Umysł Malkavianina....

O Mrocznych systemach...

Umysł Malkavianina....

Postautor: Xaos » czw 20.02.2003 12:35

Czy ktoś czytał "Clanbook:Malkavian (Revised)"?
Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych clanbooków... najlepiej opisuje historię tego klanu. Niektóre rzeczy bardzo mnie zaskoczyły... Przeczytanie tego clanbooka diametralnie zmieniło moje podejście do tego klanu.
Postaram się wszystko pokrótce opisać:
Otóż Malkavianie nie są zwykłymi szaleńcami. Ich choroba psychiczna nie jest zwykłym problemem umysłowym. Oni mają Wzrok. Widzą jednocześnie przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość, a także wspomnienia innych Malkavianów mieszają się często w jedno. Umysły Malkavianów tworzą pewną "Sieć", są połączone. To wszystko dzieje się za sprawą krwi Malkava, która w nich krąży. Bowiem kiedyś Malkav ugryzł jedno z trzech pierwszych dzieci Kaina i całkowite poznanie świata, które na niego przeszło, pozbawiło go zmysłów. Ale w końcu samotność popchnęła go do przekazania wampiryzmu innym, a wraz z nim swego szaleństwa...
Hmm parę ciekawostek - jak wiadomo, Malkav został zabity. Ale nikt go nie zdiabolizował - nikt nawet nie tknał jego krwi. Rozszarpali go na strzępy i pozwolno krwi wsiąknąć w ziemię. Ci, którzy go zabili, BALI SIĘ go wypić. Ale przez to, że krew Malkava wsiąknęła w ziemię, pozostał on przy życiu i teraz znajduje się w umysłach wszystkich Malkavianów, szepcząc do nich poprzez Sieć.
Awatar użytkownika
Xaos
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 454
Rejestracja: pt 14.02.2003 17:14
Lokalizacja: Bruxelles

Postautor: Shizm » czw 20.02.2003 16:30

Jakos mi sie nie zdazyl MG ktory by sie w to wszystko bawil i moze dla tego zadziej gram Malkavianinem niz Temerre.

Clanbooka nie czytalem i wiem ze to blad bo mialem dostep, ale czas biegnie neublaganie i nauka rownie mocno dopieka mojej osobie (a propos nauki to komisa mam szanse miec jak mi sia uda prodziekana przekonac do slusznosci mojej wiedzy i nieodpartej checi jej sie pochwaleniem), ale jakos nadrabiac zaczne chyba zeby na rettarda nie wyjsc przy was (jestem modem wiec jak ktos zamadze bedzie pisal to bede kasowal :mrgreen: -zarcik).

Jakos chyba nie mam takiego ostrego pier...ca na punkcie RPG-ow jak wy i jakos nad tym troche ubolewam, bo wtedy pewnie znajdowalbym czas na rozwoj mojej osobowosci i zdolnosci rpgowych. :cry:

Pozdrawiam!!!
A dream that will come true is not a real dream
Obrazek
Awatar użytkownika
Shizm
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1483
Rejestracja: wt 12.11.2002 11:09
Lokalizacja: Guild Wars [MARS]

Postautor: Xaos » pt 21.02.2003 8:23

Shizm pisze:Jakos chyba nie mam takiego ostrego pier...ca na punkcie RPG-ow jak wy i jakos nad tym troche ubolewam, bo wtedy pewnie znajdowalbym czas na rozwoj mojej osobowosci i zdolnosci rpgowych. :cry:



To przyjdzie z czasem... :wink: A osobowośc postaci można rozwijąc także bez różnych "pomocy" - wystarczy skoncentrować się na jej przeżyciach nie związanych np. z klanem albo innymi siłami nadprzyrodzonymi.
Awatar użytkownika
Xaos
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 454
Rejestracja: pt 14.02.2003 17:14
Lokalizacja: Bruxelles

Postautor: Alganothorn » czw 27.02.2003 11:03

Clanbooki i Tribebooki sa bardzo mila lektura, polecić mogę chyba każdy, jaki czytałem do tej pory...
co do malkavów - tak, nie dość, że zawiera sporo informacji, to są one podane w ciekawy sposób...określeniem, które ciśnie mi się na usta jest 'właściwy' :-)
znam kilku mistrzów, którzy znają wszystkie clanbooki, tribebooki, co więcej - posiadają je (tribebooki w wersjach 3 w jednym wydaniu, whitewolf zrobił tak, żeby sprzedawać również te, których nikt nie chciałkupić :-) ), problem w tym, że na ogół są to kompletne odpały na punkcie rpg i kontakty z nimi są mało przyjemne...
to taka mała morała na koniec: niech Wam nie odpali na tym punkcie...
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Shizm » pn 03.03.2003 12:04

Ja tam sadze ze powinno sie co najmniej znac te, ktore opisuja klany graczy. Sa zfazowani gracze, ktorzy wszystko czytaja i sie lubuja w wywlekani swoich madrosci na sesji.
Jak narazie staram sie jeszcze lepiej przyswoic sobie podstawke do Vampira (od dechy do dechy i tak ze 3, 4 razy), a po tym masochistycznym zabiegy bede sie zajmowal Klanbook-ami, bo mimo wszystko nie da sie Vampa dobrze prowadzic bez tej wiedzy. Czegos takiego brakuje mi w innych systemach (a moze to dobrze ze nie ma, bo bym sie tylko jednym zajmowal przez caly czas :mrgreen: )

Pozdrawiam!!!
A dream that will come true is not a real dream
Obrazek
Awatar użytkownika
Shizm
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1483
Rejestracja: wt 12.11.2002 11:09
Lokalizacja: Guild Wars [MARS]

Postautor: Alganothorn » pn 03.03.2003 18:49

problem, jak to określiłeś 'sfazowanych graczy' jest przekleństwem rpg...ja dostaję szału od takich kolesi, po prostu szału; jest jednak i druga strona medalu - jeśli ja znam nieźle jakiś klan, lub plemię, a mg nie ma o nim pojęcia i na dodatek ogranicza mnie do swojej wiedzy pojawia się problem; tu nie chodzi o popisywanie się wiedzą, chodzi o to, że np. skoro lubię grać stargazerami i znam się na nich dosyć dobrze, to 'zamykanie' mnie na powrót w wiedzy z podstawki 'trochę' mnie irytuje...oczywiście zależy dużo od stylu w jakim mg to robi :-)
mi brakuje takich dodatków do innych systemów, a le z drugiej strony czasami lepiej nie mnożyć dodatków, bo nagle okazuje się, że niektóre z nich to paskudne gnioty, robione tylko dla kasy :-(
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Shizm » wt 04.03.2003 17:54

Gracze prowadzacy Malkavian czesto doprowadzaja mnie do szewskiej pasji w momencie kiedy zaczynaja przesadzac ze swirowaniem.
Jednak to jest moim zdaniem jeden z najtrodniejszych do prowadzenia klan.
Jak sobie z nimi radzic w momencie gdy chrzania scenarjusz nie zdajac sobie nawet z tego sprawy?

Pozdrawiam!!!
A dream that will come true is not a real dream
Obrazek
Awatar użytkownika
Shizm
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1483
Rejestracja: wt 12.11.2002 11:09
Lokalizacja: Guild Wars [MARS]

Postautor: Alganothorn » wt 04.03.2003 22:51

wiesz co jest napisane w tribebooku nuwishy? nie wiesz, więc powiem ;-)
'nuwisha brake the rules simply by being what they are'
z malkavami jest nieco podobnie...pytanie, czy gracz rozwala sesję, bo jest tak dobry w odgrywaniu, czy dlatego, że jest tak zły; jeśli jest zły - wyjście jest proste, eliminuje się go albo ostatecznie, albo na dłuższy czas, żeby zrozumiał błąd :) jeśli z kolei jest tak dobry, to jest to wyzwanie i dla mg i dla reszty drużyny - nie widzę 'złotego środka', wszystko zależy od sytuacji...
wybacz, pewnie mało pomogłem
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Shizm » czw 20.03.2003 11:39

No i byl Malkav na sesji i byl spoko. Pomagal w kreceniu scenarjuszu (a raczej ja sie im poslugiwalem, azeby jakos sie krecilo), bo wyszedlez z zalozenia, ze nie za bardzo wiem o co chodzi graczom i trzeba to wybadac. Jego pasje i choby dodaly sporo chumoru do sesji, ale bije sie,ze za jakis czas stanie sie to uciazliwe i raczej przestanie smieszyc. Juz kilka razy slyszalem o takich przypadkach Malkavian, co to sie stawali upirdliwi i monotonni.

Pozdrawiam!!!
A dream that will come true is not a real dream
Obrazek
Awatar użytkownika
Shizm
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1483
Rejestracja: wt 12.11.2002 11:09
Lokalizacja: Guild Wars [MARS]

Postautor: Alganothorn » czw 20.03.2003 17:33

no nie, monotonia zabija wszystko - uwaga natury ogólnej ;-)
jeśli koleś ma 'schemat malkava' i ciągle go używa, to jest kiepsko, lepiej, jeśli go 'czuje' i potrafi improwizować - właściwia siłą dobrych graczy i mistrzów jest wyobraźnia i siła improwizacji, a już zwłaszcza przy odpałach psychicznych ;-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Nathaniel » pt 15.08.2003 19:54

Według mnie wszyscy malkavianie sa dobrzy tyle iz powinny byc nieobliczalne niebezpiezne nieprzewidywalne nawet podczas monotonicznosci da sie odegrac awangardowe zachowanie takiego pana :evil: gracze przebywajac z synem malkava powinni sie wciaz bac tego co moze mu do lba strzelic wowczas taki malkav jest postrachem druzyny i czyms co moze trzymac ja w szykach :evil: (cos pomieszalem ale to szczegol)
Rosa que al prado, encarnada, te ostentas presuntuosa de grana y carmin banada:campa lozana y gustosa;pero no, que siendo hermosa tambien seras desdichada
Juana Ines de la Cruz
Awatar użytkownika
Nathaniel
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 15
Rejestracja: wt 22.07.2003 15:03
Lokalizacja: Dark Site Of The Moon

Postautor: Alganothorn » pt 15.08.2003 21:42

od strony logicznej zdanie ma bardzo ciekawy początek:
'wszyscy malkavianie są dobrzy, tyle iż powinny...'
czyli wszyscy są dobrzy, czy dopiero będą, jeśli zastosują się do tej uwagi?
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Lilly » śr 11.02.2004 22:10

Shizm pisze:Gracze prowadzacy Malkavian czesto doprowadzaja mnie do szewskiej pasji w momencie kiedy zaczynaja przesadzac ze swirowaniem.
Jednak to jest moim zdaniem jeden z najtrodniejszych do prowadzenia klan.


Niektorzy czasami zapominaja, ze Malkavianie, to nie sa swiry... to szalency (nie wiem jak wy, ale widze tutaj pewna subtelna roznice). A szalenca ciezko odegrac. Zeby dobrze grac, trzeba rozumiec, co sie gra... A szalenstwo jest trudne do pojecia dla osoby, ktora szalona nie jest.

Osobiscie uwazam, ze zeby postac Malkava miala sens na sesji musi byc dobrze przemyslana nie tylko przez gracza, ale rowniez przez MG - w przypadku takiej postaci wstepna rozmowa gracza z MG powinna byc dluzsza niz normalnie. Oczywiscie, jesli robimy sesje na luzie, to takiej potrzeby nie ma. Sama raz gralam "funny" Malkavem :lol: (juz chyba kiedys pisalam o malej dziewczynce, ktora biegala za druzyna z lukiem i w cyrkowym ubranku).
Obrazek
Awatar użytkownika
Lilly
Lady
Lady
 
Posty: 1091
Rejestracja: wt 09.09.2003 10:13
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa (Moonglade)

Postautor: Fingrin » sob 08.05.2004 16:07

Też uważam, że szaleństwo nie oznacza bycia świrem. Nie tylko Malkavianie mogą być takimi "upierdliwymi" szaleńcami, ale każda inna postać. Ilu na świecie szalonych artystów, polityków, przestępców?? Ale co do sesji, to rzeczywiście taka postać może wprowadzić sporo zamieszania i kłopotów MG ale z drugiej strony dzięki temu przygoda może być ciekawsza i stanowić większe wyzwanie zarówno dla graczy jak i MG!!!
Co do męczących graczy-specjalistów to może lepiej porozmawiać przed sesją i ustalić pewną wizję świata. Bo wyskakiwanie w czasie sesji z tekstami z cyklu " ja umiem latać, więc wcale nie spadłem na ziemię" są trochę irytujące dla prowadzącego.:)
"...A śnieg wirował dookoła niego jak białe płatki róż. Jak opadające melancholie, nostalgie jego myśli, wspomnień. Zamiatał ogonem kilka wytartych stopami kamieni zniecierpliwiony – co tak rzadko mu się zdarzało. Był kotem, był cierpliwy...."
Fingrin
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 54
Rejestracja: sob 08.05.2004 11:46
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Lilly » sob 08.05.2004 16:14

Fingrin pisze:Nie tylko Malkavianie mogą być takimi "upierdliwymi" szaleńcami, ale każda inna postać. Ilu na świecie szalonych artystów, polityków, przestępców??


Hmm... co do upierdliwosci, to kazdy klan ma w sobie cos upierdliwego, jesli sie go odpowiednio odgrywa. Brujah sa zbyt impulsywni (delikatnie mowiac), Tremerzy maja te swoje tajemnice, a Torreadorzy... tu moze podam przyklad, jak po ostrej walce ubrania naszej druzyny troche sie zdefasonowaly, a ze spalili nam lokum, wiec jedynym rozwiazaniem byly zakupy. Wobrazcie sobie Torreadorke "ubierajaca" Gangrela :D Dal sie, ale czul sie conajmniej dziwnie :lol:

Fingrin pisze: Co do męczących graczy-specjalistów to może lepiej porozmawiać przed sesją i ustalić pewną wizję świata. Bo wyskakiwanie w czasie sesji z tekstami z cyklu " ja umiem latać, więc wcale nie spadłem na ziemię" są trochę irytujące dla prowadzącego.:)


Alez gracz (szczegolnie Malkav) moze sobie cos takiego powiedziec (nawet nikog, to nie zdziwi), a jesli rzeczywisci to zrobic... coz... do konca moze byc swiecie przekonany, ze ma racje... MG wie co innego :twisted:
Obrazek
Awatar użytkownika
Lilly
Lady
Lady
 
Posty: 1091
Rejestracja: wt 09.09.2003 10:13
Lokalizacja: Wrocław/Częstochowa (Moonglade)

Postautor: Fingrin » sob 08.05.2004 16:33

Torreadorka ubierająca kogokolwiek, to dopiero szaleństwo!! :twisted: [/quote]
"...A śnieg wirował dookoła niego jak białe płatki róż. Jak opadające melancholie, nostalgie jego myśli, wspomnień. Zamiatał ogonem kilka wytartych stopami kamieni zniecierpliwiony – co tak rzadko mu się zdarzało. Był kotem, był cierpliwy...."
Fingrin
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 54
Rejestracja: sob 08.05.2004 11:46
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: szycha_007 » sob 11.09.2004 19:11

Ja osobiście lubię grać Malkavem. Sprawia mi to swego rodzaju (perwersyjną :D ) przyjemnośc. Niestety nie zawsze się da. Czasami inni gracze nie dopuszczają do swojej świadomości że Malkav to nie tylko świr. To poprostu biedny, zagubiony "człowiek" (wiem że to okteśleni tochę nie na miejscu), który nie wytrzymał tego co daje jego dziedzictwo. niestety nie wielu chce grać z Malkavem z rozdwojeniem jaźni (połączenie psychopaty i jego lakarza [dodam że były to jaźniwe współistniejące]), a w takiego mi się najłatwiej wczuć.
Sey goodbey to gravity, and sey goodbey to deth, hello to eternety and live for every breth
Awatar użytkownika
szycha_007
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 35
Rejestracja: śr 23.07.2003 13:49
Lokalizacja: Warszawa


Wróć do Świat Mroku

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron