Ludy

Forum polskiego systemu RPG opartego na mitologii i wierzeniach pogańskich Słowian.

Ludy

Postautor: Gedminas » pn 29.08.2005 17:18

- Jaćwingowie powiadasz? Ta słyszałem...Wiele oni mają imion, Mazowszany wołają na nich Jaćwieże, Litwiny zwą ich groźnym nazwiskiem Dajnawa, a Rusy Jadwiaga...Oni sami obwołują się Sudowami, które to imię największą wywołuje grozę od Narwi aż po Dźwinę.
Siedzą oni na Ańczy, Łkiem rzeką liliji pełnej, pono też nad kimś jeziorem, którego nazwy już nie pomnę... A ziemie są to niedostępne i nieurodzajne, pełne piekielnych uroczysk, bagien, ślęży, gajów pełnych istot strasznych, które tu, w Polan kraju już nie uraczysz...
Mają oni też grody ale nie tak świetne jak Polany czy Wiślany, mniejsze ostrokół jeno na dwa chłopy wysoki, miast kielcy straszy końskimi czaszkami-które to zwierzę z szczególną czcią jest tu obchodzone...Największy z nich wszystkich jest gród nad łęckim jeziorem, ale pono niewiele mu ustępują wielkością Rajgród i Gorczyce nad Długochorzelskim jeziorem alem tych drugich nie odwiedzał, bo mi się niezbyt gościnnymi wydały a i droga do nich przez diabelskie ostępy idzie...
Sodowy najbardziej ukochali z wszelkich zwierząt konie. Pełno jest ich tu wszędzie kaj można suchą nogą dotrzeć. Jakem już wspomniał co nieco, zwierzęta te są tu szczególną czcią obchodzone i każdy to w chwili spostrzeże kto z Polan czy Wiślan ziem przybędzie. Maści przeróżny i kasztany, i czarny niczym noc. W kłębie wysokie, w pęcinach zgrabne, silne i rącze a co ciekawe rzadko narowiste a jeżeli już się taki trafi, to tylko najdzielniejszym wojom służy. Sudowy też zwykli koniom swym miana nadawać.
Sudowy też polować lubują - a i myśliwi z nich nie lada jacy - wiedzą kak najlepiej zwierzynę podejść, kak z łuku mierzyć, sidła i wnyki zakładać. A i zwierza tam moc a i nowe nie naszło jeszcze i można na wszelką zwierzynę polować nie patrzać przy tym czy to jeno kneziowa, czy archbiskupia.
Żubrów tam moc i łosi. A i rysiów najdziesz. Jedna jest rzeka, gdzie bobrów wiele osiadło, temu ją Sodowy Biebrzą nazwali i strzegą tego skór i mięs siedliszcza, kak to zwykli Polany z gościńcem na Jomsborg i Białe Morze czynić.
A i woje z Jaćwieży nieprzejednani. Krępe chłopy, w skóry odziani, nie napotkasz tu często szłomów czy szczytów, gęby czerwone - spieczone przez rzadko w tych terenach napotykane słońce i mrozy większą część roku trzymające, ręce szerokie, karki niczym żubrze. W oczy strach spojrzeć, niektórzy z nich na polańską modłę wąsaci, inni znowuż brody jak Wikingi noszą. Wielu z nich włosy mają koloru zboża alibo raczej lnu przy czym oczy ich koloru są nieba w zimowe dni kiedy słońce świeci.
Broni noszą wiele, ale rzadko miecz u nich najdziesz, częściej siekiery o długich styliskach i szerokich ostrzach, łuki, sulice, proce, a niektórzy z nich zwykli miotać kamieniami wielkości ludzkiej pieści
Raz żem woja jaćwieskiego apotkał opowiedział mi on kak to Sudowy grody ruskie, abo siodła Mazowszan zdobywają. Wierz mi człeku takie historie groźne to chyba jeno Normany i Sudowy opowiadają. Jeno rąbek powieści ci ukażę, bo sam jak najszybciej o tych krwawej rzeźby obrazach chcę zapomnieć. Atoli kiedy Sudowy z chąsą wyjeżdżają jeno łuny krwawo złote z daleka jaśnieją i zło wróżą. A pokąd kiś woj swego topora bądź sulicy we wrogim czerepie nie utopi póty żaden z nich do Sudowii nie powróci. Zwykli oni wielki łupy brać i w sławie powrócić do swych położonych w dziczy grodów. Zemsta to u nich prawo święte – nie znają oni przebaczenia - jeno odwieczne prawo krwi.
Największym bogactwem Sudowów, poza końmi jest bursztyn, którym zwykli handlować, ale kupcy rzadko zapuszczają się w ich ziemie przeto wysyłają oni handlujących mężów do Radogoszczy, Wołynia, abo i Krakowa coby nakupili dóbr a najczęściej są to złote bądź srebrne bisiory, nasiona, ale i czasami szypy.
Sudowy rzadko warzą sytę, a piwo ich nie tak chmielne jak u Wiślan. Niedaleko siodła zwanego Grajewo znajdują bełdy – jak to Sudowy nazywają bulgoczące bagna, których sam widok napawał mnie strachem i napominał mi o wodnicach, o których mi babka opowiadała kiej jeszcze był ze mnie otrok...
Sudowami rządzi wiec składający się z najstarszych a zarazem najmędrszych mężów z rodu, decydują oni o chąsie, odprawiają sądy, ale nie mają oni takiej władzy jak polański ksiądz. Mą uwagę zwróciła uroda jaćwieskich białek, aż dziw bierze, że w tak dzikiej ukrainie tak ładne białki żyją. Włos długi, pleciony, najczęściej zboża koloru, jasny, gładkie lico, oczy błękitne, kibić smukła, pierś pełna, niektóre z nich dorównują, a nawet przewyższają swym wdziękiem kobiety Polan. Język Jaćwingów, nieco przypomina narzecze jakim mówią Finy, ale wiele w nim też ruskiej mowy, przeto Polanin, czy też z kraju Wiślan, Ledzian a i Trzebowian, Dziadoszan i Serbów dojdzie z nimi do sporu.
Wiara Jaćwieży podobna jest tego co wyznają Polanie, atoli bóstwa ich groźniejsze mi się zdały i bardziej z wodami i bagniskiem powiązane. Ród wśród nich znany jako Połekszany sławią tajemnego boga znanego Żempata. Słyszałem też, że niektórzy z nich składają żertwę Perkunowi a takoż Auszlawisowi, który dba o ich chorych i Kurkowi, który jest praojcem rolników. Z tego com zasłyszał to czczą oni Makoszę, piękną boginię o złotych włosach. Od Rusów zasłyszeli też o Wołosie, natomiast od Weletów z którymi handlują w Radogoszczy o Swarożycu, którego zwykli czcić jako słońca, odwagi i sławy ucieleśnienie...
Gedminas
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 21
Rejestracja: pt 19.08.2005 23:03

Postautor: Leuś » pn 29.08.2005 20:30

Stylizacja mi zaimponowała... :shock: Jest jednak tak bogata, że musiałam czytać wolniej niż normalnie, żeby wszystko wyłapać i załapać. Jak dla mnie to trochę dużo tego.

Te Mazowszany gdzie mieszkają? Na Mazowszu, jak sądzę? To będziemy musieli się dogadać w sprawie granic - bo ja tam mam Galindię :(.
Ale to się da zrobić, chyba nie muszę się wyprowadzać, w końcu świat jest duży i dzielny, i pomieści na pewno wszystkich :) .
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Kazawar Wurdsten » czw 01.09.2005 14:43

Właśnie szykuję tekst o Prusach i kreślę podstawy mapki w AutoCADzie. Wynika mi z moich poszukiwań, że Galindia jest jak najbardziej oficjalną nazwą teranów na południowych krańcach tzw. ludów Bałtyjskich. Mazowsze chyba jest jeszcze bardziej na południe. Zresztą znalazłem gdzieś wzmianki, że właśnie Mazowszanie wchłonęli mieszkańców Galindii w późniejszych czasach, a więc konfliktu nie ma.
Na dowód mych słów pierwsza wersja zarysów mapki:


Obrazek
Ostatnio zmieniony czw 22.06.2006 9:06 przez Kazawar Wurdsten, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Leuś » czw 01.09.2005 20:27

Owszem, jest oficjalna, nie zmyśliłam jej przecież... :wink: Ale już widzę, że się zmieszczę z moją "małą galindią", będącą lasem i zamieszkałą przez dziwożony.
Mapka zapowiada się dość dokładna, więc będzie fajnie. Przyda się, bo ja nigdy nie mogę zapamiętać, które plemię wchłonęło które i czy to było akurat w czasach arkony. A tu tylko sobie zerknę i będę wiedzieć czy moj mg nie wpuszcza mnie w maliny.
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Imiona

Postautor: Leuś » sob 26.11.2005 21:29

Nie wiem czy to się przyda do dodatku, ale mam tu imiona ludzkie dla Lechitów. Zebrałam z przeróżnych stron i kalendarzy, ale nie sądzę by imiona były chronione prawami autorksimi, więc olewam bibliografię.
Jakby coś to zawsze można to podpiąć, bo jest ich naprawdę spory wybór.

:arrow: http://www.lea.interkar.pl/Arkona%20-%20materialy%20-%20imiona%20slowianskie.pdf
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Leuś » pt 02.12.2005 13:51

Znalazłam linka z relacjami o Prusach, niestety jeden z nich jest nieprzetłumaczony z łaciny, ale reszta jest po polsku.
http://www.pruthenia.strefa.pl/c12.html
Może się na coś przyda, nawet jeśli tylko do przytaczanych cytatów czy podobnych rzeczy...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Kazawar Wurdsten » czw 22.06.2006 8:59

Zastanawiam sie nad pewną kwestią, która przy okazji ewentualnego tekstu do Arkony, będzie kluczowa:

Historycznie rzecz ujmując Prusowie nie byli słowianami. Poza tym mieli innych bogów, mieli inny system społeczny, inny jezyk.

I teraz pod dyskusje temat:
Mam zamiar opisywać ich takimi jakimi byli w końcu wieku XI, jednak to sprawi, że Arkona będzie grywalna nie tylko dla postaci słowiańskich lecz również bałtyjskich, a to naprawdę dwa różne światy. Co więcej. Historycznie ujmując, Polanie toczyli zaciekłe walki łupieżcze z Prusami głównie na południowo-zachodnich terenach Galindii. Czy to można zaakceptować w realiach Arkony?

Pisaliście gdzieś o Truso jako martwej osadzie, której czas się już dopisał. Nie jestem pewien czy nie warto jej ożywić jednak.
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Bloody » czw 22.06.2006 13:53

Jak an mój gust to chcąc przterwać, Lechici zmuszeni byli takze to rozprzestrzeniania woary w dawnych bogów, teoretycznie anwet jeśli mieli by inne imiona ( przyrównanie do Wikingów Thor = Perun itp. ). Po za tym musiałbyś bardziej określić tereny "innej" wiary oraz jej różnice. No i w co wierzą litwini? Ogólnie opisać można, ale walcząc z Prusami Lechitia staje w bardzo niewygodnej sytuacji. Proszę rozwiń temat.

PS. Sprawdziłem i stwierdzam ze Litwini to nie słowianie, a cała banda w północ Łotewsko, Estońska to też nie nasi. Czyli ogólnie rzecz biorąc, jakbyś zaczął opisywać te ludy to Litwe też byś musiał przychaczyć.
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Kazawar Wurdsten » pt 23.06.2006 10:38

Temat rozwinę w tekście jako całości. Teraz pytam o kwestie ogólne, które nie wymagaja elaboratów.
Sprawdzałeś ale nie to co trzeba. Łotysze i Litwini to są w pewnym sensie spadkobiercy części plemion pruskich, jednak tak na prawdę to ten lud już nie istnieje. Nie ma Prusów bo zgnębili ich Krzyżacy i Polacy.
Słowianami natomiast nie byli napewno.
Różnice w bogach oczywiście głównie odnosiły sie do nazewnictwa, jak by to podsumował historyk, ale jeśli uznajemy, że ci bogowie ostnieja jako byty, to nie możemy powiedzieć, że to te same osoby. Inny lud, inne praktyki religijne, inni kapłani i wogóle ich rola.
To jest zupełnie odrębny obszar Niwii. Możliwe, że Lauksargas i Żempatis znają się z Perunem i Welesem. Może piją razem, albo walczą. Może słyszeli o sobie jedynie. Napisanie opowieści mitologicznych jest niezłym pomysłem na przyszłość. Można tam i Boga chrześcijańskiego wpleść jakoś. Mam nawet pomysłów pare. To jednak przyszłość. Odległa.
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Bloody » pt 23.06.2006 14:00

Tylko ze jesli opisywać dodatek o Prusach to również chyba dobrze byłoby opisać Litwę.
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Kazawar Wurdsten » sob 24.06.2006 8:35

Czemu?
I czemu w takim razie tylko Litwę?
Wiesz ilu tzw. Prusowie mieli sąsiadów?
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Bloody » sob 24.06.2006 12:14

Dla mnie są tylko prusi i litwini a cała resdzta to pod prusi i pod litwini. Jaćwing, czy Prus to ejden pies :twisted:
Zresztą jak widac na mapie

http://www.lib.utexas.edu/maps/historic ... n_1097.jpg
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Kazawar Wurdsten » ndz 25.06.2006 13:20

Owszem. Jećwięgowie zaliczają sie do grupy tzw. plamion pruskich, ale poza tymi plemionami jest jeszcze dużo ludów oprocz Litwinow. Chocby Rusini, Finowie, ze nie wspomne o Wikingach.

Ta mapa Bloody przeklamuje faktyczne rozmieszczenie ludów w tamtych czasach. Nie patrz na nią zbyt długo, bo Ci się pomiesza.
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Leuś » ndz 25.06.2006 14:12

Prusowie wzieli się od Bałtów. Nie byli słowianami, ale byli do nich dość podobni.

Język mieli inny, jak to odrębny lud. Jednak myślę, że to nic nadzwyczajnego - ludziom z Pomorza i ze Śląska byłoby prawie tak samo się dogadać w tamtych czasach jak Lechitom z Prusami.

Bogów innych? Może troszkę. Ale większość z nich ma swoje bardzo bliskie analogie ze słowiańskimi.
słow. Perun - bałt. Perkunas
słow. Swaróg - bałt. Telawel
słow. Weles (+Strzybóg) - bałt. Wejopatis
słow. Jaryło - bałt. Diewis
słow. Mokosz - bałt. Żemyna
słow. Dziewanna - bałt. Melitele
słow. Dola - bałt. Lajma
itd.
Poza tym wspólne kulty dębu jako drzewa świata, dusze zmarłych zwane welami (rdzeń dziwnie podobny do imienia Welesa boga zmarłych), pewne punkty wspólne jednak są...

Moim zdaniem absolutnie nic złego w tym, że Arkona wzbogaciłaby się o świat bałtyjski - to chyba dobrze, a nie źle? Tyle że trzebaby choć wspomnieć o wszytskich bałtyjskich ludach, a nie tylko o Prusach... Jaćwingowie musieliby być, Litwini, Łotysze, Sambia, Prusowie i być może jeszcze parę mniejszych plemion:
mapa terenów bałtyjskich sprzed chapnięcia Prus pzrez Zakon

Z tego co czytałam o nich, byli ludami nieufnymi i izolującymi się od chrześcijan i Słowian. Czy się lali to nie słyszałam. Czy Lechici/Polanie mają za mało na głowie żeby lać się z potencjalnymi sojusznikami (już tak arkonowo) to też nie wiem, ale zakładałabym, że Mieszko jednocząc "polskie" plemiona raczej zawarł jakiś sojuszyk z sąsiadami skoro taki obrotny. Albo że ci sąsiedzi wobec zjednoczonego kraju jednak trochę spasowali z awanturnością.

Byłabym za wskrzeszeniem Truso. Nie wiem jednak czy przypadkiem nie opisałam go w dziwożonach jako trochę spustoszonego miejsca, ściągającego romantyków, awanturników i naiwnych.
Jeśli chcesz wskrzeszać Truso, powiadom mnie, bo musiałabym zmienić kawałek w dziwożonach.
Warto jednak pamiętać, że Truso nie zniszczyli żadni chrześcijanie, których można w arkonie wyciąć, bo przekręca się ich wpływ na historię - port zniszczyli Wikingowie. Jeśli chcemy je wskrzeszać, trzeba podać przyczynę, dla której Wikingowie oszczędzali "polskie" wybrzeże, nie siejąc na nim spustoszenia.

Co by nie przedłużać - o Bałtach trzeba wspomnieć. Bałtów można opisać szerzej. Bałtów nie można w żadnym razie podpinać pod tzw "naszych". Niech są jacy byli - niech albo walczą ze wszystkim co obce i zagraża ich religii i kulturze, albo niech dostrzegą pewne analogie z kulturą słowiańską (o których starałam się trochę napomknąć) i przynajmniej nie utrudniają życia Lechitom, może nawet czasem pomagając. Oczywiście ciekawiej jest, jak jest jednak jakiś wróg za plecami :wink:
Może po prostu przyjąć, że Mieszko czy kto tam zawarł z nimi sojusz ale jest to kruchy związek? Obecny władca lechicki nie potrafi już się tak dogadać? Bałtowie zamykają się na handel, nie wpuszczają kupców, czasem (lub coraz częściej) wynurzają się kwasy na granicy z nimi? Dziwożony z Galindii mają więcej rozrywki kibicując raz jednym raz drugim :P hehehe.

To nie pies. A już na pewno nie jeden. Plemion bałtyjskich było koło 20.
Choćby - Prusowie w encyklopedii i ładna mapka tego, co łącznie później nazwano Prusami

edit: Wikingowie to dla mnie zawsze byli północni germanowie... od kiedy to plemię Bałtów? A Rusini i Finowie? też od bałtów? :o Chyba coś kręcisz Kazawarze... przecież był Lech, Czech i Rus :) i ich sąsiad Niemiec. A nie Lech Czech i dzieci Bałta.
i lu telitha...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » ndz 25.06.2006 22:36

Wikingowie a Finowie to zupełnie inna banda, w tej kwesti to nie ejst jeden pies :). Mapami sie sugeruje no bo czym innym bym miał?
Opisanie Prus uważam jak najbardziej za słuszne, sam sądziłem że Prusy, Litwini i reszta to kraje pochodzenia słowiańskiego. Całej prawdy sie kurde dowiedziałem czytając opinie na onecie po meczu Czechy - Włochy :mrgreen: . Zawsze mówiłem ze piłka nozna uczy człowieka :wink: .
Litwinów też bym opisał, jako ze to wcale nie daleko oraz że Polacy byli z Litwą dość związani, fakt ze duzo później, ale i tak uważam że należało by ich opisać włąśnie rpzez fakt na póxniejsze powiązania z historią Polski.

Co do psów to moze być nawet i watacha, dla mnie to i tak jeden pies ;)

Język mieli inny, jak to odrębny lud. Jednak myślę, że to nic nadzwyczajnego - ludziom z Pomorza i ze Śląska byłoby prawie tak samo się dogadać w tamtych czasach jak Lechitom z Prusami.


Czasami p;o naszej komunikacji można by powiedzieć że tradycja przetrwała do dziś :twisted: .
pozdrawiam wszystkich :)
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Kazawar Wurdsten » ndz 25.06.2006 22:49

Nie ma mowy o układach z Prusami ze względu na ich strukturę, która wykluczała jakąkolwiek rozmowę ze społecznością większą niż tzw. lauks czyli parę rodzin. Większe zbiorowości nie miały poprostu przedstawicieli mogących ich reprezentować. Proponuję poczekać z dalszymi dywagacjami na opis tego ludu, który szykuję. Tym razem na serio.

Lea nazwy bogów, które wymieniasz są problematyczne. Prusowie nie znają pisma, wszelkie traktaty chrześcijańskie zobowiązujące ich do różnych zachowań zgodnie "nową wiarą", to jedyne źródła pisane odnoszące sie do starej religii. Tam jednak sprytnie pomijane są "nazwy bogów", bo to demony złe są przecież. Informacje są naprawdę śladowe.
Tak więc nazwy, które przytaczasz są wymysłem kronikarzy późniejszych (XVI-XVIII w.). Niektórzy z nich cechują się wyjątkową fantazją, co zostało udowodnione naukowo.
Problem jest dla nas taki jednak, czy te zmyślone imiona uznać czy nie. Jakieś trzeba. Prawdziwych nie ma. Więc chyba zaproponuję pewien panteon jako wypośrodkowanie różnorodnych wymysłów. Zobaczymy co z tego będzie.
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Leuś » pn 26.06.2006 18:51

Haha, z tą tradycją to nie można nie przyznać Ci racji Bloody :) Tu chyba idzie zwłaszcza o nas, hihi.

Kazawarze, moja osobista opinia jest taka, że dobrze jest opierać się na historii, ale w przypadku jej braku nie należy stać bezradnie ze związanymi rękoma. Myślę, że masz odrobinę racji odnośnie imion bogów, ale że przesadzasz z tym tępieniem i zanikaniem. Zdajesz się nie doceniać tradycji ustnej. U nas przetrwały imona nawet takie jak jakiś Siem i Rgieł, albo Perperuna. Zawsze i wszędzie są jakieś stare bajki, jakieś przyśpiewki ludowe, jakieś porzekadła, tradycje. Lud tak bojący się o swoje tradycje jak Bałtowie (że aż nie chciał rozmawiać i wpuszczać obcych kupców), musiał jednak COŚ zapamiętać... Późniejsi badacze, odgrzebując to, wcale nie musieli tych rzeczy wyssać z palca.
Taka tylko myśl moja...
i lu telitha...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Kazawar Wurdsten » wt 27.06.2006 17:59

No i taka właśnie Lea potrafi uciąć wątek kilkoma wyważonymi słowami. Pokłóciła byś się. Szpilę jakąs wbiła. Nie zgodziła ostrzej.
A nie tak spokojnie i wiadomo, że masz racje i gadać nie ma o czym.
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Leuś » wt 27.06.2006 20:17

Nie bardzo to zrozumiałam Kazawarze, ale czuję, że tym lepiej dla mnie... :(

Nie wiem, na czym właściwie polega problem. Pytasz kto jest za uznaniem rzekomo wymyślonych nazw mitologicznych, czy o co? Ja jestem za.
Słuchaj, ja się na temacie, w którym Ty obecnie siedzisz, nie znam - a wiem, że jesteś zwolennikiem ściśle historycznego podejścia i masz swoją wizję opisu tych ludów - po prostu nie chcę jej mącić ani Cię zniechęcać laickimi, naiwnymi i niefachowymi pytaniami lub nie-historycznymi pomysłami.

Przyznam, że trochę gubię się próbując zrozumieć jeszcze jedną rzecz. To, na przykład, że z jednej strony niemożliwie kurczowo trzymasz się wierności historii, a z drugiej, kwestionujesz wiedzę, którą badacze zgromadzili w ciągu wieków i spisywali w książkach. Czy źródła, na których zdecydowałeś się polegać, nie są aby tworzone również przez późniejszych uczonych?

1) (wariant moim zdaniem lepszy)
Bałtowie (rozbici na grupki) mogliby być od jakiegoś czasu już trochę pognębieni przez (zjednoczonych już i silniejszych) Słowian. Skoro nie umieli się dogadać, jak zakładamy. Taki wstęp do ich zaniknięcia. Zauważ, że to powinno zubożyć handel bursztynem, bo słynny szlak brał początek zdaje się u nich. A to duży pech.
Ich "Niwia" byłaby rozrzedzona jak mgła na wietrze. Kapłani mniej skuteczni. Tym większy fanatyzm religijny, wobec bogów, którzy zdają się odwracać twarz od ludzi i koniecznie trzeba odzyskać ich przychylność.
No i ogólnie raz po raz leją się z Lechitami, czy ze wszystkimi sąsiadami.
W tym wariancie Truso mogli spalić Słowianie (było nie było mieliby tu większy powód niż Wikingowie, bo Wikingowie zbudowali ten port kiedyś). Zyskaliby na tym, windując tym rolę praktycznie swojego Gdańska nad zatoką.
Mi chyba najbardziej pasowałoby tymczasowe uspokojenie w relacjach z Prusami - co nie znaczy że polubienie się z nimi. Po prostu koło tego podręcznikowego 1100 roku taka mała cisza, najlepiej przed burzą.

2) (wariant moim zdaniem gorszy)
Aktywna i zażarta wojna Bałtów / Prus ze Słowianami.
Moim zdaniem wojna na 2 frontach to rychły koniec arkonowego świata. Lechitów mogłyby tu wspomagać Ruskie, ale nie wiem na ile byłoby to historyczne...

W ogóle nie wiem jak to wygląda... Mało historycznie chyba i pewnie nie o to Ci chodziło... :(
Nie bardzo umiem pomóc, nie wiedząc w czym właściwie leży problem.

A odnośnie bogów, czy się znają i grają w karty razem... moim zdaniem ciekawiej i lepiej by było, gdyby byli wystąpieniami tych samych istot... To by stwarzało możliwość zaistnienia osobliwej sytuacji, w której dwóch kapłanów boga słońca, Lechita i Prusak, stanęłoby naprzeciw siebie by się naparzać na otwartym polu. Dramatyczne, a przy tym jaka rozrywka dla boga :P

A gdyby byli osobnymi istotami, to uważam, że ich znanie się i lubienie zależałoby od samego boga. W przypadku konfrontacji to np Mokosza, ona pewnie by się cieszyła z siostry bliźniaczki. Ale ten błazem Perun to już raczej nie chciałby konkurencji. Weles ma 3 domeny więc myslę, że miałby się czym dzielić z sobowtórem. Swaróg nie wiadomo, nie jest głupi i porywczy, ale ciężko żeby było paru bogów słońca...
A poza tym w przypadku różnych istot, konfrontacja różnych bogów czy ich "słyszenie o sobie" powinno być absolutnie niemożliwe.
i lu telitha...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Kazawar Wurdsten » wt 11.07.2006 8:18

Poprzedni post był żartem, a nie kpiną. Ja się zgadzam z Twoim zdaniem Lea, że "... dobrze jest opierać się na historii, ale w przypadku jej braku nie należy stać bezradnie ze związanymi rękoma..."
Co do podważania dorobku badaczy historii, to opieram się tu na opracowaniach profesor Łucji Okulicz-Kozaryn, która właśnie poddaje analizie prawdomówność niektórych "badaczy". Popiera swoje wywody konkretnymi argumentami, sama będąc archeologiem i ostrożnie formułując nowe teorie, raczej stawia pytania niż na nie odpowiada.
Bo prawdę mówiąc Prusowie to dziś duużo więcej pytań niż odpowiedzi. To wyzwanie, jak chce się coś zdatnego do grania z tego sklecić.
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Kazawar Wurdsten » śr 11.10.2006 8:33

Temat przeniesiony z tajnego forum "Arkona za zasłoną". Zapraszam do dyskusji.
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński


Wróć do Arkona

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron