Dziwożony

Forum polskiego systemu RPG opartego na mitologii i wierzeniach pogańskich Słowian.

Postautor: Bloody » sob 03.12.2005 19:15

Strzały sa już opisane w podręczniku, tylko zę troche nazwa nie była pewna, brzmiało jak strzała turniejowa, aczkolwiek myślałem że mogłaś mieć an myśli do ich przebijania, a to znowu inna rzecz. W sumie do przebijania to są kolczug. Choć kiedyś na dicovery channel pokazywali że pancerze metalowe także lepiej przebijały niż zwykłe.
U wił to akuratnie znajdzie sie zwykłe do polowań, turniejowe na święta i kulkowe do pgłuszania (nieraz chamska wersja żartowania z ludźmi, na szczeście bardzo rzadka).
Co do handlu wił to mają wiele do zaoferowania, wina, ozdoby gliniane, garnki z ozdobieniami (jak we wszystkim chcą by było ładne), czasami coś z tkanin, zresztą drwal ma dzieci, drewno może dać za coś słodkiego dla swych pociech, a tego wiły przecież mają w nadmiarze ;). Ale o tym w innym topicu :)
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Leuś » sob 03.12.2005 22:36

Bloody, będę szczera - nie pamiętam co miałam na myśli :oops: . Ale że urządzają sobie czasem zawody, to ta wersja i ta o tarczach do obrony jest uzasadniona - jeśli bym miała opisywać strzały, to bym tam wszystko dokładnie określiła.

A teraz tamten problem z czarami (pytałeś, gdzie jest napisane że dziwaczki +2 do czarów) - nieporozumienie, już wyjaśniam:

1) Kapłanki Mokoszy jak są z dala od "cywilizacji" mają +2 do czarów. Znaczy, -2 do kosztu i +2 do rzucania zaklęć [str.193 akapit "moce"]

2) Mówiliśmy teraz, że dalibyśmy rasom bonusy do czarów rodzica: wiłom +1 do czarów Strzyboga, krzatom +1 do czarów Wołosa, dziwożonom +1 do czarów Mokoszy.

Więc jakby dziwożonia kapłanka Mokoszy była w lesie (dziwożony często bywają w lesie :wink: ), to już miałaby razem +3? No i właśnie pytam, czy to nie za dużo...
Czy może Matecznik to też jest cywilizacja? O... to by znacznie ułatwiało sprawę. Mogę przyjąć, że dziwożony tworzą cywilizację? :) Jak to ładnie brzmi...

Czy może te bonusy, które my dajemy od Mokoszy tyczą się łatwości? Wtedy by się nie kumulowały... Jestem cienka w mechanice :? .
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » sob 03.12.2005 22:57

Strzały do rpzebiajnia pancerzy raczej wydają się mało prawdopodobne u dziwozon, nie walcza one cały czas z niemcami, tylkoc zasami dołanczają się do walki w szeregach słowian. Zatem takie strzały w wiosce są zbędne.
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Leuś » pn 05.12.2005 20:32

Bloody (w temacie o liczbach) pisze:Wydaje mi się że powinno być jedno miejsce bardziej zaludnione, te z którego się wszystko zaczęło i reszta mniej, gdzie później dopiero nastąpiła ekspansja.


Według mnie nie zupełnie. Pierwsze siedliszcze jest obecnie raczej troszkę wyludnione, poza tym ogólnie podupadające i ponure, postanowiłam, że to drugie chronologicznie jest tym największym. Jeśli się martwisz że będzie ich za dużo, to już zgłaszam naniesienie dotychczasowych poprawek.

:arrow: http://www.lea.interkar.pl/dziwozony.pdf

Dopisałam akapicik o ofiarach dla drzewic, a przy okazji o innych demonach mieszkających w lasach (to jest w rozdziale "Życie codzienne") i problemach jakie się z ich obecności mogą brać.

Obcięłam jedno zero przy każdej liczbie, teraz dziwożon jest na świecie niecałe 2 tysiące razem. Nie wiem czy to nadal dużo czy już przejdzie. Ale obcinać kolejne zero to już chyba przesada?
To z kolei jest w rozdziale o mieszkaniach i w opisie poszczególnych lokacji, który jest pod koniec (miejsca).

Zmieniłam troszkę wygląd, bo się okazało, że niektóre z moich ówczesnych czcionek nie dożyły dzisiejszego dnia i musiałam je zastąpić. Głównie zmieniła się strona tytułowa, numery stron i inicjały (zmieniły się w sensie że zostały dodane :) ) Nie wiem czy wizualnie nie przeciążyłam tymi dodatkami całości, czekam na jakąś opinię.

Poza tym znowu wyłapałam kilka błędów, starałam się je poprawić. Naniosłam drobne poprawki oprócz tego, które niewiele zmieniają, więc nie będę zagłębiać się w szczegóły. To narazie tyle.

Bloody, jak będziesz dalej czytał, to weź tą najnowszą wersję.
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » czw 19.01.2006 18:17

Nie ejstem pewny czy dokłądne opisywanie spraw z demonami było dobrym pomysłem, spotkania w nimi powinny mieć pewną otoczke niewiedzy i niepewności, a tutaj jak na dłoni jak sobie z nimi radzić i kogo potem mają sie gracze bać? Czytając ten tekst miałem wrażenie jakby dla dziwożon stopykanie demonów było na porządku dziennym, zreszta więcej tutaj o spotykaniu demonów niż ludzi czy wił naprzykład a to troche dziwnie brzmi
Powiem brutalnie że jak bym to mocno ukrócił do ogólnikowej wiedzy że zdarza im sie spotykać w lesie demony demony.


Podoba mi się to o farbowaniu włosów przez strażniczki w celu lepszego zakamuflowania się.

W kwesti broni opisałaś że walczą łukami, włoczniami ( krótkimi i długimi ) oraz toporkami.
Ja bym tutaj uwzględnił że walczą łukami zwykłymi, a na terenach wschodnich zdarza się takze używać łuków refleksyjnych, łuki długie np. są niestosowane przez uch gabaryty, cioężko bowiem się z nimi rpzemieszczać po gęstym lesie.
Po za tym nie zauważyłem żadnych statystyk broni ( jak narazie nie znalazłem ) włocznie krótkie w podręczniku opisane nie zostały, w sumie nei wiem czy nimi się walczy czy rzuca? Kwestia toporków także jest dziwna bo wychodzi na to ze używają tych samych co ludzie, a ludzie mają topory z min 11Kr, dla nich to raczej za ciężkie jest, mogłabyś im zrobić toporki wymagające 9kr. Pamiętaj że wiele osób gra w RPG by sobie porzeźnić ;)
Nie widzę także problemu by dziwożony nie posługiwały się czasami procami, sposób wykonania tej broni oraz jego gabaryty byłby dla nich w sam raz jako broń zapasowa gdyby na przyklad pekła ciękiwa lub złamał się łuk itp. o amunicje tez zresztą nietrudno ;). Po za tym nie każda dziwozona ejst an tyle siln by bez problemu naciągać łuk.

Podoba mi się archetyp swatki, oraz uzasadnienie jego zaistnienia.

Przy imionach niepasuje mi Akacja z tego co wiem to drzewo rosnące w afryce ( żyfary jedzą ich liście :) ), nie słyszałem by rosło to w Polsce.

Co do udawania rusałek to mnie to bardzo rozbawiło, raz że rusałki biegają nago, dwa żeby przyapadkiem jacyś kłusownicy jeszcze jej wtedy nie wykorzystali :roll:

Kolejna rzecz to ich domy, ogólnie bardzo ładnie opisane i w ogóle, ale gdzie tam się mieści palenisko? Latem mogą gotować na zewnątrz, ale zimą ciepło paleniska wydawało by się niezbędne.

W kwesti urodzenia przez dziwożone chłopca, sugerował bym zwołanie wiecu, w którym następuje decyzja o losie matki oraz dziecka, jednak najczestszym wyrokiem byłby moim zdaniem wygnanie, w końcu taka osoba bez powodu kary od Mokoszy dostać nie mogła.
Zresztą to jest dobry motyw na sesje :)

Oki przebrnąłem przez cały tekst, troche czytając w pośpiechu, ale jednak . W najblizszym czasie zabiore się za stolemy, sądzę że tam bedzie więcej do powiedzenia, chocby przez fakt że stolemami grają głownie osoby które chcą "yść y zabić", a mam wrażenie że ty nie jesteś osobą lubiącą tego typu gre ;)
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Gared » czw 19.01.2006 20:51

Dwie sprawy:

1. Krzepa minimalna w tym wypadku w niczym nie przeszkadza. Ten parametr określa jaką postac musi dysponować siłą, by posługiwać się bronią wydając na atak tyle punktów RB ile podano w parametrach broni. W przypadku gdy postać jest słabsza/silniejsza koszt odpowiednio rośnie/maleje, ale nie przypominam sobie by w regułach było cokolwiek o minimalnej krzepie jaką potrzebuje postać by władać danym orężem.

Zresztą gdyby było inaczej (minimalna krzepa = minimalna siła wymagana do walki daną bornią) to ilu ludzi byłoby w stanie walczyć dwuręcznym mieczem (krzepa minimalna 15).

Druga sprawa - umknęło mi to gdy czytałem opisy Lei, co więcej pomysł z Rusałkami nawet przypadł mi do gustu. Faltycznie nie do końca on pasuje, ale...
1) Rusałki przewaznie występują nago, ale można tez je spotkac odziane w zwiewne białe suknie.
2) Rusałki w Niwii mają postać małych dziewczynek.
3) Wykorzystac rusałkę? Raczej na odwrót - one wąbia mężczyzn a następnie zamęczają ich cielesnymi igraszkami. Swoją droga ciekawe jaki seks trzeba zaliczyć, żeby od tego umrzeć (pomijam przypadki przespania się z żona strasznie zazdrosnego, porywczego i uzbrojonego po zęby faceta :P )

Więc patrząc na 2 może małe dziwożony udaja małe rusałki? ;) Taka wersja niwiańska (bo tam wyglądają jak dziewczynki).
Wilkołaki są obłudne... Ale nie tak jak szefostwo w pracy...
Gared
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 101
Rejestracja: ndz 18.01.2004 12:19
Lokalizacja: Z Krainy Deszczowców (Gdańsk)

Postautor: Bloody » pt 20.01.2006 6:49

Tylko dlaczego dziwożony muszą walczyć toporami, które gabarytowo są dla nich jak dla ludzi dwuraki?
Pewnie ze moga walczyc taką bronią, ale mają przy tym minusy, zresztą spróbuj sobie rzecz wyobrazić na żywca, kilak razy czymś takim machnął i juz opadną z siły ( mowa o tych które nie mają tego min KR ), zresztą dobierając sobie broń nie bierzemy czegoś co jest dla nas za ciężkie i nieporęczne, raczej staramy sobie rzecz ułatwiać niż utrudniać ;)


Co do rusałki przyznaję że rzecz moze się powieść, aczkolwiek może też sie nie powieść.
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Leuś » pt 20.01.2006 13:13

Muszę jednak zrobić sobie przerwę w myśleniu i napisać coś bez odpowiedniego przygotowania :)

Tylko dlaczego dziwożony muszą walczyć toporami, które gabarytowo są dla nich jak dla ludzi dwuraki?


A skąd Ci się wzięło, że dziwożony są dwa razy mniejsze i dwa razy słabsze od ludzi? Dziwożony to prawie ludzie, a według niektórych, to to samo co ludzie (pozdrawiam). Nie napisałam topór, tylko toporek. Takie coś jak siekierka. Takie coś jak na tym koślawym obrazku, do którego inspirowały mnie informacje o znaleziskach z Ostrowa Lednickiego (koło Gniezna to) z x-xi wieku.
Muszę sprawdzić czy to zaznaczyłam czy zapomniałam, ale dziwożony najczęściej posługują się jednak włócznią i łukiem, jak pisało w podręczniku. Toporkami czasem, raczej na Powiślu, gdzie mają blisko właśnie do "mody" ze stolicy lechitii. Aha, a jeśli już używa toporka to nim siecze, nie rzuca.
Jeśli faktycznie w tabeli broni jest tylko jedna, topór oburęczny, to wtedy dodam ten mniejszy. W tej chwili znowu nie mam podręcznika więc to musi troszkę poczekać...

Co do rusałki to dumam nad tym. W zasadzie to jeden akapit chyba był i można by go wywalić bez jakichś straszniejszych zmian, jeśli nie pasuje... Po prostu pokręciłam, wydawało mi się że rusałki w rilu są jak małe dziewczynki, a w niwii jak większe. Sprawa otwarta w każdym razie.

Do demonów zajrzę, widać źle napisałam - większość demonów leśnych wygląda (lub może wyglądać) jak zwierzęta. To że dziwożony je spotykają, nie znaczy że zawsze wiedzą czy to demon czy nie. Oczywiste jest także że znają demony z opowieści czy nauk starszych i czasem postepują ze zwykłym zwierzęciem inaczej, upatrując się w nim demona - zwykłe ludzkie zachowanie... Inna sprawa drzewice. Miały być problemy z wyrąbywaniem lasu to są. Sprawa MG czy pokaże graczom Drzewicę czy zasugeruje, że ta istota i jej podobne to czysta bujda. To są informacje dla MG i niech robi z nimi co mu się podoba. Są nie tylko demony - np połozy to zwierzęta, zakwalifikowane jako potwory, nie nadprzyrodzone. To tak jak z wiłami - piszesz ile mają magicznych właściwości, jak na żywca opiekują się nimi bogowie, ale ktoś jako mg może te właściwości olać i zrobić z nich zwykłe, latające dzieciaki.

Co do krótkiej włóczni narazie myślę, bo nie mam książki. Obawiam się że walnęłam coś głupiego, chyba masz rację.

Co do łuków - walczą różnymi łukami. Długimi też. Śmiej się, proszę bardzo, ale na każdym filmie angielscy łucznicy robin hooda walczą w lesie długimi łukami :) więc dziwaczki też mogą... Oczywiście nie zawsze - w, jak mówisz, naprawdę gęstym lesie, jak jakaś poluje na coś, może mieć mniejszy, tam jej nie zależy na zasięgu... Jeśli tekst jest niejasny, to mogę to zaznaczyć tam, nie pamiętam bo dawno nie czytałam, zabiorę się w wolnej chwilce. Łuki refleksyjne tylko na wschodzie - to u ludzi. Dziwożony zakładałam że znają technologię wytwarzania każdego łuku. Podrecznik mówi, że są największymi mistrzyniami jeśli chodzi o łuki. Tylko że w bajecznej mechanice arkony chyba nie widać tego ani w umiejętnościach, ani w maksymalnej liczbie kropek, ani w szkoleniach, ani w niczym. Chyba, bo nie pamiętam :oops: . Czy ta wyjątkowość zależy tylko do dobrego humory mg? Założyłam więc coś takiego między innymi z tymi łukami.

Znowu wspominasz o gabarytach dziwożon - przecież to nie wiły czy krzaty, żeby ograniczać się do procy :) Proca, hmm... W zasadzie czemu nie? Dziwożona może używać sobie procy, jeśli zechce. Tak jak prawie każdej innej broni. Nie wpomniałam procy, ale też nie wspomniałam oszczepu, noża, maczugi czy pałki, wielu broni - nie znaczy to że ich nie używają, po prostu wymieniłam te najbardziej lubiane.
Czy proca powinna być powszechna i lubiana, cóż, moim zdaniem nie. Łazić po lesie z worem kamieni na plecach nie jest fajnie takiej dziwożonie, poza tym procę trzeba ładnie rozkręcić, na to trzeba troszkę miejsca. Miejsce to nie aż taki dramat w lesie jakby się wydawało, ale proca przy rozkręcaniu hałasuje - łuk przy napinaniu nie :) .

Nie, nie każda dziwożona jest w stanie napiąć każdy łuk. Są dzieci, są tkaczki, garncarki, są kapłanki, jest masa osób niewyćwiczonych - tak jak u ludzi i u każdej innej rasy. Jak ktoś się tym nie zajmuje, to przygotowany na to nie jest. Poza tym budowa łuku nie ogranicza się do określenia tego, czy jest długi czy krótki i czy klejony czy zwykły. Łuk buduje się dla kogoś, w jakimś stopniu uwzględniając jego siłę... Przynajmniej u dziwożon. Jak któraś jest bardzo słaba mg nie powinien pozwolić jej na wielki ciężki łuk. No ale takie rzeczy jak wymagana krzepa są chyba w podręczniku...

Akacja - rośnie tego pełno u nas w lesie i przy drodze. Jest taka sprawa - akacje są dwie. Jest akacja ta "właściwa" i to, co w Polszy nazywa się akacją (czyli de facto robinia jakaś tam). Ty mówisz o tej pierwszej akacji, ja o tej drugiej - takie drzewo z białymi kwiatkami w gronach. Chodzi mi właśnie o to drzewo jako imię. Sprawa rozbija się o to, czy samo słowo akacja jest polskie czy nie, jeśli nie to mogę zamienić imię na robinia.
Okej sprawdziłam. Nazwa jest we wszystkich słownikach, ale pochodzi z łąciny (jak zresztą polowa polskich słów :P , więc nie wiem czy się tym sugerować). Akację wyrzucam, Robinii też nie będzie, bo znalazłam, że pochodzi z ameryki północnej. Jak szukałam imion, wiele było fajnych, które miały opis ż epochodzą z innego kontynentu - wszystkie odrzuciłam, chociaż nie wiem, bo najważniejsze jest kiedy pojawiły się u nas, a nie skąd pochodzą. Nie sądzę żeby wszytskie zostały przyniesione przez podróżników :) Część na pewno już wtedy była... No ale nieważne. Obie wyrzucam, dzięki za dokładność.

Domy - palenisko takie poważniejsze mieści się na zewnątrz, jak pisałam. Zimą fakt, chyba nie napisałam, poprawię. Wrzucę im jakieś mniejsze, żeby nie paliły nie wiem jakiego ogniska w domu. Zresztą, zimą drzewo się chyba nie uwędzi?

Syn - może urodzić się tylko w Tucholi, tam nie ma prawie czegoś takiego jak wiece dziwożonie, no chyba że taka wola mg. Wygnanie chyba uwzględniłam w możliwościach... Dziwożona w tym przypadku raczej idzie do ludzi, chyba że zdecyduje się sama mieszkać w lesie.
Uwaga tylko taka, że to dziwożony postrzegają to jako karę, i to dla całego otoczenia. Tak naprawdę nie jest to kara. To naturalny bieg wydarzeń - dziwożona ucieka od ludzi, usamodzielnia się, dostaje błogosławieństwo by przetrwać - dziwożona wraca coraz bardziej do ludzi, błogosławieństwo zanika, nie potrzebuje już takiego wsparcia. Mokosza nie zabiera go za karę. Po prostu przywraca dziwożonę naturalnemu trybowi. Oczywiście wola mg jest święta, i jeśli uzna że da postaci karę w postaci synka, to inna sprawa, wtedy to kara i już :wink: . Zależy jak kto to widzi... Żeby nie zamykać ludziom różnych interpretacji wolałam nie wybierać kategorycznie jednego wariantu i nie mówić że nie jest (lub że jest) to kara.
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Gared » pt 20.01.2006 13:53

No cóż. Zamiast standardowego podręcznikowego topora jednoręcznego z wymaganą krzepą 11 wrzucamy dziwożonom topór jeździecki, którego minimalna krzepa wynosi 10 i problem zbyt ciężkiej broni mamy z głowy...

Zresztą jakby się uprzeć maks. krzepa dziwozony wynosi 12, więc tak czy siak jest w stanie władać typowym, podręcznikowym jednoręcznym toporem.
Wilkołaki są obłudne... Ale nie tak jak szefostwo w pracy...
Gared
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 101
Rejestracja: ndz 18.01.2004 12:19
Lokalizacja: Z Krainy Deszczowców (Gdańsk)

Postautor: Bloody » pt 20.01.2006 15:43

Bo 12 KR a 16KR to dośc znaczna różnica, jak między ludźmi a stolemami :)
Po za tym narysowane przez ciebie toporki robią wrażenie mniejszych, zatem tym bardziej mi to pasowało.

To z rusałkami po prostu bym napisał że słyszało się taką historię i to wszystko.

Po prostu spotykanie demonów nie dawałbym jako codzienności. A czytać dodatek, przeciez gracze ( bardziej graczki, aczkolwiek facetom zdarza się grać kobietami ) też mogą, fakt że najlepiej tylko ci co dziwożonami grają.

Co do łuków długich to ogólnie w opisie jest że sa używane raczej rzadko i to anwet przez ludzi, pzez wzgląd na swą nieporęcnzość. To co było w Robinie to pamiętaj że to był film, a we filmach to wiele rzeczy ejst możliwych. Z tego co ja pamiętam to długie łuki głownie były uzywane w armi angielskiej na otwarttych polach bitew. Inna rzecz ze minimum kr przy tym łuku to 12 czyli max u dziwożon.
Przyznaję jednak racje że nic nie ma względem bonusów które by ukazywały że sa najlepszymi łuczniczkami.

Akacja - OKI :)

Syn - ja jestem za mało miłosierną wersją gdzie mówię sie jej precz.
Ale do ciebie należy wybór, zatem zastosuje się.
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Gared » pt 20.01.2006 20:31

Kwestię syna duskutowaliśmy troszkę z Leą i uznaliśmy, iz najlepszym wyjściem jest zostawić decyzję MG.

O krzepie ludzi wypowiem się innym razem, jakoś nie idzie mi sformułowanietego co mam na mysli w przystępnej formie ;)
Wilkołaki są obłudne... Ale nie tak jak szefostwo w pracy...
Gared
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 101
Rejestracja: ndz 18.01.2004 12:19
Lokalizacja: Z Krainy Deszczowców (Gdańsk)

Postautor: Leuś » sob 21.01.2006 2:06

Bloody pisze:Bo 12 KR a 16KR to dośc znaczna różnica, jak między ludźmi a stolemami :)


Owszem duża - jak się uznaje te 16 dla ludzi. Bo ja, powiem szczerze, nie uznaje tego wcale... Miecz oburęczny to nie cep czy rakieta tenisowa, choćbyś nie wiem jak silny był, nie będziesz nim machał tak lekko jak jednoręcznym. Zawsze powinieneś wydawać tę odrobinę więcej rb, nie ma zmiłuj. No ale takie jest moje zdanie, każdy ma swoje. Nie trzeba mi przypominać, że ten pomysł przeszedł większością głosów. Nie trzeba też mnie do niego przekonywać, bo po co tracić czas... :wink:

Bloody, masz rację, że gracz może przeczytać coś i wiedzieć za dużo... Ale ja staram się mieć zaufanie do rozsądku gracza, nie można chyba zrobić tak że piszemy mało i ogólniki bo jeszcze jakiś gracz przeczyta... :? Można nabawić się frustracji :) Ja do tego podchodzę z mniejszym przejęciem, opisuję rasę i robię to w miarę szczegółowo, a czy jakiś gracz będzie bruździł jakiemuś mg to nie ode mnie zależy.

Bloody pisze:To co było w Robinie to pamiętaj że to był film, a we filmach to wiele rzeczy ejst możliwych.


...a w podręczniku rpg pełnym borutów, leszych, wiłów i innych cudaków to myślisz nie? :wink: Bo ja myślę, że łuk długi jest bardzo nieistotnym przestępstwem. Nie popadajmy w paranoję... Dopiszę słówko o tym, że w gęste krzaki nie chodzi się z łukiem długim. Hm?
A robin hood to nie tylko film.

Bloody pisze:Syn - ja jestem za mało miłosierną wersją gdzie mówię sie jej precz.
Ale do ciebie należy wybór, zatem zastosuje się.


No właśnie nie, Bloody... Wybór zawsze należy do mg. Dlatego staram się nie zamykać mu furtek zanadto, i dlatego podałam różne możliwości i propozycje. Syn dziwożony to przypadek wyjątkowy i bardzo rzadki, pozwoliłam więc sobie wrzucić kilka zalążków pomysłów odnośnie jego ewentualnej przyszłości.
Twoja wersja nie jest aż taka straszna, Kazawar z tego co pamiętam wysunął pomysł rytualnego morderstwa :wink:. A według mnie dziwożona o ile by mogła, ukryłaby ten fakt przed swoimi, a dziecko podrzuciła lub podmieniła u ludzi. Nie odeszłaby opiekować się nim sama, bo zbytnio by ją przerażało... Wizji jest cała masa, żal mi było różnorodnych możliwości jakie stwarza taki kwas w stadzie dziwożeńskim.
Zaktualizuje plik niedługo.
i lu telitha...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » sob 21.01.2006 6:08

Z tym 16KR to nie kwestia przegłosowania tylko odpowiedź autorów.

Boruty i wiły to mitologia, a łuki długie na naszych terenach to historia militarna, taka drobna różnica ;)

Miecz oburęczny to nie cep czy rakieta tenisowa, choćbyś nie wiem jak silny był, nie będziesz nim machał tak lekko jak jednoręcznym. Zawsze powinieneś wydawać tę odrobinę więcej rb, nie ma zmiłuj.


No, no Pudzian na pewno by dał rade, on nie takie rzeczy dźwigał :)
Swoją droga skoro o filmach mowa to Conan bez problemu dwurakiem machał :)
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Brzozomir » sob 21.01.2006 11:10

a robinhood jak mi się wydaję z krótkimi po lesie latał, bo w angli z długich angielek używali, a te przy odrobinie szczescia i umiejętności arczerów mogły nieźle pokiereszować zakutą w puszki konnicę.
O! to dobry temat ;p można ząłożyć, kwiatki w filmach ;p
ale to tak na poboczu....
Awatar użytkownika
Brzozomir
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 492
Rejestracja: sob 24.04.2004 22:24
Lokalizacja: Gdańsk!

Postautor: Leuś » sob 21.01.2006 16:52

Bloody pisze:Boruty i wiły to mitologia, a łuki długie na naszych terenach to historia militarna, taka drobna różnica ;)


No właśnie - skoro bajeczna mitologia została uznana za pewnik i codzienną rzeczywistość, co komu wadzi jeden łokieć łuku... Ale dobra, już jak chcesz, temat jest nudny i napiszę że w krzaki chodzi się bez łuku. Dobrze? Ale zaznaczę, że podręcznik mówi że dziwożony są zżyte z łukami i póki ja je piszę, będę się tego trzymać, a nie wrzucać im tego coraz mniej albo jeszcze przekabacić na jakieś proce. :wink: Łuki i basta! :)

O, to była wola autorów ta krzepa 16? Dla mnie to trochę naiwne i u mnie nic nie zmienia. Może okażę się złym mg, nie wiem, ale jakoś nie lubię takich cudów. Życie jest ciężkie, miecz też. Gracz nie jest bogiem na świecie choćby był i po 4 latach ekspienia - ja bym przy takim długowiecznym robiła po prostu coś takiego jak upływ czasu - i by się zestarzał, miałby 35-40 na karku, zachorował na coś, minusa dostał, musiałby spasować z uganianiem się za leśnymi jędzami (swoją drogą ciekawe upodobania mają, są chyba jacyś wyposzczeni :P ).
To czy gracze są przepasieni i nudzą ich potwory, które już raz widzieli, zależy chyba tylko od mg, prawda?

Conan nie jest chyba postacią legendarną tylko wyssaną z palca, a to dla mnie kolosalna różnica. Legendarny znaczy dla mnie tyle co na pół historyczny.

Brzozomirze, zgubiłam się, w anglii używali angielek a robin hood latał po lesie z krótkimi... :) Może to zostawmy?

Bloody, nie ukrywam że zdziwiło mnie trochę, że podręcznik mówi o rzadkości łuków długich. Łuki długie proste są naprawdę bardzo starym i szeroko znanym typem łuków... Ale skoro stara dobra książka zrobiła nam taki numer, to trzeba się dostosować i zaznaczę ich rzadszość, naturalnie (dzięki że to wyłapałeś). Tylko niech mi już nikt nie mówi o historycznej zasadności czegokolwiek w tym świecie.
i lu telitha...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » sob 21.01.2006 17:26

Od strony historycznej to powiem zę jak się będzie za dużo pozwalać to niedługo będzie jak proponował archetyp Kaka, poszukaj sobie Mnicha władającego kung-fu jako broń dac mu munchako i jazda na chrześcijan :D

Nie mówie ze nie amja stosować łuków, tylko dizie o te długie łuki, one sa zbyt nieporęczne do czegokolwiek a już zwłaszcza do biegania po lesie. taki łuk miał do dwóch metrów nawet, a dziwożki ile mają cm? Kobiety w tamtych czasach to 150cm średnio?

Sprawa krzepy to tak , ze gracze po rozwiojaniu mieli max krzepy ) jeśli stawiali na siłę ) co powodowało że nie było już nawet opcji rozbudowywania jej, co zdecydowanie psuło zabawę z podnoszeniem statsów.

Robin Hood też nie ejst pewny jeśli idzie o istnienie, mówi się jakoby historia została stworzona 2-3 stulecia po jego rzekomym istnieniu, a Marion została dodana ejszcze póxniej ;)
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Brzozomir » sob 21.01.2006 18:19

pfffffff bloody, chyba za dużo starych notek arkonowych czytasz ;f
Awatar użytkownika
Brzozomir
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 492
Rejestracja: sob 24.04.2004 22:24
Lokalizacja: Gdańsk!

Postautor: Leuś » pn 30.01.2006 16:22

Wybaczcie że wracam do jednego wyrazu znowu, jakbym już nie miała się czego czepiać... ale chodzi mi o imię Akacja. Ukazało się już jako imię dziwożony w pierwszym dodatku, podpisałam tym imieniem wynurzenia narratorki Opisu Świąt.

Pytanie, czy wobec tego akacja ma zostać jako dziwożeńskie imię?

Inna sprawa to to, że jeśli chodzi o imiona to jest dużo więcej kwasów w tamtym dodatku, choćby proponowana dla dziwożon Magnolia, która rośnie w ameryce południowej bodajże, albo dla wił imiona takie jak Kalina, Jarzębina, Leszczynka i Jabłonka, które nie ma zmiłuj, są nazwami drzew i pasują tylko do dziwożon a nie do wił, bo wiły miały się nazywać jak kwiaty :?

Więc co z Akacją?
i lu telitha...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » pn 30.01.2006 22:03

Wiły mają swoje widzimisie, takie zresztą jak ja, pierwsza wiłe BNke nazwałem Leszczynka, zresztą drużyna jak i ja bardzo polubiłem ta postać.
Nie ma za tym problemu by nazwać wiłe w ten sposób, niemniej rzecz nalezy robic zdrobniale, nie Jabłoń a Jabłonka, nie Leszczyna a Leszczynka itp.
Imiona wił zresztą podręcznikowo pisze że ich imiona sa najcześciej nazwami kwiatów i różnych roslin czy zjawisk przyrody.

Co do akacji, to jesli rośnie u nas to niech se bedzie.
Co do dodatku Wiec Opolan to był on zlepkiem napisanych artykułów, nie zawsze trzymających sie koimatu np. zakon Lunas Mtri czy jakos tak, ja go akurat nie trawie :?
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Leuś » pn 30.01.2006 23:36

Każdy ma swoje widzimisię, nie tylko wiły. System ukazał się dawno, każdy już zdążył wyrobić sobie własne wyobrażenie o wszystkim i trzyma się go. Rozumiem to. Ale osobiście odcinam się od eksperymentów.
Bo w mojej własnej opinii, każda rasa jest ciekawa gdy się czymś odróżnia, ma coś tylko dla siebie... i im więcej takich cech tym wyraźniejsza się staje. W moim mniemaniu jak wiły walczą jak ludzie, wyglądają jak bogowie, ważą mikstury jak krzaty i szyją jak dziwożony a nazywają się jak stolemy czy jak tam zechcą, to w takiej sytuacji wiły nie wiele sobą przedstawiają wiarygodnego, unikalnego i zaskakującego. To jednak tylko moja opinia. Wiem, marudna. Chciałam tak sobie pomarudzić na dobranoc ;p
Kwasów jest sporo, owszem. Lunaris Morti, średnio pamiętam ale to jakiś zakon wilkołaków był chyba, no cóż... ja też tego nie jem, ale ukazał się jako zakon chrześcijański w świecie arkony, sprawa jest zamknięta. Nie wszystko musi nam się w arkonie podobać, czego nauczyłam się zresztą niedawno. To chyba normalne. Odbiorców jest za dużo żeby wszystkich zadowolić, nie piszemy w końcu tylko dla siebie, więc konieczne są kompromisy i wyrozumiałość.
Do krzatów jeszcze nie usiadłam nawet... przepraszam. Ale postaram się, bo też chcę już widzieć ten dodatek zamknięty, a nie ciągle rozgrzebywany. A jestem najbardziej do tyłu.
i lu telitha...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » wt 31.01.2006 0:12

Wiły walczą jak ludzie? Wiył w wojskach ludzi to raczej egzotyczna sprawa, nie zawsze zreszta przydatna przez swój całkowity brak dyscypliny. Bliżej do ludzi maja dziwożony, walcza bronią tą samą co ludzie, nawet nie mają nic własnego i oryginalnego, a ich taktyka partyzantki była juz stosowana w starozytnym rzymie, podczas walki w Hiszpani, czy przez słynnego Robin Hood'a. Wiły nie szyją, lecz tkają z pajęczej sieci, czego chyba nikt nie robi oprócz nich ( chyba że chińczycy z kokonami jedwabników, ale Arkona ich nie uwzględnia ), że nazywaja sie jak stolemy? Mniemam że idzie ci o podręcznikowy przykład imienia dla wiła "Kamyk", tak jest to rodzaj skały. Ze robią mikstury jak krzaty? Nikt ich jeszcze nie opisał, zatem ciężko mi cos w tym względzie powiedzieć, ale te wile sa głownie nastawione pod zabawe i troche pod lecznictwo.

W kwesti Jabłonki, no cóż jabłoń, jako drzewo też ma kwiaty, w języku wił zapewne ma swoją własna oryginalną nazwę, niech to będzie np. Kcharatil, ale przecież nie mozna w ten sposób nazywać wszystkie wiły, a tak musiało by to wyglądać, przyjmowanie imion nazw ludzkich kwiatów jest o wiele wygodniejsze, a najblizszym ludzkim słowem określającym kwiat jabłoni jaki znam to...Jabłonka.
najwyżej można zaznaczyć że imiona wił głownie wiążą się z kwiatami, aczkolwiek można spotkać imiona związane z innymi roślinami lub zjawiskami przyrody.

Wiem, wiem też marudzę za co z góry przepraszam ;)

Obecnie anjwazniejsze jest by prace nad dodatkiem szły do przodu, osobiście postaram sie zmobilizować jutro nad następnym tekstem, a teraz dobranoc i życze spokojnych snów ( takich bez wił ;) )
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Leuś » śr 01.02.2006 0:58

Wiły walczą jak ludzie?


To była ironia. Ale porzućmy to. Pozwolę sobie wrócić do tematu dziwożon.

:arrow: http://www.lea.interkar.pl/dziwozony.pdf

1. przyłączanie kobiet do grona dziwożon;
2. echa szczepów i okazjonalna niezgoda między nimi (Kazawarze, tęsknimy! :) )
3. zaznaczyłam że specjalności to są specjalności;
4. bonusy +1 i -1 do czarów Mokoszy dla jej córek (ktoś chciał)
5. zaznaczyłam że demony to wierzenia i przesądy, chociaż nie wiem po co - bestiariusz w podręczniku jakoś tego nie zaznacza;
6. łuki, nie mam podręcznika, mogą być drobne niedociągnięcia;
7. toporki, j.w.;
8. rusałki, wersja ostateczna;
9. palenisko, choć było, zaznaczyłam wyraźniej że zimą istnieje;
10. krótka włócznia;
11. inne bronie - już pisało, że ich używają, nie pisałam drugi raz;
12. wersja cech dla tych, co uznają ludzką krzepę 16;
13. łuk robi się dla kogoś, co zaznaczyłam - moim zdaniem ograniczenie się do twierdzenia długi/krótki jest naiwne, czego nie zaznaczyłam;

Bonusowa uwaga. Uważam że przypisywanie obrażeń *łukowi* jest po prostu głupie. Chyba, że ktoś chce go komuś gryfem w oko wepchnąć. Robimy coś z tym?

A odpowiadając, owszem, dziwożony mają bardzo wiele wspólnego z ludźmi - i chyba nie dziwota :) ... Dziwożony nie są bajeczną rasą z Niwii tak jak pozostałe. Z unikalnych rzeczy mają swoje typy łuków i topolową wełnę, której nikt inny nie potrafi robić. W zupełności wystarczy.
I jedna taka sprawa, choć nie wiem jak to powiedzieć. Nie bardzo obchodzi mnie starożytny Rzym jak piszę o słowiańskich dziwożonach... Owszem, można czasem jakis pomysł ściągnąć z jakiejś innej kultury, ale wtedy gdy zjawisko miało zasięg globalny, taki jak długie łuki proste, albo właśnie zapasy. Argumentowanie że coś było znane w Rzymie czy na filmie o Troi do mnie nie trafia. Tak samo jak do Ciebie Bloody nie trafia argumentowanie o filmie z Robin Hoodem :) :) Więc myślę że tu się rozumiemy idealnie :) , ja łuki zmieniłam i o filmie słowa więcej nie powiem.

I to by było na tyle, pa pa :wink:.
i lu telitha...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » śr 01.02.2006 2:55

Bonusowa uwaga. Uważam że przypisywanie obrażeń *łukowi* jest po prostu głupie. Chyba, że ktoś chce go komuś gryfem w oko wepchnąć. Robimy coś z tym?


Rozwiń temat bo nie kumam.



5. zaznaczyłam że demony to wierzenia i przesądy, chociaż nie wiem po co - bestiariusz w podręczniku jakoś tego nie zaznacza;


Czyżbym miał rozumieć że demonów naprawde w Arkonie nie ma? To gdzie ten świat fantasy?
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Gared » śr 01.02.2006 14:55

O istnieniu demonów lub ich braku wie tylko MG. Gracze to sie mogą najwyżej domyślać (hehehehehe zły śmiech wrednego MG).

Lea jakbyś mogła sprecyzowac co nieco kwestie obrażeń w łukach...
Wilkołaki są obłudne... Ale nie tak jak szefostwo w pracy...
Gared
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 101
Rejestracja: ndz 18.01.2004 12:19
Lokalizacja: Z Krainy Deszczowców (Gdańsk)

Postautor: Leuś » śr 01.02.2006 16:25

Czyżbym miał rozumieć że demonów naprawde w Arkonie nie ma? To gdzie ten świat fantasy?


Nie ejstem pewny czy dokłądne opisywanie spraw z demonami było dobrym pomysłem, spotkania w nimi powinny mieć pewną otoczke niewiedzy i niepewności


Posłuchaj, zmieniłam to bo nie podobało Ci się, że są demony i mieszkańcy świata arkony o nich wiedzą. Więc napisałam, że mówi się że są, że podobno, że chyba ktoś coś widział, że to i tamto. Jeśli teraz zmieniłeś zdanie i mogą już jednak być demony, to się zdecyduj bo ja nie nadążam ze zmianami :) . Zresztą tak naprawdę ta decyzja już niczego nie zmieni, bo zostawiam to tak jak jest. Nie napisałam że demony nie istnieją. Jak chcesz wiedzieć co napisałam to najprościej będzie przeczytać w wolnej chwili :wink:

Co do mechaniki łuków, mam mieszane uczucia. Z jednej strony jest zdecydowanie za późno na grzebanie w mechanice, to nie jest coś co można nagle po 2 latach zmienić w systemie. Z drugiej, łukiem nie walczysz, więc łuk nie zadaje obrażeń. Z łuku strzelasz - strzałami - i to one zadają obrażenia. Od typu łuku może zależeć zasięg, siła wyrzutu jakaś, łatwość celowania, ewentualnie krzywa balistyczna czy coś, ale obrażenia? Łuk nie wpływa na to jaką ranę zadasz... O tym decyduje rodzaj strzały. Czy to będzie grot z zadziorami, czy rozpryskowy, taki czy siaki, no to chyba właśnie są obrażenia... Wydaje mi się dziwne, że strzały w mechanice są prawie identyczne, a rodzaj łuku decyduje o wszystkim. Łuk powinien decydować o ataku, a strzały o obrażeniach po mojemu. Mam nadzieję, że trochę wyjaśniłam o co mi szło.
i lu telitha...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Gared » śr 01.02.2006 22:06

Strzała z zadziorami - a raczej obrażenia od niej - różnią się. Taka z zadziorami jest trudna do wyjęcia i zadaje przy tym kolejne obrażenia, strzały "ogłuszające" obrażeń nie zadają itp. Generalnie "obrażenia" traktuję jako siłę z jaką strzała jest wyrzucana. Co innego jest oberwać z łuku długiego a co innego z łuku zwykłego - z takiego samego dystansu. Zbroja może w jednym przypadku osłonić (wyparować) część/całość obrażeń, w przpadku mocniejszego łuku już niekoniecznie.

Osobną sprawą zaś są strefy trafień. Mechanika Arkony umożliwia deklarację w co celujesz, zas sprawny łucznik (tutaj ukłon w strone pewnej dziwożony) jest w stanie trafić w takie cele jak np oko. I teraz jak interpretować wynik obrażeń? Jeśli wypadnie jeden to tylko strzała przemknęła po kości i nic nie zrobiła? No ale przeciez z rzutu na trafienie wyszła nam centrala. Albo z rzutu na trafienie wynika, że na obrażenia rzuca się maksymalną możliwą ilością kości... A tu pech, wypadły jedynki. Sukcesów w trafieniu pięć a obrażenia za... 3 punkty... Ups za 6 bo to w głowę... Albo to samo tylko w szyje - w praktyce trafienie, które Cię powinno wyeliminowac ale patrząc na otrzymane obrażenia to tylko drasnięcie.

Jest to moim zdaniem spory błąd w założeniach mechaniki i jedyne co może pomóc to interwencja MG. Gdy trafiali u mnie w jakiś newralgiczny punkt (oko/w szyję/w okolice serca) to przy odpowiedniej liczbie sukcesów nie rzucało się na obrażenia - koleś odpływał i tyle. Gdy trafienie było minimalne (powiedzmy 2 sukcesy) wtedy rzut był i określał czy było to drasnięcie, czy może coś poważniejszego.

Do czego zmierzam? Ano do tego, że faktycznie łuki w arkonie z punktu widzenia mechaniki należałoby poprawić. Przede wszystkim uwzględnić w co się trafiło i od tego w dużym stopniu uzaleznić efekt. Może też ograniczyc losowość obrażeń, ba uzaleznić ją nieco od dystansu. Ostatecznie łatwiej przebic zbroje kiedy strzela się z 30 niż z 200 metrów prawda?

PS. Wiecie, że stosując mechanikę nie da się zabić kogoś z żywotnością 14 z łuku, nawet strzałem w serce? W zasadzie to tylko trafiając w głowę się da...
Wilkołaki są obłudne... Ale nie tak jak szefostwo w pracy...
Gared
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 101
Rejestracja: ndz 18.01.2004 12:19
Lokalizacja: Z Krainy Deszczowców (Gdańsk)

Postautor: Bloody » śr 01.02.2006 22:18

Im większa siła naciągu, tym dalszy zasięg, a także siła obrażeń. Fakt że strzały tutaj sa bardzo istotne, głownie jesli idzie o precyzje, takim rozpryskowym jest ona mniejsza aniżeli np. turniejową.
W zależności od radzaju strzał są zróżnicowane modyfikatory obr. można je ewentualnie dopracować, ale z tego co pamiętam to nie był złe.
Wracając do siły oraz obrażeń, nie na darmo angielscy łucznicy z długimi łukami siali smierć i zniszczenie wśród francuskiego rycerstwa, cos jednak rodzaj łuku musiał robić.

Co do demonów, nie czytałem twojej poprawki, w każdym razie ja uważam że im mniej gracze wiedzą tym lepsza zabawa, świat poznaje sie powoli, a poznawanie go same w sobie jest ciekawe. Dlatego moi gracze anwet nie mają dostępu do podręcznika bez mojego zezwolenia.
Jak przeczytam poprawke to skomentuje dokładniej, w każdym razie już kumam o co biega :D
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Bloody » sob 11.02.2006 17:24

Ostatnio gdy gadalem z qmplem na temat amazonek, to się spytał czy w Arkonie amazonki też wycinają sobie pierś by nie rpzeszkadzała im w strzelaniu. Trochę się tym pytaniem zdziwiłem, ale faktycznie coś takiego "ponoć" miało miejsce. Poczytałem troche i okazało się ze amazonki to najprawdopodobniej Sarmatki, lud ten wyróżniał się tym że było u nich równouprawnienie i kobiety stawały w boju u boku mężczyzn. Były świetnymi łuczniczkami i podobnież wypalały sobie pierś aby lepiej strzelać z łuku. Czy to prawda to w sumie nie wiadomo, może w tym być tyleż samo prawdy co w całych bajkach o amazonkach. Ale skoro w Arkonie amazonki są prawdziwe to jak się am zasada wypalania piersi u wojowniczek?
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Leuś » ndz 21.05.2006 16:57

Zaktualizowana wersja dziwożon.

:arrow: http://www.lea.interkar.pl/dziwozony.pdf

Wprowadzone zmiany (od ostatniej aktualizacji):

---
(specjalności zastrzeżone dla rasy)
Wiewiórcza równowaga (um. wspinaczka) – swobodne i naturalne dla dziwożon chodzenie i bieganie po gałęziach, oraz całkowicie naturalne przeskakiwanie z gałęzi na gałąź i utrzymywanie równowagi na podobnych obiektach.
---
(zaostrzone stosunki tradycjonalistek z młodymi z północy)
Gdyby która zobaczyła na wpół zczłowieczałą Tucholankę, mogła by ją uznać nawet za zdrajczynię.
---
(domy)
Oprócz zwykłych chat, często zdarzają się nadrzewne, sklecone z gałęzi i uszczelniane mchem chatynki, często oplecione bluszczem, pnączem lub jemiołą. To raczej przyczółki, kryjówki młodych, albo letnie szałasy, ale również się w nich mieszka. Spotkać je można w matecznikach obfitujących w wielkie drzewa. Jak wiadomo, dziwożony ze swoim zmysłem równowagi potrafią skakać po gałęziach swobodnie jak wiewiórki. Dlatego też mieszkanie w koronach drzew nie stanowi dla nich utrudnienia.
---
i lu telitha...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » czw 25.05.2006 1:41

ostatnio prowadziłem graczkę która postanowiła zagrać dziwożoną, fakt ze słabo jej to poszło ale zastanowiła mnie rzecz imienia jakie osobie obrała a mianowicie "Jemioła". W twojej pracy tego imienia nie zauważyłem, przyznaję że jemioła to nie drzewo, ale roslina której przyznawano magiczne właściwości. Dla dziwożoniej wiedźmy imie jak ta lala :)
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Leuś » czw 25.05.2006 19:47

Tylko nie wiedźmy, nazywa się tak córka mojej postaci!
:)

Ominęłam, to fakt. Właśnie dlatego - żeby nie było to imię pospolite - bo w końcu to nie drzewo. Ale ja je jak najbardziej uznaję, czego dowód powyżej.
Myslisz, że trzeba to wyraźnie zaznaczać?
i lu telitha...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » czw 25.05.2006 20:47

Myslisz, że trzeba to wyraźnie zaznaczać?


No :)
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Leuś » pt 26.05.2006 20:00

Potraktowałam to tak jak Ty imiona dla wił - że jest możliwe tak nazwać, jasne, tyle że to raczej rzadsze.
Pomyśl... Dziwożony to takie miłośniczki drzew - a jemioła to pasożyt! :wink: Co w przypadkui dziecka bywa niekiedy trafnym imieniem :P
i lu telitha...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » ndz 11.06.2006 21:57

mam małe pytanko, bo wiem ze umieściłaś w tekście nowe narzędzia wojenne dla dziwożon np. toporki. Czy sa one potraktowane tylko jako klasyfikacja przedmiotowa, czy też dodałaś do tego specjalne umiejętności?
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Leuś » ndz 11.06.2006 22:17

Nie, podpięłam je pod umiejętności istniejące. Np toporek diwożoni pod zwykly topór (1r), podobnie łuki pod ich odpowiedniki, włócznię, nie ma sensu tworzyć umieętności "nóż dziwożoni", "włócznia dziwożonia" itp;) To podobne przedmioty do zwykłych, um jest ten sam.
i lu telitha...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

PoprzedniaNastępna

Wróć do Arkona

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość