Strona 2 z 4

Post: ndz 08.08.2004 16:27
autor: Gvynbleid
>Tyhagara

Wydaje mi się że w zdjęciu chodziło o uchwycenie tych stratocumulusów (o ile mnie wzrok nie myli :P) podświetlonych na czerwono - stąd jak mniemam ten niski horyzont.

Post: pn 09.08.2004 8:21
autor: Alganothorn
primo: owszem, kompozycja nie jest taka, jak bym chciał, co spowodowane było 'okolicznościami przyrody' - po prostu nie mogłem zastosować 'złotego podziału' z racji innych 'obiektów' na bliższym i bocznym planie;
secundo: chyba gdzieś pisałem - ta fotka jest z cyfraka akurat
tertio: gdzieś po drodze podałem link do plfoto, gdzie też kilka fotek jest
quatro: wolę lustrzanki, ale chwilowo obie wymagają przeglądu...a dziwnym trafem nie mogę znaleźć wolnej chwilki i...dobrego serwisu :-(
pozdrawiam

Post: pt 01.10.2004 8:52
autor: Alganothorn
Obrazek
aktualnie wylądowało u mnie na pulpicie
;-)
pozdrawiam

Post: pt 01.10.2004 11:06
autor: Wotan
ładne zdjęcie, ładne

jak kadr z niezłego filmu - tyle że czegoś mi brakuje - np kogoś siedzącego na krześle i palącego papierosa - no ale to takie moje widzimisie oczywiście

samo w sobie - ma klimat

Post: pt 01.10.2004 11:20
autor: Alganothorn
Wotanie - czarno biała fotografia aż się prosi o człowieka z papierosem...
...taki unoszący się dymek w rozmaitych odcieniach szarości, dobrze jeszcze dołączyć trzydniowy zarost, półcień, duże ziarno i powstaje jeden z najciekawszych typów portretów...no, przynajmniej dla mnie
:-)
tyle, że ja tak na plfoto, jak i tu portretów nie wrzucam bez zgody fotografowanej osoby
;-)
pozdrawiam

Post: czw 11.08.2005 15:12
autor: Alganothorn
tak dla rozruszania wątku
;-)
Obrazek
coś w klimatach np. dla miłośników Burtona ('Sleepy Hollow' się kłania), czyli m.in. Wotana, oraz dla niektórych fanów Cthulu (piszę niektórych, bo wśród znajomych graczy reakcje były ambiwalentne ;-) )
pozdrawiam

Post: czw 11.08.2005 15:48
autor: -WasyL-
Moze to dziwne ale pierwsze z czym mi sie skojazylo to Wiedzmin (serial :P ) bo byl bardzo podobny wawoz i z podobnego ujecia...
ogolnie fajne zdiatko, moiejsowka tez wyglada na przyjemna ale z technicznego punktu widzenia moglo by fajniej wygladac w wysoko kontrastowej sepii niz w B&W
Btw. gdzie to jest ?

Greteengs

Post: czw 11.08.2005 16:56
autor: Wotan
o jak ladnie:-)
czyzby to okolice Kazimierza dolnego - bo jeszcze pamietam jak rok temu zwiedzalem tam okoliczne wąwozy

Post: pt 12.08.2005 10:38
autor: Tyhagara
Fajne tylko znowu kompozycja nie najlepsza, trzeba było umieścić złoty punkt na wyjściu z wąwozu, a nie w takim byle jakim miejscu nawet trudno je scharakteryzować, kontrast też jakiś słaby, chyba że to mój monitor. Ale klimat i pomysł fajne.

Post: pt 12.08.2005 19:46
autor: Lilly
Wow :) Te korzenie bardzo mi sie podobaja... tak jakby bylo zywe :twisted:
I rzeczywiscie, Sleepy Hollow sie klania - ja lubie takie klimaty ;-)

Post: śr 17.08.2005 9:40
autor: Alganothorn
złoty punkt jest na drzewie u wyjścia z wąwozu - to a propos problemów z charakteryzowaniem tego miejsca
;-)
co do kontrastu: ilford xp 400 jest filmem znakomitym, ale akurat kontrastu najlepszego to on nie daje, więc poza korekcją ev, która tutaj akurat została zastosowana, pozostają tylko odpowiednie filtry, których rzeczywiście nie użyłem; można by było zrobić to bez problemu na kompie, ale ja zdjęcia umieszczam 'saute' i żadnej komputerowej obróbki nie stosuję, przynajmniej na zdjęciach, które pokazuję publicznie
;-)
dzięki za uwagi
pozdrawiam
ps. lokalizacja to Korzeniowy Dół, czyli Kazimierz Dolny :-)

Post: czw 18.08.2005 13:38
autor: Shizm
Fota swietna, klimatyczna, przykowa wzrok. Jak dla mnie bomba, aż się chce to miejsce zobaczyć na żywo.

Co to do cholery jest złoty punkt?

Pozdrawiam!!!!!!!!

Post: czw 18.08.2005 23:13
autor: Tyhagara
Shizm pisze:Co to do cholery jest złoty punkt?

Pozdrawiam!!!!!!!!

To jest punkt na fotografii, który przykuwa wzrok, przynajmniej w teorii.
Wiele wykrzykników, świadczy podobno o niezrównoważeniu psychicznym.

Post: ndz 21.08.2005 12:11
autor: Shizm
Złoty Punkt
To jest punkt na fotografii, który przykuwa wzrok, przynajmniej w teorii.

Osobiście myślałem, że takie mądre słowa (złoty punkt) będą się odnosić do czegoś o bardziej wyrafinowanej teorii, a to poprostu taki bełkot artystyczny. :P
Mój wzrok przykówają cała fotka, a ciekawszym motywem są korzenie, a nie wyjście z wąwozu.

Co zaś się tyczy mnogości wykrzykników, to nie miałem okazji usłyszczeć, z ust żadnego psychiatry, niczgo co by potwierdzało twoją dziwną teorię Tyhagara (i nie drażnij lwa)

Pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!

Post: ndz 21.08.2005 22:47
autor: Jakub Cieślak
Złote punkty, kompozycje, zasady podziału planu, etc. Co to? Akademicka dyskusja? Dajcie pokój profesorskim bełkotom i skupcie się na walorach fotek, które po prostu są dla oka miłe i mocno pociągające.
Zarzutów do wiedzy teoretycznej Algiego mieć nie można. To pewne. A zdolności praktyczne na pięć z plusem.
W kompozycji "stołowej" rzeczywiście brak jakiegoś "haczyka", choć niekoniecznie to musi być pan z petkiem, butelką whisky/whiskey/bourbonem i kartami w łapsku. Może sama paczka petków, kotek śpiący, stara skarpeta... :D Tak tylko zrzędzę, bo ogólnie to warsztat znakomity.
Fota drzewiasta ostra jak żyleta i tu niczego nie brak fotce. No... może mrocznych jeźdźców, zwiewających hobbitów! :D

A można trochę pouprawiać konkurencji? Kilka fotek z ostatniego urlopu. Troszku bawiłem się w makrofotografa, troszku miałem okazję podziwiać przyrodę o piątej nad ranem nad rzeką Pilicą (ryb nie zastałem, ale okoliczności przyrody wynagrodziły ten brak).
http://nast.pl/katedra/kubaCE/redlin1.jpg i tak od 1 do 6. Potem jeszcze:
http://nast.pl/katedra/kubaCE/Pilica0001.jpg
http://nast.pl/katedra/kubaCE/Pilica0002.jpg
To tyle.

Post: pn 22.08.2005 0:44
autor: Tyhagara
Motylek ma zbyt dużo przestrzeni wokół siebie, ale rozumiem, że nie jest łatwo zrobić takie zdjęcie, w końcu to się rusza.

Pierwsze słoneczko jest jakieś krzywe, takie mam wrażenie, woda leci na prawo, ale i tak jest ładniejsze od drugie słoneczko, w którym też woda leci na prawo, na dodatek nie można się skupić na niczym konkretnym, czyli zła kompozycja.
I co to jest, to na wodzie? potwór z Lochów Nesa?

Pierwsze słonko najlepsze, ale ogólnie to ja nie lubię takich nudnych tematów.

Post: pn 22.08.2005 7:04
autor: Jakub Cieślak
Ty biegasz z linijką po pejzażu? Trochę artystycznej spontany... :wink:
Motylek przede wszystkim skadrowany pod tapetkę na ekran. Jak chcesz, wykadruję Ci ładnie pod Twój perfekcjonizm. :D
W wodzie szuwar stoi. Jak wieść gminna niesie, w Pilicy potworów brak. Żeby chociaż jakiś półpotwór mi się na haczyk złapał to bym poinformował. Opłata roczna 170pln za łowactwo, inwestycja w robale, zanęty, troszkę w sprzęt, a te wredne, niewdzięczne ryby nic nie współpracowały. Chyba przejdę na radzieckie balszoj techniki ( z czołgu granatem, tudzież prądem).

A co lubisz, Tyszku? Może konkursik rozpiszemy- kto z naszego plebejskiego grona dogodzi gustom i oku Tyszki. To będzie nielada wyczyn. Zgadzasz się, Tyszku, być sędzią egzekutorem? :D

Post: pn 22.08.2005 8:09
autor: Brzozomir
Obrazki ładne. Zwałszcza ten drugi. :D na tyle siem spodobały że żem na tapete se wrzucił.. A jak dla mnie thygara poprostu wybrzydza ;]

Post: pn 22.08.2005 9:39
autor: Jakub Cieślak
Ale ja tak na serio, poniekąd z rozmów off forum poznałem się na wręcz arcyokrutnym perfekcjoniźmie Tyhagary. Znamy go też z jego zapału krytyka. Zatem fajnie by było zorientować się, czy znajdziemy Twój gust, Tyhagaro. Naprawdę może być ciekawie.

Post: pn 22.08.2005 11:03
autor: Shizm
Motylek jak motylek, wszystko co ruchliwe przeciętnie na fotkach wychodzi. No ale te dwa widoczki to super. Mnie jakos bardziej pierwszy przypadl do gustu, lepiej po oczach daje od słońca :)

Co do ryb, to ja od kąd stracilem (ukradli mi) dokumenty wraz z kartą wędkarską (nie pytać czemu nosilem to przy sobie :P ) nie łowie prawie wogóle, ale znam ten ból, kiedy nic nie bierze. No ale własnie wtedy ma się czas na podziwianie przyrody :D

Pozdrawiam!!!!!!!!!

Post: pn 22.08.2005 19:20
autor: Tyhagara
Jakub Cieślak pisze:A co lubisz, Tyszku? Może konkursik rozpiszemy- kto z naszego plebejskiego grona dogodzi gustom i oku Tyszki. To będzie nielada wyczyn. Zgadzasz się, Tyszku, być sędzią egzekutorem? :D

Czy tu próbujesz mnie obrazić, Kubusiu?

Napisałem, że nie lubię takich tematów, bo nie lubię, kwestia gustu co kto lubi.
Jeśli chodzi o kompozycje, nie ma tu nic do lubienia, kompozycja może być dobra lub zła, ta na drugim zdjęciu (zachód słonka) jest kiepska.
Jakość zdjęcia też ma znaczenie w odbiorze "dzieła". Jakość twoich zdjęć jest zwyczajna czyli przeciętna, więc też nie ma się czym zachwycać.

Post: pn 22.08.2005 19:32
autor: Jakub Cieślak
Nie, nie zamierzam Cię obrażać, bynajmniej. Tak jak pisałem, poważnie proponuję mały konkurs, nie wiem, fotograficzny choćby, gdzie Ty będziesz jednostką opiniującą. Myślę, że dobrze zdajesz sobie sprawę, że bardzo krytycznie podchodzisz do oceniania wszystkiego, co jest prezentowane na Katedrze. Jeżeli więc nie masz nic na przeciwko, to możnaby tak się właśnie zabawić.

Post: pn 22.08.2005 23:15
autor: Tyhagara
Jakub Cieślak pisze:Myślę, że dobrze zdajesz sobie sprawę, że bardzo krytycznie podchodzisz do oceniania wszystkiego, co jest prezentowane na Katedrze.

Nie tylko na katedrze, a oceniam w dwojaki sposób. Mogę być do bólu krytyczny, a mogę też być miły i wyrozumiały. To zależy od tego jak leży. Akurat ty jesteś dorosłym chłopcem, tak samo jak Alganothorn, więc jestem krytyczny względem was, bo uważam, że krytyka lepiej się wam przysłuży niż wyrozumiałość i mrużenie oczu.

A konkurs jeśli chcesz to zrób, tyle że niech oceniają wszyscy, w końcu to jest forum dla wszystkich, a nie tylko dla mnie. Sam niestety zdjęć nie cykam, bo nie mam już czym, a te co kiedyś zrobiłem gdzieś się zapodziały. Mam na oku aparat cyfrowy, ale zastanawiam się bo to spory wydatek, gdybym jednak go kupił, to pierwsze co zrobię, przejdę się po mieście i napstrykam zdjęć gargulcom, żygaczom, smokom i innym takim, trochę tego jest. Chodź miasto małe niestety.

Intryguje mnie szczególnie pewna ściana budynku, na której jest w pełnej okazałości pokaźnych rozmiarów smok, wylegujący się w swoim leżu. Wygląda jak ilustracja do powieści Hobbit, nie mam pojęcia skąd ten smok się tam wziął.

Post: wt 23.08.2005 7:51
autor: Alganothorn
nie mam zastrzezeń do uwag Tyhagary względem moich fotek - bywają one znacznie surowiej oceniane przez różnych ludzi, z których opiniami liczę się mniej lub bardziej;
kwestia kompozycji jest dla mnie bardzo istotna, bo to ona, właściwie nic innego, determinuje odbiór całości: to jak rozłożysz akcenty, jak wykadrujesz określa to na zdjęciu jest najważniejsze, a więc - co chcesz pokazać i przekazać; kadrowanie to podstawa fotografii, to jeden z niewielu elementów, które mogą dać coś 'od fotografa' - inaczej mamy zwykłe odzwierciedlenie rzeczywistości, równie artystyczne i osobiste, co zdjęcia z lądownika na Marsie...
;-)
moje kadrowanie ograniczone jest na ogół ogniskową obiektywu - nie ma bólu przy cyfraku, bo on ma zooma i to nawet znośnej jakości, ale na anlogu korzystam ze szkieł stałoogniskowych, żeby jakość naświetlenia umożliwiała możliwie duże powiększenie i zminimalizować różnej maści aberracje świetlne; to, rzecz jasna, mnie dość ogranicza, bo ze szkieł szerszych skaczę z 50 na 28 mm bez stopni pośrednich; inne ograniczenia są drugorzędne;
nie chodzi mi o to, żeby się usprawiedliwiać, tylko o to, żeby było jasne, że sam bardzo dobrze widzę niedociągnięcia tak na poziomie doboru parametrów naświetlania, jak i samej kompozycji;
co do Twoich zdjęć JC
- motyl; nie bawię się w makro, bo nie mam ani sprzętu, ani cierpliwości, ani zamiłowania; moje zdjęcia w tej materii są daleko amatorskie i nie kwalifikują się do pokazywania - za dużo widzę w nich błędów; u Ciebie podstawowym jest moim zdaniem dobór strony, z której podszedłeś do motyla (Rusałki Pawie Oczko z resztą, uroczy jak cała rodzina) - straciłeś dużą część rysunku na skrzydłach (przez skrót perspektywiczny), masz całą masę niewykorzystanej przestrzeni wokół elementu centralnego...bardzo często podchodzę tak pod różnej maści zwierzątka, ale rezygnuję ze zdjęcia, bo mi nie podchodzi kompozycja - tutaj też bym pewnie zrezygnował
- słoneczka; opadający horyzont to małe miki - można przyjąć, że wykorzystujesz zbiegające się linie horyzontu i brzegów rzeki, dość popularny zabieg w komponowaniu pejzażu, nie każdemu podchodzi, ale na pewno nie ejst błędem
;-)
ja bym to rozplanował zupełnie inaczej, ale to jest kwestia indywidualnego podejścia, żeby nie rzec: indywidualnej wrażliwości artystycznej...
:D
nie lubię kadrów centralnych - pierwsza fotka jest na granicy takiego ujęcia, na drugiej - trzciny wypełniają pierwszy plan tak, że dominują nad całością, ale malkontencić można nad każdym zdjęciem, a mi pozostaje tylko pozazdrościć takich widoków
:-)
pozdrawiam
ps. obrys Słońca wskazuje na zdjęcie cyfrakiem, albo bardzo śmieszną błonę fotograficzną - matryca czy błona? stawiam na to pierwsze, ale jestem ciekaw...

Post: wt 23.08.2005 8:36
autor: Jakub Cieślak
Nie zarzucam nikomu nadmiernego krytycyzmu. O kompozycji mam wiedzę przede wszystkim akademicką, wciąż wałkowaną na obecnych studiach, zatem pozwolę się nie zgodzić w tym punkcie, Tyh (nie, żebyś się na tym nie znał, tyle, że plan jest jak najbardziej prawidłowy, a jak mniemam, Tobie ta kompozycja nie leży zwyczajnie- Twoje prawo). Co zaś do reszty uwag Twoich i Alga, dzięki ogromne za nie.
W motylu nie stawiałem na rysunek barw a jedynie na kontrast kolorystyczny w całej kompozycji, stąd pozwoliłem sobie na takie ustawienie. Plan dalszy, pełny soczystej i żywej zieleni miał stać się otoczką planu pierwszego, w którym nie tyle istotną rolę odgrywa motyl, co też roślina, na której raczył usiąść. W zdjęciu wrzuconym na forum zredukowałem kadr tak, by nadawało się na tapetkę. Stąd roślinka ucierpiała na znaczeniu.
Wszystkie zdjęcia są wykonane Koniominoltą A2, czyli cyfrakiem udającym lustrzankę. Zgrabne stworzenie, jak się poznać na mnogości jego opcji, to naprawdę dobrze służy. W tym roku dopiero znalazłem czas i chęci, żeby pogryźć różne opcje tego aparatu i te zdjęcia są właśnie wynikiem tych zabaw. Uwagę zwraca naprawdę porządne odwzorowanie kolorów i jakość optyki.
Od razu mówię, że aparat nie jest mój i nie sądzę, bym miał się w najbliższym czasie rzucić na taki aparat. Mnie do szczęścia starczy matryca 6.0. Jak lustrzanki spadną cenowo i wypatrzę naprawdę fajną lustrzankę z taką matrycą (może być nawet i 5.0, ale to raczej mało możliwe). Już teraz ceny są niezłe, ale jeszcze poczekam, bo wybór dość wąski.

Post: sob 12.08.2006 22:49
autor: Jakub Cieślak
Niektórzy już wiedzą, niektórzy nie. Posiadłem w końcu zgrabną lustrzankę Nikona D50 z dwoma przyzwoitymi obiektywami w zestawie (18-55 i 55-200) i zaczęło się szaleństwo. Przyznam, że frajda ogromna i że wart ten aparat każdej złotówki, która poszła na ten cel. Nie zdołaliśmy spłacić jej jak zaczęło się szaleństwo dokupowania różnych fajnych bajerów, obiektywu, itp, itd. Generalnie, jakiekolwiek zabawy z automatycznymi małpami uważam za bezcelowe, jeżeli ktokolwiek ma ambicje choć trochę zagłębić się w temat fotografii. Lustrzanki cyfrowe nareszcie zaczęły kosztować tyle, że można je kupić i nie bać się używać ich bez łańcucha przypiętego do nogi, czy w pancernej gablocie. D50 do tego ma naprawdę świetne opinie i naprawdę opinie te nie kłamią. W tej klasie miałem jeszcze do wyboru Canona EOS350, Koniko-Minoltę, Olympusa. Koniko-Minolta odpadła z powodu ówczesnego przejmowania technologii przez Sony (swoją drogą ichniejsza alfa prezentuje się godnie), EOS był kapinkę za drogi i w recenzjach padały zarzuty o słabą ergonomię i jednak nie potrzebowałem na dzień dobry takiej matrycy. Olympus jakiś takiś z boku, a Nikon jednak zawsze był w czołówce, no i teraz niezły wybór dla amatorów takich jak ja, więc nie było co kombinować.
Alg podobno ma podobne dylematy obecnie. No i jak tam? Jak knujesz? Podobno chodziło Ci po głowie D70s (wg rankingu PC World Komputer wypadł słabiej z precyzją optyki od D50!) i D200 (no to już straszna rakieta, marzyć mi się będzie, ale jednak nie ta półka cenowa jak narazie). Na stronie Nikona reklamują już D80, może warto poczekać?
A o to i kilka fotek z ręki mojej, poczynione D50tką.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie ukrywam, że aparat doskonale mi służy jako narzędzie pracy. Już w niektórych przygotowanych grafikach widać elementy sfotografowane tymże stworzeniem. Naprawdę jestem w pełni usatysfakcjonowany.

Post: ndz 13.08.2006 1:28
autor: RaF
W zasadzie fotografem ani nie jestem (nawet amatorem), ani jakoś specjalnie w fotografię wykraczającą poza pamiątkowe zdjęcia nie mierzę, ale czasem nachodzi mnie ochota na chwilę zabawy. Noszę się z zamiarem założenia tematu, gdzie można by wrzucać wszelkie ciekawe fotki z wakacji/urlopu/innych interesujących wydarzeń. Ale że jest późno, toteż kilka śmiesznych zdjątek wrzucę tutaj, a z resztą pomyślimy ;)

Wszystko robione Działkiem PotężnymStrzałem S2 IS bez żadnych dodatkowych filtrów i innych pierdółek. Aparacik miły i na moje skromne potrzeby wystarcza aż nadto.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Post: ndz 13.08.2006 11:59
autor: Azirafal
Ładne zdjątka, RaF. Zwłaszcza słonko prześwitujące przez drzewa :)

I jakkolwiek nie znoszę pająków (arachnofobem wręcz będąc) z Twoich, JC, zdjęć najbardziej mi się drugie spodobało :D

Post: ndz 13.08.2006 15:47
autor: RaF
U Dżejsiego najbardziej podoba mi się piesek. Ale pajączek jest zaraz za nim :)

Post: ndz 13.08.2006 19:33
autor: Jakub Cieślak
RaF- 3 i 5 zdecydowanie mi leżą najbardziej. Z tym, że 5 naprawdę the best. Piesek osobisty, pajączek- nie. Ale fajnie się przypałętał.

Post: pn 14.08.2006 10:25
autor: Jakub Cieślak
Przy pajączku, jeżeli dobrze pamiętam, obiektyw 55-200mm, średnia przysłona, maks zoom i dość blisko obiektu byłem. Dobry obiektyw makro wciąż w sferze marzeń. Teleobiektywem teoretycznie mogę nazwać ostatni nabytek- 70-300mm.

Post: czw 14.09.2006 10:23
autor: Jakub Cieślak
A żeby nie było, że tylko RaF wrzuca fotki:
Obrazek

Post: czw 14.09.2006 11:28
autor: RaF
Hehe, proszę jak ja potrafię mobilizować ludzi :P

Zdjęcie fajne, przypomina mi te konwencjonalne sceny hollywoodzkie z samolotami lecącymi ku zachodzącemu słońcu ;)

A ten księżyc to chyba z zeszłego tygodnia, nie? Bo pamiętam, że sam chciałem go uwiecznić na zdjęciu, tylko aparatu nie miałem pod ręką.

Post: czw 14.09.2006 15:08
autor: Jakub Cieślak
Tak, miało być zaćmienie. Zabraliśmy cały tabun sprzętu i pojechaliśmy na pola wilanowskie. Tylko, że stamtąd wygnały nas w mig komary- były ich całe zyliony! A się okazało, że najfajniesze fotki można cyknąć na placu zabaw na kabatach, obok naszego bloku :D.

Post: pt 03.11.2006 9:43
autor: Alganothorn
Dwa zdjęcia z pobytu na Malcie, to samo miejsce (Ghajn Tuffieha Bay):

Obrazek

Obrazek

pierwsze robione cyfrakiem na ustawieniach mniej więcej standardowych (bez podciągania kolorów i ostrości), drugie na kliszy;
zero fotoszopy;
różnica czasowa zrobienia zdjęcia jakieś 5-10 minut;
konkluzja? na razie dobra klisza jest nie do pobicia jeśli chodzi o głębię koloru i przejścia tonalne, ale cyfrak szybko nadrabia i wygodą bije na głowę wszystkie klisze ('wbudowane' filtry do fotografii czarno-białej rządzą :-) )
ale jestem odkrywczy, co?
:D

pozdrawiam