Powieści 2009 - "Pan Lodowego Ogrodu".

Moderatorzy: Shadowmage, Maeg

Powieści 2009 - "Pan Lodowego Ogrodu".

Postautor: agrafek » czw 28.01.2010 10:25

Sądziłem, że była to druga najbardziej wyczekiwana w ubiegłym roku powieść i że przeczytali ją prawie wszyscy. Po przeglądnięciu portali i blogów nie jestem już tego taki pewien, stosunkowo niewiele osób wypowiedziało się na temat PLO3.

Pytanie, czy PLO3 można w ogóle traktować jak powieść, a nie jak kolejny odcinek serialu? Nie da się PLO3 nazwać tworem samodzielnym. Tym bardziej nie sądzę, by miał szansę na Żuławskiego. Skoro już jednak poszperałem po sieci, niechże to się na coś przyda. Postaram się też nie wymądrzać za bardzo :wink:

Zdania na temat PLO3 są podzielone. Jedni zauważają z ulgą, że wreszcie coś w cyklu drgnęło - "Akcja odtajała!" napisała recenzentka Wirtualnej Polski - inni, że cykl podupada - " ja się z PLO3 męcze od tygodnia, nudzi mnie ta książka" - oznajmił Shadowmage w komentarzach do recenzji na Katedrze. Jakkolwiek jednak czytelnicy mogą nie zgadzać się co do szczegółów, ze wszystkich recenzji przebija (choćby i między wierszami) lekkie rozczarowanie - kolejne tomy nie wytrzymują porównania z pierwszym. Pojawiają się też wątpliwości, czy zapowiadany jako ostatni tom czwarty w istocie się nim okaże. Podejrzenia, że wydawca nie będzie chciał rezygnować z kury znoszącej złote jaja nie są wcale pozbawione podstaw, jednak sam Grzędowicz temu zaprzecza. W wywiadzie. który można sobie obejrzeć np. na stronie tawerna rpg podkreśla, że Pan Lodowego Ogrodu to ściśle zaplanowana całość, właściwie jedna powieść, podzielona na tomy "ze względów technicznych". A jednak coś z tym planowaniem jest chyba nie tak, skoro jak zauważył na swoim blogu Rafał Kosik - poznając tytułowego Pana Lodowego Ogrodu czytelnik może doznać pewnego rozczarowania (to akurat moje słowa, Kosik o rozczarowaniu nie napisał) - ta postać wyszła chyba inaczej, niż autor planował, pierwotnie miała być mocniejsza, ważniejsza dla fabuły. Oczywiście, czwarty tom może przynieść niespodziankę, która ją wzmocni. Ośmielę się wątpić, by tak się stało, a to ze względu na to, co powiedział Grzędowicz w przywołanym już wywiadzie. Wynika zeń, że głównych bohaterów już poznaliśmy, świat, w którym żyją także. Teraz można już postawić przede wszystkim na akcję i rozwiązanie intrygi.

Coś jeszcze? Ano, większość czytelniczych opinii, jakie znalazłem nie wyraża zainteresowania doszukiwaniem się u Grzędowicza "czegoś więcej", wszyscy zdają się traktować ten cykl jako znakomicie napisane czytadło. A niesłusznie! Bo powieść ma przesłanie - to znowu słowa Grzędowicza z wspomnianego wywiadu. Jakie mianowicie przesłanie? Tego autor nam nie powie, bo nie chciałby zbyt wiele zdradzać przed publikacją czwartego tomu. Można jednak zacząć szukać i domniemywać, czego wszystkim życzę, bo może jaka dyskusja z tego wyjdzie?

Na koniec warto wspomnieć jeszcze o opinii KTLa, choć dotyczy ona pierwszej części, a nie trzeciej. KTL o PLO ma opinię jak najgorszą, jako, że Grzędowicz, jego zdaniem, idzie na łatwiznę, popełnia błędy logiczne, jest też niekonsekwentny, a część "science" traktuje umownie, by nie powiedzieć - niemal całkowicie ją ignoruje. Naturalnie, krytyka KTLa ma swe źródło w chęci ukazania nam jak bardzo upadliśmy czytelniczo, skoro tak powszechny jest zachwyt dla powieści tak spartaczonej (zdaniem KTLa) jak PLO. Niemniej jego spojrzenie, nawet pamiętając o kontekście, jest interesujące, warto więc wziąć je pod uwagę, gdyby ktoś chciał ożuławić trzecią część PLO. Prywatnie nie sądzę, by zanosiło się na to i być może PLO3 w kontekście nagrody Żuławskiego okaże się o tyle znaczące, że przełamie zgodność werdyktów w nagrodach Żuławskiego i Zajdla. Na Zajdla PLO3 ma bowiem - moim zdaniem - szansę, choć znacznie mniejszą niż poprzednie tomy.
agrafek
Wędrowiec
Wędrowiec
 
Posty: 42
Rejestracja: pn 11.01.2010 9:43

Postautor: harkonnen2 » czw 28.01.2010 19:14

Cóż, jeśli przesłanie książki będzie czytelne (bądź pełne) dopiero po wyjściu czwartego tomu, to doszukiwanie się go w tym momencie może zwyczajnie nie ma sensu? Z drugiej strony zastanawiam się czego należałoby się doszukiwać w tej książce? I z których jej elementów próbować składać to "coś więcej"? Bo w zasadzie owszem, można z wydarzeń, ze sposobu przedstawienia postaci, czy z ułożenia samego świata wyciągnąć kilka rzeczy, ale tak naprawdę, są to rzeczy, które jawią się być pokazanymi wręcz łopatologicznie, jeśli zna się poglądy samego autora na świat, przekazywane choćby w jego felietonach. Na przykład fragment o tohimonie, jego braciach i bystretkach, który można odebrać jako przegląd przez różne sposoby rządzenia z oczywistym wskazaniem tego jednego, prawidłowego, sprawiedliwego. Z drugiej strony trzeci tom jako totalna krytyka różnych utopii czy postaw izolacjonistycznych i pacyfistycznych. To wszystko już Grzędowicz mówił. Ale nie znając jego felietonów czy innych opowiadań, można tego nie zauważyć.

Być może patrzę za płytko, być może gdzieś w tym wszystkim czai się coś więcej, coś, czego nie potrafię odczytać, bo zwyczajnie przesłania mi to wyłażący spomiędzy wierszy autor.

Inna sprawa, że nie do końca podzielam poglądy Grzędowicza, więc zwyczajnie wolę patrzeć na PLO jako na przygodówkę, bo inaczej wyłazi mi polityczno-społeczny manifest, którego mógłbym nie strawić.

Tak czy inaczej zgadzam się z Twoją opinią, że PLO 3 nie jest książką "żuławową". Z wielu względów.
Awatar użytkownika
harkonnen2
Pustelnik
Pustelnik
 
Posty: 2
Rejestracja: czw 28.01.2010 11:29


Wróć do O książkach

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość