Śmierć - bać się czy nie ??

Miejsce na refleksje, rozmyślenia i rozważania natury filozoficznej.

Moderatorzy: Alganothorn, Avathar

Postautor: Angbandrider » wt 14.10.2003 16:53

Przeciwstawianie się prawom natury jest głupie, powiem tylko tyle, co ja tu będe gadał i się produkował i tak przyjdzie jakaś epidemia albo wojna (tak być musi i tego nie zmienicie, co jakiś czas zawsze coś takiego się zdarza) i większa część z nas pozdycha. Ja na to nic nie poradze.

A kładzenie niektórym z was takich rzeczy to syzyfowa praca - teraz sobie o tym przypomniałe ;D.

Buziaczki
I am the fallen angel who will punish you for all your sins
Awatar użytkownika
Angbandrider
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 278
Rejestracja: pn 30.06.2003 20:11
Lokalizacja: prosto z piekła

Postautor: bejzkik » wt 14.10.2003 16:55

troche to myślenie faktcznie hmm naiwne jak je nazwał algi

poza tym troszeczkę nieetyczne nie sądzisz?
no i właściwie na czym polega to życie trupów? możesz podać jakieś przykłady?
bejzkik
Książę
Książę
 
Posty: 2343
Rejestracja: sob 10.05.2003 11:27
Lokalizacja: sosnowiec/krakow

Postautor: Vampdey » wt 14.10.2003 17:05

Przeciwstawianie naturze jest więc gdy ty, młody chłopak masz operację ratującą życie? Trzymam za słowo, że konsekwentnie, zgodnie z naturą nie weźmiesz w niej udziełu.
Dyskusja jałowa, bo ktoś nie myśli co pisze :evil: .
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 4031
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Avathar » wt 14.10.2003 17:07

ŚMIERĆ - BAĆ SIĘ CZY NIE ?
Obrazek
Avathar
Lord
Lord
 
Posty: 1267
Rejestracja: sob 02.11.2002 0:18
Lokalizacja: Gdynia / Poznań

Postautor: bejzkik » wt 14.10.2003 17:17

Vampdey pisze:Przeciwstawianie naturze jest więc gdy ty, młody chłopak masz operację ratującą życie? Trzymam za słowo, że konsekwentnie, zgodnie z naturą nie weźmiesz w niej udziełu.
Dyskusja jałowa, bo ktoś nie myśli co pisze :evil: .


vamp pisz do kogo piszesz bo zaczałem Cie juz bluzgać ;)

jeśli już tak stawiasz sprawę to wbrew naturze jest wszelka pomoc medyczna
zgodne mianowicie jest to że małe murzynki umierają z głodu - nie umieją zdobyc pokarmu, to jest naturalne wedle rozumienia które przedstawiasz

a może źle zrozumiałem i naturalnym jest sztuczna regulacja?
bejzkik
Książę
Książę
 
Posty: 2343
Rejestracja: sob 10.05.2003 11:27
Lokalizacja: sosnowiec/krakow

Postautor: Vampdey » wt 14.10.2003 17:29

grim do angbadziera :). Moim zdaniem absolutnie nie jest jakoby medycyna była sprzecznością z naturą i takie tam.
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 4031
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Alganothorn » wt 14.10.2003 17:41

zgedne z naturą jest odrzucenie cywilizacji
w całości
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Wampirek » wt 14.10.2003 18:03

Panowie, panowie proponuję powrót do tematu bo troszkę odpłyneliście....
Ang, zacznij pisać na temat i z sensem powytykał bym ci pare rzeczy ale mi sie nie chce wstawiac tylu cytatów. Pisz mniej i 2 razy pomyśl zanim wstawisz na forum takie pierdoły ....
Statsuje ?? Pisz na gg ...
- - - - - - - - - - - -

"...Aniołami nie jesteśmy - aniołami czasem bywamy..."
Awatar użytkownika
Wampirek
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 87
Rejestracja: sob 27.09.2003 18:26
Lokalizacja: Z krainy pomiędzy niebem a ziemią...

Postautor: bejzkik » wt 14.10.2003 18:14

zgodnie z czyja naturą?
może raczej zgodnie z przyrodą
bejzkik
Książę
Książę
 
Posty: 2343
Rejestracja: sob 10.05.2003 11:27
Lokalizacja: sosnowiec/krakow

Postautor: Angbandrider » wt 14.10.2003 20:13

Dobra, okej fajnie spoko. Jakby co chce umrzeć jak Makbet

"Uderzcie w dzwony dmij wichrze wrzej toni mamli umierać umrę z mieczem w dłoni"
I am the fallen angel who will punish you for all your sins
Awatar użytkownika
Angbandrider
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 278
Rejestracja: pn 30.06.2003 20:11
Lokalizacja: prosto z piekła

Postautor: Jakub Cieślak » śr 15.10.2003 6:36

Jesteśmy jedynym gatunkiem na Ziemii, który po zakończonym okresie produktywności żyje dalej. Z czasem to nasze życie emerytalne wydłużyło się dzięki zdobyczom medycyny. Wpływa to bardzo ujemnie na gospodarki krajowe. Jednak nie widzę współzależności życia postproduktywnego z głodem, który dotyka kraje trzeciego świata. Widzę tylko, że schodzimy z głównego nurtu tematu.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Alganothorn » śr 15.10.2003 11:01

wydaje mi się, że dochodzi jednak do pewnego przkełamania: osiągnięcie wieku emerytalnego w przypadku świata zwierząt nie oznacza jeszcze 'końca pracy' - zwierzęta w podobnym stanie psychofizycznym, co ludzie odchodzący na emeryturę, jeszcze jakiś czas polują itp, więc kwestią zasadniczą jest pojęcie 'wieku produkcyjnego'...
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Angbandrider » śr 15.10.2003 11:53

Przekłamanie czy nie, ale wraz z ewolucją średnia życia ludzkiego wydłużyła się (głównie za sprawą medycyny). Wcześniej najważniejsze co było do osiągnięcia - to sprawność fizyczna, potrzebna do zapewnienia przetrwania. W dalszych etapach rozwoju doszło do rozwoju intelektualnego i tu ludzie w fazie poprodukcyjnej znajdują (przepraszam za określenie) zastosowanie. Nie mogą pracować już fizycznie ni uganiać się za jeleniami ale zostaje im jeszcze umysł - mogą nauczać, przekazywać wiedzę i niejednokrotnie dokonywać nowych odkryć.
I am the fallen angel who will punish you for all your sins
Awatar użytkownika
Angbandrider
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 278
Rejestracja: pn 30.06.2003 20:11
Lokalizacja: prosto z piekła

Postautor: Alganothorn » śr 15.10.2003 13:33

zapewniam Cię, że ludzie w wieku 'poprodukcyjnym' za jeleniami mogą się uganiać z równym skutkiem, jak osoby w wieku produkcyjnym - możliwości jednostki są kwestią zindywidualizowaną i to bardzo dalece...
skoro jednak uznajesz ich możliwości intelektualne, to uważasz też, że zapewnianie społeczeństwu takiego potencjału naukowego jest niekorzystne?
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Angbandrider » śr 15.10.2003 13:46

Dla mnie dalszy postęp nie jest dobrą rzeczą, dzięki temu zwiększa się potencjał doznań (możemy odczówać coś więcej niż głód i popęd), ale ma to też swoje minusy jak np. to że właśnie przez to rodzaj ludzki kiedyś zginie tak jak dinozaury i to szybciej niżli mogłoby się wydawać.
Poza tym w związku z nowymi odkryciami pojawiają się coraz to nowsze problemy i tak w kółko.
I am the fallen angel who will punish you for all your sins
Awatar użytkownika
Angbandrider
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 278
Rejestracja: pn 30.06.2003 20:11
Lokalizacja: prosto z piekła

Postautor: Alganothorn » śr 15.10.2003 13:56

a mi się wydaje, że odczuwamy wciąż to samo, teraz jedynie dostajemy coraz to nowsze sposoby dostarczania sobie takowych wrażeń...
ale to tylko moje wrażenie
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Angbandrider » śr 15.10.2003 14:36

No cuż tu muszę sie zgodzić i chyba nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem bo choćbym bardzo chciał postępu nie powstrzymam.

Chyba czas na dojście do głównego tematu, bo troche zboczyliśmy.

Nie boję się śmierci i póki co żyję więc nie robie żadnych planów co będzie jak mi się umrze czy tym podobne. Jak umre to umre co będzie potem przekonam się dopiero wtedy...
I am the fallen angel who will punish you for all your sins
Awatar użytkownika
Angbandrider
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 278
Rejestracja: pn 30.06.2003 20:11
Lokalizacja: prosto z piekła

Postautor: Louen » sob 18.10.2003 9:34

ludzie czują lęk przed nieznanym, a śmierć dla nas jest wielką niewiadomą... aby troszkę zmniejszyć ten lęk wymyślamy różne teorie i spekulujemy: "co dalej"...
ja boję sie śmierci, ale nie jest to paniczny strach bo pogodziłem sie juz z tym, że prędzej czy później przyjdzie mi "zejść z tego świata"... nie ma dla mnie znaczenia czy coś dalej będzie, nie zadręczam się tym, przyjmuje ze spokojem, że prawdopodobnie poprostu zniknę, chociaż oczywiście obawa przed samą smiercią jest i zawsze będzie...
wzorem dla mnie są zimą misie...
Awatar użytkownika
Louen
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 560
Rejestracja: wt 02.09.2003 9:28
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Hifidelic » pt 24.10.2003 14:21

Boję się nie tyle samej śmierci, jak tego, jakie by miała konsekwencje dla moich bliskich. To mnie przeraża. Nie chciałbym aby musieli się obyć bez mojej pomocy.
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Torquemada » pt 24.10.2003 16:22

Rozum mówi mi że po śmierci jest tak jak przed urodzeniem. Nie widzę żadnych racjonalnych przesłanek przemawiających za tym, że coś jest po śmierci. Po co ewolucja miałaby wykształcać życie pozagrobowe? Zakładając, że człowiek żyje po życiu, to samo musi dziać się z szympansem. Idąc dalej ze szczurem, gadem ssakokształtnym, płazem, rybą, płazińcem i ostatecznie z organizmem jedno komórkowym. Nie potrafie wyobrazić sobie życia pozagrobowego bakterii.
Aby mogło istnieć życie po życiu musi istnieć coś takiego jak dusza. Czy wierzycie w dusze? Ja chyba nie wierzę.

Jednocześnie jednak boję się i mam nadzieję, że istnieje coś po śmierci.
Torquemada
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 10
Rejestracja: sob 18.10.2003 22:20

Postautor: Wotan » pt 24.10.2003 17:56

coż Ty możesz o tym wiedzieć co jest po śmierci?

I cóż ktokolwiek inny może o tym wiedzieć..
skoro rozum podpowiada Ci że jest, tak a tak a nie inaczej

to powiem że twój rozum zjadł za wiele rozumów:)
bez urazy
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Jakub Cieślak » ndz 26.10.2003 8:38

To się nazywa wiara, a nie podpowiedzi rozumu.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Manwe » ndz 26.10.2003 20:22

Nie boje się śmierci, taka jest kolej zeczy, rodzisz się, umierasz, umiera twoja fizyczna osobowość lecz coś więcej musi być, nie wnikam ani nie główkuje w to co jest po śmierci, tego nie da sie pojąć, to wyrzsza siła a mozliwości istnienia pośmiertnego jest nieskończoność, kazdy sie dowie i przekona sam :), moze nie kazdy bendzie istniał tak samo, to jest naprawde niepojente :wink:

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Manwe
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 606
Rejestracja: pt 25.07.2003 13:29
Lokalizacja: t-Quetil

Postautor: Azirafal » ndz 26.10.2003 20:30

Ja się bardzo boję śmierci. Przynajmniej wtedy, kiedy zaczynam o niej myśleć, bo tak na co dzień to myślę o przyjemniejszych rzeczach zazwyczaj. :D Ale już w dzieciństwie zdarzało mi się przepłakać całą noc, ze strachu, że kiedyś umrę i "co wtedy ze mną będzie" :) Teraz może nie płaczę, ale wiem, że nie mam tej pewności, charakteryzującej ludzi wierzących, którzy "wiedzą" (czy raczej "wierzą") co ich czeka po "drugiej stronie życia". Takie życie w niepewności - coś tylko dla odważnych :D (to dla ludzi, którzy czytali "Dywan" Pratchett'a - jak Ci co znali przyszłość i jak oceniali "ludzi", którzy żyli jej nie znając... :wink: ).
If you don't stand for something you'll fall for anything.
Awatar użytkownika
Azirafal
Arcypryk
 
Posty: 2138
Rejestracja: wt 07.01.2003 15:33
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Wotan » ndz 26.10.2003 22:34

ktoś powiedział kiedyś: "jeżeli martwi cię myśl o śmierci, nie martw się. Gwarantuje ci że umrzesz z powodzeniem"

a tak poważnie to wydaje mi się, że śmierć to lustro w którym odbija się sens życia. Życie i śmierć traktuje jako jedną całość.
To jasne że wszyscy się jej obawiamy tak jak obawiamy się nieznanego. Aczkolwiek zawsze staram się oswajać z myślą o śmierci, ponieważ odrzucając tą myśl odrzucałbym część samego siebie.
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Alganothorn » pn 27.10.2003 9:18

Wotan pisze:To jasne że wszyscy się jej obawiamy tak jak obawiamy się nieznanego.


eeech, dlaczego nikt nie może zrozumieć, że ja tej śmierci po prostu się nie boję?
tak najzwyczajniej w świecie NIE BOJĘ...
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Wotan » pn 27.10.2003 11:30

okej, zatem mała poprawka:

To jasne że wszyscy oprócz Algiego się jej obawiamy tak jak obawiamy się nieznanego

może być ;-) ?
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Alganothorn » pn 27.10.2003 13:15

troche mi głupio tak samemu, ale może być
;-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Lilly » pn 27.10.2003 21:23

Czy boje sie smierci?? To bardzo trudne pytanie, bo roznie z tym bywa.

Przede wszystkim boje sie smierci za mlodu. A wynika to glownie z mojego przekonania, ze to straszne, kiedy mlody czlowiek, ktory ma przed soba jeszcze tyle do zrobienia, nagle odchodzi. Jest to straszny cios szczegolnie dla jego bliskich. Smierci boimi sie tym bardziej im wydaje sie nam ona blizsza - mowie tu o wlasnych odczuciach, to znaczy o sytuacjach, w ktorych zdaje sobie sprawe z tego, ze moglobu mi sie stac (a moja zbyt bujna wyobraznia czesto poteguje te odczucia). Modle sie wtedy do Boga, zeby mnie ochronil - po prostu mam takie odczucie, ze to jeszcze za wczesnie i zal by mi bylo odchodzic. Poza tym odochodzi jeszcze kwestia sposobu smierci - boje sie cierpienia. Natomiast, tego co bedzie potem sie nie boje - po prostu ufam Bogu.

Chociaz moze to jest tez troche paradoksalne, bo byly takie momenty w moim zyciu, ze mialam wszystkiego dosyc. Czulam sie przybita zyciem i myslalam, ze wolalabym nie zyc. Ale to nie bylo na zasadzie, ze chcialabym sie zabic - po pierwsze nie bylabym w stanie tego zrobic, a po drugie mam swiadomosc, ze samobojstwo to grzech. Chcialam po prostu przestac istniec w tym swiecie. Byc gdzies indziej...
Obrazek
Awatar użytkownika
Lilly
Lady
Lady
 
Posty: 1091
Rejestracja: wt 09.09.2003 10:13
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa (Moonglade)

Postautor: RaF » wt 28.10.2003 0:24

Hm. W sumie młoda dusza jeszcze ze mnie, śmierć majaczy gdzieś tam na horyzoncie. Nie powiem, żeby mi się do niej spieszyło. Czy się boję? Szczerze mówiąc - nie wiem. Za daleko od niej jeszcze jestem, żeby móc to stwierdzić. A kiedy się zestarzeję i będę jej już blisko, niewykluczone, że będzie mi już wszystko jedno ;) Za to jeżeli miałbym umierać niespodzianie, w jakimś wypadku czy innym zdarzeniu - czy to zaraz, jutro, za rok, dziesięć lat, dwadzieścia... - z pewnością bał bym się jak cholera.
W chwili obecnej traktuję śmierć jako coś upierdliwego. Szczerze. Poirytowany jestem tym, że tyle jest rzeczy, które chciałbym zrobić, ale już dziś widzę, że zwyczajnie nie starczy mi na nie czasu. Bać to bardziej się boję śmierci bliskich, kiedy zostanę sam. Czasem w chwilach nocno-deszczowej melancholii staram wyobrazić sobie dzień, w którym któraś z najbliższych mi osób odejdzie - i zawsze w takich przypadkach nie są to wesołe wyobrażenia. Eufemistycznie rzecz ujmując.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Louen » pt 31.10.2003 16:33

"tylko głupiec się nie boi" tak ktoś kiedyś powiedział, czy słusznie? hmmm wydaje mi się, że słowo "głupiec" nie jest precyzyjne... poprostu nie każdy jest świadomy tego strachu lub objawia się on w inny sposób, odmienny od przyjętych standadów, można być pogodzonym ze śmiercią, ale to nie znaczy że przestajemy się jej bać i godzimy się na utratę tego co mamy... tego co kochamy...
wzorem dla mnie są zimą misie...
Awatar użytkownika
Louen
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 560
Rejestracja: wt 02.09.2003 9:28
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Alganothorn » pt 31.10.2003 17:43

Louen z tego co wiem, to pełne stwierdzenie brzmi 'tylko głupiec nie boi się niczego'...a ja powiem inaczej: tylko osoba ograniczona niczego się nie obawia;
i nijak do tego się ma kwestia śmierci, której można się bać/obawiać, albo i nie, a sprowadzenie osób, które twierdzą, że się owej śmierci nie boją do sprawy nieuświadomienia sobie tego strachu jest chyba nadużyciem;
nie boję się śmierci, wątpię, żeby wynikało to z faktu jakiegokolwiek nieuświadomienia - nie wiem też czego mógłbym być nieświadomy...swego lęku?
nie, ja po prostu jestem nietypowy i do pewnego stopnia mam na to papiery
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Louen » pt 31.10.2003 20:03

wiem jak brzmi pełny cytat... co nie oznacza że nie ma jego zmodyfikowanych wersji :P
kwestia świadomości obawy przed śmiercią... napisałem co sądzę, a każdy sądzi podług siebie...
Alganothorn ja nie mam zamiaru sprzeczać się na zasadzie:
boisz się
Nie
mówie że boisz się
nie prwada
boisz
NIE!!!
itd...
z moich doświadczeń, obserwacji oraz znajomości ludzi uważam, że lęk przed śmiercią jest w nas zakodowany i nawet samobójcy się jej boją... twoje słowa mnie w ogóle nie przekonują bo poprostu możesz o swoim strachu nie wiedzieć, a objawić się może on dopiero w krytycznej sytuacji, a może wcale.
oczywiście mogę się mylić, może tak być jak piszerz, ale przekonam sie o tym i uwierzę jak zobaczę na własne oczy bo jak napisałem każdy sądzi podług siebie... i inne podejście w tej kwestii jest dla mnie nierealne
wzorem dla mnie są zimą misie...
Awatar użytkownika
Louen
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 560
Rejestracja: wt 02.09.2003 9:28
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Alganothorn » pt 31.10.2003 20:06

przyjmuje do wiadomości Twoje stanowisko i jego podstawy;
zapewniam Cię, że kilku psychologów miało podobne wątpliwości
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Marc_us » pt 31.10.2003 22:37

Niesamowite jak temat tego wątku się zmienia...
"...bać się czy nie, oto jest pytanie..."
"...długość życia ludzkiego..."
"...stary człowiek i może (ganiać za jeleniami)..."
"...kto się boi..."

Hmm... gdy ktoś się nie boi śmierci... to jaką różnice mu robi życie albo śmierć? Nie lęka się śmierci - pogodził się z nią i z utrata tego wszystkiego co ma, nie tylko rzeczy materialnych ale i bliskich. (wygląda na to że pytanie skierowane do Algiego :D )



Dzieci boją się śmierci - czy nie zada to bólu dla rodziny. A co jeśli rodzice umrą - co oni poczną?
Dorośli boją się o rodzine, dzieci - co one poczną gdy ich nie bedzie?

Niby smierć jest nieunikniona i nic na to nieporadzimy, ale czy to na pewno oznacza, że niepowinniśmy się jej obawiać?

Może kiedyś, gdy będę stary i nikomu niepotrzebny będę mógł z czystym sumieniem powiedzieć, że nie lękam się śmierci... na razie śmierć mnie przeraża.
Obrazek
Awatar użytkownika
Marc_us
Lord
Lord
 
Posty: 1638
Rejestracja: wt 29.04.2003 16:03
Lokalizacja: Białystok (Ganimedes)

PoprzedniaNastępna

Wróć do Philosophia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości