Arkona X - Mechanika

Forum polskiego systemu RPG opartego na mitologii i wierzeniach pogańskich Słowian.

Postautor: Bloody » czw 01.02.2007 22:30

No fakt ze trudno w tamtych warunkach walczyć z kimś "kilka" razy :P.
Ale wyobraź sobie przypadek gdy masz walczyć z kimś o kim jest bardzo zła sława. Jeśli wszyscy wokoło mówią o kimś że zabił swym toporem setki czy anwet tysiące ludzi, oraz że nie zna słowa litość, to nie zdając testu opanowania mozesz podejśc do walki niezbyt pewny siebie.
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Rad-an » czw 01.02.2007 22:38

za opanowanie odpowiada siła umysłu=) Ja podczas pierwszego turnieju w moim życiu byłem mało pewny siebie, na pierwszy ogień stanął przedemną koleś maksymalnie opancerzony, podwieszka kolcza, lamelka stalowa... wyglądął na wyjadacza, mimo że nie był odemnie wyższy mi wydawał się większy o co najmniej 2 piętra. Nie czułem się zbyt pewnie, ale stwierdziłem że chociaż 1 pkt muszę zdobyć żeby obciachu nie było=) zdałem test opanowania;P w tym turnieju zająłem 3 miejsce=)
Jeżeli brakuje ci wszystkiego prócz przeciwników, to znaczy, że jesteś w pierwszej linii.
Rad-an
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 46
Rejestracja: ndz 28.01.2007 0:08

Postautor: Bloody » czw 01.02.2007 23:07

W Arkonie odpowiada umysł, lecz w innych systemach opanowanie jest osobne. Wiesz trochę bez sensu jednak było gdy krzat 20 Umysłu nie bał się wilkołaka ;).
Swoją drogą dobrze ci na turnieju poszło, jakaś nagroda za trzecie miejsce była? Ilu w ogóle było rpzeciwników :>?
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Rad-an » czw 01.02.2007 23:12

w sumie nie pamiętam ile bylo walk chyba na 4 walce "zabuksowałem" następnego dnia był turniej parami, to z kumplem z Drużyny zajeliśmy 2 miejsce. Niestety nagrody tylko za 1 były=)
Co umysłu i opanowania, hmmm... to też jest problem. Nie wszystko się da przełożyć na mechanikę RPG, można zawsze więcej cech wprowadzać. Plus będzie taki, że większa różnorodność postaci, minus taki że jak się przegnie to za ch*a nie będzie grywalne tylko przeszkadzać bedzie.
a co do krzatów, to one ogólnie mało normalne są=D
Jeżeli brakuje ci wszystkiego prócz przeciwników, to znaczy, że jesteś w pierwszej linii.
Rad-an
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 46
Rejestracja: ndz 28.01.2007 0:08

Postautor: Gared » czw 01.02.2007 23:15

Jakbym był złośliwy i perfidnie chciał zażartować to bym napisał, że trzech :P

Za to przychylę się do punktu widzenia Rad-ana na wpływ inteligencji na walkę. Co prawda nie było mi dane trenować jakichkolwiek sposobów walki, ale od trzech lat z okładem ścigam sie w simracingu bolidami naprawdę szybkimi (open-wheel, czyli F1 i GP2). Podczas wyścigu i obrony pozycji nie masz czasu na przemyślenia, reagujesz dośc instynktownie na poczynania przeciwnika. Dopiero kiedy po wyścigu możesz obejrzeć walkę przychodzi czas na wyciąganie wniosków i uczenia się. W trakcie walki nie ma się na to czasu.

Ble, Rad-an się "wciął" ze swoim postem i żart stracił rację bytu... ;)
Wilkołaki są obłudne... Ale nie tak jak szefostwo w pracy...
Gared
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 101
Rejestracja: ndz 18.01.2004 12:19
Lokalizacja: Z Krainy Deszczowców (Gdańsk)

Postautor: Bloody » czw 01.02.2007 23:44

W czasie pojedynku nie ma ciągłej wymiany ciosu, zresztą nim nastąpi pierwszy jest czas na opracowanie taktyki.

Na konwencie jak nie było nic do roboty to zaczęliśmy sie pojedynkować na rurki kartonowe. Przypadł mi pojedynek z qmpelą, obydwoje mieliśmy po dwie rurki. Gdy tak ostrożnie wymienialiśmy ciosy wpadłem na pewien pmysł. Wykonałem prawa ręką pozorowany atak na jej lewe udo, ona lewą ręka unstyktownie próbowała zablokować, wtedy lewą ręką zbiłem jej "broń", w lewo, tak ze obróciło jej tułów, uniemożliwiając obronę lewą, a także prawą ręką, po czym wolną prawą ręką wyprowadziłem atak na jej odsłoniętą lewą stronę. No dobra, zatem pytam z jakiej cechy tutaj głownie skorzystałem?
Na pewno nie ma mowy o doświadczeniu bo takiego za bardzo nie posiadam jeśli idzie o walki na miecze.
Gdyby w trakcie gry można było decydować o wykonywanych ruchach bardziej precyzyjnie aniżeli "uderzam w korpus", to kwestię inteligencji można by zostawić graczowi i jego decyzjom. Jeśli jednak nie am takiej możliwości to w jaki sposób ujmiesz to w trakcie walki? W Arkone były szkolenia i dary polegające na "rozpracowywanie taktyki wroga" dodając co rundę +1 do ataku, co w tym momencie zastąpiło modyfikator z INT. potrzebny zresztą do wykupienia tego daru. ( Zmysł walki )
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Rad-an » pt 02.02.2007 0:54

Dobra... to ja to utnę w inny sposób=) ma być historycznie? ok, przekazy historyczne mówią tak: pojedynek trwał krótko, do momentu aż jednemu z przeciwników udało się rozłupać czaszkę/korpus razem z tarczą przeciwnika lub bez. W X wieku to była klasyczna napier**lanka.
Uwielbiam te wszystkie teorie...=/ a jakoś się składa, że tym mniej dziwnych teori im więcej doświadczenia się złapie i poczuje co to jest tak naprawdę walka.
A z jakiej cechy skorzystałeś? hmm...
"Wykonałem prawa ręką pozorowany atak"
"lewą ręką zbiłem jej "broń""
"prawą ręką wyprowadziłem atak"
Zdecydownie z inteligencji mistrzu=) inteligencją poruszyłeś mięśnie. chciał bym to zobaczyc na żywo, ciekawe czy naprawdę jest to skuteczne czy w moim wykonaniu (zamiast tej dziewczyny) po "Wykonałem prawa ręką pozorowany atak" nastąpiło by "i wtedy zobaczyłem takie gwiazdy..." zwykle początkujący oraz wojownicy-teoretycy robiąc wspaniałe kombosy (mianowani nieraz mistrzami piruetów, jeżeli się wychwalają) odsłaniają głowę, bo:
1. myśli o swojej kombinacji i o wyprowadzaniu ciosu
2. nie bierze pod uwagę tego, że przeciwnik też myśli
Acha, Bloody dodaj do tego kartonowego miecza trochę wagi żeby miał tak 1,2kg był ze stali, stanowił zagrożenie (realne) dla twojego zdrowia i wtedy to zrób.
Że w czasie pojedynku nie ma ciągłej wymiany ciosów? to zależy od umiejętności, jeżeli jeden jest lepszy to pierwsza wymiana kikunastu szybkich ciosów kończy się wygraną, jak nie to zwykle odchodzą od siebie i po chwili drugie starcie i tak kilka godzin nawet. Ale są też pojedynki gdzie staje dwóch wojowników i 2 minuty ciągłej wymiany ciosów idą.
I jeszcze jedno, od roku uczę młodych w Drużynie walczyć pod moją komendą, przez pierwsze 6 miesięcy treningu jeszcze żaden ze mną nie wygrał, głównie dlatego że MYŚLĄ ciągle myślą, a myślenie jest wolniejsze od wyuczonych odruchów (z myśleniem jest tak: idzie cios, proces analizy sytuacji, podjęcie decyzji, obrona; na odruchach: idzie cios, obrona. bo masz zsynchronizowaną akcję parowania do ciosu), zawsze mówię, nie myśl tylko walcz, reaguj na ciosy i ruchy ciała.
A właśnie sobie przypomniałem, grałeś kiedyś w jakieś gierki zręcznościowe? takie szybkie Ice Towe np. albo z pegasusa różne strzelanki (te na pistolet na dzikim zachodzie np.) myślisz podczas takich gierek? bo ja wpadam zwykle w trans i na czuja reaguję na to co się dzieje. Tak samo podczas walki
Jeżeli brakuje ci wszystkiego prócz przeciwników, to znaczy, że jesteś w pierwszej linii.
Rad-an
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 46
Rejestracja: ndz 28.01.2007 0:08

Postautor: Leuś » pt 02.02.2007 8:05

Słuchajcie, a nie można by zrobić tak, że za te odruchy i to, jak wyuczenie i błyskawicznie odpowiadasz atakiem lub obroną, nie odpowiada cecha Spryt tylko... umiejętność walki (np toporkiem) i umiejętność obrony (np tarczą)?
:?
Przecież to jest coś, czego stale się uczysz, w czym zdobywasz doświadczenie i doskonalisz - to, o czym mówisz Radanie, wydaje mi się po prostu umiejętnością... A wpływa na nią pewnie siła (do sprawnego operowania bronią) i refleks (do reagowania w porę), czy jak tą cechę nazwałeś... czyż nie? Przynajmniej tak to wygląda z punku widzenia obserwatorki..
i lu telitha...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Rad-an » pt 02.02.2007 9:38

DOKŁADNIE! po to jest umiejętność żeby odwzorować jak dobrze się walczy, a siła zręczność bo ich się używa w walce. Bystra jestes=)
Jeżeli podział cech nie ma być ograniczany do 5 (zreszta dalej twierdzę, że podział cech zostawmy na później) to obstaję z doświadczenia przy swoim za walkę w systemie powinny odpowiadać, umiejętność walki daną bronią, mod. z siły, mod ze zręczności, mod. z reakcji.
Jako, że było by dużo tych modyfikatorów, trzeba by było coś pomyśleć. np. wyliczenie jednego modyfikatora do walki na podstawie tych 3 cech, tylko wzór trzeba by było opracować.
Aha, "ojciec dyrektor projektu" powinien się bardziej udzielać żeby to wszystko uporządkowane było i nasze mysli zbierane.
Jeżeli brakuje ci wszystkiego prócz przeciwników, to znaczy, że jesteś w pierwszej linii.
Rad-an
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 46
Rejestracja: ndz 28.01.2007 0:08

Postautor: Gared » pt 02.02.2007 10:03

Rad-anie my z Leą co prawda nie uczestniczymy w inscenizowaniu historii ale co nieco się tym interesujemy i gdy akurat jest czas/kasa staramy się być w pobliżu - ostatnie wakacje jeździliśmy dość dużo poczynając od Grunwaldu a na Wolinie kończąc i... troszkę walk sobie pooglądalismy ;)
Wilkołaki są obłudne... Ale nie tak jak szefostwo w pracy...
Gared
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 101
Rejestracja: ndz 18.01.2004 12:19
Lokalizacja: Z Krainy Deszczowców (Gdańsk)

Postautor: Bloody » pt 02.02.2007 14:37

Rad-an ja tylko staram się wytykać błędy, mechnaikę walki ostatecznie zostawiam tobie lecz chciałbym aby to miało ręce i nogi.
Za innego rodzaju kfiatek w Arkonie uważam mody do strzelania z łuku. NIe wiem w jaki sposób krzepa wplywa celnośc. Zasięg, siła tak, ale celność? To już prędzej opanowanie.
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Kazawar Wurdsten » pt 02.02.2007 14:38

Moje zdanie (żadna wyrocznia!):

Kwestia rozdziału cech - zostawmy to, ich nazwy też, ich skalę punktową też, proponuję nazwać je atrybutami.

Rodzaje umiejętności - zostawmy to.

Co do mechaniki to wiemy, że podzielimy sobie parametry opisujące postać na tzw. Atrybuty i Umiejętności.
Proponuję takie nazewnictwo. Cechami natomiast nazywać i jedne i drugie - ogólnie.

Kwestia walki - intelekt jest potrzebny by nauczyć się walki szybciej i bez kontuzji, siła woli by wytrwać w nauce, wrodzona zręczność również ma znaczenie dla szybkości nauki, natomiast już w trakcie samej walki główną rolę odgrywa wyszkolenie, które w tym momencie działa na zasadzie odruchów.

Mechanika walki - można uwzględnić modyfikatory od Atrybutów (np. zręczność lub refleks) jako wspomaganie umiejętności, ale na razie bym to zostawił.

Mechanika wiary - myślę, że można uznać wiarę za coś fizycznie działającego w życiu wierzących, to uczyni świat słowian magicznym, czyli takim jaki był w ich oczach. Należy więc obmyśleć mechanikę tego zjawiska. Proponuję coś w stylu Punktów Wiary, które działałyby jak Szczęście w innych systemach - taki Palec Boży.

EDIT:
Wady i zalety - prawdopodobnie trzeba je opracować i ich mechanikę działania, bo to urozmaica postać. Proponuję to zostawić na razie. Jak całą mechanikę.
audi, vide, sile
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Bloody » pt 02.02.2007 15:03

Mechanika wiary - myślę, że można uznać wiarę za coś fizycznie działającego w życiu wierzących, to uczyni świat słowian magicznym, czyli takim jaki był w ich oczach. Należy więc obmyśleć mechanikę tego zjawiska. Proponuję coś w stylu Punktów Wiary, które działałyby jak Szczęście w innych systemach - taki Palec Boży.


A moze dać jak ktoś wspomniał Pobożnośc, cecha po każdej sesji byłaby zmienna zaleznie od tego co sie robiło. Modlisz sie oddajesz hołd bogom to masz ją wysoko, a jesli kilka sesji rzecz zaniedbasz to spada w dół. Od pobożności można by odliczać szczęście.
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Rad-an » pt 02.02.2007 20:23

bloody... ile razy strzelałeś z łuku? jak strzelasz z luku o naciągu 14 kg to nie ma problemu bo to tak jak byś z gumy od majtek strzelał, ale przy sensownych siłach naciągu od 20kg w górę siła jest bardzo ważna. Jeżeli siły starczy ci ledwo by napiąć cięciwę to nie wycelujesz bo ci cała łapa będzie latała, im więcej masz siły tym stabilniejsza strzała przy naciąganiu.
Popieram Kazawara, zostawmy mechanikę itd. stwórzmy świat i klimat.
----------

Co z moim pomysłem podforum o projekcie??
Jeżeli brakuje ci wszystkiego prócz przeciwników, to znaczy, że jesteś w pierwszej linii.
Rad-an
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 46
Rejestracja: ndz 28.01.2007 0:08

Postautor: Bloody » pt 02.02.2007 21:02

Od tego chyba jest minimalna krzepa, jeśli spełniasz ten warunek to dany łuk na pewno w naciągu nie sprawia problemu. A nawet jeśli bym strzelał z gumą z majtek to tam także krzepa jest modyfikatorem, bo wychodzi na to ze tak :)
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Rad-an » pt 02.02.2007 21:29

bo jest.
Minimalna krzepa sprawia że naciągniesz łuk. Ale ten mod. rozpatrujemy pod złym kontem, bo tak naprawdę przy strzelaniu z łuku mod. z krzepy nie będzie ułatwieniem, po prostu naciag łuku jest utrudnieniem. Modyfikator z siły niweluje to zjawisko.
Jeżeli brakuje ci wszystkiego prócz przeciwników, to znaczy, że jesteś w pierwszej linii.
Rad-an
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 46
Rejestracja: ndz 28.01.2007 0:08

Postautor: giewues » pt 09.02.2007 16:03

Moim zdanie trzeba by bylo wprwadzic ujemny modyfikator jesli postac nie posiadala by odpowiedniej sily. Lecz bez modyfikatorow dodatnich. odpowiednio postac o duzo mniejszej sile powiedzmy o 3 punkty wogole nie jest wstanie uzywac tej broni gdyz po prostu nie naciagnie dobrze luk nie mowiac juz o wycelowaniu.
Obrazek Panek - 8 pasazer nostromo
Awatar użytkownika
giewues
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 26
Rejestracja: śr 07.02.2007 20:20
Lokalizacja: Z Łodzi - Miasta Włókniarzy

Postautor: gromateist » ndz 08.02.2009 14:34

Ufff przeczytałem wszystko. Ale odnoszę dziwne wrażenie, że chcecie ten system utrudnić zamiast ułatwić. Przecież to RPG. Według mnie powinno być jak najmniej mechaniki i powinna być uproszczona do niezbędnego minimum, a nie modyfikatory z 4 cech do walki :P Jakieś wzory i inne duperele. Nie wiem kto to będzie liczył w trakcie sesji.

Jeśli prowadzę jakąś sesję i uważam, że uderzenie młotem w łeb przez wielkiego stolema było silne i ma zabić, to znaczy, że tak jest. Jeśli gracz pomyśli w trakcie walki to nagradzam to modyfikatorem do walki, a jak wykazuje się ignorancją prowadzę walkę w inny sposób. Stawiam w większości na graczy, a nie na cyferki i najważniejsze - im się coś takiego podoba. Oczywiście te karty postaci mają do czegoś służyć, ale to chyba nie jest gra komputerowa i myślę, że mechanika powinna być łatwa, przemyślana i pomocna, a nie utrudniająca rozgrywkę. Można przecież rysować mapy i heksy, siedzieć z linijką i kalkulatorem... ale czy jest sens?

Zresztą jeśli ktoś uważa, że inteligencja jest taka ważna to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby głupiemu przeciwnikowi w stusunku do postaci gracza dać do walki ujemny modyfikator, a mądremu podnieść o jeden um. walki. Chyba gracze nie będą mieć nic przeciwko takiemu zabiegowi, ale dla mnie to i tak niepotrzebne.

Według mnie za walkę powinna odpowiadać umiejętność walki konkretną bronią + mod. ze Zwinności. A za obrażenia - kość obrażeń + mod. Z Krzepy. Wszystko na ten temat.

Żadne tam inteligencje itp. Może to i w jakimś stopniu pomaga, ale na pewno nie na tyle, żeby była potrzeba to uwzględniać i przeliczać. Bo chyba nie byłoby sprawiedliwie dawać taki sam modyfikator do walki z umiejętności Inteligencja i umiejętności Zwinność? To co - Połowa modyfikatora z int i cały ze zwinności? Nie gmatwać na siłę!

Druga sprawa to te kości obrażeń - za każde dwa sukcesy kolejna kość. My tego nie stosujemy. Jak widzę, że sukcesów było sporo to na przykład mówię, że przeciwnik przewraca się od ciosu, czy upuszcza broń albo że otrzymuje o ileś tam "na oko" więcej obrażeń czy co tam innego. Nie lubię tego liczenia i rzucania x-razy kościami. Jeden rzut na test umiejętności, drugi na obrażenia i finito. Szybko i sprawnie. Nie stosujemy też kości 1k5 itp. Tylko te parzyste, żeby nie rzucać k10 i teraz to przekładać na k5. No i zmieniliśmy statystyki broni np. kość obrażeń miecza to:
Miecz 1k10 + mod. z krzepy.
Ewentualnie można zastosować jak chyba w D&D:
Miecz 1k10 [1k10+3 z krzepą 14]. Wymagana minimalna krzepa 10.
Lepszy miecz może mieć dodatkowo np. +3 do obrażeń.

Co do blokowania raz po raz ataków przeciwnika - nam to nie przeszkadzało. Jeśli gracz walczył z kilkoma przeciwnikami do dawałem ujemny modyfikator do testu umiejętności obrony i tyle, jak w podręczniku. I mi się to wydaje mądre, sprawnie działające i proste.

Swoją drogą ten pomysł z Arkoną X taki średni. Jeszcze ze zwykłej nie wyciśnięto nawet połowy drzemiącej w niej potencjału.
Dzieci Sventevitha nienawidzą Chrystusa, dzieci Sventevitha nienawidzą Boga krzyża! From the Pagan Vastlands
gromateist
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 3
Rejestracja: ndz 08.02.2009 13:19

Postautor: Leuś » czw 12.02.2009 19:50

Mówisz o czymś podobnym nieco do storytellingu. To zupełnie co innego. Też tak gram, z tym że nie liczę jakichś modyfikatorów czy obrażeń. Jeśli zbędne mi są reguły, zbędne mi również kostki. Używam ich wtedy, gdy nie chce mi się o czymś decydować. Lubie jako mg też nie wiedzieć co się stanie. O pozostałych sukcesach decyduje to, co powiedzieli gracze i jak coś zrobili.
Niewykorzystany potencjał? Oh, jak u każdego zmarłego w młodym wieku... :P
i lu telitha...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » pn 16.02.2009 19:50

A ja tak zawsze grałem, tylko nie pozbywałem się kości całkowicie, a jedynie skróciłem do minimum. Losowość do której nie miał dostępu MG zawsze musiała być. Wazne było czy ktoś trafił i z jakim sukcesem, bo jak 10 sukcesu to w ogółu jedynie można było pozamiatać po delikwencie.
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Poprzednia

Wróć do Arkona

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość