Dziwożony

Forum polskiego systemu RPG opartego na mitologii i wierzeniach pogańskich Słowian.

Dziwożony

Postautor: Leuś » czw 18.08.2005 21:40

Nie wiem czy jest sens przeklejać, bo jest tego trochę... to co do tej pory udało mi się napisać jest w tu:
http://www.lea.interkar.pl/dziwozony.pdf
Czyli w worku, wstrząśnięte (ale nie zmieszane) :P

Teraz krótki wstęp. Nie przerażajcie się błędami, bo jeszcze ich nie poprawiałam, ale na pewno to zrobię. Chodzi mi o uwagi ogólne, typu, co przegięłam, a czego nie wspomniałam, poza tym może ktoś coś ma jeszcze, w końcu ja nie mam monopolu na dziwaczki;p

Inna sprawa, dajcie znać o lokalizacjach, obszarach, w których występują Wasze ludy/rasy. Głównie martwię się o "moją" Galindię i Galindię jako jedno z pruskich plemion - jak będziecie się tym zajmować to dajcie mi znać jakie Wasze decyzje.

Odnośnie występowania, wieści o Waszych przydałyby się również po to, by dograć wzajemne relacje różnych kultur/ras na różnych obszarach - co by wnieść trochę "życiowych" sytuacji do tych teoretycznych wywodów.
Poza tym co tam jest wrzuce jeszcze opis dwóch archetypów, o których wspominam, może jakieś małe szkolenie lub dar, postaram się wyszukać jakąś legendę czy coś.

Pytanie o tło - czy każda nacja ma miec swoje pasujące i mam zrobić sobie, czy wrzuci się wspólne, neutralne?

No a poza tym to jeszcze kiedyś przysiądę i jakieś kilka nie za dużych obrazeczków postaram się zrobić. Nie za dużych znaczy mniejszych niż te zamieszczone, bo te to są trochę przegięte...
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Jakub Cieślak » czw 18.08.2005 21:49

Madre Diaz! Ile stron, ile ciekawostek, jakie porządne wykonanie...
Zagięło mnie normalnie, a ja myślałem, że będę tu brylował jako autorytet obróbki pdfów... Głupi ja, głupi.
Doczytam pewnie jutro, w pracy- jak będzie spokojnie. Jedno mi się na pewno podoba i nie mam zastrzeżeń- powiedzenia dziwożon. Solidnie, ciekawie i przyjemnie.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Leuś » pt 19.08.2005 7:54

Jakubie, śpij spokojnie, nie odbieram Ci tej palmy pierwszeństwa :wink: - wszystko zrobiłam w wordzie i tylko na koniec zamieniłam format na pdf :oops: . Wolę zamieniać, bo nie robią się cyrki z czcionkami...
Czekam na Twoje uwagi i komentarze. No i naturalnie, na pozostałe też też.
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » pt 19.08.2005 13:35

Normalnie ajk to zobaczyłem to poczułem sie niepotrzebny :D .
To już jest prawie cały dodatek, ja tu anwet kilka stron nie mam czasu anpisać a ty... :wink:
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Brzozomir » pt 19.08.2005 21:45

AŁ ??!! CO TY KOBIETO W DOMU NIE MASZ CO ROBIĆ?? TYLKO PISZESZTOC TO CAŁY DODATEK :P :shock: :D :lol: czyje sie prawie niepotrzebny
....
Awatar użytkownika
Brzozomir
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 492
Rejestracja: sob 24.04.2004 22:24
Lokalizacja: Gdańsk!

Postautor: Leuś » pt 19.08.2005 21:58

Robię się coraz mniejsza, Panowie...
Myślałam, że to takie coś miało być :oops: .
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » pt 19.08.2005 22:07

Nie, no bardzo dobrze, ale zrobiłas więcej niż wszyscy inni razem :wink:
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Brzozomir » pt 19.08.2005 22:11

No super <klania sie do stóp> nie jestem godzien kłaniać się u stóp, LEI!...

EDIT:
Leo! sluchaj, może być taki archetyp jak strażniczka Wielkiego Boru.
Jeszcze nie przeczytałem ;]

EDIT:
ZA SOK Z BRZOZY MASZ U MNIE 666/10
:D

Sprowadzane od nich"towarzystwo mężczyzn" może lepiej zamienic na męskich niewolników >.<??

Dobra nie doczytalem...

PS: Na podstawie Twojego tekstu, spróbuję napisac tekst o Krzatach ;]
jak znajde czasa...
Awatar użytkownika
Brzozomir
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 492
Rejestracja: sob 24.04.2004 22:24
Lokalizacja: Gdańsk!

Postautor: Leuś » sob 20.08.2005 22:27

Archetypy - jak najbardziej Brzozomirze, myślałam o dwóch: strażniczce i swatce. Swatka jest mało "bitewna", przyznaję, ale jak ktoś chciałby pograć osóbką, której zawodem jest poszukiwanie i zwabianie mężczyzn do lasu, to pasuje idealnie;) kroi perspektywę na zabawne momenty, hihih.

Towarzystwo mężczyzn - to rzeczywiście brzmi nie zupełnie tak, jak powinno. Z drugiej strony, nie chciałabym tego zamieniać na "niewolników", bo one nie trzymają niewolników. Amazonki to robią, ale dziwożony nie... No i nie chciałam napisać "usługi" :P Pomyślę nad jakimś zgrabniejszym sformułowaniem, okej. Może... zamiast "towarzystwo mężczyzn"...
Nałożnicy. Hm? Sprowadzją sobie nałożników.

Odnośnie ilości - wiecie, ja nad tym myślałam od czerwca. Teraz tylko spisałam. A Wy dopiero się zabieracie, więc wszystko przed nami :wink: Trzymam kciuki.
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Kazawar Wurdsten » czw 25.08.2005 9:11

Lea. Dzięki za możliwość przeczytania wyników Twej pracy. Są ciekawe i przyznaję, że zapłodniły mnie chęcią i pomysłami na poprowadzenie sesji.
Do rzeczy. Wypiszę uwagi negatywne, cała reszta jest git.
Chodzi o koncepcję społeczności. Zbyt doskonała, niezachwiana, niezłomna, uczciwa, jednomyślna, wierna swym korzeniom, bez wad.
Nawet jak już opisujesz pewne różnice między mieszkankami różnych rejonów, to i tak zaraz zaznaczasz, że są one w gruncie rzeczy tak samo wierne Mokoszy, nienawidzące chrześcijan, nieufne ludziom, dające jedno lub dwa ostrzeżenia, itd.
To właściwie jedyna sprawa jaka mnie razi. Czyż nie powinny Dziwożony mieć jakichś słabości? Czegoś co zagraża w dłuższej perspektywie ich integralności, a może nawet bytowi jako rasie? Czy te przypadki podkochiwania się mołodych "cór lasu" w ludzkich facetach nie są przejawami jakiegoś procesu? Czy mieszkanki Powiślanych Jarów nie są zbyt podatne na integrowanie się z ludźmi. Tak jakby zapominały o swych korzeniach. Tak jakby trochę kusiło ich wygodne i barwne życie wśród ludzi? Czy nie ma wśród nich panien uległych jakimś nałogom ludzkim? (alkohol?) Czy nie ma przez te zjawiska jakichś zatargów między dziwożonami mieszkającymi w różnych miejscach i mającymi przez to inne podejście do tradycyjnych ideałów?
Czy dziwożona z Kniei Błogosławieństwa nie spogląda z pogardą na swe "ucywilizowane" siostry podczas poróży do centum ziem lechickich? Czy nie daje jej to do myślenia, że w swych rodzinnych stronach też prędzej czy później będą miały ten problem? A może on już jest? Ukryty jak rak gdzieś głęboko drążący wnętrzności?
Nie proponuję wprowadzania jakiegoś zróżnicowania w ramach samych dziwożon na podrasy. Nie! Ale kolorytu i dramaturgii dodałoby opisanie takich problemów i zróżnicowanego stosunku do nich.
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Brzozomir » czw 25.08.2005 14:30

Kazawar Wurdsten pisze:Nie proponuję wprowadzania jakiegoś zróżnicowania w ramach samych dziwożon na podrasy. Nie! Ale kolorytu i dramaturgii dodałoby opisanie takich problemów i zróżnicowanego stosunku do nich.
Pozdrawiam.

Yhm. Było by bardziej dark fantasy jednym słowem ;] czyli fajniej.
Awatar użytkownika
Brzozomir
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 492
Rejestracja: sob 24.04.2004 22:24
Lokalizacja: Gdańsk!

Postautor: Leuś » czw 25.08.2005 18:30

Bardzo ciekawa myśl, Kazawarze...

Najpierw uwagi negatywne :wink:

Opisałam dziwożony jako wierne korzeniom i uczciwe (wobec "swoich"). Zrobiłam tak, bo tą społeczność bardzo łatwo jest "rozłożyć". Znaczy, w zasadzie jedna "buntowniczka" wystarcza, by zdradzić cały np Święty Bór ludziom, więc także wrogom... a przynajmniej powiedzieć komuś parę rzeczy o życiu dziwożon. A tymczasem stara dobra książka podaje, że nikt sekretów dziwożon nie zna. Nie wie jak mieszkają, jak się budują, jak trzymają się razem. Pomyślałam, że to oznaka właśnie dość dużej dyscypliny i społecznego "zgrania" się. Lojalności bardzo dużej.
Druga sprawa to to, że... inne rasy jakoś nie potrzebują dramatyzmu. Krzaty nie leją się po krzadylach, wiły nie nastają na swoje żywota, stolemy nie wypatrują końca swojej rasy ani żadnego rodzaju degradacji czy niebezpieczeństw od strony ich samych. Dlaczego więc dziwożony miałyby? Czy jako dramatyzm nie wystarczy przewaga liczebna chrześcijan, którzy powoli otaczają nie do końca scalony kraj?
Poza tym, dziwożony są stosunkowo "młodą" rasą. Dlaczego po marnych 4 wiekach istnienia coś miałoby zacząć toczyć ich społeczeństwo od środka? Są w dodatku wspomagane przez boginię, więc na pewno nie chodzi o to, że jednak kobiety "same sobie nie dadzą rady", ani o to, że czegoś im brakuje.

Potem tłumaczenie się :wink:

Czy dziwożony są bez wad, tego nie chciałam powiedzieć. Jeśli tak jak ja, nie postrzegasz jako wadę tego, że zabijają ludzi wchodzących wgłąb lasu, że porywają mężczyzn żeby ich wykorzystać i zostawić (hehe), że przecież napewno są wśród nich kradziejki, grzyboćpunki albo fanki Chorsa czy Czarnoboga (bo taki element znajdzie się pewnie wszędzie), no to wtedy, owszem... dziwożony są poza tym idealne. Ludzie też są idealni, jeśli im odliczyć parę rzeczy. Ale czepiam się, tylko się czepiam. Tak poważnie, to chciałam się wytłumaczyć czemu podkreślam ich cechy wspólne. Żeby... żeby nikt nie pomyślał, że ich różnice są jakieś poważne. Żeby nie ustawił sobie obrazka tak, że w Kniei mieszkają feministki-dzikuski, w Borze driady-Brokilonu, w Jarach pół-ludzie, a w Galindii krzatożony. Może dlatego tak wyszło...

Kazawar Wurdsten pisze:zaznaczasz, że są one w gruncie rzeczy tak samo wierne Mokoszy, nienawidzące chrześcijan,


Chciałbyś jakieś dziwożonie siostry pod wezwaniem, Kazawarze? :wink: Hmm... nie wiem czy będąc na łasce Mokoszy nie mają niejako "z urzędu" pewnych naleciałości. Poza tym, Jezus to facet :P Ale serio - nie bardzo sobie wyobrażam dziwożonę sympatyzującą z chrześcijanami... Albo żyjącą niezgodnie z nakazami Mokoszy... Napisz o co by Ci chodziło z tymi chrześcijanami.

Kazawar Wurdsten pisze:Czegoś co zagraża w dłuższej perspektywie ich integralności, a może nawet bytowi jako rasie? Czy te przypadki podkochiwania się mołodych "cór lasu" w ludzkich facetach nie są przejawami jakiegoś procesu?


Czyli że za jakieś 200 lat, czas wybiegający poza system, dziwożony będą albo zasymilowane z powrotem, bo nie wytrzymały w lesie same, albo będą na wymarciu? To taka smutna perspektywa, Kazawarze... :cry:

Na koniec sedno.

Kazawarze, Twój obrazek mi się podoba. Jest świetny. Zrobię tak, pozmieniam i pododaję odrobinki gdzieniegdzie żeby takie rzeczy uzwględnić.
To co wypisałam, to moje uwagi odnośnie tego, dlaczego wcześniej tak nie zrobiłam. Napisz co o tym myślisz, wszyscy napiszcie. Bo nadal mam wątpliwości co do paru spraw... Nie chciałabym skazywać tej rasy na takie rozłamy i przetrzebienia w przyszłości. Zalatuje to dosyć driadami Sapka właśnie. A stara dobra książka już i tak od nich sporo zaczerpnęła.

Swoją drogą... jak dziwożony wyjdą z lasów i pójdą do ludzi... i zaczną się z nimi krzyżować na porządku dziennym... to i tak urodzą się same dziewczynki. Same dziwożonie dziewczynki :twisted: . Dziwożony opanują świat, mwahahahaha!
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Kazawar Wurdsten » pt 26.08.2005 10:52

Nie traktowałbym dziwożon jak partyzantów, gdzie wokół sami wrogowie. Co to znaczy, że jedna zdradzi i już wszystko "rozłożone"?
Tu nasuwa się pomysł opisania zróżnicowania dostępności do wiedzy wśród cór lasu. I wogóle hierarchii. W końcu stanowią społeczność ściśle zmilitaryzowaną. Kto dowodzi? Kto decyduje w sprawach ważnych, a kto w najważniejszych? Czy taka zwykła dziwożona może zdradzić "wrogom" ponad to niż gdzie mieszka i wogóle same informacje, które i tak nie są kluczem do opracowania wielkiej zmasowanej inwazji...
Ja już nie wnikam po co ktoś miałby koncentrować środki i siły zbrojne na taką inwazję. Jakie zyski z tego wynieść? Przecież nie czarujmy się, że chrześcijanie walczą za religię. Nikt tak nie robi. Kasa się liczy, czyli ziemie, zasoby natury... A dziwożony mają co? Fajne łuki? Nie. Moim zdaniem świat chrześcijański nie stanowi dla nich celowego zagrożenia. Może przypadkowo jakiś oddział zapędzić się w nie ten las co powinnien, ale to ich problem. Ich życie. Do domów wracają legendy o Strasznym Krwiożerczym Lesie. I tyle.
Ogólnie rzecz biorąc potraktowałbym dodatek jako rzecz do Pana Losu bardziej niż do graczy, czyli informacje w nim zawarte powinny pozwalać poznać dziwożony od podszewki. Tak jak ich nie zna nikt. Nawet one same.
Ale oczywiście, że inne rasy potrzebują dramatyzmu! Nie widzę inaczej. Czyż Arkona nie jest epopeją o przemijaniu starych tradycji, dawnych zwyczajów, religii, koncepcji życia człowieka z naturą? Czyż nie jest tak, że Arkona uchwyciła moment kiedy to jeszcze żyje człowiek rodem z kart Starej Baśni? Słowianin ze swą gościnnością, prostotą, oddaniem ziemi, pracowitością... Ale historia się nie zatrzymuje tylko dlatego że kilku bogów jeszcze ma parę spraw do załatwienia. Wszystko przemija. Cywilizacja się rozwija. Pierwsza rewolucja przemysłowa to kwestia zaledwie 800 lat. Nie widzę ziem słowiańskiech jako skansenu. Gdzie dziś żyją dziwożony? W parku? Ok. To alternatywny świat. Ale ja bym trzymał się mimo wszystko realiów zbliżonych do naszych.
Przemijanie dotyka wszystkich. Stolemy zamienią się w głazy, krzaty zapomną się w naukowych wywodach i tak zostaną po wsze czasy w swych kątach. Wiły staną się coraz bardziej eteryczne i w końcu tylko smugi mgły nad wodą będą o nich przypominać. Może czasem jakiś cichy chichot...
Tworząc dodatki do Arkony. Budując świat, w który chcemy zaprosić wyobraźnię młodych ludzi, musimy mieć wizję całości. Bardziej lub miej skonkretyzowaną, ale taką która zapewni spójność naszych pomysłów.
Niech będzie najcichszym i najbardziej skrytym celem grania w Arkonę przekazanie graczowi szacunku dla naszych prastarych tradycji, dla przyrody. Niech ma świadomość przemijania. I dobrych rzeczy i tych złych. Niech wie, że chrześcijański świat to nie jest początek historii...
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Leuś » pt 26.08.2005 21:20

...tylko jej koniec. Prawda...


PS:

Otóż do tej pory widziałam właśnie dziwożony troszkę jak partyzantki. Czy nimi nie są? Są... Ale rzeczywiście, nie tylko nimi, chyba za słabo uwidoczniłam inne aspekty ich życia.

Kto decyduje - Matki, według mojej wizji. Czyli grupa osób najbardziej oblatanych w różnych dziedzinach. To jest naturalny odpowiednik wieców ludzkich, gdy parę Matek zbierze się z okolicy by coś uchwalić.

Jedna dziwożona jak opisze komuś strukturę mieszkalną, to powie chyba dosyć dużo - te pilnowane Obrzeża, ale już słabo strzeżone mieszkalne Ostępy, centrum, to wydaje mi się dość znaczącą informacją.
Masz jednak rację co do tego, że ludzie nie bardzo mają powód by wybić dziwożony i pozbawić się tym tak cennego sojusznika. Musiała mi się udzielić mania prześladowcza mieszkanek Kniei Błogosławieństwa :) .

Chrzescijanie nie walcza za religię. Ale ci, którzy ich wysyłają, mogą kierować się pewnym rodzajem fanatycznej zaciekłości. Szczególnie jak ich męska duma się dowie, że ich oddział został zatrzymany, przerzedzony i wykorzystany seksualnie przez samowolne pogańskie kobiety, czyli narzędzia szatana w swej najgorszej odmianie.
Choć fakt faktem, że chrześcijanie są raczej skupieni na bardziej konkretnych celach niż ganianie po lesie, w którym nie mają zbytnich szans.

Wiem, że nie lubisz bajkowych ras i w swoich wyobrażeniach dążysz do ich możliwej redukcji :wink: .
Więc jest tak, jak pisał Gared, jest tak jak w Narrenturmie. Dobrze zatem - postaram się to jakoś sprawnie wpleść, będę musiała zmienić chyba sporo spraw... Ale myślę, że głównie w opisach lokacji, bo tam w zasadzie najbardziej charakteryzuję dziwożony i uwypuklam cechy w zależności od miejsca zamieszkania i wpływu otoczenia.

Przemijanie dotyka wszystkich. Stolemy zamienią się w głazy, krzaty zapomną się w naukowych wywodach i tak zostaną po wsze czasy w swych kątach. Wiły staną się coraz bardziej eteryczne i w końcu tylko smugi mgły nad wodą będą o nich przypominać. Może czasem jakiś cichy chichot...


Dziękuję za tego posta, Kazawarze był... mądry.
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Kazawar Wurdsten » sob 27.08.2005 7:56

Ja lubię bajkowe rasy. Arkona musi być bajkowa. Mam tylko wątpliwości co do rozbudowywania tych ras tak jakby świat stawał się coraz fajniejszy, jeszcze bardziej bajkowy, udziwniony, a nie smutny, szary, jednowymiarowy.
Koncepcja degradowania się świata jest motorem do działania dla postaci. Pozwala dostarczać im emocji przez Pana Losu.
Proszę Lea, nie oceniaj moich wypowiedzi jak celową nagonkę na dziwożony. Dzięki Twojemu tekstowi naprawdę dostrzegłem szansę wprowadzenia ich do sesji. Poprostu w tym momencie dopiero zacząłem sobie dziwożony wyobrażać i stąd te wszystkie uwagi. Wiadomo, że mogę mieć nietypowe podejście, ale niekoniecznie musi ono być uwzględniane. Proponuję tylko.
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Leuś » ndz 28.08.2005 13:55

Oj tam, Kazawarze, źle się zrozumieliśmy i tyle, nie oceniam tego jako nagonkę żadną :wink: . Miałam po prostu wątpliwości... Jestem Ci bardzo wdzięczna za Twoje uwagi wszystkie.
Przyznam się, że ostatnio zamiast poprawki wprowadzać i nad rysunkami siedzieć, deczko się przyleniłam. Ale nieługo mam sesję arkonową po długiej przerwie, więc pewnie mnie natchnie.
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Gedminas » pn 29.08.2005 18:12

Sława

Ja jako ogólnie rzecz ujmując sceptyk wobec bajkowych ras w arkonie jestem pod wrażeniem...

Bardzo dobrze zrobiłaś niekopiujac driad Sapkowskiego, twoje dziwożony są ciekawsze
Moim zdaniem taki tekst znacznie ułatwi początkującym grą dziwożoną
Ukazują on pełny obraz śwaita dziwożon
Co do obazków-to mapa bardzo dobra, ale ten domek to już mi jakoś nie za bardzo przypasował...
mam kilka zastrzeżeń
- w tekscie jest napisane że dziwożony uciekły od mężczyzn-uciekły, tj są" ludzkimi" kobietami?nie rozumiem, z reszty tekstu wywnioskowałem że one się rodzą już jako dziwożony a nie uciekają
-napisałaś pod mapą że nieprzebyta knieja(dobrze zapamiętałem) ciągnie się do Ukrainy, z tego co wiem wtedy Ukrainy nie było, a raczej Ruś Kijowska(zależy jakie czasy)a wyraz ukraina oznaczał skrawek, koniec itp, itd, ith
-porzekadła-świetne, naprawdę pomagają i PL i BG w kreacji świata i postaci

napisałaś w tekscie o tym że dziwożony sławia Mokoszę, tak się składa , że w moich rejonach znajduje się miejscowosć Makoszyn(gdzieś w twojej Nieprzebytej Kniei), którego to nazwa pochodzi na 99% od danej bogini, może by to jakoś wpleść , tak mi wpadło do głowy

a poza tym to mam takie coś o Makoszy na stronę, takie liryczne(?)może ci się przyda???

a tak w ogóle to gratulacje
świetny tekst
Gedminas
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 21
Rejestracja: pt 19.08.2005 23:03

Postautor: Leuś » pn 29.08.2005 20:13

Znaczy nie podoba Ci się koncepcja domku czy wykonanie? Jeśli chodzi o koncepcję, trudno mi ją będzie zmienić. Jeśli o obrazek - hmmm... takie już ze mnie beztalencie :wink: będę musiała się na forum pouśmiechać, może mi ktoś narysuje.

Nie wiesz Gedminasie co to sa dziwożony? Nie czytałeś pewnie jeszcze tej części podręcznika. Więc Ci streszczę. Kiedyś zwykłe kobiety z jednej wsi, które miały iście przekichany żywot u zwykłych mężczyzn, wymordowały tych swoich zapitych i brutalnych mężów, całą ich wioskę, i prysnęły do lasu. Tam nie było im za lekko, więc część poszła dalej, i zaczęła swoje własne miasta zakładać - to są Amazonki.
Z kolei druga część była uparta i wytrwała, chociaż wiele z nich padło z głodu czy od zwierząt, czy jak tam. No i Mokosza się nad nimi zlitowała i nauczyła je bardzo dużo o przetrwaniu, o leśnych sekretach i ogólnie radzeniu sobie. Pobłogosławiła je niejako "umagiczniając" trochę - są ponad ludźmi jeśli chodzi o znajomość lasu, ukrywanie się i strzelanie. Zmiana jest widoczna też w cechach, mają większą zwinność maksymalną i mniejszą siłę chyba.

Aha, facetów nadal potrzebują jak chcą matkami zostać, ale rodzą im się tylko dziewczynki. Więc odpowiadając na Twoje pytanie, owszem, dziwożoną trzeba się urodzić, nie można nią zostać uciekając z domu czy coś :lol: Dziwożona to nie jest to samo co ludzka kobieta.

Właśnie, o tym nie napisałam - napiszę. Niedługo naniosę te przeróżne poprawki (czekam aż się uzbiera) bo dziś zrobiłam parę małych rysuneczków i już właściwie czekają na wklejenie. Nie powinny nikogo przerazić :oops:, ponieważ skoncentrowałam się na przedmiotach domowego użytku.

Ukrainę mogę poprawić, rzeczywiście trochę nie pasuje. Co do Makoszyna, z tego co czytałam faktycznie, w białoruskiej i ukraińskiej toponimii widać wiele śladów kultu Mokoszy - ponieważ ten kult był rozprzestrzeniony w Słowiańszczyźnie właśnie wschodniej i północnej.
Nie, do dziwożon się nie przyda, gdyż one nie budują miast. Jedynie Amazonki, owszem, budują miasta, jednak ich Mokosza niczym nie obdarowała, więc nie sądzę by nazwały jakieś na jej cześć.

Wyślij mi Gedminasie na priva to "coś liryczne" :wink: To najpewniej jakiś tekst rodzimowierców, ale zobaczymy, może coś się da z tym zrobić.
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Gedminas » wt 30.08.2005 16:27

dziękuje za wytłumaczenie mi tego o dziwożonach(rzeczywiście nie czytałem)
Gedminas
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 21
Rejestracja: pt 19.08.2005 23:03

Zapytka.

Postautor: Leuś » śr 31.08.2005 15:12

W zasadzie byłam czemuś przeciw na początku. Gedminas jednak swoim pytaniem podważył moja pewność, więc mam do Was pytanie. Nie wymaga ono jakichś wielkich przemyśleń, napiszcie tylko jak byście chcieli. Czy może stworzyć ankietę na forum ogólnym.

Otóż - możliwość by ludzka kobieta mogła zostać dziwożoną przez udział w błogosławieństwie. Tak czy nie?

Ile nas jest w tej grupie? potrzebuję ze czterech głosłów, wypowiedzcie się, priti plis. Jak mi nie pomożecie, rzucę na to monetą :twisted: (ha! to był szantaż stulecia). Hihih. :wink:
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » śr 31.08.2005 21:48

Dziwozona trzeba się urodzić, takie ejst moje zdanie. Oczywiście mogą one przygarnąć zwykła ludzką kobietę, jednak pozostanie ona ludzka kobietą z pewnymi nawykami dziwozon. Można powiedzieć ze z czasem np. Mokosza chroni takie kobiety w lesie powodując że są mniej widoczne i inne takie plusy dziwozon. Ale co do dzieci, to niestety rodza się obojga płci, z tą różnicą że jak urodzi się dziewczynka to jest ona już stuprocentową dziwożoną ;). Ale ogólnie kobiety ludzkie przechodzace do dziwozon to raczej rzadki przypadek.
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Kazawar Wurdsten » czw 01.09.2005 6:33

W mojej ocenie dziwożona JEST kobietą. Nie jest to żadna inna rasa od ludzkiej. Są to jednak kobiety odmienne. Psychicznie - wiadomo - nienawiść do tego i owego, miłość do lasów. Fizycznie - tu właściwie są odmienności zasadnicze - błogosławieństwo Mokoszy - dawanie życia tylko dziewczynkom. Ta magiczna odmienność z jednej strony odróżnia dziwożonę od zwykłej kobiety, a z drugiej uzależnia ją od koegzystencji z ludźmi i nie pozwala zbytnio się odseparować. Same dziwożony wymarłyby w jednym pokoleniu i tyle.
To w ramach wstępu i wytłumaczenia swego zdania.
Kobieta ludzka może starać się o otrzymanie błogosławieństwa Mokoszy. Sam rytuał jest oczywiście do przemyślenia. Jego trudność, długość trwania. Kwalifikacje kandydatki (dotychczasowe cierpienia z rąk mężczyzn?). Kto taki ceremoniał może przeprowadzać? Kapłanka? Czy zawsze się udaje?
Ale to nie wszystko zablokować w swym organiźmie możliwość rodzenia mężczyzn. Co z psychiką? Jeśli "kandydatka" chce zostać dziwożoną to ma dość facetów chyba i z nienawiścią do nich nie będzie problemów, ale życie w lesie? To może być trudne dla takiej kobiety. Ale nie niemożliwe.
Myślę, że dziwożony powinny chętnie przyjmować kobiety ludzkie do swego grona bo dzięki temu podsycana jest pamięć o motywach ich życia.
Obawiam się tylko czy to nie doprowadza do masowych migracji kobiet do lasu. Ale skoro już istnieje koncepcja dziwożon to trzeba powiedzieć "B".
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Leuś » czw 01.09.2005 9:52

Ojoj, dopiero dwie odpowiedzi, a już tyle trafnych uwag... Myślałam, że krzykniecie NIE! i z czystym sumieniem będę zamykać rozdział :wink: .

Okej.
Kazawarze, czy nazwiemy ją ludzką odmianą, czy ludzką podrasą, czy na siłę - inną rasą, to chyba tylko kwestia nazewnictwa.
Dziwożony różnią się od ludzkich kobiet przede wszytstkim fizycznie - tabela atrybutów. Według starej dobrej książki dziwożona nigdy ni ebędzie tak silna jak ludzka babka, a ta ostatnia nigdy nie dorówna dziwożone zręcznością.
A psychicznie, owszem są zawzięte, są zaciekłymi feministkami, są wytrwałe, samodzielne i dumne. Ale psychicznie - "zwykła" kobieta też może taka przecież być. Odnośnie cech psychicznych, naniosłam już pewne poprawki, niedługo zaktualizuję plik.

Bloody. Obaj mówicie o przechodzeniu babek na "stronę dziwożon". Okej, to bardzo istotne i pewnei będę nad tym rozmyślać jak by to ułożyć.
Ja z kolei zastanawiałam się pytając o to, czy dać jakiś powód wsiowym plotkom o porywaniu dzieci.
Czy dziwożona może porwać dziewczynkę i "przystosować" ją na dziwożonę? Na przykład z takiego Lasu Wdów, gdzie nie kręci ich za bardzo tradycyjny sposób?

Aha, nie obawiać się "masowych migracji", ludzie widzą dziwożony raczej średnio pozytywnie. Jako takie dzikuski nieprzyjemne. Tylko desperatka by się zdecydowała.

edit: (ort.)
Ostatnio zmieniony wt 31.01.2006 16:18 przez Leuś, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » czw 01.09.2005 22:16

Jak dal mnie ejst dziwne by od tak kobieta stawała się dziwozoną.
Cytuje podręcznik: "Maja one wygląd panien pieknych jak poranek..."
A co jeśli jakaś nieurodziwa niewiasta chciała by się przyłączyć?
Mielibyśmy brzydkie dziwozony, jak dla mnie odpada, dziwożona trzeba sie po prostu urodzić i już :). Mówiąc inaczej, błogosławieństwo dostaje się podczas narodzin. Mieskajac w osadzie dziwożon, kobieta moze się wiele nauczyc i zyskać jakąs przychylność u Mokoszy, ale prawdziwą dziwożoną stać się nie może.
Co do ludzkich kobiet oraz współczynników to osobiście nie wyobrażam sobie kobiety mające 16 kr czy 16 zd. Nieraz sie and tym zastanawiałem, ale ponieważ nie mam w drużynie kobiet, a jedyna która raz zagrała była dziwożoną, to specjalnie sie sprawą nie przejąłem.
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Leuś » pt 02.09.2005 15:46

Hmm... to dość ciekawy punkt widzenia. Znaczy, to że jak zaprzyjaźniona urodzi tam dziecko to to już będzie dziwożona. Fajne... Jeszcze się nie zdecydowałam, bo łudzę się, że ktoś jeszcze się odezwie :wink:

Póki co, aktualna wersja wygląda tak:
http://www.lea.interkar.pl/dziwozony.pdf
Nie ma jednak narazie tła, bo mam starego worda i mnie przegłosował w tej sprawie:|

Hej... patrząc z drugiej strony, skoro ta zaprzyjaźniona może nadal urodzić u dziwożon chłopca, to co będzie jak właśnie urodzi? ma się z nim wynosić? Czy zaczynają trzymać u siebie mężczyzn jakichś? Obie możliwości wyglądają mi dziwnie...

<edit>
aha, napisze Wam jeszcze co tak właściwie zmieniałam, żebyście nie musieli całego znowu wertować. Niech zerknę.
Poprawiłam tych nałożników, Ukrainę, kilka błędów,
Dodałam co nieco w:
Charakterze (jak je widzą, jakie są, jakimi są partnerkami, ),
Wyglądzie (akapicik, w zasadzie powtórzenie z podręcznika),
Wyrobach (przedmioty codzinnego użytku opisane),
Zajęciach (archetypy, uzasadnienie podróżowania),
Świętach (o macierzyństwie)
Miejscach (każde zostało mniej lub bardziej wydłużone jeśli chodzi o opis)
Na końcu wrzuciłam trochę znaczków - jest to prostsza forma, raz dlatego, że dziwożony wyniosły ją z domów ludzkich dość dawno, a dwa z tego powodu, że one ją wycinają w drewnie. Co wydało mi sę ciekawe, po odjęciu wszystkich zbędnych kółeczek (które przypisuję misjonarzom...) większośc znaków wygląda jak normalne, proste ideogramy, jak osoba, płomień, dom i podobne.
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » pt 02.09.2005 21:32

Kwestia czy urozi sie chłopiec czy dziewczynko może być kwetią owego błogosławiństwa, jak chłopiec to Mokosza nie dała błogosławieństwa, ajk dziewczynka tot ak. Jakby nie spojrzeć przesądy w świecie słowiańskim jak najbardziej an miejscu :)
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Leuś » pt 02.09.2005 23:22

O, z tym się zgodzę...
Wiesz, podoba mi się w tym pomyśle to, że mogło tak być od samego początku - w końcu nikt nie powiedział, że to dokładnie te uciekinierki za sprawą jakiegoś spella nagle w środku lasu stały się dziwożonami. To mogły być dopiero ich córeczki, które już się takie urodziły. I wtedy taka tradycja miałaby swoje uzasadnienie. Dopisze to kiedyś, jak wrócę z odwyku po arkonie i dziwożonach.
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Kazawar Wurdsten » sob 03.09.2005 9:02

Lea, czoła chylę przed profesjonalizmem. Dokument nabrał ogłady i wrażenie przyjemne robi. Rysunki są poprostu ekstra.
Uwagi techniczne, drobne, niekonieczne do uwzględnienia: ostatni akapit rozdziału o materiałach - brakuje na końcu, po kropce, "enterka". Przez to linijka ostatnia się rozjechała.
Warto "twarde" spacje między spójnikami typu "a" "i" "w" "z" a następnym wyrazem robić, tak by między nimi podziału linii nie było. W wordzie "twardą spację" robi się wciskając ctrl+shift+spacja zamiast spacji samej. Wtedy odstęp taki jest nierozłączny.
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Leuś » sob 03.09.2005 10:41

Nie przesadzaj Kazawarze, zdaję sobie sprawę, że obrazki są nieco przesłodzone i naiwnawe niczym u disneja... Dobrze że mówisz o tym wstawianiu spacji między spójnikami, bo nie miałam pojęcia że tak wypada robić, popoprawiam nieługo, enter też.

Chciałabym Kazawarze, żebyś w jakiejś wolnej chwili przejrzał te opisy lokacji i napisał co o tym myślisz. Bo próbowałam opisac różnice poszczególnych dziwożon i tą degradację rasy, o której mówiłeś, i nie wiem czy nie przesadziłam.

Myślałam nawet o tym, czy by takim Tucholankom nie dać pośrednich cech - siła tylko -1, zręczność tylko +1, nie jak u innych po 2 w porównaniu z ludźmi. Jestem bowiem zdania, że bycie Tucholanką może okazać się zbyt "atrakcyjne", korzystając zarówno z zalet dziwożon i z faktu mieszkania prawie że między ludźmi - dla równowagi trzeba by jakiś minus im właśnie dać. Dodatkowo, dla ciekawostki, -nie wiem ile- ... 1% szans, że urodzi się takiej chłopiec? Czy to już za wiele?
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Kazawar Wurdsten » śr 14.09.2005 6:45

Właśnie te obrazki mi się podobają. Pozostawiają detale wyobraźni. Lepiej zamieszczać takie niż szczegółowe a przy tym nieproporcjonalne, czy jakieś przebajerzone. Disney? Czemu nie? Pokazanie ponurości i tajemniczości świata słowian kreską filmu rysunkowego to byłby kunszt.
Opisy lokacji są dobre. Poprawki wychwyciłem ale przyznaję, że nie są wcale tak przesadzone. Jako autorka masz lupę na niektóre sprawy ale czytelnik nie ma wrażenia po całości tekstu że dziwozony to np. zlepek jakiś szczepów i wogóle rozłam, upadek i zgnilizna społęczno-moralna.
Jak dla mnie to możnaby jeszcze trochę pieprzu dodać do sprawy, ale nie trzeba. Tylko możnaby.
Natomiast teraz rasa stała się ciekawsza. Bardziej trójwymiarowa. Naprawdę kawał roboty.
Pomysł z uczłowieczeniem Tucholanek jest fajny. Proponuję dopisać go do tekstu. Przy czym można potraktować kwestię elastycznie. Niech gracz(ka?) losowo określi czy ma ten problem. Czy postać jest znakiem czasu. Smutnego ludzkiego czasu. To może być interesująca postać do odgrywania. Dramatyczna i niespokojna.
Chłopiec? Syn dziwożony... To byłaby śmiała decyzja. Dobry tytuł na dłuższą sagę. Wyrzutek. Kurde znowu mam pomysł na kilka sesji.
Czy dziwożony opiekowałyby się kimś takim? Wydaje mi się, że w grę wchodzi zabicie niemowlęcia oficjalnie i rytualnie, przez jedną ze starszych, lub wręcz przez matkę dziecka. Bez względu na jej uczucia, które może mieć różne. Po czym matka może nadal żyć jak dotąd w społeczności, ale nie czarujmy się, jej pozycja i szacunek są w gruzach.
Czy matka uciekła z niemowlęciem? Czy Mokosza postanowiła ingerować?
To tylko myśli. Nie wiem czy i jak to opisać. Napewno należy potraktować sprawę jak ewenement. Jak coś co się wydarza raz i może być tematem na sesji, ale nie zwykłą codziennością.
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Leuś » sob 08.10.2005 16:37

[rozgląda się niepewnie po pustym i zakurzonym forum arkonowym, po czym siada na swoim krzesełku i zaczyna monolog]

Dałam sobie czas... ale wreszcie skończyłam. Zaktualizowałam plik pod poprzednim adresem:
http://www.lea.interkar.pl/dziwozony.pdf
Starałam się poprawić większość tych za, w, pod i nad i ich spacji, a później dodałam dwie stronki o sprawach technicznych, różnicach i takich tam. To co dopisałam jest na końcu, nie trzeba szukać, przed ostatnią stroną.
Nazwałam to niby uwagi dla mg, jednak jeśli chodzi o mnie, cały ten tekst o rasie jest w zasadzie dla mg. Może i graczom przydałyby się niektóre informacje, ale jeśli mg tak uzna, to niech je im udostępni, bo wiem że to różnie bywa z mgami, więc nie ma co im narzucać...

W zasadzie to by było na tyle... Prawdopodobnie będę mieć przez jakiś czas dość ograniczony dostęp do sieci, więc starałam się popoprawiać co się da i zamknąć to, i póki co mam nadzieję, że to wersja już ostatnia :wink: Ale jakby coś, to jeszcze jestem i mogę zmieniać.
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Postautor: Bloody » sob 03.12.2005 0:23

Zacząłem czytać o dziwozonach, anrazie dopiero kilak stron, ale zawsze coś :). WIekszych uwag nie mam i jak anrazie to wszystko mi pasuje.
Jedynie to umiejetności, np. Niezwykła intuicja, to osobna umiejetność czy tylko zdolnośc wchodząca w zakres spostrzegawczości? Czy to coś w ogóle daje, bo nie zauważyłem nic w tym temacie.
Wydaje mi się że więcej zastrzeżeń będe miał jak dojade do rzemiosła wojennego :D, ale jak anrazie tylko te drobne cuś.
Podobał mi sie opis robienia łuku dla wił :).

Tu włąśnie mam duzy zgryz jeśli idzie o wiły, zastanawia mnie ajk to rozwiązałaś u dziwozon. Mianowice skąd dziwożony biora drewna na budowe narzędzi, rpzyrządów itp itp. Ze zbieractwa tor aczej sie nie da, skąd tez biorą drewno na opał w zime zwłaszcza, chrustu tyle to chyba nie uzbierają bo ten model to szybko mi padł u wił. jak narazie to u wił rzadzi zbieractwo chrustu uzupełniane handlem drewna od ludzi.
Mnie troche dziwnie wygląda dziwozona kochająca przyrode i ścianającą drewno zarazem. O wiłach tutaj nie wspomnę to w ogóle siekiera im w ręce nie leży....


Co do grotów strzał "do tarcz" rozumiem ze chodzi o turniejowe, czyli takie które są bardziej precyzyjne od innych kosztem zadawancyh obrażeń oraz ceny.
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Kazawar Wurdsten » sob 03.12.2005 11:30

Chyba nie możemy popadać w przesadę ekologiczną. W świecie Arkony nie ma jakiejkolwiek świadomości ekologicznej raczej i co najwyżej występuje u niektórych ras/społeczności/istot cecha rozumienia przyrody i pochodne od tego umiejętności życia z nią w zgodzie. Czyli niekoniecznie wstręt do czerpania z niej zasobów takich jak drewno, skóry, mięso.
Jako przykład mogą posłużyć indianie Ameryki Pn. sprzed 200 lat. Przyrodę szanowali i w efekcie raczyli się jej dobrami z umiarem. To znaczy tyle ile było im trzeba, a że indian było stosunkowo niewielu więc Matka Natura spokojnie się odradzała.
Czy w Arkonie nie mamy sytuacji takiej, że choćby wszystkie wiły i dziwożony przez cały czas rąbały siekierkami to i tak lasy słowiańskie odrastałyby szybciej? Zresztą jeśli idzie o chrust to myślę, że różnego typu złomów (tak się chyba nazywa drewno opadłe z drzew) oraz całych obalonych pni i konarów jest w lasach taka ilość, że nie trzeba wycinać żywych.
Awatar użytkownika
Kazawar Wurdsten
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 369
Rejestracja: czw 25.03.2004 8:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: Bloody » sob 03.12.2005 11:46

W sumie niby tak i jestem nawet za, niemniej wiła drwal nie mieści sie w moim pojęciu. Chrust, opadłe galęzie czy obalone drzewa, stare czy młode, jednak do końca to problemu chyba nie rozwiąże. Wiła ciosająca obalone drzewo miałaby tyle odcisków na rękach, że to tragedia. Na upartego mogą się męczyć, ale już lepiej niech handlują z ludźmi i dziwożonami, dostając drewno w odpowiednich kawałkach.
Wracając do samych dziwożon, to mimo wszystko wydaje się to dziwne, że tak bez przejmowania je karczują, moze chociaż jakaś ofiara dla Mokoszy przed ścinaniem, czy modły proszące o przebaczenie za ścinanie drzewa?

edit: Bloody musiałem zaingerować w literówki bo nie dało się czytać. Apeluję o staranność wypowiedzi. Kazawar
Excitate vos somnus non eat....
Awatar użytkownika
Bloody
Lord
Lord
 
Posty: 1079
Rejestracja: śr 10.03.2004 4:38
Lokalizacja: Wieszowa

Postautor: Leuś » sob 03.12.2005 19:01

Niezwykła intuicja to jest dziwożonia (zastrzeżona dla rasy) specjalność dla umiejętności Spostrzegawczość. Nie opisywałam jej, kierując się tym, że nikt nigdy nie opisywał specjalności od strony mechaniki.
Zmiany w dziwożonach jeszcze będą, zakładam że drobne, ale i tak. Muszę dopowiedzieć kilka spraw.

A co do drewna, cóż... Zakładam, że dziwożony to nie drzewice (taki demon był, właśnie znalazłam, ha, dorwałam podręcznik :wink: ) i nie muszą mieć aż takich oporów przed korzystaniem z zasobów naturalnych. Czy Mokosza się gniewa, nie sądzę - skoro nie gniewa się na ludzi za to samo, to czemu na swoje wybranki... Poza tym, sama je nauczyła przeżycia w lesie. Ale owszem, to co piszesz ma w sobie jakąś małą słuszność i dodam w tekście, że dziwożony robią coś by udobruchać drzewice, gdy żyją w ich sąsiedztwie, albo coś w tym stylu. Będę o tym myśleć. Dodam też, że dziwożony nie będą rabunkowo lub bezmyślnie korzystać z zasobów leśnych.
Mogę też zrobić to zbieranie chrustu - no ale nie wiem. Z 1 strony pierwotne puszcze będą bogate w chrust, z drugiej, chrust nie jest elastyczny, nie nadaje się do wyrobu broni, narzędzi i wyplatania ścian... Poza tym las byłby chyba strzasznie wydeptany jak będą co dzień chodzić po nowe wiązki :)
Najbardziej podoba mi się zmodyfikowany wariant indiański - przepraszanie duchów lasu (np drzewic) co jakiś czas za takie rzeczy jak wyręb, albo polowania (tu nie wiem komu by ofiarę złożyć, pomyślę).

Wiły nie będą mieć drewna? To ciut lipa, jak sobie zrobią domki, z chrustu? Myślę, że mogłyby karczować małe drzewka, takie jak leszczyna, albo robić w miękkim drewnie i korze. Mogą właściwie zbierać korę z dużych drzew... na przykład takie grube płaty ze starych lip. Łatwo się w niej rzeźbi, to pewnie buduje też - ale może być mniej trwała.
Fakt, że wiła jest słaba jak na drwala, no ale może spróbować skorzystać z drewna zalegającego na żeremiach... chociaż... i tak musiałaby je posiekać. :?
Akurat dziwożony i wiły podobnie budują ściany - na zasadzie plecionki, ale dziwożony używają grubych witek, np leszczynowych, a nie cienkich gałązek.

Cóż, jeśli wszystko zawiedzie, mogą kupować drewno od ludzi, owszem - trzeba jednak określić za co. Jak wiły będą większość rzeczy sprowadzać, to trzeba określić co dają innym na wymianę.

Groty do tarcz - postaram się to sprecyzować. Czy jesteście za opisywaniem mechanicznym wszystkich rodzajów strzał dziwożonich? Czy ogólnie opisać czym się jaka charakteryzuje i do czego nadaje, a mechanikę pominąć?
Awatar użytkownika
Leuś
Lady
Lady
 
Posty: 480
Rejestracja: pt 03.09.2004 12:42
Lokalizacja: Stąd

Następna

Wróć do Arkona

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość