Zaczynamy przygodę z nowymi postaciami.

Czyli najstarszy system świata.

Moderator: Jakub Cieślak

Zaczynamy przygodę z nowymi postaciami.

Postautor: Jakub Cieślak » wt 15.07.2003 9:35

No więc dobrze, siedzicie sobie w karczmie...
W tym momencie bierze mnie cholera, wstaję, biorę krzesło i rozwalam je na głowie mistrza gry, który wypowiedział te nieszczęsne słowa. Czy nie stać was na coś więcej, niż używanie tego klasycznego startu? Nawet nie chodzi o to, ale te przygody: wjazd do miasta, wynajęcie się u kogoś, poznanie wroga, wyklepanie go, odebranie nagród i zebranie PDeków. Jak tu coś wymyśleć innego, co nie traktowałoby o starcie w karczmie i wynajęciu BG przez jakiegoś NPCa?
Jest wiele dobrych pomysłów. Ja stosuję taką metodę. Na początku sesji daję wstęp, który jest opowieścią o poznaniu się bohaterów, o znalezieniu się w danym miejscu. Jest to zwykle krótka, zabawna opowiastka, która daje mi szanse odpowiedniego wprowadzenia postaci i sensownego uzasadnienia ich wspólnego połączenia w drużynę.
W zawiązywaniu intrygi nie boję się korzystać z klasyków. Jeden z BG zostaje wezwany w strony rodzinne, gdzie dowiaduje się o śmierci kogoś bliskiego/ o zniknięciu jakiejś ważnej relikwii rodzinnej. Albo BG wpadają w poważne tarapaty i jedyną szansą wykaraskania się jest wykonanie zadania zleconego przez wyjątkowo nielubianą osobę. Czy BG wykonają zlecenie (zwykle nie przydające im chwały), czy wykombinują jak załatwić nielubianego zleceniodawcę? Albo w ręce BG wpada jakiś przedmiot. Staje się to zupełnie przypadkowo, z początku specjalnie umniejszam wagę owego zdarzenia odciągając uwagę graczy na inne elementy. Potem stopniowo wysyłam im sygnały, że jeden z posiadanych przez nich przedmiotów cieszy się podejrzanie wysokim zainteresowaniem wielu osób.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Jakub Cieślak » sob 09.08.2003 9:28

Zgodnie z Hitchcocka tezą polecam dać na początek trzęsienie ziemi a potem rosnące napięcie aż do końca sesji. Przygoda powinna zaczynać się jak pożądny film sensacyjny. Gracze powinni zostać po prostu wrzuceni a akcję. Nic tak nie motywuje do działania jak kłopoty na karku. Zacznijcie sesję od jakiegoś niespodziewanego wydarzenia, w którym biorą udział gracze- nie tłumaczcie im jak się znaleźli w tej sytuacji, tą kwestię będziecie rozwijać w trakcie przygody. Przykład:
BG spokojnie zwiedzają miasto, przed nimi staje potężny oddział uzbrojonych strażników miejskich. BG zostają oskarżeni o zabójstwo ważnej osoby. Podobno zeszłego dnia bawili się ostro w jednej z lokalnych karczm. W imprezie uczestniczyła ofiara. Później świadkowie widzieli jak BG kłócą się z ofiarą. Potem ktoś znalazł trupa...
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Lubek » czw 14.08.2003 18:22

Poniekąd masz rację, ale przygoda może przecież zacząć się w karczmie w całkiem ciekawy sposób, np:
MG: Widzisz, jak w twym kierunku leci jakiś pocisk!
G: Uchylam się!
MG: Nad twoją głową przelatuje pusty kufel, a ty zauważasz pijaczynę, krzyczącego 'Precz z nieludźmi'(czy coś takiego ;))
(nic nieznacząca bójka)
Potem (jak się atmosfera uspokoi) MG może w paru zdaniach opisać, dlaczego bohaterowie trafili do owej karczmy itd. Coś podobnego można zrobić z podróżą (w końcu część przygód w ich trakcie się zaczyna) - "Słońce praży niemiłosiernie, na niebie nie widać ani jednej chmurki. Żadnego chłodzącego wiatru czy cienia drzew - nic, tylko ta droga przecinająca łąki i pola". W taki sposób dość standardowe, niemal nudne rozpoczęcie przygody może nabrać nowych barw. Tak naprawdę prowadzenie zawsze w sposób 'trzęsienie ziemi i stopniowanie napięcia' też może się znudzić i gracze przyzwyczają się do skomplikowanych intryg i w każdej postaci, która by się wokół nich kręciła, doszukają się jakiegoś zdrajcy czy wroga. Jak zawsze - trzeba mieć umiar we wszystkim ;).


lubek
no i jestem
Awatar użytkownika
Lubek
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 788
Rejestracja: czw 13.03.2003 17:17

Postautor: Jakub Cieślak » czw 14.08.2003 19:56

Złoty środek- zawsze trzeba o nim pamiętać. O umiarze nie musisz mnie przestrzegać, nic bardziej mnie nie trwoży, niż powielanie tego samego schematu do upadłego.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Regis. » ndz 07.12.2003 13:24

Właśnie teraz się borykam z wymyśleniem jakiegoś orginalnego początku. Naprawdę chcę żeby to było coś fajnego. Oby mi się udało :) Jedno jest pewne. W karczmie nie zaczne, a jeśli już to z tej karczmy od razu wylecą :D
Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa...
Awatar użytkownika
Regis.
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 26
Rejestracja: sob 06.12.2003 19:03
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: Jakub Cieślak » ndz 07.12.2003 13:59

Dobrą opcją jest po prostu spisanie krótkiej opowieści o poznaniu się postaci. Robienie poznania się na żywo często wychodzi sztucznie i tak jakoś drętwo. Często postacie są tak różne od siebie, że ciężko znaleźć sensowny pomysł ich połączenia. I tak skonfrontowani gracze, którzy mają sobie powiedzieć "cześć, jestem zenek" mogą mieć kłopot z rozegraniem tej sytuacji w sposób przekonujący. W końcu co ich ma popchnąć do tego, żeby zagadać do kompletnie obcego i dziwnego gościa? A krótka opowieść przekazana graczom przed, albo na początku sesji może dokładniej opowiedzieć o genezie znajomości bohaterów graczy. Może też być świetnym "scalatorem" dróg bohaterów.
Przykład: wojownik i mag. Klasycznie wrzucamy maga i wojownika do karczmy i mówimy "przy ladzie siedzi zakapturzony typ i pije piwo" i niby z jakiego powodu drugi gracz ma podejść do jakiegoś magusa i powiedzieć mu "cześć, zróbmy wspólnie jakiegoś questa". Przede wszystkim dlaczego magus ma siedzieć w knajpie wypełnionej gburami i prostakami? Dlaczego ma odpowiedzieć na zaczepki jakiegoś tempaka z wielkim mieczem na plecach?
A teraz opowiedzmy graczom, że wojownik i mag znają się od bardzo bardzo dawna. Niegdyś mag podróżował z karawaną, wśród najętej ochrony karawany znajdował się wojownik. Karawana została napadnięta, zginęli prawie wszyscy. Na placu boju ostali się jedynie ci dwaj. Obaj osłaniając się obronili się przed przeważającym ilością przeciwnikiem. Obaj po prostu wspierali się swoimi talentami osłaniając się nawzajem, współpracując ze sobą. I tak skazani na swoje towarzystwo musieli dokończyć podróż. Tak idąc przez kilka dni zdążyli bliżej się poznać i polubić. Później długi czas się nie widzieli. Każdy miał swoje sprawy. I teraz na powrót spotykają się w jakimś mieście. Tak też gracze mają odpowiednio przygotowane podłoże pod samodzielne rozegranie całego spotkania.
Oczywiście schemat mocno uproszczony. Jednak widać, że metoda ta może zaowocować dużo lepszą grą naszych bohaterów.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Durendal Waldergrave » pt 02.01.2004 20:46

Czasami Jakubie to JESTESCIE W KARCZMIE i wprowadzenie graczy od razu w wir przygody moze okazac sie lepsze niz smetne przylaczanie druzyny ktora chciala aby kazdy rozpoczal gdzie indziej. Oczywiscie jednak tez tego nie lubie bo dobry MG zrobi tak aby bylo oryginalnie !! :twisted:
Fear is a part of the Dark Side,
fear is an angry,
angry is a hate,
hate is a suffering
- Yoda
Awatar użytkownika
Durendal Waldergrave
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 199
Rejestracja: pt 02.01.2004 20:30
Lokalizacja: Krotoszyn ( Wlkp. )

Postautor: Jakub Cieślak » sob 03.01.2004 9:34

Oczywiście wszystko zależy od talentu MG, który musi też pamiętać o pewnych aspektach nam codziennie towarzyszących w życiu. Zwykle postacie w drużynie są tak od siebie różne i wyjęte z tak różnych środowisk, że jest naprawdę ciężko wymyśleć jakiś logiczny powód, dla którego mieliby znaleźć się w karczmie i zacząć ze sobą rozmawiać. Często musimy zmuszać postacie, zobligować je do współpracy wobec jakiegoś problemu, który w zasadzie zostaje im narzucony. Jest to syntetyczne wiązanie. Nie obliguje ono do przyjaźni, nie obliguje do dbania o "własne tyłki" i szanowania siebie nawzajem.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Durendal Waldergrave » sob 03.01.2004 12:32

Bardzo pomocne okazac sie w tym moze rozmowa z graczem ktora dotyczyc bedzie celu jego zycia, po co ?, dlaczego? zostal poszukiwaczem przygod. Wazne aby wyciagnac od niego cos konkretnego np. CZEGO OCZEKUJESZ PO MOICH SESJACH ?? Oczywiscie nie dawac wszystkiego co mu sie podoba ale cos co zainteresuje go w co bedzie brnal i chcial isc dalej dalej dalej....................
To czesto sprawdza sie przy mnichach i paladynach :twisted:
Fear is a part of the Dark Side,
fear is an angry,
angry is a hate,
hate is a suffering
- Yoda
Awatar użytkownika
Durendal Waldergrave
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 199
Rejestracja: pt 02.01.2004 20:30
Lokalizacja: Krotoszyn ( Wlkp. )

Postautor: Jakub Cieślak » wt 06.01.2004 19:28

To, o czym mówisz Durendalu jest bardziej potrzebne przy tworzeniu przygód, które mają być rozrywką dla graczy. Dlatego ważne, żeby z graczami przedyskutować wszystkie aspekty tego, czego się spodziewają po naszych przygodach. Dzięki temu jest większe prawdopodobieństwo, że gracze będą zadowoleni po skończeniu zabawy.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Marsavius » wt 24.02.2004 21:37

Ja osobiście pierwsze postacie (kończone z poziomem 20 na dniach [w tym roku :P]), które miały graczom pokazać czym są DDki, czym jest 3 edycja zacząłem sztampowo z tradycyjną karczmą.
A po 1 sesji i tak skończyli w innym świecie.


Natomiast następne postacie jakie zacznę będą - zależnie od kampanii powiązane inaczej.
Grupa jednoklasowa (sami wojownicy, paladyni, kapłani, łotrzykowie) ma wspólne cele - banał.

Pojawił się ___________. łotrzyk ma go przynieść. Mag zbadać, Paladyn ochronić przed złem.

Graczy związuje mag "rozkazem" (to chyba "mass geas" by był :P) i muszą robić co trzeba.

I oczywiście nic tak nie łączy jak wspólne kłopoty - w mieście festiwal, a nagle na miasto napada jakaś banda/armia (armia mogła być widoczna wcześniej ale była ukryta pod czarem).

Gracze mogą się wspólnie zagubić...


Szczerze powiedziawszy pomysłów na początek mam więcej niż pomysłów na kampanię dla postaci. (Co nie oznacza, ze pomysłów na kampanię mam mało - ale wolę unikać "wielka armia demona maszeruje zniszczyć świat - musicie temu zapobiec!")
"Wiara i wątpliwości są sąsiadami, tam gdzie nie dopuszczono żadnych wątpliwości nie było też nigdy prawdziwej wiary."
Marsavius
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 6
Rejestracja: wt 24.02.2004 19:08
Lokalizacja: Wawa

Postautor: Regis. » śr 07.04.2004 21:27

Jakub, zrobię tak jak pisałem w swoim poście. Spiszę historie graczy i ją im po prostu przeczytam.
Ehh... To co wykombinowałem ostatnio to była totalna porażka :/
Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa...
Awatar użytkownika
Regis.
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 26
Rejestracja: sob 06.12.2003 19:03
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: Jakub Cieślak » czw 08.04.2004 9:19

Opowiedz o tej porażce, nawet złe doświadczenia są dla nas źródłem cennych informacji :D.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Regis. » czw 08.04.2004 11:37

Stereotyp...

Nie dałem wystarczającego pola manewru graczom. Wyznaczyłem sobie co mają robić i mocno dążyłem do tego. Straszne... Posunąłem się nawet do tego, że potykałem strażników, którzy złapali graczy, żeby tylko ci uciekli...
Szkoda gadać, aż mi wstyd jest :/
Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa...
Awatar użytkownika
Regis.
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 26
Rejestracja: sob 06.12.2003 19:03
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: Jakub Cieślak » czw 08.04.2004 11:42

Hehe, każdy MG musi choć raz dobrze narozrabiać. Ja się wstydu raz najadłem jak zauważyłem, że iście arcyciekawa (według mojego mniemania) dyskusja pomiędzy NPCami spowodowała, że jeden gracz zasnął, a reszta zaczęła głośno ziewać. Spaliłem się ze wstydu. Ale to tak zupełnie pozatematycznie, temat na nową rubrykę.
Odnośnie początku- naprawdę stworzenie krótkiej, choć ciekawej historii poznania się graczy, czy chociaż okoliczności ich spotkania daje szanse na naprawdę logiczne i trzymające się kupy rozpoczęcie przygód drużyny. Nie możemy polegać na graczach, że za nas odwalą robotę i sensownie przeprowadzą akcję poznawania się. I to tak, żeby mogło to być naprawdę podstawą przyjaźni, lub uzasadnieniem dla wspólnego kontynuowania przygód.
Ostatnio zmieniony czw 08.04.2004 11:49 przez Jakub Cieślak, łącznie zmieniany 1 raz
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Regis. » czw 08.04.2004 11:46

Taa... Ale dzisiaj mi się szykuje następna sesja ;) A ja zaczynam dostawać jakiś stanów lękowych już ;)
Zdaję mi się, że dosyć dużo od siebie wymagam, a i gracze trochę ode mnie wymagają.
Krótko mówiąc - strasznie się stresuje będąc mistrzem gry.
Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa...
Awatar użytkownika
Regis.
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 26
Rejestracja: sob 06.12.2003 19:03
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: Jakub Cieślak » czw 08.04.2004 12:14

Jeżeli w takim stanie masz prowadzić, to radzę Ci albo pogadać z graczami, żeby dzisiaj potraktować zabawę ze wskazaniem na oszczędzanie Ciebie- uświadomić im, że masz presję. Albo po prostu odwołać przygodę. Nie ma nic gorszego od zestresowanego MG, który się gubi, myli, nie umie podjąć decyzji. Naprawdę przestrzegam Cię- nie ma przymusu prowadzenia, a gracze nie będą mieli frajdy ze znerwicowanym MG. Jak mnie moi gracze naciskali bym im natychmiast coś poprowadził to im odpowiedziałem, że jeżeli pragną by było to badziewne, nie trzymajace się kupy i nudne to nie ma kłopotu. Do gry muszę być przygotowany, nawet jeśli jest to czysta improwizacja- muszę być chociaż duchem przygotowany. Muszę mieć wenę.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Regis. » czw 08.04.2004 12:26

Jakoś dziwnie to zabrzmiało. "Znerwicowany" ;)

Wiesz, jak ja nie będe prowadził to nikt nie będzie prowadził. Tak to jest. Raz jeden powiedział, że może prowadzić i trzymał się tego przez dwa dni ;) Cóż, nic z tego nie wyszło, oprócz tego, że przez dwa dni nie miałem podręcznika.
Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa...
Awatar użytkownika
Regis.
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 26
Rejestracja: sob 06.12.2003 19:03
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: ...::Gaumat::... » ndz 18.04.2004 14:30

Prawdę powiedziawszy u nas mało kto doczołguje się do poziomów średnich. Najczęsciej gramy na tych niższych, ponieważ nasz MG dba o to żeby jego ranging zgonów był na wysokim poziomie :( A to także wina graczy ponieważ grają lekkomyślnie, traktują swe postacie jak kartki papieru i nie martiwią się śmiercią, choć nie przepadamy za rozpoczynaniem po raz wtóry od 1 levela. Jest to nużące, ale skoro nic się nie uczymy to MG nam nie popuszcza i stara się nam przelać swoje mądrości (czasami chyba ma racje :wink: ) Bo gdy się napracuje nad postacią, storę jej portret psychologiczny i ciekawą historię to chciałbym, aby troche pożyła.
"Jam częścią tej siły,
która wiecznie zła pragnąc,
wiecznie czyni dobro"
J.W. Goethe "Faust"
...::Gaumat::...
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 38
Rejestracja: sob 17.04.2004 13:18
Lokalizacja: Krotek


Wróć do Dungeons & Dragons

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron