Śmierć - bać się czy nie ??

Miejsce na refleksje, rozmyślenia i rozważania natury filozoficznej.

Moderatorzy: Alganothorn, Avathar

Postautor: Alganothorn » pt 31.10.2003 23:17

brak lęku przed śmiercia nie oznacza chęci śmierci;
jedynie chęć śmierci, zakończenia życia, usprawiedliwiałaby posądzenie o to, że życie nie przedstawia dla mnie żadnej wartości;
mam po co żyć, mam dla kogo żyć, jestem szczęśliwy
a śmierci się nie boję
może właśnie zaznanie pełni szczęścia uwalnia przed lękiem przed śmiercią...
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5831
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Marc_us » sob 01.11.2003 0:19

Alganothorn pisze:mam po co żyć, mam dla kogo żyć, jestem szczęśliwy
a śmierci się nie boję
może właśnie zaznanie pełni szczęścia uwalnia przed lękiem przed śmiercią...

Masz po co żyć, masz dla kogo żyć, a fakt że gdy umrzesz utracisz to wszystko nie przeraża cię... ok książe (kto wymyślił tą rangę? :lol: ) oglądam dużo filmów i jestem w stanie w to uwierzyć. :)
Nie będę cie już męczył :D

Powróćmy do pierwotnego tematu: bać się czy nie?
Obrazek
Awatar użytkownika
Marc_us
Lord
Lord
 
Posty: 1638
Rejestracja: wt 29.04.2003 16:03
Lokalizacja: Białystok (Ganimedes)

Postautor: Alganothorn » sob 01.11.2003 0:38

kwestia utraty jest sprawą dyskusyjną - tego, co najważniejsze nie utracę nigdy; nigdy nie utracę wspomnień, nigdy nie utracę miłości, nigdy nie utracę szacunku innych, dla innych i dla samego siebie;
akceptując śmierć, godząc się z nią i myśląc o niej bez strachu człowiek inaczej podchodzi do życia - w moim przypadku uważam, że lepiej, że uczyniło to ze mnie lepszego człowieka;
a co do tego 'czy należy się bać, czy nie' - to jest kwestia indywidualna, ludzie nie są równi, nie przyjmują pewnych faktów w ten sam sposób, wiem jedynie, że ja nie powinienem się bać;
i się nie boję
pozdrawiam
ps. nie czuje sie męczony - jeśli chcesz dyskutować dalej, nie ma sprawy
ps2. o nazwy rang pytaj RaFa...
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5831
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Marc_us » sob 01.11.2003 1:17

Alganothorn pisze:kwestia utraty jest sprawą dyskusyjną - tego, co najważniejsze nie utracę nigdy; nigdy nie utracę wspomnień, nigdy nie utracę miłości, nigdy nie utracę szacunku innych, dla innych i dla samego siebie;

To też jest sprawą dyskusyjną - pewnego dnia możesz obudzić się w zielonej cieczy, naszpikowany nekrotechniką i poprzebijany przez rury dostarczający dziwnych chemikaliów i płynów do twojego udręczonego ciała byćmoże pozszywanego z różnych istot... komnata spaczenia wypluje cie nie jako człowieka jakim byłeś ale jako monstrum które obdarte ze wspomnień... z duszy... marzy tylko o jednym - o zabiciu tych którzy pozwolili ci umrzeć, którzy pozwolili cie zabrać...

O przepraszam... znowu te Kroniki Mutantów :lol:

Alganothorn pisze:akceptując śmierć, godząc się z nią i myśląc o niej bez strachu człowiek inaczej podchodzi do życia - w moim przypadku uważam, że lepiej, że uczyniło to ze mnie lepszego człowieka;

W jaki sposób uczyniło to cię lepszym?

Moim zdaniem strach przed umieraniem to dość "zdrowy" objaw. Akceptacja śmierci? Każdy ją jako tako akceptuje... ale chyba tylko w takim sensie, że nie ma wyboru - śmierć jest nieunikniona. Mimo to jakoś nie moge do końca pogodzić się z tym faktem... nie ja zadecyduje o swojej śmierci (no chyba że rozpatrzymy skrajne przypadki), czy bede chciał czy nie i tak umrę... zostawiając bliskich, zostawiając ten świat... to nie jest dla mnie miła wizja i z tego punktu widzenia ze śmiercią się raczej nie pogodzę (przynajmniej teraz). Obecnie całkowita akceptacja śmierci kojarzy mi sie z odrzuceniem tego świata.

Alganothorn pisze:ps2. o nazwy rang pytaj RaFa...

Już chyba go kiedyś o to pytałem :? Te forum jest strasznie nastawione na fantasy...
Obrazek
Awatar użytkownika
Marc_us
Lord
Lord
 
Posty: 1638
Rejestracja: wt 29.04.2003 16:03
Lokalizacja: Białystok (Ganimedes)

Postautor: Alganothorn » sob 01.11.2003 12:47

Marc_us pisze:wypluje cie nie jako człowieka jakim byłeś ale jako monstrum które obdarte ze wspomnień... z duszy... marzy tylko o jednym - o zabiciu tych którzy pozwolili ci umrzeć, którzy pozwolili cie zabrać...

kroniki kronikami, a ja nigdy nikomu śmierci nie życzyłem i nie życzę; to jest żadna kara, istnieją bardziej wyrafinowane metody...
;-)
Marc_us pisze:W jaki sposób uczyniło to cię lepszym?

mówi się, że strach wyostrza zmysły - to prawda, ale strach zmienia również smak wielu rzeczy...nie posiadanie strachu przed śmiercią zmieniło, że się tak wyrażę, smak życia dla mnie i ten smak dużo bardziej mi odpowiada; a jak zmieniło to mnie? tak jak człowieka, który przestał sie czegoś bać, dokładnie tak
Marc_us pisze:zostawiając bliskich, zostawiając ten świat... to nie jest dla mnie miła wizja i z tego punktu widzenia ze śmiercią się raczej nie pogodzę (przynajmniej teraz). Obecnie całkowita akceptacja śmierci kojarzy mi sie z odrzuceniem tego świata.

śmierć jest faktem, jest faktem nieuchronnym bardziej, niż cokolwiek innego; nie znoszę strachu, nie znoszę się bać, jest to uczucie, którego po prostu nie lubię; czuć obawę, respekt - tak, ale nie strach, który albo doda Ci sił, albo sparaliżuje...
nie miałem zamiaru iść przez życie z piętnem, ciężarem strachu przed nieuchronnym jego końcem, nie miałem i nie idę;
czy to miałoby oznaczać, że chcę śmierci, że jest ona tym, czego pragnę? bynajmniej nie, życie jest piękne i cudowne, jest wartością nadrzędną, zwłaszcza odkąd egzystencję wypełnia esencja, jak to ujął Sartre...
to, że czegoś się nie boję nie oznacza, że tego chcę - nie boję się dentysty, ale nie oznacza to, że chcę go odwiedzać jak najczęściej
;-)
pozdrawiam
ps. i owszem, to forum jest forum fantasy, taka jego idea...
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5831
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Marc_us » sob 01.11.2003 13:31

Alganothorn pisze:nie posiadanie strachu przed śmiercią zmieniło, że się tak wyrażę, smak życia dla mnie i ten smak dużo bardziej mi odpowiada; a jak zmieniło to mnie? tak jak człowieka, który przestał sie czegoś bać, dokładnie tak

[powiedzmy że mnie zatkało i nie wiem co powiedzieć ;) ]

Alganothorn pisze:nie boję się dentysty, ale nie oznacza to, że chcę go odwiedzać jak najczęściej


To duży błąd :wink: :lol:
Obrazek
Awatar użytkownika
Marc_us
Lord
Lord
 
Posty: 1638
Rejestracja: wt 29.04.2003 16:03
Lokalizacja: Białystok (Ganimedes)

Postautor: Alganothorn » sob 01.11.2003 14:33

nieco OT:
Marc_us komentując brak chęci odwiedzania dentysty pisze:To duży błąd :wink: :lol:

raz na pół roku wystarczy, częściej to masochizm
;-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5831
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Re: Śmierć - bać się czy nie ??

Postautor: Hekate » ndz 16.11.2003 19:30

Krótko: nie bać się.

Pozdrawiam, ja.
Hekate
Lady
Lady
 
Posty: 208
Rejestracja: czw 06.11.2003 7:45

Re: Śmierć - bać się czy nie ??

Postautor: Louen » pn 24.11.2003 21:50

Hekate pisze:Krótko: nie bać się.

Pozdrawiam, ja.

bo przecież wszystko ma swoje dobre strony :D
wzorem dla mnie są zimą misie...
Awatar użytkownika
Louen
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 560
Rejestracja: wt 02.09.2003 9:28
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Regis. » pn 08.12.2003 14:38

Hmm... Ja w sumie otwarcie mogę powiedzieć, że się boje śmierci. Czasami mnie po prostu wzdryga jak pomyśle że tam może być po prostu pustka. Że mnie po prostu nie będzie... Zaczynam myśleć że po cholere nam świadomość istnienia. Trudno to sobie wyobrazić, że możesz nawet nie wiedzieć że umarłeś :)
Uhh... A jeśli jest niebo, czy coś innego. A mam taką nadzieje. W końcu wole żeby coś było żeby tego nie było, prawda? Nieważne już w co wierzę. W każdym razie jeśli jest "to coś" to mam nadzieje że będą tam takie telewizorki i będzie można oglądać co się dzieje na ziemi :P Ale byłby ubaw :)
Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa...
Awatar użytkownika
Regis.
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 26
Rejestracja: sob 06.12.2003 19:03
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: RaF » pn 08.12.2003 16:50

Nie było mnie, zanim się urodziłem, toteż śmierć będzie zapewne swego rodzaju powrotem do niebytu, ot co ;) Oczywiście miło by było wylądować w jakimś niebie, gdzie usługiwałyby piękne niewiasty w skąpych odzieniach, pogadać z Elvisem i takie tam... :mrgreen:
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Sorden » pn 08.12.2003 18:33

Elvis wciąż Żyje !
Tylko, że wrócil do siebie :roll:
Love, Trance & Psychedelic !
Awatar użytkownika
Sorden
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1256
Rejestracja: wt 05.11.2002 23:34
Lokalizacja: Gliwice

Postautor: Browning » wt 14.12.2004 18:17

Ja raczej śmierci się nie boję, po prostu nikt przed nią nie ucieknie więc trzeba na nią czekać z godnością :wink: . Prędzej lękał bym sięsposobu w jaki mógł bym umrzeć. Bo bólu chyba się boją wszyscy ponieważ kiedyś musieli go doświadczyć [chyba że on im sprawia przyjemność].
Pozdrawiam
"Soldiers never die, they just go to hell to regroup"

Obrazek
Awatar użytkownika
Browning
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 101
Rejestracja: pt 12.11.2004 19:06
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: FynnsFisch » pt 06.04.2007 19:12

Gdybym miała umrzeć, np. za dwadzieścia minut, to myślę, że usiadłabym, zjadła czekoladę, napisała rodzinie liścik, że bardzo ich kocham i spisałabym na kartce wszystkie moje marzenia. I tak bym chciała zasnąć - z taką kartką w ręku - bo człowiek jest tym, o czym marzy. Nie czuję strachu ani przed chorobą ani śmiercią, bo mam wiarę w sercu. Nie konkretnie wiarę w Boga, czy w jakąkolwiek religię. Wierzę, że jeśli po śmierci zniknę, to nie będę płakać, bo po co płakać za czymś czego już nie ma, a jeśli czeka mnie coś innego, to wierzę, że zapamiętam swoje marzenia i zachowam swoją wolną wolę, a to wszystko czego mi potrzeba. Czuję, że tak naprawdę z każdym człowiekiem stanie się to w co wierzył. Jeśli nie wierzył w nic - zniknie, jeśli w Boga - pójdzie ku niemu, jeśli w reinkarnację - odrodzi się. Słyszałam kiedyś taką ciekwą teorię, że ludzie po śmierci wędrują, dając żyjącym natchnienia, przeczucia, odruchy, olśnienia i tak dalej.
Babcia siedzi na płocie a Jasiu też lubi budyń. Jaki z tego morał? Nie stawiaj roweru koło lodówki, bo ci zaleje piwnicę.
Awatar użytkownika
FynnsFisch
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 29
Rejestracja: czw 24.08.2006 18:24

Postautor: Marycha » ndz 29.06.2008 11:17

Osobiście nie boję się śmierci. Myślę, że to taki baaardzo długi sen. Tylko ciekawe, czy coś się śni...
Najlepiej byłoby umrzeć w łóżku (nie w wypadku, itp.).
Marycha
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 66
Rejestracja: pt 20.06.2008 20:39
Lokalizacja: Gniezno

-

Postautor: Cyrograf » sob 15.11.2008 14:34

Nie boję się śmierci. Wierzę w reinkarnację. Może w następnym życiu zasłuże sobię na jakieś ładniejsze ciało..? Heh.

Jednak mam wrażenie, że jakbym się dowiedziała, że mam jakiś nowotwór lub inną śmiertelną chorobę, nie poradziłabym sobie. Nie dałabym rady. Za młoda jestem, by myśleć o końcu. Może za 70 lat, zastanowię się jak wymazać wszystkie złe uczynki, spełnić ostatnie zachcianki.

Śmierć jest częścią cyklu życia. Chyba nie powinniśmy więc się jej obawiać...?
You once said I lied to you? I still believe I was right! No matter where you are, whatever adversities you face, as long as you've got your life, something good is bound to happen. Something so totally awesome that would make up for all the bad stuff.
Awatar użytkownika
Cyrograf
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 175
Rejestracja: pn 07.05.2007 16:07
Lokalizacja: Opole / Jełowa

Re: Śmierć - bać się czy nie ??

Postautor: ruletka » sob 01.10.2016 14:57

Można podejść do tego po stoicku: nie ma co przejmować się śmiercią, bo póki żyjemy to jej nie ma. A kiedy umrzemy to nie będzie nas...
Człowiek boi sie śmierci, bo lepsze znane piekło niż nieznany raj. Nawet jesli po śmierci będziemy w rajskim ogrodzie, to cholera wie jak tam jest?
ruletka
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 18
Rejestracja: śr 07.12.2011 18:57

Poprzednia

Wróć do Philosophia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

cron