pisze:Trafiłem jedną pozycję z tej tematyki (inkowie):
Trylogia INKOWIE - Antoine B. DANIEL

Tłumacz się trochę nie popisał. Przetłumaczył słowo "étole" jako "etola", a chodziło o stułę. No, chyba że ojciec Valverde (ten, który chrzcił Atahualpę) był transwestytą:-).
ja jestem osoba mało medialną. Mam dobrego męża. (Basia Stępniak-Wilk)
Stacho
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 15
Rejestracja: śr 08.03.2006 20:35
Lokalizacja: o, stąd!

Postautor: gabriela » śr 01.09.2010 13:34

gabriela
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 1
Rejestracja: pn 30.08.2010 12:21


Wróć do Historia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości