Techno muza czy srutututu...

Coś dla ucha.

Moderator: Sorden

Techno....

Muzyka jak inne
5
12%
Czasami nieźle jej posłuchać ,albo nawet przy niej potańczyć
17
41%
Sru tu tu tu a nie muzyka
19
46%
 
Liczba głosów : 41

Postautor: bejzkik » wt 24.02.2004 18:52

to ze ciebie nie obchodzi nie znaczy ze cie nie obchodzi :D

juz tlumacze

tworzac dzielo artystyczne moze cie nie obchodzic czy ktos powie o nim ze jest ladne badz nie. ale zwsze myslisz o nim jako o przedmiocie/zjawisku podlegajacym ocenie innych. ocenie w sensie wzbudzania jakis tam odczuc

jesli robisz cos dla TYLKO siebie to przetaje to miec wymiar artystyczny, chyba ze jest to manifestacja jakiejs postwy. wtedy nabiera to wymiaru artystycznego poniewaz zachodzi znowu interakcja tworca dzielo odbiorca itd itd
bejzkik
Lord
Lord
 
Posty: 1581
Rejestracja: sob 10.05.2003 11:27
Lokalizacja: sosnowiec/krakow

Postautor: jesussan » wt 24.02.2004 23:26

musze przyznac, ze techno rowniez moze byc sztuka (mowie o moim 'spaczonmym' pojeciu sztuki... ;-) )... wlasnie przesluchamelm mp3, ktore dostalem od Hifidelic... i JESTEM POD WRAZENIEM!

do tej pory myslalem, ze techno to tylko bezmyslny beat... zwracam honor... kawalek ktory slyszalem to przemyslana muzyka, gleboka i wywolujaca niesamowite skojarzenia.

tzn. dalej potepian tepe technopary i wogole tachno jako 'masowa rozrywke' ale juz nie odmawiam jej prawa do sztuki! kto ma watpliwosci - odsylam do Hifidelic... naprawde warto.
jesussan
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 37
Rejestracja: wt 23.12.2003 20:51

Postautor: bejzkik » śr 25.02.2004 1:44

hifi cos ty mu zrobil?
bejzkik
Lord
Lord
 
Posty: 1581
Rejestracja: sob 10.05.2003 11:27
Lokalizacja: sosnowiec/krakow

Postautor: Hifidelic » śr 25.02.2004 7:54

Front Line Assembly - Dissident :halfrobot:
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1137
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Alganothorn » śr 25.02.2004 8:52

a ja ciągle obstaję przy stanowisku, że o wymiarze artystycznym dzieła nie decyduje interakcja pomiędzy odbiorcą a dziełem, ale pomiędzy twórcą a dziełem...
...a raczej: decyduje również
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Hifidelic » śr 25.02.2004 9:41

W moim wypadku wyglada to nastepujaco: do wszystkich wytworrow swojego umyslu od scenariuszy do rpg, poprzez muzyke az do opowiadan mam stosunek bardzo osobisty. Kazdy z nich ma dla mnie niemalze oddzielna osobowosc. Czestokroc dlatego mam problemy ze skonczeniem swoich wyplodow, z obawy, ze moge zepsuc to co zaczalem.
Jednak zawsze gdzies tam na dnie glowy drzemie mysl: czy do innych to dotrze? Czy im sie spodoba?
Poniewaz sadze innych ludzi przykladajac do nich wlasna miarke, to wydaje mi sie, ze teksty o tworzeniu bez potrzeby podzielenia sie tym z kimkolwiek to sciema. Ale oczywiscie istnieje wielkie prawdopodobienstwo, ze sie myle... Jak wiele rrazy wczesniej.
Mysle ze to, ze ktos schowa swoj wytwor do szuflady wynika raczej z leku przed krytyka, niz z braku potrzeby dzielenia sie.
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1137
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Alganothorn » śr 25.02.2004 9:55

szybka riposta: moje wiersze nie są widywane nie dlatego, że są kiepskie, bo miałęm okazję przekonać się, że do najgorszych nie należą, ale dlatego, że nie mam absolutnie takiej potrzeby - piszę tylko i wyłącznie dla siebie, potem to niszczę i już...
z drugiej strony nie traktuję tego jako artyzmu pierwszej próby...pod sztukę tego nie podciągam
:-)
ale zdajemy sie odchodzić od tematu i rozmawiać na temat ogólniejszy: jeśli macie, dyskutanci szanowni, potrzebę rozmawiać na tematy ogólne związane ze sztuką i jej granicami, zapraszam do Philo
;-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5085
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Gvynbleid » śr 23.03.2005 18:03

Techno na pewno jest muzyką to nie ulega wątpliwości, tu drobny artykuł o tym na czym polega 'cymes' jeśli chodzi o doznania estetyczne:

(...) Jak mają się do siebie kultura audiowizualna i techno?


Pozornie obie te sfery wykluczają się. Techno zaoferowało jednostce uwolnienie od przykucia w bezruchu do ekranu umożliwiając na inny sposób spełnienie pożądanych przez nią oczekiwań, rozbudzonych przez kulturę audiowizualną. Czyniąc niezastąpionym wehikułem doznań taniec, przywróciło do roli głównej ciało. Zaoferowało fizycznie przeżywaną transową ekstazę, wymagając jednak w zamian inwestycji w postaci organicznej energii - tak, by eks-widz stał się aż po zapomnienie zaangażowanym uczestnikiem. Owo taneczne zapamiętanie, najtrafniej opisywane jako przeżywanie tu i teraz poczucia obecności wewnątrz muzyki", stanowi sedno parkietowych doznań.
W sytuacji widza jego ciało staje się często wstydliwą przyczyną kompleksów powstałych w wyniku nieznośnego przyrównania siebie do wykalkulowanej doskonałości postaci zaludniających ekranową rzeczywistość, dla których ciało jest elementem medialnej autokracji, sprzedawania siebie widowni (pod kloszem pracy całego zespołu wizażystów i stylistów). Dla serfera w internecie, komputerowego gracza, interaktora multimedialnych technologii ciało - jeśli nie zostaje zapomniane - wydaje się balastem, natrętnie dopominającym się o uznanie swej obecności, podczas gdy wabi to, co nieobecne i bezcielesne. Dopiero taniec, w którym wszystko jest dozwolone, samotny, ale odgrywany w otoczeniu przyzwalającej akceptacji rozkosznie wchłaniającej w swą masę grupy, przywraca widzowi kontakt z jego ciałem, uczy, jak go rozwijać.
Przejście zasiedziałego widza do stanu aktywnego uczestnika to jednak najczęstszy moment, w którym eks-widz, by przemóc się do ruchu, potrzebuje nadzwyczajnego pobudzenia i rozprężenia i sięga po narkotyki. Być może chodzi tu o coś więcej... Być może otwiera się w ten sposób własny wewnętrzny ekran, bo bez ekranu obejść się już nie potrafi. Podejście do cielesności w techno jest nowością w nowożytnej kulturze świata zachodniego. "Kiedy istniejący ontologiczny model istoty ludzkiej nie pasuje do nowego paradygmatu, potrzebny jest hybrydowy model istnienia, który obejmowałby nowe, złożone i sprzeczne doświadczenia" - stwierdza J. Gonzalez w eseju "Wizje cyborgów". (...)
Hybrydalne twory zaludniają cała współczesną kulturę masową. Oddając stan chaosu naszej cywilizacji, stwarzając symboliczną nadbudowę dla tego, co wewnątrz niej. Jedną wielką hybrydą jest muzyka techno: zapętlano-samplowe kolaże adaptujące głosy otoczenia naturalnego, technologicznego, medialnego, utylizujące niemuzyczne odpady, mieszające swobodnie elektroniczną awangardę, wszelkie tradycje muzyki tanecznej i etnicznej. (...)
Przecież imprezy techno to forma zabawy w alternatywnym świecie. Rytm pobudzający swym tempem cały organizm. Niskie brzmienia basowe o częstotliwości fali mózgowej teta związanej z aktywnością snu i wizji. Potężne nagłośnienie sprawiające, że dźwięk przeszywa całe ciało. Światła stroboskopów, lamp uv i laserów, eksplodujące barwami i ewoluujące w rytm muzyki dynamiczne formy komputerowych animacji. Wreszcie abstrakcja, związana z faktem nieobecności sceny, co odsyła odbiorcę do niego samego. Wszystko to kreuje odrealniony wymiar, w którym igra się z duchowością, odgrywa się role szamanów i demiurgów prywatnych mitologii, chłonie się mocne wrażenie eksperymentu na samym sobie. Tancerz techno pogrąża się w indywidualnej, wewnętrznej wędrówce, której scenariusz pisze sam. Kulminacyjny moment "poczucia obecności wewnątrz muzyki" jest równy doznaniu opuszczenia ciała (uplifting). Niezależnie od opozycji ruch tancerza - statyka widza, ekspresja ciała w techno staje się jeszcze jednym z wehikułów transformacyjnych ambicji współczesności. Ów magiczny krąg imprezy techno jest wydaniem przestrzeni estetycznej, którą tak charakteryzuje Z. Baumann: "Życie w przestrzeni estetycznej jest w zasadzie występem solowym. Wszelkie współprzeżywanie emocji, czy wspólnota działania, jest tu czystym zbiegiem okoliczności. (..) [ludzie] są dla siebie nawzajem jedynie rekwizytami w sztukach które każdy pisze na własną rękę. Schodzą się tu doraźnie i przypadkowo; tłum jest zagęszczeniem monad, osadzonych każda we własnym, przezroczystym wprawdzie lecz szczelnym i nieprzenikliwym, pęcherzyku rzeczywistości wirtualnej". W przestrzeni estetycznej liczy się to, "co nowe i dotąd nie przeżyte", stąd jest ona wrogiem ciągłości, utrwalania zatrzymania czasu, pożąda ruchu i płynności form. (...)

Rafał Księżyk PLASTIK 7/28, s. 20/21

-------------

No i trochę ode mnie jeśli o systematykę chodzi. Dział muzyki elektronicznej popularnie zwany techno ma największy 'underground' wśród wszystkich gatunków muzycznych, 'underground ten jest o wiele większy od sceny komercyjnej. Dobre techno tródno znaleźć w telewizji, w radiu przed dwunastą, czy chociażby w większości klubów muzycznych (w których z założenia muzyka ta powinna gościć od początku do końca). Słowem ocena gatunków technicznych jest niezwykle trudna, znalezienie klubu muzycznego z dobrym techno również (najwięcej dobrych technicznych klubów znajdziemy w Toruniu jeśli o polskę chodzi a w świecie w Berlinie, Frankfurcie, Londynie i Detroit), w domu można wspominać conajwyżej wrażenia z imprez odsłuchując płyty.

To co widzimy w telewizji to przede wszystkim dance, house czasem trance i gatunki im pokrewne. To też usłyszymy w Protektorach, Piramidach itp. gdzie do marnej jakości muzyki skaczą nąćpane małolaty.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 808
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: -WasyL- » śr 23.03.2005 19:17

Dla mnie muzyka jak muzyka ,do klubu bardzo fajna ale jak mialbym sluchac tego naokraglo tak jak to robie z rockiem i metalem bo bym dlugo nie wyrobli - chociaz zdazaja sie kawalki naprawde dobre...
Jezeli mialbym wybrac najbardziej odpowiadajacy mi gatunek to chyba wybralbym acid - chyba najminiej zalatuje dance'em jaki sie widzi/slyszy w tv
Gvynbleid pisze:Dział muzyki elektronicznej popularnie zwany techno ma największy 'underground' wśród wszystkich gatunków muzycznych...

Nie moge sie z tym zgodzic ,sa gatunki muzyczne ktorych jak sie nie poszuka nie spotka sie nigdzie np. SKA ,teledyskow nie ma - bo po co ? ,muza dobra na koncerty ,wykonawcy nawet jak wydaja plyty to sa one dosc tanie i zapchane po brzegi do tego wiekszosc mozna legalnie sciagnac ze strony wytworni w mp3 za free... gdyby nie internet to nawet nie bylo by gdzie szukac informacji o ukazaniu sie owych plyt lub a datach koncertow. Inne bardziej undergroundowe gatunki to m.in. streetpunk i prawdziwy old-school'owy punk ktory z tym co leci w tv lub radiu ma niewiele wspolnego ,reasumujac sa niektore gatunki to jedno wielkie podziemie...
Chociaz z tego co wiem nie moge zaprzeczyc ze techno i wiekszosc jego podgatunkow ma ogromna scene underground ,sam sie zbytnio nie interesuje ale mam kupmli ktorzy przynosza czasem do szkoly jakies D&B'owe plytki i gadaja ile sie dobrych kawalkow w necie szuka... :wink:
Ps. Sorr za maly OTP
Obrazek
Awatar użytkownika
-WasyL-
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 351
Rejestracja: sob 20.03.2004 17:02
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Sorden » śr 30.03.2005 0:23

Dział muzyki elektronicznej popularnie zwany techno ma największy 'underground' wśród wszystkich gatunków muzycznych...

a ja sie jednak z tym zgodze... wprawdzie ja bardziej sie ineresuje psychedelicznym brzmieniem ale mysle ze moge sie wypowiedziec co o tym mysle :P
Wlasnie ostatnio zaczolem odkrywac podziemia "techno" (ja to wole nazywac muzyka elektroniczna) i musze stwierdzic ze jest tego wiecej niz myslalem... kameralne imprezki... bez zacpanych dzieciakow... bez dresow...
sa tam ludzie ktorzy rozumieja ta muzyke , czuja ja... i daja sie jej poniesc :)

Jedną wielką hybrydą jest muzyka techno: zapętlano-samplowe kolaże adaptujące głosy otoczenia naturalnego, technologicznego, medialnego, utylizujące niemuzyczne odpady, mieszające swobodnie elektroniczną awangardę, wszelkie tradycje muzyki tanecznej i etnicznej. (...)

nic dodac nic ujac :)

Tancerz techno pogrąża się w indywidualnej, wewnętrznej wędrówce, której scenariusz pisze sam. Kulminacyjny moment "poczucia obecności wewnątrz muzyki" jest równy doznaniu opuszczenia ciała (uplifting). Niezależnie od opozycji ruch tancerza - statyka widza, ekspresja ciała w techno staje się jeszcze jednym z wehikułów transformacyjnych ambicji współczesności.

ja mysle ze to trzeba jednak przezyc aby zrozumiec...
ja np bedac na imprezach rockowych nie przezylem tego co na malej imprezce w katowicach (Trip to Goa VII)... tam wrecz odlecialem przy technicznych dzwiekach :)

Nie moge sie z tym zgodzic ,sa gatunki muzyczne ktorych jak sie nie poszuka nie spotka sie nigdzie

podobnie jest z muzyka elektroniczna...
sprobuj znalezsc w sklepie krazki hmm np Electric Universe, Space Buddha, etnica, Pleiadians, oraz hmm... Asura :)
ja to znalalzem jedynie na necie :)

p.s. zmeczony jestem wiec moze byc kilka niescislosci :) ale jak co to poprawie :P Pzdr!
Love, Trance & Psychedelic !
Awatar użytkownika
Sorden
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1238
Rejestracja: wt 05.11.2002 23:34
Lokalizacja: Gliwice

Postautor: Browning » sob 02.04.2005 22:49

Moim zdaniem przy techno można czasem potańczyć, albo jak niektórzy mówili posłuchać w samochodzie. Natomiast muzyką "relaksacyjną" nie nazwał bym tego gatunku, na tym miejscu stanowczo wolę jakieś balladki.
"Soldiers never die, they just go to hell to regroup"

Obrazek
Awatar użytkownika
Browning
Najemnik
Najemnik
 
Posty: 76
Rejestracja: pt 12.11.2004 19:06
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Sorden » sob 02.04.2005 23:04

hmm...
Polecam Asure... jest to przyklad ze techno potrafi odprezyc...
jednak nie nazwalbym to rasowym techo ;)
Dalej upieram zie nad nazwa "muzyka elektroniczna", bo jakby na to nie spojzec to samo slowo techno wiele nam nie mowi... wrecz kojazy sie z densikiem... a mi sie zdaje ze to jest o wiele bardziej rozbudowany dzial muzyki
pzdr!
Love, Trance & Psychedelic !
Awatar użytkownika
Sorden
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1238
Rejestracja: wt 05.11.2002 23:34
Lokalizacja: Gliwice

Postautor: Gvynbleid » śr 06.04.2005 15:13

Goa - prawie zapomniany gatunek, powolny, psychodeliczny trance - bardzo relaksacyjny; mile wspominam przygodę z tą muzyką.

Sordem polecam Kompressor w Katowicach i Alergię oraz Zanzi w Chorzowie, jak Ci się zechce ruszyć z Gliwic :P; przede wszystkim w Zanzi grają dużo 'lightowej' muzyki elektronicznej i ogólnie alternatywnych gatunków. W dwóch pozostałych rzadziej grają czysto elektronicznie, chociaż takie imprezy też się zdarzają; a częściej Shranz, Minimal i Detroit czyli najmocniejszą trójkę gatunków technicznych - warte uwagi, gorąco polecam.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 808
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Poprzednia

Wróć do Muzyka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron