Wpływ wina i piwa na rozwój ludzkości

Czyli tutaj rozmawiamy o wszystkim i o niczym... ;)

Postautor: Breja » pn 21.06.2004 15:58

Ruda Wóda Na Myszach pfuuuuuj , błeeeee , chyba jeszcze nie jestem wystarczajaco stary jak na ten trunek :D
Z ostatnich odkryc polecam gorąco wódke "żołądkową".
Do niedawna byłem święcie przekonany że to jest jakieś gorzkie świństwo o posmaku lekarstwa a tymczasem...
Można łoić z gwinta bez popitki bardzo duże ilości 8)
Oczywiście łoić z gwinta bardzo duże ilości bez popitki mozna tylko i wyłącznie przy specjalnych okazjach takich jak: zdany b. trudny egzamin , narodziny dziecka itd

No i White Russian , dla mnie drink numero uno!!!!
wóka+mleko+calhua(nie wiem jak sie pisze kalua, nigdy sobie tego nie kupiłem . kosztuje 100złoty za pół litra)
Jesli ktoś wie jaka postac filmowa zapijała sie tym drinkiem toma u mnie wielkiego plusa :wink:
Mamo !! Dzieci w szkole się ze mnie śmieją, że śmierdzę trupem - płacze Jasiu - mamo!!, mmaaamo, mamoooooo.....
Awatar użytkownika
Breja
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 392
Rejestracja: czw 20.03.2003 0:34
Lokalizacja: z dupy

Postautor: Alganothorn » pn 21.06.2004 19:47

zawsze uważałem, że picie drinków to porażka: dobry alkohol jest dobry sam, bez rozcieńczania, dodatków itp, itd...
to samo z popijaniem wódki - bezsensowny pomysł, ale swoją drogą przyjemnie popatrzeć jak zachowują się ludzie nie przywykli do picia bez zmieniacza smaku...
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Breja » pn 21.06.2004 20:06

Alganothorn pisze:z
to samo z popijaniem wódki - bezsensowny pomysł
pozdrawiam


Wódki jeśli jest w kieliszku i jeśli jest zimna nie popijam nigdy.
Ale ja mówiłem o łojeniu dużych ilości z gwinta :wink: a takiego wyczynu moge dokonac jedynie z żółądkową 8)

pozdro
Mamo !! Dzieci w szkole się ze mnie śmieją, że śmierdzę trupem - płacze Jasiu - mamo!!, mmaaamo, mamoooooo.....
Awatar użytkownika
Breja
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 392
Rejestracja: czw 20.03.2003 0:34
Lokalizacja: z dupy

Postautor: Alganothorn » pn 21.06.2004 20:15

Breja pisze: Wódki jeśli jest w kieliszku i jeśli jest zimna nie popijam nigdy.
Ale ja mówiłem o łojeniu dużych ilości z gwinta :wink: a takiego wyczynu moge dokonac jedynie z żółądkową 8)

ja nie mówiłem o dużych ilościach...
...choć 'duża ilość' jest kwestią dyskusyjną
;-)
co w niczym nie zmienia faktu, że zdania nie zmieniam:
Alganothorn pisze:to samo z popijaniem wódki - bezsensowny pomysł
pozdrawiam

:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Jakub Cieślak » wt 22.06.2004 9:09

Różne były moje przygody z polską tradycją wódkową i szczerze mówiąc nie mam czego wspominać. Oczywiście wyśmienite Finlandie, polskie szpetne czyste i żołądkowa była grana. Drinki, picie na czysto. Tak czy siak wniosek jest mój jeden: pić wolę dla smaku, a nie efektu. A wódka jakoś nie funkcjonuje u mnie jako smakołyk.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Alganothorn » wt 22.06.2004 9:23

i widzisz JC, sęk w tym, że rzadko można trafić dobrą wódkę, która może smakować...
problem np. taki, że idziesz do 'znajomego', który Ci mówi, że nie warto kupować przez najbliższe 3 miesiące Bolsa ani Finlandii, bo poza etykietką niewiele mają wspólnego z oryginałem;
aha, obsłużony został takim 'towarem' prawie cały kraj, więc stwierdzenie 'z dobrego sklepu' też nie ma racji bytu...
to, że takie osoby mają trunki sprowadzane z pominięciem akcyzy, które są rzeczywiście lepszej jakości w porównywalnej cenie to inna bajka, ale i tak sprawiło to, że jakoś wolę kupować poza granicami (tiaaa, oszukuję się, że takie 'akcje' to specyfika polska), a że pijam bardzo rzadko i niewiele, to i problemu w tym nie ma;
a dobra wódka jest smaczna - ba, nawet dobra bywa rakija, chociaż 95% rodaków kojarzy się z badziewnym syfem wypalającym cały przełyk i skręcającym trzewia...
wniosek jeden: alkohol, jak i wszystko inne, trzeba umieć kupować
;-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: -WasyL- » wt 22.06.2004 9:26

Ja po moich doswiadczeniach na Litwie calkiem zmienilem zdanie o wodce ,pilem do tej pory rozne swinstwa a takiego jak litewski "Ginas" nigdy wczesniej i mam nadzieje nigdy wiecej. Jak przypominam sobie smak tego czegos co mialo zaledwie 60% to mi sie kojazy z zapachem hmm mokrego siana ? albo plesni ^^
tak samo jak zawsze wczesniej staralem sie unikac wodki w plastyku a tam w pierwszym leprzym sklepie moj kumpel kupil ja w opakowaniu plastykowym ktore wygladalo jak przezroczyste opakowanie od jogurtu i miescilo rownowartosc mniej wiecej 2 kieliszkow...
Takich rzeczy nie pozna zapic ,to mozna tylko zajesc lub zwrocic. Btw obydwu wymienionych wyzej wynalazkow nie polecam i w pelni zgadzam sie ze zdaniem przedmowcy : trzeba patrzec co sie kupuje i umiec to robic :P
Miod pitny RoX :wink:

greteengs
Obrazek
Awatar użytkownika
-WasyL-
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 422
Rejestracja: sob 20.03.2004 17:02
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Alganothorn » wt 22.06.2004 9:38

z miodów mam w tym momencie tylko dwa:
dwójniak 'Polonez', w sumie nic specjalnego i jak ktoś lubi miody to może spokojnie sobie darować (jak ktoś nie lubi, to tym bardziej; trzymam go jako półprodukt grzańcowy ;-) )
trójniak 'Bernardyński', całkiem zacny, gustowne laki i plecionki, a i smak przyzwoity...
za wschodnią granica jest kraina tysiąca i jednego wynalazku; to, że spędziłem tam swego czasu kawałek życia zaowocowało ciekawymi doświadczeniami i przekonaniem, że tak dobrego napitku, jak rosyjski cydr nie ma nigdzie; dosłownie - nigdzie nie spotkałem nic ani odrobinę przypominającego ten smak...najbliższy był cydr 'oryginalny', ale tamten nieco mocniejszy i nieco bardziej 'chropowaty'
;-)
polecam, zupełnie szczerze polecam
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Wotan » wt 22.06.2004 10:03

najlepszy jest półtorak rycerski:-)

a btw Breja -> białbym rosjaninem toż się zapijał przez pół filmu sam Big Lebowski:-)
http://www.allsecrets.co.uk
moj film...
http://www.well-known-artist.com
Moja nowa odkurzona www, zapraszam!
http://www.vimeo.com/1271372 - moj showreel
Wotan
Pretorianin
Pretorianin
 
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04.10.2002 23:52
Lokalizacja: Varsovia

Postautor: Jakub Cieślak » wt 22.06.2004 10:34

-> Algu, gdziekolwiek kupię wódkę, będzie to wódka. Produkt, do którego mnie nie ciągnie. Kwestia gustu i koniec.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Alganothorn » wt 22.06.2004 10:44

Wotan - kwestia gustu, swego czasu wolałem dwie jedynki, niż jeden półtorak :-)
JC - wyrobienie sobie opinii o wszystkich whisky/ey na podstawie produktu pt. 'dark horse' jest równie dobre, co wyrobienie sobie zdania o wódkach na podstawie np. chrzczonego bolsa...nikogo nie mam zamiaru namawiać, a już na pewno do wódki, po prostu pokreślam fakt, że ciężko trafić naprawdę przyzwoity produkt...
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Jakub Cieślak » wt 22.06.2004 11:04

Nie mówmy, proszę, o wódkach typu Bols, polski Smirnoff, Premium, czy produkty klasy Lodowej. Wierz mi, miałem możliwość próbować każdej klasy wódki. Tu nie chodzi o jakość produktu, ale o jakość doznań smakowych. Ja lubię sączyć alkohol, a wódka nie jest raczej "sączalnym" alkoholem- nie w polskiej tradycji.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Alganothorn » wt 22.06.2004 11:36

JC>
ja rozumiem, że piłeś każdej klasy wódkę w każdy możliwy sposób i Ci nie podeszła;
ja pijałem wódkę rosyjską, bodajże kryształową (krystalicznaja) sącząc, nie czując żadnego palenia w gardle i nie czując żadnych skutków ubocznych na poziomie głowy - alkohol poszedł 'w nogi', jak to się popularnie mówi...akurat problemów z tym nie było w moim przypadku, ale parę osób nie znało takiej alternatywy i skoro nie czuli szumu we łbie, to lali więcej, niż powinni i trzeba było ich...zostawić
;-)
nigdy w Polsce nie spotkałem tej wódki, sprowadzali ją znajomi z Krymu, albo i dalej - z Tamania i to chyba najlepsza wódka jaką piłem w życiu;
nigdy nie przejmowałem się 'kulturą picia'; owszem, przyjmuje się, że wódka służy do upijania się, a nie smakowania - ja lubię smak naprawdę dobrej wódki, a że nie mam okazji takiej pijać to inna bajka - ale wiele sobie z tego nie robiłem;
tak samo jeśli chodzi o kwestię pasowania bądź nie wina do potraw - preferowałem postawę, która dopiero kilka lat temu zdobyła popularność i nie zmienię pewnie tego jak przestanie być modna...albo 'trendy'
;-)
zmienię, jak mi przestanie odpowiadać
:-)
w polskiej tradycji, jeśli do niej się odwołujemy, nie ma 'sączalnego' alkoholu: każdy wlewało się w siebie aż do poziomu upojenia; to, że łatwiej jest znaleźć 'sączalny' miód, piwo, wino czy koniak nie zmienia sytuacji, że dobrą wódkę można spokojnie sączyć
ale to tylko moje zdanie
;-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Breja » wt 22.06.2004 13:15

Wotan pisze:a btw Breja -> białbym rosjaninem toż się zapijał przez pół filmu sam Big Lebowski:-)


Dude maaaaaaaaan , just call him Dude ;-)
Mamo !! Dzieci w szkole się ze mnie śmieją, że śmierdzę trupem - płacze Jasiu - mamo!!, mmaaamo, mamoooooo.....
Awatar użytkownika
Breja
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 392
Rejestracja: czw 20.03.2003 0:34
Lokalizacja: z dupy

Postautor: Breja » śr 23.06.2004 22:15

w sumie to powinienem dac to do linków ale tu tez dobrze pasuje

http://www.wagenschenke.ch/

potrenujecie lepiej , nie ma to jak dobry symulator :wink:

ja miałem 77 m :mrgreen:
Mamo !! Dzieci w szkole się ze mnie śmieją, że śmierdzę trupem - płacze Jasiu - mamo!!, mmaaamo, mamoooooo.....
Awatar użytkownika
Breja
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 392
Rejestracja: czw 20.03.2003 0:34
Lokalizacja: z dupy

Clubbing ,drink'n'dance... itd. itp.

Postautor: -WasyL- » pn 28.06.2004 12:00

Udzielily mi sie juz wakacje i przyszedl mi do glowy temat z cyklu "czy forumowicze/eRPeGowcy robia to i tamto ?" a ze lubie podkopywac dziwne stereotypy o fantastach i ludziach grajacych w RpG mam pytanko (moim zdaniem pasuje ono do tego tematu a nie oplacalo sie zakladac osobnego topicu)
Czy i do jakich klubow ,pubow ,barow dyskotek itp. uczeszczaja forumowicze ?? mile widziane bedzie rozwiniecie wypowiedzi o to co najbardziej lubicie ,klimat ,muze i oczywiscie napitki...

Ps. Sorr za niewielkiego offtopa ale i tak niewiele sie tu ostatnio dzialo :wink:

greteengs
Obrazek
Awatar użytkownika
-WasyL-
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 422
Rejestracja: sob 20.03.2004 17:02
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Avathar » pn 28.06.2004 12:31

Hmm.. no powiem Wam, ze przez jakiś czas chodziłem do Jazz Clubu w Gdyni. Niestety to chodzenie ograniczało sie do siedzenia i słuchania muzyki. Bar jest od 21 lat. Chamstwo!! A więcej Jazzowych miejsc w Gdyni nie znam (chociaz pewnie są :) ). Jazz rządzi :D

Ale to nie znaczy, ze od czasu do czasu nie jest fajnie iść wyszalec sie przy zwykłym technaiczu :D

Pozdrawiam
Obrazek
Avathar
Lord
Lord
 
Posty: 1267
Rejestracja: sob 02.11.2002 0:18
Lokalizacja: Gdynia / Poznań

Postautor: Breja » pn 28.06.2004 21:03

no to jest offtopic co prawda , ale też sie wypowiem , najwyżej któryś z naszych miłych modów przytnie temat i załozy nowy :wink:
Ja jestem stałym bywalcem klubu bagdadcafe w Łodzi.
Mysle że ludzie z Łodzi wiedzą co to i gdzie to.
Taki miły klub połozony z daleka od Pietryny , z bardzo przyjazną atmosferą (no violence i są tam mili panowie którzy o to dbają) i ludzmi na poziomie.Szczególna lokalizacja(wspomniane już wczesniej oddalenie od Piotrkowskiej , oraz bliskość wielu różnych uczelni:uniwerek , medycyna , WSHE) powodują naturalną selekcje.Praktycznie brak żuli , prostaków , agresywnych kolesi , i dzieciaków.
W piatek i w sobote sa zawsze jakieś imprezy: zazwyczaj housowe , hip-hop/R'n'B i lub electro.
Gorąco polecam.
No jak nie tam to jeszcze zostaje Łódź Kaliska , takie rykowisko sie zrobiło ostatnio z tego miejsca , ale jest znośnie.No i przychodzi tam masa ludzi , zawsze można kogoś spotkać, czesto są to miłe niespodzianki , a jak niemiłe to mozna pójśc na inne pietro.

pzdr
Mamo !! Dzieci w szkole się ze mnie śmieją, że śmierdzę trupem - płacze Jasiu - mamo!!, mmaaamo, mamoooooo.....
Awatar użytkownika
Breja
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 392
Rejestracja: czw 20.03.2003 0:34
Lokalizacja: z dupy

Postautor: Alganothorn » śr 30.06.2004 15:39

jestem nudny i nie bywam;
wyjątek dla pubu 'Cork' i cydru jaki tam serwują, ale wieeeki nie byłem...
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Hifidelic » śr 30.06.2004 19:19

Też jestem nudny i nie bywam, wolę napić się piwa na łonie natury :)
Obrazek
Debian Sid i jest git!
Awatar użytkownika
Hifidelic
Spammer!!!
Spammer!!!
 
Posty: 1453
Rejestracja: ndz 13.07.2003 18:27
Lokalizacja: Uroczysko

Postautor: Gvynbleid » pn 14.02.2005 16:35

Czy ktoś z was pił kiedyś Irish Whiskey i do jakiej grupy Whisky czy też Whiskey jest jej najbliżej :?: Ciekaw jestem bo to jedyna odmiana 'rudych' której nie miałem jeszcze okazji kosztować a smaczki mam przeogromne :wink:
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Alganothorn » pn 14.02.2005 17:14

wiekszości znanych mi whiskey jest najbliżej do blendów, przy czym nie są takie 'płaskie' jak np. czerwony Walker czy (nieco mniej, ale zawsze) podstawowy Ballantines;
Jameson zdecydowanie najciekawszy z 'podstawowych rudych' (czyli klasyki: Danielsa z bourbonów, czerwonego jasia, ballantinesa z blendów itp) - po części dlatego, że każda przyzwoita whiskey jest trzykrotnie filtrowana, a nie dwa czy nawet raz;
najbardziej mi podeszła z whiskey Paddy, po części pewnie z racji butelki (;-) ), po części z tego, że jest dla mnie wyrazistsza niż Jameson;
rzecz jasna to są subiektywne wrażenia i nie jest poparte regularnym raczeniem się większym spectrum trunków
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Gvynbleid » pn 14.02.2005 17:27

To dobrze bo blendy to jest to co lubię, niestety single są jak dla mnie za ostre i musiałbym je pić z toną lodu :wink: , aromat dymu jest najwyrazistrzy ale ta ostrość to jest coś czego nie potrafię przejść, może z czasem (w miarę starzenia) polubię taki hardcore ale póki co wolę delikatne uniwersalne scotch blended malt whisky.

Wotana będzie trzeba namówić na import :D
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Alganothorn » wt 15.02.2005 9:14

jak uda ci się upolować single malt whiskey, zobaczysz jaka jest różnica i na tym polu - mi akurat bliżej do blendów irlandzkich i single maltów szkockich, ale skoro Ty masz na odwrót, to może owo 'na odwrót' ma wymiar kompleksowy
:D
blendy są dobre, ale jak dłużej poleżą i przejdą aromatem beczek, 10 lat to okolice minimum
;-)
pozdrawiam
ps. i to jeden z tych powdów, dla których za często nie pijam :D
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Alganothorn » pt 04.03.2005 9:22

info dla miłośników blendów:
Johnnie Walker zielony w końcu pojawił się w naszym kraju
:-)
jako, jak dobrze pamiętam, 15-o latek plasuje się między czarnym a złotym, dla chętnych jest na pewno (no, wczoraj był ;-)) w Fine Wina & Spirits w stolicy przy Kredytowej;
nie mam pojęcia jak smakuje, jakoś mało mnie to interesuje
:D
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Gvynbleid » pt 04.03.2005 17:07

Poszperałem i doszedłem dlaczego single dla mnie były za ostre - okazało się że rozcieńczanie wodą jest całkiem naturalną rzeczą - stężenie 40% i powyżej po prostu paraliżuje kubki smakowe (lód też), a w przypadku whisky mamy jeszcze ogień w ustach przy którym wódka jest łaskotaniem. Tak więc zacznę polowanie i degustację jak należy :wink:

Zielony walker jest już na rynku od paru miesięcy, ostatnio miałem okazję spróbować w Guinesie - niebo w gębie (zwłaszcza że dostałem dzbaneczek wody - jak kultura nakazuje) - pozycja warta poświęcenia dłuższej uwagi bo to prawdziwa whisky. Zielony to tzw. pure malt albo inaczej vatted whisky - czyli mieszanka maltów z różnych destylarni (bez żadnego kupażowania jak w blendach). Na prawdę dobra alternatywa gdy z różnych powodów nie możemy nabyć singli.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Alganothorn » pn 07.03.2005 9:44

nie wiedziałem, że zielony jest u nas już od dawna - jeszcze miesiąc z kawałkiem temu skarżono się przy mnie na importera generalnego, że nie dostarczył zamówień z początku roku, a po knajpach/ pubach nie łażę, więc i tego typu wieściami nie dysponuję;
w każdym bądź razie już jest nie tylko 'na miejscu', ale i 'na wynos'
;-)
swoją drogą Gvyn: co oznacza 'mieszanie, ale bez kupażowania'?
z resztą przy cenie Green Label lepiej albo uzbierać np. na Single Malt Ballantines (rarytas, każdemu, komu się zaproponuje oczęta wyjdą z orbit ze zdziwienia ;-)), albo na jakiegoś 'rasowego' single malta, masówka mnie nie rajcuje
:D
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Gvynbleid » pn 07.03.2005 15:21

Kupażowanie to proces mieszania whisky słodowej z gorszej jakości whisky zbożową, w efekcie powstaje blend; te w której zawartość malt whisky jest większa to tzw. whisky de luxe (Johnie Walker Black Label, Chivas Regal - ogólnie pic na wode w fajnej buteleczce, troche bardziej wyraziste od zwykłego blenda, ale nie umywające się do jakiegokolwiek singla :wink: , słowem wyrzucony pieniądz)
Single malt jest mieszana z whisky słodowej w obrębie jednej destylarni (po prostu z różnych beczek danej wytwórni).
Zielony Johnie Walker to też whisky słodowa ale mieszana z whisky słodowych z różnych destylarni.
Jest jeszcze coś takiego jak single cask - czyli whisky z jednej wybranej beczki - najwyższa arystokracja, niestety nie miałem nigdy okazji kosztować bo ceny zaczynają się od 400 - 500 funtów w góre i nawet w srefach bezcłowych nie można dostać, pozostaje jedynie Szkocja :D
Obrazek
Awatar użytkownika
Gvynbleid
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 928
Rejestracja: pn 16.02.2004 10:59
Lokalizacja: Silesia sweet Silesia

Postautor: Alganothorn » wt 08.03.2005 9:58

można upolować single cask w wolnocłówce - na pewno był Auchentoschan single cask na lotnisku w Sofii 3 albo 4 lata temu; polowanie to też zmienianie rewirów łowieckich
;-)
co do traktowania de luxe'ów jak zmarnowane pieniądze to akurat bym się nie zgodził - to po prostu kwestia gustu, dla mnie kupowanie blendów to marnowanie pieniędzy, lepiej kupić za to lepsze wino albo odłożyć na single malta
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Alganothorn » czw 17.11.2005 8:43

tylko w ramach przypomnienia: rusza dziś Beaujolais Nouveau
:-)
tegoroczny Duboeuf sprawia wrażenie ejszcze bardziej 'surowego' od ubiegłorocznego, czym jeszcze bardziej podkreśla wyjątkowość młodego wina...
wiem JC, komercha, ale za to całkiem sympatyczna, raz do roku można kilka butelek komerchy wypić, prawda?
;-)
z, nomen omen, innej beczki: winne wojaże doprowadziły do Andegawenii, Langwedocji, a także kilku ciekawych reserve z Bułgarii - wiele z tego dzięki tegorocznej edycji przewodnika po winach Europy ('Wina Europy 2005/2006'), polecam
:-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Jakub Cieślak » czw 17.11.2005 8:51

Ja po prostu wolałbym święto Imiglykosa :D
Albo najlepiej Shiraza, który obecnie u mnie jest na topie. Cieszę się donosząc, że niedalekie mi Tesco bardzo poprawiło się w winach i mam teraz w czym przebierać.

Opowiedz coś o tym świecie przewodnikowym, bo poza tym, że poczytałeś o fajnych winach, to trzeba je jeszcze odszukać i zakupić. Wydaje mi się, że polski rynek win jest coraz lepszy i dostawcy naprawdę przedstawiają nam odpowiednią reprezentację win całego świata. Jednak tylko Ty mając przykładowo taki przewodnik i porównując to, co on proponuje z tym, co jest u nas do dostania, możesz ocenić, jak się ma nasz rynek.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Alganothorn » czw 17.11.2005 9:15

nasz rynek ma się źle;
brakuje mi całej masy win, całą masa win jest u nas o wiele droższa, niż w innych krajach europejskich, co kończy się mało fajną konstatacją, że wybór mamy ograniczony wbrew własnej woli...
to tyle z punktu widzenia pesymisty
;-)
optymista napisze, że mamy niezły 'Magazyn Wino', że mamy rokrocznie pojawiający się przewodnik duetu Bieńczyk - Bońkowski, który jest bardzo rzetelnym źródłem wiedzy (jak dla mnie znacznie lepszym od osławionego Parkera nawet, ale to opinia profana ;-)), że pojawiają się nie tylko sklapy z winami, ale i winiarnie, gdzie można wychylić kieliszek Riojy, na której butelkę najzwyczajniej w świecie jeszcze długo nie będzie mnie stać...no i, rzecz jasna, wybór win w super i hipermarketach się nieustannie poprawia, co akurat cieszy mnie chyba najbardziej (odwiedziny sklepów 'branżowych' to jedno, a polowania pomiędzy szukaniem jogurtu a filetów na obiad to drugie :-))
:-)
jak więc jest? powiedzmy, że idzie w dobrą stronę...
jeśli chodzi o szczepy, to chwilowo orbitujemy wokół Cabernet Sauvignon z wycieczkami kupażowymi (z Shiraz/Syrah/ Merlot, Cabaernet Franc itp, itd), jest całkiem miło, kilka fajnych win można ustrzelić, z zacnymi apelacjami (francuskie AOC, całkiem przyjemne, poniżej 20 pln to rzadkość, ale już nie wyjątek);
jeśli chodzi o przewodnik, to mam wrażenie, że mniej niż 20% opisywanych win jest u nas dostępnych, a już zwłaszcza w przypadku półki średniej i niższej; to, co jest jednak bardzo dobre, to charakterystyki regionów i namiary na wytwórców, w przypadku znakomicie opisanej Grecji (pierwszy raz widzę tak dokładnie opisany winiarsko ten kraj, na stronie greckiego stowarzyszenia producenta win nie ma tylu informacji) są to informacje bardzo przydatne dla osób planujących jakieś wojaże
;-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

Postautor: Jakub Cieślak » czw 17.11.2005 11:49

Rozumiem, że te orbitowanie wokół Cabernet to w sensie, że czystego Cabernetu nie pijacie, tylko mieszanki z innymi szczepami. Samego czystego Cabernetu jakoś nie wielbę potwornie, dość sympatyczne można utrafić i to zewsząd, tylko nie z Francji (chyba, że jakaś naprawdę wyższa półka, której po prostu jeszcze nie ruszam, bo nie chcę zasmakować w czymś, co może mnie zruinować :D). Shiraz/Syrah- znalazłeś gdzieś wyjaśnienie tego rozdwojenia nazw?- to wciąż szczep, który wg mnie broni się jako samodzielne zjawisko jak i uzupełnienie innych szczepów.
Całkiem ciekawe też jest Carmenere, choć może nie wybitne.
Swego czasu zwiedzałem też półki win z regionu Mendoza (który niegdyś omyłkowo brałem za rodzaj szczepu...), który ma swoje charakterystyczne smaki. Tu też kilka smaków mi podpasowało.
Bardzo ciekawy, choć kompletnie przypadkowy wybór win oferują sklepy sieci Belweder. Można tam utrafić wina, których nie sposób uświadczyć w innych, bardziej specjalistycznych sklepach. Problem w tym jednak, że Belweder obrał bardzo dziwną strategię i nie bawi się w przyjmowanie kart płatniczych, co mnie osobiście się nie podoba.
Greckie wina nie mają zapewne wciąż uznania pośród autorytetów świata winiarzy. Coś mi się zdaje, że przewodnik Twój musi być skierowany raczej do ludzi chętnych poznania świata win i napisany przez ludzi, którzy nie chcą nikogo uczyć snobizmu i swojego sposobu myślenia o świecie win. Ot, po prostu pokazują, co ten świat ma ciekawego do pokazania. Chętnie przy okazji zajrzę do tej książki.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Jakub Cieślak » pt 18.11.2005 16:52

W ramach festiwalu Bożola dokonałem słusznej demonstracji własnych smaków i uraczyłem się z bliskimi: wspomnianą Rioją, kalifornianem i shirazem.
Na pierwszy ogień poszła Rioja "Roca Morino" (ok.20pln). Zapewne w tej cenie nie znajdzie się porządnego przedstawiciela tego gatunku, jednak ten model to przyjemny przedsmak. Zwraca uwagę, że- nie będąc wcale mocnym winem- bardzo uderza w głowę. Smak określiliśmy jako "mocno winny, mało owocowy".
Potem wypróbowaliśmy kalifornijski Cabernet Sauvignion (bez domieszek) "Gray Fox"- coś genialnego! Muszę przyznać, że dawno nie trafiłem w tak smacznego Caberneta. Smak mocno pożeczkowy, głęboki, bardzo w moim guście.
Na koniec "Quay Landing", australijski shiraz. Duże rozczarowanie. To, czego oczekuję po tym gatunku, nie znajduje się w butelkach tej marki. Widać, dobry shiraz nie może kosztować poniżej 20pln.
Obrazek
Mistrz Gimli powiada:
Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana.
Awatar użytkownika
Jakub Cieślak
Prefekt
Prefekt
 
Posty: 5238
Rejestracja: czw 12.12.2002 22:24
Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka

Postautor: Alganothorn » pt 18.11.2005 23:19

a ja, jak wspominałem, krążę wokół rozmaitych wariacji na temat 'sowiniona', solo i w kupażach;
szczególnie godne polecenia są znakomite wina z serii Oriachovitza, najlepsze produkty bułgarskie jakie piłem u nas; próbowaliśmy już tak reservy, jak i gran reservy, gołe cs, jak i kupażowane z merlotem i wszystkie były bardzo dobre; co więcej, mają zacną cenę (można upolować koło 20 pln), a oceny branżowe są w ich przypadku bardzo pochlebne...
Shiraz/Syrah - przyjęte jest, z tego co zdążyłęm zauważyć i się dowiedzieć, żeby tej pierwszej wersji używać w odniesieniu do Nowego Świata, a drugiej - Starego, ale nawet choćby Trivento argentyński w niższej klasie używa Shiraz, w droższych - Syrah...może uznali, że Syrah nobilituje?
;-)
z ciekawostek, bardzo zacnie wypadają ostatnio wina z Minervois, nieco mniej ciekawie te z pobliskiego Corbieres (Langwedocja), a do polecenia, dla chętnych, Anjou Rouge jako przedstawiciel win z Andegawenii w przyzwoitej cenie i z klasową apelacją AOC (przyzwoita, to koło 20 pln za AOC - bardzo zacnie); wino typowe dla tego, czego można się spodziewać po butelce burgundzkiej - jakoś rzeczywiście stanowią miłą odmianę po bordoskich i ich zawartości...
;-)
pozdrawiam
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off.
Awatar użytkownika
Alganothorn
Monarcha
Monarcha
 
Posty: 5830
Rejestracja: pn 06.01.2003 23:02
Lokalizacja: point of no return

PoprzedniaNastępna

Wróć do Offtopicownia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości

cron