Klimatyczne niuanse

Czyli najstarszy system świata.

Moderator: Jakub Cieślak

Klimatyczne niuanse

Postautor: Jakub Cieślak » śr 05.02.2003 10:20

Systemy fantasy mają to do siebie, że dzieją się w realiach przypominających średniowiecze. Musielibyśmy grać na jakimś zamku, lub zaszyć się w jakiejś puszczy, żeby w pełni odseparować się od rzeczywistości i móc wprowadzać klimat fantasy. Jak sobie z tym radzicie?
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Shizm » śr 05.02.2003 14:49

Najlepiej jest miec jakas miejscowe zdala od zgielku miasta, ale nie zawsze jest to mozliwe wiec wystarcza wolna chata, bez "obcych", co to by mogli wpadac do pokoju.

Wystroj wnetrza naszych mieszkan zadko zprzyja klimatowi, chociaz chata kumpla (maniaka Vikingow) jest gites; skory na scianach, jakies miecze i topory, helmy, tarcze, kielichy, itp. Ale jest maly problem bo on nie gra w RPG-i wiec :(

Zeby zakryc szarosc naszych domow mozna na scianach powiesic plakaty, rysunki, ale najlepiej jest zasapic zzarowki swieczkami (ludzie zwracaja wtedy mniejsza uwage na wyglad pokoju a bardziej na gre :lol: . Przy swiecach gozej widac kosci, ale ja staram sie ich nie uzywac wiec luz, a jak ktos sie upiera to mozna na czs rzutow ustawic krag ze swiec na ziemi lub stole.

No i oczywiscie muzyka musi byc, ale ona zalezy od gustow i charakteru sesji.

Pozdrawiam!!
A dream that will come true is not a real dream
Obrazek
Awatar użytkownika
Shizm
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1483
Rejestracja: wt 12.11.2002 11:09
Lokalizacja: Guild Wars [MARS]

Postautor: rabbi » śr 05.02.2003 16:13

Ja takich bajerów (siedzenie w lochach albo lesie) nie używam. :wink: Mi wystarczy tylko zgaszone światło, świeczka na biurku gdzie rzucam kostkami i klimatyczna muza :wink: . Jeśli ktoś chce mieć pożądny klimat, to niech jedzie na jakiś konwent. :)
rabbi
Karczmarz
Karczmarz
 
Posty: 448
Rejestracja: czw 14.11.2002 18:35
Lokalizacja: Włocławek

Postautor: Jakub Cieślak » pt 14.02.2003 20:55

Rabbi, no nie gadaj, że wystarczy ci świeczka (z resztą świeczki jako jedyne źródło światła na sesji to diabelsko niepraktyczny wynalazek)! Na konwenty nie jeżdżę, bo przeraża mnie takie skondensowanie maniaków w jednym miejscu, a również nie chodzi mi o wybudowanie kopii Biskupina do gry. Chcę wiedzieć jak sobie radzicie z klimatem. Nie przeszkadzają ci chipsy, cola na biurku, gracz deliberujący z kompanem o najnowszych dopalatorach graficznych? Chodzi o ogólny klimat sesyjny. U mnie często się takie akcje zdarzają- czasem mnie to nie drażni (w końcu RPG to rozrywka, nie musi być zawsze górnolotna), a czasem sugeruję graczom, że w danych momentach należy porzucić rzeczywistość i zagłębić się w atmosferę.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: rabbi » pt 14.02.2003 23:05

Rabbi, no nie gadaj, że wystarczy ci świeczka (z resztą świeczki jako jedyne źródło światła na sesji to diabelsko niepraktyczny wynalazek)!


A jednak! :D Świeczka to bardzo fajny wynalazek i mi ona w zupełności wystarcza. Nie lubię grać czysto mechanicznie (czytaj: co 5 sekund zerkam do podręcznika, żeby sprawdzić czy wojownik ma HD 10 czy 12 :wink: ), bo to jest IMO bez sensu. Kości widzę zawsze, a takie światełko dodaje nastroju. Głupio też byłoby grać np. przy włączonej jarzeniówce czy coś takiego. A jak by mi ktoś na sesję przyniósł (o zgrozo) chipsy to... bym się poczęstował i schował gdzieś daleko od wścibskich łap "manczekinów". :twisted:
rabbi
Karczmarz
Karczmarz
 
Posty: 448
Rejestracja: czw 14.11.2002 18:35
Lokalizacja: Włocławek

Postautor: Shizm » pn 17.02.2003 14:54

Jedyne zarcie jakie jest na sesji to te w przerwach, ktore so co jakis czas i sa uwarunkowane wczuciem graczy, jak dlugo sie nie wierca i nie robia nic poza gra to sie gra, a jak sie nudza to PRZERWA!!!! i wtedy sie je czy wlacz cos ostrzejszego i sie gada do czasy az ludzie nie powiedza: No dobra gramy juz, czy czegos podobnego.

Duzym problemem sa fajki, ktore sam rowniez pale i raczej w naszym towazystwie (graczy) jest tylko jeden niepalacy, wiec przez wiekszosc czasu pokoik jest zamglony i zawsze sie trzeba zabezpieczyc w duza ilosc fajek bo sie szybko koncza a wtedy konieczna przerwa i runda do slepu.

A wlasnie Kto z was pali i jaki macie stosynek do palenia na sesjach?
A dream that will come true is not a real dream
Obrazek
Awatar użytkownika
Shizm
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1483
Rejestracja: wt 12.11.2002 11:09
Lokalizacja: Guild Wars [MARS]

Postautor: Jakub Cieślak » wt 18.02.2003 18:38

Fiu, ogromne szczęście- nikt z nas grających nie pali. Ale by było! Fuj, już sobie wyobrażam pokój palących przez pięć godzin graczy. Ble! Paliłem kiedyś długo i dużo. Wtedy jednak jak graliśmy, wychodziłem "na dymka" co conajmniej dwie godziny, a tak to siedziałem cierpliwie i nie zakłócałem innym przyjemności grania. Jeżeli jest wśród was jeden niepalący, to nie bądźcie chamami i dajcie mu żyć. Trujcie się sami. Nie mówcie, że nie wytrzymacie dwóch godzin bez peta. W kinie nie palicie, tak? A i zaoszczędzicie kasę.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: LordDraven » wt 18.02.2003 19:54

Ja nie palę... Brzydze się tym, ale jeżeli któryś z graczy by zaczał, to ja nie mam nic przeciwko... Tylko niech nie liczy, ze i ja zacznę...
Nie masz wpływu na to co dzieje się ze światem... Nikt nie ma.
LordDraven
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 9
Rejestracja: pn 17.02.2003 18:31

Postautor: rabbi » wt 18.02.2003 20:04

A co jest z alkoholem? Czy u Was gracze nic nie piją, piją tak na dobry humor :D , czy może graliście kiedyś trochę bardziej niż "dobry humor"?
rabbi
Karczmarz
Karczmarz
 
Posty: 448
Rejestracja: czw 14.11.2002 18:35
Lokalizacja: Włocławek

Postautor: Jakub Cieślak » wt 18.02.2003 20:55

A zdarza się, że ktoś sobie piffko, albo winko przyniesie i sporzyje ku ogólnej uciesze. Nikt z nas nie protestuje. Dwa razy się zdarzyło, że przesadziliśmy. Raz ja o jedno winko za dużo połknąłem, kiedy graliśmy wieczorem i ku ogólnej radości zacząłem lekko odpływać i przysypiać. Drugi raz pojechaliśmy na działkę, zrobiliśmy dobre papu, wypiliśmy smaczne trunki i to w połączeniu z czystym tlenem rozwaliło nas na cacy. Mocniejsze rzeczy lepiej sobie darować, to nigdy nie kończy się na "dwóch lekkich". Apetyt rośnie w miarę spożycia.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: LordDraven » wt 18.02.2003 22:04

Nie... u mnie nie pijemy, to dlatego, by nie zrobić sobie humorku... Staramy sie jak najpowazniej do tego podchodzic, by podtrzymać klimat...
Nie masz wpływu na to co dzieje się ze światem... Nikt nie ma.
LordDraven
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 9
Rejestracja: pn 17.02.2003 18:31

Postautor: rabbi » wt 18.02.2003 22:13

Klimat to się dopiero robi po pifku (oczywiście pod dachem i w niedużych ilościach). IMO to jest nawet dobry sposób na rozlóźnienie się i wczucie bardziej w swoją postać. Ale można także obejść się bez tego. Każdy robi to co lubi. :)
rabbi
Karczmarz
Karczmarz
 
Posty: 448
Rejestracja: czw 14.11.2002 18:35
Lokalizacja: Włocławek

Postautor: Jakub Cieślak » pn 10.03.2003 22:51

W mordę, ale po przedostatniej sesji byłem wściekły na siebie! Sesja miala być nocna, granie po blady świt. Ja cały w nerwach- tyle materiału do przygotowania, czym tu zająć graczy? Co zrobić, by nie było nudno? Gra idzie z początku dobrze, ale jest winko na stole i ludzie nabierają coraz lepszego humoru (ja klimatu chciałem raczej poważniejszego). Cóż, mogłem przewidzieć rozwój sytuacji i nie kombinować w stronę powagi. Drużyna rozochociła się i było wesoło, ale ja uparcie dążyłem do stworzenia powagi. W końcu gracze zaczęli ziewać- sygnał, ze warto zakończyć. No to ja w panice zacząłem akcje napędzać i przeskoczyłem do bardzo ważnego przełomu w kampanii, a tu ludzie stwierdzili, że idą spać... Do nikogo nie mogę mieć pretensji jak do siebie. Powinienem był przewidzieć sytuację, a i kardynalnym błędem było przeskoczenie do przełomowego momentu. Straciłem efekt, drużyna nie zrozumiała kontekstu i wyłożyłem się nieźle. Na ostatniej sesji musiałem z niewyraźną miną odkręcać całość i zrobić rzecz, której brzydzę się najbardziej- uznać niektóre wydarzenia z poprzedniej przygody za niebyłe. Uważam, że takie zabiegi są jawnym przejawem amatorszczyzny. To było bolesne potknięcie...
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Durendal Waldergrave » ndz 07.03.2004 22:37

Chocby MG robil wiele rzeczy np. przeniosl cala ekipe do jakies lesniczowki w lesie przy kominku z pajeczynami w rogach puszczal muze dopasowana do kazdej sytuacji dal jakies gadzety graczom ....... itd
a Gracze nie zrobia tego MALEGO kroczku aby tez zrobic klimat to nigdy tak na prawde nie bedzie na Sesji klimatu takiego jakbymsy chcieli !1

Wszystko zalezy od nas DRODZY POszukiwcze przygod !!

Wystarczy tylko chciec !!
:twisted:
Fear is a part of the Dark Side,
fear is an angry,
angry is a hate,
hate is a suffering
- Yoda
Awatar użytkownika
Durendal Waldergrave
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 199
Rejestracja: pt 02.01.2004 20:30
Lokalizacja: Krotoszyn ( Wlkp. )

Postautor: Marutan » pn 08.03.2004 7:40

O, fajniutkie tematy:

Palenie - na sesjach tak jak na co dzień, jeśli ktoś chce zapalić a inni nalezą do niepalących to temu pierwszemu serwujemy spacerek, balkonik lub inne rozrywki.

Picie - z tym to trzeba ostroznie, jedno piwko to jeszcze środek spożywczy, dwa to coś więcej a o trzech nie wspominając. Wino działa podobnie - jedna lampka problemu nie czyni. Mocniejsze trunki to juz chyba nie na takie okazje jak sesja (no miód do Dzikich Pól ujdzie ale to zależy z kim się gra). Zawsze trzeba wiedzieć na ile można sobie pozwolić i granicy tej nie przekraczać - inaczej kicha z sesji i mamy nasiadówę a wtedy to już lepiej po pierwszym piwku szykowac imprezkę! 8)

A z nocnymi sesjami to już tak jest że aby były udane (zresztą jak każde sesje) to gracze też muszą chcieć!

Pozdrowienia i takie tam...
Marutan
Marutan
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 156
Rejestracja: czw 19.06.2003 0:12

Postautor: Durendal Waldergrave » pn 08.03.2004 8:36

Alkohol na sesji to w przypadku mojej grupy NAJGORSZY Kompan.
Raz zrobilismy sobie sesje ( najszczescie jak dopiero zaczynalismy) przy piwach i wyszla z tego najgorsza sesja w jakiejkolwiek bralem udzial.
Na prawde Drodzy gracze jezeli jestescie na tyle silni i szanujecie prace i przygotowania MG i chcecie sie na prawde dobrze bawic ( a chyba wariowanie na sesji nie pomaga w utrzymaniu odpowiedniej atmosfery )
to zdecydujecie sami.
Jezeli ktos pije i gra lepiej od tych co nie pijaja to niech PIJE JESZCZE oby tylko sie zachowywal tak jak nalezy!
Przy mojej ekipie to jest niestety niemozliwe :twisted:
Fear is a part of the Dark Side,
fear is an angry,
angry is a hate,
hate is a suffering
- Yoda
Awatar użytkownika
Durendal Waldergrave
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 199
Rejestracja: pt 02.01.2004 20:30
Lokalizacja: Krotoszyn ( Wlkp. )

Każdy MG inaczej reaguje........

Postautor: gimli_krasnolud » ndz 11.04.2004 11:22

Każdy z nas -MG inaczej prowadzi sesje np; ja porowadze je na świerzym powietrzu, przebieramy się w łachy przypominające zbroje. Bierzemy miecze łuki i inne przyrządy i gramy. A co do kliamtu D&D i innyc systemów FANTASY np; gra Arkona przypomina nam o przeszłości gdzie w borach i lasach zaczyna się przygoda graczy..... to jest fajne nie lubie gier w stylu SW RPG są one denne a tak to mamy jakąś nawet satysfakcje z tego iż uratowaliśmy świat ciachając mieczem na lego i prawo a nie ze się walneło "latarką" i pól statku się rozwaliło... Każdy z nas oczywiści ma inne odczucia na ten temat.... No ale cóż.......
Magiem zostaje się z powołania a Nekromantą z wyboru.........
Awatar użytkownika
gimli_krasnolud
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 15
Rejestracja: sob 10.04.2004 19:58
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jakub Cieślak » pn 12.04.2004 22:47

Gimli, synu Gloina, pamiętaj, że są ludzie, którzy przedkładają machanie latarką nad machanie kawałkiem żelastwa. Trudno więc nie posądzać ich o określanie DnD dennotą. Nie można nazywać czegoś, czego nie lubisz dennotą tylko z powodu swojej niechęci. Nie bawi Cię sci-fi to się w nie nie bawisz i koniec. Nikt zmuszać Cię nie będzie, ale szacunek możesz okazywać.
Odnośnie Waszego grania w DnD- naprawdę za każdym razem biegacie po dworzu z tymi przedmiotami? Cały rok? Musicie mieć wspaniałe okolice, skoro jest gdzie biegać w tych strojach, z łukami i wygłupiać się nie bojąc się ingerencji napotkanych "niewtajemniczonych".
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka


Wróć do Dungeons & Dragons

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron