RECENZJE utworów których właśnie słuchacie

Coś dla ucha.

Moderator: Sorden

Postautor: Hifidelic » ndz 07.08.2005 14:42

Myślę, że wszystko zawiera się w słowie Dziękuję :D
Ale to offtop - kończmy go zanim Przedwieczny Admin się wkurzy :D
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Vampdey » ndz 07.08.2005 14:51

Podczas gdy ja nalegam, dlaczego mój post to belkot?
Obrazek
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 4031
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Hifidelic » ndz 07.08.2005 22:35

No dobrze, nie był przydługi. Natomiast był klasyczną bełkotliwą recenzją przygotowaną generatorem recenzji nr 5.
W sumie nic nie mówi o kawałku, a ten opis można przyłożyć do tysięcy innych kawałków, niczego nie zmieniając.
Ostatnio zmieniony ndz 07.08.2005 22:37 przez Hifidelic, łącznie zmieniany 1 raz
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Vampdey » ndz 07.08.2005 22:36

Ok, którki bełkot. No i... ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
Vampdey
Katedralny Malkontent
 
Posty: 4031
Rejestracja: sob 16.11.2002 20:34
Lokalizacja: Bełchatów/Łódź

Postautor: Brzozomir » pn 08.08.2005 0:54

Turbo - deceit / lęk
Piosenka mojego ukochanego zespołu, własnie jej słucham, przesłuchałem w wersji angielskiej i teraz słucham w wersji polskiej. To jest to, piękna akustyczna ballada.Wojciech Hoffman ma ręke do gitary. Delikatne dźwięki gitary i głos Grzegorza Kupczyka wyrywają mnie z nudnego monotonnego życia i unosi gdzieśtam... i to jest to ;)
Awatar użytkownika
Brzozomir
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 492
Rejestracja: sob 24.04.2004 22:24
Lokalizacja: Gdańsk!

Postautor: -WasyL- » pn 08.08.2005 9:07

Bad Religion "Hooray for me..."

Greg Graffin popelnil wiele bardzo dobrych tekstow do ktorych "Hooray for me.." raczej nie nalezy, mimo to utwor przypadl do mojego gustu w sporej mierze poprzez tekst btw. utworek jest zaaranzowany raczej tak by wokal wyeksponowac...
Nie jest to klasyka gatunku ale kawalek bardzo dobry w wykonaniu jak na BR przystalo, dosyc szybki, bez udziwnien z niepowtarzalnym wokalem.
"...yeah, tell me, can you imagine, for a second,
doing anything that you don't have to?
well, that's what I'm accustomed to so hooray for me
..."

Greteengs
Obrazek
Awatar użytkownika
-WasyL-
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 422
Rejestracja: sob 20.03.2004 17:02
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Azirafal » śr 07.12.2005 11:02

'Rise River Rise' - Corrosion of Conformity

Corrosion of Conformity znałęm wcześniej tylko z jednego kawałka zasłyszanego swego czasu w trakcie... Beavis&Butthead :) Taki średni utwór grunge'owy. Nic specjalnego. Ostatnio brat przyniósł mi ich najnowszą płytę, twierdząc, że jest super i 'inna'. I rzeczywiście - kawałki są w różnym stylu, brzmią ciekawie, choć nie specjalnie. Oprócz jednego... 'Rise River Rise'

River rise from tear drops without warning
Float away while flooding yesterday
I'll be gone, I won't be back by morning


Zaczyna się od świetnej gitarki akustycznej, która strasznie mi się podoba i przypomina do złudzenia coś z okolic Diablo (Into Town) i Diablo II (wszystkie Outtakes). Niby klasyczne chwyty, ale brzmi jakoś tak... orientalnie aż... Potem dochodzi perkusja, bas, druga gitara (odpowiedzialna także później za kilka ładnych przejść i solówki) no i głos wokalisty. Jego umiejętności wokalne stanowczo nie porażają, ale jego głos ma ciekawą barwę i doskonale pasuje do klimatu utworu.

Ogólnie - utwór jest klimatyczny, jakiś orientalny (taki bliski wschód trochę) w wydźwięku (a takie rzeczy od zawsze uwielbiam), świetny muzycznie (te gitary rozwalają...), z niezłym tekstem. Mi jak najbardziej pasuje :twisted:

So rise river rise, wash this place away
Clean my dirty soul, so I can save it for judgement day
If you don't stand for something you'll fall for anything.
Awatar użytkownika
Azirafal
Arcypryk
 
Posty: 2138
Rejestracja: wt 07.01.2003 15:33
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Alganothorn » śr 11.01.2006 9:57

'Nessun Dorma'

'Turandot' Puccini

Poważny problem w tym, że nie mam pojęcia, czyja intepretacja mnie tak 'wzięła'...
:-)
do tej pory 'leciałem' dość konsewratywnie okolicami najsłynniejszych tenorów (punktem odniesienia był na ogół Pavarotti - solidny, może nie zwalający z nóg, ale 'bezpieczny'* do słuchania), ale ostatnio testuję różnej maści innych wykonań, m.in. z netu; minus? znalazłem znakomite wykonanie i nie mam żadnych informacji któż to (a nie ejstem bynajmniej takim ekspertem, żeby poznać samemu...);
ale co tam, przejdźmy do samej arii: jest jedną z najpiękniejszych arii jakie kiedykolwiek słyszałem; chwyta za serce (tutaj odczułem wielką różnicę między Pavarottim, który przeszedł nad niektórymi passusami** leciutko, a owym nieznanym kimś, kto je wzmocnił, 'wyśpiewał' bardziej ekspresyjnie), stanowi dla mnie niemal skończone piękno arii operowej...lekkość, powab, siła, emocje, przejścia wokalne, przepiękne libretto (nieto, żebym znał włoski, ale są i tłumaczenia :D)...
słucham zapętlonej po raz może 10 i ciągle się delektuje...
:-)
i jeszcze jeden atut tej wersji: niemal aksamitny chór, delikatny, potęgujący przełamanie partią księcia
rzecz jasna - polecam
:-)
pozdrawiam
*nie zaskoczy jakimś wynalazkiem wokalnym
** np. moment tuż przed partią chóru
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5831
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Avathar » sob 13.05.2006 21:47

Trent Reznor (Nine Inch Nails) - Non Entity

Najnowszy utwór Trenta Reznora, który skomponował już po wydaniu With Teeth. Piosenka, która nie znajdzuje sie na żadnym krążku. Reznor zagrał ją sam (z małą pomocą boom-boxa, z którego leciał jedynie perkusyjny beat) podczas koncertów gwiazd wspomagających ofiary huraganu Katrina.

Reznor, który jeszcze jakiś czas temu obawiał się, że nie umie już komponowac zachwycił wszystkich prostym, aczkolwiek poruszającym utworem.

Non-Entity jest bardzo w stylu Hurt, smutne, melancholijne. Wspaniałe.

I ja wcale nie jestem groupies NIN ;)

Pozdrawiam[/list]
Obrazek
Avathar
Lord
Lord
 
Posty: 1267
Rejestracja: sob 02.11.2002 0:18
Lokalizacja: Gdynia / Poznań

Postautor: Azirafal » sob 13.05.2006 22:31

No dobra, w tej chwili? <looka w Winampa>

Danii Minogue - I begin to wonder

:D Myśleliście, że coś ambitnego? Nic z tych rzeczy! Łysa czacha zobowiązuje (jestem baaaardzo krótko ostrzyżony od czwartku, a limo tylko potęguje wrażenie odpowiednie ;) ), tak więc...

Ale tak szczerze - znam ten kawałek, jeszcze zanim go Danii przerobiła. Najlepsze jest, że oryginał od tego nie sposób praktycznie odróżnić - są prawie takie same. Zwykły kawałek dance'owy, nic wielkiego, ale ma swojemałe przyciągaie. Wpada w ucho, jest żywy, rytmiczny i nawet dość ciekawy. Nadaje się doskonale do imprez disco ( :P ) albo dokiczowych imprez, gdzie takie kawałki są standartem ;)
If you don't stand for something you'll fall for anything.
Awatar użytkownika
Azirafal
Arcypryk
 
Posty: 2138
Rejestracja: wt 07.01.2003 15:33
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jander » sob 13.05.2006 23:16

Właśnie leci Placebo - Song to say Goodbye
Bardzo przyjemny utwór z ciekawym tekstem.
Główna rolę gra wokal - rozpoznowalny, każdy kto choć raz słyszał Placebo to zawsze go pozpozna. Ładnie wkomponowane klawisze + słyszalny bas + trochę psychodeli.
"You are one of God's mistakes(...)
It's a song to say goodbye
It's a song to say goodbye
"
Wpadł mi w ucho, choć nie tak bardzo jak The Pixies - Where is my mind?. Od wczoraj puszczane w kółko - z bratem mamy istny obłęd. Nie do opisania, straszliwie wpada w ucho i nie wychodzi... btw: końcowy utwór z Fight Clubu.
"With Your feet on the air and head on the ground...(...)
Where is my mind ?
Where is my mind ?
Where... is my mind?
"
Bonusowo Hey - Z rejestru strasznych snów. Charakterystyczne dla Hey'a tempo piosenki, sympatyczny głos i tekst Kasi Nosowskiej.
"Późno już, chodźmy spać..."
PS: Wszystkie trzy zespoły nagrały "Where is my mind ?" :)
Awatar użytkownika
Jander
Czujnik ;-)
Czujnik ;-)
 
Posty: 1765
Rejestracja: sob 09.11.2002 23:07
Lokalizacja: Wrocław / Mysłowice

Postautor: -WasyL- » pt 02.06.2006 9:52

Greg Graffin "Don't be afraid to run"
Jeden z najwybitniejszych ludzi zwiazanych z Punk'iem jakiego znam i chyba jedyny punk z doktoratem :)
Juz kiedys nagral jedna plyte solo ale prawie nikt o niej nie slyszal teraz w lipcu wychodzi nowa z innym skladem i slyszy sie o niej juz od pewnego czasu :P
http://www.epitaph.com/artists/artist/217
http://www.epitaph.com/artists/album/484/ stad mozecie sobie sciagnac mp3 legalnie bo utwor ten zostal udostepniony przez wydawce
Solowo wokalista BadReligion poszedl w strone muzyki gitarowej dawnych lat, troche w kierunku country a lirycznie troche mniej wchodzi w sprawy religijne...
Utwor jest bardzo spokojny ale ma w sobie to cos, chociaz widac ze GG sie starzeje - to juz nie ten sam czlowiek ktory wymachiwal piescia krzyczac : "I want to conquer the world, give all the idiots a brand new religion..." - mimo wszystko jednak jest to bardzo dobra zapowiedz nowej plyty. Tekst nadal trzyma dobry poziom, duzo lepszy od wielu wokalistow ktorych komercyjne media uwarzaja za wspanialych teksciarzy, ale niepopadajmy w skrajnosci - wielka poezja to nie jest.
Zachecam zeby kazdy kto uwaza sie za inteligentnego czlowieka sam sciagnol i osadzil... Ja osobiscie bardzo lubie tego czlowieka chociaz wolalbym zeby nagral nowa plyte z BR zamiast bawic sie w solowki ale moze dzieki temu zostanie doceniony i poza srodowiskiem punkowym - nalezy mu sie
TU po lewej stronie jest mp3 do pobrania
"When we came to settle here we came to stay, maybe raise a family, earn a decent wage
Now every public servant reeks of suspicion
So darlin' don't be afraid to run
Darlin' don't be afraid to run and don't turn your back on the noonday sun
Someday redemption will wash everyone but there's no telling when that day will come..."

Pozdrawiam
Obrazek
Awatar użytkownika
-WasyL-
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 422
Rejestracja: sob 20.03.2004 17:02
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Louen » pt 02.06.2006 16:56

"This Town Ain't Big Enough For Both Of Us" - Sparks
http://www.youtube.com/watch?v=Ax8JYmoRhy4&eurl=

miodzio... poprostu genialne... słucham tego od 2 tygodni i się nasłuchać nie mogę:)
wzorem dla mnie są zimą misie...
Awatar użytkownika
Louen
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 560
Rejestracja: wt 02.09.2003 9:28
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Shizm » ndz 18.06.2006 9:46

No Turning Back - Rio Hamamoto - SOUL CALIBUR II Original Soundtrack

Ten kawałek, jak również cały album, wkręcił mi się ostatnimi czasy do tego stopnia, że jest jedyną nietykalną rzeczą na mojej playliście. Muzyka zrobiona pod mordobicie okazała się świetną muzyką pod MMO (Guild Wars, RYL), pod czytanie for, Wieży Snów, WarHammera II edycji. Jest to obecnie moja najlepsza "domowa" muzyka i jedna z tych, które w jakiś tam sposób nastrajają mnie na fantasy itp.
Może wolałbym w tym usłyszeć trochę trochę gitar i porządnej perkusji z pogranicza melodycznego i doom metalu, ale nie mozna mieć wszystkiego :P Na całe szczęście nie ma tu wokalu. Nawet nie potrafię sobie wyobraźić, kto by miał do tego zaśpiewać i wolę się już na tym nie zastanawiać :P

Pozdrawiam!!!!
A dream that will come true is not a real dream
Obrazek
Awatar użytkownika
Shizm
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1484
Rejestracja: wt 12.11.2002 11:09
Lokalizacja: Guild Wars [MARS]

sham69

Postautor: -WasyL- » pt 11.08.2006 11:16

Sham 69 "If the kids are united"

Klasyka streetpunk'a utwor pojawil sie na plycie 'Adventures Of Hersham Boys' z 1979r. i chyba kazdy liczacy sie Oi-owy zespol zrobil covera albo chociaz gral to na koncertach :P
Moim jednak zdaniem oryginal jest najbardziej klimatyczny i najlepiej zaspiewany, poprostu wszystko jest jak potrzeba - przedewszystkim brzmienie glosu wokala i jego typowo oldschoolowy brytyjski akcent...
W tym gatunku jest wiele lepszych, fajniej zagranych utworow z wiekszym przeslaniem itd. ale taki klimat maja piosenki ktore mozna policzyc na palcach jednej reki, poprostu czysty streetpunk dawnych czasow, godny przesluchania przez wszytkich - nawet nie gustujacych w tego typu muzie (a jezeli ktos lubi klimaty theClash, theBruisers itp. to napewno sie spodoba)
"If the kids are united, they will never be divided..."

Pozdrawiam
Obrazek
Awatar użytkownika
-WasyL-
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 422
Rejestracja: sob 20.03.2004 17:02
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: RaF » ndz 10.09.2006 18:45

No, czas sobie zapostować w tym temacie (dawno mnie tu nie było) :)

Panie i panowie...

The Vibrators, "Disco in Moscow"

Stare, ale jare (jeszcze jak!). Największy przebój Wibratorów, a przy okazji jedyna ich piosenka, która mi się naprawdę podoba ;) Wariactwo w każdej sekundzie, dzika energia, która sączy się przez uszy i rozlewa po całym ciele. Tu chodzi tylko i wyłącznie o radość grania i słuchania, o to żeby skakać, wrzeszczeć i wyżywać się. Szczególnie w wersji live, z publicznością ryczącą "disco in Moscow!". Wada tego taka, że słuchać po cichu się nie da, więc zawczasu lepiej pozbyć się domowników z domu (i sąsiadów możliwie też) ;)
Ostatnio zmieniony wt 12.09.2006 23:20 przez RaF, łącznie zmieniany 2 razy
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: banner » ndz 10.09.2006 20:07

Guano Apes - Storm... jestem wielkim fanem ich twórczośći... szkoda ze już nie nagrywają no ale jeśli chodzi o recenzje. Świetny wokal Sandry i jak zwykle ciekawa muzyka. Przechodzenie o melodyjności do ostrzejszego grania. Uwielbiam ich :D
Aerials in the sky when you loose small mind affraid your life. SOAD rządzi !:D
Awatar użytkownika
banner
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 30
Rejestracja: śr 09.08.2006 21:03
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: RaF » pn 11.09.2006 18:54

John Devner, "Take me home, country roads"

Piosenki drogi mają swój specyficzny urok. Miesza się w nich tęsknota za domem, ale też i pewna radość z przemierzania przestrzeni. Country pewnie nadaje się do tego jak mało który gaunek muzyki, choć osobiście w nim nie gustuję. Tej konkretnej piosenki słucham jednak od dawien dawna i jeszcze mi się nie znudziła. Klasyk, jakich mało, choć może trochę zapomniany. Covera tego kawałka (a w zasadzie cały szereg coverów) miłośnicy animacji znaleźć mogą w "Whisper of the Heart" Miyazakiego, gdzie jest lejtmotywem w muzyce, a w pewnym sensie także i w samym filmie. Prosta, szczera piosenka z refrenem, który nie chce wypaść z głowy, bardzo pozytywnie nastrajająca.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: RaF » wt 12.09.2006 19:21

XIII Stoleti, "Nosferatu is Dead" i "Vampires"

A oto sąsiedzi zza naszej południowej granicy, czyli z Czech (i to z XIII wieku, jakby było mało ;)). Całkiem zabawne połączenie metalu z gotykiem i punkiem. Zabawne nie tylko ze względu na język (jak to u Polaka, brzmienie czeskiej mowy wywołuje u mnie automatyczny uśmiech ;)), ale na ogólne brzmienie. Energiczne, a do tego mrrroczne (lekko ;)), z melodią wpadającą w ucho i punkową dawką szalonej energii. Dobrej zabawy nie można przecenić.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Jander » wt 12.09.2006 19:55

RaF - wystarczy się przyzwyczaić, a głos przestaje śmieszyć :) Teksty mają bardzo różne, wspominają czasem o Lovecrafcie. Bardzo przyjemna muzyka, a kilka utworów mają naprawdę klimatycznych.
pozdrawiam
Awatar użytkownika
Jander
Czujnik ;-)
Czujnik ;-)
 
Posty: 1765
Rejestracja: sob 09.11.2002 23:07
Lokalizacja: Wrocław / Mysłowice

Postautor: RaF » wt 12.09.2006 23:15

Nie ma się do czego przyzwyczajać, nie padam przecież przed głośnikami ze śmiechu :P Ale jestem miło zaskoczony, że ktoś tu zna ten zespół :)

A że zmusiłeś mnie, żebym się odezwał, to teraz żeby nie było OT:

Joe Hisaishi, "Tatara Fumu Onnatachi - Eboshi Tatara Uta" oraz "Mononoke Hime"

Zakochałem się w muzyce tego kompozytora, że tak powiem, od pierwszego wejrzenia, czy raczej usłyszenia. Szczególnie do gustu przypadł mi OST z "Mononoke Hime", a zwłaszcza te dwa powyższe utwory. Pierwszy, ascetyczny jeśli chodzi o warstwę instrumentalną, lecz kołyszący lekkim żeńskim chórem. Choć jest to piosenka o pracy i do pracy, czuć tu jednak spokój, harmonię i miłość do pracy, która, mimo że ciężka, pozwala żyć. Miyazaki (będący autorem słów do piosenki) ma już takie zboczenie, ale między innymi za to go cenię :)

No i drugi utwór, czyli motyw przewodni ścieżki dźwiękowej. Charakterystyczny, nie jakiś wyrafinowany, ale jakże piękny, poruszający. Jeden z moich ulubionych motywów w ogólności. Wspaniale się go słucha w nocy, przy zgaszonym świetle, wpatrując się w gwiazdy i księżyc. Można popuścić wtedy wodze fantazji, znaleźć się w wyśnionych krainach, gdzie wszystko jest piękne i proste. Zawsze znajduję tam ukojenie. A potem, cóż, nie chce się wracać na ziemię :) Utwór występuje w kilku wersjach, przy czym są to wersje na tyle różniące się od siebie (tu bardziej rozbudowane smyczki, tam pianino, jeszcze gdzie indziej zaśpiewane sopranem), że można ich słuchać po kolei i przedłużać sobie przyjemność pozostawania w tym cudownym, baśniowym świecie Ashitaki i San.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: RaF » śr 13.09.2006 15:19

Raczej drastyczna zmiania w stosunku do poprzedniego posta, no ale mamy teraz dzień - a za dnia żyje się inaczej niż nocą ;)

Pantera, "Proud to be Loud"

O ile Pantera w obecnym kształcie raczej średnio mi się podoba, o tyle do gustu przypadło mi to, co grali wcześniej - tak do początku lat 90. (do "Power Metal", z którego jest niniejszy kawałek), zanim zaczęli iść w stronę ostrzejszych dźwięków i kiedy zniknęła ta lekkość gitary, którą sobie ceniłem. Może i śp. Dimebag dopiero się rozwijał, może sama płyta okazała się raczej niewypałem i nie zjednała sobie krytyków, ale i tak tytułowy utwór mnie wgniata w fotel. No dobra, 'wgniata' to może za dużo powiedziane, ale na pewno zachęca do skakania i wrzeszczenia razem z wysoko drącym się głosem Anselmo. Przede wszystkim chodzi jednak o gitarę, o świetny riff przewodni, o 'ozdobniki' świadczące o znakomitym opanowaniu instrumentu i wyczuciu muzyki, bo reszta jest już... normalna. Całość widocznie inspirowana Manowarem i wczesnym Judas Priest: rytmika, stylistyka wokalna, wreszcie głupawy tekst :P Wielka szkoda, że zespół nie przyznaje się do swoich wczesnych albumów, bo w mojej ocenie są one lepsze do słuchania, niż te post-powermetalowe.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: RaF » śr 13.09.2006 23:18

Haggard, "Herr Mannelig"
z albumu "Eppur Si Muove"

Zaczyna się spokojnie. Głębokie bębny wybijają powolny rytm. Dołącza sopran, w tle subtelny chórek. Głosy cichną, rozbrzmiewa obój. Później wchodzi ostre intrumentarium: przesterowana, blackmetalowa gitara (na całe szczęście nie wściekła i rycząca, a raczej dostojna, monumentalna, rytmicznie wygrywająca niskie, chropowate nuty). Perkusja. Na tym tle znowu brzmi sopran, alt akompaniuje, tenor kontruje. Później wszystko cichnie i znów zostają tylko bębny, niespiesznie wybijające rytm. I tak utwór się kończy. Wprawdzie daleko mu do "Awakening the Centuries" tegoż zespołu, ale miło się go słucha, ma swój klimat - nadal barok, jak to w przypadku kompozycji Haggarda, ale tym razem znacznie mroczniejszy od pozostałych. Oprawa muzyczna o wiele bardziej stonowana, nie ma smyczków, fletów, klawesynu i całej reszty tego instrumentarium, na jakie natkniemy się w innych utworach. No i nie ma growlingu, za którym nie przepadam, a który niestety obficie pstrzy twórczość 'Wynędzniałych'.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: RaF » czw 14.09.2006 11:28

Megadeth, "Duke Nukem Theme"

Cover lejtmotywu jednej z najbardziej kultowych gier wszechczasów, czyli Duke Nukem 3D (kiedy, cholera, ten Forever!? - to z kolei chyba najbardziej kultowe pytanie w świecie elektronicznej rozrywki :D). Można odświeżyć sobie wspomnienia, słuchając go w thrashmetalowej oprawie. Charakterystyczny riff atakuje od samego początku. Aranżacja utworu jest całkiem pomysłowa; nie jest to żywe zerżnięcie gotowej muzyki. Mustaine i spółka pokusili się o parę własnych rozwiązań, ale bez obaw - to nadal jest ten sam, stary Książę w ciemnych okularkach. Do tego hojnie powrzucane sample z gry: efekty dźwiękowe i głos Duke'a plus jego odgłosy (choć nie brzmią, jakby były wycięte z gry - nie ta barwa; szkoda). Aż człowieka nachodzi chęć, żeby znowu zagrać i uporać się z kosmiczną zarazą :)

Let's rock! :)
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: RaF » czw 14.09.2006 23:27

Ale się rozpostowałem normalnie...
Nadrabiam pewnie zaległości za cały ten czas, kiedy tu nie pisałem ;)

John Hiatt, "Perfectly Good Guitar"

Oto ciekawa rzecz. Piosenka o gwiazdach rocka, mistrzach gitary, a konkretniej o jednej ich przypadłości: roztrzaskiwaniu gitar na scenie. Ale mało tego - mamy tu do czynienia na przykład z analizą przyczyn leżących u źródeł tych zachowań:

It started back in 1963
His momma wouldn't buy him that new red harmony


Poza tym mamy konsekwencje roztrzaskania swojej gitary:

Now he just sits in his room all day
Whistling every note he ever played


Czy dobre rady:

There ought to be a law with no bail:
'Smash your guitar and you go to jail'


Ogólnie przyjemnie skomponowana i wykonana piosenka z dużą dozą (niezawsze przyzwoitego) humoru. Do poprawienia nastroju :)
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: RaF » pt 15.09.2006 12:21

Crimson Glory, "Lady of Winter"
z albumu "Transcendence"

Kolejny staroć. Cóż począć, nic nie poradzę na to, że starocie zwykle bardziej mnie rajcują, niż nowości ;) Kiedyś inaczej się korzystało z instrumentów, szczególnie z gitary; riffy były ciekawsze, bardziej dopracowane, nie ginęły w harmidrze reszty instrumentarium, a nawet i partie rytmiczne były bardziej urozmaicane różnorakimi ozdobnikami. To nie jest ta obecna stalowa ściana dźwięków, wgniatająca uszy w mózg. Zaś Crimson Glory to kawałek naprawdę udanej ostrej muzyki. Największym ich atutem jest w mojej ocenie Midnight ze swoim wokalem, którym potrafi się wznosić na astronomiczne wysokości (szczególnie w "Red Sharks" z tej samej płyty). Całość wprawdzie nie poraża techniką czy wyrafinowaniem (trudno w metalu o wyrafinowanie), ale zdecydowanie jest to kawał dobrego grania.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: RaF » ndz 17.09.2006 13:15

KingOwaR, "Stainless Steel"
z albumu "Jumulation"

Eee... taaak :) Wiadomo, czego można spodziewać się po zespole o takiej nazwie. I po piosence o takim tytule. Jednak więcej wspólnego ma to z czymś w rodzaju Rhapsody robionym w garażu. Trzeszczące gitary, perkusja z puszki, a do tego komiczne wokale (są nawet żeńskie, tyle że... śpiewane przez mężczyznę ;) Znaczy zakładam, że to żeńskie; być może to równie dobrze próba śpiewu falsetem, trudno ocenić :D). Wszelkiej maści instrumenty 'dawne' i 'klasyczne' emulowane na syntezatorze. Trafia się nawet solówka w stylu Turilliego. Wszystko obficie podlane fantastyczną mieszanką Zła i Dobra i Męstwa i Waleczności i Bohaterstwa i Cnót Wszelakich (wiadomo, o co chodzi). Głupie tak przeraźliwie, że lepiej bardziej się nie zagłębiać.

Ale ile przy tym zabawy! :D
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Chaon » wt 14.11.2006 14:05

Yoko Kanno "Butterfly"
Cowboy Bebop Future Blues (Knockin' on Heavens Door OST)


W tle dźwięki których nie potrafię określić, przemieszczają się między kanałami powodując uczucie zagubienia w przestrzeni. Odbierając słuchaczowi otoczenie, pozwala mu skupić się na utworze, delikatnych dźwiękach i pełnym emocji głosie wokalistki. Utwór subtelny, aksamitny i upajający jak chłodne, nocne powietrze. Jest w nim pewna rześkość - zwrócenie uwagi, otrząśnięcie się. Jednak jest to rześkość która zwraca nam uwagę na to, że doświadczamy czegoś nierealnego i ulotnego a jednocześnie bardzo odczuwalnego, intensywnego. Jak jedno przelotne spojrzenie w oczy pięknej nieznajomej kobiety, które choć trwa ułamek sekundy jest wyraźnie wyjątkowe i sami sobie wtedy zadajemy pytanie ile z tego co odczuliśmy jest prawdziwe. "Butterfly" uważam za utwór zdecydowanie wieczorowy. Uwodzi, wyrywa z życia, z ciała i oferując ten dystans wobec samego siebie pozwala przyjrzeć się sobie, coś odkryć, coś uporządkować, czegoś doświadczyć.
Nie wiem jak Yoko Kanno udało się to zrobić, ale stworzyła utwór który doskonale zwraca uwagę na to co wymyka się pojmowaniu, co można jedynie odczuwać. "Butterfly" niczym tajemniczy eliksir przepełniony jest smakiem życia, tym co można wyłącznie doświadczać, ale nie opisać. Nie wyobrażam sobie utworu muzycznego doskonalszego w swej naturze niż ten.
Czy nie czujesz całą swoją duszą jak staliśmy się niczym bogowie?
Awatar użytkownika
Chaon
Lord
Lord
 
Posty: 1921
Rejestracja: pn 16.12.2002 23:20
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: RaF » ndz 19.11.2006 2:45

Mantovani, "Exodus"

Jeden z najsłynniejszych utworów legendarnego, choć nieco może już zapomnianego kompozytora. Muzyka pełna dramatyzmu i podniosłości, a zarazem w jakiś sposób intymna w odbiorze. Charakterystyczne kaskadowe skrzypce (znak rozpoznawczy Mantovaniego), dodające tembru instrumenty dęte, nieśmiało brzmiąca gdzieniegdzie gitara. Ta muzyka nie dudni, nie huczy, nie biega po pięciolinii; ona płynie, wolno, z gracją, niczym majestatyczna rzeka. Udało się tu wspaniale oddać poczucie przestrzeni, że tak to ujmę. Przed oczami przewijają się niezmierzone krajobrazy, cały nowy świat, nietknięty, nieznany. W wyobraźni widzę spienione wodospady, pnące się ku niebu drzewa, zamglone szczyty w oddali. Apologia życia, zachwyt nad światem. Jest w nim tajemnica, budząca z jednej strony respekt, może lęk, ale zarazem kusząca, by ją odkryć. Cudowność. Nadzieja. Zarazem może i pewna zaduma - czy aby w tym nieznanym świecie znajdzie się dla siebie miejsce? Czy wiele trzeba będzie wyrzeczeń, by zbudować tu swój dom? Czy w ogóle można go nazywać swoim?

Ech, dobra. Nocą zawsze mnie nachodzi. Ale co tam, muzyka to emocje, a emocje to określony stan umysłu - co za tym idzie, również i myśli ;) A noc do słuchania tego konkretnego utworu jest wymarzoną porą. Muzyka ta koi, podnosi na duchu, inspiruje. Nie jest to wprawdzie kawałek, który nie odwraca uwagi (przynajmniej jeśli o mnie chodzi), ale cóż... Doskonale mi się przy nim odpoczywa, a człowiek nie wół, samą pracą nie żyje ;)

Polecam skosztować i dać się przenieść do tego własnego, wewnętrznego świata. Nie będzie to zapewne ten, w którym, jako fantaści, prowadzimy swoje wirtualne życia dzielnych wojowników i śmiercionośnych magów. Świat, do którego przenosi Exodus, jest jedyny w swoim rodzaju i najbardziej osobisty. I najpiękniejszy.
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: RaF » czw 23.11.2006 1:29

Yanni, "Adagio in C-minor"

Tym razem coś z klimatów New Age'u, zarazem kolejna po Mantovanim 'nocna' muzyka. Większości ludzi wprawdzie, z tego co zauważyłem, kojarzy się ona z dniem, wschodem słońca i podobnymi pogodnymi rzeczami. Ja dla odmiany, jako stworzenie nocy, zupełnie inaczej ją odbieram :P Cóż, na pewno utwór jest raczej optymistyczny, a to miło mi kontrastuje z mrokiem za oknem. Kompozycyjnie prosty, trąci może kiczem (choć pewnie się tu czepiam tego syntezatorowego brzmienia), ale i tak jest śliczny. Lekki, kołyszący rytm, płynące smyczki: skrzypce kontrowane przez wiolonczelę, tu się jakiś flet odezwie, tam jakieś dzwoneczki... Niby nic wielkiego, a cieszy.

Lubię o tym utworze mówić, że to taki 'Gimn Sowietskogo Sojuza' w wersji cukierkowej. Nie wiem, czy to tylko mi się wydaje, czy główny motyw rzeczywiście jest 'pożyczony' (;)) z hymnu ZSRR (i Rosji Putina), nieco zmodyfikowany (coby o plagiat i obrazę hymnu państwowego nie posądzili) i obudowany innymi brzmieniami. Bez porównania lżejszy niż ten monumentalny, mocny jak ruski czołg chór, o zupełnie innym wydźwięku, ale jednak ten sam. Oryginalnie będący wyrazem radzieckiej potęgi, tu sprowadzony został do roli kojącego falowania, mimo że echa dawnego imperium w nim pozostały i są słyszalne i obok łagodnej melodii pobrzmiewa tu ów pompatyczny majestat utworu Aleksandrowa.

Rzecz jasna nie mówię, że to jest tzw. rip-off ;) Prędzej kompozycja 'natchniona', z tematem podobnym, przywodzącym na myśl, ale nie takim samym.

No chyba że doszukuję się zbyt wiele ;)
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: RaF » pt 24.11.2006 2:40

Mark Knopfler, 'Once Upon a Time...Storybook Love'

Według niektórych Knopfler się skończył, kiedy Dire Straits się rozpadło. Zupełnie nie rozumiem tych opinii. Czyżby nagle zaczął komponować złą muzykę, brzydką? Jest nieco inna od tej, jaką uprawiali 'Straszliwi', ale zazwyczaj chyba właśnie to charakteryzuje twórczość solową. Nie ma kompromisów, gra się, co się chce grać - i dobrze, tak powinno być.

Jeżeli chodzi o 'Once...', jest to kolejny (po Mantovanim i Yannim) spokojny kawałek, choć w przeciwieństwie do tamtych znacznie bardziej stonowany - co nie znaczy, że mniej optymistyczny. Jest subtelny, lekki, zwiewny niczym blask zachodzącego słońca, z czym mi się zresztą kojarzy (pewnie dlatego, że zazwyczaj słuchałem go właśnie o takiej porze). Bardzo liryczny i ciepły. Swoją drogą może ktoś będzie wiedział - motyw utworu jest oryginalną kompozycją Knopflera (+ Fletchera), czy może zaczerpnięty jest gdzieś, powiedzmy, z jakiegoś folkloru? Bo identyczny wątek znajdziemy w "Village Lanterne", tytułowej piosence z nowego albumu Blackmore'a. Nie wiem więc, czy Knopfler i Blackmore korzystali po prostu z jednakowych źródeł, czy też może Blackmore pożyczł sobie to i owo od poprzednika. Żeby nie było: podobają mi się oba utwory ;)

Ach, jeszcze nie wspomniałem, że 'Once...' pochodzi z soundtracku do filmu 'The Pricess Bride', którego nie widziałem (oglądał ktoś może? warto?), więc moje odbieranie tej muzyki może zapewnie drastycznie odbiegać od zamysłu autora. No i kij z tym, grunt że miło się słucha ;)
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Azirafal » śr 29.11.2006 11:23

The Prodigy - Voodoo People (Pendulum Remix)

Zasłyszany zupełnym przypadkiem na imprezie (puszczony przez jakichś młodocianych dresików :o ) kawałek. Przeróbka Voodoo People, ale na pewno z udziałem i przyzwoleniem oryginalnego zespołu (w klipie chłopaki mają główne role).

Jest to kawałek szybszy od oryginału, z mocnym beat'em drum&bass (może jungle?), z lepszą perkusją, gitarami wchodzącymi tu i tam, ale zachowujący sporo z klimatu poprzednika. A więcej smaczku dodaje teledysk, też nawiązujący do oryginału, ale zupełnie inny w stylu. Wyścig z zawiązanymi oczami, Keith rzucający kości wróżebne voodoo, dzikie biegi...

Na imprezie na tekst 'to jest lepsze niż tamto stare!' rzuciłem 'to jest też dobre, ale oryginał jest lepszy'. Teraz, nie jestem pewien czy tak naprawdę jest - ten kawałek ma jeszcze lepsze brzmienie, przy zachowaniu wszystkich zalet oryginału.
If you don't stand for something you'll fall for anything.
Awatar użytkownika
Azirafal
Arcypryk
 
Posty: 2138
Rejestracja: wt 07.01.2003 15:33
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: RaF » ndz 10.12.2006 0:33

J. D. Crowe & The Kentucky Mountain Boys, "Orange Blossom Special"

Rany, do dziś nie mam pojęcia, co mnie podkusiło do zainteresowania się bluegrassem. Przecież ja tego nie lubię, nie trawię, nie dociera to do mnie. Nie dość, że country, to na dodatek skupiające się na popisach technicznych. W zasadzie trudno to nawet określić gatunkiem, prędzej chyba zjawiskiem. Nie żebym chciał się tu wdawać w jakieś dyskusje na tym polu. Może totalna niszowość tego czegoś tak mnie pociąga. Zawsze fajnie odkrywać nowe dźwięki. A do poza tym nazwa jest... ciekawa ;)

Czasem można jednak zaszaleć. Na warsztat rzeczywiście nie ma co narzekać - nie każdy potrafi z takim poświęceniem rżnąć skrzypki i brzdąkać na banjo. Brerlerlelrelrlerlelrelrelrelrlerpl... Pewnie dlatego tylko dwie i pół minuty z tego wyszło. W końcu coś by nie wytrzymało - ręka, struna, końskie włosie... Słuchacz może. Nut tu tyle, że można by nimi obdarować czterokrotnie dłuższy utwór. Aha, w tle brzędzy 'normalna' gitara i podobno jakaś mandolina, którą ledwo słychać - ale to tylko w tle. Cały ogień idzie w banjo i skrzypki. Coś jeszcze? Jakoś nic mi do głowy nie przychodzi.

Chyba najbardziej trzepnięta recenzja w tym temacie. Cóż, taki mam dziś humor, więc jeśli ktoś to czyta, to niech cierpi. I już :P

A tak po ludzku: kawałek fajny, choć nie do przeżywania. Jeśli ktoś szuka lirycznych uniesień, to nie pod tym adresem ;)
"Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks
Awatar użytkownika
RaF
Katedralny Malkontent
 
Posty: 3521
Rejestracja: pt 04.10.2002 22:24
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Azirafal » wt 19.12.2006 12:06

Take that - Shine :D

Kto nei pamięta szaleństwa chłopaków z Take That sprzed... ile to było? Ośmiu? Dziesięciu lat? No szaleństwo tak czy inaczej było, a nawet ja w którymś momencie zamówiłem sobie ich kasete na urodziny czy imieniny ;) I chyba do tej pory mi się gdzieś w kasetach wala... Takie tam boysbandowe granie/śpiewanie, z ewentualnymi całkiem ładnymi kawałkami...

No i niedawno wyszła nowa ich płyta. Zobaczyłem przypadkiem jak jakaś VJka ją prezentowała, nie ukrywając zaskoczenia, że jej się spodobało i że mocno Beatles'owskie jest. No to przy okazji bycia w Empiku - posłuchałem chwilkę. Takie tam - tu balladki, tu trochę szybsze, ale... Kawałek numer 6 - Shine. W tym momencie wiedziałem skąd ten tekst o "Żuczkach", jest to kawałek wręcz bliźniaczo podobny do tego co grali Beatlesi. Nie do Lennon'owskich smętów, tylko do wesołych optymistycznych kawałków McCartney'a, raczej :) Ładny, wesoły kawałek, z boskimi chórkami, świetnym pianinkiem i aranżacją. Bardzo optymistyczny i ładujący pozytywną energią.

Ciekawostka, ale bardzo fajna.
If you don't stand for something you'll fall for anything.
Awatar użytkownika
Azirafal
Arcypryk
 
Posty: 2138
Rejestracja: wt 07.01.2003 15:33
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: -WasyL- » śr 20.12.2006 18:45

Liquid tension experiment(Portnoy, Pietruch i spolka) - "Paradigm Shift"

Jezeli ktos lubi muzyke gitarowa, progressive itp. to koniecznie sprzesluchac, genialny kawalek, tempo 168 a czasem 210(sic!) i jedni z najlepszych kolesi w tym fachu - to nie podniecanie sie ze umiem zasunac szybki 'taping' to jestem gosu (patrz. Dragon Force) tylko naprawde ciekawa gra przez prawie 9 minut
...poprostu az milo posluchac (przestaje byc milo jak probuje sie zagrac to to :P )

the Toasters - "2-tone-army"

Bardzo fajne oldschoolowe SkA z poczatku lat 80' ,klimaty rude-boys (ci kolesie w czarnych garniturach, cienkich krawatach i martensach z bialymi sznorowkami) jezeli ktos jest w tych klimatach to powinien posluchac troche klasyki gatunku

Pozdrawiam
Obrazek
Awatar użytkownika
-WasyL-
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 422
Rejestracja: sob 20.03.2004 17:02
Lokalizacja: Warszawa

PoprzedniaNastępna

Wróć do Muzyka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość