Rowery- różne bajery.

Czyli tutaj rozmawiamy o wszystkim i o niczym... ;)

Postautor: Alganothorn » pt 22.08.2008 7:41

Yaquza, wszystko zależy od tego, gdzie chcesz kupować rower - to determinuje z jednej strony dostępność marek, z drugiej...poziom sklepów z rowerami używanymi;
w przypadku rowerów treningowych i rekreacyjnych zakup używanego jest bardzo dobrą opcją, o ile ma się zaufane źródło (tę metodę odradzam, jeśli ktoś planuje pojeździć ostrzej, np. w jakichkolwiek zawodach); znam np. jeden z sklep w stolicy, który jest niezły w sprowadzaniu rowerów tak, jak to robią z samochodami (ściąga głównie ze Szwajcarii :-) );
na co zwrócić uwagę? taka samo, jak zawsze:
- ramę, z czego wykonana, kto zrobił, ile daje gwarancji
- osprzęt, najlepiej przezerkać pełną specyfikację
- wygląd, bo super rower w kombinacji np. różu i zielonego fosforyzującego to opcja tylko dla...no, nie dla mnie przynajmniej
;-)
poza wszystkim innym dobrze sie przymierzyć i zwrócić uwagę na kwestie bardzo indywidualne: oplot kierownicy, siodełko, pedały (np. ja nie korzystam z zatrzasków z racji nabytej kontuzji kolana, a stopy mam spore, więc odnalezienie najbardziej pasującego trwało sporo), geometria ramy = pozycja na rowerze...to wszystko trzeba poczuć różnymi fragmentami ciała, ciężka teoretycznie doradzać;
gdybym miał wydać taką kasę na szosówkę, wybrałbym pewnie jakąś używaną, 3 - 5-o letnią ramę stalową (może Columbus dla Peugota, może True Temper...), przerzutki w wieku koło 4-5 lat prawdopodobnie firmowane przez shimano (bardzo lubię Campagnolo, ale dostępność części zamiennych do nich jest kiepska), cienkie piasty Shimano, mogłyby być nawet górskie (np. stare 'wąskie' lx), dowolne, ale markowe obręcze;
ten opis dotyczy raczej składania roweru, ale w takich konfiguracjach można coś upolować;
z uporem maniaka piszę o częściach kilkuletnich dlatego, że nowe mają tendencję do coraz gorszej jakości; w swoim rowerze mam najwyższy model SRAMa z '99 (9.0 sl) - nie łapie luzów, działa bez zarzutu; moja ukochana ma przerzutkę z początku lat 90 (Deore DX, nie mylić z DX dla BMXów ;-) ) - działa idealnie, natomiast nowe podzespoły łapią luzy, są delikatniejsze, a po kilku tysiącach bywa, że trzeba im wymieniać sprężynę czy nawet łożysko...nie mam wiary w nowe części mechaniczne, ale to takie skrzywienie, lata i kilometry indywidualnych doświadczeń
:D
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Alganothorn » pt 22.08.2008 10:58

Jakub Cieślak pisze:Dla przykładu sam znalazłem sobie takie bieżniki, które grzbiet mają prawie gładziutki jak pupka niemowlęcia, a tylko po bokach występują zęby do radzenia sobie z warunkami terenowymi typu podłoże sypkie, albo błotne. Spisują się znakomicie, choć na pewno dużo frajdy dostarcza wypatrywanie różnych ostrych śmieci, które lubią dziurawić dętki. Opona terenowa przynajmniej lepiej przed tym chroni.

Najlepszymi oponami typu semislick, czyli o jakich pisze JC, w Polsce w kategorii relacji cena/ jakość na chwilę obecną to Wormdrive'y z kolekcji Maxxisa; co więcej, od tego roku wersja kevlarowa nie ma festyniarskiego pomarańczowego paska z boku i jest klasycznie czarna tak jak wersja drutowa;
jeśli zaś chodzi o rower to najbardziej uniwersalny jest rower przełajowy, a nie góral: jest lżejszy, szybszy, ma cieńsze obręcze i dzięki temu dobrze pomyka na cieńszych oponach (standardowo góral toczy się na 1,95" lub szerszych...); ja preferuję górala, bo:
- upolować u nas przełajówkę jest bardzo trudno
- kawał ze mnie chłopa, więc rower musi być po pierwsze solidny, a dopiero po drugie lekki :D opony cieńsze niż 1,95" i tak odpadają
- upolowałem bardzo fajną ramę górską kilka lat temu i dobrze nam razem...
rower górski jest najbardziej popularny nie dlatego, że jest najbardziej uniwersalny, ale dlatego, że ma najlepszy marketing
;-)
dla ludzi mieszkających w miastach i nie jeżdżących ostro w górach najlepsza opcja to dobry rower crossowy, dla wszystkich innych - fajna przełajówka

pozdrawiam

PS> sorry, że post pod postem, ale zacząłem pisać poprzedniego zanim pojawił się ten od JC
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Jakub Cieślak » pt 22.08.2008 11:50

Alganothorn pisze:Najlepszymi oponami typu semislick, czyli o jakich pisze JC, w Polsce w kategorii relacji cena/ jakość na chwilę obecną to Wormdrive'y z kolekcji Maxxisa; co więcej, od tego roku wersja kevlarowa nie ma festyniarskiego pomarańczowego paska z boku i jest klasycznie czarna tak jak wersja drutowa;

Zainteresowałeś mnie, zwłaszcza, że powoli mi się kończą moje obecne opony.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Alganothorn » pt 22.08.2008 13:40

Alternatywą są bardzo przyzwoite Ritcheye, ale są droższe, trudniej dostępne, a z Maxxisów jestem bardzo zadowolony (mam już drugi komplet założony, na takich jeździ piękniejsza połowa);
ich minus, jak zawsze, łatwość przebicia, ale przynajmniej snake bite'y się raczej nie trafiają

pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Yaqza » pn 25.08.2008 13:16

Dziéki za zwrócenie uwagi na kwestie opon, jak i wszelkie dobre rady. Od opon zaczne - sprawdze czy komfort jazdy po szosie sie poprawi. Dzieki wielkie!
Wiele jest dróg prowadzących na Szczyt. Lecz kiedy już tam dotrzemy, wszyscy zobaczymy ten sam księżyc...
Awatar użytkownika
Yaqza
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 172
Rejestracja: sob 21.06.2003 0:09
Lokalizacja: Ra-doom

Postautor: Gvynbleid » pn 26.01.2009 18:42

Czy ktoś z Was moi mili ma doświadczenie w ściąganiu rowerów z zagranicy (GB przede wszystkim), na co zwrócić uwagę - ewentualnie przeniesienie gwarancji przeglądów etc. To na razie pieśń przyszłości w moim przypadku ale... kombatantów importu prosiłbym o zabranie głosu
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Alganothorn » pn 26.01.2009 21:03

Z racji cła, a zwłaszcza VATu całego roweru nie brałem i raczej nie wezmę - ściągałem z USA i Niemiec części, ale nigdy nie liczyłem na gwarancje itp, po prostu było o niebo taniej
:-)
teraz są sympatyczne akcje promocyjne za Oceanem, aż się zastanawiam, czy nie skusić się na coś
;-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Gvynbleid » pn 26.01.2009 21:18

Cło da sie po części ominąć ale musisz mieć kogoś na miejscu w stanach, niestety teraz już kurs dolara tak nie sprzyja. Myślałem właśnie o GB bo funt praktycznie równa się już euro, o cłach nie ma mowy a mimo wszystko składanie wychodzi drożej niż kupno całego roweru. Jakby kupować jeszcze więcej rowerów, jakoś to wciągnąć na działalność to już wogóle bajka.

Pytałem o gwarancje bo kupiłem w tym roku w stanach laptop della i bez problemu przeniosłem gwarancje do polski (door to door!).
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Jakub Cieślak » wt 27.01.2009 7:55

Jedno pytanie: Czemu akurat GB? Niezależnie od kursu nie wydaje mi się to opłacalny interes. A dalej opłaca się kupować za wielką wodą. Zwłaszcza, jak mówisz o "w ogóle bajce" działalności własnej gospodarczej na szerszą skalę.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Alganothorn » wt 27.01.2009 8:29

Gvyn>
mój rower, składany w wersji podstawowej przez ok. rok - półtora zakupiony w komplecie podobny kosztowałby mnie jakoś o połowę - 1/3 drożej, pomijając fakt, że takiej konfiguracji nie było i pewnie nie będzie...
;-)
części, które sprowadzałem i czasami sprowadzam to albo coś, czego u nas po prostu się nie trafi (albo nie w takim stanie - np. fabrycznie nowa przerzutka tylna z '99, kiedy to jeszcze robiono podzespoły trwałe), albo nieprzyzwoicie przecenione (znowu zastanawiam się, czy czasem nie przesiąść się na tarcze, bo bardzo solidne można kupić za pół ceny, albo i lepiej);
tak jak wspominałem: cło to pryszcz, boli VAT, który dowalają wedle uznania...
gwarancja mnie interesowała w przypadku elektroniki, a i owszem, ale przy częściach rowerowych nie korzystam - zaprzyjaźniony serwis sobie poradzi, a i z tej racji pożegnałem się z myślą o zamontowaniu np. amorka Foxa: nie to, że gwarancji nie przeniosą, sęk w tym, że polski serwis sobie z własnoręcznie wystawianymi nie radzi...
;-)
wczoraj znowu zerkałem, co tam ciekawego w Stanach wyprzedają, na ten moment piękne ramy Santa Cruza, jeśli kogoś interesują, można upolować za tysiąć baksów z haczykiem - jak na nasze ceny oferta świetna, pytanie tylko, czy ktokolwiek chciałby tyle wydać na samą ramę...
...rozumiem Tomaca, Litespeeda czy Yeti, ale Santa Cruz - nigdy!
:D
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Gvynbleid » wt 27.01.2009 19:45

Ten rower http://www.evanscycles.com/products/mon ... e-ec017364 po kilku mailach i wymianie opinii, jeżeli bym brał ok. 3 i puścił to w kontenerze na bałtyckim drobnicowcu (najdłuższy czas ale najtańsza cena) do tego podał to jako część wynagrodzenia za powiedzmy zlecenie (jestem w stanie wrzucić w koszta działalności) – po wszystkich zwrotach i upustach moge otrzymać cenę za ten rower jakieś 1600-1700 zł za sztukę.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Alganothorn » śr 28.01.2009 9:16

Zgrabny i ładny rower;
jeśli ktoś pojeździ na nim ostrzej, to pewnie po jakichś 500 km wymieni kilka elementów, ale np. w przypadku przerzutek może trafić na udane sztuki i nie będzie luzów
:-)
jesteś spokojnie w stanie na nich zarobić, tyle tylko, że ja bym raczej ściągał je dla konkretnych ludzi, a nie w ciemno - teraz jest dość dobry moment, w ciągu najbliższego miesiąca - dwóch mało kto będzie jeździł na nowym rowerze (jeśli już to dokatuje stary), więc spokojnie byłby w stanie poczekać i rozpocząć sezon wiosenny na nowej maszynie;
swoją drogą tam jest kilka innych opcji, np. http://www.evanscycles.com/products/can ... e-ec000096 - w tym przypadku marka jest na pewno bardziej 'szpanerska', amortyzator wzbudza moje większe zaufanie; podstawowe hamulce hydrauliczne Shimano są bardzo zacne, rapidki mają więcej fanów niż triggery, więc może i sprzedać byłoby łatwiej...
;-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Jakub Cieślak » śr 28.01.2009 9:59

Jakim sposobem wyszło Ci 1600-1700zł? Łącznie z przewozem?
Gdyby w takiej cenie można było kupić rower tej klasy to bym się poważnie zastanawiał. :) Oczywiście, gdybym miał kasę. Ostatnio raczej nie jest ona moją stałą towarzyszką i do tego huczące zewsząd wieści o kryzysie i jakoś człowiekowi odchodzi ochota do poważnego finansowania... Taki lajf...
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Gvynbleid » czw 29.01.2009 18:36

No więc mówię korespondowałem z nimi i negocjowałem cenę (nudziło mi się w pracy), podliczyłem wszystko - dorzuciłem koszt przewozu i odliczenie podatku i bach :D.
Nie chce handlować rowerami - spytałem raczej z ciekawości, w tym roku nie da rady są inne priorytety, potrzebowałbym 2 rowery dla siebie i dla dziewczyny, żeby można było doczepicz przyczepkę i gdzieś sobie pojechać ot co Ale oczekiwałbym żeby rower mi się nie rozleciał w samym centrum karpat rumuńskich jak będe uciekał przed sforą owczarków, no i żebym jadąc na nim nie czuł się jak pilot bombowca, stąd jakieś wzmocnione ramy zjazdowe, amortyzatory ze skokiem 150 czy szpanerskie marki mnie nie rajcują. Ojciec ma rowery Geryego Fishera a o Mongoosach słyszałem wiele dobrego od znajomych którzy zaawansowanie jeżdża - stąd zwracam uwagę na te dwie marki.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Alganothorn » pt 30.01.2009 8:46

Każdy wybór powinien być do pewnego stopnia emocjonalny, inaczej konsument zmienia się w robota: owszem, porównujesz komponenty, materiały, producentów, ale na koniec i tak powinno się wybierać sercem, cokolwiek by to było (od urlopu, przez aparaty, po rowery czy ubrania);
mnie do Mongoosów pewnikiem nic nie przekona, nie pasowała mi ich dawna stylistyka (forma ram, kolory), uprzedziłem się i tak zostało - czyste emocje, zero racjonalności
:-)
podobnie mam z Cannondalem, którego CAAD, materiał ram, był bardzo fajny, ale swego czasu wyjątkowo miękki - dla rowerzysty do 70 kg ideał, do 90 kg ok, powyżej mało przekonujące...ponieważ zawsze identyfikowałem się z grupą '90+' Dejle mnie za serce nie chwytały, choć ich renoma, a zwłaszcza amorków z serii Fatty była i jest bardzo silna;
rower powinien spełnić swoje zadanie i być ładny, kropka; w przypadku rowerów bardziej turystycznych niż wyczynowych jakość komponentów nie tyle zapewnia nam szybszą i precyzyjniejszą zmianę przełożenia, albo zatrzymanie się na 10 m, ile przejechanie 2000 km bez konieczności regulowania napędu...
ja ładowałem w swojego El Draque'a solidne podzespoły nie z racji zawodowego jeżdżenia (epizod krótki i z racji zdrowia zaniechany), ale obciążeń, jakie musi znosić
;-)
jeśli ciepło myślisz o Garych, porównaj rower na geometrii genesis i tradycyjnej, może się okazać, że któraś Ci bardziej przypasuje

pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Poprzednia

Wróć do Offtopicownia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 2 gości